Napisałam książkę i nie wiem czy robić coś z nią dalej .
Książka opowiada o dziewczynie której matka zginęła w wypadku . Dziewczyna się
załamała, zamknęła się w sobie i przestała chodzić do szkoły . Któregoś dnia
koleżanka wyciągnęła ją do szkoły i wtedy poznała Ankę . To właśnie jej
rodzice zderzyli się z jej matką . Cała rodzina Ani zginęła w tym wypadku :
mama,tata i młodszy brat . Dziewczyny się zaprzyjaźniły i dzięki Ani Karolina
( to główna bohaterka ) zaczynała powoli uczyć się na nowo życia .
o to pierwszy dział :
I znowu chlupa – pomyślałam, wyglądając przez okno mojej sypialni, gdy
wstawałam z łóżka – ta sama denna monotonia .
Wyglądając tak na ten szary świat, moją uwagę przykuł tata. Wystawał on zza
drzwi od mojego pokoju, i poganiał mnie jak zawsze rano .
Przeciągnęłam się chyba już siódmy raz, i przyglądając się odbijającej w
lustrze postaci rozczesywałam moje kasztanowe loki . Przyglądałam się tej
drobnej 13-letniej osóbce . Była szczupła i nie za wysoka .
Jej duże brązowe oczy kontrastowały z bladą cerą , a od dużego noska uwagę
odwracały równie wielkie i ponętne usta .
Włożyłam na siebie ubrania, które szybkim i zwinnym ruchem wyciągnęłam z
szafy i migiem popędziłam do łazienki by opłukać twarz i umyć zęby .
Gdy płukałam jamę ustną, znów usłyszałam głos dobiegający z dołu z zamiarem
pogonienia mnie .
Zgrabnym ruchem popędziłam na dół . Jednak jedna rzecz mnie zdziwiła i
zarazem zaniepokoiła. W kuchni brakowało mamy . Codziennie czekała na nas ze
śniadaniem
A dzisiaj – nie . Od razu postanowiłam wyjaśnić tę sprawę .
Tato – zapytałam - gdzie mama ?? .
Dzisiaj wcześniej pojechała do pracy - zaczął - miała zostać dzisiaj tam
dłużej ale wolała po prostu wcześniej pojechać. – odpowiedział uśmiechnięty - .
Trudno – pomyślałam – przynajmniej mam wróci normalnie z pracy.
Po zjedzeniu szybko poszłam do przedpokoju i zaczęłam zakładać buty i kurtkę .
Weszłam do samochodu, tato ruszył . Wraz z moim 16- letnim bratem Michałem
wygodnie oparliśmy się o fotel – i tak jak to bywa między rodzeństwem –
przesłaliśmy sobie wrogie spojrzenia .
Dojechaliśmy do szkoły . Ja poszłam w stronę swoich znajomych a on swoich .
Serdecznie przywitałam moje przyjaciółki buziakiem i uśmiechem .
Żałuj Kara – bo takie miałam w szkole przezwisko - że nie przyjechałaś
wcześniej – zaczęła Andżelika –Kamil zerwał z Donią dla Królikowskiej .
Uwierz mi Działo się działo ! - Opowiadała Andżi –
No i dobrze nie pasowali do siebie – oznajmiłam –
Kiedy tak plotkowałyśmy miłą rozmowę przerwał nam dzwonek .
Kiedyś rozwalę ten dzwonek obiecuję ! – zrzekła się Mery – .
A ja cie pomogę ! – odpowiedziałam z uśmiechem - .
Wszyscy usiedli w ławkach . Ja oczywiście z Andzią a Mery z Anką .
Gdy tak siedzieliśmy w ławkach i słuchaliśmy nudnego wykładu naszej pani o d
fizyki do klasy wtargnęła policja .
Jeszcze wtedy nie wiedziałam że zmieni się całe moje Życie …..
A i proszę o szczerość ! .