Dodaj do ulubionych

Co nas chwyta za serce?

IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.10, 18:15
Więcej ścieżek rowerowych, to spowoduje większa aktywność fizyczną Polaków,
choć najbardziej aktywność fizyczną zwiększyła chyba powódź, tylu rowerzystów
na wale miedzeszyńskim to w życiu nie widziałem.

więcej rowerzystów + mniej samochodów = ciszej, lepsze powietrze, mniej
wypadków (które też przecież sporo kosztują), zdrowiej czyli mnóstwo mnóstwo
zaoszczędzonej kasy.

Tak, tak ludziska, milionów lat ewolucji nie da się oszukać medycznymi
sztuczkami, trzeba się ruszać i jeść nieprzetworzoną zbilansowana żywność.
Obserwuj wątek
    • Gość: Stanisław Remuszko Leki codzienne, niezastąpione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.10, 21:24
      Ś.p. prof Leszek Ceremużyński, tragicznie zmarły przed kilkoma
      miesiącami sławny lekarz z duszą wojownika, zabiegał niezmożenie o
      rozwój polskiej kardiologii interwencyjnej, i to w ostatnich kilkunastu
      latach powiodło się nad Wisłą jak mało co (mamy profesjonalistów i
      możliwości aparaturowe na prawdziwie europejskim poziomie). Zarazem
      powtarzał niczym mantrę, że nic, ale to absolutnie nic nie zastąpi
      dwóch medykamentów własnych, codziennych, osobistych, prywatnych i
      najtańszych: diety i ruchu.
      Uprzejmie polecam zainteresowanym:
      www.remuszko.pl/serce/
    • Gość: Stanisław Remuszko Co nas chwyta za serce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.10, 13:07
      Sądząc po liczbie wpisów, raczej mało kogo to obchodzi. Więc tylko dla
      porządku dodam, że wyniki przedstawionego tu badania są bardzo słuszne
      i ciekawe w sensie modelu szacunkowo-kalkulacyjnego, lecz ich wartość
      praktyczna jest niewielka z prostego względu: niezwykle trudno zmienia
      się drugą naturę człowieka, czyli przyzwyczajenia.
      Stanisław Remuszko
      • lesny_jezyk Re: Co nas chwyta za serce? 11.06.10, 11:33
        To nieprawda, mnie obchodzi i to bardzo, ponieważ zależy mi na długim i
        szczęśliwym życiu :) Unikam jak mogę tłuszczów roślinnych utwardzanych w
        pożywieniu, tłuszczów roślinnych częściowo utwardzanych, tłuszczów roślinnych
        hartowanych i mono i disacharydów kwasów tłuszczowych, wszystkich trans i
        tłuszczów roślinnych w czekoladzie, tam powinien być kakaowy albo mleczny
        • Gość: Gość Re: Co nas chwyta za serce? IP: *.aster.pl 11.06.10, 14:07
          Niestety niewiele osób posiada wiedzę, na temat tego co znajduje się w ich
          pożywieniu (ostatnio widziałam jak mój otyły znajomy zjadł wielką michę makaronu
          z majonezem - bo to przecież tylko sałatka!)
          To samo dotyczy soli - pacjenci z nadciśnieniem nie zdają sobie sprawy,że część
          ich problemów może wynikać z nadmiaru spożywanej soli(nie mówiąc już o wiedzy,że
          wszystkie przyprawy typu Maga,wegety,keczupy itd to też sól...)Podobnie marna
          jest wiedza na temat cholesterolu (reklamy zachwalające oliwę bez
          cholesterolu!!!)i aktywności fizycznej.
          Warto rozpocząć uświadamiane społeczeństwa, dziś każdy już wie, że palenie
          zabija, najwyższy czas na kampanie dotyczące innych elementów niezdrowego trybu
          życia.
          • lesny_jezyk Re: Co nas chwyta za serce? 11.06.10, 14:49
            Zgadzam się z tym w stu procentach. Osobiście znam przypadek, gdy osoba
            zażywająca leki na nadciśnienie i cholesterol jednocześnie stołuje się w KFC i
            je chipsy. Albo niedawno szczęka mi opadła, gdy kolega z pracy bardzo się
            zdziwił, kiedy kazałam mu przeczytać, co jest w składzie produktu, który kupił.
            On nie miał pojęcia o tym, że na każdym opakowaniu artykułu spożywczego znajduje
            się informacja o jego składnikach, nie potrafił nawet znaleźć tego na
            opakowaniu, a kiedy już znalazł, nie wiedział jak to przeczytać i co to oznacza.
            Dla mnie to był totalny szok.
    • Gość: Jacek Lidwin Co nas chwyta za serce? IP: 195.222.100.* 11.06.10, 09:10
      W kwestii dobrego serca polecam własne opowiadanie:
      www.jaceklidwin.com/teksty/ds.htm
      ;-)
      JL
    • farmer_mendoza Jak mawiał Kisielewski, 11.06.10, 09:43
      Socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju.

      Każda okazja jest dobra, żeby regulować, podatkować i zatrudniać nowych
      biurokratów. A głupi naród daje się nabierać, że rząd to robi dla jego dobra.
      • gosc_nie_dzielny Re: Jak mawiał Kisielewski, 11.06.10, 10:10
        farmer_mendoza napisał:

        > Każda okazja jest dobra, żeby regulować, podatkować i zatrudniać
        > nowych biurokratów. A głupi naród daje się nabierać, że rząd to
        > robi dla jego dobra.

        Oczywiscie. Rzad to wredny regulator, czychajacy na resztke wolnosci
        stlamszonego obywatela. Podczas gdy fast-foodowe korporacje i producenci
        papierosow, rzecz jasna dzialaja pro publico bono i maja na sercu szeroko pojeta
        wolnosc, zdrowie i dobrobyt rzeczonego obywatela!
        • baqet Re: Jak mawiał Kisielewski, 11.06.10, 10:39
          Facet, korporacje nie mają dbać o Twoje zdrowie, tylko o swój zysk,
          to chyba logiczne. Jak widać na świecie po prostu więcej jest ludzi,
          którzy wolą zjeść smacznie i niezdrowo niż męczyć się jakąś niby
          dobrą dla zdrowia papką. I każdy powinien mieć wybór, ja tam wolę żyć
          krócej i bez jakichś głupich ograniczeń, niż dożyć setki odmawiając
          sobie wszystkiego, bo to za tłuste, tamto za słone, a jeszcze inne
          zbyt pikantne



          gosc_nie_dzielny napisał:

          > Oczywiscie. Rzad to wredny regulator, czychajacy na resztke
          wolnosci
          > stlamszonego obywatela. Podczas gdy fast-foodowe korporacje i
          producenci
          > papierosow, rzecz jasna dzialaja pro publico bono i maja na sercu
          szeroko pojet
          > a
          > wolnosc, zdrowie i dobrobyt rzeczonego obywatela!
          • Gość: sqro Re: Jak mawiał Kisielewski, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.10, 10:44
            > ja tam wolę żyć
            > krócej i bez jakichś głupich ograniczeń, niż dożyć setki odmawiając
            > sobie wszystkiego, bo to za tłuste, tamto za słone, a jeszcze inne
            > zbyt pikantne>

            podpisz tylko że to na własne życzenie i lekarze nie mają cie ratować jak
            dopadnie Cie zawał (ewntualnie że pokrywasz koszta prywatnie)
          • gosc_nie_dzielny Re: Jak mawiał Kisielewski, 11.06.10, 11:23
            baqet napisał:

            > I każdy powinien mieć wybór, ja tam wolę żyć krócej i bez
            > jakichś głupich ograniczeń, niż dożyć setki odmawiając
            > sobie wszystkiego, bo to za tłuste, tamto za słone, a
            > jeszcze inne zbyt pikantne

            To zyj tak, ale na wlasny rachunek.

            Bo korporacja pompujac w Ciebie to smakowite gowno faktycznie nabija sobie
            kabze, i z tym problemu nie mam. Tylko potem moje podatki ida na leczenie Twojej
            miazdzycy, a z tym juz problem mam.
            • baqet Re: Jak mawiał Kisielewski, 11.06.10, 15:01
              Nie tylko Twoje podatki na to idą, moje również. Pociesz się, że jak
              nie dożyję do emerytury, to państwo Polskie zaoszczędzi sobie na mnie z
              nawiązką. Zresztą podatki idą na setki dopłat, zasiłków i tym podobnych
              pierdół, a mimo że sam z nich nie korzystam, to jakoś zaciskam zęby i
              płacę.
            • Gość: l Re: Jak mawiał Kisielewski, IP: *.tktelekom.pl 11.06.10, 15:19
              > Bo korporacja pompujac w Ciebie to smakowite gowno faktycznie nabija sobie
              kabze, i z tym problemu nie mam. Tylko potem moje podatki ida na leczenie Twojej
              miazdzycy, a z tym juz problem mam.

              ale oczywiscie jestes za "sluzba" "zdrowia" oplacana z podatkow ;)
              Czyli racje mial ktos kto napisal wyzej "socjalizm bohatersko walczy ..."
          • farmer_mendoza Re: Jak mawiał Kisielewski, 11.06.10, 20:09
            Wszyscy mają wybór. Informacje o tym, jak zdrowo się odżywiać są ogólnodostępne,
            wystarczy pójść do lokalnej biblioteki.

            Większość ludzi odżywia się sztuczną papką, ale to ich wybór, wcale nie muszą
            tego robić i nie widzę potrzeby podnoszenia podatków po to, żeby tego nie robili.

            Pozwólcie ludziom sobie samym szkodzić, są dorośli.
      • 4v nie byłyby potrzebne regulacje 11.06.10, 11:23
        gdyby ludzie mieli odpowiednią wiedzę.

        niestety nie mają jej.

        to może jeszcze szkolnictwo obowiązkowe uznasz za formę przymusu i represji?
        przecież nie każdy musi się uczyć, prawda? powinien mieć wolność wyboru, prawda?
        a jak taki kompletnie nieprzystosowany do życia da Ci kosą między żebra, to co
        wtedy? wolność?

        a jak taki wpieprzający fastfoody 30-latek (a może niedługo i 20-latek) będzie
        miał ZAWAŁ w samochodzie i przywali Ci czołowo to co wtedy? wolność?

        korporacje tytoniowe i fastfoodowe to organizacje potężniejsze od niejednego
        państwa. mało który człowiek jest odporny na ich manipulację. i możliwości są
        dwie - albo walczyć z korporacjami, albo edukować ciemny lud (także z technik
        manipulacji)

        ja też bym wolał psychologię od podstawówki, podobnie jak wychowanie do zdrowego
        życia (czy jak by to nazwać). ale jeśli tego nie ma (a nie ma z oczywistych
        przyczyn, państwu zależy by lud był ciemny) to niech chociaż korporacje i całe
        to wyniszczające społeczeństwo lobby, ma trochę pod górkę.
        • Gość: Gość Re: nie byłyby potrzebne regulacje IP: *.aster.pl 11.06.10, 17:25
          Na temat korporacji firm fast-foodowych polecam film food.inc.
    • Gość: Degial Oj, coś mi się nie zgadza... IP: *.chello.pl 11.06.10, 11:04
      Żarcie w ciągu ostatnich dwóch dekad drastycznie się w Polsce
      POGORSZYŁO a nie poprawiło! Toż to dopiero po 1989 roku mamy w kraju
      MacDonaldy i inne fast-foody, mamy zalew Coca-Coli i tym podobnych
      napojów, wciska sie nam Snickersy na głód i ptasie mleczko na każdą
      okazję - tymczasem 20 lat temu to wszystko było rarytasem na
      kartki... o ile w ogóle było... Więc coś mi tu nie pasi w
      rozważaniach naukowych... Jeżeli istotnie zdrowie Polaków się
      poprawiło, to chyba jednak dzięki fast-foodom...
      • Gość: gari Re: Oj, coś mi się nie zgadza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.10, 11:17
        > Jeżeli istotnie zdrowie Polaków się
        > poprawiło, to chyba jednak dzięki fast-foodom...


        Oczywiście, że nie dzięki fast-foodom, nie każdy przecież je żre codziennie.

        Jedną z przyczyn poprawy jest zdecydowanie lepszy dostęp do świeżych owoców i
        warzyw - pamięta ktoś jeszcze te czasy jak przed świętami newsami dnia były
        informacje o statkach z pomarańczami, które płyną do Polski i nie wiadomo czy zdążą?
    • ben_nabrotzky Ludwik Stomma 11.06.10, 11:12
      W jednym ze swoich felietonów o królach Francji napisał w ostatnim akapicie
      rozdziału o Henryku II:

      "O, możni tego świata!
      -Pozwólcie żyć
      -Pozwólcie tworzyć
      -Pozwólcie pić i palić
      To nie wasze sprawy.
      -Odpieprzcie się nareszcie!"

      Pozdrowienia dla Pana Profesora Ludwika Stommy :)
    • lesny_jezyk Co nas chwyta za serce? 11.06.10, 11:23
      To fantastyczna wiadomość i bardzo ważna informacja dla naszego społeczeństwa.
      Nie wiedziałam, że mamy aż tak dobrych kardiologów w Polsce, Wałęsa specjalnie
      do USA leciał na operację serca, a tu u nas lepiej niż za oceanem! Gratuluję.
      Ostatnio widziałam jak po chodniku biegnie staruszek na oko 75 lat i byłam pod
      sporym wrażeniem. Biegł równo, płynnie, wyprostowany!! Ludzie, dlaczego tak
      mało wagi przywiązujemy do sportu?
      • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Co nas chwyta za serce? 11.06.10, 13:37
        A gdzie w dużym mieście można uprawiać sport?? Wrocław: parę basenów w tym jeden
        porządny na kilkaset tysięcy mieszkańców, ścieżki rowerowe jeśli w ogóle są to
        prowadzą do nikąd po kostce i krawężnikach a zamiast parków mamy nowe galerie
        handlowe i forum musicum.

        Zamiast podnosić podatki trzeba uzależnić składkę zdrowotną od stylu życia,
        żaden prywatny ubezpieczyciel nie podpisze umowy bez badań, tylko w Polsce
        państwo może sobie pozwolić na takie marnotrawstwo kasy.
        Jak ktoś chce pół życia żreć tłuszda i sól przed TV to niech więcej płaci.
        ______________________________
        Na pohybel czarnym i czerwonym.
    • Gość: Gość Co nas chwyta za serce? IP: *.bjm.zut.edu.pl 11.06.10, 13:29
      Opinie przedstawione w artykule, mające swoje źródło rzekomo w
      wypowiedziach "wybitnych" lekarzy, są niestety fałszywe.


      Po pierwsze, rachunek ile to osób "mniej umrze" jest całkowicie
      pozbawiony podstaw.
      Prawdą mogłoby być jedynie stwierdzenie: "w
      ciągu roku na choroby serca umrze mniej <tu liczba> Polaków". Nie
      łudźmy się, jeżeli nawet nikt nie umierałby "na serce" - to i tak
      nie bylibyśmy nieśmiertelni.
      Nie umrzesz na zawał? To w takim
      razie zje cię nowotwór, będziesz miał udar mózgu, albo zwyczajnie
      wątroba przestanie pracować. A jak ktoś lubi - to może być AIDS. Coś
      się znajdzie dla każdego.

      Jak konkretnie mniejsze prawdopodobieństwo zawału serca przekłada
      się na długowieczność - ani autor artykułu, ani lekarze-kardiolodzy
      nie wiedzą
      (bo nie podali).

      Po drugie: znacząca poprawa nastąpiła z powodu wdrożenia lepszych
      procedur. Poprzednio np. podawano bezpośrednio po zawale tlen...
      świetna metoda na zaszkodzenie pacjentowi! (Potrzeba było trochę
      czasu, aby zrozumieć czym jest szok oksydacyjny itp.)

      Po trzecie: ile osób uratujemy więcej, jeżeli zamiast obecnej
      liczby zabiegów - wykonamy ich nie 2 razy więcej - ale tyle ile
      trzeba, więc może i 100 razy tyle?


      Po czwarte: cholesterol. Rola cholesterolu nie jest taka oczywista. A
      jego oznaczanie w wiodących laboratoriach obarczone jest znaczną
      niepewnością (jak dowiedli tego bodajże Niemcy, rozsyłając próbki od
      tego samego pacjenta do różnych placówek).

      Po piąte: niezdrowa żywność - zepsuta, skażona, niejadalna - nie
      powinna być sprzedawana. To oczywiste - pomysł na opodatkowywanie np.
      sprzedaży jajek zarażonych salmonellą jest co najmniej dziwny.

      "Fast foody" i to co większość ludzi ma na myśli mówiąc "niezdrowa
      żywność" (a co nie jest niezdrową żywnością) jest zwalczana przez
      producentów "zdrowej" - czyli lobby chcącej równie szkodliwe (metale
      ciężkie i nie tylko) produkty sprzedawać jako zdrowsze, bo
      "ekologiczne".


      Po szóste: picie wódki jest niezdrowe; picie wina jest niezdrowe;
      picie piwa jest niezdrowe. Nie wiem jak autor artykułu chce
      wprowadzić prohibicję, bo w USA próbowali - i skutki były wiadome.

      Po siódme: szkodliwe może być jedzenie żywności GMO. I nie
      dlatego, że jest zmodyfikowana. Bo to jest bez znaczenie. Ale dlatego
      że te modyfikacje przeprowadza się poprzez wirusy, normalna technika.
      Wirusy są roślinne (no, niezupełnie, tak jest gdy modyfikuje się
      rośliny). Jednak nie do końca jest pewne, czy nie przejdą one w
      ostateczności na człowieka. A skutki? Nikt odpowiedzialny nie powie
      jakie.

      Po ósme: żywność modyfikowana chemicznie, np. margaryny. Nie dość że
      ze śladami niklu - to jeszcze dziwne wiązania chemiczne, takich
      rzeczy nie było w przyrodzie... trudno narzekać, że coś w biochemii
      organizmu potem idzie nie tak.

      Po dziewiąte: "produkty identyczne z naturalnymi" - nie dajcie
      się nabrać, one "na wagę" są takie same, ale ich cząsteczki całkiem
      inaczej wyglądają - są innymi izomerami (poszukajcie w Wikipedii). I
      tak, naturalna witamina E występuje tylko w jednym "kształcie" - a
      syntetyk ma tych izomerów 8 (osiem!), czyli zawiera 12.5% witaminy E
      i jeszcze 87.5% "czegoś" co na pewno nie jest biologicznie tożsame z
      witaminą E.

      Po dziesiąte: nano. Kurczę, teraz nawet chyba jest pasta do zębów z
      nano-czymś. Raczej chwyt reklamowy niż prawdziwa nanotechnologia.
      Jednakże już dziś wiadomo, że nanocząstki to azbest XXI wieku -
      wnikają do organizmu (skóra itd. nie jest dla nich barierą) - a co w
      tym organizmie zrobią? Nikt nie wie.

      Po n-te: mógłbym jeszcze wiele pisać, ale zwyczajnie mi się nie chce.
      Najważniejsze jednak jest to, że trzeba umieć znaleźć równowagę -
      pomiędzy nie jedzeniem niczego "bo może zaszkodzić" i siedzeniem pod
      ceramicznym koszem w wolnej od bakterii atmosferze - a nieprzerwanym
      obżarstwem połączonym z chlaniem i paleniem papierosów
      (i do tego
      jeszcze narkotyki i co kto tam lubi).

      Przecież życie nie jest po to, aby umrzeć zdrowym!

      Aha, n+1 uwaga: większość kardiologów pije alkohol, niedużo, ale
      pije. A na co szkodzi alkohol - to chyba jednak powinni wiedzieć po
      studiach...
    • aarvedui czyli wracamy do medycyny "nieoświeconej" ? 11.06.10, 13:42
      przez tysiące lat w medycynie dominował pogląd, że lekarz powinien przede
      wszystkim dbać o zdrowie pacjenta - pielęgnować je i podtrzymywać.

      jeśli ktoś pod opieką lekarza zachorował - uznawano to za potencjalną
      nieudolność lekarza, i często poddawano karze (np grzywny).

      potem przyszła alopatyczna medycyna bękartów kartezjusza. "zjedz pigułkę, olej
      resztę".

      a teraz odwrót? w Polsce? bastionie betonowych medycznych ignorantów i świetnie
      wykształconych - niczym małpy w cyrku - idiotów?

      na zachodzie na ogół jest wybór, są refundowane zabiegi medycyny
      "alternatywnej", czasem nawet można wybrać "szamana" (który zdecydowanie lepiej
      umie wykorzystać zioła, oraz psychikę i emocje chorego - do wyleczenia, niż
      wytresowany bezrozumnie konował)

      czyżby w Bulandzie - Kacyklandzie następował mentalny przełom?
      nie do wiary...
    • hegemon123 Co nas chwyta za serce? 11.06.10, 14:29
      Jeżeli jest na tym forum ostatni naiwny, to śpieszę z tłumaczeniem:
      Ani jedna złotówka z tego kolejnego podatku nie pójdzie na jakikolwiek "cel zdrowotny" bo WSZYSTKO ZNIKNIE W KIESZENIACH ZŁODZIEJSKICH URZĘDASÓW. Powstaną nowe biurokratyczne drapacze chmur, a Wam zostanie mniej na... WYBÓR zdrowej diety. Tak działa biurokracja, a Ty naiwny płać. To dla naszego dobra, prawda:((
    • Gość: Gonziolek Co nas chwyta za serce? IP: *.ghnet.pl 11.06.10, 14:42
      Szkoda, że nie starcza pieniędzy na inne dziedziny chirurgii.
      Zabiegi są wyceniane przez NFZ poniżej kosztów użytego sprzętu. Ale
      najważniejsze, że kardiolodzy i kardiochirurdzy są wyposażeni..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka