W 1 klasie gimnazjum uczyłam się dobrze, zresztą tak było odkąd pamiętam....
W 2 KLASIE NIE JEST TAK KOLOROWO...... mam dość złe oceny..... nie wynika to z tego,
że sie nie uczę..... poprostu wiele rzeczy nierozumiem, mimo, iż mi chyba ze 100 osób
zadanie tłumaczy.....
problem tkwi też w tym, że nawet na lekcjach się skupić nie mogę....ostatnio nawet sama
siedziałam na lekcji i też nic.... wychodzę z klasy i nic nie pamiętam.... wszstko mi ucieka.....
w 1 klasie bardzo dużo rzeczy pamiętałam z lekcji..... boję się że będzie dużo gorzej....
chodzę do szkoły w której NAPRAWDE dużo trzeba się uczyć.... PRZYZNAM, ŻE nie
zapalam się tak bardzo do nauki, bo tego nielubię.... próbuję się uczyć więcej ale po jakiś
15 min stwierzdam, że to bezsensu i wychodzi na to że do każdego przedmiotu
poświęciłam jakieś 15 min.
Czy Wy też macie takie problemy? Jak sobie z tym radzicie?
help!


