argumentacja sądu

25.02.10, 04:35
www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Bialystok-rezydent-ma-tylko-pensje-lekarz-takze-premie-i-dyzury,15894,2.html
Szkoda że wysoki sąd nie uznał argumentacji, iż młody rezydent może pracować w
agencji towarzyskiej i w ten sposób jednak zjawisko dyskrymimnacji płacowej
wystepuje.

A tak bez ironii to to orzeczenie mi się bardzo podoba. Lekarka kłóciła się
przed sadem o to, że pracując w tym samym zakresie godzin jest dyskryminowana
płacowo.

Sąd uznał, że jak jej się nie podoba - to może dorobić.

Szkoda że nie będą sędziami w swoich sprawach i nie uznają, iż mogą dorobić,
orzekając w nocy na dyżurach.

Świetne Państwo z tej Polski.
    • st.lucas Re: argumentacja sądu 25.02.10, 10:48
      loraphenus napisał:

      > Sąd uznał, że jak jej się nie podoba - to może dorobić.

      Wyrok jest skandaliczny i stanowi typowy przyklad braku odnoszenia
      sie wyrokow sadowych do Konstytucji.

      > Szkoda że nie będą sędziami w swoich sprawach i nie uznają, iż
      mogą dorobić, orzekając w nocy na dyżurach.

      Konstytucja wprost wspomina tylko o wynagrodzeniach sedziow
      najwyzszego szczebla, stwierdzajac ze musza odpowiadac godnosci ich
      funkcji. Niemniej jestwiele zapisow konstytucyjnych o
      niedyskryminacji.
      Masz racje. Sedziowie (zwlaszcza tacy) powinni zarabiac jak
      nauczyciele, a jak sie nie podoba - dorabiac w kasie hypermarketu!

      > Świetne Państwo z tej Polski.

      Niestety.
      Jestesmy panstwem socjaldemokratycznym, z przewaga klasycznego
      socjalizmu w ochronie zdrowia.
      A co do sadow... Chyba nas nie lubia.
      Pamietam jak przed laty ktorys z tych najwzszych sadow zawyrokowal
      ostatecznie, ze dyzur lekarski nie jest praca, ale czyms pomiedzy
      praca a gotowoscia do pracy. Na szczescie weszlismy do Unii
      i okazalo sie, ze prawo europejskie definiuje dyzur lekarski jako
      prace. Co z calymi latami nadgodzin polskich lekarzy?!

      Dziwie sie sedziom, ktorzy wydali wczesniej tak niesprawiedöiwy
      werdykt w sprawie naszych dyzurow. Czy nie powinni konsekwentnie
      uznac, ze portier w nocy nie pracuje?
      Albo strazak, albo policjant, bedacy "tylko" w gotowosci do
      interwencji?!
    • slav_ Re: argumentacja sądu 25.02.10, 11:31
      Argumentacja sądu jest dość ciekawa i rodzi interesujące implikacje.

      Ciekawe jak sąd sobie poradzi z osobą która nie dyżuruje? Nakaz pracy?
      A gdyby skarżąca zrezygnowała z dyżurów i ponownie wniosła sprawę?
      Bardzo ciekawy casus. Przymusu dorabiania chyba nie ma o ile znam prawo.

      Poza tym czemu orzeczenia nie rozciągnąć na inne zawody?
      • snajper55 Re: argumentacja sądu 25.02.10, 11:38
        slav_ napisał:

        > Argumentacja sądu jest dość ciekawa i rodzi interesujące implikacje.
        >
        > Ciekawe jak sąd sobie poradzi z osobą która nie dyżuruje?

        To przecież oczywiste. Jej pozew nie bezprzedmiotowy, gdyż jak wskazuje jej
        postępowanie (niebranie dyżurów) nie chce ona zarabiać więcej niż stażysta. A
        chcącemu nie dzieje się krzywda, jak mówi stara zasada.

        S.
      • st.lucas Re: argumentacja sądu 25.02.10, 11:52
        slav_ napisał:

        > Argumentacja sądu jest dość ciekawa i rodzi interesujące
        implikacje.
        >
        > Ciekawe jak sąd sobie poradzi z osobą która nie dyżuruje? Nakaz
        pracy?
        > A gdyby skarżąca zrezygnowała z dyżurów i ponownie wniosła sprawę?
        > Bardzo ciekawy casus. Przymusu dorabiania chyba nie ma o ile znam
        prawo.
        >
        > Poza tym czemu orzeczenia nie rozciągnąć na inne zawody?

        Uzasadnienie wskazuje na kompletna ruine umyslowa sedziow.

        Byc moze nie powinienem pisac o ruinie; ona powstaje z jakiejs
        okazalej budowli. To nie rúina umyslowa, ale brak umyslowych
        kwalifikacji do wykonywania zawodu sedziego. KOMPROMITACJA.

        To orzeczenie trzeba k o n i e c z n i e rozciagnac na inne zawody.
        Prezydent zarabia za malo? - Niech dorabia na kasie w hypermarkecie!
        • slav_ Re: argumentacja sądu 25.02.10, 13:39
          > Uzasadnienie wskazuje na kompletna ruine umyslowa sedziow.

          O poziomie sędziów przez litość zmilczę.

          Choćby dla tego że przepis o dyskryminacji płacowej dotyczy pracy na
          porównywanych stanowiskach, czasie pracy i zakresie obowiązków więc przypływanie
          w uzasadnieniu zarobku na INNYM stanowisku, zakresie obowiązków i czasie a
          priori podważa orzeczenie jako niezgodne z przepisem Kodeksu Pracy który jest
          przywołany w pozwie.
          • igor14141 Re: argumentacja sądu 26.02.10, 10:50
            Sędziowie czesto orzekają w sprawach o rzeczach o krórych nie mają zielonego
            pojecia.Sędziowie- osoba niekompetentna ma decydować o czymś,co jast dla niej
            abstrakcją.
            Dlatego mamy tyle błędów w decyzjach sędziowskich..w końcu za błąd sędziowie nie
            ponoszą odpowiedzialności za swoje ułomnosci!
            Może powinni odpowiadać za swoje błędne wyroki,tak jak lekarze za błędy w sztuce
            lekarskiej..
            PS
            Rezydenci wynagradzani są chyba przez MZ,chodzi o aspekt polityczny.
            • andnow2 Przecież odpowiadają; nie dalej, jak 26.02.10, 11:09
              igor14141 napisał:

              > Sędziowie czesto orzekają w sprawach o rzeczach o krórych nie mają
              > zielonego pojecia. Sędziowie- osoba niekompetentna ma decydować o
              > czymś,co jast dla niej abstrakcją.
              > Dlatego mamy tyle błędów w decyzjach sędziowskich..w końcu za błąd
              > sędziowie nie ponoszą odpowiedzialności za swoje ułomnosci!
              > Może powinni odpowiadać za swoje błędne wyroki,tak jak lekarze za
              > błędy w sztuce lekarskiej..


              wczoraj słyszałem o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec
              Stefana M.
          • loraphenus ale z drugiej strony Slav'ie 26.02.10, 13:02
            nikt tam chyba nikogo pod pistoletem nie trzyma, że się tak wyraże.

            Zawsze może się zwolnić lub renegocjowac umowę lub zabrać swoje zabawki.

            Ja miałem do wyboru - zarabiac 300Euro miesięcznie i płakać na swój los lub
            zarabiać kilka tysięcy Euro miesięcznie i nie płakać.

            A nie uważam żeby inni też nie mogli zrobić jak ja.

            Więc o co chodzi, abstrahując od tego, że sedziowie w uzasadnieniu mogli podać
            że zawsze może zbierać grzyby na podlasiu i tak dorobić.
Pełna wersja