martalik
14.03.12, 10:39
Mam grzybicę od wielu lat, to pewne. Lekarze machali na nią ręką więc i ja ją lekceważyłam, to był błąd. Jak wielu mam różne przypadłości, na dziś wydaje mi się, że u podłoża dużej części z nich leży właśnie przerost grzyba. Od niedawna czytam pilnie wszystko co związane jest z leczeniem, mam szum informacyjny w głowie i sporo strachu. Wnioski są takie, że chyba nie można jej wyleczyć. Jednak zaleczenie i przerwy w ekspansji w organizmie to też kusząca wizja. Konsekwencja nie jest moją mocną stroną, mogę próbować jednak wznieść się na wyżyny, bo w leczeniu wydaje się to niezwykle ważne. Z wielu miejsc gdzie dyskutuje się o grzybicy najbliższe mi jest to forum. Mam taki pomysł, żeby sobie tu pisać własny wątek początkującego grzybiarza i tym sposobem uporządkować chaos w głowie dotyczący metod postępowania, wyzbyć się nadmiernego lęku i niepotrzebnego szamotania w leczeniu grzybicy. Nie bez znaczenia są finanse, wiedza o tańszych specyfikach czy metodach pomoże ograniczyć niepotrzebne wydatki. Może i innym początkującym się ten wątek przyda? Bardzo bym prosiła o dzielenie się doświadczeniami, za co z góry serdecznie dziękuję.