Otóż chodzi o moja koleżankę, która uważa że jest biseksualna. Mi to nie przeszkadza, każdy ma prawo byc takm jakim chce. Ale nie w tym rzecz. Ona ciągle mi pisze że sie mną podnieca, że mnie kocha, że jej się podobam. Mam już tego dość, a troche głupio powiedziec żeby sie odwaliła, bo juz kiedys chciała sie zabić. Ostatnio mój kolega powiedział że Majka (bo ona sie tak nazywa) jest bi i że mnie kocha.
Ja to wiedziałam od dawna i jakos mam to poprostu gdzieś. Ostatnio mi powiedziała że chce mnie pocałować. Mam tego serdecznie dość. Co mam z tym zrobić?
Pisze o tym tutaj, bo troche niezręcznie powiedziec o takim czymś mamie.
Z góry dziękuję