Dodaj do ulubionych

o młodych lekarzach

28.11.10, 11:18
bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,8711010,Mlodzi_lekarze__Bedziemy_niebezpieczni_dla_pacjentow.html
a tak nawiasem - mój młodszy kolega dostał się na rezydenturę - był pierwszy na liście z 6ciu.

pan konsultant wojewódzki odwołał mu ją - powiedział - pan specjalizacji nie zrobi. Żaden przepis nie przewiduje, by przyznanej rezydentury zabrać nie było można, więc wojewoda stwierdził- skoro nie ma przepisu, który zabrania komuś coś zabrać, to jest to legalne.
Obserwuj wątek
    • aelithe Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 11:24
      ja pamiętam jak Pan rektor i konsultant wojewódzki uwalił na rozmowie 23 lekarzy , by specjalizację mógł rozpocząć jego syn 23 pod kreską po teście.
      tak więc takie zagrywki to norma.

      a chłopak niech jedzie do Niemiec będzie lepiej żył i będzie lepiej wykształcony niż w Polskim grajdole.
      • feldscher Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 12:39
        aelithe napisał:
        > a chłopak niech jedzie do Niemiec będzie lepiej żył i będzie lepiej wykształcon
        > y niż w Polskim grajdole.

        Practicant bis? ;)
        • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 12:57
          feldscher napisał:

          > aelithe napisał:
          > > a chłopak niech jedzie do Niemiec będzie lepiej żył i będzie lepiej wyksz
          > tałcon
          > > y niż w Polskim grajdole.
          >
          > Practicant bis? ;)

          O nie,wypraszam sobie-ja to rozegrałem na odwrót:najpierw podpisałem umowę w Niemczech,następnie na totalnym luzie,właściwie bardziej "dla jaj" poszedłem na rozmowę w Polsce.Mina mojego rozmówcy-bezcenna...:)
          • oby.watel Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 13:07
            practicant napisał:

            > O nie,wypraszam sobie-ja to rozegrałem na odwrót:najpierw podpisałem umowę w
            > Niemczech,następnie na totalnym luzie,właściwie bardziej "dla jaj" poszedłem na
            > rozmowę w Polsce.Mina mojego rozmówcy-bezcenna...:)

            Chcesz taką minę widzieć codziennie? Dawaj kolegom do poczytania swoje posty....
            • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 13:21
              oby.watel napisał:

              > practicant napisał:
              >
              > > O nie,wypraszam sobie-ja to rozegrałem na odwrót:najpierw podpisałem umow
              > ę w
              > > Niemczech,następnie na totalnym luzie,właściwie bardziej "dla jaj" poszed
              > łem na
              > > rozmowę w Polsce.Mina mojego rozmówcy-bezcenna...:)
              >
              > Chcesz taką minę widzieć codziennie? Dawaj kolegom do poczytania swoje posty...

              Obywatel,skąd sie biora u Ciebie takie poklady frustracji...?Serio pytam.
              • oby.watel Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 13:47
                practicant napisał:

                > Obywatel,skąd sie biora u Ciebie takie poklady frustracji...?Serio pytam.

                Serio Cię to interesuje? No popatrz, a kolega pochylił się nade mną z troską:

                marcinoit napisał:

                > komus z taka dawka goryczy musi byc naprawde ciezko zyc :(

                Jako pacjent cieszę się, że są lekarze, którym łatwo żyć. Od razu mi lżej na sercu.
        • aelithe Re: o młodych lekarzach 29.11.10, 10:23
          proszę o nieobrażanie
          • oby.watel Re: o młodych lekarzach 29.11.10, 11:07
            Przecież to dla practicanta komplement...
    • oby.watel Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 12:21
      Charakterystyczne, że młodzi lekarze ani słowem nie wspominają o zarobkach, za to głośno dopominają się o wiedzę. Czyli odwrotnie niż ich starsi koledzy, którzy już najwidoczniej wszystkie rozumy pozjadali.
      • marcinoit Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 12:27
        komus z taka dawka goryczy musi byc naprawde ciezko zyc :(
      • feldscher Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 12:42
        oby.watel napisał:
        > Charakterystyczne, że młodzi lekarze ani słowem nie wspominają o zarobkach, za
        > to głośno dopominają się o wiedzę.

        Na garnuszkach u rodziców. Nie znają siły pieniądza.
        Bez specjalizacji, to lekarz robi za sekretarkę medyczną. Morfologię i mocze wkleja do historii choroby.
        • oby.watel Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 12:56
          > oby.watel napisał:

          > Na garnuszkach u rodziców. Nie znają siły pieniądza.
          > Bez specjalizacji, to lekarz robi za sekretarkę medyczną. Morfologię i mocze wk
          > leja do historii choroby.

          Nigdzie i nigdy młodzik na stażu nie zarabiał tyle, co doświadczony pracownik. Zawłaszcza, że stojąca na głowie siatka płac także zawsze była kontestowana: "Jak to, doświadczony pracownik po 10, 20, 30, 40 (niepotrzebne skreślić) zarabia o kilka- kilkaset złotych więcej od stażysty!?"

          Oświećcie mnie panowie lekarze, bo nie chwytam - to nie starsi koledzy w szpitalach robią trudności młodszym? To nie starsi koledzy w szpitalach, boją się, że młodzi, zdolni z zapałem szybko wykażą braki w wykształceniu i kompetencjach starszych? Że okażą się po prostu i lepsi, i mniej pazerni?

          Bo chyba w szpitalach o losie młodych stażystów nie decydują krasnoludki? Co, marcinoit? Czy w interesie lekarzy jest kształcić następców, czy wręcz przeciwnie, jak to ma miejsce teraz? Po towarzyszach choćby potop? Kto ten zbrodniczy system w placówkach jeszcze bardziej dehumanizuje? Duch Święty? Kto dowodzi na każdym kroku, że lekarz dla kilku srebrników nie cofnie się przed żadnym szwindlem? Pacjenci?
          • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 13:20
            > > oby.watel napisał:
            > Nigdzie i nigdy młodzik na stażu nie zarabiał tyle, co doświadczony pracownik.

            Po pierwsze,staż trwa przez rok po studiach-pensja:1400pln-jedyne,czym różni się to od "wyższych" etapów to ograniczona odpowiedzialność prawna.
            Po drugie,rezydentura trwa 5-8lat po studiach,pensja:2120pln-i jest to praca z pełną odpowiedzialnością prawną..
            Po trzecie,30 letni "młodzik"?Wykształcony,po studiach...?Litości...
            Po czwarte,mam znajomych po innych kierunkach,wsadź sobie do nosa frazesy,że "młodzi wszędzie mają źle".Przykładowo,znajoma po informatyce-pierwsza praca,bodajże w urzędzie miasta,5k pln przez miesiąc okresu próbnego,w następnym miesiącu podwyżka do 8k pln.Nie wiem,skąd te kłamstwa...

            > Oświećcie mnie panowie lekarze, bo nie chwytam - to nie starsi koledzy w szpita
            > lach robią trudności młodszym? To nie starsi koledzy w szpitalach, boją się, że
            > młodzi, zdolni z zapałem szybko wykażą braki w wykształceniu i kompetencjach s
            > tarszych? Że okażą się po prostu i lepsi, i mniej pazerni?
            >
            > Bo chyba w szpitalach o losie młodych stażystów nie decydują krasnoludki? Co, m
            > arcinoit? Czy w interesie lekarzy jest kształcić następców, czy wręcz przeciwni
            > e, jak to ma miejsce teraz? Po towarzyszach choćby potop? Kto ten zbrodniczy sy
            > stem w placówkach jeszcze bardziej dehumanizuje? Duch Święty? Kto dowodzi na ka
            > żdym kroku, że lekarz dla kilku srebrników nie cofnie się przed żadnym szwindle
            > m? Pacjenci?

            Frustraci,obywatel,frustraci wietrzący wszedzie lekarski spisek.Marcinoit ma rację-komus z taka dawka goryczy musi byc naprawde ciezko zyc...
            • oby.watel Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 13:55
              practicant napisał:

              > Po czwarte,mam znajomych po innych kierunkach,wsadź sobie do nosa frazesy,że "m
              > łodzi wszędzie mają źle".Przykładowo,znajoma po informatyce-pierwsza praca,boda
              > jże w urzędzie miasta,5k pln przez miesiąc okresu próbnego,w następnym miesiącu
              > podwyżka do 8k pln.Nie wiem,skąd te kłamstwa...

              A kto broni zamiast harować na najtrudniejszych na świecie studiach i cierpieć na wrzody żołądka z frustracji, skończyć na luzie informatykę i zarabiać jak Twoja znajoma? Zwłaszcza, że nawet jak zrobi warzywo z komputera w wyniku błędu w sztuce, to krzywda zdecydowanie mniejsza. Polscy lekarze z rozdętymi sumieniami kultywują tradycje flagelantów? Tylko dlaczego cierpią postronni?
              • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 14:56
                oby.watel napisał:
                > A kto broni zamiast harować na najtrudniejszych na świecie studiach i cierpieć
                > na wrzody żołądka z frustracji, skończyć na luzie informatykę i zarabiać jak Tw
                > oja znajoma?

                ...właśnie po to "harowałem" na tych studiach /wrzodów nie mam,o dziwo,mimo hektolitrów kawy/,żeby zarabiać pieniądze,o których przeciętny informatyk może pomarzyć.Choć,nie ukrywam,nie spodziewałem się,że taki pułap finansowy osiągnę już na początku pracy:)
                • oby.watel Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 15:03
                  To o czym byłeś łaskaw pisać w swoim poście i po co błagałeś o litość?
                  • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 15:15
                    oby.watel napisał:

                    > To o czym byłeś łaskaw pisać w swoim poście i po co błagałeś o litość?

                    Pisałem o hipokryzji i zimnym wyrachowaniu w szafowaniu tak durnymi tekstami,jak hasła "młodzi wszędzie mają źle".Ilu lekarzy musi wyjechać,żeby ktoś raczył zauważyć,że jest problem,a powyższego kłamstwa nikt już nie kupuje?...90%?Bo to,że ludzie umierają,bo nie ma pod ręką lekarza nie stanowi problemu,z tego co widzę /vide:głośna sprawa neurologii w warszawie-naplułeś się na lekarzy,ale faktu,że ich zwyczajnie nie było nie zauważyłeś/.
                    • oby.watel Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 15:30
                      Wolę nie być leczony wcale, niż leczony przez idiotę. Wolę być leczony nawet źle przez młodego, niedoświadczonego, ale z zapałem, pasją, bo wiem, że na mnie się nauczy i pomoże innym, niż przez rutyniarza, który jak tylko wyniki o milimetr odbiegają od sztampy, to prędzej pacjenta wykończy, niż zacznie dociekać dlaczego.

                      To dopiero jest szczyt hipokryzji - domagać się wysokich zarobków dla wszystkich, bez ogladania się na kompetencje, bo "lekarzy jest mało". No i co z tego, że jest mało? Dlatego, ze jest ich mało to należy "godziwie" płacić miernotom? To jest właśnie szczyt hipokryzji - nie dopuszczać młodych, zdolnych, wyciągać łapę po kasę i ronić krokodyle łzy, że niedługo nie będzie miał kto leczyć. Towarzysze, opamiętajcie się!
                      • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 16:23
                        oby.watel napisał:

                        > Wolę nie być leczony wcale, niż leczony przez idiotę. Wolę być leczony nawet źl
                        > e przez młodego, niedoświadczonego, ale z zapałem, pasją, bo wiem, że na mnie s
                        > ię nauczy i pomoże innym, niż przez rutyniarza, który jak tylko wyniki o milime
                        > tr odbiegają od sztampy, to prędzej pacjenta wykończy, niż zacznie dociekać dla
                        > czego.

                        Obywatel,to taki piękne,to co mówisz...za dużo telewizji,mój drogi.


                        oby.watel napisał:
                        > To dopiero jest szczyt hipokryzji - domagać się wysokich zarobków dla wszystkic
                        > h, bez ogladania się na kompetencje, bo "lekarzy jest mało". No i co z tego, że
                        > jest mało? Dlatego, ze jest ich mało to należy "godziwie" płacić miernotom?
                        (...)
                        > Towar
                        > zysze, opamiętajcie się!

                        Po pierwsze,nie jestem Twoim towarzyszem.Po drugie,to bardzo fajnie,że zakładasz,iż większość lekarzy to miernoty,które powinny zarabiać minimalną pensję krajową,a pojedyncze jednostki trochę lepiej.Niestety,zasada jest taka,że za pracę w cywilizowanych krajach lekarz zarabia dobrze,a te pojedyncze,wybitne jednostki-rewelacyjnie.Ty za to chcesz dopier... wszystkim,ale w drodze wyjątku 2-3% najlepszych trochę odpuścić.Obywatel,kiedy do Ciebie dotrze,że to nie działa...?Dostałem propozycję nie do odrzucenia,z hasłami "niektórzy nawet tyle nie zarabiają","panie,ja w pana wieku rowerem jeździłem do pracy"-czy Ty myślisz,że choć przez chwilę traktuje się poważnie osobę,która tak mówi...?Taka osoba jest cymbałem i zwykle jak cymbał jest traktowana.


                        > To
                        > jest właśnie szczyt hipokryzji - nie dopuszczać młodych, zdolnych, wyciągać ła
                        > pę po kasę i ronić krokodyle łzy, że niedługo nie będzie miał kto leczyć. Towar
                        > zysze, opamiętajcie się!

                        Po pierwsze-nie dopuszcza rząd,ministerstwo zdrowia i NFZ.Płacąc zbyt mało-na szkolenie w formie rezydentury jest tyle miejsc,co kot napłakał-bo ministerstwo daje ograniczoną liczbę miejsc,a etatów wolnych nie ma,bo za to szpital płaci sam /koszty-nie stać go/ i liczy na przysłanych z ministerstwa rezydentów,bądź pasjonatów-frajerów-na wolontariacie za 100pln miesięcznie.
                        Po drugie:ja nie płaczę,że "niedługo nie będzie komu leczyć".Mnie to bawi-w niemczech jestem na zabiegówce,na moim oddziale jest 10 osób.W polsce w moim województwie jest mniej jak 30 osób z tej działki.Ok.20 jest w wieku przedemerytalnym,5ciu w czasie szkolenia /większość na początku/.Za 6-7 lat będzie nie więcej jak 10ciu specjalistów i 5 kolejnych rezydentów.Będzie równo połowa tego,co teraz.Możesz sobie zaklinać rzeczywistość-ale ja będę bał się wrócić choć na chwilę do Polski-w przypadku nagłego zachorowania,nie będzie się miał mną kto zając,bez względu na kwotę,którą bym za to zapłacił:)Po prostu-ten kraj czeka prawdziwa zapaść,której nie da się naprawić z dnia na dzień,nawet największymi pieniędzmi:)Poniekąd-to sprawiedliwość dziejowa;)
                        • feldscher Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 17:02
                          Practicant, zapewne jesteś króko w Niemczech i masz chorobę niemiecką. Wiem, że niemieckie cytryny sa 7 razy kwasniejsze od polskich i generalnie wszystko jest 7 razy lepsze.
                          Znam polskich lekarzy w Niemczech. Niektórzy wyjechali (uciekli w ramach wycieczki) jeszcze w latach 80tych. Początkowy zachwyt z czasem zmienili na realne spojrzenie. Leczą się chętnie w Polsce. Zwłaszcza uzębienie ale nie tylko.
                          Oczywiście, że Polska jest biedniejsza, ale z danych finansowych (PKB i in.) wynika, że ok. 2 razy.
                          Niemcy maja inne problemy niz my. U nas nie ma np. multikulti i problemów zdrowotnych z tym związanych.
                          Zresztą zdrowie to nie tylko służba zdrowia.
                          • practicant Re: o młodych lekarzach 29.11.10, 11:32
                            feldscher napisał:

                            > Practicant, zapewne jesteś króko w Niemczech i masz chorobę niemiecką.

                            Feldscher,na milosc boska,wiesz ile razy to slyszalem...?Po pierwsze,to nie jest moj pierwszy w zyciu wyjazd do niemiec.Przezylem w tym kraju troche wiecej,niz "wycieczke wakacyjna" i wiem,na co sie pisze.Po drugie:

                            > Znam polskich lekarzy w Niemczech. Niektórzy wyjechali (uciekli w ramach wyciec
                            > zki) jeszcze w latach 80tych.

                            Ja nie uciekam.W dowolnej chwili moge odwiedzic rodzicow/znajomych.Nie jestem "na zeslaniu",w dodatku startuje z duzo lepszej pozycji /na start mam pwz,bez zdawania czegokolwiek/,wreszcie-znam jezyk.To ostatnie moze wydawac sie glupie,ale prawda jest taka,ze wszyscy ktorzy wrocili-a z ktorymi udalo mi sie porozmawiac,narzekali strasznie na niemcy-ale jednoczesnie okazywalo sie,ze ich niemiecki byl tak polamany,ze uszy wiedly.Mnie to nie dziwi-nie potrafisz sie dogadac,to nie wyciagniesz kumpli z oddzialu na piwo,nie poderwiesz dziewczyny-bedziesz narzekal,ze po pracy wracasz do domu i czytasz ksiazki.

                            > Leczą się chętnie w Polsce. Zwłaszcza uzębienie ale nie tylko.
                            Wybacz,kilka-kilkanaście lat temu jeszcze miało to sens,teraz mając wybór-nigdy w życiu nie położyłbym się w polskim szpitalu-nie chodzi o ludzi,a o sprzet,przede wszystkim.

                            > Oczywiście, że Polska jest biedniejsza, ale z danych finansowych (PKB i in.) wy
                            > nika, że ok. 2 razy.

                            Nie znam "danych finansowych",ale srednia krajowa niemiecka to podobno jakies 1300 euro-ok.5k pln.Srednia krajowa polska to 3600 bez nagrod z zyskow,premii,etc-czyli,de facto,pewnie ok.5k pln po podliczeniu GLOWNEJ czesci zarobkow.


                            > Niemcy maja inne problemy niz my. U nas nie ma np. multikulti i problemów zdrow
                            > otnych z tym związanych.

                            ...nie rozumiem,czemu "multikulti" mialoby byc JAKIMKOLWIEK problemem-dla mnie nie jest.Problemow zdrowotnych z tym zwiazanych szczerze mowiac nie rozumiem-moglbys wyjasnic...?


                            > Zresztą zdrowie to nie tylko służba zdrowia.
                            Trenuje,plywam,biegam-ale zdrowie mojego sasiada nie interesowalo mnie ANI w PL,ani nie interesuje w DE.Nawiasem mowiac,odsetek osob grubych /darujmy sobie eufemizmy/ na chwile obecna,z obserwacji "ulicznych" wyzszy wydaje mi sie w polsce...
              • w_przedpokoju Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 15:13
                Mnie decyzje dyrektora szpitala nie bulwersuja. W Stanach tak to wlasnie wyglada, nocne i swiateczne dyzury na oddzialach sa obslugiwane przez rezydentow. Najbardziej obciazeni sa rezydenci pierwszego roku, po trzecim roku rezydencji jest sie pod telefonem.
                Trudno jest mi sie zgodzic z opinia, ze tak pracujacy rezydent ma utrudniony dostep do nauki bo 1/pracuje rowniez w dzien, 2/bedac na oddziale z kilkudziesiecioma pacjentami jest za nich odpowiedzialny i musi szybko nauczyc samodziennego myslenia i podejmowania szybkich decyzji, nawet jesli na scislym monitoringu jest tylko dwoch pacjentow; to sie w pozniejszej pracy bardzo przydaje.
                Oczywiscie dodatkowych pieniedzy za prace w nocy czy swiata nie ma.
                • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 15:21
                  Nie wiem,skąd te rewelacje,ale znajomi,którzy wyjechali trochę inaczej to przedstawiają.Poza tym-pensja rezydencka w USA to trochę więcej,jak 700 dolarów,a z nadgodzinami/nocami/świętami raczysz sobie dworować.Tak samo,wbrew pozorom chociażby dostęp do specjalizacji jest ŁATWIEJSZY niż w Polsce.
                  Chyba naoglądałeś się za dużo ostrego dyżuru...
                  • w_przedpokoju Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 15:30
                    Dostep do specjalizacji jest INNY, odbywa sie na zasadzie konkursu. Roczna placa wynosi srednio (pierwszy rok) 40 tys$, zalezy gdzie i na czym. Nie zapominaj tez o +/- 200tys. dlugu, ktory rosnie.
                    • practicant Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 16:28
                      w_przedpokoju napisała:

                      > Dostep do specjalizacji jest INNY, odbywa sie na zasadzie konkursu. Roczna plac
                      > a wynosi srednio (pierwszy rok) 40 tys$, zalezy gdzie i na czym. Nie zapominaj
                      > tez o +/- 200tys. dlugu, ktory rosnie.

                      ...konkursu opartego o USMLE.Jest więcej miejsc,jak bardzo chcesz-dostaniesz się tam,gdzie Ci zależy,nawet jeżeli startujesz z takiego śmiesznego kraiku jak Polska.Studia to koszt rzędu 100tys USD-nie demonizuj.

                      W ogóle,to wkurza mnie takie gadanie "uuu,tam-a-tam to taaak ciężko"-w praktyce niewiele z tego się sprawdza.Tak,jak z moimi niemcami-"uuu,tam to polaków nie lubią,nie dopuszczają do zabiegów,mało płacą"-jak do tej pory,nie sprawdził się ani jeden stereotyp tyczący tego tematu.Z tego,co widzę po znajomych-chociażby w USA stereotypy i legendy tak się mają do rzeczywistości,jak...
                      • w_przedpokoju Re: o młodych lekarzach 28.11.10, 18:03
                        Practicant, ja nigdy nie twierdzilam, ze "uuu...tak ciezko", wprost przeciwnie i kazdemu zycze, zeby sprobowal, bo warto.

                        PS. USML, a wlasciwie tylko step1 (w przypadku studentow amerykanskich), jest tylko jednym z elementow branym pod uwage w systemie na zasadach konkursowych.
                        Moje studia kosztowaly 160tys.$ (a tak naprawde, duzo wiecej, bo ja jestem kosztowna w utrzymaniu) i nie jest tu wliczony premed w college.
                        • practicant Re: o młodych lekarzach 29.11.10, 11:35
                          w_przedpokoju napisała:

                          > Practicant, ja nigdy nie twierdzilam, ze "uuu...tak ciezko", wprost przeciwnie
                          > i kazdemu zycze, zeby sprobowal, bo warto.

                          Wybacz,takie odnioslem wrazenie.

                          > PS. USML, a wlasciwie tylko step1 (w przypadku studentow amerykanskich), jest t
                          > ylko jednym z elementow branym pod uwage w systemie na zasadach konkursowych.
                          > Moje studia kosztowaly 160tys.$ (a tak naprawde, duzo wiecej, bo ja jestem kosz
                          > towna w utrzymaniu) i nie jest tu wliczony premed w college.

                          Duzo-znajomy probowal bodajze 6 lat temu,kredyt go wyniosl 100k USD.Moze to kwestia miejsca studiow...?
    • imponeross A mial powody? 28.11.10, 17:51
      loraphenus napisał:

      > bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,8711010,Mlodzi_lekarze__Bedziemy_niebezpieczni_dla_pacjentow.html
      > a tak nawiasem - mój młodszy kolega dostał się na rezydenturę - był pierwszy na
      > liście z 6ciu.
      >
      > pan konsultant wojewódzki odwołał mu ją - powiedział - pan specjalizacji nie zr
      > obi. Żaden przepis nie przewiduje, by przyznanej rezydentury zabrać nie było mo
      > żna, więc wojewoda stwierdził- skoro nie ma przepisu, który zabrania komuś coś
      > zabrać, to jest to legalne.

      A konsultant wojewodzki mial jakies uzasadnione powody do odwolania tej rezydentury?
    • imponeross system ksztalcenia specjalizacyjnego w Polsce 28.11.10, 18:11
      loraphenus napisał:

      > bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,8711010,Mlodzi_lekarze__Bedziemy_niebezpieczni_dla_pacjentow.html
      > a tak nawiasem - mój młodszy kolega dostał się na rezydenturę - był pierwszy na
      > liście z 6ciu.
      >
      > pan konsultant wojewódzki odwołał mu ją - powiedział - pan specjalizacji nie zr
      > obi. Żaden przepis nie przewiduje, by przyznanej rezydentury zabrać nie było mo
      > żna, więc wojewoda stwierdził- skoro nie ma przepisu, który zabrania komuś coś
      > zabrać, to jest to legalne.

      Trudno powiedziec jak powinien wygladac optymalny system ksztalcenia specjalizacyjnego lekarzy. Niemniej predzej czy pozniej lekarz w ksztalcie specjalizacji powinien zostawac sam na dyzurach. Czy musi byc codziennie w godz. 8-15 w szpitalu to nie wiem, pewnie lepiej tak. Dotychczasowy system w tym szpitalu nie byl chyba glupi - rezydent przychodzi codziennie na rano i dodatkowo od czasu do czasu ma dyzur jako drugi dyzurant. W niektorych krajach lekarz w trakcie specjalizacji jest na miejscu w szpitalu na dyzurze, a dodatkowo lekarz po specjalizacji ma dyzur na telefon, zeby specjalizant mogl w razie potrzeby do niego zadzwonic i byc moze poprosic o przyjazd do szpitala.

      Szpital i tak powinien sie cieszyc, ze ma rezydentow do pracy w dzien za darmo. Czy to jak wygladaja godziny pracy lekarzy w szpitalu w czasie specjalizacji, jest w ogole w Polsce jakos regulowane?
      • skaranieboskie Re: opinia o młodych lekarzach 29.11.10, 11:22
        totalnie niedouczeni,brak umiejętności interpersonalnych,brak zapału do pracy,zero powołania i chęci służenia pacjentom zgodnie ze słowami przysięgi.
        • oby.watel Re: opinia o młodych lekarzach 29.11.10, 11:38
          skaranieboskie napisało:

          > totalnie niedouczeni,brak umiejętności interpersonalnych,brak zapału do pracy,z
          > ero powołania i chęci służenia pacjentom zgodnie ze słowami przysięgi.

          Właśnie. Trudno się dziwić, że ci ludzie nie chcą uczyć młodych kolegów. Od czasu kiedy kończyli studia medycyna poszła do przodu, a system ani nie wymuszał, ani nie wymusza potrzeby douczania się. I przychodzi młody, po studiach, który niejednokrotnie więcej wie od "doświadczonego" kolegi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka