zaretpug
21.05.13, 23:48
"Pęknięcie tętniaka to najprawdopodobniej przyczyna śmierci 40-latka z małopolskiej Laskowej, który zmarł przedwczoraj w ośrodku zdrowia. To wstępne ustalenia po sekcji zwłok pacjenta, który dwa razy był odsyłany do domu z limanowskiego szpitala - informuje radio RMF FM.
Mężczyzna zgłosił się do szpitala w niedzielę i w poniedziałek. Miał skarżyć się na ból w klatce piersiowej i w plecach. - To jeden z objawów tętniaka. Schorzenie można wykryć, robiąc echokardiogram lub tomografię komputerową. Mimo że pacjent spędził na szpitalnym oddziale ratunkowym w sumie kilkanaście godzin, żadnego z tych badań nie wykonano. Zrobiono jedynie EKG, podano leki przeciwbólowe, a potem odesłano go do domu - informują dziennikarze RMF FM.
Następnego dnia 40-latek nadal źle się czuł. Zgłosił się do ośrodka zdrowia w Laskowej. Gdy tam trafił, nagle upadł i zmarł. Prokuraturę zawiadomił lekarz. Śledczy sprawdzają, czy ktoś przez swoje zaniedbanie nie przyczynił się do śmierci pacjenta."
Jeden z komentarzy, cyt:
"dziadekjam godzinę temu Oceniono 175 razy 161
Miał facet tupet. Nie chcieli go w szpitalu, to przyszedł umrzeć do przychodni. I jak personel może być grzeczny dla tak aroganckich pacjentów?
Zgadza się, rodzina zmarłego powinna personelowi przychodni wypłacić odszkodowanie za stres i bezczelność krewnego..."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13807901,Dwa_razy_nie_przyjeli_go_do_szpitala__zmarl_w_przychodni.html?lokale=katowice#BoxWiadTxt