Dodaj do ulubionych

Lekarz - gbur czy niekumaty?

30.04.10, 20:30
Polski lekarz - gbur, niekumaty czy ki diabel?...

'Polski lekarz ma większe problemy w porozumiewaniu się z otoczeniem
niż przeciętny obywatel, wynika z badań wrocławskich naukowców, na
które powołuje się "Dziennik Polski". '
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90440,7831962,Polski_lekarz___niemowa.html
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 30.04.10, 20:42
      zmęczony i sfrustrowany, ot co, imponeross.

      Postanowiłeś dołączyć do grona ludzi poszukujących niejasnych i nieoczywistych odpowiedzi na proste pytania? Pochwalam, to jest cenne, szukać nieoczywistych prawd.
      Ale tu sprawa jest prosta. Lekarze są po prostu zmęczeni, a następnie sfrustrowani tym że powód zmęczenia - konieczność dużej ilości pracy, by wyżyć- nie skutkuje wcale tak bardzo istotną poprawą poziomu życia.

      Oczywiście, pieniądze to nie wszystko, więcej, to bardzo mało. Lekarze w zaciszu domowym oddają się głębszym i wyższym duchowo aktywnościom, a to: piszą wiersze, grają na fortepianie, fotografują, wyszywają, oglądają dobre filmy, czasami (jak czas pozwoli) chodzą do teatru, animują różne grupy hobbystyczne, obywatelskie, artystyczne, pisują do pism humanistycznych, a także wychowują dzieci, rozwijają kontakty społeczne, podróżują (choć ubogość czasu i środków znacznie to utrudnia), zwiedzają itd.
      W tych aktywnościach jawią się jako tzw. zwyczajni ludzie.

      W pracy jak już wspomniałem dochodzi do kumulacji i błędnego koła zmęczenia i frustracji.

      Dla jasności: nie rozgrzeszam lekarzy. Tłumaczę mechanizmy.
      • imponeross Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 30.04.10, 21:30
        pct3 napisał:

        > zmęczony i sfrustrowany, ot co, imponeross.
        >
        > Postanowiłeś dołączyć do grona ludzi poszukujących niejasnych i
        nieoczywistych
        > odpowiedzi na proste pytania? Pochwalam, to jest cenne, szukać
        nieoczywistych p
        > rawd.
        > Ale tu sprawa jest prosta. Lekarze są po prostu zmęczeni, a
        następnie sfrustrow
        > ani tym że powód zmęczenia - konieczność dużej ilości pracy, by
        wyżyć- nie skut
        > kuje wcale tak bardzo istotną poprawą poziomu życia.
        ...

        Ok, ani gbur, ani niekumaty, tylko zmeczony. Dziekuje za odpowiedz.
        • marcinoit Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 30.04.10, 21:38
          > Ok, ani gbur, ani niekumaty, tylko zmeczony?????
          wlasnie ze nie. raczej czasem gbur , niekiedy niekumaty , bardzo czesto zmeczony. a jak ktos ma pecha trafia na wszystkie te cechy w jednej osobie.
          • imponeross Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 01.05.10, 12:59

            marcinoit napisał:

            > > Ok, ani gbur, ani niekumaty, tylko zmeczony?????
            > wlasnie ze nie. raczej czasem gbur , niekiedy niekumaty , bardzo
            czesto zmeczon
            > y. a jak ktos ma pecha trafia na wszystkie te cechy w jednej
            osobie.

            No ale czemu bardziej, niz reszta spoleczenstwa? Jest to troche
            niepokojace...
            • st.lucas Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 01.05.10, 16:37
              imponeross napisał:

              >
              > marcinoit napisał:
              >
              > > > Ok, ani gbur, ani niekumaty, tylko zmeczony?????
              > > wlasnie ze nie. raczej czasem gbur , niekiedy niekumaty , bardzo
              > czesto zmeczon
              > > y. a jak ktos ma pecha trafia na wszystkie te cechy w jednej
              > osobie.
              >
              > No ale czemu bardziej, niz reszta spoleczenstwa? Jest to troche
              > niepokojace...

              To naprawde jest niepokojace!
              Lekarze polscy emigruja jak ja, albo emigruja wewnetrznie.

              Zartujac sobie poruszyl Pan naprawde niepokojacy problem
              (ktory jednak nikogo z decydentow nie niepokoi).
              • imponeross Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 01.05.10, 17:19
                st.lucas napisał:

                ...
                > > No ale czemu bardziej, niz reszta spoleczenstwa? Jest to troche
                > > niepokojace...
                >
                > To naprawde jest niepokojace!
                > Lekarze polscy emigruja jak ja, albo emigruja wewnetrznie.
                >
                > Zartujac sobie poruszyl Pan naprawde niepokojacy problem
                > (ktory jednak nikogo z decydentow nie niepokoi).

                Moze artykul jest nieprawdziwy? A jesli prawdziwy, to musi z czegos
                zlego wynikac fakt, ze ludzie inteligentniejsi niz reszta
                spoleczenstwa sa jednoczesnie mniej komunikatywni niz ta reszta...
                • st.lucas Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 01.05.10, 17:23
                  imponeross napisał:

                  > Moze artykul jest nieprawdziwy? A jesli prawdziwy, to musi z
                  czegos
                  > zlego wynikac fakt, ze ludzie inteligentniejsi niz reszta
                  > spoleczenstwa sa jednoczesnie mniej komunikatywni niz ta reszta...

                  Bravo Panie imponeross! Powaznie.
                  Zaczal Pan czuc wreszcie istote problemu.
                  • imponeross Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 02.05.10, 16:19
                    st.lucas napisał:

                    > imponeross napisał:
                    >
                    > > Moze artykul jest nieprawdziwy? A jesli prawdziwy, to musi z
                    > czegos
                    > > zlego wynikac fakt, ze ludzie inteligentniejsi niz reszta
                    > > spoleczenstwa sa jednoczesnie mniej komunikatywni niz ta
                    reszta...
                    >
                    > Bravo Panie imponeross! Powaznie.
                    > Zaczal Pan czuc wreszcie istote problemu.

                    Zaczal? No wiec jakie masz wytlumaczenie tego faktu?
                    • st.lucas Re: Lekarz - gbur czy niekumaty? 08.05.10, 00:35
                      Slusznosc Panskiej konstatacji zasadza sie na zaniepokojeniu faktem, ze ci
                      inteligentniejsi od reszty, sa mniej od reszty komunikatywni.

                      Osobiscie tlumacze to zjawisko pewnym rodzajem emigracji wewnetrznej:
                      Lekarze wiedza (bolesnie) ze ludzie w znacznej czesci to glupie swinie.
                      I profilaktycznie nie otwieraja sie na wiekszosc "klienteli".
    • radeberger Pacjent.. 30.04.10, 22:03
      cham, wysyskiwacz, czy prostak?

      a może wszystko na raz?
    • practicant Dobre,a teraz troche na powaznie... 01.05.10, 00:28
      Niezle na dowcip,ale najbardziej elokwentni,wygadani i nawiazujacy
      najlatwiej kontakty ludzie jakich spotkalem to glownie...lekarze,o
      dziwo.W dodatku,zwykle duzo bardziej oczytani z innych dziedzin,niz
      przecietny inzynier.Tak wiec,standardowo ludzie sobie troche popluli
      na nielubianych konowalow /nic dziwnego-w koncu,kto lubi lepszych od
      siebie...?/ wiec teraz troche na powaznie:

      "mówi dr Agnieszka Czerw ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej
      oraz Politechniki Wrocławskiej. "

      "Zdaniem naukowców, problem mogłoby częściowo rozwiązać zwiększenie
      na studiach lekarskich liczby zajęć z psychologii oraz komunikacji z
      pacjentem."

      Ekhm,odczuwam lekki dysonans poznawczy.Absolwentka marnej szkolki
      prywatnej prowadzonej w ramach wykladow weekendowych oraz uczelni,z
      ktorej pochodza raczej dosc ograniczone osobniki...naukowcem...?To
      pierwszy dobry dowcip:)
      Drugi dowcip:Pani magister sie nie przygotowala do zajec.Na wydziale
      lekarskim juz od dawna sa zajecia z psychologii oraz komunikacji z
      pacjentem.Baaa-w sumie jest tego rok zajec!!Prowadzi je psycholog.Sa
      nudne jak flaki z olejem,ale za to ucza jak wytrwac 3h tygodniowo z
      czlowiekiem,ktory wyraza opinie na tematy,o ktorych nie ma bladego
      pojecia,choc jest przekonany,iz jest inaczej.Ogólnie rzecz
      biorac,totalna strata czasu.Tym bardziej,ze ZADNE zajecia nie sa w
      stanie przygotowac do rozmowy z pacjentami.Ot,jedna z rzeczy,ktorych
      trzeba sie nauczyc w praktyce,podczas wykonywania zawodu.

      Ps.Imhotep,proponuje abys sam dokonal rachunku sumienia,czy aby na
      pewno jestes tak cudowny jak Ci sie wydaje i czy faktycznie caly
      swiat lekarski jest zdegenerowany-a caly pozostaly cool.Byl
      etap "wszyscy lekarze sa bogaczami",nastepnie "wszyscy lekarze to
      niedouczone konowaly",kolejno "wszyscy lekarze biora lapowki",a
      teraz-"wszyscy lekarze to ograniczone,gburowate niekumate diably"...?
      Moze popatrz w lustro czasem,hm?
      • st.lucas Chyba nikt nie przeczytal artykulu. 01.05.10, 11:59
        A jest w nim wyraznie napisane, ze polscy lekarze "maja
        ponadprzecietnie rozwinieta zdolnosc analitycznego myslenia".

        I to zdanie wystarcza, wszystko tlumaczy.

        Pytanie o to czy ktos z ponadprzecietna zdolnoscia analizy
        moze byc glupkiem, jest niemadre.
        Natomiast "gburowatosc" - to efekt wynikow lekarskiej analizy...

        Pasuje tu pewien cytat filmowy: "Nie chce mi sie z wami gadac."
        Wlasnie polskim lekarzom nie chce sie gadac ("gburowatosc")
        z durniami i wyzyskiwaczami. I slusznie!:
        "Nie rzucajcie perel przed wieprze!"
        • imponeross Psychiatrzy 01.05.10, 13:05
          st.lucas napisał:

          > A jest w nim wyraznie napisane, ze polscy lekarze "maja
          > ponadprzecietnie rozwinieta zdolnosc analitycznego myslenia".
          >
          > I to zdanie wystarcza, wszystko tlumaczy.
          >
          > Pytanie o to czy ktos z ponadprzecietna zdolnoscia analizy
          > moze byc glupkiem, jest niemadre.
          > Natomiast "gburowatosc" - to efekt wynikow lekarskiej analizy...
          >
          > Pasuje tu pewien cytat filmowy: "Nie chce mi sie z wami gadac."
          > Wlasnie polskim lekarzom nie chce sie gadac ("gburowatosc")
          > z durniami i wyzyskiwaczami. I slusznie!:
          > "Nie rzucajcie perel przed wieprze!"

          Myslenie analityczne kontra myslenie globalne - mozna byc geniuszem
          w mysleniu analitycznym, ale nie nadawac sie do pracy z ludzmi.
          Oczywiscie mozna sie duzo nauczyc tez i w zakresie komunikacji z
          ludzmi. Na pewno potrafia sie komunikowac z pacjentem psychiatrzy,
          ale u innych specjalnosci roznie to wyglada.
          • igor14141 Re: Psychiatrzy 01.05.10, 16:25
            :Polscy lekarze maja ponadprzecietnie rozwiniętą umiejetnosc analitycznego
            myslenia,ale pod względem umiejetności komunikacyjnych i społecznych wypadaja
            gorzej niż reszta społeczeństwa"
            No to problemu nie ma!Bo jest przecież ten przeciętny,aczkolwiek bardziej
            komunikatywny pacjent,(obywatel)i jak taki przyjdzie do lekarza to bez problemu
            się z nim dogada!!a lekarzowi pozostanie tylko to do czego został powołany,
            Problem ze znalezieniem pracy wśród psychologów?
            Skończyć z tą medialna nagonką na lekarzy!!! bo jak przyjadą nas leczyć
            chińczycy to dopiero bedzie problem z komunikacją.
            • st.lucas Zadam pytanie, 01.05.10, 16:35
              a Pan niech sobie sam na nie odpowie:

              Gdyby (czego Panu nie zycze) czekal Pana przeszczep serca,
              to wybralby Pan jako operatora niekomunikatywnego, gburowatego
              dr Garlickiego, czy komunikatywnego ignoranta?
              • imponeross Re: Zadam pytanie, 01.05.10, 17:16
                st.lucas napisał:

                > a Pan niech sobie sam na nie odpowie:
                >
                > Gdyby (czego Panu nie zycze) czekal Pana przeszczep serca,
                > to wybralby Pan jako operatora niekomunikatywnego, gburowatego
                > dr Garlickiego, czy komunikatywnego ignoranta?

                Mysle, ze kazdy wybralby tego bardziej komunikatywnego, takich sie
                przeciez lubi i do takich ma sie zaufanie. Jak jest zreszta z
                wyborem glownego operatora przy operacjach w Polsce i innych
                krajach? Bo to przeciez operuje caly zespol, a nie jeden Garlicki.
                • st.lucas Re: Zadam pytanie, 01.05.10, 17:30
                  imponeross napisał:

                  > st.lucas napisał:
                  >
                  > > a Pan niech sobie sam na nie odpowie:
                  > >
                  > > Gdyby (czego Panu nie zycze) czekal Pana przeszczep serca,
                  > > to wybralby Pan jako operatora niekomunikatywnego, gburowatego
                  > > dr Garlickiego, czy komunikatywnego ignoranta?
                  >
                  > Mysle, ze kazdy wybralby tego bardziej komunikatywnego, takich sie
                  > przeciez lubi i do takich ma sie zaufanie. Jak jest zreszta z
                  > wyborem glownego operatora przy operacjach w Polsce i innych
                  > krajach? Bo to przeciez operuje caly zespol, a nie jeden Garlicki.

                  Nie jest Pan zbyt zorientowany w tematyce, ale nic nie szkodzi.
                  Widze u pana chec poznania prawdy i to mi wystarcza, bym kontynuowal
                  rozmowe. A zatem ad rem:

                  Operuje OPERATOR, a nie zespol...
                  Asystuje mu ASYSTENT. Znieczula ANESTEZJOLOG.
                  Do pomocy maja siostry-instrumentariuszki, siostre
                  anestezjologiczna, a w przypadku wiekszych operacji, rowniez wiecej
                  osob, w tym takze lekarzy.

                  Popularnie mowi sie, ze "chirurdzy operuja", ale formalno-prawnie
                  jest tak, ze za operacje odpowiada operator.
                  I jest on zasadniczo 1, w dluzszych operacjach moze byc chwilowo
                  zastepowany, podobnie w zlozonych, miedzydyscyplinarnych zabiegach.

                  Co do wyboru komunikatywnego ignoranta...
                  Na ogol ludzie majacy poddac sie zabiegowi DOBRZE sprawdzaja,
                  jaka opinie ma operator. I trudno im sie dziwic.

                  Jak wybralby Pan, poznawszy prawde?
                  • imponeross Jak sie wybiera glownego operatora? 02.05.10, 16:49
                    st.lucas napisał:

                    ...
                    > Operuje OPERATOR, a nie zespol...

                    Operuje oczywiscie niemal zawsze zespol. Bywa, ze glownego operatora
                    zmienia sie w czasie trwania zabiegu.

                    > Asystuje mu ASYSTENT.

                    Czesto jest wiecej niz jeden asystent, a juz na pewno tak jest w
                    przypadku przeszczepow serca. Nie jest to zreszta najtrudniejsza
                    operacja, poza tetnicami wiencowymi zespalane naczynia sa tam duze,
                    tt. wiencowe zreszta tez takie cieniutkie nie sa. O wiele
                    trudniejszy, bardziej skomplikowany i narazony na wieksze powiklania
                    jest np. przeszczep watroby.

                    > Popularnie mowi sie, ze "chirurdzy operuja", ale formalno-prawnie
                    > jest tak, ze za operacje odpowiada operator.

                    Kwestia kto jest odpowiedzialny formalno-prawnie nie zmienia faktu,
                    ze operuje zespol.

                    > I jest on zasadniczo 1, w dluzszych operacjach moze byc chwilowo
                    > zastepowany, podobnie w zlozonych, miedzydyscyplinarnych zabiegach.

                    Oczywiscie.

                    > Co do wyboru komunikatywnego ignoranta...
                    > Na ogol ludzie majacy poddac sie zabiegowi DOBRZE sprawdzaja,
                    > jaka opinie ma operator. I trudno im sie dziwic.
                    >
                    > Jak wybralby Pan, poznawszy prawde?

                    No dobrze, jak sie wiec wybiera w Polsce glownego operatora? Jak mam
                    poznac te 'prawde'? Czy na oddziale sa dostepne informacje, np. spis
                    operatorow i przy nich liczba groznych powiklan? Czy tez mam sie
                    rozpytywac wsrod personelu, pielegniarek i innych pacjentow? Czy,
                    kiedy juz wybiore, to musze i tak sie z tym operatorem umowic? Czy
                    mam go pytafc o zgode? Czy on ma liste ze 'swoimi' pacjentami,
                    ktorych bedzie operowal? Czy mam cos za to zaplacic na lewo,
                    wiedzac, ze zarobki w sluzbie zdrowia sa niskie? A moze najpierw
                    powinienem sprawdzic w placach szpitala, ile on zarabia? Czy udziela
                    mi takiej informacji?
                    No i przypuscmy, ze ktos z bliskiej rodziny jesdt zakwalifikowany do
                    przeszczepu czegokolwiek. Nagle w weekend dostaje telefon, ze jest
                    narzad, trzeba natychmiast przyjezdzac na operacje. Moze wybrany
                    operator jest wtedy chory, albo nie ma dyzuru?
                    • st.lucas Re: Jak sie wybiera glownego operatora? 08.05.10, 00:53
                      imponeross napisał:

                      > st.lucas napisał:
                      >
                      > ...
                      > > Operuje OPERATOR, a nie zespol...
                      >
                      > Operuje oczywiscie niemal zawsze zespol. Bywa, ze glownego operatora
                      > zmienia sie w czasie trwania zabiegu.

                      No tak, ale na ogol (95%, albo wiecej) nie zmienia sie go.
                      A do zespolu naleza takze instrumentariuszki, anestezjolog, siostra
                      anestezjologiczna... Czy oni, Pana zdaniem, operuja?

                      > > Asystuje mu ASYSTENT.
                      >
                      > Czesto jest wiecej niz jeden asystent, a juz na pewno tak jest w
                      > przypadku przeszczepow serca. Nie jest to zreszta najtrudniejsza
                      > operacja, poza tetnicami wiencowymi zespalane naczynia sa tam duze,
                      > tt. wiencowe zreszta tez takie cieniutkie nie sa. O wiele
                      > trudniejszy, bardziej skomplikowany i narazony na wieksze powiklania
                      > jest np. przeszczep watroby.

                      Widze, ze rozmawiam z nielada specjalista(!), skoro dla Pana przeszczep serca
                      nie zalicza sie do najtrudniejszych operacji...

                      > > Popularnie mowi sie, ze "chirurdzy operuja", ale formalno-prawnie
                      > > jest tak, ze za operacje odpowiada operator.
                      >
                      > Kwestia kto jest odpowiedzialny formalno-prawnie nie zmienia faktu,
                      > ze operuje zespol.

                      A zwlaszcza operuje salowa...

                      > > I jest on zasadniczo 1, w dluzszych operacjach moze byc chwilowo
                      > > zastepowany, podobnie w zlozonych, miedzydyscyplinarnych zabiegach.
                      >
                      > Oczywiscie.
                      >
                      > > Co do wyboru komunikatywnego ignoranta...
                      > > Na ogol ludzie majacy poddac sie zabiegowi DOBRZE sprawdzaja,
                      > > jaka opinie ma operator. I trudno im sie dziwic.
                      > >
                      > > Jak wybralby Pan, poznawszy prawde?
                      >
                      > No dobrze, jak sie wiec wybiera w Polsce glownego operatora? Jak mam
                      > poznac te 'prawde'? Czy na oddziale sa dostepne informacje, np. spis
                      > operatorow i przy nich liczba groznych powiklan?

                      Co Pan z byka spadl? Chce Pan "KORUPCJI"??? ;)

                      > Czy tez mam sie
                      > rozpytywac wsrod personelu, pielegniarek i innych pacjentow?

                      No i juz jestesmy na Ziemi...

                      > Czy,kiedy juz wybiore, to musze i tak sie z tym operatorem umowic?

                      Najlepiej sie nie umawiac, tylko - w zastepstwie ordynatora (jako specjalista od
                      przeszczepow serca i watroby) ustalic rozpis operacyjny i ZMUSIC dobrego
                      operatora do pracy za frico!

                      > Czy mam go pytac o zgode?

                      Niewolnikow nie pyta sie o zgode!

                      > Czy on ma liste ze 'swoimi' pacjentami,
                      > ktorych bedzie operowal? Czy mam cos za to zaplacic na lewo,
                      > wiedzac, ze zarobki w sluzbie zdrowia sa niskie? A moze najpierw
                      > powinienem sprawdzic w placach szpitala, ile on zarabia?

                      Dawno sie tak nie ubawilem!

                      > Czy udziela mi takiej informacji?

                      Prosze Pana - POWAZNIE:
                      W Polsce pod tym wzgledem w ochronie zdrowia panuje nawet nie socjalizm, a
                      stalinowski komunizm. Jest tak, poniewaz w Polsce dalej obowiazuje stalinowskie
                      prawo, blednie definiujace jako korupcje lekarskie honorarium.

                      Tego nie bylo nawet na Wegrzech za tow. Kadara!
                      W tym czasie na Wegrzech w szpitalach byly OFICJALNE cenniki doktorow "do
                      wyboru"!!! - tak jak to Pan powyzej sugerowal.

                      > No i przypuscmy, ze ktos z bliskiej rodziny jesdt zakwalifikowany do
                      > przeszczepu czegokolwiek. Nagle w weekend dostaje telefon, ze jest
                      > narzad, trzeba natychmiast przyjezdzac na operacje. Moze wybrany
                      > operator jest wtedy chory, albo nie ma dyzuru?

                      Wybrany przez kogo i na jakiej drodze???!!!

                      Doskonale rozumiem czego pan oczekuje, to ludzkie i naturalne.
                      Ale wbrew humanizmowi i naturze stoi "polskie" "prawo".

                      Na szczescie mozna i NALEZY wykazac obywatelskie nieposluszenstwo i to
                      pseudoprawo (czyli bezprawie) olac - daj Pan honorarium!

                      Pozdrawiam.
                    • aelithe Re: Jak sie wybiera glownego operatora? 08.05.10, 11:27
                      impeneross

                      listy powikłań są dostępne w kilku krajach dla kilku specjalności i generalnie nic z nich nie wynika dla pacjenta

                      w większości z nich bycie na szczycie tej listy z największą ilością działań niepożądanych bywa zaszczytem
                      są tam największe sławy - to właśnie oni podejmują się wykonywania najtrudniejszych i najbardziej niestandardowych procedur

                      jednym z rezultatów takich list jest ucieczka lekarzy od ryzyka
                      masz MRSA na skórze - przykro mi nie operują
                      nadciśnienie - sorry proszę skontaktować się ze szpitalem uniwersyteckim etc.

                      jedynym pozytywnym rezultatem list było skazanie 3 kardiochirurgów dziecięcych z Cardiff ( Walia) - gdzie lista wskazała na nieadekwatnie dużą ilość zgonów w stosunku do zakresu wykonywanych zabiegów, przeprowadzone śledztwo wykazało skandaliczną sytuację zespołu i doprowadziło do zawieszenia prawa wykonywania zawodu wszystkim konsultantom ; to było w 2005

                      poza tym nic z tych nie wynika ; często ludzie rezygnują z usług wybitnych chirurgów, aby poddać się zabiegowi u kogoś znacznie gorzej przygotowanego, ale mającego mniej powikłań.
                      • st.lucas Re: Jak sie wybiera glownego operatora? 09.05.10, 12:17
                        Wedle wlasnie takich dyletanckich torow myslowych, o ktorych napisales, niejaki
                        Ziobro oskarzal najlepszego polskiego kardiochirurga dra Garlickiego o
                        usmiercanie pacjentow.

                        W efekcie sam ich usmiercil - poprzez depresje polskiej transplantologii.
                        • aelithe Re: Jak sie wybiera glownego operatora? 09.05.10, 15:20
                          garlicki nie był czysty - szereg zarzutów się potwierdza
                          natomiast wypowiedź Pana Ministra była kulą o płot

                          potwierdzone zarzuty nie dotyczą wykonywania procedur medycznych
                          • st.lucas Re: Jak sie wybiera glownego operatora? 09.05.10, 15:30
                            aelithe napisał:

                            > garlicki nie był czysty - szereg zarzutów się potwierdza
                            > natomiast wypowiedź Pana Ministra była kulą o płot
                            >
                            > potwierdzone zarzuty nie dotyczą wykonywania procedur medycznych

                            Dotycza tzw."korupcji" - po prostu kpina z poczucia uczciwosci!

                            Znam osobiscie jednego z pacjentow Garlickiego (by-pass), zalozyli
                            stowarzyszenie w obronie swojego dobrodzieja i najzupelniej slusznie nie uwazaja
                            za korupcje tych paruset zlotych, ktore kazdy z nich mu WCISNAL.

                            Tacy powinni byc pacjenci.

                            I prawo powinno byc zgodne ze zmyslem moralnym, a nie byc logicznym absurdem.
                            Prawo niezgodne z prawem naturalnym jest zbrodniczym bezprawiem.

                            Na kare zasluguja ci, ktorzy je kultywuja.
                            Na pieklo, ci ktorzy je wprowadzili.
                            Na hanbe, ci ktorzy je bronia.
                            • aelithe Re: Jak sie wybiera glownego operatora? 09.05.10, 22:32
                              napisałem ci na priva
              • cccykoria Re: Zadam pytanie, 02.05.10, 16:59
                st.lucas napisał:

                > a Pan niech sobie sam na nie odpowie:
                >
                > Gdyby (czego Panu nie zycze) czekal Pana przeszczep serca,
                > to wybralby Pan jako operatora niekomunikatywnego, gburowatego
                > dr Garlickiego, czy komunikatywnego ignoranta?


                Wybrać to sobie można operatora jak ma się "dużo kasy" itp!


                Reszta pacjentów zdana jest na komunikatywnego ignoranta
                to taki typ filozofa ,a pacjentów traktuje jak
                króliki doświadczalne...

                Nie słyszałam ,aby pacjent był informowany kto będzie
                operatorem, poza wyjątkami(jak wyżej)....
              • nineave Re: Zadam pytanie, 04.05.10, 18:10
                st.lucas napisał:

                > a Pan niech sobie sam na nie odpowie:
                >
                > Gdyby (czego Panu nie zycze) czekal Pana przeszczep serca,
                > to wybralby Pan jako operatora niekomunikatywnego, gburowatego
                > dr Garlickiego, czy komunikatywnego ignoranta?

                Moim zdaniem sporo osób wybierze gbura będąc święcie przekonanymi, że to właśnie jest najlepszy dowód na jego profesjonalizm. Jest w naszym społeczeństwie jakiś taki masochizm. Im bardziej ktoś ich traktuje po chamsku, tym bardziej są przekonani, że to jest bardzo kompetentna osoba. Młode pokolenie już inaczej do tego podchodzi, ale sporo starszych podchodzi nieufnie do kogoś, kto jest wobec nich miły, zakładają, że pewnie nic nie umie i tylko bycie miłym mu pozostaje. Jest w naszym mieście jedna strasznie chamska profesor, po prostu okrutnie złośliwa i gardząca innymi kobieta. A kobiety walą do niej drzwiami i oknami, terminy zajęte na 3-4 miesiące ( w prywatnym gabinecie)bo "jest świetnym fachowcem". Jest dużo równie dobrych fachowców z jej działki, ale są zbyt uprzejmi i życzliwi by zasłużyć na to miano u niektórych pacjentów.
            • imponeross Re: Psychiatrzy 01.05.10, 17:12
              igor14141 napisał:

              > :Polscy lekarze maja ponadprzecietnie rozwiniętą umiejetnosc
              analitycznego
              > myslenia,ale pod względem umiejetności komunikacyjnych i
              społecznych wypadaja
              > gorzej niż reszta społeczeństwa"
              > No to problemu nie ma!Bo jest przecież ten przeciętny,aczkolwiek
              bardziej
              > komunikatywny pacjent,(obywatel)i jak taki przyjdzie do lekarza to
              bez problemu
              > się z nim dogada!!a lekarzowi pozostanie tylko to do czego został
              powołany,
              > Problem ze znalezieniem pracy wśród psychologów?
              > Skończyć z tą medialna nagonką na lekarzy!!! bo jak przyjadą nas
              leczyć
              > chińczycy to dopiero bedzie problem z komunikacją.

              No wlasnie, dlaczego wlasciwie jeszcze nie przyjechali chinscy
              lekarze i nie sa zatrudniani w Polsce? Dlaczego w ogole jest u nas
              tak malo lekarzy obcokrajowcow?
              • st.lucas Re: Psychiatrzy 01.05.10, 17:34
                imponeross napisał:

                > No wlasnie, dlaczego wlasciwie jeszcze nie przyjechali chinscy
                > lekarze i nie sa zatrudniani w Polsce? Dlaczego w ogole jest u nas
                > tak malo lekarzy obcokrajowcow?

                Sa 2 glowne przyczyny:
                1. Skandalicznie niskie wynagrodzenia lekarzy w Polsce.
                2. Jezyk polski - nalezacy do najtrudniejszych na swiecie.

                Prosze zauwazyc, ze bariera jezykowa nie dotyczy, mimo wszystko,
                Ukraincow i Slowakow - a pomimo to prawie ich nie uswiadczy!
                Przyczyna sa wlasnie hanbiace "place".
                Ukrainiec zdobywszy prawo wykonywania zawodu w Polsce,
                natychmiast moze powedrowac dalej na zachod - nalezymy do UE.
                • igor14141 Re imponeross 01.05.10, 20:14
                  Przyjmuje mnie w IP,SOR, zmęczony,burkliwy lekarz.Jak mam go obłaskawić
                  "'uczłowieczyć';?
                  • st.lucas Re: Re imponeross 01.05.10, 20:31
                    igor14141 napisał:

                    > Przyjmuje mnie w IP,SOR, zmęczony,burkliwy lekarz.Jak mam go
                    obłaskawić
                    > "'uczłowieczyć';?

                    Byc dla niego czlowiekiem.
                    • igor14141 Re: Re imponeross 01.05.10, 21:55
                      Slucas.To znaczy???//
                      • jag_2002 Re: Re imponeross 01.05.10, 23:47
                        nie przychodzic z pierdo__lami a juz na pewno nie po recepte na leczenie przewlekle
                        • off-sik Re: Re imponeross 02.05.10, 12:05
                          jag_2002 napisała:

                          > nie przychodzic z pierdo__lami a juz na pewno nie po recepte na
                          leczenie przewl
                          > ekle
                          >

                          ani nie wyobrazac sobie "ze sie nalezy" i to w dodatku wszystko!
                        • imponeross Najlepiej w ogole nie przychodzic. 02.05.10, 16:18
                          jag_2002 napisała:

                          > nie przychodzic z pierdo__lami a juz na pewno nie po recepte na
                          leczenie przewl
                          > ekle

                          Najlepiej w ogole nie przychodzic. Pacjenci przeciez przeszkadzaja
                          polskim lekarzom.
                          • pct3 Re: Najlepiej w ogole nie przychodzic. 02.05.10, 20:35
                            dlaczego wyciągasz nieuprawnione wnioski?
                            Przychodzić, tylko z sensem.
                            Polscy lekarze uwielbiają gdy przychodzą pacjenci.
                            Tylko nie z katarem o 3 w nocy.
                            No chyba że uważasz że to OK.
                • imponeross Re: Psychiatrzy 02.05.10, 16:16
                  st.lucas napisał:

                  > imponeross napisał:
                  >
                  > > No wlasnie, dlaczego wlasciwie jeszcze nie przyjechali chinscy
                  > > lekarze i nie sa zatrudniani w Polsce? Dlaczego w ogole jest u
                  nas
                  > > tak malo lekarzy obcokrajowcow?
                  >
                  > Sa 2 glowne przyczyny:
                  > 1. Skandalicznie niskie wynagrodzenia lekarzy w Polsce.

                  Czyli nie ma obaw, nikt nie przyjedzie...

                  > 2. Jezyk polski - nalezacy do najtrudniejszych na swiecie.

                  Na pewno o wiele trudniejszy niz chinski. W chinskim gramatyka jest
                  bajecznie prosta, do nauczenia w jeden dzien, zadnej odmiany - nawet
                  czasownika przez czasy, ale za to fonetyke maja skomplikowana.

                  >
                  > Prosze zauwazyc, ze bariera jezykowa nie dotyczy, mimo wszystko,
                  > Ukraincow i Slowakow - a pomimo to prawie ich nie uswiadczy!
                  > Przyczyna sa wlasnie hanbiace "place".
                  > Ukrainiec zdobywszy prawo wykonywania zawodu w Polsce,
                  > natychmiast moze powedrowac dalej na zachod - nalezymy do UE.

                  No wlasnie, wiec nie pa co pisac, ze tu ktos przyjedzie do pracy
                  jako lekarz. Jak wiec polscy lekarze sobie radza, ze mimo hanbiacych
                  plac sa jedna z najlepiej sytuowanych grup?
                  • pct3 Re: Psychiatrzy 02.05.10, 20:47
                    Jak wiec polscy lekarze sobie radza, ze mimo hanbiacych
                    plac sa jedna z najlepiej sytuowanych grup?


                    ???????????????????????????????????????????????????
                    ??????????????????????????????????????????????????????
                    ?????????????

                    Jestem właśnie na krótkim wypoczynku weekendowym (część weekendu mam wolną).
                    Taki sobie pensjonacik. Moje autko samo chowa się ze wstydu przy autach innych
                    gości. Nikt poza mną nie jest lekarzem.
                    To prosty i banalny przykład. Ale tak jest zawsze. U mnie i u znajomych. Owszem,
                    nasz status materialny jest przyzwoity wobec kasjerów w hipermarketach. Ale w
                    polskiej klasie średniej (o ile w ogóle średniej) zamykamy peleton.
                    Można sobie snuć o willach i terenówkach u lekarzy. No problem.
                    Problem - pokazać je w realu.

                    • imponeross Re: Psychiatrzy 02.05.10, 22:31
                      pct3 napisał:

                      > Jak wiec polscy lekarze sobie radza, ze mimo hanbiacych
                      > plac sa jedna z najlepiej sytuowanych grup?

                      >
                      > ???????????????????????????????????????????????????
                      > ??????????????????????????????????????????????????????
                      > ?????????????
                      >
                      > Jestem właśnie na krótkim wypoczynku weekendowym (część weekendu
                      mam wolną).
                      > Taki sobie pensjonacik. Moje autko samo chowa się ze wstydu przy
                      autach innych
                      > gości. Nikt poza mną nie jest lekarzem.
                      > To prosty i banalny przykład. Ale tak jest zawsze. U mnie i u
                      znajomych. Owszem
                      > ,
                      > nasz status materialny jest przyzwoity wobec kasjerów w
                      hipermarketach. Ale w
                      > polskiej klasie średniej (o ile w ogóle średniej) zamykamy peleton.
                      > Można sobie snuć o willach i terenówkach u lekarzy. No problem.
                      > Problem - pokazać je w realu.

                      100% ginekologow i urologow ma porzadne auta.
                      • pct3 Re: Psychiatrzy 03.05.10, 00:23
                        oni tak.
                        Ale dalej nie wyklucza to "hańbiących płac".
                        Może teraz już nie, ale 5 lat temu na pewno.
                        Lekarze po prostu nadrabiają pracowitością.
                        Są specjalności, w której dowolna pracowitość nie przekłada się na przynależność
                        do przyzwoitej klasy średniej.
                • aelithe Re: Psychiatrzy 08.05.10, 11:16
                  lukas - uzyskanie prawa wykonywania zawodu w Polsce nie daje automatycznie prawa podjęcia w innych krajach
                  podobnie z rozpoznaniem kwalifikacji
                  polskie są rozpoznawalne w EEA , ale rozpoznane w Polsce nie muszę być rozpoznawalne w innych krajach

                  obecnie stawia się coraz surowsze wymogi językowe do rejestracji w innych krajach

                  dla UK i Irlandii EITLS akademicki 7,0
                  dla Eire dodatkowo nie mniej niż 6,0 każda składowa oraz mówienie nie niżej niż 7,0
                  • young_doc Re: Psychiatrzy 09.05.10, 15:33
                    IELTS dla GMC? Brytyjskiej??? Aelithe, na pewno nie dla absolwenta polskiej
                    uczelni z polskim PZW!
                    • aelithe Re: Psychiatrzy 13.05.10, 00:31
                      wejdź na stronę GMC
                      mnie to troszkę zaskoczyło, bo jeszcze parę miesięcy nie było wymagane

                      dla IRC wymagane 7,0
                      w tym 7,0 dla mówienie i pozostałe nie niżej niż 6,0
                      • p.atryk2 Jak zatem zinterpretujesz ten zapis, aelithe? 13.05.10, 02:15
                        www.gmc-uk.org/doctors/registration_applications/language_proficiency.asp#1


                        "...1. Who needs to provide evidence of knowledge of the English
                        language?
                        If you are an International Medical Graduate seeking registration
                        with a licence to practise, you must satisfy us of your knowledge of
                        English. The only exceptions, under European law, are:

                        *Nationals of member states of the European Economic Area (EEA)
                        other than the UK..."

                        Czy Polska wchodzi w sklad European Economic Area -tutaj:
                        www.gmc-
                        uk.org/doctors/registration_applications/eea_countries.asp
                  • st.lucas Re: Psychiatrzy 10.05.10, 19:28
                    aelithe napisał:

                    > lukas - uzyskanie prawa wykonywania zawodu w Polsce nie daje
                    automatycznie praw
                    > a podjęcia w innych krajach
                    > podobnie z rozpoznaniem kwalifikacji

                    Ale daje prawo do tzw. w Niemczech Anerkennungu - uznania
                    umiejetnosci - AUTOMATYCZNIE do 3 miesiecy od zlozenia wniosku.

                    > obecnie stawia się coraz surowsze wymogi językowe do rejestracji w
                    innych krajach
                    >
                    > dla UK i Irlandii EITLS akademicki 7,0
                    > dla Eire dodatkowo nie mniej niż 6,0 każda składowa oraz mówienie
                    nie niżej niż 7,0

                    Wiem cos o tym, bo zdawalem egzamin jezykowy w Goethe Institut.
                    Ale czy sadzisz, ze wzmozone wymogi jezykowe zatrzymaja Ukraincow w
                    Polsce?
                    • aelithe Re: Psychiatrzy 13.05.10, 00:34
                      równie trudno jest zdać dla nich formalny egzamin z polskiego jak z niemieckiego

                      generalnie wymagania formalne są wyższe w Polsce
                      poza tym i tak ich kwalifikacje poza dyplomem lekarskim nie są rozpoznawalne.
            • szlachcic Re: Psychiatrzy 03.05.10, 09:10
              > No to problemu nie ma!Bo jest przecież ten przeciętny,aczkolwiek
              >bardziej komunikatywny pacjent,(obywatel)i jak taki przyjdzie do
              >lekarza to bez problemu się z nim dogada!!

              do tego aby sie dogadac trzeba dwojga
              jezeli jednym z rozmowcow bedzie beton to nic z tego
              i niestety cos w tym jest ze lekarze tacy sa
              jaka jest odpowiedz dlaczego tak jest?
              6 lat studiow lekarzy to 6 lat kucia pozbawiona logicznego myslenia
              a dokladnie malo go tam czyli brakmyslenia jest fundamentem
              funkcjonowania tego zawodu. I na forum kilkukrotnie dali lekarze na
              to przyklady. slawetna dyskusja o zapalaniu swiatel przez caly rok
              doktory mowili "nie ma roznicy ale zapalam je bo bym bym niewidoczny"
              do tego dochodzi wejscie w srodowisko po studiach
              w srodowiska najbardziej zepsute z mozliwych.
              Co tu duzo mowic, kazdy czlowiek jak wejdzie w taki beton staje sie
              w mniejszym czy wiekszym stopniu betonem dlatego polska SZ jest jaka
              jest
              mlody lekarz po studiach juz po kilku miesiacach poznaje lekarska i
              szpitalna rzeczywistosc i dochodzi do wniosku tylko jednego z
              mozliwych. Musze trzymac ten sam poziom bo jakbym byl inny to mnie
              mafia lekarska zgnoi
              To nie sa warunki by byc komunikatywny, ambitny, pracowity, rzetelny
              i uczciwy
              Powiedzmy sobie szczerze. Kazdy z nas stalby sie bardzo szybko
              frustratem co oczywiscie nie upowaznie do stwierdzenia ze to
              srodowisko lekarskie wlasnie jest temu winne. budowalo ten stan
              rzeczy przez kilkadziesiat lat
              i stad takie o to posty po kolejnej wpadce zlapanego za chlanie
              lekarza
              "nie mozna go karac, to chory czlowiek"
              Lekarze nie boja sie nawet wypowiadac takie osady
              to sie nazywa zepsucie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka