Dodaj do ulubionych

Płocki przykład

IP: *.zamosc.mm.pl 18.02.05, 17:52
Za esculap.pl

Paraliż bloku operacyjnego

W Szpitalu Miejskim w Płocku wypowiedzenia złożyło trzech z czterech
pracujących tam anestezjologów. Chcą czterech tysięcy złotych podwyżki pensji.
Dyrekcja placówki nie zgodziła się na to.
Anestezjolodzy zażądali podniesienia dotychczasowych zarobków z pięciu do
dziewięciu tysięcy złotych. Na ręce dyrektora złożyli trzymiesięczne
wypowiedzenia. I jednocześnie wszyscy poszli na zwolnienia lekarskie. Pozostał
zaledwie jeden etatowy specjalista, który musi być obecny przy każdej
operacji. W szpitalu zawrzało.
Żądania anestezjologów zaskoczyły dyrekcję szpitala. Zwłaszcza, że oddano
właśnie do użytku nową poradnię chirurgiczną. W planach jest też remont bloku
operacyjnego. Zbulwersowani są przedstawiciele miasta, które jest właścicielem
szpitala. Ich zdaniem, anestezjolodzy są jedną z najbardziej uprzywilejowanych
i najlepiej opłacanych grup zawodowych. Anestezjolodzy, którzy złożyli
wypowiedzenia, nie chcą oficjalnie rozmawiać z dziennikarzami. Na razie od
wszelkich komentarzy powstrzymują się też przedstawiciele Okręgowej Izby
Lekarskiej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Patryk to jest metoda IP: *.oc.oc.cox.net 18.02.05, 18:38
      Bardzo dobrze,czas na inne specjalności.Jednakże bez przeniesienia tego
      posunięcia "o szczebel wyżej" (masowe wypowiadanie przez dyrektorów szpitali
      kontraktów z NFZ ze względu na zbyt niska wycenę) niewiele to zmieni dla całego
      systemu.Poprawi tylko sytuację jednostek.
      • Gość: doc Re: to jest metoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 19:45
        to nie jest metoda - nie sprawdzi się w przypadku specjalności bardzo licznie
        reprezentowanych, z internistami na czele. Po pierwsze, internistę łatwiej
        zastąpić niż anestezjologa z natury rzeczy. Po drugie, internistę łatwiej
        zastąpić, bo zawsze znajdą się młodzi chętni do pracy za kilkaset złotych +
        możliwość specjalizowania. Po trzecie, im większa grupa zawodowa, tym więcej
        ustawionych, którzy mają gdzieś poprawę oficjalnego statusu, bo ich status
        faktyczny jest świetny. Kilka lat temu kraj sparaliżował strajk maszynistów
        PKP. Gdyby zastrajkowali robotnicy od robót torowych, obawiam się, ze niewiele
        by wskórali. Słyszałem o grupie neurochirurgów którzy zrobili tak jak
        anestezjolodzy z Płocka. Ale interniści? Lekarze rodzinni? Utopia.
        • Gość: Patryk Re: to jest metoda (mimo wszystko) IP: *.oc.oc.cox.net 18.02.05, 20:05
          Zapewne masz na uwadze duże ośrodki.Tam istotnie łatwiej znalezć
          "łamistrajków".A gdzie ta słynna "solidarność zawodowa",którą przeróżni lekarzom
          zarzucają ?
          Poza tym, gdyby NIL zaczęła wreszcie takie akcje firmować i wspierać (a jest do
          tego zobiowiązana m.in. ustawą),byłyby możliwe mniej i bardziej subtelne metody
          dyscyplinowania "łamistrajków".
          P.S. Dziwi mnie głęboki pesymizm przebijający z twego postu.Nic sie nie da
          zrobić?Już tak "na wsze czasy" zostanie? Sposoby i środki na zmianę sytuacji są
          i były zawsze-trzeba tylko chcieć po nie sięgnąć.
          • vacia Re: cel nie uświęca środków 18.02.05, 21:26
            rozumiem,że lekarz chciałby otrzymywać godziwą zapłatę za pracę ale ten cel nie
            uświęca środków.
            Takie wymuszanie płacy jedną specjalizację może się odbić niekorzystnie na
            płacach innych nie mniej ważnych specjalizacji, bo przecież pieniądze na płace
            sa zawsze ograniczone.
            Jeśli łamistrajkiem nazwano by lekarza ,któremu sumienie nie pozwala zostawic
            pacjentów bez pomocy to łamistrajk brzmi zaszczytnie i jest to postawa godna
            naśladowania.
            • Gość: agulha Re: cel nie uświęca środków IP: *.aster.pl 18.02.05, 22:00
              Jedyne, co im pomoże, to komisyjne badanie rzekomej niezdolności do pracy przez
              ZUS. Nie chcą pracować - OK, niewoli nie ma, ale w imię czego wyłudzają zasiłek
              chorobowy?
              • Gość: Patryk Re: cel nie uświęca środków IP: *.oc.oc.cox.net 19.02.05, 02:38
                Gość portalu: agulha napisał(a):

                > Jedyne, co im pomoże, to komisyjne badanie rzekomej niezdolności do pracy przez
                > ZUS. Nie chcą pracować - OK, niewoli nie ma, ale w imię czego wyłudzają zasiłek
                > chorobowy?

                A jesteś pewna,że wyłudzają? Gdybym został w Polsce,to leczyłbym się na depresję
                albo wpadłbym w alkoholizm ;-). A chorób zawodowych (nie leczonych,bo nie było
                czasu i trzeba było pracować) miałem chyba z pięć-kryteria "czasowej
                niezdolności do pracy" spełniałem 24/7/365. Zgodnie z resztą z teorią vaci,że
                "prawdziwy" lekarz to prędzej zdechnie niż opuści swoich pacjentów.
            • Gość: Patryk Re: vacia-zmiłuj się... IP: *.oc.oc.cox.net 19.02.05, 02:26
              ...i nie stawiaj wszystkiego na głowie (po raz kolejny).W sytuacji
              hipotetycznej-lekarze uprzedzają lojalnie: jeśli nie spełnicie naszych
              postulatów (takich to a takich),to od dnia tego i tego nie będzie miał kto
              leczyć.Obowiązek zapewnienia ciągłości leczenia nie leży na lekarzu,ale na
              dyrekcji danego szpitala.To obowiązkiem państwa i jego urzędników jest:
              a.)niedopuszczanie do sytuacji,gdy chorych nie ma kto leczyć
              b.)posiadanie planu awaryjnego na okoliczność gdy lekarzy zabraknie
              (strajk,emigracja,epidemia,klęska żywiołowa,rewolucja czy co tam jeszcze)
              • vacia Re: cel nie uświęca środków 19.02.05, 13:54
                Gość portalu: Patryk napisał(a):

                > ...i nie stawiaj wszystkiego na głowie (po raz kolejny).W sytuacji
                > hipotetycznej-lekarze uprzedzają lojalnie: jeśli nie spełnicie naszych
                > postulatów (takich to a takich),to od dnia tego i tego nie będzie miał kto
                > leczyć.Obowiązek zapewnienia ciągłości leczenia nie leży na lekarzu,ale na
                > dyrekcji danego szpitala.To obowiązkiem państwa i jego urzędników jest:
                > a.)niedopuszczanie do sytuacji,gdy chorych nie ma kto leczyć
                > b.)posiadanie planu awaryjnego na okoliczność gdy lekarzy zabraknie
                > (strajk,emigracja,epidemia,klęska żywiołowa,rewolucja czy co tam jeszcze)

                wiesz Patryku, lekarzem nie każdy może być , ale pacjentem każdy i właściwie
                troszcząc się o dobro pacjentów - lekarze troszczą się o siebie i o swoje
                rodziny, bo jak sam wiesz ,lekarze i ich bliscy nie są wolni od problemów ze
                zdrowiem.
                Strajki nie są dobrym rozwiazaniem akurat w dziedzinie ochrony zdrowia ale
                droga sądowa ,rzetelne publikacje w mediach, propracownicza działalność Izb
                Lekarskich ,oddziaływanie na posłów to są dobre drogi realizacji celu
                poprawy warunków płacy i pracy lekarzy i pielegniarek.

                • Gość: Doki Re: cel nie uświęca środków IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.02.05, 14:06
                  > Strajki nie są dobrym rozwiazaniem akurat w dziedzinie ochrony zdrowia ale
                  > droga sądowa ,rzetelne publikacje w mediach, propracownicza działalność Izb
                  > Lekarskich ,oddziaływanie na posłów to są dobre drogi realizacji celu
                  > poprawy warunków płacy i pracy lekarzy i pielegniarek.

                  To tak, jakbym napisal, ze droga do zmniejszenia liczby kardiologicznych zgonow
                  nie jest upowszechnienie oddzialow nadzoru kardiologicznego, gdzie sa ludzie,
                  ktorzy potrafia szybko zdiagnozowac i trombolizowac (o cewnikowaniu w kazdym
                  miasteczku nie marze), bo przeciez od trombolizy czasem krwawienia sie robia,
                  ale powinnismy raczej ograniczyc liczbe zawalow przez propagowanie zdrowego
                  odzywiania, aktywnosci fizycznej itp.

                  vacia, to wszystko prawda, ze te publikacje i dzialalnosc izb sa potrzebne i
                  jakis skutek na dluzsza mete osiagna, tylko ze problemy w opiece zdrowotnej sda
                  tak naglace, ze nie ma po prostu czasu na takie figle. Potrzebne sa zmiany
                  radykalne i bolesne, a najbolesniejsze bedzie przekonanie tzw (przepraszam za
                  slowo) spoleczenstwa, ze zdrowie kosztuje i ze nie ma nic za darmo.
                  Jesli tego nie zrobi sie, i to szybko, to bedzie jeszcze gorzej z nami
                  wszystkimi. Dlatego trzeba spoleczenstwo postawic pod sciana. Nie ma innego
                  sposobu, zeby chcieli przyjac rzeczywistosc do wiadomosci.
                  • vacia Re: cel nie uświęca środków 19.02.05, 14:53
                    Takie medyczne porównania jakich używasz są dla mnie trudne do zripostowania.
                    Wolałabym żeby walka o prawa lekarzy nie było dolegliwa dla pacjentów, którzy
                    sami nie są nic winni zaistniałej sytuacji .
                    • Gość: Doki Re: cel nie uświęca środków IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.02.05, 15:18
                      > Takie medyczne porównania jakich używasz są dla mnie trudne do zripostowania.

                      OK, przepraszam, juz nie bede. Chodzilo mi o to, ze nie ma sensu stosowania
                      rozwiazan pokojowych i lagodnych w sytuacjach naglacych, a za taka uwazam
                      sytuacje lekarzy w Polsce.

                      > Wolałabym żeby walka o prawa lekarzy nie było dolegliwa dla pacjentów, którzy
                      > sami nie są nic winni zaistniałej sytuacji.

                      Po pierwsze, tu nie chodzi o jakies abstrakcyjne prawa tej czy innej grupy
                      (zawodowej). Chodzi o zmiane postrzegania opieki zdrowotnej z "dobra, ktore
                      Konstytucja gwarantuje kazdemu obywatelowi" na "cos, co jest nam potrzebne i co
                      musimy sobie kupic, chocby i bylo drogo". Z tego wynika, ze moze nie wszystkich
                      bedzie na ten zakup stac. No i trudno.
                      To na pewno bedzie "dolegliwe" dla pacjentow, bo pacjenci musza obudzic sie ze
                      snu pt. "nalezy mi sie" i siegnac po portfel. Jest kwestia umowy komu dadza
                      pieniadze wyjete z tego portfela- panstwu, prywatnemu ubezpieczycielowi, a moze
                      bezposrednio lekarzowi. To juz sa kwestie techniczne, zaplacic tak czy owak
                      bedzie musial pacjent.

                      Czy pacjenci sa temu winni? Czesciowo, niestety tak- sa winni zamykania oczu na
                      zmiany wokol nich. Zmienil sie ustroj, zmienily sie zasady gry. Pacjenci, jak
                      wszyscy, musza sie dostosowac.
                      • Gość: Położnik Re: cel nie uświęca środków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 15:48
                        No trudno DO DOKIEGO!
                        5000zł nie wiemy co to jest czy brutto czy netto.ile jest w tym dyżurów,może to
                        być umowa -zlecenie i może być to kontrakt lekarz musi w tym wypadku opłacic
                        składkę ZUS ipodatek i ubezpieczenie.Nie jest to duża SUMA PIENIĘEEDZY.

                        DO Vaci spróbuj zrozumieć że lekarz to pracownik i jak każdy pracownik chce
                        pracować mało a zarabiać dużo ,odejdzie z pracy gdy zarabia za mało na swoje
                        utrzymanie ROZUMIESZ!Ludzie pracujący ponad miarę i nie interesujący się płacą
                        są NIENORMALNI PSYCHICZNIE.

                        ETYKA ,HIPOKRATES,LUDZIE,CHORZY,RODZINY,ODPOWIEDZIALNOŚĆ,WSPÓŁCZUCIE jest w
                        pracy gdy z pracy REZYGNUJE nieobowiązuje.
                        • Gość: Doki Re: cel nie uświęca środków IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.02.05, 16:07
                          Gość portalu: Położnik napisał(a):

                          > No trudno DO DOKIEGO!
                          > 5000zł nie wiemy co to jest czy brutto czy netto.ile jest w tym dyżurów,może to
                          > być umowa -zlecenie i może być to kontrakt lekarz musi w tym wypadku opłacic
                          > składkę ZUS ipodatek i ubezpieczenie.Nie jest to duża SUMA PIENIĘEEDZY.

                          No nie. Pelna zgoda.

                          > DO Vaci spróbuj zrozumieć że lekarz to pracownik

                          Niby nie do mnie, ale sie wtrace. Tak na marginesie to uwazam, ze takie
                          spojrzenie, ze lekarz to pracownik, jest wlasnie czescia problemu. IMHO lekarz
                          to nie jest zaden pracownik- to przedstawiciel wolnego zawodu i nie powinien byc
                          traktowany jako pracownik najemny, bo, jak piszesz:

                          > pracownik chce pracować mało a zarabiać dużo ,odejdzie z pracy gdy zarabia za mało

                          Troche uprosciles, bo raz, ze pracownicy na ogol sa wlasnie malo mobilni,
                          szczegolnie w Polsce a dwa, ze nie tylko pracownicy najemni chetnie zmienia
                          prace na lepiej platna.

                          > Ludzie pracujący ponad miarę i nie interesujący się płacą
                          > są NIENORMALNI PSYCHICZNIE.

                          Moze nie tak ostro. Ale faktycznie, trudno takie zachowanie uznac za zachowanie
                          normalnego, doroslego, rozsadnego czlowieka.

                          Dodam jeszcze, ze poswiecac sie to mozna w sytuacjach nadzwyczajnych, np
                          katastrofy. W polskiej opiece zdrowotnej mamy do czynienia z utrwalonym stanem
                          katastrofy chronicznej. Nie sposob stale wymagac od pracujacych w tym systemie
                          poswiecenia, samozaparcia itp.
                          • Gość: Położnik Re: cel nie uświęca środków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 16:56
                            Cieszę się bardzo że mnie rozumiesz.W Polsce chyba nikt nie rozumie pojęcie
                            wolny zawód i kojarzy się z malarzem typu Krynicki Epifan.PO wielu latach
                            lekceważenia problemu mamy co mamy,nie wiem czy sledzisz wydarzenia w
                            Polsce,ale ostatni taki Pan jak Leper wcześniej znany miejscowym rolnikom jako
                            kumpel od polewania wszystkich gnojowicą ,a teraz w SEJMIE, zauważył że problem
                            służby Zdrowia to problem społeczny myślałem że się zleje ze smiechu.Agonia
                            Służby żdrowia trwa i jest to ostatni etap większośc pracowników nie jest w
                            stanie utrzymać siebie biologicznie.
                            1.Lekarz płaca 850zł netto za 160 godz miesięcznie
                            2.Położna 650zł
                            3.Pielęgniarka 600zł
                            Jak ktokolwiek powie że to nie prawda jest głupi takie są płace większości
                            pracowników.


            • Gość: doc Re: cel nie uświęca środków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 08:11
              Vacia pisze:
              >rozumiem,że lekarz chciałby otrzymywać godziwą zapłatę za pracę ale ten cel
              >nie uświęca środków

              Przysłowie ludowe mówi, że żaden cel środków nie uświęca - jest w tym dużo
              prawdy. A ocena lekarzy "strajkujących" - tylko w cudzysłowiu można to napisać,
              bo doprawdy niewiele wspólnego ma to ze strajkiem - wynika z działań mediów,
              szkalujących od lat środowisko lekarskie.
              Czy Ty myślisz, że znajdzie się wielu lekarzy gotowych na prawdziwy strajk ? W
              sytuacji formalnego związania z pacjentami (w szpitalu, przychodni) i wobec
              zagrożenia ich zdrowia? Przecież to się nie stało i nie stanie. Etyka tego
              zawodu nie jest pojęciem martwym. O porzucenie pacjentów mogą się realnie
              martwić tylko ludzie na poziomie dziennikarzy TVN czy GW, oceniających świat
              swoją miarą.
              Albo na poziomie premiera Millera, który odmowę kontraktowania usług poniżej
              kosztów (!) przez lekarzy rodzinnych rok temu nazwał porzuceniem pacjentów!
              Naprawdę większość z nas zbiera się do wyjazdu stąd. I naprawdę coraz częściej
              nie z powodów finansowych. Po prostu, nie chce się nam was słuchać, drodzy
              rodacy widzący w lekarzach samo zło.
              • vacia Re: cel nie uświęca środków 19.02.05, 13:43
                Gość portalu: doc napisał(a):

                > > Czy Ty myślisz, że znajdzie się wielu lekarzy gotowych na prawdziwy
                strajk ? W
                >> Naprawdę większość z nas zbiera się do wyjazdu stąd. I naprawdę coraz
                częściej
                > nie z powodów finansowych. Po prostu, nie chce się nam was słuchać, drodzy
                > rodacy widzący w lekarzach samo zło.

                drogi doc
                przesadzasz,z tą negatywną oceną lekarzy przez media i społeczeństwo, są
                również publikacje bardzo pochlebne na temat lekarzy, osobiście bardzo cenię
                lekarzy a lektura tego forum ,również Twoich wypowiedzi pozwaliła mi zrozumieć
                problemy tego zawodu, nigdy przedtem nie przyszło mi do głowy,że lekarze
                pracują aż tyle godzin i że wynagrodzenia młodych lekarzy sa tak niskie.
                Co do etyki na pewno masz rację,że piszesz, że nie jest z nią tak źle ale
                w takiej trudnej sytuacji jaka panuje w opiece zdrowotnej w Polsce coraz
                częściej zachowanie etyczne wymaga większego wysiłku.
                Bo jeśli wobec lekarzy nie postępuje się etycznie zmuszając ich do pracy ponad
                siły lub nadmiernie krytykując czy oni zdobędą się mimo wszystko na etyczne
                zachowanie? Mam nadzieję ,że tak.
            • Gość: Doki srodki adekwatne do celu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.02.05, 13:52
              vacia napisała:

              > rozumiem,że lekarz chciałby otrzymywać godziwą zapłatę za pracę ale ten cel nie
              >
              > uświęca środków.
              > Takie wymuszanie płacy

              vacia, co ty gadasz, jakie wymuszanie? Anestezjolodzy poszli do pracodawcy
              renegocjowac warunki zatrudnienia. Nie osiagnieto kompromisu. Anestezjolodzy
              podziekowali za dalsza wspolprace. To jest JEDYNA sluszna i uczciwa metoda
              ukladania sie pracodawcy z pracobiorca. Nie podoba sie- do widzenia. To, a nie
              jakies strajki, glodowki czy marsze glodowe. I dotyczy to w rownym stopniu
              lekarzy, jak i gornikow. Tylko ze to wymaga troche odwagi, niestety.

              Kolegom z Plocka gratuluje i zycze z calego serca pozdrowienia i niech stana sie
              przykladem dla innych!

              > Jeśli łamistrajkiem nazwano by lekarza ,któremu sumienie nie pozwala zostawic
              > pacjentów

              Alez glupota. Moje sumienie nie pozwalaloby mi narazac rodziny na niedostatek.

              > łamistrajk brzmi zaszczytnie i jest to postawa godna naśladowania.

              Takie stwierdzenie w ustach komunisty (a Ty, vacia, z uporem prezentujesz
              komunistyczny poglad) brzmi dziwacznie. Swiat postawiony na glowie.
              • vacia Re: srodki adekwatne do celu 19.02.05, 14:16
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > vacia napisała:
                >
                >>
                > vacia, co ty gadasz, jakie wymuszanie? Anestezjolodzy poszli do pracodawcy
                > renegocjowac warunki zatrudnienia. Nie osiagnieto kompromisu. Anestezjolodzy
                > podziekowali za dalsza wspolprace. To jest JEDYNA sluszna i uczciwa metoda
                > ukladania sie pracodawcy z pracobiorca. Nie podoba sie- do widzenia.>>

                Zgadzam się z Tobą, każdy ma prawo wypowiedziec pracę ale zaskoczyło mnie,że
                jak na polskie warunki lekarze ci dość sporo zarabiali bo 5 tys zł a zażądali
                podwyżki o 4 tys. zł , to o 80 %. Pracodawca mógł poczuć się zaskoczony takim
                żądaniem biorąc pod uwagę,że w tym samym szpitalu prawdopodobnie inni lekarze
                zarabiali znacznie mniej, musiałby i im podwyższyć płacę.
                Spróbuj zażądać od swojego płatnika płacę o 80% wyższą ciekawe co on by
                pomyślał i jak by poczuli się twoi koledzy.
                Żądania muszą być realistyczne.


                > > Jeśli łamistrajkiem nazwano by lekarza ,któremu sumienie nie pozwala zost
                > awic> > pacjentów
                >
                > Alez glupota. Moje sumienie nie pozwalaloby mi narazac rodziny na niedostatek.
                >
                > > łamistrajk brzmi zaszczytnie i jest to postawa godna naśladowania.
                >
                > Takie stwierdzenie w ustach komunisty (a Ty, vacia, z uporem prezentujesz
                > komunistyczny poglad) brzmi dziwacznie. Swiat postawiony na glowie.

                Każdy z nas wybiera sobie światopogląd jaki uważa za słuszny , ale zdajsie Ty
                również jesteś przeciwny strajkom i protestom głodowym ,to się właściwie
                zgadzamy.



                • Gość: Położnik Re: srodki adekwatne do celu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 14:22
                  Zwracam się do wszystkich tutaj już nie chodzi o strajk ,,lekarze rezygnują z
                  pracy,i nie po to by głodowć mają inne lepiej płatne miejsce pracy ,zostaną za
                  wyższą pensje.Nie zostawiają pacjentów odmawiają pracy w tych warunkach!
                • Gość: Doki Re: srodki adekwatne do celu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.02.05, 14:38
                  > Zgadzam się z Tobą, każdy ma prawo wypowiedziec pracę ale zaskoczyło mnie,że
                  > jak na polskie warunki lekarze ci dość sporo zarabiali bo 5 tys zł

                  Polskie warunki sa jakby mniej istotne, odkad zaczal powolutku otwierac sie
                  europejski rynek pracy. Fakt, ze niewielu z tej mozliwosci skorzystalo (choc
                  akurat w anestezjologii nie jest to niemozliwe). 5000 zl to jest netto czy
                  brutto? Bo jezeli brutto, to wychodzi ok € 800 netto miesiecznie, a to juz jest
                  niewielka placa dla specjalisty na pelny etacie. Jezeli netto, to wychodzi
                  raptem € 1200 netto miesiecznie- mozna za to wyzyc, ale to jeszcze nie kokosy.

                  > żądaniem biorąc pod uwagę,że w tym samym szpitalu prawdopodobnie inni lekarze
                  > zarabiali znacznie mniej, musiałby i im podwyższyć płacę.

                  I wlasnie O TO CHODZI! O stworzenie precedensu.

                  > Spróbuj zażądać od swojego płatnika płacę o 80%

                  Nie zrobie tego, bo:
                  1. po co- ja zarabiam zupelnie przyzwoicie
                  2. to faktycznie nierealne, zarabialbym wowczas na poziomie dyrektora duzego
                  przedsiebiorstwa prywatnego (co najmniej kilka tysiecy pracownikow). To przesada.
                  3. nie zyje z pensji, tylko z honorariow od pacjentow, tzn z tego, co sam
                  wypracuje. Moge podniesc honoraria, ale to samobojcze- mamy wolny rynek i
                  konkurencja mnie zniszczy.

                  > Żądania muszą być realistyczne.

                  Niekoniecznie, to juz sprawa strategii negocjacyjnej. Czy dyrekcja przedstawila
                  jakakolwiek kontrpropozycje? Nie, uznala, ze problemu nie ma, albo ze jest
                  nierozwiazywalny. No to teraz maja.

                  Nie mieszaj do tego etyki. Tu chodzi o pieniadze, nie o etyke.
          • Gość: doc Re: to jest metoda (mimo wszystko) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 07:54
            Patryk napisał:
            > P.S. Dziwi mnie głęboki pesymizm przebijający z twego postu.Nic sie nie da
            > zrobić?Już tak "na wsze czasy" zostanie ?

            Nie wiem co da się zrobić. Wiem że 60 lat systemu (w ochronie zdrowia liczne
            strukturalne zmiany po 1989 mają wszak charakter kosmetyczny) utrwaliło tak
            układy i tak ustawiło dobór kandydatów na przyszłych lekarzy (w większości a
            priori już na studiach myślących o wejściu w te układy), że mało kto jest
            zainteresowany naprawdę zmianami. Lekarze głodni nie chodzą - to prawda. Ale
            dzieje się tak dzięki dwóm mechanizmom:

            - tytanicznej, niebezpiecznej dla siebie i pacjentów pracy -15, 20, 25 dyżurów
            miesięcznie, fuchy w przychodniach, szemrane fuchy przy różnych imprezach...
            Trudno być wtedy zawsze życzliwym dla pacjenta. Trudno też tych dyżurów nie brać

            - szarej strefie o wszystkich stopniach między bielą a czernią - od niejasnych
            układów z firmami po współudział w mordowaniu pacjentów.

            Pierwszy mechanizm to kierat w który się wpada i tylko nasłuchuje się, czy
            dyrektywy Unii, zmiany Kodeksu pracy czy działalność reportetów TVN nie
            doprowadzą do wyschnięcia tego (legalnego) źródła poprawy mizerii finansowej,
            drugi mechanizm istnieje, choć jego zmitologizowanie i wyolbrzymienie w
            społeczeństwie jest doprawdy gigantyczne. Tkwiący w pierwszym mechanizmie
            stosują tak naprawdę wyuczoną bezradność i protest przeciwko swemu systemowi
            pracy rozumieliby jako działanie przeciwko sobie (słynna dyskusja o czasie
            pracy w związku z dyrektywami unii; dyrektywy stworzone by chronić tamtejszych
            lekarzy, nie zainteresowanych kiblowaniem na dyżurach, są zabójcze dla
            wschodnioeuropejskich młodych lekarzy mogąc odebrać im lwią część dochodu - np
            1000 zł z 2 tysięcy wyciąganych przy pracy 80 godzin tygodniowo!. O ludziach "z
            układu" nie ma co pisać, to jasne. Kto ma działać w stronę zmian ? Młody
            wiecznie dyżurujący lekarz - jak ma to zrobić, jaki ma zakres oddziaływań? Ma
            iść strajkować, by mniej pracować ? No to da mu się to o co prosi - pracę
            zmianową za 1000 złotych bez szans na dorobienie. Dyrektorzy szpitali tylko na
            to czekają. A może oni i ustawieni specjaliści mają iść protestować? Nie wierzę
            • Gość: Położnik Re: to jest metoda (mimo wszystko) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 14:04
              Panowie i Panie żyjemy w kraju gdzie lekarzy się wysyskuje !Dobrze że strajkują
              mogą wywalczyć coś dla reszty.Mają możliwości zablokowania pracy całego
              szpitala.W czasie rewolucji strzelają ci co mają broń czy jestem w błędzie?
              Dobrze by było gdyby Naczelna Izba Lekarska opublikowała takie Fakty.
              1.ile kosztuje wykształcenie lekarza
              2.ile kosztuje wykształcenie specjalisty.
              3.ile kosztuje nabycie doświadczenia przez lekarza specjaliste.
              4.dlaczego oddajemy to za darmo innym krajom bogatszym niż nasz?
              5.ilu specjalistów wyjechało
              6.ile pielęgniarek i położnych wyjechało bez nich szpitale staną

    • aelithe Re: Płocki przykład 19.02.05, 18:10
      NIe rozumiem pana zdziwienia. Nie ma w Polsce niewolnictwa. Lekarz otrzymuje
      ofertę, ktorą przyjmnuje, albo nie. Jęsli nie zaoferowano im odpowiednich
      zarobków do ich kwalifikacji, to dlaczego mają pracować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka