24.10.11, 13:28
"Minister zdrowia Ewa Kopacz zapewniła w poniedziałek, że lekarze wprowadzeni w błąd przez osoby nieuprawnione do korzystania z refundacji leków nie będą odpowiadali finansowo za wypisywanie recept. "

wiadomosci.onet.pl/kraj/lekarze-zaplaca-za-bledne-recepty-minister-odpowia,1,4888915,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 13:47
      obawiam się że warte są tyle co jej dotychczasowe osiągnięcia, jak np. impas ze szczepieniami. Tak ulepszyła system, że nikt do końca nie wie, czy lekarz rodzinny może szczepić, czy nie może.
      • lump-1 Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 13:51
        Ona tylko potwierdza to co dla wielu oczywiste.
        Lekarz wprowadzony w błąd nie ponosi odpowiedzialności- nie płaci.
        Lekarz świadomie biorący udział w oszustwie- płaci.
        • wujaszek_joe Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 14:09
          nie, teraz lekarz ma oceniać, czy ubezpieczenie pacjenta jest prawdziwe.
          Pani Kopacz nie potrafi wprowadzić takiego systemu, w którym rejestratorka po peselu sprawdzi, czy pacjent jest ubezpieczony, czy nie.
          • chateau Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 14:24
            To nie jest działka Kopacz, żeby dane ZUS były aktualne.
            • zoil44elwer Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 14:29
              ZUSu czy NFZ?
              • chateau Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 14:31
                Sprawdź kto pobiera składkę zdrowotną.
                • zoil44elwer Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 14:41
                  Sprawdż kto jest płatnikiem usług medycznych,ZUS czy NFZ.
                  • chateau Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 14:44
                    NFZ, ale to bez znaczenia.
                    Ważne kto "wpuszcza" do systemu informację o dokonanej płatności, a jest to ZUS.
                    To do ZUS zależy, czy informacja jest aktualna czy nie.
                    • zoil44elwer Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 15:29
                      To ZUS odpowiada za służbę zdrowia czy Ministerstwo Zdrowia(NFZ)?
                      • chateau Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 15:34
                        Aż tak ci spadł poziom kumacji po niedzieli?

                        ZUS zbiera składki i za to odpowiada.
                        • zoil44elwer Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 16:06
                          ZUS nie odpowiada z SZ,obarczono go dodatkową ,inkasencką robotą wcale nie związaną z jego celem działania.
          • lump-1 Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 14:58
            wujaszek_joe napisał:

            > nie, teraz lekarz ma oceniać, czy ubezpieczenie pacjenta jest prawdziwe.

            Nie - lekarz/ rejestratorka/ mają zażądać od pacjenta dokument potwierdzający ubezpieczenie- lekarz nie ocenia prawdziwości ponieważ nie ma takiej wiedzy.

            > Pani Kopacz nie potrafi wprowadzić takiego systemu, w którym rejestratorka po p
            > eselu sprawdzi, czy pacjent jest ubezpieczony, czy nie.

            To w sumie proste pod warunkiem, że będą na to pieniądze.
            Póki co to osoby pracujące,za rejestrowani bezrobotni, emeryci, renciści, rolnicy, służby mundurowe itd. są ubezpieczeni i z nimi nie ma problemu.
            Problem dotyczy wąskiej grupy osób ale powodujących duże straty NFZ.
            Ta kontrola to nic innego jak próba uszczelnienia systemu.
            Kilka dni temu była już ciekawa dyskusja na ten temat na forum- jak masz ochotę to poszukaj.



            • chateau Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 15:11
              Masz rację, ale praktyka jest taka, że to urzędnik NFZ de facto stanowi prawo.
              Wypowiedź min. Kopacz jest oczywista, ale żenujące jest, że urzędnikom trzeba tłumaczyć podstawy prawa.

              Inny, niby drobny ale znamienny przykład. Rozporządzenie MZ z grudnia 2010 mówi, że pacjentowi leczonemu na to samo schorzenie nie trzeba za każdym razem zakładać nowej historii choroby. Wygodne (wiadomo) i sensowne, bo przynajmniej jest łatwa do sprawdzenia ciągłość dokumentacji.
              Oczywiście urzędas z NFZ wie lepiej, że trzeba zakładać nową historię choroby. A który (N)ZOZ będzie się kopał z koniem?
              • lump-1 Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 15:17
                chateau napisał:

                > Masz rację, ale praktyka jest taka, że to urzędnik NFZ de facto stanowi prawo.

                Czas na zmiany- już było kilka spraw w których NFZ przegrał z szpitalami.

                > Wypowiedź min. Kopacz jest oczywista, ale żenujące jest, że urzędnikom trzeba tłumaczyć podstawy prawa.

                Masz rację ale a takich sytuacjach zawsze pozostaje droga sądowa.
                Najwyższy czas przestać "bać" się sądów w sprawach spornych.

                > Inny, niby drobny ale znamienny przykład. Rozporządzenie MZ z grudnia 2010 mówi
                > , że pacjentowi leczonemu na to samo schorzenie nie trzeba za każdym razem zakł
                > adać nowej historii choroby. Wygodne (wiadomo) i sensowne, bo przynajmniej jest
                > łatwa do sprawdzenia ciągłość dokumentacji.
                > Oczywiście urzędas z NFZ wie lepiej, że trzeba zakładać nową historię choroby.
                > A który (N)ZOZ będzie się kopał z koniem?
                >
                Moim zdaniem to błąd- w kwestiach spornych droga sądowa jest dobrym i koniecznym rozwiązaniem.
                "Machanie łapką" rozzuchwala urzędy i urzędników.
                • chateau Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 17:28
                  W podanym przeze mnie przypadku droga sądowa nie bardzo ma zastosowanie.

                  Prędzej pisanie skarg do MZ na dokonujących twórczej interpretacji urzędników.
                • slav_ Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 17:29
                  > Moim zdaniem to błąd- w kwestiach spornych droga sądowa jest dobrym i konieczny
                  > m rozwiązaniem.
                  > "Machanie łapką" rozzuchwala urzędy i urzędników.

                  nfz dysponuje dowolną kwotą pieniędzy ze składki zdrowotnej na prawników i czasem by sie procesować i odwoływać bez wzgledu na końcowy rezultat procesu (i tak zapłaci ze składki zdrowotnej)
                  Wątpię by jakiegokolwiek lekarza w Polsce było stać na pozwanie nfz.
            • zoil44elwer Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 15:33
              Lekarz nie widzi nawet legitymacji czy chipu pacjenta więc na jakiej podstawie ma weryfikować aktualne dane pacjenta? To lekarze mają za mało biurokratycznych obowiązków?Zresztą ilu Polaków nie ma prawa do refundacji leków,1 %?
          • lump-1 Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 15:01
            forum.gazeta.pl/forum/w,28,129886779,129886779,Panstwo_zawinilo_a_lekarze_ukarza_pacjentow_.html
        • man_sapiens Mydlenie oczu 24.10.11, 16:20
          ump-1 napisał:

          > Ona tylko potwierdza to co dla wielu oczywiste.
          > Lekarz wprowadzony w błąd nie ponosi odpowiedzialności- nie płaci.
          > Lekarz świadomie biorący udział w oszustwie- płaci.

          Jeżeli tak, to po co ta durna ustawa? Lekarz biorący udział w oszustwie jest przestępcą. NFZ ma obowiązek zgłosić przestępstwo prokuraturze i sąd skaże winnego nakazując mu także naprawienie szkody.
          Ktoś tu mydli nam oczy. Wszystko dla wygody urzędasów z NFZ. Zamiast ściągać pieniądze z oszukujących pacjentów przerzuca się ryzyko na lekarzy, nie dając im (ani aptekarzom) żadnego narzędzia pozwalającego skutecznie sprawdzić prawo pacjenta do refundacji.
          A tak swoją drogą - nie znam kraju, w którym ubezpieczony chory musi płacić za leki tak dużo, jak w Polsce.
        • slav_ Re: jaką moc prawną mają zapewnienia tej kobiety? 24.10.11, 17:51
          >Ona tylko potwierdza to co dla wielu oczywiste.
          >Lekarz wprowadzony w błąd nie ponosi odpowiedzialności- nie płaci.
          >Lekarz świadomie biorący udział w oszustwie- płaci.

          wcale nie, "wrzucę" tu swoją wypowiedź z innego wątku:

          Nie wiem na jaką kwotę (nie znalazłem) ocenia nfz swoje "straty" spowodowane "nienależną refundacją" leków, sadząc z cząstkowych danych są to miliony złotych.

          Od 01. 01. 2011 adresatem roszczenia tych WSZYSTKICH pieniędzy będą lekarze wystawiający recepty refundowane. I nfz w ogóle nie będzie się zajmował tym jaki jest mechanizm uzyskania nienależnej refundacji - dzięki tej ustawi w ogóle nie musi tego robić bo dostał w prezencie żelaznego płatnika tych WSZYSTKICH pieniędzy - lekarzy.

          Ustawa przerzuca na lekarzy CAŁKOWITĄ odpowiedzialność i konieczność pokrycia całej tej kwoty pieniędzy zwalniając (a wręcz uniemożliwiając - nfz przestaje być stroną) zupełnie nfz z jakiejkolwiek odpowiedzialności czy działań.

          Znika bowiem relacja nfz - wyłudzający świadczenie, pojawia się relacja lekarz - wyłudzający świadczenie ze spoczywająca WYŁĄCZNIE na lekarzu obowiązkiem pilnowania by do wyłudzenia nie doszło. Rola nfz sprowadza się wyłącznie do zakwestionowania podstawy refundacji i obciążenie LEKARZA kwotą wydaną.
          "wyłudzacz" nfz w ogóle nie interesuje (!)

          Nawiasem mówiąc nfz nie musi tez wprowadzać żadnego dokumentu potwierdzającego ubezpieczenie - nfz go w ogóle nie potrzebuje(!). Potrzebują go wyłącznie "usługodawcy" nfz w razie czego i tak ICH obciąży kosztami jeśli zakwestionuje zapłatę - więc po co miałby wprowadzać drogi i skomplikowany system identyfikacji pacjentów i ubezpieczenia?

          Być może któremuś z lekarzy uda się w jakimś przypadku wykazać fałszerstwo dokumentów (jedyne wyłączenie konieczności zapłaty) - przewiduję boom w kancelariach adwokackich.

          dodam że fałszerstwo dokumentów (jako jedyne zwalniające lekarza od płacenia) to konkretne przestępstwo z kk którego popełnienie orzeka sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego i procesie - do tego procesu będzie musiał doprowadzić... lekarz by ochronić się przed zapłaceniem kary - i tylko w tym przypadku

          a gdy np. pracodawca nie zapłacił w terminie składki i ubezpieczenie formalnie wygasło to nfz zgłosi się po zwrot pieniędzy do lekarza i co? zgłoszenie oszustwa do prokuratury? kogo oskarżyć? pacjent myślał (w dobrej wierze) że ma ubezpieczenie, sąd go nie skaże za oszustwo - lekarz zapłaci
          • dr01 recepty tylko na 100% - jedyne wyjście 25.10.11, 22:10
            wszystko racja, dlatego jedyną opcją dla nas jest pisanie absolutnie wszystkim pacjentom wszystkich leków na 100% odpłatność. Inaczej to tak, jakbym dał NFZtowi podpisany przeze mnie weksel in blanco, który można w każdej chwili wykorzystać wg widzimisie pań z urzędu.

            Mam nadzieję że większość kolegów zrobi to samo od nowego roku - w końcu każdy z nas potrafi liczyć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka