scarletrose
04.04.10, 19:50
Ostatnio zaobserwowałam pewne zjawisko - otóż, coraz więcej osób próbuje
"zaszpanować", że słuchają najlepszych, legendarnych zespołów. Nie chodzi mi
sam fakt, że ich słuchają, ja również lubię AC/DC czy Nirvanę, ale chodzi mi o
to, jak niektórzy strasznie się z tego powodu wywyższają. Rozumiem, że Led
Zeppelin czy Guns N' Roses są niezastąpieni i to z pewnością jedni z
najlepszych (i pierwszych) wykonawców rockowych, ale trzeba się aż tak tym
"chełpić", że się tego słucha? I przy okazji ochrzaniać inne, współczesne
zespoły wykonujące rocka? Szanuję i rozumiem, że każdy z nas ma swoje zdanie,
ale momentami bawią mnie już te wasze wypowiedzi "Co to za shit ten Green
Day/Muse?! AC/DC, to jest dopiero muzyka, a nie to coś" albo "Oni przecież nie
zmienili nic w muzyce, za to legendarne zespoły..." itp. Myślicie, że naprawdę
teraz byłoby łatwo stworzyć nowy podgatunek rocka? Szczerze w to wątpię. I
możecie powiedzieć, że jestem nietolerancyjna, ale to szpanowanie i ciągłe
podkreślanie (naprawdę, czasem w każdym wątku o muzyce niektóre osoby
non stop to wypominają), że słucha się takich ekstra cool zespołów robi się
już nudne.
Pozdrawiam.