igor14141
03.08.11, 15:25
przed urwaną głową kleszcza.
"Czysty Bareja, sprawy by nie było gdyby nam lekarzom chciało się chcieć.
Usuniecie kleszcza to równie skomplikowana "operacja" jak wyjęcie kolca róży wbitego w palec.
Jaja jak berety, czy jeszcze się śmiać czy już płakać.
Potem zdziwienie i oburzenie ,ze pacjenci agresywni.
Pani Teresa wysłała skargę do NFZ na szpitale , które nie chciały jej pomóc. Czy postapiła słusznie?
Dziwne żaden szpital nie zasłaniał się limitami.
Na kilka szpitali znalazł się jeden lekarz Bohater ,który sprawę załatwił od ręki.
wyborcza.pl/1,87648,10053844,Wszyscy_byli_zakleszczeni.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f35acd1cb4c9fa8&relation=parent&transport=fragment&frame=f15890ef8544ac6