Skoro już dużo osób zaczyna ze "swoją twórczością" to ja też! A co?! (trochę
mi się nudzi

) Żeby nie było to są WIERSZE. 1 wiersz, 2 wiersz, 3 wiersz i 4
wiersz.
1.
Kiedy spadam w otchłań...
Znów nie potrafię wziąć oddechu.
Gdyby była iskierka nadziei,
zaufałabym jej,
rozpaliłabym płomień.
Ale boję się.
I wszystko jest zmuszone być rozbitym...
2.
Gdzieś bardzo wysoko
nad nami,
kryje się ten świat,
którego szukamy.
Nie pytaj "Gdzie?"
Kiedyś dowiesz się.
Tam nasza miłość
odetchnie głęboko,
gdzieś bardzo wysoko...
3.
Gdyby istniał taki
korytarz, którym
byśmy szli bez
przeszkód.
I w taką ciemną
noc, tuliłbyś mnie
do serca.
I każdy Twój gest
przynosiłby ukojenie.
I rozświetliłbyś ten
mrok miłością.
I nasze dwa światy
by się złączyły.
I zostałbyś już tu
na zawsze,
ale teraz tylko
zamykam oczy by
usłyszeć bicie Twojego
serca,
choć jesteś
tak daleko...
(jest takie słowo jak "szlibyśmy?")
4.
Kropla za kroplą
toczy się do oka
bezlitośnie.
Umysł bije się
sam ze sobą.
Serce przyśpiesza
swój rytm
kilkakrotnie.
Smutek podchodzi
do gardła,
nie dając nadziei
na swobodny oddech.
Ciało drży.
Wyścig rozpoczęty.
Krztuszę się łzami.
-Dość! To nie ma sensu!
-Nie...
Tak, oto moja nieudolna próba twórczości

Mówcie szczerze. Ja się nie
obrażam za krytykę.