Dodaj do ulubionych

Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss>

22.07.11, 14:30
Przeciągnęłam się leniwie, po czym jedną rękę włożyłam pod głowę. Z zamkniętymi oczami myślałam sobie, co mnie dzisiaj czeka. Może zobaczę pawiana, albo polującego tygrysa, albo węża... Miałam nadzieje, że znajdę wodospad – uwielbiałam patrzeć na spadającą z wysoka wodę, otoczoną zielonymi drzewami, które zasłaniały błękit nieba, przepuszczając jedynie drobne promienie złocistego słońca. Czułam się wówczas jak elf w krainie baśni, czekający na swoich małych, barwnych przyjaciół. Byłam pewna, że jestem częścią tego wspaniałego świata, który mnie otacza, potrafiłam usiąść i niczym się nie martwić, o niczym nie myśleć, o wszystkim zapomnieć...Słuchałam śpiewu ptaków, szumu drzew i płynącej wody. Byłam zjednoczona z naturą, byłam sobą, byłam wolna...
Gdy otworzyłam oczy, ujrzałam zielony, ciemny pokój, przepasany w dół złotą wstęgą, wydobywającą się z małego okienka, umieszczonego na górnym końcu trójkątnej ściany. Jakże ten widok różnił się od tego, który pozostał w mojej pamięci.
To prawda. Byłam tu. Bez ojca i taka sama... Pozostały mi tylko wspomnienia i promyk nadziei przypominający ten, który teraz tak bardzo starał się oświecić mój ponury pokój. Za chwilę miałam się umyć, przebrać i spróbować normalnie żyć. Dręczyło mnie wiele pytań. Czy będę musiała pracować? Czy miła wdowa i jej dzieci zaakceptują mnie w roli lokatorki? Jakie wywarłam na nich wrażenie podczas ostatniej kolacji? Jak długo będę musiała tu być? Czy mój tata kiedykolwiek powróci...? Wiedziałam, że niegrzecznie byłoby o to wszystko pytać, ale niewiedza strasznie mnie przytłaczała.
Wstałam powoli z łóżka i podeszłam do smugi światełka, rzucanego przez poranne słońce. Wyciągnęłam ku niej rękę, ale zaraz ją cofnęłam. Czego się bałam? Tego, że powrócą wspomnienia? Że ciepłe światło przypomni mi słońce Afryki, Hiszpanii, amazońskiej dżungli? Przecież wciąż miałam przed oczami mój ukochany wodospad, przy którym zawsze przebywałam będąc w Amazonii. Ponownie wyciągnęłam rękę ku promieniowi i tym razem zatopiłam w nim dłoń. Po moim policzku spłynęła łza. Słońce wszędzie jest takie samo. Miałam wrażenie, że zna moją historię i właśnie teraz specjalnie dla mnie zsyła to ciepłe światełko, którym chce mnie pocieszyć. Chce dać mi tą samą radość, to samo ciepło, to samo uczucie wolności, tak jak kiedyś przy wodospadzie... Pragnie przypomnieć mi jaka byłam kiedyś szczęśliwa i dać nadzieję, że jeszcze kiedyś tak będzie. Usiadłam tak, aby światło padało na mnie i zamknęłam oczy. Przypomniałam sobie Indianina, którego kiedyś spotkałam przy wodospadzie. Siedziałam na kamieniu i jak zwykle upajałam się uczuciem wolności, kiedy nagle przed moimi oczyma pojawił się „czerwonoskóry”, młody mężczyzna. Miał długie, czarne włosy, a ubrany był jedynie w spodnie. Staną osłupiały przeszywając mnie swoimi czarnymi oczyma.
-Buenos dias – powiedziałam z uśmiechem mając nadzieję, że rozumie on hiszpański.
Odniosłam wrażenie, że zrozumiał. Rozluźnił się nieco, uspokoił i skinął głową. Uniosłam się z kamienia i podeszłam do niego podając dłoń.
-Io soy Afrodyta – powiedziałam.
Jeszcze przez chwilę mierzył mnie wzrokiem, ale niedługo potem lekko się uśmiechną.
-Niyol – odparł, po czym uścisnął mi dłoń.
Już miałam go spytać, z jakiego plemienia pochodzi, kiedy nagle usłyszeliśmy głos mojego ojca. Niyol odwrócił się i uciekł.
- No tengas medio! Es solo mi padre! – krzyknęłam za nim, ale na próżno. Już go nie było. I nie wrócił na to miejsce nigdy więcej. A przynajmniej ja nigdy więcej go nie spotkałam.
Potem dowiedziałam się, że imię Niyol oznacza WOLNOŚĆ.
Nagle poczułam, że dostaję gęsiej skórki. Otworzyłam oczy i okazało się, że w pokoju panuje zupełny półmrok. Uniosłam głowę do góry i w małym okienku zobaczyłam chmury. To one zakryły moje słońce...

Jestem w trakcie pisania opowiadania, ciągle wszystko poprawiam, ulepszam, ale nie jestem pewna co do tego fragmentu. Czy to brzmi wiarygodnie, czy może lepiej to zmienić? Uprościć, czy wprost przeciwnie? A może uważacie, ze to w ogóle beznadziejne?

Bardzo proszę o komentarze, chciałabym wiedzieć, co sądzicie o tym fragmencie. Będze wdzięczna za każdą odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • trzpiotka BędĘ wdzięczna 22.07.11, 14:37
      sory, błąd, szybko pisałam
      • lulu22 Re: BędĘ wdzięczna 24.07.11, 00:25
        wrzuć więcej bo zaczyna mi się podobaćbrawo
    • vampire44 BRAVO!!! 22.07.11, 16:06
      Masz bardzo ładny styl, co rzadko jest spotykane u internetowych "opowiadaczy".
      pisz dalej. Może wstawiaj na bloga ?
      Czy raczej marzysz o wydaniu powieści?
      Ten frament mnie zaciekawił... Co będzie dalej? o czym to będzie. Daj mi znać jeśli będziesz to publikowała! koniecznie !
      • trzpiotka Re: BRAVO!!! 22.07.11, 17:07
        Tego się nie spodziewałam, dzięki kiss

        Być może zrobię bloga z opowiadaniem, ale nie teraz. W zeszycie mam ogólny szkic tego opowiadania, teraz przepisuję je na komputer, przy czym trochę je przekształcam, ubarwiam i rozszerzam. Także jeszcze trochę pracy przedemną wink Kiedy opowiadanie będzie na etapie końcowym, możliwe, że wstawię go na bloga. Wydawać go raczej nie będę, ale jeszcze zoabaczymy.

        Co będzie dalej... To jest opowieść o dziewczynie, która musi zmienić swoje życie o 360 stopni. Przez całe życie podróżuje z rodzicami po świecie, aż do czasu, kiedy jej matka umiera na skutek ukąszenia przez jadowitego węża. Po tym zdarzeniu ojciec Afrodyty (głównej bohaterki, która z czasem doczeka się przezwiska) staje się zupełnie innym, smutnym człowiekiem. Boi się o córkę, więc postanawia zostawić ją w bezpiecznym miejscu i samemu kontynuować podróże, stracił żonę, więc chce ukryć gdzieś jedyny skarb, który mu pozostał - córkę. W związku z tym oddaje ją w opiekę dawnej przyjaciólki żony. Problem w tym, że Afrodyta czuje się odrzucona, nie potrafi zrozumieć ojca. Jej sytuaja pogarsza się, kiedy dzieci kobiety, która zdecydowała się nią zaopiekować, wcale nie zamierzają jej zaakceptować. Musi odnaleźć się w sytuacji, w jakiej się znalazła, a to wcale nie jest łatwe. W końcu jednak znajduje przyjaciela i jej życie zaczyna nabierać pozytywnych barw.

        To tak w wielkim skrócie. Jeśli tylko zdacyduję się na bloga, poinformuję Cię o tym. Jeszcze raz dzięki za milutki komentarz smile
        • goga14 Re: BRAVO!!! 13.08.11, 14:10
          mnie też poinformuj. wydaje się ciekawe. big_grin<br />
          chętnie przeczytam całość ^^
    • nickiminaj Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 17:29
      bardzo wciągające smile jak to czytałam to czułam się jakbym była właśnie w takim miejscu, jakie opisałaś na początku, czułam takie wyciszenie wink masz wielki talent. piszesz bardzo ładnie i ciekawie. lubię takie opowiadania wink
      • trzpiotka Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 19:51
        Dziękuję Ci ślicznie : )
        • nickiminaj Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 20:06
          nie musisz dziękować smile napisałam prawdę. a tak ogólnie to daj znać jak zdecydujesz opublikować całość na blogu wink
        • green_alien Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 20:07
          Bardzo ciekawe opowiadanie. Nie jest to wyolbrzymione. Hm.. myślę, że masz talent. Pisz dalej suspicious
    • kamusia99 Masz pare powtrórzeń ogólnie ok ale dopracuj to <3 22.07.11, 20:09
    • trufla Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 20:12
      Jest ok. Tylko ta samotna łza spływająca po policzku kojarzy mi się z dziećmi emo. Tak jest dobrze...
    • diamond_girl12 Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 20:22
      Bardzo fajnie piszesz smile . Ćwicz i pisz dalej. Jestem ciekawa co będzie dalej. ;d
      • diamond_girl12 Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 20:24
        diamond_girl12 napisał(a):

        > Bardzo fajnie piszesz smile . Ćwicz i pisz dalej. Jestem ciekawa co będzie dalej.
        > ;d

        Błąd . sciana

        *Ćwicz i pisz dalej. Jestem ciekawa, co wydarzy się później. (tak chyba lepiej wink)
    • wampire13 Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 20:40
      Ładnie to skonponowałaś. Według mnie jest tu za dużo wątpliwości i rozmyślań. To morze być trochę przytłaczające. Możesz poużywać rownież języka młodziżowego, będzie weselej. Jednym słowem : Mniej myślenia, więcej gadaniasmile
      • trzpiotka Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 22:43
        W tym fragmencie tak to wszystko wygląda, bo bohaterka jest po prostu bardzo smutna i przytłoczona zmianami. Język młodzieżowy się zdecydowanie pojawi, szczególnie wówczas, gdy Afrodycie przyjdzie zmierzyć się z jej nastoletnimi lokatorami wink Będzie dużo dialogów... nie wiem nawet, czy nie za dużo. Staram się jakoś równomiernie wyważyć tekst ciągły z dialogiem, być moze coś tu jeszcze wkleję i spytam, czy mi to wychodzi wink

        Dzięki za wskazówki, wiem na czym mam się skupić smile
        • bouche2 Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 15:28
          tak, tak, młodzież uważa, że dialogi się lepiej czyta, ale opowiadanie traci na jakości. nie żałuj prozy big_grin
        • plotkaragirl Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 25.07.11, 11:59
          Nie czytałam.Hm...Muszę przeczytać.
    • sandrolaxd Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 22.07.11, 23:24
      No, no . Ciekawe . ;]]
      Powodzenia w pisaniu . big_grin
      • drupi Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 24.07.11, 12:29
        super !
        • buniaczek541 Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 24.07.11, 20:05
          Extra ! winksmile
    • klama_kcmil # 23.07.11, 12:12
      Jest super, jak każde Twoje opowiadanie. Wiedz, że jetem Twoją największą fanką big_grin Prooooszę, jak dopiszesz resztę - napisz też tu.
      • trzpiotka Re: # 23.07.11, 18:47
        O, jak fajnie! big_grin Uwielbiam Cię kiss

        Myśle, że coś tu jeszcze wrzucę.
    • alekssa Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 12:41
      bardzo ciekawe wink

      pisz dalej suspicious
    • coldprincess Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 13:26
      niezłe, musisz jeszcze popracować nad stylem, ale i tak piszesz lepiej od tych durnych internetowych opowiadań.
      • gaba97 Opis kojarzy mi się z Megan prewodnik po chłopakac 23.07.11, 13:49
    • nessy96 Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 13:51
      podoba mi się. masz talent.
      • klaudia_25 Nie chce mi się czytać! :< 23.07.11, 13:55
        • trzpiotka Re: Nie chce mi się czytać! :< 23.07.11, 18:48
          Spoko, to nie jest obowiązkowe xD
    • kasia_13 Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 14:06
      Wow, masz talent. Twój styl pisania jest świetny. Historia Afrodyty bardzo mnie wciągnęła, jeśli założyłabyś bloga mogłabyś mnie poinformować? wink
      Jestem ciekawa ciągu dalszego.
      • trzpiotka Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 18:50
        Jeśli zdecyduję się na bloga, napewno Ci powiem smile
    • bouche2 hej :) 23.07.11, 15:25
      ja jestem bardzo wymagająca i wszystko krytykuję- taki już mój urok big_grin ale muszę Ci powiedzieć, że jak na 16-latkę jesteś bardzo dobra stylistycznie, używasz fajnego słownictwa (a w liceum nie będziesz miała problemów z pisaniem wypracowań hohoh) a i historia mogłaby być ciekawa (mogłaby, bo w końcu przeczytałam tylko mały kawałek). nie lubię czytać opowiadań bloggerek (kiedyś lubiłam, bo uwaga- sama pisałam historię o HSM- ale obciach!- i nawet Onet mnie polecał -ALE SIĘ CHWALĘ hihi- ale Twojego wyjątkowo nie skrytykuję, bo nie wiem, co złego miałabym powiedzieć smile. Podoba mi się, pisz dalej, jesteś takim nieoszlifowanym diamencikiem, liczę że się rozwiniesz! Powodzenia big_grin
      • trzpiotka Re: hej :) 23.07.11, 18:55
        Tak, tak, już chodzę do liceum i masz rację - wypracowania pisze mi się całkiem łatwo i zbieram za nie spoko oceny wink

        Twoja opinia jest bardzo motywująca - dziękuję smile
    • amshed Gratuluję. 23.07.11, 16:03
      Będzie z tego świetne opowiadanie, a kto wie czy nie zrobisz z tego powieści smile Wciągnęłam się, twoje opowiadanie oddziaływuje na wszystkie zmysły i jest napisane ładnym językiem brawo
    • love.rock.girl Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 16:40
      Sama piszę opowiadania i znam to uczuciewink I bardzo mi się ten fragment podoba, na prawdę bardzowink Ale jest takie zdanie: "Otworzyłam oczy i okazało się, że w pokoju panuje zupełny półmrok." Chyba lepiej brzmiałoby po prostu "półmrok", tak myślęwink
      • trzpiotka Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 18:57
        Ale jest takie zdanie: "Otworzyłam oczy i okazało się, że w
        > pokoju panuje zupełny półmrok." Chyba lepiej brzmiałoby po prostu "półmrok", t
        > ak myślęwink


        Tak, masz rację, poprawię to zdanie : )
        • ann_rock ;-D 23.07.11, 19:08
          Super big_grin Masz talent! Bardzo ... życiowe. Nie tylko poprawnie napisane (pod względem językowym) ale dobry pomysł i wogóle super! Wolę takie opowieści niż ciągle wampiry, wampiry ... wink
          • merley_ Re: ;-D 23.07.11, 20:35
            musisz być jakaś zdesperowana, że takie opowiadanie umieszczasz na kotku. lepiej załóż bloga, a nie psujesz talent tutaj (:
    • sarenka88888 ;) 23.07.11, 22:07
      Opowiadanie jest bardzo dobre, ale jest jeden błąd jeśli mamy się przyczepić ;p Napisałaś "Che dać mi tą radość", a powinno być "Chce dać mi tę radość", gdyż rzeczownik "ta" w bierniku przyjmuje formę "tę", a w narzędniku "tą" smile Powodzenia w pisaniu wink
    • wiktusss Re: Zbyt wyolbrzymione? <skomentuj, plisss 23.07.11, 22:22
      OPOWIADANIE B. FAJNE , ALE JEJ IMIĘ MOGŁABYŚ ZMIENIĆ
      • trzpiotka Imię 24.07.11, 11:19
        Imienia zdecydowanie nie zmienię, ale osobom, które się ono nie podoba powiem, że Afrodyta będzie miała przezwisko
    • letty ;D 23.07.11, 22:58
      naweeet niezłe.;D
      dziewczyno masz talent.;***
    • trzpiotka Znów potrzebuję Waszej opini 24.07.11, 17:29
      Ten fragment, podobnie jak poprzedni będzie wyrwany z kontekstu, ale w tej chwili, nie o to chodzi, żebym przedstawiła Wam całą historię. Najpierw chcę ją dopracować. Teraz przedstawię fragment opowiadania, w którym połączona jest proza z dialogiem i chciałabym, abyście szczerze powiedzieli, co myślicie o tym kawałku. Z góry wszystkim dziękuje kiss

      W tej chwili poczułam, że w moim organizmie rozpoczyna się krwawa rewolucja, ścisnęło mi się gardło, a oczy zwilgotniały. Nie! Nie chciałam płakać! Nie przy Tymonie... Miał mnie uważać za rozpieszczoną, wrażliwą, słabą? Nie mogłam do tego dopuścić, ale nie potrafiłam zahamować tej ciężkiej, słonej łzy, która wypłynęła z mojego oka. Miałam nadzieję, że niepostrzeżenie ją zetrę szybkim ruchem ręki, ale oczywiście Tymonowi nic nie umknęło.
      -Ej, co jest?
      -Nic – warknęłam.
      -Jak nic, przecież widzę. Czego płaczesz?
      -To nie ma znaczenia.
      -Ma! – powiedział takim tonem, jakby to było zdecydowanie oczywiste.
      Ja jednak nie potrafiłam się tym cieszyć. Od mojego przyjazdu czułam się źle w towarzystwie Tymona i jego rodzeństwa. Nie potrafili, albo po prostu nie chcieli mnie zaakceptować. Sam Tymon okropnie mieszał mi w głowie, nie zanosiłam go za to. Miałam wrażenie, że tylko od czasu do czasu gra miłego syncia pani Iwony, ale tak naprawdę jest fałszywy i nieznośny, tak jak bliźniaczki i Artur.
      -Nie będę ci się zwierzać.
      -Dlaczego?
      Stanęłam jak wryta.
      -Ty jesteś taki głupi, czy tylko udajesz?
      -Nie. Chcę po prostu coś zmienić. Źle zaczęliśmy naszą znajomość. Wiesz... Poczułem się okropnie, kiedy zamiast ze mną, poszłaś z Patrykiem. Wzięłaś mnie za jakiegoś tyrana, a ja taki nie jestem. Zrozum, ostatnio w życiu moim i mojej rodziny wiele się dzieje i tak naprawdę powodem tego jesteś ty. Wszyscy musimy się przyzwyczaić. Teraz jest kiepsko – przyznaję, ale będzie lepiej.
      -Serdecznie dziękuję za szczerość – prychnęłam – ale chciałam zauważyć, że to nie tylko dla was jest trudna sytuacja. Kiedyś miałam rodzinę...
      -Nadal masz – przerwał mi.
      -Tak sądzisz?
      Wyraz twarzy Tymona błyskawicznie się zmieniał. Początkowo nieco nonszalancki, teraz wyglądał wręcz nostalgicznie. Niewiele razy zdarzało mi się widzieć tak intensywnie myślącego człowieka. Postanowiłam, że rozwieję jest wszelkie wątpliwości.
      -Pewnie wiesz, że moja mama miała na imię Eurydyka. Piękne imię prawda? Była radością dla mnie i mojego ojca. Była niezastąpiona... Często wybieraliśmy się na rodzinne spacery. Zawsze śmiałyśmy się z mamą widząc tatę, zachwycającego się egzotyczną roślinką , albo małą jaszczurką. On nigdy nie pozwalał nam odchodzić zbyt daleko od obozowiska. Ja na przykład miałam wyznaczone jedyne miejsce, do którego mogłam chodzić sama. To był mój ukochany wodospad... Mniejsza o to. Mój ojciec wiedział dobrze, że dżungla to zielone piekło, że czyha w niej pełno niebezpieczeństw... Gdy zostawałyśmy w namiocie, mama mnie uczyła. Była niezwykle mądrą kobietą, to dzięki niej poznałam matematykę, język polski, geografię i resztę przedmiotów, które poznałabym w szkole. W wolnym czasie szyłyśmy, gotowałyśmy, grałyśmy w karty... Tak. Tata był zawsze szczęśliwy i radosny, był pewien, że złapał Pana Boga za nogi. Miał wszystko, czego pragnął od życia – wspaniałą żonę, fajną córcię i możliwość pełnego realizowania swojej pasji. Co więcej, pasją tą mógł dzielić się z nami. Choć mama traktowała zajęcia taty trochę z przymrużeniem oka, to zawsze we wszystkim go wspierała. I obydwie kochałyśmy przyrodę tak, jak on. Przez te szesnaście lat dżungla stała się moim domem. Oczywiście bywaliśmy w innych miejscach, zatrzymywaliśmy się również w miastach, ale do dżungli przybywaliśmy bardzo często – westchnęłam, zerkając na Tymona.
      Wyglądał tak, jakby mnie nie słuchał, był taki nieobecny... „Heh, nie ma to, jak gadać do siebie” – pomyślałam., ale po chwili Tymon się odezwał.
      -Kontynuuj – powiedział.
      Kiwnęłam głową.
      -Dobrze. Wiesz już, że byliśmy naprawdę szczęśliwą rodziną, ale jak wiadomo, nic nie trwa wiecznie... Mile wspominam każdą podróż, ale jedną wolałabym wyrzucić z pamięci – zawahałam się, ale ciągnęłam dalej. – Zatrzymaliśmy się w Sudanie, aby po kilku dniach wyruszyć do Tanzanii. Naszym celem było zapoznanie się z życiem Masajów. Pewnego razu wyszłam z naszej chatki, aby poszukać mamy. Poranek był piękny, a ona zawsze lubiła oglądać, jak wschodzi słońce i wszystko budzi się do życia . Zastałam ją siedzącą na krześle...Uśmiechnęła się do mnie, była śliczna, ale jednocześnie wyglądała na słabą i zmęczoną. Spytałam, gdzie jest tata, a ona odparła, bardzo cicho, że wyszedł z samego rana. Spojrzałam na jej nogę i miałam wrażenie, że serce przestało mi bić. Była cała sina., w okolicy koski miała ślad, jakby po ukąszeniu. Byłam przestraszona, spytałam, co się stało, a ona, nadal z tym swoim cudownym uśmiechem powiedziała, że nic takiego i, żebym usiadła jej na kolanach... Przytuliła mnie, a potem... przestała oddychać.
      Nagle wszystko do mnie wróciło. Przypomniałam sobie tamte smutne chwile, to, jak jej ręce opadły, a ja rozpaczliwie je uniosłam i przycisnęłam do siebie. „Przytul mnie... Proszę... Kocham cię, zostań!!!”. Czułam, że znowu jestem w tamtym miejscu, krzyki, które wówczas wydawałam, błagania, potem wołanie o pomoc... Miałam wrażenie, że to wszystko dociera do moich uszu z wielkim echem, gdzieś z oddali... Ale nie mogłam teraz rozpaczać. Z trudem powstrzymałam potok łez, ale czułam, że w środku, wszystko we mnie płacze.
      -I umarła. A wraz z nią część duszy mojego ojca. Zostały mu tylko jego podróże.
      -I ty.
      -Nie, Tymon. Mój tata nigdy by mnie nie zostawił. Wiem, ze mnie kocha, ale nie tak samo jak kiedyś.
      -Daj spokój, jestem pewien, że nie masz racji.
      -Nie... To smutne, ale logiczne i zrozumiałe. Kiedy umarła ukochana mu osoba, nie potrafił już nikogo kochać tak mocno. Wszystko stało się dla niego obojętne. No i dlatego bez skrupułów odesłał mnie do was. To wszystko normalne... Ale nie wiedział, że unieszczęśliwi swoją decyzją tak wiele osób.
      -Źle to wszystko odbierasz. Może i nie byliśmy dla ciebie w porządku, ale to się zmieni. To dopiero początek.
      „Chyba początek końca” – pomyślałam.
      • grr_stefaa Masz następną fankę ! :) 26.07.11, 19:16
        brawobrawo
        • trzpiotka Re: Masz następną fankę ! :) 27.07.11, 11:57
          kiss
      • nimfa_wodna Re: Znów potrzebuję Waszej opini 13.08.11, 14:05
        Pierwszy fragment jest super, ten też, ale powinnaś go dopracować. Jest kilka błędów, spowodowanych za pewne szybkim pisaniem na klawiaturze. Ze dwa razy napisałaś taki znak interpunkcyjny ".,", jest parę powtórzeń, ale to tylko kwestia dopracowania tekstu. Ogólnie rzecz biorąc jest bardzo fajnie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka