Dodaj do ulubionych

a ja myślałem...

28.05.11, 10:24
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90440,9647649,Ludzie_od_zadan_specjalnych.html


a ja myślałem, że to o lekarzach. No bo link brzmi:
"Bez etatu i wypłaty,czasem nawet 24h/dobę. Kto tak pracuje?"


W sumie nie zgadza się tylko ta wypłata. ZOZy na ogół jednak płacą. Nie jest to jednak "wypłata". Jest to na ogół skromnych rozmiarów kwota brutto, do zapłacenia pozostaje ZUS (w tej czy innej formie) i podatek.
No i jeszcze jedno się nie zgadza:

"Za uśmiech, dobre słowo, dla satysfakcji."

U lekarzy, to chyba tylko dla satysfakcji. Uśmiechu i dobrego słowa raczej nie doświadczają.
Oczywiście, zwolennicy teorii lekarskiej winy za plamy na słońcu na pewno powiedzą, że musi być obiektywna przyczyna braku tego uśmiechu i dobrego słowa u pacjentów. Tą przyczyną jest oczywiście moralne, merytoryczne i ludzkie dno powszechne u konowalstwa.
Obserwuj wątek
    • vacia Re: a ja myślałem... 28.05.11, 14:45
      pct3 napisał:

      > Oczywiście, zwolennicy teorii lekarskiej winy za plamy na słońcu na pewno powie
      > dzą, że musi być obiektywna przyczyna braku tego uśmiechu i dobrego słowa u pac
      > jentów.


      pt3 Czy korzystałeś ostatnio z pomocy lekarskiej jako zwykły pacjent, gdzie nikt się nawet nie domyślał o twoim zawodzie?
      W zasadzie ci tego nie życzę, bo nie mogłabym przysiąc, że nikt ciebie nie obrazi, nie potraktuje jak śmiecia. A ja chciałabym by twoja godność i godność osobista każdego pacjenta nie była narażona na zniewagi.
      • pct3 Re: a ja myślałem... 28.05.11, 15:07
        pt3 Czy korzystałeś ...

        przekręcanie nicków przez pacjentów to zapewne też wina lekarzy, zwłaszcza okulistów?


        Czy korzystałeś ostatnio z pomocy lekarskiej jako zwykły pacjent, gdzie nikt się nawet nie domyślał o twoim zawodzie?


        Nie, jeszcze w miarę daję radę zdrowotnie.

        W zasadzie ci tego nie życzę, bo nie mogłabym przysiąc, że nikt ciebie nie obrazi, nie potraktuje jak śmiecia.

        Ależ ja wiem - ja naprawdę nie żyję w kosmosie. Widuję te zachowania lekarzy czy pielęgniarek osobiście. Zapewne i ja nie raz potraktowałem kogoś jak śmiecia i obraziłem. A i mnie tak traktowano (w restauracjach, warsztatach, sklepach). Gdzie tu odkrycie? Jesteśmy ludźmi.

        A ja chciałabym by twoja godność i godność osobista każdego pacjenta nie była narażona na zniewagi.

        Ja też bym chciał. Ale będzie. Wiesz, vaciu: to jest ziemia i tu żyją ludzie. To nie niebo, nie żyją tu anioły. Obudź się.
        Tzn - nie odbieram prawa do marzeń i do krytyki złych zachowań, w żadnym razie! Jedynie - nie rozumiem oczekiwania jakichś radykalnych zmian w globalnej skali. Po prostu - nie rozumiem. Zbyt dużo mam szacunku dla rzeczywistości jako takiej. A obserwacja tejże rzeczywistości nie daje choćby cienia nadziei na taką radykalną zmianę. Powtarzam: jesteśmy ludźmi.
        • vacia Re: a ja myślałem... 29.05.11, 13:32
          pct3 napisał:

          > Tzn - nie odbieram prawa do marzeń i do krytyki złych zachowań, w żadnym razie!
          > Jedynie - nie rozumiem oczekiwania jakichś radykalnych zmian w globalnej skali
          > . Po prostu - nie rozumiem. Zbyt dużo mam szacunku dla rzeczywistości jako taki
          > ej. A obserwacja tejże rzeczywistości nie daje choćby cienia nadziei na taką ra
          > dykalną zmianę. Powtarzam: jesteśmy ludźmi.

          Pct3
          Jesteśmy ludźmi i to nas do czegoś zobowiązuje, poeta ma pięknie pisać, aktor grać wspaniale rolę, kaznodzieja modlić się i nauczać Słowa Bożego, lekarz pomagać cierpiącemu, pacjent okazywać wdzięczność i szacunek za pomoc. Czy to idealizm? Przecież to od nas zależy jakimi jesteśmy ludźmi a nie od układu gwiazd na niebie. To jest realne tu i teraz, dlatego już dzieci uczymy w przedszkolach aby dzieliły się zabawkami z innymi.
          >
          >
          >
    • loraphenus status post "orchidectomia bilateralis" 28.05.11, 21:10
      halo, socjalizm się skończył - nie podoba się - nikt chyba nikogo w krakowskim syfie pod pistoletem nie trzyma, nieprawdaż ?

      rozumiem że nostalgia za etatami wydawanymi nie za umiejętności a z układu kto z kim śpi i z kim wódkę pije pozostała, ale najlepiej dla wszystkich by o tym kto ma jakie stanowisko decydowały umiejętności merytoryczne a nie rozdawanie etatów od towarzyszy z układu w piwnicy przy śledziku i wódeczce.

      Tak wiem, w krakowku nie działają prawa fizyki. Tam wieczni docenci w piwnicy przy wódeczce namaszczają swych następców. Godne to zaprawdę i sprawiedliwe, ale tak jest na przykład też w Niemczech ( naturalnie tam, gdzie szpitaliki komunalne, spółki prywatne robią konkursy i często biorą tych najtańszych a nie najlepszych). Albo szefem zostaje ten, co żonkę w MDK ma.

      podejrzewam że choć krakówek to zadupiówek ale niektórzy na tyle jaj nie mają by się usamodzielnić, by na swoim popracować lub brać życie w swoje ręce i zacząć być zadowolonym.

      ochłapy ochłapami w krakówkowym zozie zamiast pensji przyzwoitej - ale najwidoczniej bezpieczne nisza, gniazdko w zadupiówku uwite - i tylko aspiracyje wielkie.

      Kiedyś na tym forum swan_ganz napisał - dlaczego masz zarabiać więcej ?

      i - nie wyszukując dokładnie autora przypomina podstawową zależność - aby pracownik mógł zarobić x, to zyski dla pracodawcy z pracy pracownika powinny wynieść y. Przy czym y >>x.

      płacą niektórym mało, bo najwidoczniej na tyle ich wyceniono pracę. Jak się nie podoba - można wybrać życie choćby i krakowskiej przekupki, sprzedając warzywa - ogórki z Hiszpanii czy Niemiec na rynku. Ale - to już wolny rynek, ryzyko, więc może to syfiaste miejsce w zozie nie jest aż takie złe.

      nie ma dziś granic, nie ma pozwoleń na wyjazd, skierowań do pracy - każdy kowalem swego losu.

      A może te jęki na marne pensyjki w zadupiówku to tylko jęki tych, co ich aspiracyje kończą się na śledziku i setce wódki wypitej w piwnicy pod Baranami z lokalnym medycznym kacykiem, co stołek w grodzie Kraka dzierży dzielnie i swą sforę wasali głaszcze? Żeby zarobić, to albo trzeba się narobić, albo mieć taki mózg i to "coś" by inni pragnęli mieć wybitną jednostkę w teamie, dając jej zarobić.

      płaczkom i przeciętniakom wystarczą ochłapy ze stołu i ciepłe gniazdeczka w lokalnym smrodku ( tudzież kesonie) krakówka.

      Mierzcie siły nad zamiary. Socjalizm się skończył. Najlepsi będą wyznaczać drogi, reszta będzie tylko naśladowcami.

      Każdy kowalem swego losu pct3. A życie krótkie.Niektórzy - będą tkwić w kesonie krakowskich miernot -bo boją się powiewu wolności. Zupełnie niczym małpy w zoo. Niby nieszczęśliwe, ale - gdyby klatki otworzyć -to nie uciekną daleko, bo na wolności zdechną z głodu.
      PCT3 życie należy do ludzi odważnych. Płaczki siedzą w kesonach, bo nic innego nie potrafią, nie dojrzeli do decyzji.


      • pct3 Re: status post "orchidectomia bilateralis" 28.05.11, 21:33
        w przewidywalności swoich odpowiedzi stajesz się jeszcze bardziej żenujący niż ja w przewidywalności moich prowokacji.
        Ale...ja przynajmniej choć trochę (i jest to - jak wynika z lektury forum- dla niektórych czytelne) puszczam oko. Prowokuję może monotematycznie, ale jest w tym choćby śladowy, aprioryczny luz.
        U ciebie w twych powtarzanych, chyba wręcz kopiowanych, histerycznych tyradach o wolności której rzekomo się boję - luzu nie ma ani odrobiny.
        Dlatego to ja się teraz śmieję.
        • loraphenus Re: status post "orchidectomia bilateralis" 28.05.11, 21:56
          pct3 napisał:
          > Dlatego to ja się teraz śmieję.
          >

          wolę twój śmiech niż jęk płaczki krakowskiej. Naprawdę.

          • pct3 Re: status post "orchidectomia bilateralis" 28.05.11, 22:06
            wystarczy, żebyś czasem próbował zrozumieć co chcę napisać i o czym piszę.
            Odnoszę wrażenie, że należysz do grupy, która odbiera świat zbyt dosłownie. Przypadłość bardzo częsta u lekarzy. Udowadniasz to choćby ostatnim postem, w którym pokazujesz, że odbierasz post wyjściowy tego wątku i post będący odpowiedzią na twój - jako w zasadzie biegunowo odmienne (śmiech versus jęki płaczki krakowskiej).
            A one są, żeby zacytować Balzaca, "eiusdem farinae".
        • practicant Re: status post "orchidectomia bilateralis" 29.05.11, 11:34
          To nie jest puszczanie oka,pct3.Po prostu-od czasu do czasu narzekasz-i tyle,normalne to i ludzkie,każdy tego czasem potrzebuje.Jedynie-Loraphen ma generalnie rację.Widzisz,polacy się przyzwyczaili,że jak się urodzili w jednym mieście,to trzeba tam żyć,pracować w jednej klinice i umrzeć dostając w tej klinice zawału "nad stołem".To,czego wielu polaków w zawodzie nie potrafi zrozumieć:jak praca jest gó...ana, bo przykładowo w klinice rezydenta traktują jak śmiecia-a zupełnie inaczej głupiutką "szlachetnie urodzoną" blondi-to należy pokazać wyprostowany środkowy palec i pracę zmienić.Dodatkowy plus-mina szanownego pana profesora,adresata wypowiedzenia bezcenna:)

          Tyle w temacie.
      • st.lucas Grammaticam disce! 28.05.11, 22:03
        Non: "status post orchidectomia", sed: "post orchidectomiam" bilateralem rzecz jasna.

        loraphenus napisał:

        > halo, socjalizm się skończył

        Niestety sie nie skonczyl.
        I Ty Lor, pracujac tak jak i ja u Germancow, doskonale to wiesz!!!
        Tu to dopiero jest socjalizm... Tyle tylko, ze JESZCZE wyplacalny.

        Napastliwosci wobec Peceta nawet nie wypada komentowac.

        Co do Krakowa jednak: Stoleczny krolewski grod Kraka zostal juz wystarczajaco
        sprofanowany wawelskim pochowkiem kurduplowatego pieklowszczyka... Dosc!

        ------------------------------------------------------------------------------------------------
        Virtus in minima perficitur.
      • cccykoria [...] 29.05.11, 09:10
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • igor14141 snajper jesteś jak.... 29.05.11, 21:50
          tsunami zmiatasz po drodze wszystko.

          Masz za duże nożyczki?
    • igor14141 Re: a ja myślałem... 29.05.11, 15:11
      pct 3:

      Za uśmiech, dobre słowo, dla satysfakcji."

      Nigdy niczego nie zrobiłeś za uśmiech, dobre słowo, dla satysfakcji- tak z potrzeby serca własnie dla czyjegoś uśmiechu i dobrego samopoczucia?
      Tylko proszę nie pisz nie , bo w to nie uwierzę.
      • pct3 Re: a ja myślałem... 30.05.11, 11:07
        Nigdy niczego nie zrobiłeś za uśmiech, dobre słowo, dla satysfakcji- tak z potrzeby serca własnie dla czyjegoś uśmiechu i dobrego samopoczucia? Tylko proszę nie pisz nie , bo w to nie uwierzę


        A jaki związek z tym co napisałem ma to czy kiedykolwiek zrobiłem coś dla uśmiechu innej osoby itp?

        A mówią że to ja jestem dygresyjny. Ostatnie wątki na forum powodują że zaczynam się czuć jak ekstremista trzymania się tematu. Ale to typowe w rozmowach pacjentów z lekarzami.
        Naczelne założenie: nasza wina względem plam na słońcu- musi pozostać. I jeżeli coś nie pasuje, to należy odpowiedzieć "a u was biją Murzynów" - robicie to w co 2 wypowiedzi.
        No i oczywiście trzeba jeszcze przyładować ad personam. Rzygać się chce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka