Dodaj do ulubionych

a w Toruniu

04.03.15, 10:15
szpital zamyka oddział ...

pewnie neurolodzy sie w kolejce ustawiaja aby tam pracowac...

jak zwzkle komentarze najzabawniejsze.
Obserwuj wątek
    • madopar50 Re: a w Toruniu 04.03.15, 10:26
      pierniki
    • st.lucas Re: a w Toruniu 04.03.15, 19:49
      O dziwo komentarze w wiekszosci calkiem sensowne!
      Czyzby przelom mentalny u Polakow?
      Oby...
      • hhesse Re: a w Toruniu 04.03.15, 20:26
        To samo miałam napisać. Poza kilkoma staropolskimi hasłami typu "w kamasze ich", "niech oddadzą za studia" i tym podobne większość chyba nie dała się nabrać. na "winę" lekarzy.
        I ja w tej sprawie, chciałabym zasięgnąć tutaj informacji :-) Bo w gazetowym tekście pojawiła się pensja lekarza w wysokości x brutto na kontrakcie. Tu nie o wysokość mi chodzi, (chociaż ta wcale nie powala) tylko jak to jest z tymi kontraktami? Bo wydaje mi się, że podawanie informacji pensja brutto w wysokości x jest pewną manipulacją, nijak chyba się to ma do pracy na etacie. Jak to więc jest z tymi kontraktami? Jakie są na nich warunki? Pytam, bo wydaje mi się, że gorsze a nikt z "dziennikarzy " o tym się nie zająknie.
        • st.lucas Re: a w Toruniu 04.03.15, 21:47
          Mamy oczywiscie do czynienia z dosc typowymi manipulacjami
          jak zwykle "pietrowymi", ktore w calosci maja za zadanie
          wywarcie odpowiedniego wrazenia na umiejacym czytac polskim ludzie.

          Ta pietrowa manipulacja zaczyna sie juz od "informowania"
          o "zarobkach" MIESIECZNYCH, a nie liczonych NA GODZINE,
          jak to jest w cywilizowanych krajach.
          Tak wiec lud czyta o "kasie", ale nie o CZASIE pracy
          poswieconym na tej kasy zarobieniu.

          Dalej typowe, wrecz standardowe manipulacje:
          mieszanie kontraktu z praca na etacie, a tego z kolei z dyzurami,
          przemilczanie skutkow finansowych (i nie tylko) pracy kontraktowej,
          nieprzedstawianie stanowiska drugiej strony
          i prawdziwej historii konfliktu.

          Ot, typowe, gazetowe, prorzadowe tabloidorzenie... :-)

          Obserwuje z pelna nadziei satysfakcja rosnace uodparnianie sie
          Polakow na gazetoaborcza propagande.
          • jola.iza1 Re: a w Toruniu 05.03.15, 05:25
            st.lucas napisał:
            ...
            No to bez maipulacyj wszelkich , ile taki mlody specjalista, miesiac w miesiac do domu przynosi ? Pytam, bo mam wrazenie, iz niektorym mlodym lekarzom, a szczegolnie tym z for różnych to się powarszawkowło cuŚ ?
    • preczzglupota i sami sobie napluli w twarz. 05.03.15, 16:57
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17525028,PILNE__Lekarze_wrocili_do_pracy_na_oddziale_neurologicznym.html
      -----------

      albo się ma cochones, albo jest się moralną dz...ką
      • 0.9_procent Re: i sami sobie napluli w twarz. 05.03.15, 17:22
        No rzeczywiście idioci.

        --
        Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
    • mariner4 Już im rura zmiękła 05.03.15, 18:26
      Przyjmują stare warunki. Prowodyra bym pogonił s wilczym biletem.
      Są sposoby. Telefon jeden, drugi i po facecie.
      M.
      • 0.9_procent Re: Już im rura zmiękła 05.03.15, 18:46
        mariner4 napisał:

        > Są sposoby. Telefon jeden, drugi i po facecie.
        O, widzę masz doświadczenie. W SB cię nauczyli?

        --
        Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
        • snajper55 Re: Już im rura zmiękła 05.03.15, 21:12
          0.9_procent napisał:

          > mariner4 napisał:
          >
          > > Są sposoby. Telefon jeden, drugi i po facecie.
          >
          > O, widzę masz doświadczenie. W SB cię nauczyli?

          Nie trzeba do tego SB. W konkretnym środowisku, na przykład lekarzy czy, w moim przypadku, informatyków, opinie o wyróżniających się ludziach szybko się rozchodzą. Wyróżniających się in plus i in minus.

          S.
          • 0.9_procent Re: Już im rura zmiękła 05.03.15, 22:30
            Ja się odniosłem do konkretnego fragmentu: Telefon jeden, drugi i po facecie.
            A to nie pasuje do rozchodzących się opinii o których piszesz.

            --
            Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
        • slav_ Re: Już im rura zmiękła 06.03.15, 15:30
          > Są sposoby. Telefon jeden, drugi i po facecie.
          > O, widzę masz doświadczenie. W SB cię nauczyli?

          Nie trzeba być w SB. To kwestia mentalności.
          "esbeckiej" to dobre określenie
      • hhesse Re: Już im rura zmiękła 05.03.15, 22:02
        Bez przesady, każdy z nas niezależnie od zawodu ma ciągle prawo rzucić wypowiedzeniem i zmienić pracę. Chciałbyś "wilczy bilet" bo mówisz szefowi, że uprzejmie dziękujesz za dalszą współpracę? Bo nie odpowiada Ci kasa/warunki/bo szef gnoi czy po prostu nie chce Ci się już dłużej w tym miejscu pracować?
        A ci lekarze, nie odeszli z dnia na dzień. To, co dziwi to fakt, że wrócili. Jakoś nie wierzę, że na stare warunki-coś się musiało zmienić nawet jeśli to nie była tylko kasa. Bo inaczej to nielogiczne.
        Akcent zabawny w całej tej historii to pan minister Arłukowicz. Słyszałam dziś w radiu, jak grzmiał "skontroluję! sprawdzę!" itp. Czy ktoś kiedyś widział lub słyszał jak pan minister robi coś co ładnie nazywa się w korporacjach "root cause analysis" a potem wprowadza zmiany systemowe, zeby problemy się już nie powtarzały? Ja nie, ale co ja tam wiem :-) A wszyscy wiemy jak wygląda system opieki zdrowotnej w Polsce i sorry-możemy wieszać psy wszelakie na lekarzach, pielęgniarkach itp, ale to nie oni są rządem i tworzą system. Jeśli ktoś jeszcze ciągle wierzy, że to jakoś się kupy trzyma proponuję lekturę raportów OECD. Na dobry początek.
        • 0.9_procent Re: Już im rura zmiękła 05.03.15, 22:37
          Ja jednak myślę, że panowie troszkę się przeliczyli. Nie mieli żadnego "planu B", dyrekcja ich przetrzymała, więc podwiniętymi ogonkami grzecznie wrócili do pracy. Dla mnie to jest śmieszne - jeśli zdecydowałbym o nie przedłużaniu kontraktu nie wróciłbym do pracy w tym samym miejscu. A jeśli się nie ma zastępczej opcji, to trzeba podpisać zaproponowane warunki. Bo wychodzi na to, że panowie nie dyrekcję, a siebie samych postawili pod ścianą.

          --
          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
        • mariner4 Oczywiście, ze ma 06.03.15, 09:40
          Nie przyjmować nowych chorych.dokończyć roboty i iść w p.....du.
          Jeżeli lekarz porzuca chorych, to powinien wylecieć z zawodu.
          PO drugie dyrekcja innego szpitala prowadząca nabór ma prawo wiedzieć o przypadku porzucenia chorych przez kandydata.
          Po trzecie, skoro lekarz, który porzucił chorych uważa, że nie zrobił niczego złego, to dlaczego tym się nie chwali i dlaczego nie chce, aby potencjalny pracodawca o tym nie wiedział?
          A co będzie jak taki lekarz w połowie operacji powie, że nie kończy jak nie dostanie podwyżki?
          M.
          • 0.9_procent Re: Oczywiście, ze ma 06.03.15, 10:36
            mariner4 napisał:

            > Jeżeli lekarz porzuca chorych, to powinien wylecieć z zawodu.
            Możesz łaskawie wyjaśnić na czym polega owo "porzucenie chorych" przez lekarza, któremu wygasł kontrakt?
            I jaki przepis prawa nakazuje lekarzowi pracę po wygaśnięciu kontraktu na podstawie którego świadczył usług dla SZPITALA. Czy też potrafisz wskazać jakikolwiek kontrakt, który lekarz zawarł w szpitalu bezpośrednio z pacjentem.

            --
            Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
            • mariner4 Sam pracowałem na kontraktach przez 06.03.15, 11:41
              większość życia. Kontrakt ma to do siebie, że można go nie przedłużyć bez podania powodu.
              Tak jak wśród armatorów istnieje nieformalna informacja o pracownikach tak może istnieć w innych zawodach. Widzisz przeszkody? I tego nie da się udowodnić. Po prostu: "Nie mam nic dla pana" i po krzyku. Ci lekarze z Torunia chcieli 24000 zamiast 12000. Dlaczego nie 48000? Gdybym był dyrektorem tego szpitala to już bym szukał innych.
              Ja uważam, że dobry lekarz powinien dobrze zarabiać. Słaby, słabo. A całkiem zły, powinien wylecieć z zawodu. Ale nie da się oderwać zarobków żadnej grupy zawodowej od poziomu gospodarczego kraju.
              M.
              • slav_ Re: Sam pracowałem na kontraktach przez 06.03.15, 15:33
                > Tak jak wśród armatorów istnieje nieformalna informacja o pracownikach tak może
                > istnieć w innych zawodach. Widzisz przeszkody? I tego nie da się udowodnić.

                "jak będziesz fikał to cię załatwimy i nikt nam niczego nie udowodni"

                no i znowu "esbecka mentalność" jak na talerzu...
                • jola.iza1 Re: " esbecka mentalność" ? 06.03.15, 16:10
                  slav_ napisał:
                  > "jak będziesz fikał to cię załatwimy i nikt nam niczego nie udowodni"
                  >
                  > no i znowu "esbecka mentalność" jak na talerzu...
                  Powiedz to Francuzom, Norwegom, Szwajcarom, Holendrom...
                  Tam to tak działa, ale oni są głupi, bo nie znają "esbecji" :)
                  • slav_ Re: " esbecka mentalność" ? 06.03.15, 17:26
                    > Powiedz to Francuzom, Norwegom, Szwajcarom, Holendrom...
                    > Tam to tak działa,

                    Nie sądziłem że w tych krajach zasadą zatrudniania/nie zatrudniania są bezprawne zmowy.
                    Sądziłem nawet że takie działania są ścigane prawnie.
                    • jola.iza1 Re: Jakie bezprawne zmowy? 06.03.15, 19:00
                      " esbecka moralność" z Ciebie wyłazi właśnie, to tylko opinie o pracowniku.
                      slav_ napisał:

                      > > Powiedz to Francuzom, Norwegom, Szwajcarom, Holendrom...
                      > > Tam to tak działa,
                      >
                      > Nie sądziłem że w tych krajach zasadą zatrudniania/nie zatrudniania są bezprawn
                      > e zmowy.
                      > Sądziłem nawet że takie działania są ścigane prawnie.
                      • slav_ Re: Jakie bezprawne zmowy? 06.03.15, 21:33
                        >Przyjmują stare warunki. Prowodyra bym pogonił s wilczym biletem.
                        >Są sposoby. Telefon jeden, drugi i po facecie.

                        >to tylko opinie o pracowniku.

                        czyli "albo przedłużysz kontrakt na naszych warunkach albo cię tak załatwimy że nikt w branży cie nie zatrudni" to tylko "opinia o pracowniku".
                        Coraz ciekawiej się robi.
                    • mariner4 Tam istnieje pojęcie 06.03.15, 19:34
                      "troublemaker". Żaden pracodawca nie da się szantażować. To chyba oczywiste.
                      Jak będziesz budował dom i otrzymasz z kilku źródeł, że firma którą chcesz nająć jest niesolidna, to ich zaangażujesz?
                      Łatwo od innych tego wymagać.
                      M.
                    • do.ki Re: " esbecka mentalność" ? 07.03.15, 08:56
                      Nie słyszałem o przypadkach ścigania. Ale informacje nieformalne jak najbardziej są wymieniane i trzeba dbać o standing w środowisku. Tu @mariner4 ma rację.
                      • mariner4 System opiniowania pracowników nie działa 07.03.15, 09:46
                        Odkąd pamiętam, napisanie nawet przeciętnej opinii pracownikowi skutkowało nawet procesami. Ale życie nie znosi próżni. stworzył się więc nieformalny obieg informacji. Odkąd miałem wpływ na dobór swoich ludzi, zawsze z niego korzystałem. Tak samo udzielałem informacji, kiedy mnie o kogoś pytał. To jest normalne zjawisko. Oczywiście często się zdarza, że taka ocena bywa krzywdząca, ale na ogół się jednak sprawdza.
                        M.
                        • 0.9_procent Re: System opiniowania pracowników nie działa 07.03.15, 11:19
                          To, że istnieje nieformalny obieg informacji jest oczywiste i nikt nie będzie tego kwestionował. Zresztą dotyczy to również informacji o pracodawcach. Jednak dla mnie zdanie: "Telefon jeden, drugi i po facecie" wykracza poza ramy zwykłego obiegu informacji o kimś, kto (wyłącznie) nie przedłużył umowy.
                          Zresztą, możesz sobie dobierać pracowników tylko wtedy, gdy tych pracowników jest nadmiar. Gdy pracowników na rynku brakuje - a tak jest z lekarzami - owo "dobieranie" może najwyżej wzbudzić uśmiech politowania.

                          --
                          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                          • mariner4 To fakt, dlatego nalezy 07.03.15, 16:15
                            uwolnić rynek na lekarzy ze wschodu.
                            M.
                            • 0.9_procent Re: To fakt, dlatego nalezy 07.03.15, 17:06
                              mariner4 napisał:

                              > uwolnić rynek na lekarzy ze wschodu.

                              He, he. Powtarzane jak zaklęcie, ale niestety chyba ci się różdżka zepsuła.
                              Musielibyśmy wystąpić z Unii, żeby prawo wykonywania zawodu w Polsce nie dawało możliwości pracy w całej Unii, a na to się nie zanosi.
                              Przytoczę ci tylko dwa linki z tego forum, bo temat był wielokrotnie dyskutowany:
                              LINK1 LINK2 możesz sobie poczytać.
                              A ponieważ miałem do czynienia z kilkoma pacjentami leczonymi przez "specjalistów ze wschodu" nie miałbym nic przeciwko temu, żebyś do takiego trafił i zasmakował wschodniej medycyny. Bez możliwości powrotu do leczenia u polskich konowałów.

                              --
                              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                • mariner4 Dokładmnie tak. 06.03.15, 19:31
                  Dziwisz się?
                  M.
              • 0.9_procent Re: Sam pracowałem na kontraktach przez 06.03.15, 16:17
                mariner4 napisał:

                > większość życia. Kontrakt ma to do siebie, że można go nie przedłużyć bez podan
                > ia powodu
                .
                No właśnie.

                > Tak jak wśród armatorów istnieje nieformalna informacja o pracownikach tak może
                > istnieć w innych zawodach. Widzisz przeszkody? I tego nie da się udowodnić. Po
                > prostu: "Nie mam nic dla pana" i po krzyku.
                Ale jest to forma mobbingu, który jest naruszeniem prawa. Postulujesz stosowanie niezgodnych z prawem praktyk wobec pracownika kontraktowego, który kontraktu nie przedłużył? Cóż, specjalnie zaskoczony nie jestem.

                > Ci lekarze z Torunia chcieli 24000
                > zamiast 12000.
                Taaa. 12000 brutto dla kontraktowca. Nie napisano tylko za jaki czas pracy. Bo gdyby napisano, okazałoby się, że do 168 godzin podstawowego czasu pracy należy doliczyć drugie tyle wypracowane na dyżurach, a wtedy wynagrodzenie za czas odpowiadający 1 etatowi spadnie o połowę.

                > Dlaczego nie 48000?
                No właśnie, dlaczego nie 48000? W końcu "życie ludzkie jest bezcenne", co można wielokrotnie usłyszeć, czy przeczytać.
                Dlaczego nie 48000, skoro prawnicy zarabiają nierzadko znacznie więcej i to nie za czas odpowiadający dwóm etatom.


                > Gdybym był dyrektorem tego szpitala to już
                > bym szukał innych.
                No to niech szuka, powodzenia.

                > Ja uważam, że dobry lekarz powinien dobrze zarabiać. Słaby, słabo. A całkiem zł
                > y, powinien wylecieć z zawodu.
                Taaa. A ten "dobry zarobek" to ma być 45 złotych na godzinę - bo tyle mniej więcej będzie wynosił przy stawce 12000 miesięcznie brutto. A ile yntelygencie ma być to "słabo"?

                >Ale nie da się oderwać zarobków żadnej grupy zaw
                > odowej od poziomu gospodarczego kraju.
                Powiedz to adwokatowi, albo notariuszowi, zarabiającemu 50 tysięcy i więcej miesięcznie.

                Jako, że nie widzę odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania, zapytam jeszcze raz.
                1. Na czym polega owo "porzucenie chorych" przez lekarza, któremu wygasł kontrakt?
                2. Jaki przepis prawa nakazuje lekarzowi pracę po wygaśnięciu kontraktu na podstawie którego świadczył usług dla SZPITALA.
                3. Czy też potrafisz wskazać jakikolwiek kontrakt, który lekarz zawarł w szpitalu bezpośrednio z pacjentem.

                --
                Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka