ne.gra
10.04.10, 15:46
Przestańcie, ludzie błagam. Żadna teoria spiskowa, żadna III Wojna Światowa, żadne zestrzelenia, żadna apokalipsa.
Tak, smutny przypadek, że dzień przed Niedzielą Miłosierdzia - Jan Paweł II też umarł ten dzień przed i też jakieś dziwne dodawanie, mnożenie i znajdywanie odnośników do Apokalipsy Św. Jana. A umarł. Po prostu - był człowiekiem, do tego w podeszłym wieku i schorowanym. Nieśmiertelny nigdy nie był.
Teorie spiskowe - kurde, PO chciało powybijać najważniejszych ludzi w państwie? Z PiSu wcale ich tak dużo nie było, za to byli tam Wicemarszałkowie, dowódcy wojskowi, księża i biskupi, przewodniczący różnych organizacji i fundacji i prywatni ludzie. Już widzę Tuska, kur**, z karabinem gdzieś w lesie pod Smoleńskiem, oo tak, to na pewno tak wyglądało. Ogarnijcie.
III Wojna Światowa. Wyobrażacie sobie, co by się stało z Rosją gdyby teraz znaleziono czarne skrzynki (jedna się znalazła) z wiadomością: zestrzelenie? Ich przyszłość na międzynarodowej arenie = koniec państwa o nazwie Rosja. Zostaliby zniszczeni, na to nałożyłaby się data i miejsce (no mimo wszystko Mord w Katyniu, Smoleńsk, rocznica - przygnębiający przypadek) i Rosja byłaby pustą ziemią, zostałaby zniszczona.
Apokalipsa. Tak jasne, dzisiaj padał u mnie grad - jedyna oznaka zbliżającej się apokalipsy. A sorry, zapomniałam - po podwórku przechadza się biblijny potwór ze Świętego Jana, ale to normalne.
Ogarnijcie swoje paranoje. Wydarzyła się tragedia, myślcie o rodzinach naszych polityków, myślcie też o tych, którzy 70 lat temu zginęli w Katyniu. Nie popadajcie w jakieś skrajności.
Do tego to smutna ironia losu z miejscem. A jak ma się ochotę skomentować prawdziwie sytuacje z wsadzeniem 88 najważniejszych/ważnych osób a państwie do jednego samolotu (do tego najlepszej załogi) słowem: "Polska", to nic tylko czekać na lincz publiczny bądź ukamienowanie.
reszta mojego zdania:
Więc ja się wypowiem.
Po pierwsze: To wielka tragedia. Nigdy Kaczyńskiego nie lubiłam, nie podobały mi się jego żadne pomysły na rozwój, ale opuścić politykę, a zginać w katastrofie samolotu, jeszcze nie na polskiej ziemi i lecąc na obchody rocznicy takiego wydarzenia - jest jakaś różnica.
Po drugie: Polska jest teraz... pusta. Nie mamy głowy państwa, wicemarszałków, dowódców wojsk, przewodniczących wielu organizacji. Moja przyjaciółka nie ma trzech wujków (ojciec wysoko postawiony wojskowy, za tydzień miał tymże Tupolewem lecieć). Najgorsze jednak są osobiste tragedie w tym momencie.
Po trzecie: ogarnijmy się z teoriami spiskowymi, z jakimś wierzeniem, że to PO wymyśliło, że Rosja nas zestrzeliła. Nie dywagujmy czy to błąd pilota czy wina samolotu, nie zwalajmy na nikogo winy - teraz czas na refleksje i współczucie ludziom, którzy stracili tam bliskich. A jak ktoś chce się pomartwić - niech się o sytuacje państwa martwi.
Po czwarte: nie lubiłam Kaczyńskiego, ale życzenie mu śmierci to już chyba przesada, nie? Dlatego bez przesady z tekstami "o kilku idiotów mniej", bo poginęli tam naprawdę ważni ludzie. No i to zdecydowanie nie był "kwiat polskiej inteligencji", więc nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
Po piąte: Nie twórzmy też peanów na cześć Kaczyńskiego i jego rządów, bo prawdą jest, że wcale tak kolorowo nie było kiedy żył - nie bawmy się w pozerstwo, bo uczczenie kogoś po jego śmierci to jedno, a sztuczne kochanie go to drugie. Do tego teksty „drugi Katyń” też są trochę idiotyczne (chociaż mnie przeraża ironia losu – Smoleńsk, miejsce przetrzymywania naszych oficerów)…
Po szóste: to straszne, że głowa naszego państwa i 1/3 elity politycznej lecieli starym, zdezelowanym samolocikiem, mającym problemy. Że w jednym samolocie są najważniejsi ludzie naszego państwa, dowódcy wojskowi, przewodniczący fundacji, prywatni ludzie (naoczni świadkowie katyńskiej tragedii). I że giną w taki sposób.
Po siódme: wsadźcie sobie w cztery litery znicze z pikseli. Przestańcie organizować grupy „Tragedia w Smoleńsku”, „Ku pamięci prezydenta” itp. Dajcie sobie spokój z RIP – jesteśmy w Polsce, „Spoczywaj w pokoju” znaczy o wiele więcej (bo to dokładnie oznacza RIP). Nie siejcie paniki i udawanej rozpaczy. To wszystko jest żałosne. Ludzie potracili najbliższych, Polska nie ma głowy państwa i wielu dowódców i przewodniczących najważniejszych instytucji. Jak już nie wiecie co napisać, pomyślcie własnym mózgiem, może jakaś refleksja, może to was w jakiś, nawet mały sposób, zmieni na lepsze, może to da wam więcej. Tym, którzy zginęli, na pewno, jeśli przyczyni się to po prostu do pamięci o nich.
Po ósme: Nie, to nie zjednoczy Polski, będzie wojna polsko - polska. Ale możemy się postarać. I pamiętać.