trzpiotka
22.07.11, 14:30
Przeciągnęłam się leniwie, po czym jedną rękę włożyłam pod głowę. Z zamkniętymi oczami myślałam sobie, co mnie dzisiaj czeka. Może zobaczę pawiana, albo polującego tygrysa, albo węża... Miałam nadzieje, że znajdę wodospad – uwielbiałam patrzeć na spadającą z wysoka wodę, otoczoną zielonymi drzewami, które zasłaniały błękit nieba, przepuszczając jedynie drobne promienie złocistego słońca. Czułam się wówczas jak elf w krainie baśni, czekający na swoich małych, barwnych przyjaciół. Byłam pewna, że jestem częścią tego wspaniałego świata, który mnie otacza, potrafiłam usiąść i niczym się nie martwić, o niczym nie myśleć, o wszystkim zapomnieć...Słuchałam śpiewu ptaków, szumu drzew i płynącej wody. Byłam zjednoczona z naturą, byłam sobą, byłam wolna...
Gdy otworzyłam oczy, ujrzałam zielony, ciemny pokój, przepasany w dół złotą wstęgą, wydobywającą się z małego okienka, umieszczonego na górnym końcu trójkątnej ściany. Jakże ten widok różnił się od tego, który pozostał w mojej pamięci.
To prawda. Byłam tu. Bez ojca i taka sama... Pozostały mi tylko wspomnienia i promyk nadziei przypominający ten, który teraz tak bardzo starał się oświecić mój ponury pokój. Za chwilę miałam się umyć, przebrać i spróbować normalnie żyć. Dręczyło mnie wiele pytań. Czy będę musiała pracować? Czy miła wdowa i jej dzieci zaakceptują mnie w roli lokatorki? Jakie wywarłam na nich wrażenie podczas ostatniej kolacji? Jak długo będę musiała tu być? Czy mój tata kiedykolwiek powróci...? Wiedziałam, że niegrzecznie byłoby o to wszystko pytać, ale niewiedza strasznie mnie przytłaczała.
Wstałam powoli z łóżka i podeszłam do smugi światełka, rzucanego przez poranne słońce. Wyciągnęłam ku niej rękę, ale zaraz ją cofnęłam. Czego się bałam? Tego, że powrócą wspomnienia? Że ciepłe światło przypomni mi słońce Afryki, Hiszpanii, amazońskiej dżungli? Przecież wciąż miałam przed oczami mój ukochany wodospad, przy którym zawsze przebywałam będąc w Amazonii. Ponownie wyciągnęłam rękę ku promieniowi i tym razem zatopiłam w nim dłoń. Po moim policzku spłynęła łza. Słońce wszędzie jest takie samo. Miałam wrażenie, że zna moją historię i właśnie teraz specjalnie dla mnie zsyła to ciepłe światełko, którym chce mnie pocieszyć. Chce dać mi tą samą radość, to samo ciepło, to samo uczucie wolności, tak jak kiedyś przy wodospadzie... Pragnie przypomnieć mi jaka byłam kiedyś szczęśliwa i dać nadzieję, że jeszcze kiedyś tak będzie. Usiadłam tak, aby światło padało na mnie i zamknęłam oczy. Przypomniałam sobie Indianina, którego kiedyś spotkałam przy wodospadzie. Siedziałam na kamieniu i jak zwykle upajałam się uczuciem wolności, kiedy nagle przed moimi oczyma pojawił się „czerwonoskóry”, młody mężczyzna. Miał długie, czarne włosy, a ubrany był jedynie w spodnie. Staną osłupiały przeszywając mnie swoimi czarnymi oczyma.
-Buenos dias – powiedziałam z uśmiechem mając nadzieję, że rozumie on hiszpański.
Odniosłam wrażenie, że zrozumiał. Rozluźnił się nieco, uspokoił i skinął głową. Uniosłam się z kamienia i podeszłam do niego podając dłoń.
-Io soy Afrodyta – powiedziałam.
Jeszcze przez chwilę mierzył mnie wzrokiem, ale niedługo potem lekko się uśmiechną.
-Niyol – odparł, po czym uścisnął mi dłoń.
Już miałam go spytać, z jakiego plemienia pochodzi, kiedy nagle usłyszeliśmy głos mojego ojca. Niyol odwrócił się i uciekł.
- No tengas medio! Es solo mi padre! – krzyknęłam za nim, ale na próżno. Już go nie było. I nie wrócił na to miejsce nigdy więcej. A przynajmniej ja nigdy więcej go nie spotkałam.
Potem dowiedziałam się, że imię Niyol oznacza WOLNOŚĆ.
Nagle poczułam, że dostaję gęsiej skórki. Otworzyłam oczy i okazało się, że w pokoju panuje zupełny półmrok. Uniosłam głowę do góry i w małym okienku zobaczyłam chmury. To one zakryły moje słońce...
Jestem w trakcie pisania opowiadania, ciągle wszystko poprawiam, ulepszam, ale nie jestem pewna co do tego fragmentu. Czy to brzmi wiarygodnie, czy może lepiej to zmienić? Uprościć, czy wprost przeciwnie? A może uważacie, ze to w ogóle beznadziejne?
Bardzo proszę o komentarze, chciałabym wiedzieć, co sądzicie o tym fragmencie. Będze wdzięczna za każdą odpowiedź.