od pewnego czasu ciągle płaczę i mam doła. przy ludziach udaję taką wesołą,
szczęśliwą, pełną życia... a w domu ciągle płaczę (szczególnie w nocy, kiedy
nikt nie widzi). mam wiele wrogów, którzy życzą mi jak najgorzej. często
doprowadzają mnie do takiego stanu, że wyglądam jakbym dostała padaczki. czuję
się nikomu nie potrzebna. mam dużo przyjaciół, ale jak ja to mówię -
'nienawiść wygrywa'. często miałam takie sytuacje, że np. przedawkowałam leki.
wiem, że to żałosne, ale ja sobie w tym nie radzę. ludzie mówią, żebym poszła
do psychologa, ale ja się boję... bo co, przepisze mi znowu jakieś prochy, a
ja będę udawać, że wierzę, że mi to pomaga? albo znowu przedawkuję...? oprócz
tego często jestem agresywna. zazwyczaj, jak ktoś mnie sprowokuje, wtedy
krzyczę, biję, płaczę. zawsze byłam jakaś dziwna, jak byłam mała to w
przypływie złości brałam moją lalkę za nogi i uderzałam nią o szafę o.O . ja
nie wiem jak sobie radzić z tym wszystkim. nie mam siły na nic. najchętniej
bym tylko spała i płakała...