Na wstepie chciałam przeprosic ze na głównym , ale nie wiedziałam na jakim mogę napisac i
prosze nie usuwajcie prynajmniej na razie.



A więc w czwartek byłam na wagarach z kolegą.Jest w moim wieku (1 gim) , ale nie chodzi
ze mna do klasy.Na poczatku chodziliśmy po mieście i wkońcu usiedliśmy w parku.Bylo tam
strasznie gorąco i w ogóle nie bylo cienia więc poszlismy w poszukiwania jakiejś ławki w
cieniu.Trafiliśmy na ławkę pod jakąś klatką.No i usiedliśmy tam.W końcu (nawet ja nie wiem
jak to się stało) zaczelismy sie przylulać.To znaczy on mnie obiął w pasie to ja położyłam
swoją ręke na jego ramieniu.Trzymalismy sie za ręce i rozmawialiśmy.Dużo tez
zartowialiśmy.On nachylał sie tak jakby chciał mnie pocałować.To znaczy swoją głową
(własciwie czołem)opierał o moje i swoim nosem pocierał o mój i patrzyl mi prosto w oczy
czeo chłopaki często unikają..Mimo , ze ludzie na nas patrzyli on się nie wstydził , choc
przyznał ze jest wstydliwy.Zchowywał się tak jakby chciał mnie pocałować , kilka razy było
nawet bklisko , jednak wciąz daleko.Cały czas cos sobie szeptalismy i kiedy mowiłam mu cos
do ucha moje usta byłu blisko jedo , to nadal nic. Swoją głowę chował chował za moją . Ja
kładłam moja na jego ramieniu. Chyba z półtorej godziny siedzieliśmy tak przytuleni.Pózniej
zaczeliśmy isc w stronę domu , w sumie to planowaliśmy isc stamtą trochę wczesniej , ale
zadnemu z nas nie chciało się psuc tej chwili. On mieszka na innym osiedlu i dojerzdza do
szkoły autobusem. Chciał mnie odprowadzic do domu , ale protestowałam.Nie dlatego ze sie
wstydze z nim isc , ale dlatego ze spóznił by się na autobus. Niechcieliśmy się
rozschodzić.Jeszcze zanim się rozłaczyliśmy troche sie przytulalismy.On obejmował mnie w
pasie , ja 'wisiałam' na jego szyji.W końcu powiedziałm ze musis juz isc bo się spózni , ale on
nadal chciał mnie odprowadzic , w koncu się poddał.Powoli odchodzilismy w swoją
stronę.Szliśmy tyłem.Patrzył na mnie jakby oczekiwał ze go pocauje na
pozenanie.Stchórzyłam.Nie chciałam sie narzucać.Poszliśmy w swoja stronę.Pózniej pisaliśmy
na gg.Pytał kiedy jeszcze pójdziemy i tp.Kilka dni wczesniej pisał mi ze jestem ładna , ze
mnie bardzo lubi i ze ma mnie na oku.Nie wierzyłam mu ze ma mnie na oku.Powiedział ze to
prawda.Uwierzyłam.Na wagarach róniez mówił mi ze jestem ładna.Ja jemu tez. Nie
kłamałam.Podoba mi sę.jest najładniejszym chłoapkiem szkoły.Wileu dziewczyną sie
podoba , inne mówia ze jest głupi.Moze ich zdaniem , dla mnie jest niezwykle miły.I nie
wierze innym dziewczyną.W sumie to zdziwiałam sie ze chciał isc ze mną na te
wagary.Właściwie mógł by isc z kazdą.Wybrał mnie.To cos znaczy ?
A więc prosze was o pomoc.Co o tym myślicie ? Naprawde mu sie podobam ? I co znaczyły
te gesty ? Nie wiem co myślec


Z góry dziekuje
