Dodaj do ulubionych

Problemik....

03.11.09, 14:09
Pracuje w Sp. akcyjnej i sekretariat podlega pod prezesa firmy ale
ja jestem zatrudniona u innego akcjonariusza niz jest prezes.
Wykonuje polecenia mojego prezesa ( nie szefa ) jak i mojego szefa
lecz tego pierwszego polecenia sa wazniejsze.

Mój problem polega na tym ze przez to "rozdwojenie" czasem nie wiem
co robic. Moj szef mówi co innego a prezes swoje...

Kolejnym problem jest taka sytuacja np. kolezanka z innego dzialu -
działu mojego szefa, notorycznie pozycza sobie z sekretariatu rózne
przedmioty i nie oddaje! zuzywa je ! Nie wiem jak reagowac poniewaz
to co w sekretariacie jest z puli pieniedzy mojego prezesa a ona
kozysta z puli mojego szefa - jest jego pracownica. Czasem to
wyglada jakby ona to swiadomie robila bo "odciąza" swojego szefa np
od kosztów.

Rozumiecie taka sytuacje? Macie doswiadczenia w takich podobnych
sprawach? Pracuje ktos w Sp. akcyjnej?
Obserwuj wątek
    • vickydt Re: Problemik.... 03.11.09, 15:47
      przeciez to chyba wsio ryba czy w akcyjnej czy nie. Pewnie kupa ludzi podlega
      kilku osobom na raz i hierarchizacja zadan bywa problemem. Mow zawsze jednemu,
      co robisz dla drugiego. Bywa to czasem zaleta :)) (jeden mysli ze jestes
      zawalona robota dla drugiego ;))

      A w stosunku do kolezanki to chyba proste - zabron jej tych wiecznych pozyczek -
      innej rady nie ma. Albo wprowadz zeszyt i niech podpisuje, co bierze.
      • annakatarzynaewa Re: Problemik.... 04.11.09, 10:50
        wczoraj koleżance zwrócilam uwagę i oburzyła sie poczatkowo - ale
        chyba zmienila swoje nastawienie do tych pozyczek poniewaz dzis juz
        usmiechnieta(fałszywie do mnie) i o nic nie prosi ;))))

        a co do mowienia o czynnosciach wykonywanych to dobry pomysl - masz
        racje vickydt beda mysleli ze mam wiele obowiazkow ;)))
        • vickydt Re: Problemik.... 04.11.09, 14:53
          no tego sie czlowiek w duzych firmacjh uczy: jęczysz ze masz duzo pracy, to to
          widza, a jak po cichu wszystko wykonujesz, bez szemrania, to zwalają Ci wciąż
          nowe zadania na glowe.

          Coz, praca to praca, tez mam falszywa babe w robocie, niedobrze mi sie robi gdy
          slysze jej durne komplementy i falszywy usmiech (po co ten teatr?). Trza
          przywyknac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka