gascodavama
04.08.06, 22:05
Od czasu do czasu zdarza mi się słyszeć pytania turystów czy pilot będzie
przeprowadzał jakieś dodatkowe zbiórki pieniędzy, o których biuro nie
uprzedzało. Kiedy odpowiadam, że nie, przyjmowane jest to z zadowoleniem, ale
czasami także z niedowierzaniem. Dopowiadane są uwagi, że tu i tu to pilot
zbierał na to i na to, a tam i tam na tamto i owamto. Oczywiście się nie
rozliczył.
Pokątna opinia o pracy pilota jest taka, że może on i niewiele zarabia, ale
za to na obrywach dorobi drugie tyle.
Jeden z turystów opowiedział mi ostatnio o "obrywie na muzeum Mickiewicza w
Wilnie". Wycieczka zjawia się o 17-tej i "niespodziewanie" okazuje się, że
muzeum jest czynne tylko do 15-tej. Polski pilot zebrał wcześniej po 2 lity
na wstęp od każdego z 50 turystów. Na szczęście można wejść na wewnętrzny,
zacieniony dziedziniec i są ławeczki. W sam raz żeby usiąść i odpocząć.
Litewska przewodniczka przeprasza bardzo, że placówka już zamknięta, że w
zasadzie muzeum jak to muzeum, ale ona opowie trochę o najciekawszych
eksponatach i w ramach "rekompensaty" zaśpiewa balladę o Mickiewiczu.
Zaśpiewała i to nawet całkiem ładnie, pilot "zapomniał" się rozliczyć, a o 2
lity nikt się nie upomniał.