sowca
02.01.09, 23:28
Ostatnio nabyłam w antykwariacie paskudne wydanie "Dzbana..."
(ściślej rzecz biorać, w tłumaczeniu "W pajęczynie życia") i muszę
powiedzieć, że jestem bardzo przyjemnie zaskoczona. Jakoś nie
spotkałam się na forum z jakimiś żywszymi uczuciami wobec tej
książki, a tymczasem to naprawdę pierwszorzędna rzecz. Dorbze
napisana, z dużą dawką ironii, obnażająca hipokryzję, ale przy tym
lekka, sympatyczna i wzbogacona o kilka pięknych wątków miłosnych
(Gay, Roger, Nan i Noel - mój ulubiony motyw, trochę może ckliwy,
ale naprawdę wzruszający). Czyta się naprawdę świetnie, fabuła
faktcyznie przypomina pajęczynę, spleciona z wielu wątkow i postaci.
Naprawdę szzcerze wszystkim polecam.
Jakie są Wasze opinie?