Dodaj do ulubionych

Pozew o odszkodowanie

09.09.11, 16:54
Witam.Chciałam znaleźc rodziców dzieci z porażeniem splotu barkowego, którzy wystąpili do sadu z pozwem o odszkodowanie, z tytułu uszkodzenia raczki przy porodzie.Sama jestem zainteresowana pociągnieciem do odpowiedzialności osoby, która przyczyniła sie do tak rażacego czynu.Moja córcia ma porazenie splotu barkowego-uraz okoloporodowy.Prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Pozew o odszkodowanie 09.09.11, 21:33
      Witam.

      Żegnam.
      • andnow2 Coś Ty taki obcesowy, obs2...? 19.09.11, 18:14
        pct3 napisał:

        > Witam.
        >
        > Żegnam.
        >
        • kozica111 Re: Coś Ty taki obcesowy, obs2...? 19.09.11, 18:27
          Bo jeszcze wygra...
      • andnow2 Zaintrygowała mnie ta samokrytyka w stopce... 09.05.12, 19:07
        pct3 napisał:

        > Witam.
        >
        > Żegnam.

        a w stopce napisał:

        > pokaż lekarzu co masz w garażu zwróć za studia odebrać mu prawo wykonywania zawodu
        > zapomniał o przysiędze Hipokratesa
    • aelithe Re: Pozew o odszkodowanie 20.09.11, 14:32
      porażenie splotu barkowego jest spotykanym powikłaniem porodu
      w krajach mających rozsądne orzecznictwo sądowe - nie stanowi ono podstawy do uzyskania odszkodowania

      błędem medycznym jest nierozpoznanie powikłania i niepodjęcie stosownych działań medycznych.
    • gamdan Re: Pozew o odszkodowanie 20.09.11, 22:27
      A dlaczego od razu odszkodowanie ?
      Dlaczego nie wniosek o zbadanie sprawy w związku z podejrzeniem o popełnienie błędu lekarskiego?
      Dlaczego nie wniosek o ukaranie winnego (jeśli znajdzie się winny)?

      Od razu odszkodowanie? Bo liczy się kasa?
      • kozica111 Re: Pozew o odszkodowanie 21.09.11, 06:24
        Myślę że kasa jest potrzebna /wizja rehabilitacji/, ale odnoszę dziwne wrażenie że autorka po prostu nie zna innej drogi bo nikt z nia nie porozmawiał, nikt nie wytłumaczył że taka sytuacja może być spowodowana nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności a niekoniecznie winą lekarza, pewnie odbija się od drzwi do drzwi i myśli że tylko sąd jej pomoże bo wreszcie ktoś będzie MUSIAŁ jej wysłuchać.
        • gamdan Re: Pozew o odszkodowanie 26.09.11, 14:21
          kozica111 napisała:
          > Myślę że kasa jest potrzebna /wizja rehabilitacji/

          Pragnę nadmienić, że tzw. rehabilitacja jest dostępna bezpłatnie w ramach NFZ.
          Dostępność tejże, jej jakość i zakres to nie jest temat tego wątku.

          > że autorka po prostu nie zna innej drogi bo nikt z nia nie porozmawiał

          No to jest pytanie, z kim rozmawiała autorka postu. Widać, że jest przekonana o winie położników i teraz szuka kontaktu z innymi rodzicami w podobnej sytuacji.
          A skąd to przekonanie wynika?
      • imponeross Gdzie drwa robia tam wiory leca. 21.09.11, 20:26
        gamdan napisał:

        > A dlaczego od razu odszkodowanie ?
        > Dlaczego nie wniosek o zbadanie sprawy w związku z podejrzeniem o popełnienie b
        > łędu lekarskiego?
        > Dlaczego nie wniosek o ukaranie winnego (jeśli znajdzie się winny)?
        >
        > Od razu odszkodowanie? Bo liczy się kasa?

        No chyba juz lepsze odszkodowanie niz ukaranie winnego. Winnego zreszta moze nie byc, powiklan nie zawsze da sie przewidziec i nie zawsze mozna im zapobiec. A gdzie drwa robia tam wiory leca.
        • gamdan Re: Gdzie drwa robia tam wiory leca. 26.09.11, 14:38
          imponeross napisał:

          > No chyba juz lepsze odszkodowanie niz ukaranie winnego.
          > Winnego zreszta moze ni e byc, powiklan nie zawsze da sie przewidziec i nie zawsze
          > mozna im zapobiec. A
          > gdzie drwa robia tam wiory leca.

          Pełna niekonsekwencja.
          Kto ma zapłacić to odszkodowanie? Chyba ten płaci, kto zawinił.
          Ukaranie winnego jest ważne, bo co to za wina, za którą nie ma kary.
          A jeśli nie będzie winnego? Powikłanie nie jest równoznaczne z błędem medycznym.
          Nie ma winnego - nie będzie odszkodowania.
          Dlatego najpierw jest "śledztwo w sprawie", a potem dopiero "śledztwo przeciwko". Trzeba ustalić winnego i dopiero wtedy żądać zadośćuczynienia.
          Inaczej to bezsens.

          • lorapherus Re: Gdzie drwa robia tam wiory leca. 03.10.11, 19:47
            oj chwila, dlaczego do prokuratora? darmocha ? niech płacą kasę z powódzctwa cywilnego
            • lorapherus Re: powództwa miało być 03.10.11, 19:49
              przepraszam za błąd strasznie mi wstyd, snajper usuń ten wpis:((
          • imponeross Re: Gdzie drwa robia tam wiory leca. 03.10.11, 20:05
            gamdan napisał:

            > imponeross napisał:
            >
            > > No chyba juz lepsze odszkodowanie niz ukaranie winnego.
            > > Winnego zreszta moze ni e byc, powiklan nie zawsze da sie przewidziec i n
            > ie zawsze
            > > mozna im zapobiec. A
            > > gdzie drwa robia tam wiory leca.
            >
            > Pełna niekonsekwencja.
            > Kto ma zapłacić to odszkodowanie?

            Zazwyczaj robi to ubezpieczyciel.

            > Chyba ten płaci, kto zawinił.

            Nie, zazwyczaj placi ubezpieczyciel. Tym bardziej, ze NIE ZAWSZE da sie ustalic kto zawinil. W takim przypadku pacjent tez powinien dostac odszkodowanie, mimo ze nie ma winnego.

            > Ukaranie winnego jest ważne, bo co to za wina, za którą nie ma kary.

            Winy moze nie byc. Powiklan nie zawsze da sie uniknac. Powiklania beda zdarzaly sie ZAWSZE. Jedynym 100%-owym sposobem na unikniecie powiklan jest niepodjecie zadnych dzialan, wtedy nie bedzie powiklan, ale moze byc pogorszenie zdrowia czy smierc wskutek zaniechania. Nie da sie rabac drzewa tak, zeby wiory nie lecialy...

            > A jeśli nie będzie winnego? Powikłanie nie jest równoznaczne z błędem medycznym
            > .
            > Nie ma winnego - nie będzie odszkodowania.

            I to blad. Powinno byc odszkodowanie. Jak w auto casco.

            > Dlatego najpierw jest "śledztwo w sprawie", a potem dopiero "śledztwo przeciwk
            > o". Trzeba ustalić winnego i dopiero wtedy żądać zadośćuczynienia.
            > Inaczej to bezsens.

            Winnego najczesciej nie bedzie. A jesli bedzie to i tak niekoniecznie powinien placic, powinien sie od czegos takiego ubezpieczyc. Np. - anestezjolog z 20-letnim stazem, ktory przez pomylke podal inny srodek dziecku w czasie operacji i dziecko zmarlo, powinien placic? Chirurg, ktory przez pomylke podwiazal albo przecial niewlasciwe naczynie i doprowadzil do niewydolniosci watroby - powinien placic? Radiolog, ktory pomylil strony i dziecku usunieto zdrowa nerke - powinien placic?
            • gamdan Re: nie robia tylko rąbią 04.10.11, 00:00
              No nie wierzę. Czytam i oczy przecieram.

              > > Kto ma zapłacić to odszkodowanie?
              > Zazwyczaj robi to ubezpieczyciel.

              Że też żyją jeszcze na świecie tacy naiwniacy. Uświadom sobie człowieku, że "ten pan płaci, ta pani płaci, my płacimy" czyli Ty płacisz, a nie jakiś ubezpieczyciel.

              > > Nie ma winnego - nie będzie odszkodowania.
              > I to blad. Powinno byc odszkodowanie. Jak w auto casco.

              Aż mi się brzuch rozbujał :-)
              Uświadom sobie człowieku, że jak nie będziesz winny, to niepotrzebne Ci auto-casco. Ono przydaje się, gdy zawinisz.
              A nawet jeśli się ubezpieczysz to wiedz, że i tak płacisz. Najpierw ubezpieczycielowi szeleszczącą walutą, a potem - komu tam chcesz - wyrzutami sumienia. Jeśli posiadasz.

              Ad meritum: jeśli pacjent chce to może się ubezpieczyć od wszelakich niedobrych następstw terapii. Wtedy dostanie odszkodowanie nawet jeśli nie znajdą winnego.
              • cccykoria Re: nie robia tylko rąbią 04.10.11, 13:43
                Podstawą prawną dochodzenia roszczeń od strony pozwanej jest art. 415 k.c. tj. szpitala jak kazdego zakładu opieki zdrowotnej Szpital itp odpowiada bowiem nie tylko za winę własną (tzw. winę organizacyjną), ale także za czyny personelu medycznego tj dr i całego personelu medycznego. Podstawą odpowiedzialności zakładu opieki zdrowotnej za czyny personelu medycznego określa art. 430 k.c. itd
                jak zapłaci sobie szpital itp raz jeden drugi i enty szybko czarna owieczka straci pracę.
                .
                • gamdan Re: nie robia tylko rąbią 04.10.11, 18:16
                  Jak zwykle. Prosto, konkretnie i... nie na temat.
              • imponeross gdzie drwa rabia tam wiory leca 05.10.11, 00:39
                gamdan napisał:

                > No nie wierzę. Czytam i oczy przecieram.
                >
                > > > Kto ma zapłacić to odszkodowanie?
                > > Zazwyczaj robi to ubezpieczyciel.
                >
                > Że też żyją jeszcze na świecie tacy naiwniacy. Uświadom sobie człowieku, że "te
                > n pan płaci, ta pani płaci, my płacimy" czyli Ty płacisz, a nie jakiś ubezpiecz
                > yciel.

                Proponuje zapoznac sie ze znaczeniem slowa 'ubezpieczenie'.

                > > > Nie ma winnego - nie będzie odszkodowania.
                > > I to blad. Powinno byc odszkodowanie. Jak w auto casco.
                >
                > Aż mi się brzuch rozbujał :-)
                > Uświadom sobie człowieku, że jak nie będziesz winny, to niepotrze
                > bne Ci auto-casco. Ono przydaje się, gdy zawinisz.

                Auto casco przydaje sie wtedy wlasnie, gdy nie ma winnego - ktos walnal moj samochod na parkingu i zwial. Moja szkode pokryje wtedy ubezpieczalnia z auto-casco. Jesli natomiast winny sie znajdzie - np. lekarz, ktory popelnil blad medyczny, to odszkodowanie powinien pacjentowi zaplacic on, ewentualnie jego ubezpieczyciel (OC). Zawyczaj nie placi lekarz, tylko zaklad, w ktorym lekarz jest zatrudniony.

                > A nawet jeśli się ubezpieczysz to wiedz, że i tak płacisz. Najpierw ubezpieczyc
                > ielowi szeleszczącą walutą, a potem - komu tam chcesz - wyrzutami sumienia. Jeś
                > li posiadasz.
                > Ad meritum: jeśli pacjent chce to może się ubezpieczyć od wszelakich niedobrych
                > następstw terapii. Wtedy dostanie odszkodowanie nawet jeśli nie znajdą winnego
                > .

                Oczywiscie. Takie ubezpieczenie powinno byc automatyczne i dotyczyc wszystkich. Tak jest w niektorych krajach.
                • young_doc Re: gdzie drwa rabia tam wiory leca 05.10.11, 18:50
                  jeśli pacjent chce to może się ubezpieczyć od wszelakich niedobrych następstw terapii. Wtedy dostanie odszkodowanie nawet jeśli nie znajdą winnego
                  > Oczywiscie. Takie ubezpieczenie powinno byc automatyczne i dotyczyc wszystkich.
                  > Tak jest w niektorych krajach.


                  W jakim konkretnie?
                  • do.ki Re: gdzie drwa rabia tam wiory leca 09.05.12, 06:47
                    > W jakim konkretnie?

                    www.who.int/bulletin/volumes/89/5/10-081901/en/index.html
                    Konkretnie to np. kraje skandynawskie, Belgia, Nowa Zelandia i pewnie znajdzie sie jeszcze pare innych.
                  • do.ki i jeszcze 09.05.12, 06:49
                    > W jakim konkretnie?

                    www.cga.ct.gov/2003/olrdata/ins/rpt/2003-R-0885.htm
                    • young_doc Re: i jeszcze 09.05.12, 17:17
                      OK, tylko to nie jest "ubezpieczenie od wszystkich niedobrych następstw terapii".
                      To są programy obejmujące ściśle określone przypadki w ograniczonym zakresie.
                      • andrzej256 Re: i jeszcze 09.05.12, 18:29
                        young_doc napisał:

                        > OK, tylko to nie jest "ubezpieczenie od wszystkich niedobrych następstw terapii
                        > ".
                        > To są programy obejmujące ściśle określone przypadki w ograniczonym zakresie.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,305,128716727,135712374,Re_gdzie_drwa_rabia_tam_wiory_leca.html
                      • do.ki Re: i jeszcze 09.05.12, 19:30
                        young_doc napisał:

                        > OK, tylko to nie jest "ubezpieczenie od wszystkich niedobrych następstw terapii
                        > ".
                        > To są programy obejmujące ściśle określone przypadki w ograniczonym zakresie.

                        Nie doczytales podlinkowanych artykulow.
                        No fault ubezpiecza szkode, ktora pacjent poniosl w toku leczenia.
                        • young_doc Re: i jeszcze 09.05.12, 22:14
                          Sorry, przeczytałem tylko ten o szczepieniach, drugiego jakos nie zauważyłem, mea culpa.
                          A że tak samo jest w Belgii wierzę Tobie na słowo ;-)

                          Tyle tylko że w praktyce te rozwiazania przypominają mi polskie prawo rentowe - ubiegac się może w zasadzie każdy. Pamietam że kiedyś miałem w ręku dokumenty pacjenta któremu przyznano rentę z powodu I10 (ustawione na dwóch lekach). Po minucie rozmowy z małżonką delikwenta moje zdiwienie zmalało - sądzę że po kwadransie konwersacji sam bym owe świadczenie przyznał!
                • gamdan Re: gdzie drwa rabia tam wiory leca 05.10.11, 23:18
                  > Moja szkode pokryje wtedy ubezpieczalnia z auto-casco.

                  Naiwności ciąg dalszy.
                  Oczywiście, że pokryje, ale z Twoich pieniędzy, z Twojego auto-casco. To przecież Ty płacisz latami składki na owo auto-casco. Ubezpieczyciel nie płaci swoimi pieniędzmi.
                  Ubezpieczyciel dokładnie wyliczył, co jemu się opłaca.
                  A gdy będziesz zbyt często korzystał z onego auto-casco to ubezpieczyciel szybciutko postawi Cię do pionu albo kopnie w doopę. Ma swoje sposoby.
                  Chwytasz?

                  • andrzej256 Re: gdzie drwa rabia tam wiory leca 09.05.12, 18:31
                    gamdan napisał:

                    > > Moja szkode pokryje wtedy ubezpieczalnia z auto-casco.
                    >
                    > Naiwności ciąg dalszy.
                    > Oczywiście, że pokryje, ale z Twoich pieniędzy, z Twojego auto-casco. To przeci
                    > eż Ty płacisz latami składki na owo auto-casco. Ubezpieczyciel nie płaci swoimi
                    > pieniędzmi.
                    > Ubezpieczyciel dokładnie wyliczył, co jemu się opłaca.
                    > A gdy będziesz zbyt często korzystał z onego auto-casco to ubezpieczyciel szybc
                    > iutko postawi Cię do pionu albo kopnie w doopę. Ma swoje sposoby.
                    > Chwytasz?

                    Ze niby noworodek czesto bedzie dostawal porazenia splotu barkowego? Dobre :)
                    • practicant Re: gdzie drwa rabia tam wiory leca 09.05.12, 23:10
                      andrzej256 napisał:
                      > Ze niby noworodek czesto bedzie dostawal porazenia splotu barkowego? Dobre :)

                      ...pierwsze słyszę, aby porażenie splotu barkowego chroniło przed wszystkimi innymi chorobami tego świata...
    • dinozaur47 Re: Pozew o odszkodowanie 04.10.11, 19:48
      Dinozaur ( ortopeda , dziedzicznie obciążony adwokaturą ) ponad 20 lat działał w Neandertalu jako biegły sądowy m. in w sprawach OC . Uszkodzenie splotu barkowego jest przez tutejsze orzecznictwo traktowane jako powikłanie i jeżeli dokumentacja porodu nie wskazuje na błędne jego prowadzenie nie jest uważane za konsekwencję błędu w sztuce .
      W okresie ca. 6 tygodni po porodzie jest ( tylko w niektórych postaciach) możliwość podjęcia próby rekonstrukcji niektórych części splotu.
      Pozdrowienia
      Dinozaur ( z Neandertalu )
      • imponeross Re: Pozew o odszkodowanie 05.10.11, 00:41
        dinozaur47 napisał:

        > Dinozaur ( ortopeda , dziedzicznie obciążony adwokaturą ) ponad 20 lat działał
        > w Neandertalu jako biegły sądowy m. in w sprawach OC . Uszkodzenie splotu barko
        > wego jest przez tutejsze orzecznictwo traktowane jako powikłanie i jeżeli dokum
        > entacja porodu nie wskazuje na błędne jego prowadzenie nie jest uważane za kons
        > ekwencję błędu w sztuce .

        Niemniej jest to uszczerbek na zdrowiu i powinno byc wyplacone odszkodowanie, niezaleznie od tego, ze moze to byc zwykle powiklanie, ktoremu nikt nie zawinil.

        > W okresie ca. 6 tygodni po porodzie jest ( tylko w niektórych postaciach) możli
        > wość podjęcia próby rekonstrukcji niektórych części splotu.
        > Pozdrowienia
        > Dinozaur ( z Neandertalu )
        • slav_ Re: Pozew o odszkodowanie 05.10.11, 13:40
          1
          > Niemniej jest to uszczerbek na zdrowiu i powinno byc wyplacone odszkodowanie, n
          > iezaleznie od tego, ze moze to byc zwykle powiklanie, ktoremu nikt nie zawinil.

          2
          >Auto casco przydaje sie wtedy wlasnie, gdy nie ma winnego - ktos walnal moj samochod na >parkingu i zwial. Moja szkode pokryje wtedy ubezpieczalnia z auto-casco. Jesli natomiast >winny >sie znajdzie - np. lekarz, ktory popelnil blad medyczny, to odszkodowanie powinien >pacjentowi >zaplacic on, ewentualnie jego ubezpieczyciel (OC).

          czytasz czasem to co piszesz?
          • justyna2116 Re: Pozew o odszkodowanie 09.05.12, 05:53
            Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie odpisać. Jestem matką dziecka z porażeniem splotu, ma już 2 lata i mimo rehabilitacji, operacji itd. w dalszym ciągu walczymy z tym. Z racji tego, że jestem przekonana o winie lekarza prowadzącego poród złożyłam zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury i od już prawie 2 lat sprawa tkwi tam, była raz umorzona.
            Nikt kto nie był w takiej sytuacji nie powinien atakować rodziców, bo to oni zostali z problemem a lekarzom to zwisa... Ale w tym kraju najłatwiej atakować ofiary. W przypadku mojego dziecka był ewidentny błąd lekarza, straszne zaniechania podczas porodu. Kto twierdzi, że rehabilitacja jest za darmo niech się puknie w czoło. Lekarz jak moje dziecko miało 6 miesięcy nie przedłużył rehabilitacji, bo stwierdził, że już jest wszystko w porządku. W efekcie nim załatwiłam znowu rehabilitację minęły 2 miesiące. Do tego basen jako forma rehabilitacji, do tanich to nie należy. Najważniejszy wydatek to operacja - 5 tys. euro + koszty przejazdu. Oczywiście można zrobić operację w Polsce, ale lekarze nie są specjalistami w dziedzinie splotów i uczą się dopiero od tych, u których była zrobiona operacja mojego dziecka. Jeden polski lekarz zwodził mnie i sugerował, że jednak lepiej zagranicą zrobić operację, bo oni się dopiero uczą. Poza tym dopiero niemiecki lekarz jak moje dziecko miało 19 miesięcy zaproponował operację i nie było już czasu na czekanie w kolejce, bo to był ostatni moment na zrobienie operacji na nerwach. Na żadną pomoc znikąd liczyć nie można. Moje dziecko odwiedziło wielu lekarzy specjalistów ale przy problematyce splotu wydawali się niezbyt rozeznani, rozkładali ręce i kazali czekać.
            Ale wracając do tematu to autorko jeśli jeszcze tu zaglądasz napisz do mnie :)
            • practicant Re: Pozew o odszkodowanie 09.05.12, 18:24
              Uuuu,czyli jednak ginekolodzy kłamią w podręcznikach...W ogóle, to mi chyba przez całe studia kłamali - w Polsce przecież nie ma powikłań, jak coś jest nie tak - to winny jest lekarz. Zawsze. Bez wyjątku. Nawet jak głupi chory się urżnie i wypadnie przez okno z 5go piętra.

              Generalnie, piękna opowieść, ale niemcy na konferencjach jakoś nie pokazują cudownych ozdrowień po uszkodzeniu splotu. Piszę to z perspektywy pracy w dużym szpitalu, głeboko w "prawdziwych" niemczech...
              • justyna2116 Re: Pozew o odszkodowanie 31.07.12, 14:57
                Wg mnie lekarz był winny, bo miał mnie i inne pacjentki gdzieś.
                Cały personel olał sprawę delikatnie rzecz ujmując nie będąc nawet łaskawym dokładnie sprawdzić grupę krwi mojej córki, był konflikt krwi i do tego jeszcze doprowadzając do zakażenia młodej, czego efektem leżała 3 dni w inkubatorze i kontrolowali jej funkcje życiowe.
                Jak rozumiem to też w standardzie i w pakiecie, bo przecież zdarza się. Bez jaj.
                No chyba że to takie oczywiste, że się kobiety rodzące traktuje jakby to była rzeźnia a nie szpital.
                Co do kwestii operacji to mojej córce i kilku innym małym pacjentom tego chirurga pomogła, widzę efekty :) Są na pewno związane z operacją a nie z niczym innym, bo miała operacja mając prawie 2 lata, więc co się miało zregenerować to już dawno się zregenerowało i teraźniejsze efekty są wynikiem operacji.
                • st.lucas Piszee to z prawdziwa przykroscia: 31.07.12, 20:46
                  Nie moze sie Pani uwazac za pacjentke "tego lekarza"
                  i nie mogla sie Pani nigdy czuc uprawniona do nalezytej opieki
                  przez niego, nie nawiazawszy w odpowiednim czasie
                  wlasciwej ralacji lekarz - pacjent.
                  W ramach tej relacji miesci sie tez honorarium
                  (w Polsce blednie nazywane lapowka).

                  Byla Pani tylko "przypadkiem" a dokladnie: "swiadczeniobiorca",
                  bo traktowala Pani lekarza jako "swiadczeniodawce"...
                  NIE MA PANI MORALNEGO PRAWA w tej sytuacji cokolwiek wymagac:
                  jaka placa taka praca. Pisze to naprawde z przykroscia.

                  Bo skoro uwazala Pani, ze Pani "sie nalezy", to otrzymala Pani to,
                  co Pani sie nalezalo: za brak zainteresowania lekarzem - brak zainteresowania
                  z jego strony Pani osoba. I uwazam to za jak najbardziej SPRAWIEDLIWE.
                  Jakkolwiek okrutne...

                  Dobro, ktore moze z tego wyniknac nazywa sie PRZESTROGA dla innych
                  - i Pani samej na przyszlosc.

                  Zamiast myslec o zarobieniu na lekarzu, niech Pani pomysli o przyszlosci -
                  gdy ponownie bedzie Pani oczekiwala lekarskiej pomocy!
                  Nie ma Pani moralnego prawa oczekiwac dobra od kogos,
                  dla kogo nie jest Pani dobra.

                  Co do meritum: jako niemiecki ginekolog potwierdzam opinie
                  Dina i Praktiego.
                  • justyna2116 Re: Piszee to z prawdziwa przykroscia: 31.07.12, 23:23
                    Czy to aby do mnie?
                    Jak rozumiem to jakiś żart i to wątpliwej jakości.
                    Lekarz otrzymuje swoje honorarium. Byłam pacjentką tego lekarza. Jeśli ktoś nie rozumie takich podstaw to przykre.
                    Poza tym po czym wnioskujesz, że nie byłam dobra dla lekarza? Byłam miła, nie marudziłam, więc chyba byłam dobra co? Oczekiwałam, że otrzymam to, co się wymaga od lekarza rzetelnej i fachowej pracy. Lekarz nie zapłaci osobiście za swój błąd, tylko szpital a konkretniej zapewne ubezpieczyciel.
                    Lekarz to zawód, za który otrzymuje się pieniądze a nie działa charytatywnie i cierpliwie znosi cięgi. To dochodowy zawód a lekarz powinien być profesjonalistą i działać na rzecz dobra swoich pacjentów a jak nie, to niech sobie poszuka pracy np. w rzeźni.
                    • justyna2116 Re: Piszee to z prawdziwa przykroscia: 31.07.12, 23:34
                      Poza tym milutki człowieku powiedz prosto w twarz rodzicom, których dzieci mają różne ciężkie przypadłości poporodowe z powodu olania sprawy przez lekarzy. I nie mają MORALNEGO PRAWA żądać czegokolwiek od lekarza, szpitala czy reszty ferajny ale mają MORALNE PRAWO w zaciszu swojego domu codziennie rehabilitować dziecko za ostatnie pieniądze!


                      Poza tym skoro świadczeniodawca zobowiązuje się do wykonania świadczenia/zlecenia to niestety ale obowiązują go normy prawne m.in. odpowiedzialność za to co czyni. Takie życie. Mam piękny przykład jeśli nie zapłacisz świadczeniobiorco kilku faktur za telewizję/ telefon/cokolwiek to wezwanie do zapłaty przyjdzie szybko a jak nie uiścisz opłaty to postępowanie sądowe. Chociaż jesteś tylko świadczeniobiorcą. A z drugiej strony jak nie podoba Ci się usługa świadczeniodawcy, to możesz rozwiązać umowę, domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia a przecież druga strona jest tylko świadczeniodawcą.
                      Niestety wszystko jest oparte na zobowiązaniach.
                      Tutaj mamy przypadek taki, że świadczeniodawca, który co miesiąc dostaje pokaźną sumę przelewem na konto, miał to wszystko gdzieś, więc teraz proszę bardzo niech szpital wypłaca odszkodowanie za swojego nieudolnego pracownika a raczej leniwego i mającego wszystko w czterech literach, bo przecież sprawy o błąd lekarski trudno wygrać.

                      • st.lucas Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 01.08.12, 07:34
                        justyna2116 napisała:

                        > Poza tym milutki człowieku powiedz prosto w twarz rodzicom, których dzieci mają
                        > różne ciężkie przypadłości poporodowe z powodu olania sprawy przez lekarzy. I
                        > nie mają MORALNEGO PRAWA żądać czegokolwiek od lekarza, szpitala czy reszty fer
                        > ajny ale mają MORALNE PRAWO w zaciszu swojego domu codziennie rehabilitować dzi
                        > ecko za ostatnie pieniądze!

                        Mowilem to i mowie. I Pani, i innym.

                        > (...)
                        > Tutaj mamy przypadek taki, że świadczeniodawca, który co miesiąc dostaje pokaźn
                        > ą sumę przelewem na konto, miał to wszystko gdzieś, więc teraz proszę bardzo ni
                        > ech szpital wypłaca odszkodowanie za swojego nieudolnego pracownika a raczej le
                        > niwego i mającego wszystko w czterech literach, bo przecież sprawy o błąd lekar
                        > ski trudno wygrać.

                        No to niech sie Pani wreszcie zdecyduje: oczekuje Pani LEKARZA, czy SWIADCZENIODAWCY?
                        I niech Pani nie miesza falszywych regulacji "prawnych" z moralnoscia,
                        o ktorej pisze.

                        Skoro oczekuje Pani swiadczeniodawcy, to nie jest Pani pacjentka, tylko swiadczeniobiorca -
                        ze wszystkimi tego konsekwencjami.

                        Tkwi Pani najwyrazniej dalej w komuszym matriksie, biorac fasade rzeczywistosci
                        za rzeczywistosc. Bo pseudoplacenie lekarzom przez NFZ za honorariami nikt przy
                        zdrowych zmyslach nie nazywa.
                        Myli Pani: relacje ze szpitalem - z osobista relacja z lekarzem!
                        Ma wiec Pani to, co Pani chce: pseudoopieke za pseudowdziecznosc.

                        Tak sie sklada, ze zycie jest ciezkie i konczy sie smiercia.
                        Kto uwaza, ze mu sie cos od innego moralnie bezprawnie nalezy,
                        ten sni. I ponosi konsekwencje swoich rojen.
                        Nie nalezy oczekiwac dobra od ludzi, dla ktorych nie jest sie dobrym.

                        Niepojety jest dla mnie upor w odrzucaniu oczywistych faktow.
                        Chociaz w Pani przypadku go rozumiem: to znana z psychologii
                        reakcja wypierania.
                        Bo dorosla kobieta powinna wiedziec, ze porod zwiazany jest z ryzykiem
                        i zadbac nalezycie o minimalizacje tego ryzyka.
                        Ma na to czas: ciaza trwa wszak 9 miesiecy.

                        Byla Pani "pacjentka" niczyja czyli zadna pacjentka,
                        bo Pani o to, o co nalezalo zadbac, nie zadbala.
                        Bo wedlug Pani opieka lekarska "nalezy sie".
                        Okazalo sie, ze byla Pani w bledzie.

                        Moze sobie Pani wymagac od tych, ktorym Pani placi: od NFZ...

                        Generalnie wielu polskich "pacjentow" cechuje reakcja projekcji:
                        swoje zlodziejstwo projektuja na lekarzy:
                        sami wyzyskujac, oskarzaja innych o wyzysk.
                        Nic nowego. Komuszy matriks trwa.
                        • justyna2116 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 01.08.12, 13:31
                          Używam sformułowań, które Ty użyłeś, proste i logiczne, wystarczy czytać ze zrozumieniem.

                          To po co ten lekarz pracuje w komuszych fasadach rzeczywistości szpitalnej? No po co? Skoro już pracuje to niech robi to dobrze. Każdy jest rozliczany za swoją pracę, lekarze też. Nie wiem o czym człowieku bredzisz w takim razie, bo chyba każdy śmieje Ci się w twarz na te pseudo mądre przemyślenia. Komusze to jest myślenie pt. czy się stoi czy się leży to się należy a nie oczekiwanie od lekarza, żeby był lekarzem.
                          Poza tym lekarz o którym mówię jest ordynatorem, więc podejrzewam, że jego zarobki są wysokie.
                          Przez 9 miesięcy ciąży zdawałam sobie sprawę z różnych zagrożeń, stąd wszelkie badania, kontrolne wizyty itd. Jednak nie stać mnie na super klinikę, stąd wybrałam szpital miejski. Pewnie mój błąd i powinnam sobie pluć w brodę, że lekarz nie zachował się jak lekarz.
                          O co Ci chodzi z tym byciem dobrym, bo nie rozumiem?
                          Byłam, jestem i będę dobra dla każdego, ale jak ktoś krzywdzi moje dziecko, rodzinę to niech nie oczekuje, że będę się kajać i przepraszać, że żyję.
                          A jak się lekarzowi nie podoba honorarium, to niech zmieni pracę a nie odwala fuszerkę.
                          • st.lucas Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 01.08.12, 15:21
                            justyna2116 napisała:

                            > Używam sformułowań, które Ty użyłeś, proste i logiczne, wystarczy czytać ze zro
                            > zumieniem.

                            Rozumiem psychiczne obciazenie i bol, ale to nie ja mam problemy ze zrozumieniem.
                            Poza tym nie zycze sobie tykania mnie. Moze Pani pisac per Pan, albo per pan Doktor.

                            > To po co ten lekarz pracuje w komuszych fasadach rzeczywistości szpitalnej? No
                            > po co?

                            Pracuje, bo musi.
                            Bo "pacjenci" czyli wyborcy zmuszaja go do pracy w komunie poprzez politykow.

                            > Skoro już pracuje to niech robi to dobrze.

                            Nie moze pracowac dobrze w takich warunkach.

                            > Każdy jest rozliczany za swoją pracę, lekarze też.

                            Nie kazdy. Taki np. Zbigniew Ziobro powinien gnic w kryminale.
                            A zostal wybrany europoslem i za swoje dyletancwtwo i nieaktywnosc
                            kasuje 14.000 Euro miesiecznie. Wybrali go Polacy ("pacjenci").
                            Czyli politycy bywaja nie rozliczani za swoja "prace".

                            > a każdy śmieje Ci się w twarz na te pseudo mądre przemyślenia.

                            Na ogol nikt sie nie smieje. Chociaz wielu sie ze mna nie zgadza.
                            Wielu jednak sie zgadza. I z radoscia stwierdzam, ze jest ich coraz wiecej.

                            > myślenie pt. czy się stoi czy się leży to się należy a nie oczekiwanie od lekar
                            > za, żeby był lekarzem.

                            Skoro komuna w ochronie zdrowia w Polsce trwa.
                            A trwa za sprawa politykow wybieranych przez Polakow.
                            To Polacy maja to, co chca.

                            > Poza tym lekarz o którym mówię jest ordynatorem, więc podejrzewam, że jego zaro
                            > bki są wysokie.

                            Podejrzewam, ze jego zarobki sa hanbiaco niskie wobec wartosci jego pracy.
                            Jstem tego nawet pewien.

                            Nie chodzilo mi jednak o jego pensje, ale o jego honorarium -
                            gratyfikacje od pacjentek.
                            Nie zaplacila Pani - i juz najwyzszy czas, aby Pani zrozumiala, ze to byl blad.

                            > Przez 9 miesięcy ciąży zdawałam sobie sprawę z różnych zagrożeń, stąd wszelkie
                            > badania, kontrolne wizyty itd. Jednak nie stać mnie na super klinikę, stąd wybr
                            > ałam szpital miejski. Pewnie mój błąd i powinnam sobie pluć w brodę, że lekarz
                            > nie zachował się jak lekarz.

                            A Pani nie zachowala sie jak pacjentka... O tym wlasnie Pani napisalem wczesniej.
                            I dalej rozumuje Pani po komuszemu?
                            Wybierala Pani szpital, a nie lekarza w szpitalu.
                            Tylko, ze to nie szpital leczy, ale robi to lekarz!

                            Tkwi Pani dalej w komunistycznej mentalnosci.

                            > O co Ci chodzi z tym byciem dobrym, bo nie rozumiem?

                            Jeszcze raz: wymac mozna dobra tylko od kogos, dla ktorego jest sie dobrym.
                            Jednym z kryteriow tej dobroci jest uczciwos finansowa.
                            I prosz mi tylko nie pisac, ze to "lapowki" i tym podobne brednie.
                            Gratyfikacja dla lekarza nie jest lapowka, jest HONORARIUM
                            (od slowa HONOR, Pani komunistko...).

                            > Byłam, jestem i będę dobra dla każdego, ale jak ktoś krzywdzi moje dziecko, rod
                            > zinę to niech nie oczekuje, że będę się kajać i przepraszać, że żyję.

                            To jest naprawde bardzo dla mnie przykre i nieprzyjemne,
                            ale swoja komusza mentalnoscia, brakiem honoru i odpowiedzialnosci,
                            sama sprowadzila Pani na siebie katastrofe, musze to niestety powiedziec.

                            > A jak się lekarzowi nie podoba honorarium, to niech zmieni pracę a nie odwala f
                            > uszerkę.

                            Nie pomyslala nawet Pani o honorarium, wiec dyskusja o tym czy odpowiadaloby ono
                            lekarzowi jest bezprzedmiotowa. Sprawa zatrudnienia to sprawa lekarza, nie Pani.
                            Pani sprawa bylo i jest na przyszlosc nawiazywac z lekarzami prawdziwe
                            relacje wzajemnego zaufania i szacunku - wtedy bedzie Pani prawdziwa pacjentka.
                            A nie roszczeniowym, komuszym swiadczeniobiorca.

                            Jezeli tego Pani nie rozumie, to nie ma sensu nasza dalsza dyskusja.
                            • iza42 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 02.08.12, 23:27
                              st.lucas napisał:

                              >
                              > A Pani nie zachowala sie jak pacjentka... O tym wlasnie Pani napisalem wczesnie
                              > j.
                              > I dalej rozumuje Pani po komuszemu?

                              > To jest naprawde bardzo dla mnie przykre i nieprzyjemne,
                              > ale swoja komusza mentalnoscia, brakiem honoru i odpowiedzialnosci,
                              > sama sprowadzila Pani na siebie katastrofe, musze to niestety powiedziec.

                              A dla mnie jest bardzo smutne i przykre czytac twoje pokretne wywody. Argument typu " mam prawo partaczyc robote bo mi za malo placa" i obwinianie pacjentow o taki stan rzeczy
                              jest to dla mnie bulwersujace nie rozumiem, ze lekarz moze cos takiego napisac. Coz, ginekologu z Niemiec, ciesz sie, ze twoje pacjenki nie rozumieja po polsku i nie czytaja tego forum. Stracilbys klientele i kase, ktora sobie tak cenisz. A mozliwe rowniez, ze tamtejszy Medical Council dobralby ci sie do skory i dostalbys ostrzezenie. Osobiscie ciesze sie, ze cie nigdy nie spotkam ani jako pacjentka ani jako kolezanka po fachu.
                              A do autorki watku, prosze nie tracic wiary w lekarzy. Pomimo tego co pisze lukas , wiekszosc z nich to uczciwi ludzie.

                              • do.ki Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 03.08.12, 00:30
                                Pani Dr. Izo,

                                Lucas może i chwilami przedstawia sprawę dość jaskrawo, ale to jego wybór. Być może już wie, że jak się pisze delikatnie, to do członków tzw, przepraszam za słowo, społeczeństwa, to raczej nie dociera. Ale on przynajmniej napisał jasno, natomiast justyna2116 nie potrafiła napisać o co tak naprawdę jej chodzi, w szczególności co konkretnie zarzuca zespołowi, który nią się opiekował. Czego tam nie ma: i splot barkowy, i inkubator, i jeszcze inna rzeczy, ale konkretów niewiele. Jeżeli tak samo argumentowała przed prokuratorem, to nic dziwnego, że dochodzenie umorzono. Co przy okazji pozwala podejrzewać syndroma paranoidale querulatorium.

                                Pani też pojechała po bandzie pisząc:

                                > A do autorki watku, prosze nie tracic wiary w lekarzy. Pomimo tego co pisze luk
                                > as , wiekszosc z nich to uczciwi ludzie.

                                Czyżby sugerowała Pani, że lucas jest nieuczciwy (w odróżnieniu od "większości lekarzy"?) Na jakiej podstawie? Owszem, marne wynagrodzenie nie jest podstawą do tego, by wykonywać swą pracę źle, i lucas (ja zresztą też) wybraliśmy najuczciwsze wyjście z tej sytuacji: nie pracujemy w Polsce.

                                A, i jeszcze jedno: jeżeli jest coś, co moja Izba Lekarska ściga z całą surowością, to jest to zaniżanie honorariów. Bo wszyscy, także pacjenci, rozumieją, że pacjent jest winien lekarzowi pieniądze. Nie pensję, honorarium.
                                • justyna2116 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 03.08.12, 10:03
                                  Proszę sobie wyobrazić, że prokurator otrzymał wszelkie niezbędne informacje i dokumenty z mojej strony, ale opinia lekarzy zresztą mętna i właściwie niewnosząca nic do sprawy zaważyła na umorzeniu postępowania. Gdyż jak wiadomo ręka rękę myje, zwłaszcza w małej miejscowości. Poza tym prokuratorzy mają wiele spraw a ta akurat jest ciężka, więc umorzył i myślał, że lud prosty i bez pełnomocnika zawodowego nie wpadnie na pomysł by złożyć zażalenie. Otóż przeliczył się. Postępowanie zostało notabene przywrócone w wyniku mojego zażalenia. Sąd rozpatrujący zażalenie też dopatrzył się nieprawidłowości w przebiegu porodu i braków w dokumentach, gdyż szpital nie wydał wszystkich (ciekawe dlaczego tych istotnych nie wydał?), wątpliwej jakości opinii lekarskiej i kilku innych kwestii.

                                  Poza tym fakt jest faktem porażenie splotu nastąpiło z powodu zerwania nerwu a w przypadku reszty nerwów ich naciągnięcia, czyli trzeba użyć siły do tego, czyż nie? Dziecko, które waży grubo ponad 4 kg, brzuch wielki jak nie wiem i nawet w badaniu przez brzuch można było wyczuć, gdzie są rączki a gdzie nogi dziecka, brzuch nie schodzący aż do momentu urodzenia się dziecka, ciąża przechodzona, zielone wody płodowe, zanikające tętno dziecka od połowy porodu brak anestezjologa w szpitalu, co powiedział mi ordynator w twarz i można jeszcze powymieniać, to chyba są nieprawidłowości czy może zwyczajna procedura i się czepiam? Mówiłam, że dziecko będzie duże, do tego było potwierdzenie w usg, które miałam robione w 35 tygodniu ale nikt się nie pokwapił, żeby zrobić je już w szpitalu. Mój ginekolog jak dowiedział się o splocie, powiedział, że przykre ale zdarza się jednak jak się dowiedział ile ostatecznie mała ważyła, to zamilkł. No bo to chyba już wszystko jasne, co?

                                  Stwierdzenie, że "Lucas może i chwilami przedstawia sprawę dość jaskrawo" jest śmiechu warte. Rzeczywiście społeczeństwo jest upośledzone i działa na niego tylko terapia szokowa. Chyba w moim przypadku zbyt słaba, bo niestety nie dotarło. Widać jestem już straconym członkiem tegoż społeczeństwa.
                                  Co najśmieszniejsze jeszcze nie widziałam, żeby którekolwiek środowisko tak się broniło zawzięcie nawzajem jak środowisko lekarzy. To żałosne jak jeden lekarz broni drugiego w sytuacji gdy ten podczas operacji zostawi np. rękawiczki, nożyczki w jamie brzusznej i wielce oburzony jest, że ktoś chce za to odszkodowanie. Bo jak to tak! Każdy się może pomylić.
                                  No chyba nie. To jest błąd zawiniony czy niezawiniony to błąd i za to się płaci (miałam kiedyś rozmowę na ten temat ze studentem medycyny). Ale faktycznie tak jak Lucas stwierdził Polska to komuszy kraj i jeszcze dużo wody upłynie nim coś w główkach się poprzestawia.
                                  • justyna2116 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 03.08.12, 10:07
                                    I zapomniałam dodać, że szkoda że lekarze nie płacą z własnej kieszeni za błędy, bo jakby go tak trzepnęło w ten sposób, to by się ogarnął jeden z drugim i by się skończyły błędy, niedopilnowania, popijawy na dyżurach i inne historyjki. Jednak jak człowiek nie dostanie obuchem w łeb, to dalej sobie radośnie odwala chałturę.
                                • iza42 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 03.08.12, 11:57
                                  do.ki napisał:

                                  > Pani Dr. Izo,
                                  >
                                  > Lucas może i chwilami przedstawia sprawę dość jaskrawo, ale to jego wybór. Być
                                  > może już wie, że jak się pisze delikatnie, to do członków tzw, przepraszam za
                                  > słowo, społeczeństwa, to raczej nie dociera.
                                  > Pani też pojechała po bandzie pisząc:
                                  >
                                  > > A do autorki watku, prosze nie tracic wiary w lekarzy. Pomimo tego co pis
                                  > ze luk
                                  > > as , wiekszosc z nich to uczciwi ludzie.

                                  Panie Doktorze Doki,

                                  Nie wiedzialam, ze jestesmy na pan/pani , kiedys w zamierzchlych czasach wydaje mi sie , ze bylismy na ty ale niech bedzie. Motywacja lukasa do tego jak Pan to ladnie ujal " jaskrawego przedstawiania sprawy" nie interesuje mnie. Osobiscie uwazam, i moze wybaczy mi Pan niezbyt eleganckie sformulowanie, uwazam wiec , ze po prostu swoja zreczna demagogia chcial zwyczajnie dowalic autorce watku ale moze sie myle. Nie interesuje mnie dlaczego lukas pisze, interesuje mnie tresc jego wywodow. A sa one przyjamniej dla mnie szokujace. Najpierw lukas udowadnia, ze lekarz ma prawo do rozmyslnego zaniedbywania swoich obowiazkow wobec pacjenta, ktory nie placi mu wystarczajacej na niego ilosci pieniedzy , potem za ten istniejacy stan rzeczy obwinia autorke watku i innych pacjentow w Polsce. Jakby tego nie bylo dosc tego, ze placi za male skladki i nie stac ja na prywatna sluzbe zdrowia rowniez winna jest temu, ze posel Ziobro zarabia krocie w Europarlamencie. Do tego wedlug lukasa prowadzi tzw komunistyczna mentalnosc.
                                  > Czyżby sugerowała Pani, że lucas jest nieuczciwy (w odróżnieniu od "większości
                                  > lekarzy"?) Na jakiej podstawie?
                                  Odpowiedzial Pan sobie sam ponizej Doktorze Doki, brawo!
                                  Owszem, marne wynagrodzenie nie jest podstawą
                                  > do tego, by wykonywać swą pracę źle, i lucas (ja zresztą też) wybraliśmy najucz
                                  > ciwsze wyjście z tej sytuacji: nie pracujemy w Polsce.
                                  I to Pan nazywa uczciwoscia? Owszem wierze, ze w Niemczech lukas nie praktykuje gloszonych przez siebie zasad bo by do dawno stamtad wyrzucili gdyby tak robil.
                                  Co zupelnie nie zmienia faktu, ze jest wyznawca nieetycznych zasad, ktore wedlug niego powinny obowiazywac w Poslce
                                  > A, i jeszcze jedno: jeżeli jest coś, co moja Izba Lekarska ściga z całą surowoś
                                  > cią, to jest to zaniżanie honorariów. Bo wszyscy, także pacjenci, rozumieją, że
                                  > pacjent jest winien lekarzowi pieniądze. Nie pensję, honorarium.
                                  O, to bardzo ciekawe, bo u nas dla odmiany Medicare sciga wylacznie tych, ktorzy zawyzaja swoje claims, przepraszam honoraria. Lekarze, ktorzy przyjmuja duze ilosci pacjentow i maja wysokie billingsy sa bardzo uwaznie monitorowani i kontrolowani. Jezeli Medicare wykryje naduzycia musza zwracac czesto duze pieniadze. Za zanizanie claimow nikt nikogo nie sciga.
                                  • low.sodium Panie Doktor... 03.08.12, 20:30
                                    ...lucas...pan, to musisz kochac romney'a..zycze ci takiego "szefa"...dziecino komuny,.
                                  • do.ki Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 04.08.12, 10:05
                                    > Nie wiedzialam, ze jestesmy na pan/pani , kiedys w zamierzchlych czasach wydaje
                                    > mi sie , ze bylismy na ty ale niech bedzie.

                                    To dlatego, że w tym wątku pojawiały się jakieś uwagi odnośnie tykania, więc nie śmiałem...

                                    Nie dopatrzyłem się w postach lukasa niczego o rozmyślnym zaniedbywaniu pacjentów. Może źle szukałem... Lekarz ma prawo, by w ogóle nie zajmować się pacjentem, który mu nie płaci (wyjąwszy stany nagłe). Nie wiem jak u was, ale my z tego prawa korzystamy.

                                    > > ciwsze wyjście z tej sytuacji: nie pracujemy w Polsce.
                                    > I to Pan nazywa uczciwoscia?

                                    Owszem, uważam to za rozwiązanie uczciwsze niż np. strajk.

                                    > Co zupelnie nie zmienia faktu, ze jest wyznawca nieetycznych zasad, ktore wedl
                                    > ug niego powinny obowiazywac w Poslce

                                    To, że chce zarobić, to jest nieetyczne?

                                    > O, to bardzo ciekawe, bo u nas dla odmiany Medicare sciga wylacznie tych, ktorz
                                    > y zawyzaja swoje claims, przepraszam honoraria. Lekarze, ktorzy przyjmuja duze
                                    > ilosci pacjentow i maja wysokie billingsy sa bardzo uwaznie monitorowani i kont
                                    > rolowani. Jezeli Medicare wykryje naduzycia musza zwracac czesto duze pieniadze
                                    > . Za zanizanie claimow nikt nikogo nie sciga.

                                    Co innego Izba (samorząd lekarski), co innego płatnik (Medicare) i może nie mieszajmy tego. Nie jest w interesie lekarzy zaniżanie claimów, to przecież psucie rynku. Pewnie m.in. właśnie z podanego przez Ciebie powodu coraz więcej lekarzy nie chce mieć nic wspólnego z Medicare (tak samo jak w Polsce lekarze dziękują NFZ-owi za kontrakty).

                                    Dyskusja była zaś nie z autorką wątku, tylko z justyna-ileśtam i ona zasłużyła sobie trochę na dowalenie- bo sama zaczęła.
                                    • iza42 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 05.08.12, 00:54
                                      do.ki napisał:

                                      > Nie dopatrzyłem się w postach lukasa niczego o rozmyślnym zaniedbywaniu pacjent
                                      > ów. Może źle szukałem...

                                      Przeczytaj jeszcze raz jego konwersacje z justyna. Tak nawiasem mowiac to on nie zyczyl sobie tykania, nie ja.
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,305,128716727,137881573,Re_Tkwi_Pani_dalej_w_komuszym_matriksie_.html
                                      W rozmowie, ktora jest raczej seria atakow z jego strony lukas probuje udowodnic, ze justyna nie byla pacjentka lekarza tylko pacjentka szpitala. Czyli szpital odbieral porod, podawal leki i jest za wszystko odpowiedzialy itd. Rozsadne pytanie justyny dlaczego lekarz pracuje w warunkach rzeczywistosci szpitalnej lukas kwituje krotkim pracuje bo musi a potem ... twierdzi, ze do tego zmuszaja go wyborcy/pacjenci w jednej osobie! Zatem skoro to oni kaza mu pracowac na etacie, brac dyzury itd, ma prawo byc zwolniony z odpowiedzialnosci!
                                      Rozsadna uwage justyny skoro pracuje niech to robi dobrze , kontratakuje twierdzeniem
                                      nie moze pracowac w takich warunkach . W jakich warunkach? Skad on wie w jakich warunkach ta sytuacja miala miejsce? A zachowuje sie tak jakby wiedzial duzo wiecej od justyny, ktora tam byla pacjentka. Dalej cala seria bredni wyborcach/pacjentach i posle Ziobro itd itd a na koniec oskarzycielskie Nie zaplacila pani! I najwyzszy czas aby pani zrozumiala , ze to jest blad! Zaraz, zaraz nie zaplacila ? Komu nie zaplacila ? To znaczy nie wsunela mu "honorarium" do kieszeni? O co tutaj chodzi? Paranoja, komusze rozumowanie owszem tak ale ze strony lukasa .

                                      Lekarz ma prawo, by w ogóle nie zajmować się pacjentem
                                      > , który mu nie płaci (wyjąwszy stany nagłe). Nie wiem jak u was, ale my z tego
                                      > prawa korzystamy.
                                      Oczywiscie, ze tak ale jezeli juz pracuje to niech to robi dobrze, tak wlasnie jak powiedziala justyna.
                                      >
                                      > > > ciwsze wyjście z tej sytuacji: nie pracujemy w Polsce.
                                      > > I to Pan nazywa uczciwoscia?
                                      Wyjales z kontekstu. Nie to mialam na mysli. Mialam na mysli postulowane przez lukasa podwojne standardy etyki lekarskiej " pracuje dobrze dla tych, ktorzy mi dobrze placa, zaniedbuje tych, ktorzy mi placa niewiele". To jest nieuczciwe.

                                      > To, że chce zarobić, to jest nieetyczne?
                                      Fakt, ze ktos chce zarobic, nie jest nieetyczny ale jezeli ktos ruga pacjentke za to, ze nie dala
                                      lapowki lekarzowi w szpitalu to wyglada na to, ze jest na bakier z etyka.

                                      > Co innego Izba (samorząd lekarski), co innego płatnik (Medicare) i może nie mie
                                      > szajmy tego. Nie jest w interesie lekarzy zaniżanie claimów, to przecież psucie
                                      > rynku. Pewnie m.in. właśnie z podanego przez Ciebie powodu coraz więcej lekarz
                                      > y nie chce mieć nic wspólnego z Medicare (tak samo jak w Polsce lekarze dziękuj
                                      > ą NFZ-owi za kontrakty).
                                      U nas jest troche inaczej, nie ma Izb Lekarskich, nawet nie wiem jaki moze byc ich odpowiednik ? moze Royal College, ale oni zajmuja raczej edukacja, troche polityka ale
                                      niespecjalnie wynagrodzeniami lekarzy. Moze Medical Association, nie wiem bo nie naleze do nich. Oczywiscie sa lekarze, ktorzy prowadza wylacznie prywatne billingsy a pacjenci potem ida z tym do Medicare i odzyskuja z tego czesc ale zdecydowana wiekszosc robi tzw bulk billing ( obciaza wylacznie Medicare) dla pewnych kategorii pacjentow jak emeryci, dzieci, ludzie z tzw disabilities, bezrobotni.
                                      >
                                      > Dyskusja była zaś nie z autorką wątku, tylko z justyna-ileśtam i ona zasłużyła
                                      > sobie trochę na dowalenie- bo sama zaczęła.
                                      Tak zorientowalam sie teraz, ale nie zgadzam sie z tym co twierdzisz.
                                  • practicant Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 04.08.12, 17:25
                                    iza42 napisała:
                                    > Najpierw lukas udow
                                    > adnia, ze lekarz ma prawo do rozmyslnego zaniedbywania swoich obowiazko
                                    > w wobec pacjenta, ktory nie placi mu wystarczajacej na niego ilosci pieniedzy ,

                                    Zabawne, bo już płacenie lekarzowi pensji sprzątaczki dla nikogo szokujące nie jest...
                                    • justyna2116 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 04.08.12, 20:17
                                      Zasłużyłam sobie? Niby czym? Normalnie uśmiałam się do łez. Dziecinada, dokopie komuś pseudo mądrą gadką, bo sobie zasłużyła. Naprawdę godne zachowanie. Gratuluję.
                                      Jakoś do.oki nie odniosłeś się do opisanego przeze mnie przebiegu porodu. Czy nadal uważasz, że wszystko było w porządku i że to takie niskie z mojej strony złożenie pozwu o odszkodowanie?

                                      Co do pensji sprzątaczki. Cóż za wywyższanie się. Sprzątaczka też człowiek i zarobić musi i to smutne, że zarabia mało. Oczywiście lekarz musi zarobić kokosy, bo inaczej mu wiecznie mało.
                                      • do.ki Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 04.08.12, 22:52
                                        Nie odniosłem się, bo też tego opisu nie było, tylko kilka słów. Jeden akapit. Faktów mało, za to sporo interpretacji (proszę rozróżniać jedne i drugie).
                                        Odpowiem tak: w idealnym świecie być może byłoby tak, że w takim przypadku zykonanoby z wyboru cięcie cesarskie i już. Ale nie żyjemy w idealnym świecie. W moim kraju, który pod tym akurat względem może i jest bliższy ideału, pewnie wykonanoby cięcie cesarskie (bo nie znamy właściwie pojęcia ciąży przenoszonej). W Polsce wyszło jak wyszło. W Somalii justyna2116 po prostu zmarłaby razem z dzieckiem podczas porodu.
                                        Fakt, że Polska jest bliżej ideału niż Somalia a dalej niż, powiedzmy, Belgia, nie wynika jeszcze, że ktoś dopuścił się zaniedbania. Tego nie można rozpatrywać w oderwaniu od lokalnych okoliczności (co zresztą ordynator Ci w twarz powiedział).
                                        • dr01 dobre podsumowanie 05.08.12, 21:50

                                          > Odpowiem tak: w idealnym świecie być może byłoby tak, że w takim przypadku wyko
                                          > nanoby z wyboru cięcie cesarskie i już. Ale nie żyjemy w idealnym świecie. W mo
                                          > im kraju, który pod tym akurat względem może i jest bliższy ideału, pewnie wyko
                                          > nanoby cięcie cesarskie (bo nie znamy właściwie pojęcia ciąży przenoszonej). W
                                          > Polsce wyszło jak wyszło. W Somalii justyna2116 po prostu zmarłaby razem z dzie
                                          > ckiem podczas porodu.
                                          > Fakt, że Polska jest bliżej ideału niż Somalia a dalej niż, powiedzmy, Belgia,
                                          > nie wynika jeszcze, że ktoś dopuścił się zaniedbania. Tego nie można rozpatrywa
                                          > ć w oderwaniu od lokalnych okoliczności (co zresztą ordynator Ci w twarz powied
                                          > ział).

                                          I to jest właściwe podsumowanie tego wątku. Ja jeszcze dodam od siebie, że każde społeczeństwo ma taki system opieki zdrowotnej, na jaki zasługuje.
                                          • snajper55 Re: dobre podsumowanie 06.11.12, 02:49
                                            dr01 napisał:

                                            > I to jest właściwe podsumowanie tego wątku. Ja jeszcze dodam od siebie, że każd
                                            > e społeczeństwo ma taki system opieki zdrowotnej, na jaki zasługuje.

                                            Zinterpretuj to z punktu widzenia lekarza, który jest częścią społeczeństwa i w tymże systemie pracuje. Mnie wychodzi takie stwierdzenie:

                                            Polscy lekarze pracują w takim systemie, na jaki zasługują.

                                            S.
                                    • iza42 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 05.08.12, 01:42
                                      practicant napisał:

                                      > iza42 napisała:
                                      > > Najpierw lukas udow
                                      > > adnia, ze lekarz ma prawo do rozmyslnego zaniedbywania swoich obo
                                      > wiazko
                                      > > w wobec pacjenta, ktory nie placi mu wystarczajacej na niego ilosci pieni
                                      > edzy ,
                                      >
                                      > Zabawne, bo już płacenie lekarzowi pensji sprzątaczki dla nikogo szokujące nie
                                      > jest...
                                      Jedno z drugim nie ma nic wspolnego, jezeli tego nie rozumiesz to trudno.
                                      • gamdan Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 11.11.12, 21:12
                                        > Jedno z drugim nie ma nic wspolnego, jezeli tego nie rozumiesz to trudno.

                                        Otóż iza mylisz się.
                                        Jedno z drugim ma bardzo wiele wspólnego. I jeśli tego nie rozumiesz - tym gorzej dla... wszystkich zainteresowanych.
                                        Dla Ciebie też.
                                    • snajper55 Re: Tkwi Pani dalej w komuszym matriksie. 06.11.12, 02:45
                                      practicant napisał:

                                      > Zabawne, bo już płacenie lekarzowi pensji sprzątaczki dla nikogo szokujące nie
                                      > jest...

                                      Płacenie lekarzowi pensji za jaką zgodził się wykonywać swoje pracownicze obowiązki rzeczywiście nie jest szokujące. Zdziwienie mogłoby wzbudzić płacenie mu pensji w innej wysokości.

                                      S.
    • monirudy Re: Pozew o odszkodowanie 05.11.12, 11:59
      Witam! My się sądzimy ze szpitale też w sprawie splotu. to mój e-mail monirudy@interia.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka