Idę w tym roku do 2 liceum ... dokładnie w marcu nasz nauczyciel z fizyki przeszedł na
emeryturę,a w zamian za niego pojawił się nowy profesor [27 lat , wysoki , czarne
włosy,brązowe oczy,duże usta...w typie Joe Jonas'a] . Dziewczyny za nim wzdychają ,
fizyka jest i zawsze była jednym z moich ulubionych przedmiotow [zaraz po chemi i
francuskim] . Jedna dziewczyna z klasy , która fatalnie radzi sobie z przedmiotami ścisłymi ,
chciała od niego wyłudzić 2 na koniec roku,ponieważ inaczej by nie zdała . On uczy w
szkole po raz pierwszy w życiu i zgadnijcie jak skończyła się ich rozmowa ... powiem
tylko,że teraz ciagle się ze sobą spotykają i cztery raz przyłapałam ich razem z
koleżankami, kiedy się "obmacywali" . Problem w tym,że z niezrozumiałych dla mnie
przyczyn,on mnie nie cierpi . Nie znosi,nie cierpi . Czepia się u mnie dosłownie wszystkiego ,
kiedy pisałam test wlepił mi 4 ,mimo tego,że nie popełniłam ani jednego błędu,ale według
niego pisałam zamało i nielogicznie , a rozpisywałam sie najbardziej z całej klasy , zawsze
tak pisałąm i zawsze dostawałm z fizyki 5 i 6 . Co gorsza dyrektor wyjechał i on narazie go
zastępuje . A tej lafiryndzie strzelił 5+ mimo tego,że w każdym zadaniu pisała po 3 słowa i
to jeszcze nie na temat . Więc wkurzyłam się na niego i przed klasą podeszłam do niego i
opierniczyłąm przy wszystkich , dałam mu nawet podręczniki szkolne do przeglądnięcia a
ponieważ miałam rację , kazał mi zostać w kozie i do tego wlepił dwie 1 z aktywności na
lekcji i na koniec postawił mi 4 [na półrocze miałam 6]...podobno nadal ma mnie uczyć ...
niewiem czemu mnie tak nie znosi , przecież nic mu nie zrobiłam,a wyżywa się na mnie
cholernie . Obserwuje mnie ciągle na korytarzu , podczas lekcji ... niewiem co mam o tym
myśleć , ale jestem już zła

co mam zrobić? Dyrektora brak,a on został vice
dyrektorem,ponieważ nasza vicedyrektor musiała przeprowadzic się do Holandii. Podlizuje
się nauczycielkom i wszystkim dziewczynom z liceum...mam go serdecznie dość . Proszę
pomóżcie .