Dodaj do ulubionych

Mój przyjaciel... Chłopak? (2)

21.11.10, 20:28
No to, na początku chciałam Wam strasznie, strasznie mocno podziękować - jesteście wspaniałe. Naprawdę, Wasza pomoc w sprawie z X. , porady i wsparcie serio są dla mnie bardzo ważne. Niektóre z Was prosiły, żebym napisała kiedyś, jak to się potoczyło. No więc, zyskałam przyjaciela... Nie rozmawiamy już o TAMTYCH rzeczach, odpuścił sobie. I dobrze.
Ale, niestety, żeby przypadkiem moje życie nie wróciło do normy oczywiście musiało się coś stać. A mianowicie - przyjaciel, nie X, inny. Nazwę go Y, ok?
No to, Y znam już od dzieciństwa, pamiętam, jak jako takie małe bąki biegaliśmy razem po ogródkach, przechodziliśmy przez płoty, skakaliśmy po jabłka, te rosnące najwyżej, oczywiście. Spotykaliśmy się rzadko, raz na miesiąc, tak około. A znaliśmy się przez rodziców, przyjaźnią się... Zawsze go lubiłam, dalej go lubię. On mnie też, ostatnio słyszę (czyt. widzę w ekraniku telefonu) to nadzwyczaj często. On jest o rok starszy, w 2 kl. gimnazjum, ja - pierwszakiem. No i, jeszcze w wakacje, za każdym razem, gdy się spotykaliśmy on opowiadał mi o szkole, o nauczycielach, O kolegach, koleżankach, przedmiotach, szkolnych imprezach. Gadaliśmy o naszych wspólnych znajomych. A teraz w szkole zachowuje się jakby mnie nie znał. Tzn. mówi cześć, parę razy wymieniliśmy po kilka zdań, ale to na zasadzie:
Ja: Hej, Y, przyniosłeś mi książkę?
Y: Nie.... Sory, zapomniałem...
Ja: Ah...
Y: Przepraszam, przypomnij mi o tym, jutro będę miał...
A ostatnio, gadaliśmy, tzn. SMSowaliśmy, droczyliśmy się, że nie wygrałby ze mną w tenisa.
Oboje gramy, k'woli jasności. No i rozmowa zeszła na temat, że w szkole nigdy nie gadamy. On uważa, że to ja się wstydzę z nim gadać, ja mówię, że nie. On, że nie chcę z nim gadać w szkole, ja, że wcale tak nie jest. On, że tak, ja, że nie, i dlaczego tak uważa?
On, że tak jest, ale i tak mnie lubi, ja, że wcale nie, że po prostu on zawsze chodzi z kolegami, a ja ich nie znam, toteż nie mogę sobie ot tak, podejść, w połowie ich rozmowy i zacząć z nim gadać. Nie odpisał, po godz. spytałam, czy się obraził, napisał, że nie ale musi już kończyć cześć.
W szkole nie odpowiadał, jak mu mówiłam cześć, nawet raz się nie uśmiechnął. Po 2 dniach wysłałam SMS'a, czemu zachowuje się, jakby się na mnie obraził, że jeśli go czymś uraziłam, to przepraszam, ale jednak wolałabym wiedzieć, o co chodzi. W szkole mnie zatrzymał, powiedział, że się nie obraził, tylko mu się kasa na komie skończyła. Dziwne, bo pisałam 3 razy, i dopisał na drugiego smsa. Czyli kasę miał. Gdy ze zwątpieniem kiwnęłam głową i już zrobiłam krok przez siebie, co wcale takie łatwe nie było, bo trzymał rękę na moim ramieniu, przytrzymał i powtórzył, że się nie obraził, dodając jeszcze "naprawdę".
No i to tyle, serio, nie wiem, co mam o nim myśleć. Czemu się tak zachowuje. Może to siara zadawać się z pierwszoklasistką? Ale, mam kolegów w 3 klasie, i oni jakoś mogą pogadać.
Serio, nie ogarniam.
Obserwuj wątek
    • czekomaniaczka Re: Mój przyjaciel... Chłopak? (2) 21.11.10, 20:30
      No to, przepraszam, że to już drugi wątek na ten temat, ale jutro idę do szkoły i pewnie on też, muszę więc dostać szybko odpowiedzi... To naprawdę ważne...sciana
      • czekomaniaczka ?? 21.11.10, 20:34
    • mary_ Re: Mój przyjaciel... Chłopak? (2) 21.11.10, 22:14
      2 takie same wątki są zbędne.
    • fantabuu taa, napewno przeczytam :) 21.11.10, 22:21
      • mala661 Re: taa, napewno przeczytam :) 21.11.10, 22:27
        pomogłabym ci ale nie chce mi sie tego czytać :d
    • seneka4 Re: Mój przyjaciel... Chłopak? (2) 21.11.10, 22:43
      nie odzywaj się przez pewien czas. Chyba się domyśli ,ze coś się stało i sam napiszę albo Cię zaczepi w szkole bo będzie chciał się dowiedzieć o co kaman. No i wtedy mu przedstaw sprawę.;d

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka