Gość: Lila
IP: *.chello.pl
20.04.05, 17:33
I chyba wiele osob o tym zapomina...
On nie siedzi tam 24h na dobe...
Ma jeszcze swoje prywatne zycie to raz.
Dwa to to ze duuuuzo pracują, nie osiem godzin jak wiekszosc ludzi...
Trzy to to ze jest corazwiecej upierdliwych pacjentow ktorzy: Albo
histeryzuja, albo "wiedza lepiej", albo są najwazniejsi(wszystko, w tej
chwili, natychmiast)itp...
A cztrery...
A cztery to to ze ratuja zycie innych, czasami im sie to niestety nieudaje, a
za swoja robote dostaja grosze...
I zanim bedziecie najezdzac na tego lekarza to sprobujcie sie postawic w jego
sytuacji...
Pomyslcie sobie ze jestescie 90 osoba tego dnia ktora "cos tam" chce a po was
moze przyjsc jeszcze z 90 osob....