Dodaj do ulubionych

Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuzbie

07.03.10, 15:07
..zdrowia? Przykładów jest bardzo wiele! Ostatnio na przykład
musiałam miec wykonane zdjęcie płuc w jednym ze śląskich szpitali.
To nic, że czekałam godzine, pani w rejestracji z wielką łaską
przyjęła skierowanie, ale w końcu przyszła osoba, która owe zdjecie
miała mi zrobic.
Stojąc tyłem do mnie mruknęła coś zebym się rozebrała od pasa w
górę. Nie usłyszałam jej za dobrze i tak chciałam się upewnić czy
biustonosz tez mam ściągnąć a ta się odwróciła i na mnie huknęła, że
jakby chciała zebym zostawila stanik to by nie powiedziala ze mam
sie rozebrac od pasa w górę i cos tam jeszcze.. tak mnie zamurowało,
że nic nie byłam w stanie się odezwac ;)

Przykładów jest tysiące... moja mama była ciężko chora w szpitalu i
poprosila pielegniarke czy mogłaby jej zamienic poduszkę bo jej byla
strasznie stara, zbita to ta sie wydarla ze nie ma w magazynach
nowych..podczas gdy obok był wolny pokój z pościelą i mogłaby
zamienic z pokoju obok....

Dlaczego większość białego personelu w pańswtowych szpitalach jest
taka chamska? Oczywiscie zdarzają się lekarze mili, empatyczni, ale
nie jest ich wielu.... i nie rozumiem argumentu, że mało zarabiają
(np.pielęgniarki), inne zawody tez mają ciężko, czy to
usprawiedliwia wredotę wobec drugiego człowieka, chorego
człowieka???
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 15:42
      i nie rozumiem argumentu, że mało zarabiają
      (np.pielęgniarki), inne zawody tez mają ciężko, czy to
      usprawiedliwia wredotę wobec drugiego człowieka,


      Nie wiem czy zauważyłaś ale udzieliłaś sobie odpowiedzi.
      Nie ma tam cienia usprawiedliwienia dla chamstwa jako takiego, ale tak samo chamski jest pracownik salonu samochodowego, sklepu, urzędu.
      Nikt mi nie wmówi że u prywatnego jest inaczej. Bywa trochę lepiej, ale bez przesady. Wybitna uprzejmość u prywatnego jest mitem (zresztą, jak rzekoma wielka uprzejmość lekarzy w ich prywatnych gabinetach).
      Ludzie są po prostu mali, chamscy, nieprofesjonalni, zawistni z natury. Też lekarze. Jakaś nowość?
    • 0.9_procent Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 15:43
      sanmarti napisała:

      > Dlaczego lekarze są tak niemili w państw. słuzbie zdrowia?

      I przykłady: rejestratorka, technik RTG i pielęgniarka.

      Komentarz chyba zbyteczny.
      • sanmarti Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 15:48
        Przykłady mogę też podać lekarzy, ale przeciez nie będę się
        rozpisywac.
        Tak dziwi mnie wciąż, że biały personel jest chamski, bo w końcu ich
        powołaniem jest pomagać chorym ludziom, ponoć lekarzem jest się z
        powołania.
        • pct3 Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 16:28
          ponoć lekarzem jest się z powołania.

          ktoś wprowadził Cię w błąd.
        • snajper55 Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 17:37
          sanmarti napisała:

          > ponoć lekarzem jest się z powołania.

          Nie lekarzem, tylko żołnierzem.
          Nie z powołania, tylko z poboru.
          Nie jest się, tylko można było być.
          Reszta się zgadza.

          S.
          • st.lucas dobre! 07.03.10, 17:42
            Przypomina pewne stare dowcipy, z ktorych smieje sie po dzis dzien.
            No ale dobre dowcipy tak swietnie oddaja cos z ludzkiej natury,
            ze nigdy nie traca aktualnosci.
        • 0.9_procent Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 20:52

          Chamstwem to jest zarzucanie niewłaściwego zachowania lekarzom, gdy
          się pisze o rejestratorkach, czy technikach, czy pielęgniarkach.
          Chamstwem jest wymaganie, by pielęgniarka przyniosła poduszkę z
          innego łóżka, bo pielęgniarka to nie lokaj.
          Więc oburzona paniusiu, zanim będziesz miała pretensje do innych
          zacznij od siebie
          .
    • st.lucas Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralnych, 07.03.10, 16:37
      samemu ich nie spelniajac. I to wobec osob, ktorym sie je stawia...
      Jest rekordowa podloscia, jedna z najbardziej odrazajacych rzeczy, jakie sa do
      pomyslenia: wyzyskiwanie ludzi, ktorym zawdziecza sie zdrowie, a bywa i zycie.

      "Etyka jest corka estetyki." (J.Brodskij)
      • studmw Re: Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralny 07.03.10, 17:23
        " lekarzem jest się z powołania"

        Nie wiem dlaczego ale zawsze po tym cudnym sformulowaniu przed oczami pojawiaja mi sie czerwono czarne kropki, a adrenalina skacze pod sufit:)

        Lekarzem jest sie z zawodu nie z powolania. Z powolania to jest Jedrek z podworka na zupe...
        • st.lucas Re: Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralny 07.03.10, 17:40
          studmw napisał:

          > " lekarzem jest się z powołania"
          >
          > Nie wiem dlaczego ale zawsze po tym cudnym sformulowaniu przed oczami pojawiaja
          > mi sie czerwono czarne kropki, a adrenalina skacze pod sufit:)
          >
          > Lekarzem jest sie z zawodu nie z powolania. Z powolania to jest Jedrek z podwor
          > ka na zupe...

          Problemem nie jest fakt wystepowania powolania do zawodu.
          Problemem jest nadinterpretacja sugerujaca prace "z powolania"
          jako prace za darmo i to w kazdych warunkach;
          jako BEZwarunkowe poswiecenie sie KAZDEMU. A guzik!...
          • sanmarti Re: Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralny 07.03.10, 18:48
            Nic nie mówiłam że praca z powołania to znaczy za darmo, w każdych
            warunkach, mówiłam tylko o pewnych zachowaniach, których nie
            wyobrazam sobie żeby miały miejsce na przykład w mojej firmie i w
            wielu innych szanujących się, a w polskiej służbie zdrowia jest to
            bardzo częste. Pacjent musi byc malutki i broń może nie może nic
            odpowiedziec w takich sytuacjach, bo w końcu lekarz to święta krowa.
          • never.never Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralnych 07.03.10, 20:58
            Powiem wiecej, nieuczciwoscia jest stawianie jakichkolwiek wymagan.
            I to przez obie strony. Tak wlasnie jest.
            • st.lucas Re: Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralny 08.03.10, 08:33
              never.never napisała:

              > Powiem wiecej, nieuczciwoscia jest stawianie jakichkolwiek
              wymagan.
              > I to przez obie strony. Tak wlasnie jest.

              Zupelnie sie nie zgadzam!

              Stawianie wymagan jest sprawa zupelnie zrozumiala i naturalna wtedy,
              gdy mamy do czynienia z warunkiem zawierania wszelkich umow:
              ze SWOBODA zawierania umow. Umowa swobodnie zawarta zawiera
              obustronne warunki i to jest OK.

              Natomiast w sytuacji wyzyskiwania lekarza przez pacjenta (bo to
              pacjent korzysta z uslugi lekarskiej), kiedy mowy nie ma o swobodnej
              umowie (z uwagi na monopol NFZ, ktory indukuje wyzysk),
              dochodzi do sytuacji, kiedy MORALNIE pacjent traci prawo do wymagan.

              Skoro nie obchodzi go wyzysk lekarza i z tego wyzysku korzysta,
              napotyka - co jest zupelnie zrozumiale - adekwatna "odpowiedz"
              lekarza, ktorego takze "nic nie obchodzi".
              Lekarz potraktowany instrumentalnie, odpowiada podobnym
              uprzedmiotowieniem pacjenta. Calkiem logiczne i proste.
              I raczej nie nalezy sie temu dziwic.

              Skoro pacjent traktuje szpital jak urzad, a lekarza jak
              urzednika "od ktorego sie nalezy", to lekarz zachowuje sie podobnie
              do urzednika - nic ponad to, co MUSI!

              Dziwic sie nalezy, ze tak wielu lekarzy, mimo wszystko, zachowuje w
              Polsce jeszcze tyle cierpliwosci i poczciwosci.
              ---------------------------------
      • sanmarti Re: Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralny 07.03.10, 18:54
        "Jest rekordowa podloscia, jedna z najbardziej odrazajacych rzeczy,
        jakie sa do pomyslenia: wyzyskiwanie ludzi, ktorym zawdziecza sie
        zdrowie, a bywa i zycie."

        St. lucas jedną z najbardziej odrazajacych rzeczy, jakie sa nie do
        pomyslenia to zdzieranie z chorych pacjentów pieniedzy na prywatnych
        wizytach (bo państwowo to można nie dożyć wizyty u specjalisty)z
        których nic nie wynika!!. Nie mówię oczywiscie o wszystkich
        lekarzach, ale ciążko jest znależć dobrego lekarza w tej masie
        złodziejów.

        • loraphenus a może najpierw nauczymy się odmieniać 07.03.10, 19:18
          rzeczownik złodzieje przez przypadki ? oraz pisać po polsku, nie po wolsku

          a po drugie - leczenie to nie przymus. Kto chce prywatnie - płaci. Nie ma tu
          niczego zdrożnego. Kto ma pieniążki na Mercedesa to go kupuje, kto nie ma -
          kupuje Fiata Seicento. Proste. Bez niesprawiedliwości. Kto ma pieniążki - leczy
          się prywatnie, kto nie ma - czeka w kolejeczce.

          a poza tym pretensje o dostępność do specjalistów pod złym adresem.

          Mnie do pracy w państwówce nic i nikt nie zaciągnie nigdy.

          • sanmarti Re: a może najpierw nauczymy się odmieniać 07.03.10, 19:45
            Loraphenus a co to znaczy pisać po WOLSKU ??? Może sama najpierw
            naucz się pisać, żeby upominać innych?
            Jak widzę nie zrozumiałaś co napisałam, z czytaniem ze zrozumieniem
            u ciebie kiepsko?????

            Pisałam o tych lekarzach, którzy zdzierają kasę z prywatnych wizyt,
            którzy nie potrafią leczyć (i to nie na choroby śmiertelne), ale na
            przykład na zwykłe zapalenie zatok, nie sa na bieżąco, pakują tylko
            antybiotyki, nie dają zadnego skierowania na badania, żeby
            zdiagnozować chorobe, leczą w ciemno i biorą za to kasę, bez zadnej
            odpowiedzialnosci - to jest złodziejstwo.
            I zgadzam się z Tobą, że kto ma pieniążki to niech leczy sie
            prywatnie. Ja częściowo leczę się prywatnie, jednak takiego
            złodziejstwa nie popieram.
        • 0.9_procent Re: Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralny 07.03.10, 20:54
          A ktoś cię siłą zaprowadził do prywatnego gabinetu? Nie chcesz się
          leczyć prywatnie to się nie lecz.
          A z pretensjami o kolejki do swojego ubezpieczyciela - NFZ !
        • seniorita15 Re: Jest nieuczciwoscia stawianie wymagan moralny 23.03.10, 18:38
          @sammarti-Chyba zle identyfikujesz zlodzieja.Powinno byc zlodziei,jesli
          juz.Przeciez nie masz przymusu pojscia na wizyte prywatna,jest to Twoj wlasny
          wybor.A za organizacje sluzby zdrowia odpowiada ktos inny i tam kieruj swoje
          pretensje.Z pewnoscia maja swoja strone internetowa-wpisz tam wyrazy oburzenia
          jako obywatel ,ktoremu sie nalezy.Zycze powodzenia.
          W kraju gdzie pracuje, pacjenci obowiazkowo placa za dobe hotelowa w szpitalu,za
          kazda wizyte u lekarza ,a za specjaliste jeszcze wiecej(po paru miesiacach
          oczekiwania),za wezwanie karetki ,za wypisanie recepty ,za wypisanie zwolnienia
          pomimo ubezpieczenia.Pobyt w izbie przyjec to oprocz oplaty, wiele godzin
          oczekiwania w zaleznosci od ciezkosci stanu.Zapraszam"do lepszego"swiata.
    • radeberger lekarze? 07.03.10, 20:39
      - pani w rejestracji
      - technik RTG
      - pielęgniarka

      może tak dla odmiany coś na temat?
      • sanmarti Re: lekarze? 07.03.10, 21:27
        > - pani w rejestracji
        > - technik RTG
        > - pielęgniarka
        >
        > może tak dla odmiany coś na temat?

        Przeczytaj wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku, a zobaczysz,że nie
        tylko o te osoby chodzi, które wymieniłeś wyżej.
        • radeberger Re: lekarze? 07.03.10, 21:29
          nie jestem fanem twej twórczości by czytać całość

          temat wątku miał rzekomo dotyczyć lekarzy, tymczasem jest jeden wielki offtopic - gdybym był tutaj moderatorem - twoje "dzieło" poleciałoby w nicość
          • sanmarti Re: lekarze? 07.03.10, 21:41
            Skoro nie chce ci się czytac mojej twórczości to po co zabierasz
            głos, jeśli nie wiesz o co chodzi.
            • radeberger Re: lekarze? 07.03.10, 23:17
              masz jakies problemy literackie z wyrażaniem swojego przesłania w jednej części? czy też przeleżałaś 200 lat pod lodem i wzorem romantyków - pisujesz w kawałkach do gazet?
              • sanmarti Re: lekarze? 08.03.10, 10:25
                "> masz jakies problemy literackie z wyrażaniem swojego przesłania w
                jednej części
                > ? czy też przeleżałaś 200 lat pod lodem i wzorem romantyków -
                pisujesz w kawałk
                > ach do gazet?"

                A ty jaki masz problem? Osobowościowy, psychiczny, jeśli nie masz
                nic ciekawego i konstruktywnego do powiedzenia na temat na który
                dyskutujemy to nie wypowiadaj się wcale, jedyne widzę co potrafisz
                to być nieuprzejmym wobec drugiej strony, skąd ta wrogość u ciebie?
    • berta-live Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 21:48
      Bo sobie mogą na to pozwolić. Jakkolwiek by się nie zachowali to i tak będą mieć
      pacjentów i nie stracą pracy. Kwestia podaży i popytu. Ten problem dotyczy
      wszystkich zawodów gdzie nie ma konkurencji i nie trzeba walczyć o klienta i
      jeszcze to klient musi walczyć, żeby zostać obsłużonym.
      • radeberger Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 07.03.10, 23:20
        - bioenergoterapeuci
        - kręgarze
        - znachorzy
        - medycyna naturalna
        - homeopatia
        - tradycyjna medycyna chin
        - jw. tybetu
        - akupunktura

        brak konkurencji - taaaaaak..
        • snajper55 Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 08.03.10, 01:13
          radeberger napisał:

          > - bioenergoterapeuci
          > - kręgarze
          > - znachorzy
          > - medycyna naturalna
          > - homeopatia
          > - tradycyjna medycyna chin
          > - jw. tybetu
          > - akupunktura
          >
          > brak konkurencji - taaaaaak..

          Ale tym, których wymieniłeś trzeba płacić z własnej kieszeni. Lekarze nie mają
          konkurencji w "darmowym" świadczeniu usług.

          S.
          • claratrueba lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 07:26
            Obecni tu lekarze dokonali zmasowanego ataku na autorkę wpisu, choć doskonale
            wiedzą, że maniery wielu ich kolegów są nieco buraczane(jak to było z tym
            leczeniem bezpłodności- "ja bym was sam pozapładniał", zostawienie pacjentki na
            fotelu gin przy otwartych drzwiach..?) lub dalekie od uprzejmości, pielęgniarki
            zachowują się prostacko (w stos. do pacjentów, bo do lekarzy to na ogół sam miód
            szczególnie jeśli stanu wolnego). W przyp. pielęgniarek nie dziwi mnie to- moje
            liceum miesciło również liceum pielęgniarskie, więc co te dziewczyny z domu
            wyniosły było widać, słychać i czuć (jak to śpiewał pewien lekarz).
            Skąd to sie bierze- proste. Generalnie Polacy są narodem o b. niskiej kulturze
            osobistej. W hotelach, nawet dość luksusowych poznaje się Polaka po tym, że
            obsłudze się ukłoni, dziękuję kelnerowi nie powie. Polaka, którego sie zatrudnia
            na stanowisku wymagającym kontaktów z ludźmi trzeba uczyć jak ma się zachowywać,
            bo ojciec z matką nie nauczyli. Robi się to by nie odstraszał klientów, w SZ
            odstraszanie nie jest problemem. I tak przyjdzie, nie przyjdzie- nikomu gorzej
            nie będzie. Obserwowałam zjawisko zmiany zachowania w przychodni niepublicznej,
            która z dziesięć lat temu pojawiła się w mojej dzielnicy jako konkurencja dla
            "państwowej". Dopóki pacjentów było jak na lekarstwo, przyszłość niepewna, było
            b. miło. Teraz pacjentów nie brakuje, sa kolejki i jest jak wszędzie- dawne
            uśmiechy i miły stosunek do pacjenta znikły. Opryskliwość jest normą.
            "Powołanie" nie ma nic do manier. Nawet jesli ktoś od pieluch czuł, że musi
            leczyć, to nie znaczy, że posiadł zasady dobrego wychowania. Z "powołania" to
            niby też nauczyciele a wiele zasad savoir vivre to dla sporej części tajemnica.
            Bo dzieci do szkoły chodzić muszą, a że jeden czy dwa procent wybierze prywatną-
            gorzej nikomu nie będzie.
            radeberger wspomniał o konkurencji w postaci różnych znachorów,
            niekonwencjonalnie leczących. To zaczyna byc znacząca konkurencja, leczenie,
            które oferuje jest raczej wątpliwe, ale własnie litowanie sie nad pacjentem,
            okazywanie współczucia przyciąga tam wielu. Dostać ludzkie słowo za dwie stówy-
            widać warto. I dać ludzkie słowo- warto.
            A za stan łóżka pacjenta odwpowiada pielęgniarka, więć zwrócenie się do niej
            jako osoby odpowiedzialnej o zmianę pościeli jest normalne. Nie ma to nic
            wspólnego z "lokajstwem". No chyba, że jest przyjęte, że pacjent lub rodzina
            wchodzą do magazynu i biorą co chcą.
            • dr01 Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 08:42
              ogólnie się zgadzam. Takich mamy
              lekarzy/polityków/policjantów/recepcjonistki/kierowców autobusów/inne
              (niepotrzebne skreślić) na jakich zasługujemy jako społeczeństwo.
            • st.lucas Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 09:05
              claratrueba napisała:

              > Obecni tu lekarze dokonali zmasowanego ataku na autorkę wpisu,
              choć doskonale
              > wiedzą, że maniery wielu ich kolegów są nieco buraczane(jak to
              było z tym
              > leczeniem bezpłodności- "ja bym was sam pozapładniał", zostawienie
              pacjentki na
              > fotelu gin przy otwartych drzwiach..?) lub dalekie od uprzejmości,
              pielęgniarki
              > zachowują się prostacko (w stos. do pacjentów, bo do lekarzy to na
              ogół sam mió
              > d
              > szczególnie jeśli stanu wolnego). W przyp. pielęgniarek nie dziwi
              mnie to- moje
              > liceum miesciło również liceum pielęgniarskie, więc co te
              dziewczyny z domu
              > wyniosły było widać, słychać i czuć (jak to śpiewał pewien lekarz).

              Autorka zapytala i uzyskala odpowiedz.
              Ta odpowiedz - w moim przypadku siegajaca zrodel problemu - nie
              zadowolila jej. I oto autorka w jednym z innych watkow bardzo
              brzydko zaatakowala mnie personalnie (post zglosilem do usuniecia).

              Mysle, ze autorka w typowo polski sposob nie chciala poznac prawdy,
              tylko swoim pytaniem chciala jakby "zaapelowac" do lekarzy o poprawe
              zachowania ich i innego personelu medycznego.

              Nikt nie kwestionuje, ze jest zle.
              Ale juz zadnymi apelami poprawy sie nie uzyska.
              Ani chamskim atakami personalnymi na ludzi mowiacych prawde.

              > Skąd to sie bierze- proste. Generalnie Polacy są narodem o b.
              niskiej kulturze
              > osobistej. W hotelach, nawet dość luksusowych poznaje się Polaka
              po tym, że
              > obsłudze się ukłoni, dziękuję kelnerowi nie powie. Polaka, którego
              sie zatrudnia
              > na stanowisku wymagającym kontaktów z ludźmi trzeba uczyć jak ma
              się zachowywać,
              > bo ojciec z matką nie nauczyli. Robi się to by nie odstraszał
              klientów, w SZ
              > odstraszanie nie jest problemem. I tak przyjdzie, nie przyjdzie-
              nikomu gorzej
              > nie będzie.

              Niska kultura osobista Polakow to bezsporny fakt.
              Lekarze bywaja tez Polakami... W Polsce jest jednak wiecej, duuuzo
              wiecej chamow-pacjentow. I wielu poczciwych, kulturalnych lekarzy
              MUSI sie nimi zajmowac... Jest czego wspolczuc!

              > Obserwowałam zjawisko zmiany zachowania w przychodni niepublicznej,
              > która z dziesięć lat temu pojawiła się w mojej dzielnicy jako
              konkurencja dla
              > "państwowej". Dopóki pacjentów było jak na lekarstwo, przyszłość
              niepewna, było
              > b. miło. Teraz pacjentów nie brakuje, sa kolejki i jest jak
              wszędzie- dawne
              > uśmiechy i miły stosunek do pacjenta znikły. Opryskliwość jest
              normą.
              > "Powołanie" nie ma nic do manier.

              Tu pozwole sobie na niezgodzenie sie.
              Powolanie to nie tylko np. "dryg operacyjny"; powolanie to
              caloksztalt cech wlasciwych lekarzowi. Z kultura osobista tez.

              > Nawet jesli ktoś od pieluch czuł, że musi
              > leczyć, to nie znaczy, że posiadł zasady dobrego wychowania.
              Z "powołania" to
              > niby też nauczyciele a wiele zasad savoir vivre to dla sporej
              części tajemnica.
              > Bo dzieci do szkoły chodzić muszą, a że jeden czy dwa procent
              wybierze prywatną -
              > gorzej nikomu nie będzie.
              > radeberger wspomniał o konkurencji w postaci różnych znachorów,
              > niekonwencjonalnie leczących. To zaczyna byc znacząca konkurencja,
              leczenie,
              > które oferuje jest raczej wątpliwe, ale własnie litowanie sie nad
              pacjentem,
              > okazywanie współczucia przyciąga tam wielu. Dostać ludzkie słowo
              za dwie stówy-
              > widać warto. I dać ludzkie słowo- warto.

              I to ludzkie slowo dostaliby niezadko pacjenci, gdyby byli ludzcy
              wobec lekarzy. "Czlowieczenstwa oczekuje czlowiek".
              Roszczeniowe, chamskie nastawienie skutkuje "okopywaniem sie"
              lekarzy na pozycjach urzednikow.

              > A za stan łóżka pacjenta odwpowiada pielęgniarka, więć zwrócenie
              się do niej
              > jako osoby odpowiedzialnej o zmianę pościeli jest normalne. Nie ma
              to nic
              > wspólnego z "lokajstwem". No chyba, że jest przyjęte, że pacjent
              lub rodzina
              > wchodzą do magazynu i biorą co chcą.

              Pielegniarek brakuje w Polsce 50 tysiecy.
              Te (jeszcze) pracujace, podlegaja strasznemu wyzyskowi
              i przeciazeniu obowiazkami.
              Lekarz tak dba o pacjenta jak pacjent o niego.
              • claratrueba Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 10:02
                Mysle, ze autorka w typowo polski sposob nie chciala poznac prawdy,
                tylko swoim pytaniem chciala jakby "zaapelowac" do lekarzy o poprawe
                zachowania ich i innego personelu medycznego.

                Masz rację- jest to apel. Słuszny jest. A poznanie prawdy- Ty ją znasz dobrze,
                ja trochę słabiej czy nam to w czymś pomaga? Podobnie poznanie nieszczęśliwego
                dzieciństwa zbója, który Cię napadnie niewiele zmieni w fakcie, że nie masz
                portfela i komórki za to masz złamany nos. "Prawda nas wyzwoli" tylko jeśli
                jakieś wnioski i działania za nią pójdą.
                I to ludzkie slowo dostaliby niezadko pacjenci, gdyby byli ludzcy
                > wobec lekarzy. "Czlowieczenstwa oczekuje czlowiek".
                > Roszczeniowe, chamskie nastawienie skutkuje "okopywaniem sie"
                > lekarzy na pozycjach urzednikow.
                I to jest racja. Ale za chamstwo niektórych pacjentów (być może b. wielu) płacą
                inni. Nie chamscy. I mnie się zdarzało, co gorsza mojemu dziecku i musiałam
                tłumaczyc kilkulatkowi dlaczego normy, które mu wpajam są obce p. doktorowi i p.
                pielęgniarce. Bardziej unikam państwowej SZ właśnie ze względu na "cywilizacyjna
                obcość" niż kolejki i inne niedogodności.A wierz mi lub nie, jak dotąd żaden
                lekarz nie mógłby mieć zastrzeżeń do mojego zachowania, nawet jeśli poczułam się
                źle potraktowana.
                Powiem tak: niczyje chamstwo nie usprawiedliwi mojego. Chamstwo to kwestia tak
                indywidualna jak higiena. Zdarzało sie na tym forum oburzenie lekarzy, że ich
                prace porównuje sie do np. szewca czy kierowcy. Ale w kwestii zachowania
                istnieje przyzwolenie na zachowanie jak fizycznego bez matury?
                • sanmarti Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 10:35
                  Claratrueba jestem bardzo zaskoczona, reakcją lekarzy(?) na mój post
                  i ich agresją. To pokazuje jak wiele musi się zmienić w Służbie
                  Zdrowia. Na szczęście oprócz chamskich lekarzy, jakich spotkałam tu
                  na forum są jeszcze normalni, ematyczni i kulturalni i oby takich
                  wiecej!
                  • claratrueba Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 10:59
                    Tez byłam kiedy po raz pierwszy weszłam na to forum i zamieściłam swój wpis (o
                    lekarce odmawiającej skierowania mimo, że pacjent miał już wyznaczony termin
                    stawienia się na badania do szpitala). Reakcja lekarzy broniącej tu lekarki jak
                    przed linczem mimo argumentów ewidentnych była dla mnie szokiem. Ale potem
                    zaczęłam tu zaglądać regularnie, poznawać wiele problemów SZ, o których nie
                    miałam najmniejszego pojęcia i wiele rzeczy stało się zrozumiałe, choć nadal
                    trudne do zaakceptowania. I wiele osób to obecnych, których w pierwszej chwili
                    miałam za chamów, szczerze polubiłam (na ile się da internetowo). Rzeczywiście,
                    na jakąkolwiek krytykę środowiska reagują nerwowo, potem rzeczowa dyskusja jest
                    mozliwa, trzeba przetrwać pierwszy atak. Tak nerwowo, niestety, reagują chyba
                    wszyscy, którzy sa tak masowo krytykowani- często niesprawiedliwie- za coś o
                    czym nie oni decydują.
                    • pct3 Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 11:06
                      niezwykle rozsądna wypowiedź, dotykająca sedna przynajmniej części
                      problemów. Trochę przesadzasz z tymi zmasowanymi atakiami na które
                      rzekomo jest się na tym forum narażonym (to forum to Wersal biorąc
                      pod uwagę średnią forumową!). Ale mechanizm opisujesz poprawnie.
                      Pozdrawiam.
                    • sanmarti Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 21:38
                      Claratrueba, właśnie dlatego zamieściłam mój post, by móc spojrzec
                      na to z innej perspektywy. Chętnie poznam opinie ludzi na temat
                      problemów SZ, dzięki którym być może inaczej spojrzę na wiele spraw.

                      Jednak reakcje, takie jak ta są zaskakujące. Czy w dyskucji trzeba
                      być aroganckim i chamskim? Tym bardziej, że obie strony w tym
                      przypadku zgadzają się, że chamskie zachowania części "białego
                      personelu" nie są do zakceptowania. Nie rozumiem tylko skąd ta
                      agresja???
                  • pct3 Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 11:04
                    Twoje zaskoczenie nie zaskakuje.
                    Napisałaś wyżej, że lekarzem jest się ponoć z powołania. Próby
                    wyprowadzenia z błędu nie spotkały się z Twoją reakcją.

                    Odrobina życiowego podejścia i przyswojenie faktów spowodują rzadsze
                    zaskakiwanie przez życie, czego życzę - nie negując sporadycznego
                    chamstwa występującego u kolegów lekarzy.
                    • sanmarti Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 21:08
                      "Odrobina życiowego podejścia i przyswojenie faktów spowodują
                      rzadsze zaskakiwanie przez życie, czego życzę - nie negując
                      sporadycznego chamstwa występującego u kolegów lekarzy."

                      Pct3 być może masz racje, że powinnam miec bardziej życiowe
                      podejście,które pewnie z wiekiem przychodzi. Chętnie poznam opinie z
                      drugiej strony i wysłucham innego spojrzenia na problem - stąd
                      napisałam mój post.
                      Jednak nie rozumiem czemu tak zaatakowano moją osobę, przecież można
                      dyskutować na poziomie. Sam piszesz, że "nie negujesz sporadycznego
                      chamstwa występującego u kolegów lekarzy" i ja właśnie mam na myśli
                      tę grupę lekarzy, białego personelu, nie twierdzę ze WSZYSCY tacy są.
                      Chętnie wysłucham dalszych twoich argumentów, być może masz większą
                      wiedzę na niektóre tematy, ale przecież nie trzeba być tak niemiłym
                      i aroganckim.
                      • pct3 Re: lekarze i "konkurencja" 12.03.10, 14:47
                        Chętnie wysłucham dalszych twoich argumentów, być może masz
                        większą wiedzę na niektóre tematy, ale przecież nie trzeba być tak
                        niemiłym i aroganckim.


                        ????????????
                        Gdzie niby byłem niemiły i arogancki?
                        Oj, coś obawiam się, że dyskusja nieuchronnie zmierza (jak każda po
                        pewnym czasie) w stronę definiowania co jest niegrzecznością, co
                        jest prawdą, co jest stanem, co jest czynnością, co jest relacją.
                        Niestety, język ludzki jest ułomny. Jeden (np. ja) jest przepełniony
                        życzliwością i dobrymi intencjami, a drugi (np. Ty) odczytuje to
                        jako arogancję. Tak bywa często.

                • st.lucas Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 11:07
                  claratrueba napisała:

                  > Mysle, ze autorka w typowo polski sposob nie chciala poznac prawdy,
                  > tylko swoim pytaniem chciala jakby "zaapelowac" do lekarzy o
                  poprawe
                  > zachowania ich i innego personelu medycznego.
                  >
                  > Masz rację- jest to apel. Słuszny jest. A poznanie prawdy- Ty ją
                  znasz dobrze,
                  > ja trochę słabiej czy nam to w czymś pomaga? Podobnie poznanie
                  nieszczęśliwego
                  > dzieciństwa zbója, który Cię napadnie niewiele zmieni w fakcie, że
                  nie masz
                  > portfela i komórki za to masz złamany nos. "Prawda nas wyzwoli"
                  tylko jeśli
                  > jakieś wnioski i działania za nią pójdą.

                  Dlatego takie istotne jest poznanie prawdy ...nie uciekanie od niej!
                  Apelowac sobie mozna i co z tego? (Do tego, jak okazalo sie, poziom
                  kultury apelujacej odpowiada poziomowi intelektualnemu apelu.)
                  Dlatego zgadzam sie z Toba: synteza, wyciagniecie wnioskow -
                  o to chodzi.

                  Czy gdyby ktos apelowal o lepsze zachowanie sprzedawcow samochodow,
                  moglby liczyc na powazne potraktowanie? Nie moglby. A czemu?
                  To oczywiste: Jak sie komus zachowanie jednego czy drugiego
                  sprzedawcy nie podoba, to niech idzie do innych, a nie zawraca glowy
                  apelami przypominajacymi wezwania do dobrej roboty za czasow Edwarda
                  Gierka. Czy taki apelujacy nie bylby, jako glupiec, wysmiany?

                  A zatem, skoro cos w polskiej ochronie zdrowia "nie gra",
                  potrzeba nie apeli, a zmian systemowych. Potrzeba rzeczywistej
                  wedrowki pieniedzy za pacjentem (z pacjentem!), a nie udawanej pracy
                  za udawane wynagrodzenia.
                  Jezeli komus nie odpowiada niewygodna prawda o tym, ze nie ma prawa
                  do stawiania moralnych wymagan, jako wyzyskiwacz, to trudno.

                  > I to ludzkie slowo dostaliby niezadko pacjenci, gdyby byli ludzcy
                  > > wobec lekarzy. "Czlowieczenstwa oczekuje czlowiek".
                  > > Roszczeniowe, chamskie nastawienie skutkuje "okopywaniem sie"
                  > > lekarzy na pozycjach urzednikow.
                  > I to jest racja. Ale za chamstwo niektórych pacjentów (być może b.
                  wielu) płacą
                  > inni. Nie chamscy.

                  Niestety tak.
                  Dlatego podtrzymuje moje twierdzenie: Nie jestesmy my, lekarze i wy,
                  pacjenci po 2 stronach barykady. jestesmy po jednej.
                  Po drugiej sa pseudo-pacjenci (i pseudo-lekarze), ludzie nie
                  zaslugujacy na opieke medyczna i swoja obecnoscia "w systemie"
                  psujacy medycyne. Naciagacze, pasozyty, chamy.

                  Ta oczywista prawda nie moze sie jednak przebic.
                  Ludzie chetniej identyfikuja sie z roszczeniowym lumpem
                  niz z lekarzem. "To gorzej niz zbrodnia, to blad."

                  > I mnie się zdarzało, co gorsza mojemu dziecku i musiałam
                  > tłumaczyc kilkulatkowi dlaczego normy, które mu wpajam są obce p.
                  doktorowi i p.
                  > pielęgniarce. Bardziej unikam państwowej SZ właśnie ze względu
                  na "cywilizacyjna
                  > obcość" niż kolejki i inne niedogodności.A wierz mi lub nie, jak
                  dotąd żaden
                  > lekarz nie mógłby mieć zastrzeżeń do mojego zachowania, nawet
                  jeśli poczułam się źle potraktowana.
                  > Powiem tak: niczyje chamstwo nie usprawiedliwi mojego.

                  Piekne, madre zdanie. Tak jest! Chamstwo nie moze nusprawiedliwiac
                  chamstwa. I nie usprawiedliwia. Z moich osobistych doswiadczen
                  wynika, ze wlasnie nie poddanie sie emocjom, ale zachowanie godne,
                  pomaga chamstwo pokonac. (A chama jeszcze bardziej upokorzyc.)

                  > Chamstwo to kwestia tak
                  > indywidualna jak higiena. Zdarzało sie na tym forum oburzenie
                  lekarzy, że ich
                  > prace porównuje sie do np. szewca czy kierowcy. Ale w kwestii
                  zachowania
                  > istnieje przyzwolenie na zachowanie jak fizycznego bez matury?

                  Nigdy takiego przyzwolenia nie wyrazilem.
                  Skrytykowalem nawet slowa (w gruncie rzeczy nie swiadczace o
                  sztabowym chamstwie) tego nieszczesnego laryngologa ze szpitala
                  wojskowego w Krakowie. Pomimo, ze to on byl ofiara chamstwa.

                  Wracajac do mojego "sztandarowego" twierdzenia o braku kwalifikacji
                  moralnych wyzyskiwaczy do stawiania wymagan wyzyskiwanym:
                  Nie oznacza ono, lekarze oplacani na godzine podobnie jak szewcy,
                  czy kierowcy, powinni schodzic na poziom szewcow lub szoferow...
                  • sanmarti Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 21:20
                    "Apelowac sobie mozna i co z tego? (Do tego, jak okazalo sie, poziom
                    kultury apelujacej odpowiada poziomowi intelektualnemu apelu.)"

                    Pewnie, że można apelować i pisać na różne tematy, nawet jeśli z
                    tego nic nie wyniknie. W końcu na forach każdy ma prawo się
                    wypowiedzieć. Twojego poziomu kultury nie będę komentować, bo jaka
                    jest każdy widzi, czytając twoje posty.

                    "Po drugiej sa pseudo-pacjenci (i pseudo-lekarze), ludzie nie
                    zaslugujacy na opieke medyczna i swoja obecnoscia "
                    I w jednym się zgadzamy. Ja wypowiadając się na powyższy temat mam
                    na myśli "pseudo lekarzy". Czy zawsze obrazasz ludzi komentując
                    czyjeś opinie?

                    "Chamstwo nie moze nusprawiedliwiac chamstwa. I nie usprawiedliwia."
                    Również się zgadzam i o tym własnie pisałam o chamstwie.
              • sanmarti Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 10:40
                "I oto autorka w jednym z innych watkow bardzo
                brzydko zaatakowala mnie personalnie (post zglosilem do usuniecia)."

                Jednak to ty pierwszy zaatakowałeś mnie. Uraziłam cię personalnie? W
                jaki sposób? Widzę, że niektórzy lekarze są przewrażliwieni na swoim
                punkcie bardzo?
                Ale widze, że u ciebie to normalne i na innych postach - które
                zakładasz (w ogromnych ilościach-człwoieku nudzisz się, nie masz co
                robić?) jesteś bardzo agresywny.

                Pacjenci nie dajmy się takim lekarzom, którym słoma z butów
                wystaje!!!
                • pct3 Re: lekarze i "konkurencja" 08.03.10, 11:09
                  Pacjenci nie dajmy się takim lekarzom, którym słoma z butów
                  wystaje!!!


                  znowu problem wzajemnej relacji kompetencji i słomy. Znam lekarzy
                  którym słoma wystaje do dziś i to znacznie, z profesurami
                  belwederskimi, a co najważniejsze - z ogromnymi kompetencjami, i do
                  tych lekarzy poszedłbym się leczyć w razie czego.
                  Nie bronię słomy w butach (zresztą nie mnie oceniać, sam pewnie ją
                  mam i cuchnie znacznie, jeno sam przywykłem, bo i lata całe
                  cuchnie), tylko zwracam uwagę, że lekarz to przede wszystkim
                  fachowiec. Do megachamów są i będą tłumy i megachamstwo tego nie
                  zmieni - bo megacham to często megafachura.
    • king_bruce_lee Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 08.03.10, 17:20
      >>"z najbardziej odrazajacych rzeczy, jakie sa nie do
      pomyslenia to zdzieranie z chorych pacjentów pieniedzy na prywatnych
      wizytach (bo państwowo to można nie dożyć wizyty u specjalisty)z
      których nic nie wynika!!."
      Prowadzi Pani firmę, sugerując, że przestrzegane są w niej
      standardy, a nie wie Pani nic o prawach rynku, których znajomość nie
      powinna być obca osobie w tej branży. Cóż, nie każdego stać na
      profesjonalizm. Ale są prawa rynku, które w skrajnych przypadkach
      niwelują takie niuanse i prawdopodobnie umożliwiają działalność Pani
      firmie.
      Oto przykłady wybitnej kultury osobistej, którą Pani dysponuje:
      "ciążko jest znależć dobrego lekarza w tej masie
      złodziejów."
      "A ty jaki masz problem? Osobowościowy, psychiczny, jeśli nie masz
      nic ciekawego i konstruktywnego do powiedzenia na temat na który
      dyskutujemy to nie wypowiadaj się wcale"
      Brzmi zabawnie, zwłaszcza w kontekście Pani postulatu.
      Czytając Pani wypowiedzi, rodzi się obraz osoby niekulturalnej,
      aroganckiej, niewykształconej. Lekarze, niestety, codziennie stykają
      się masowo, z takimi pacjentami, jak Pani. Czy tak trudno zrozumieć
      ich frustrację. Nie mówiąc już o "personelu średnim", który posłużył
      Pani za podstawę do krytyki lekarzy.


      • sanmarti Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 08.03.10, 21:23
        Najwyrażniej nie przeczytałeś wszystkich moich wypowiedzi w tym
        temacie, a jeśli przeczytałeś to masz problem z czytaniem ze
        zrozumieniem. Przy czytaniu proszę wysilić trochę szare komórki, a
        odpowiesz sobie sam na pytanie czemu napisałam wymieniane przez
        ciebie słowa.
        • king_bruce_lee Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 08.03.10, 21:55
          Prosty chwyt, wmówić adwersarzowi, że wina leży po stronie jego
          intelektu i stąd biorą się nieporozumienia. A jak powszechnie
          wiadomo, proste chwyty prosto przychodzą prostym ludziom, bowiem
          ambitniejsze metody są poza zasięgiem. Zamiast wyjaśnić wszystkim
          forumowiczom, że już to jasno napisałaś, przytocz jeden cytat, ot
          będzie prościej, pod warunkiem, że jest to możliwe. Cierpliwie
          przebrnąłem przez twoje posty i nie znalazłem nic konstruktywnego,
          raczej kilka obelg i powtarzanie innym tego, co mnie; że nie
          rozumieją tekstu pisanego. Może wrócę do prostego przykładu
          nazywania lekarzy złodziejami. Piszesz, że są złodziejami, bo (jak z
          kontekstu wynika) prowadzą praktykę lekarską, z której dobrowolnie
          korzystasz. Nie zauważyłem argumentacji. Chyba, że każda prywatna
          działalność nosi twoim zdaniem znamiona kradzieży. Lekarz w
          gabinecie nie sprzedaje pacjentom zdrowia, tylko usługi oparte na
          sztuce, którą posiadł, to jest kluczowa różnica.
          • sanmarti Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 08.03.10, 23:35
            "Zamiast wyjaśnić wszystkim forumowiczom, przytocz jeden cytat, ot
            będzie prościej"

            Nie zauważyłeś, że każdemu odpowiadam (posługując się cytatami)
            każdemu kto wprowadza coś konstruktywnego do dyskusji. W Twoich
            postach nie widzę nic co by wniosło w dyskusje, a nie będę po raz
            kolejny wyjaśniać coś co już wyjasniałam.
            Jednak wyjasnię ci co miałam na myśli pisząć o lekarzach
            złodziejach - nie potrafisz jednak czytać ze zrozumieniem - bo
            nazwałam tak tylko tych, którzy biora pieniązki na prywatnych
            wizytach nie umiejąc leczyć - aby nie było znowu niedomówień, podam
            przykład o co mi chodzi.
            Od 2 miesięcy jestem leczona na zatoki, brałam 3 rodzaje
            antybiotyków, kiedy pani doktor chciała zapisywać mi 4 antybiotyk,
            zmieniłam lekarza, który skierował mnie na dalsze badania w celu
            ustalenia przyczyny, jakimi były straszne bóle głowy. Lekarz ten w
            końcu wysłał mnie na zdjecie zatok, badania krwi, tomografie zatok,
            poradził konsultacje u neurologa itp. (chwala za to, że trafiłam w
            koncu na mądrego i kompetentnego lekarza) Tamtej pani doktor za
            każdym razem płaciłam i nic z tego nie wynikało wręcz czułam się
            gorzej - i to jest dla mnie złodziejstwo. Bo nie trzeba chyba być
            geniuszem, żeby po nieudanych leczeniach wysłać pacjenta na
            jakiekolwiek badania. Okazało się w końcu, że nie problem lezy w
            zatokach.
            Pewnie znowu wszyscy na mnie wsiądą, że sie nie zgadzają z tym.
            Każdy ma prawo do własnych opini i nie można ich za to obrażać.


            • king_bruce_lee Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 09.03.10, 00:20
              Ale właśnie to co piszesz jest bzdurą. Nie umiesz jasno formułować
              wypowiedzi, popełniasz błędy, a winą za dialektyczną porażkę
              obarczasz rozmówcę, twierdząc, że skoro nie zrozumiał, to jest
              głupi. Dzieci w piaskownicy ograniczają troche wspomnianą strategię
              i pokazują sobie język. Jeśli nie jesteś zadowolona z (prywatnych)
              usług lekarza, to trzeba go zmienić, wszak to ty go wybierasz. Nawet
              jeśli on jest winien niepowodzenia terapii, to na tej podstawie
              możesz zarzucać niekompetencję, ale nie kradzież
              (definicja).
              Po prostu nie potrafisz prawidłowo formułować opini, to jest twoja
              wina, a nie całej reszty forum. Nikt cię nie linczuje za poglądy.
              Każdy poddaje krytyce twoją wypowiedź, to dość naturalne.
              Ludzie "wsiadają" na ciebie bo stosujesz obraźliwe uwagi pod adresem
              różnych osób, ponadto brniesz w zaparte, że to nie szkodzi, bo twoje
              zachowanie ma silne poparcie w argumentach. Ludzie nie zgadzają się
              z twoją opinią o lekarzach ("znam przykłady" czy "mogę napisać" nie
              jest równoznaczne ani z podaniem przykładu, ani dowiedzeniem
              słuszności jakiejś teorii), czy też jak jeden z przedmówców próbują
              pokazać problem z drugiej strony, co z resztą sam zrobiłem
              zarzucając ci brak kultury. Pokazanie, że pacjenci prowokują lekarzy
              swoją postawą jest kontrargumentem, nawet jeśli uważasz, że każdy
              kontrargument jest dla dyskusji bezwartościowy.
              • king_bruce_lee Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 09.03.10, 00:35
                Przejrzałem ponownie (uwaga!) wszystkie twoje posty. W żadnym nie
                przytoczyłaś ani zalecango własnego cytatu (który dowiódłby, że
                wszyscy nie umieją czytać, za to ty umiesz pisać), od drugiego postu
                obrażasz adwersarzy (którzy byli co najwyżej złośliwi, do czego sama
                prowokujesz niekonsekwencją), dowodząc, że to ich wina, bo są
                przewrażliwieni i niepotrzebnie reagują, w końcu gdyby nie byli
                przewrażliwieni, to obraza tak jakby nie była zaszła, nawet jeśli
                kogoś obraziłaś. Nie jesteś adeptem erystyki, więc z szacunku dla
                własnego wizerunku podaruj sobie wysilanie na uwagi personalne (żeby
                były celne trzeba umieć je formułować) i skup się na argumentacji.
    • aelithe Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 08.03.10, 17:41
      1 akapit co w tym jest niemiłego
      jeśli jest kolejka to musisz w niej czekać

      na jakiej podstawie opierasz swój wniosek, że większość personelu jest niemiła
      masz jakieś tam obserwacje dotyczące paru miejsc
      w dodatku jednostronne
      nie masz, żadnych badań statystycznych

      jeśli społeczeństwo nie chce zapłacić za wysoką jakość usługi, to nie może wymagać, by była wykonywana na określonym poziomie to proste

      selekcja negatywna personelu medycznego dokonywana jest od kilkudziesięciu lat
      skarbem jest lekarz, który umie spławiać pacjentów generujących koszty; a nie przyciągający ich do szpitala
      • sanmarti Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 08.03.10, 21:29
        "na jakiej podstawie opierasz swój wniosek, że większość personelu
        jest niemiła
        masz jakieś tam obserwacje dotyczące paru miejsc "

        Niestety moje obserwacje nie są związane tylko z kilkoma miejscami.
        Takich sytuacji było strasznie dużo. Ale na szczęscie nie wszyscy są
        tacy!
        • aelithe Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 09.03.10, 14:07
          wybacz ale to jest subiektywna obserwacja
          w dużym stopniu zależy od miejsca w które trafiłaś i twoich subiektywnego nastawienia
          • dariaairad Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 15.03.25, 09:40
            aelithe napisał:

            > wybacz ale to jest subiektywna obserwacja
            > w dużym stopniu zależy od miejsca w które trafiłaś i twoich subiektywnego nasta
            > wienia

            Nie sądzę, ze to subiektywne nastawienie. Nie znam pacjenta, który by choć kilkakrotnie nie spotkał się z chamskim potraktowaniem wynikającym z niekompetencji lekarza. Owszem, zdarzają się fajni, po których widać, że np, nie wysyłają pacjenta na SOR z bólem zatok, spychając prostą sprawę na osoby, które zajmują się zagrożeniem życia, ale spróbuj w tym kraju mieć kilka chorób przewlekłych, to co rusz albo jakieś niemiłe docinki, albo bagatelizowanie objawów i przekonanie, ze to pacjent jest tym tępym, które daje się mu odczuć. Tak samo poproś o skierowanie, skoro lekarz pokazuje, że jest górą i to ty się mylisz, że masz infekcję zatok, to specjalnie nie da ci skierowania do laryngologa, żeby udowodnić sobie jako lekarzowi, że to pacjent się nie zna, bo przecież to takie trudne zauważyć u siebie samego zapalenie zatok.
      • claratrueba Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 09.03.10, 07:20
        wyborcza.pl/leczyc/1,102641,7311647,Sondaz__pacjent_czuje_sie_jak_rzecz.html
        Chciałeś statystyki, proszę bardzo.
        To już nie jest obserwacja paru osób z paru miejsc.

        jeśli społeczeństwo nie chce zapłacić za wysoką jakość usługi, to nie może wyma
        > gać, by była wykonywana na określonym poziomie to proste

        Wcale nie proste, bo sporo płatników składek odprowadza składki naprawde wysokie
        czy chce czy nie. I dostaje za nie niesatysfakcjonującą usługę i/lub niegrzeczna
        obsługę. Tego problemu nie da się sprowadzic do "gówno zapłaciłeś- gówno
        masz".Takie wytłumaczenie jest proste, ale nieprawdziwe w przypadku nie kilku
        osób a kilku milionów.
        • andnow2 I tej prawdy nie da się już zagłuszyć wyłącznie 09.03.10, 08:07
          claratrueba napisała:

          > ...
          > Wcale nie proste, bo sporo płatników składek odprowadza składki
          > naprawde wysokie czy chce czy nie. I dostaje za nie
          > niesatysfakcjonującą usługę i/lub niegrzeczna obsługę. Tego
          > problemu nie da się sprowadzic do "gówno zapłaciłeś - gówno
          > masz".Takie wytłumaczenie jest proste, ale nieprawdziwe w
          > przypadku nie kilku osób a kilku milionów.


          lamentem o niskich zarobkach. Zarobki najwyższe nie są, ale i jakość
          usługi i kultura jej świadczenia obiektywnie też pozostawia sporo do
          życzenia.
        • sanmarti Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 09.03.10, 11:10
          "Bo sporo płatników składek odprowadza składki naprawde wysokie
          czy chce czy nie. I dostaje za nie niesatysfakcjonującą usługę i/lub
          niegrzeczna obsługę. Tego problemu nie da się sprowadzic do "gówno
          zapłaciłeś- gówno masz".

          Dokładnie, przecież nie jest tak, że za państwową służbę zdrowia
          pacjenci nic nie płacą!
          • igor14141 Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 09.03.10, 13:56
            Polscy lekarze w PSZ są nie mili dla pacjentów bo muszą się na kimś odegrać za
            niskie zarobki, albo za zarobki które uważają za niskie.
            Dobrowolnie stali się buforami między pacjentem a NFZ.
            Pacjentów przybywa,pieńiędzy na usługi jest coraz mnie,więc najbliżej jest
            pacjent i do niego kierują swoje frustracje,lekarze i pielęgniarki.Zapominają że
            leczą nie tylko pacjenta ,ale i płatnika
        • aelithe Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 09.03.10, 14:05
          każde społeczeństwo ma zawsze najlepszą opiekę medyczną za jaką jest gotowe zapłacić

          to jest stara niedezaktualizująca się prawda

          fakt, że niewielka grupa zamożnych polaków finansuje duży procent funkcjonowania ochrony zdrowia nie zmienia faktu, że generalne finansowanie jest na bardzo niskim poziomie

          co do obsługi, nie oczekuj, że po 40 latach negatywnej selekcji w zawodzenie pielęgniarki; nie mówiąc już o salowych będziesz miał wyszkolone pielęgniarki. Większość pielęgniarek wykonuje solidnie swoją pracę; ale nikt nie zwolni antypatycznej pielęgniarki, bo za te pieniądze nikogo innego nie znajdzie
          co do salowych, jeśli cię wywalono zewsząd to zawsze pozostawała praca salonowej

          drugą sprawą, jest ogromna agresja skupiająca się na np. rejestratorkach etc.
          w pewnym momencie nawet anioł nie wytrzymuje.
        • 0.9_procent Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 10.03.10, 10:47
          claratrueba napisała:


          > Wcale nie proste, bo sporo płatników składek odprowadza składki
          naprawde wysoki
          > e
          > czy chce czy nie.

          No właśnie:
          W 2010 r. podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne dla
          osób wymienionych w pkt. I i II stanowi kwota zadeklarowana, nie
          niższa niż 2592,46 zł (75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w
          sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale 2009 r., włącznie z
          wypłatami z zysku).
          Składka na ubezpieczenie zdrowotne w 2010 r., począwszy od składek
          należnych od dnia 1 stycznia 2010 r., nie może być niższa niż:
          233,32 zł (tj. 9,00% podstawy wymiaru)
          www.zus.pl/default.asp?id=35&p=1
          Biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie w grudniu
          biznes.wieszjak.pl/praca/wiadomosci/214563,Wzroslo-przecietne-wynagrodzenie-Polakow-.html
          czyli 3652,4 średnia składka ubezpieczenia zdrowotnego wyniosła
          328,72
          zł – oczywiście mowa o tych, którzy w ogóle płacą.
          Na dzień dzisiejszy – przy dobrym kursie - jakieś 85 euro. No to
          jest rzeczywiście góra kasy!
          'Na zachodzie' można poszaleć –
          starczy na jedną wizytę u specjalisty a i to nie zawsze.

          > I dostaje za nie niesatysfakcjonującą usługę i/lub niegrzeczn
          > a
          > obsługę. Tego problemu nie da się sprowadzic do "gówno zapłaciłeś-
          gówno
          > masz".Takie wytłumaczenie jest proste, ale nieprawdziwe w
          przypadku nie kilku
          > osób a kilku milionów.
          >
          wyborcza.pl/leczyc/1,102641,7311647,Sondaz__pacjent_czuje_sie_jak_rze
          cz.html
          > Chciałeś statystyki, proszę bardzo.
          > To już nie jest obserwacja paru osób z paru miejsc.

          Jak się płaci (albo i nie) taaaakie składki, to nie dziwią
          wygórowane wymagania, którym państwowa służba zdrowia nie jest w
          stanie sprostać.
          Taki na przykład lekarz rodzinny, zamiast skakać wokół swego
          dobroczyńcy nawet nie chce badań zlecić. Przecież co miesiąc kasę
          dostaje – 8 złotych !!!

          Rzeczywiście "gówno zapłaciłeś- gówno masz" jest zupełnie
          nieadekwatne.

          Co do samego sondażu.
          „Zaledwie (a może aż?) 9 proc. przyznało się do łapówki.”
          Jednocześnie z innych sondaży wynika, że 36 procent uważa lekarzy za
          łapówkarzy.
          Przyjmuję, że owe 9 procent ma podstawy do uważania lekarzy za
          łapówkarzy, bo dało łapówkę. Przy czym należy wziąć pod uwagę, że
          łapówka to także kawa, czy czekolada – było to wielokrotnie
          dyskutowane.
          Natomiast pozostałe 27 procent (3 razy więcej (!)) uważa, że lekarze
          są łapówkarzami, choć sami nigdy ‘łapówki’ nie dali. Dlaczego więc
          tak uważają? Bo kuzynka dziadka ciotki ‘musiała dać’ –
          czytaj ‘wcisnęła’ doktorowi czekoladę.

          Jeśli pozostałe wyniki sondażu podzielić przez 4 to chyba nie jest
          najgorzej. Tym bardziej, że najwięcej ankietowanych (74 procent)
          skarżyło się na to, że lekarze nie podają im rąk. Patrząc na higienę
          pacjentów trudno się dziwić.
          • doctor_evil Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 12.03.10, 06:52
            Jeśli pozostałe wyniki sondażu podzielić przez 4 to chyba nie jest
            najgorzej. Tym bardziej, że najwięcej ankietowanych (74 procent)
            skarżyło się na to, że lekarze nie podają im rąk. Patrząc na higienę
            pacjentów trudno się dziwić.


            Gdyby ci biedni pacjenci mieli świadomość jak sa leczeni przez niektórych lekarzy, to by sami nie chcieli podać im ręki.
            • 0.9_procent Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 12.03.10, 10:08
              Pacjenci zwykle wychwalają pod niebiosa lekarza, który był miły i
              naopowiadał im bajek, a nie tego, który dobrze leczył. Jednocześnie
              potrafią nadać od ostatnich lekarzowi, który dosłownie
              uratował im życie. Najwięcej zaś narzekają na złe leczenie ci
              pacjenci, którzy nie stosują się do zaleceń.
              • st.lucas Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 12.03.10, 13:14
                0.9_procent napisał:

                > Pacjenci zwykle wychwalają pod niebiosa lekarza, który był miły i
                > naopowiadał im bajek, a nie tego, który dobrze leczył.
                Jednocześnie
                > potrafią nadać od ostatnich lekarzowi, który dosłownie
                > uratował im życie. Najwięcej zaś narzekają na złe leczenie ci
                > pacjenci, którzy nie stosują się do zaleceń.

                Tak to wlasnie jest.
                Mnie to z reszta tez spotkalo.
                Pewnie nie raz, ale pewien jeden przypadek jest mi dobrze znany.
                Pacjentka, ktorej calkiem doslownie uratowalem zycie (Ca. ovarii
                endometrioidale IA), obrazila sie na mnie, ze nie pobralem probki
                sieci i cytologii z plynu otrzewnowego. Tak sobie ubzdurala, ze
                nalezalo zrobic. Niestety w tym ubzduraniu pomogli jej inni lekarze.

                A bylo tak, ze usunalem w calosci i bez naruszenia torebki torbiel
                endometriotyczna jajnika. Wczesniej nic nie wskazywalo, ze mogloby
                to byc cos wiecej niz torbiel niezlosliwa (Ag. Ca125 w.n.,
                sonograficznie jednorodnosc). Swoim zwyczajem (choc pacjentka
                wzglednie mloda - ok.35) ostroznie i bez naruszenia torebli zrobilem
                adnexectomie. W ten sposob uratowalem jej zycie.
                To bylo przed kilkunastu laty. Dodac nalezy, ze z trudem namowilem
                ja na zabieg. Gdyby sie opoznil... Pacjentka zyje do dzis,
                ale obrazona olala mnie.

                Zgadzam sie, ze najbardziej narzekaja nie stosujacy sie do zalecen i
                dodam: nie placacy.
              • cccykoria Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 12.03.10, 13:27
                0.9_procent napisał:

                > Pacjenci zwykle wychwalają pod niebiosa lekarza, który był miły i
                > naopowiadał im bajek, a nie tego, który dobrze leczył.
                Jednocześnie
                > potrafią nadać od ostatnich lekarzowi, który dosłownie
                > uratował im życie. Najwięcej zaś narzekają na złe leczenie ci
                > pacjenci, którzy nie stosują się do zaleceń.

                Fałsz ,znalam takiego dr(chirurga) omijam go szerokim
                łukiem ,zamiast leczyc to opowiadal " o kieluszku na 3
                nogach o miksturze czosnkowej ,ktora wymyslil ,a na koncu
                powiedzial ,"rodzinny tez to moze leczyc" nawiedzony:)
                • 0.9_procent Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 13.03.10, 10:24
                  cccykoria. dopisz sobie do kajecika słowo "zwykle". I sprawdź
                  w słowniku co ono oznacza.
                  • cccykoria Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 13.03.10, 18:40
                    0.9_procent napisał:

                    > cccykoria. dopisz sobie do kajecika słowo "zwykle". I
                    sprawdź
                    > w słowniku co ono oznacza.

                    Oczywiscie uczynię to co karzesz , Ty mój nauczycielu;)

                    do kajecika :)
    • czarnapodpalana Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 12.03.10, 02:33
      Z własnych obserwacji: prawie wszyscy lekarze nie rozmawiaja z
      pacjentami, na wizycie nawet dzien dobry nie powiedza, nie tłumacza
      diagnozy ani leczenia.
      Duża cześc lekarzy jest niemiła, podnosi głos na pacjentów.
      Zenada. Biedni pacjenci.
    • glabella Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 15.03.10, 09:39
      W państwowej słuzbie zdrowia wszystko sie wszystkim należy. Wmawia to
      społeczeństwu prasa, media i politycy. Tak więc jedyny odsiew od dóbr NFZ to
      odstraszająca postawa personelu.
      Im bardziej chamski personel tym mniej chętnie będzie korzystać społeczeństwo i
      tym mniej stresująca praca personelu SZ. Dostaną najwięcej Ci co najwięcej
      krzyczą. Dobór naturalny sprawił że z dobrodziejstw NFZ korzystają najwięcej
      krzyczacze (najbardziej chamscy pacjenci) i chamy z SZ (nie dadzą sobie wcisnąć
      dodatkowego pacjenta do obsłużenia)
      • snajper55 Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 15.03.10, 11:41
        glabella napisał:

        > W państwowej słuzbie zdrowia wszystko sie wszystkim należy. Wmawia to
        > społeczeństwu prasa, media i politycy. Tak więc jedyny odsiew od dóbr NFZ to
        > odstraszająca postawa personelu.

        Odsiew polega na kolejkach, a nie na jakimś odstraszaniu. Odstraszanie jako
        metoda nie jest ani potrzebne, bo lekarz i tak swą dzienną dawkę pacjentów
        przyjmie, ani skuteczne, bo chorego nie odstraszysz.

        S.
        • glabella Re: Dlaczego lekarze sa tak niemili w państw.słuz 16.03.10, 19:16
          Kolejki też mozna tak zorganizować że tylko nieliczni (najzdrowsi i najwięksi
          krzkacze) dotrwają.
    • imponeross Bo pacjenci na to przyzwalaja 23.03.10, 20:43
      Pacjenci za rzadko zglaszaja skargi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka