IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.02, 02:59
i co ? juz temacik nie na czasie? Co tak cicho ? Nie ma morderców ? Nikogo nie
złapano ? Dziwne. A takie to było pewne , przecie lekarze to sami mordercy i
zbrodniarze,... prawda ?? A moim zdaniem to panowie "dziennikarze "jesteście
dnem i czym tam jeszcze bo pomieszaliście ważne sprawy z sensacją na poziomie
dna właśnie.dwóch głupków z gazety myślało ,że są kims w rodzaju tych od
Watergate (może byc błąd) a okazało się że jsteście DNEM i tego wam
GRATULUJE to jest przykład jak można SPIERDOLIC NAJLEPSZY TEMAT. aLE JEDNAK
MYSLE ,ŻE KTOŚ WAS NIEŻLE OPŁACIŁ BO CZŁOWIEK O ZDROWYCH MYSLACH SAM NIE PISZE
TAKICH GŁUPOT. Zyczę dalszego owocnego rozwoju . :- ))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: K.Hauser Re: dno-odpowiedź dla LEK IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 19:17
      Kochaneńki.
      Czytaj uważnie prasę, nie tylko wyborczą, a dowiesz się, że prokuratura
      zmieniła paru podejrzanym w Łodzi kwalifikację czynów z handlu informacjami o
      zwłokach na zarzuty nieudzielania lub opóźniania pomocy! Więc co, lekarz, który
      opóźnia pomoc lub jej nie udziela ( a gdzie tu Hipokrates?) to nie jest
      morderca?
      • Gość: lek Re: dno-kochanieńki IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.02, 22:52
        Kochanieńki czytam czasami prasę i nie tylko GW. A kto powiedział ,że wśród
        lek. nie może znależć się psychopata (ci) ? Chodziło mi o sposób podejścia do
        problemu i jego nagłośnienia przez pseudodzienikarzy. Opisano sprawę jako
        masową w swej skali,celowo używano określenia lekarze mordercy, handel zwłokami
        itp. Jak do tej pory nikt nikomu chyba "handlu zwłokami" nie udowodnił a do
        udowodnienia mordowania czy zaniechania jeszcze dość daleko. Jesli udowodnia
        ten proceder dla tych z lekarzy dopuszczających sie tych czynów kara powinna
        być maksymalnie wysoka. Ja tylko pamiętam np. troszkę rozhisteryzowana panienke
        z Panoramy TV która na cała Polską pytała Prokuratora- To ilu zamordowano
        chorych 100...500... 1000 , czy może więcej ??? A gazeta jako przykład
        zaniechania podala zwierzenia podobno lekarki której pogotowie nie ratowało 90
        letniej matki będącej po cięzkim udarze mózgu. Opis tam podany był jednak tylko
        przykładem braku elementarnego wychowania i kultury ze strony lek.pogotowia a
        nie zaniechania.Jest to jednak jakaś różnica.I jeszcze jedno.
        Ilośc "uśmierconych " przez lekarzy pogotowia ( jesli takie przypadki były ) to
        nic w porównaniu z ilością zmarłych w skali kraju po wielu w przeszłosci i
        terażniejszości decyzjach różnych urzędników a dotyczących leków, sprowadzanego
        sprzętu medycznego,funkcjonowania służby zdrowia ,itp itd. Tylko zgony te są
        mniej spektakularne i nie ciekawe dla tzw. pismaków. Oczywiście dodam ,że
        strasznym by było gdyby nawet jeden chory zmarł z tzw. pomocą lekarza
        (mordercy). Coś mi jednak szepcze ,że góra urodzi mysz...
        • Gość: Allegra Re: dno-kochanieńki IP: 212.244.106.* 18.02.02, 11:39
          Wiesz doktorze, masz racje, ze sprawa osiagnela rozglos wiekszy niz powinna..
          Ale z drugiej strony doniesienia o handlu zwlokami przez zespoly pogotowia
          pojawialy sie juz od kilku lat.. Nikt nie zajal sie ta sprawa, do czasu,
          gdy "pismaki" nie siegneli po najbardziej drastyczne przyklady.. Dopiero wtedy
          ruszyla z posad opinia publiczna, policja, prokuratura.
          A caly szum dookola tej sprawy odniosl jeszcze jeden, nieoczekiwany skutek.
          Otoz pewnego dnia w redakcji zrobilam mala sonde pt. kto zgodzilby sie oddac
          swoje organy po smierci, by uratowac inne zycie? Jakiez bylo moje zdumienie,
          kiedy okazalo sie, ze jestem jedyna chetna.. Cala reszta odmawiala z ogniem w
          oczach, przekazujac sobie nawzajem numer telefon do rejestru dawcow. Wszyscy
          argumentowali podobnie: "nie chcialbym znalezc sie w sytuacji, kiedy lekarze
          nie beda mnie reanimowac, bo beda mieli do wyboru ratowanie mojego zycie, a
          zycie kogos, komu potrzebna np. moja nerka, kto ma pieniadze i stac go na
          lapowke dla lekarza". I tak rozumuja mlodzi, wyksztalceni ludzie. Smutne, ale
          prawdziwe.
          • Gość: lek Re: dno-kochanieńki IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 22:22
            Gość portalu: Allegra napisał(a):

            > Wiesz doktorze, masz racje, ze sprawa osiagnela rozglos wiekszy niz powinna..
            > Ale z drugiej strony doniesienia o handlu zwlokami przez zespoly pogotowia
            > pojawialy sie juz od kilku lat.. Nikt nie zajal sie ta sprawa, do czasu,
            > gdy "pismaki" nie siegneli po najbardziej drastyczne przyklady.. Dopiero wtedy
            > ruszyla z posad opinia publiczna, policja, prokuratura.
            > A caly szum dookola tej sprawy odniosl jeszcze jeden, nieoczekiwany skutek.
            > Otoz pewnego dnia w redakcji zrobilam mala sonde pt. kto zgodzilby sie oddac
            > swoje organy po smierci, by uratowac inne zycie? Jakiez bylo moje zdumienie,
            > kiedy okazalo sie, ze jestem jedyna chetna.. Cala reszta odmawiala z ogniem w
            > oczach, przekazujac sobie nawzajem numer telefon do rejestru dawcow. Wszyscy
            > argumentowali podobnie: "nie chcialbym znalezc sie w sytuacji, kiedy lekarze
            > nie beda mnie reanimowac, bo beda mieli do wyboru ratowanie mojego zycie, a
            > zycie kogos, komu potrzebna np. moja nerka, kto ma pieniadze i stac go na
            > lapowke dla lekarza". I tak rozumuja mlodzi, wyksztalceni ludzie. Smutne, ale
            > prawdziwe.

            I tego mogę również trochę pogratulowac "pismakom". A co do wyboru czy lek. ma
            reanimować czy myslec ,że moze by tak na organy za łapówke to piramidalna
            bzdura , którą może wymyślec ktoś kto nie ma zielonego pojęcia o medycynie i
            procedurze pozyskiwania organów od dawcy a o podstawach genetyki to już nie
            wspomne.Jednak jak wieść gminna niesie .......
            • Gość: Allegra Re: dno-kochanieńki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 00:33
              Gość portalu: lek napisał(a):

              A co do wyboru czy lek. ma reanimować czy myslec ,że moze by tak na organy za
              łapówke to piramidalna bzdura , którą może wymyślec ktoś kto nie ma zielonego
              pojęcia o medycynie i procedurze pozyskiwania organów od dawcy a o podstawach
              genetyki to już nie wspomne.Jednak jak wieść gminna niesie .......



              Chce Ci zwrocic uwage, ze jakies 99 proc. spoleczenstwa, ktore NIE JEST LEKARZAMI
              nie ma pojecia o medycynie ani procedurze pozyskiwania organow a o genetyce to
              tylko tyle, ze isnieje DNA.. Tylko, ze to nie tu lezy problem.. Problemem jest
              STRACH przed ludzmi w bialych kitlach.. Spoleczenstwo nie ma do was zaufania i -
              litosci, nie zwalaj calej winy na "pismakow", bo gdybyscie wy byli nieskazitelni,
              to nie byloby czego naglasniac..
              Ja rozumiem, ze w kazdym zawodzie mozna znalezc zwyrodnialcow, w koncu dr Mengele
              (ten od Oswiecimia) tez skonczyl medycyne.. Ale generalizowanie zarowno w jedna
              jak i w druga strone jest bez sensu i przynosi jedynie szkode..
              • Gość: lek Re: dno-kochanieńki IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 20:47
                Gość portalu: Allegra napisał(a):

                > Gość portalu: lek napisał(a):
                >
                > A co do wyboru czy lek. ma reanimować czy myslec ,że moze by tak na organy za
                > łapówke to piramidalna bzdura , którą może wymyślec ktoś kto nie ma zielonego
                > pojęcia o medycynie i procedurze pozyskiwania organów od dawcy a o podstawach
                > genetyki to już nie wspomne.Jednak jak wieść gminna niesie .......
                >
                >
                >
                > Chce Ci zwrocic uwage, ze jakies 99 proc. spoleczenstwa, ktore NIE JEST LEKARZA
                > MI
                > nie ma pojecia o medycynie ani procedurze pozyskiwania organow a o genetyce to
                > tylko tyle, ze isnieje DNA.. Tylko, ze to nie tu lezy problem.. Problemem jest
                > STRACH przed ludzmi w bialych kitlach.. Spoleczenstwo nie ma do was zaufania i
                > -
                > litosci, nie zwalaj calej winy na "pismakow", bo gdybyscie wy byli nieskaziteln
                > i,
                > to nie byloby czego naglasniac..
                > Ja rozumiem, ze w kazdym zawodzie mozna znalezc zwyrodnialcow, w koncu dr Menge
                > le
                > (ten od Oswiecimia) tez skonczyl medycyne.. Ale generalizowanie zarowno w jedna
                >
                > jak i w druga strone jest bez sensu i przynosi jedynie szkode..

                Nie staram sie zwalac wszystko na "pismaków" Tylko tak sobie myśle czy serio nie
                ma wśród dziennikarzy takich co my sobie zadali odrobiny trudu i pewne rzeczy
                opisywali profesjonalnie ?? A co do tego ze sami sobie w dużej mierze jesteśmy
                jako środowisko winni to jest oczywista sprawa i nie do obrony.Myśle jadnak ,że
                jest to jednak część winy i nie w proporcjach jakie przedstawia ją media.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Allegra Re: dno-kochanieńki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.02, 22:07
                  Media maja te wade (czasami bywajaca zaleta), ze gonia za sensacja. Czy wydaje
                  Ci sie, ze ludzie kupowaliby gazety czy ogladli informacje w tv, gdyby podawali
                  tam same dobre wiadomosci? ;) Rzeczywiscie, dziennikarze z Wyborczej nieco sie
                  zagalopowali z opisywaniem praktyk lodzkiego pogotowia, zwazywszy, ze minal
                  niemal miesiac, a prokuratura nie postawila zadnego zarzutu zabojstwa,
                  wszystkie dotycza handlu informacjami i zwlokach.. Mysle, ze w pogoni za
                  sensacja dali sie nabrac na plotki, co maja wielkie oczy i jeszcze wieksze
                  uszy ;)))
                  • Gość: ela Re: dno-kochanieńki IP: *.transfo.alstom.pl 22.02.02, 15:38
                    Gość portalu: Allegra napisał(a):

                    > Media maja te wade (czasami bywajaca zaleta), ze gonia za sensacja. Czy wydaje
                    > Ci sie, ze ludzie kupowaliby gazety czy ogladli informacje w tv, gdyby podawali
                    >
                    > tam same dobre wiadomosci? ;) Rzeczywiscie, dziennikarze z Wyborczej nieco sie
                    > zagalopowali z opisywaniem praktyk lodzkiego pogotowia, zwazywszy, ze minal
                    > niemal miesiac, a prokuratura nie postawila zadnego zarzutu zabojstwa,
                    > wszystkie dotycza handlu informacjami i zwlokach.. Mysle, ze w pogoni za
                    > sensacja dali sie nabrac na plotki, co maja wielkie oczy i jeszcze wieksze
                    > uszy ;)))

                    To nie są żadne plotki, w zeszłym roku zmarł mój ojciec (nagle, rano był w pracy
                    a po południu w domu w ciągu kilku minut zmarł na zawał) i dopiero teraz kiedy
                    gazety zaczęły pisać o tej aferze, moja mama przypomniała sobie, że jak
                    przyjechało pogotowie i stwierdziło zgon to od razu dostała wizytówkę zakładu
                    pogrzebowego. I jak teraz to udowodnić? Myślę, że w większości przypadków
                    pogotowie tak postępuje, ale po jakimś czasie ludzie dochodzą do wniosku, że nie
                    ma już sensu dochodzić sprawy, bo nie mają dowodów (moja mama po załatwieniu
                    formalności wizytówkę wyrzuciła) i wiąże się to z powrotem do tych strasznych
                    chwil, przeżywaniem jeszcze raz śmierci bliskiej osoby.
                    • Gość: Allegra Re: dno-kochanieńki IP: 212.244.106.* 22.02.02, 16:40
                      Ela, wspolczuje smierci ojca. Ale nadal nie jest to dowod na zbrodnicza
                      dzialalnosci pracownikow pogotowia. A zarzut handlu informacjami o zmarlych
                      pacjentach jest jak najbardziej na miejscu.
                      Mowiac o plotkach mialam na mysli nieudowodnione pomowienia o zabijaniu
                      pacjentow pavulonem, a nie sprawe rozdawania wizytowek przez pogotowie.
                      • Gość: zip Re: dno-kochanieńki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.02.02, 05:49
                        Ja rowniez wspołczuję śmierci tak bliskiej osoby. Jednak chciałbym zwrócić
                        uwagę na fakt, jak prosto i łatwo media przeskoczyły od handlu informacjami o
                        zgonach do 'handlu zwłokami' oraz 'lekarzy morderców' oskarżając natychmiast
                        całe srodowisko i robiąc ogromną krzywdę wielu uczciwym lekarzom. Uważam takie
                        postępowanie za naganne i niestety wiem, ze nie doczekamy się słów przeprosin
                        ze strony GW czy TVN-u, a raczej zostaniemy poczęstowani wynikami OBOP-u, jak
                        to Polacy tłumnie wierzą w rewelacje prasy i telewizji... Skoro wierzą - coś w
                        tym musiało być...
                        ...
                        Chciałbym również zwrócić uwagę na fakt, że w wielu przypadkach akwizycją
                        usług zakładów pogrzebowych zajmowały się w zespołach karetek osoby będące
                        kierowcami bądź sanitariuszami - nie mające nic wspólnego z medycyną.
                        ...
                        I już ostatnia sprawa - proszę także zwrócić uwagę, że w wielu przypadkach
                        taka wizytówka czy kontakt z pracownikiem zakładu pogrzebowego zdejmował z
                        barków rodziny zmarłego ciężar obowiązków związanych z organizacją pogrzebu za
                        który i tak płacił ZUS - tak więc w tym układzie wszystkie strony tak naprawdę
                        były zadowolone. Osobiście, na miejscu odpowiednich władz, poszukałbym w tej
                        sytuacji możliwości zalegalizowania (z zachowaniem oczywiście warunków zdrowej
                        konkurencji) takiej współpracy pomiędzy zakładami pogrzebowymi a szpitalami /
                        stacjami pogotowia (OCZYWISCIE - NIGDY nie mogloby to zalezec OD ILOSCI
                        ZGONOW!!!). Byc moze wtedy wszyscy by na tym nadal korzystali, a proces bylby
                        pod kontrola.
                        Wiem, ze dla niektórych to być może zabrzmi nieludzko, ale ten proces powstał
                        z konkretnego zapotrzebowania, któe bedzie dalej istniało - i zamiast karać,
                        kontrolujmy to, ubierzmy w 'ludzkie' szaty.
                        Pozdrawiam
                        zip
                        • Gość: K Re: dno-kochanieńki IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 22:21
                          Gość portalu: zip napisał(a):

                          > I już ostatnia sprawa - proszę także zwrócić uwagę, że w wielu przypadkach
                          > taka wizytówka czy kontakt z pracownikiem zakładu pogrzebowego zdejmował z
                          > barków rodziny zmarłego ciężar obowiązków związanych z organizacją pogrzebu

                          I to jest właśnie bardzo ważne - niestety o tym nikt w mediach nie mówił. Nie
                          wiem, czy normalniejsza jest sytuacja, kiedy rodziny zmarłych, będące przecież w
                          głebokim stresie po utracie kogoś bliskiego, będą musiały same zajmować się
                          poszukiwaniem zakładu pogrzebowego.

                          Ja też uważam, iż wręczenie wizytówki zakładu pogrzebowego przez lekarza
                          pogotowia, nie jest w gruncie rzeczy złą rzeczą, o ile oczywiście lekarz nie
                          bierze za to pieniędzy. W momecie, kiedy wchodzą w grę łapówki, należy to
                          napiętnować.

        • Gość: felczer Re: dno-kochanieńki IP: 212.182.31.* 26.02.02, 18:39
          Ta niby lekarka od 90-letniej matki w swojej relacji wykazała elementarny brak
          znajomości zasad pierwszej pomocy.Jeszcze nie widziałem masażu serca u osoby z
          zachowanym krążeniem.Podobnych niuansów w jej wypowiedzi można znależć więcej.
          Jeżeli więc sama posiada taką wiedzę to niech nie próbuje oceniać od strony
          merytorycznej innych.Gdyby ona była na miejscu tego lekarza...aż strach
          pomyśleć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka