Dodaj do ulubionych

Lekarz tez czlowiek.

IP: *.chello.pl 20.04.05, 17:33
I chyba wiele osob o tym zapomina...
On nie siedzi tam 24h na dobe...
Ma jeszcze swoje prywatne zycie to raz.
Dwa to to ze duuuuzo pracują, nie osiem godzin jak wiekszosc ludzi...
Trzy to to ze jest corazwiecej upierdliwych pacjentow ktorzy: Albo
histeryzuja, albo "wiedza lepiej", albo są najwazniejsi(wszystko, w tej
chwili, natychmiast)itp...
A cztrery...
A cztery to to ze ratuja zycie innych, czasami im sie to niestety nieudaje, a
za swoja robote dostaja grosze...
I zanim bedziecie najezdzac na tego lekarza to sprobujcie sie postawic w jego
sytuacji...
Pomyslcie sobie ze jestescie 90 osoba tego dnia ktora "cos tam" chce a po was
moze przyjsc jeszcze z 90 osob....
Obserwuj wątek
    • robakalenieksiadz Re: Lekarz tez czlowiek. 20.04.05, 19:22
      Gość portalu: Lila napisał(a):
      "...Lekarz tez czlowiek.
      > I chyba wiele osob o tym zapomina...
      > On nie siedzi tam 24h na dobe..."
      Fakt urzędnik, policjant, serwisant, sprzedawca, księgowy, ... a nawet dozorca
      też nie siedzą w oracy 24h na dobę { a szkoda }
      "...> Dwa to to ze duuuuzo pracują, nie osiem godzin jak wiekszosc ludzi..."
      No nie albo ja jestem oderwany od rzeczywistości albo Ty. Kto dziś pracuje 8h?
      Jeżeli chce mieć na życie, a nie na egzystencję to..... {na pewno nie 8h }.
      "...> Trzy to to ze jest corazwiecej upierdliwych pacjentow ktorzy: Albo
      > histeryzuja, albo "wiedza lepiej", albo są najwazniejsi(wszystko, w tej
      > chwili, natychmiast)itp..."
      Zmień pacjentów na klijentów, petentów, a będzie to obraz naszego społeczeństwa.
      "...A cztery to to ze ratuja zycie innych, czasami im sie to niestety nieudaje,
      a za swoja robote dostaja grosze..."
      Fakt grosze mój odpowiednik { zawodowy } "na zschodzie" też zarabia o wieke
      więcej niż ja.
      Różnica między nami jest tylko taka, że lekarz ratuje życie wobec tego jest o
      wiele lepszy niż ja, zawsze i wszędzie mi się o tym przypomina tylko... To jest
      Jego zawód taki wybrał, tak jak ja swój, i nie rozumiem dlaczego każdego lekarza
      mam stawiać na piedestale.Wybaczcie ale niektórzy muszą na mają akceptację
      jeszce długo czekać.
      ".. > Pomyslcie sobie ze jestescie 90 osoba tego dnia ktora "cos tam" chce a po
      was moze przyjsc jeszcze z 90 osob...."
      Jak wyżej. Przy kolejnym u..... klijencie mam ochotę wyć, czszmi nastepny ma
      pecha. Tak samo jak jako pacjent też czasami mam pecha ;} Takie jest życie.
      "Wnerwia" mnie natomiast rządanie czołobitnosci... {przepraszam ale to fakt}

      • Gość: Lila Re: Lekarz tez czlowiek. IP: *.chello.pl 21.04.05, 15:28
        Jesli masz ochote sie wyzyc na kims za swoje niepowodzenia zyciowe, to
        powinnienes sie leczyc prywatnie... Tam sie przyjmuje "klientow"-nie pacjentow,
        a wiadomo "klient to król"
        A jesli ktos sie tyle czasu uczyl i pracuje w takich warunkach i ma taka
        odpowiedzialnosc i jeszcze nie zwariowal to uwazam ze zasluguje na stawianie go
        na piedestale raz w czas...
        • robakalenieksiadz Re: Lekarz tez czlowiek. 21.04.05, 19:11
          Nie rozumiem stwierdzenia: "... pracuje w takich warunkach i ma taka
          > odpowiedzialnosc i jeszcze nie zwariowal to uwazam ze zasluguje na stawianie go
          > na piedestale raz w czas..."
          Co to znaczy?
          Czy tylko lekarz odpowiada za "życie i zdrowie "innych ludzi ? Tylko on/ona na
          stresującą pracę i dostaje za to grosze? Wyjdź ze swojej skorupki i rozejrzyj
          się w około codziennie zawdzięczasz życie mniej zarabiającym i gorzej
          wykształconym osobnikom których właśnie obraziłaś. Trochę kultury nie tylko
          arogancji zawodowej by ci się w życiu przydało. A potem dziwisz się pewnie, że
          możesz swobodnie porozmawiać tylko z ludźmi ze swojej kasty, Indie tu mamy czy....
    • tricolour Niestety... 20.04.05, 20:26
      ... nie spróbuję postwawic się w sytuacji lekarza, bo interesuje mnie moja
      sytuacja. Sytuacja innych jest mi obojetna...
      Z tego powodu nie opisuję na forum swoich osiagnięc ani porażek, jak to czynią
      inni...
      • Gość: Lila Re: Niestety... IP: *.chello.pl 21.04.05, 15:29
        Aha...
        To co tu robisz?
        Dodajesz beztresciowe komentarze tak jak ten?
        • Gość: dazzle Re: Niestety... IP: *.man.polbox.pl 22.04.05, 15:33
          Rozumiem, że jedynie treściwy i słuszny wpis jest Twój? Trzeba było od razu
          zaznaczyć, żeby wpisywali się tutaj tylko ci, co myślą jak Ty. Byłoby łatwiej i
          krócej.
          • Gość: jloa Re: Niestety... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 15:38
            lila a spróbuj postawić sie w sytuacji pacjenta.?!
            • Gość: Lila Re: Niestety... IP: *.chello.pl 23.04.05, 16:42
              Akuratnie nie musze probowac, ostatnie 2 tygodnie latam po przychodniach i
              pogotowiach i powiem ci ze ani razu nie trafilam na niemily personel medyczny.
              Jak sie traktuje innych to tak samo zostaniesz potraktowanym.
        • Gość: tricolour Nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 20:12
          .. żalę się publicznie nad swoimi zarobkami. Nie piszę jak ciężko pracuję i jak
          w tej pracy jestem niedoceniany...
          Powiem więcej - nie znalazłem zadnego forum piekarzy, malarzy, murarzy,
          inżynierów, kioskarzy, architektów, pilotów itp, które pisałoby podobne
          historie, co Wy.
          • Gość: Patryk Re: Nie... IP: *.oc.oc.cox.net 22.04.05, 21:04
            Pojęcie proporcji matematycznej nie jest ci obce ?
            Tu nikt nie pisze,że zarabia nie tak dużo jak na umownym "zachodzie".
            Lekarzy wkurza fakt,że kioskarz ,piekarz czy architekt mają stosunkowo
            proporcjonalne do wartości ich pracy zarobki.Wartości w Polsce,żeby było jasne.
            Nie ma innej grupy zawodowej w Polsce (przynajmniej ja nie znam) która byłaby
            tak mocno (w stosunku do innych zawodów,podkreślam-nie "zachodu") finansowo
            dyskryminowana.Niemalże instytucjonalnie dyskryminowana.
            • Gość: Maria M Re: Nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 21:18
              Lekarz - też człowiek. Kolega; 15 lat po studiach, 2 dzieci, etat szpitalny (40
              godzin tygodniowo),dyżury w szpitalu (8 miesięcznie), dyżury w pogotowiu (8-10
              miesięcznie),praca w klubie sportowym (20 godzin tygodniowo) W zamian: około 5
              tys zł miesięcznie, nadciśnienie tętnicze, dzieci mówią wujku, żona jeszcze
              jest, a to tylko dlatego, że też lekarka i rozumie. I co dalej -do zakichanej
              emerytury tak ciągnąć?
            • Gość: Tricolour Wartość pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 15:05
              Może stanie sie tak, że podczas tych dyskusji zmienię zdanie. Może nie byłoby źle...
              Piszesz o wartości pracy. OK. Kto tą wartośc wylicza, że jego obliczeń wychodzą
              Wasze nędzne wypłaty? Jacyś ONI!
              Piszecie, że to władza jest taka wredna, ale ja nie wiem, co to za władza, jacy
              to ludzie. Zawzięli sie na Was, czy co?

              Ktoś mi tłumaczył, że winne jest NFZ, bo źle płaci. Jeżeli tak jest, to czy nie
              można tego zmienić? Może to naiwne pytanie, ale innego rozwiązania nie ma !!
              Czy ktoś te zmiany torpeduje, czy Wam najzwyczajniej mało zależy bo nauczyliście
              się funkcjonować w tym chorym systemie? To funkcjonowanie to też i opisywane
              łapówki, które reperują budżet nie jednemu lekarzowi...

              Odpowiedź jest pewnie złożona. Większość starych lekarzy ma ukady i nieźle sobie
              radzi sądząc po domach, samochodach itp.
              Młodzi lekarze sa w beznadziejnej sytuacji, bo i niskie zarobki, a przez to
              mniejsze możliwosci, i blokowanie przez "starych", którzy też żyć muszą...
              • Gość: docuk Re: Wartość pracy. IP: *.server.ntli.net 23.04.05, 23:43
                > Ktoś mi tłumaczył, że winne jest NFZ, bo źle płaci. Jeżeli tak jest, to czy
                nie
                > można tego zmienić? Może to naiwne pytanie, ale innego rozwiązania nie ma !!
                > Czy ktoś te zmiany torpeduje, czy Wam najzwyczajniej mało zależy bo
                nauczyliści
                > e
                > się funkcjonować w tym chorym systemie?
                Jak już sam mogłeś się przekonać z wielu postów problem jest prosty i zlożony
                zarazem. Ilość opieniędzy w systemie w porównaniu do innych w Europie jest zbyt
                mała.Rozbudzone wymagania pociągają za sobą niezadowolenie. Za sprzet,
                technologie i leki płacimy kwoty "europejskie" które są nieproporcjonalnie do
                płaconych "polskich" składek. Róznica jest pokrywana między innymi kosztem
                pracowników ochrony zdrowia.Istnieje jeden ustawowy monopolista NFZ i
                konkurencja jest przez polityków zablokowana ustawą.Nie ma odważnego polityka
                który chciałby "umoczyć sie" w prywatyzacji służby zdrowia.Systemy sterowane
                centralnie sa mniej wydajne-dołoż do tego brak wcześniejszych doświadczeń w
                Polsce i wyjdzie ci dlaczego NFZ w niczym nie przypomina NHS na którego
                (pokraczny zresztą)wzór został stworzony.
                Inicjatywa ustawodawcza wymaga złożenia 100tys pospisów lekarzy jest
                80.000+pilegniarki zebrałoby się pod warunkiem absolutnej solidarności.Na to
                pytanie sam sobie odpowiedziałeś.
                Większość starych lekarzy ma ukady i nieźle sobi
                > e
                > radzi sądząc po domach, samochodach itp.

                "Śmietanka" czy też "lobby" profesorsko-ordeynatorskie nie jest zainteresowane
                zmianami, im jest dobrze w tym systemie. Jak Cie choroba "przyciśnie" to jak
                masz pieniądze bez gadania polecisz do jakiejś sławy a nie umęczonego młodego
                doktora na dyżurze.Instynkt samozachowawczy-nic złego.Pytań jest kilka:
                Komu zależy na utrzymaniu obecnego systemU?
                Komu zależy na zmianach?
                Kto wyliczył ile to będzie kosztować?
                Kto to powie polskiemu społeczeństwu właśnie teraz w okresie kampanii że za
                zdrowie europejczycy muszą płacić znacznie więcej? (niż 50 euro miesięcznie).
                Czy ktoś te zmiany torpeduje, czy Wam najzwyczajniej mało zależy bo nauczyliści
                > e
                > się funkcjonować w tym chorym systemie? To funkcjonowanie to też i opisywane
                > łapówki, które reperują budżet nie jednemu lekarzowi...
                Nie uogólniaj to wszystkich nie dotyczy.

                • tricolour Już nie chcę... 24.04.05, 15:10
                  ... uogólniać, bo to szkodliwe. Mnie też szkodzi :))

                  Zgadzam się, że z 50 euro wiele nie zwojujemy, ale trudno o więcej. Większe
                  wydatki odbędą się kosztem innych "gałęzi".
                  Był taki pomysł, by podwyższyć ZUS od przedsiębiorców, do których i ja należę...
                  Wielkość podwyżki (3 krotnie) budzi taką niechęć, że nawet nie interesowałem
                  się, na co są potrzebne te dodatkowe pieniądze (może i na służbę zdrowia - nie
                  wiem). Skala podwyżki jest taka, że "zmusza" do poszukiwania legalnych
                  rozwiązań, które zlikwidują złodziejskie zapędy rządu...

                  Wiesz... mam wielką ochotę na normalne warunki leczenia w kraju (w razie choroby
                  - rzecz jasna). Jestem w stanie zapłacić za to, jak za inne rzeczy.
                  Brakuje mi WYLICZENIA ile to będzie kosztowało. Brakuje ROZLICZENIA moich
                  regularnych miesięcznych wpłat.

                  Zabawa polega na tym, że ja więcej - poza opłacaniem składek - dla służby
                  zdrowia nie mogę zrobić. Mogę jeszcze rozumieć Wasze frustracje, niezadowolenie
                  z marnych pensji. Mogę oddać swój wyborczy głos na Waszego, rozsądnego
                  kandydata. Tyle.

                  Macie - służbo zdrowia - pomysł, jak zagospodarować mój potencjał?

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: doc minęło 6 lat IP: *.server.ntli.net 24.04.05, 15:45
                    no i problemy pozostają tam gdzie były:
                    "Brakuje mi WYLICZENIA ile to będzie kosztowało. Brakuje ROZLICZENIA moich
                    regularnych miesięcznych wpłat."
                    Dlatego że nie ma spójnego i sprawnie działającego systemu rejestru uslug
                    medycznych, wyjątkiem potwierdzającym regułe jest wprowadzony w częśći
                    oddziałów system RUM.Płacisz (często niemałe) pieniądze do wspólnego wora, jak
                    nikt nie policzy ile w tym worze jest to przyjdzie kierownik X wybierze, da na
                    premie dla załogi (albo i nie:-))weźmie dla siebie i kolegów po "fachu"
                    To co zostanie "pojdzie" bo nikt nie wie ile i komu na "kontrakty" Jak sam
                    pewnie zauważyłeś dużo jest "."Podobnie w ZUS-ie, PZU i innych panstwowych
                    firmach w których swoje nisze znaleźli ludzie prostego obejścia i często
                    niewysokiej inteligencji dla których po prostu nie ma miejsca gdzie
                    indziej.Niestety to oni podejmują ważne decyzje, wyśilają się na interpretacje
                    przepisów których często nie rozumieją itp.Stąd system działa nie dla ludzi ale
                    przeciw nim i ciągle wymusza tworzenie "zworek" i "obejść" co prawda zmusza
                    przeciętnego Polaka do kombinowania ale kosztuje to dużo wysiłku i istnieje
                    prostszy spsób żeby zarobić:-)
                    Mogę oddać swój wyborczy głos na Waszego, rozsądnego
                    > kandydata.
                    Może kampania wyborcza jeszcze się w pełni nie zaczęła, nie znamy kandydatów i
                    ich programów-szczerze mówiąc czerpie wiedze nt tylko z portali gazet, więc
                    jest ona niepełna.Jedno co wiadomo to:
                    Zmiany takie pociągną za sobą wzrost niezadowolenia najuboższej grupy
                    spolecznej która w tej chwili najchętniej i najczęśćiej korzysta z pomocy
                    państwowej opieki zdrowotnej (między innymi dzieki stale podwyższanym składkom
                    od przedsiębiorców takich jak Ty)w Polsce czeka się 1 dzień na wizyte lek rodz
                    a nie 4-5 dni jak w podobnym systemie w UK) Liczba swiadczeń musiałalby być na
                    wstępie ograniczona a drugie musiałaby zaistnieć zakłady prywatne wymuszające
                    konkurencje i poprawe jakości. Kto to zrozumie?Lepsze byłoby stworzenie systemu
                    maksymalnie zdecentralizowanego i opartego na współpłaceniu składek.Takie
                    rzowiązanie jeszcze bardziej może podnieść poziom niezadowolenia.
                    Ludzie boją się poddać bez walki jedną z ostatnich zdobyczy komunizmu.
                    "Macie - służbo zdrowia - pomysł, jak zagospodarować mój potencjał?"
                    Możesz oddać głos na kandydata, który to wszystko głośno powie w czasie
                    kampanii wyborczej.

          • Gość: frania Re: Nikt się nie żali tylko swierdza fakt......... IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 22.04.05, 21:25
            Czy "triccolour" twierdzi, że tak ociążony pracą lekarz jest bezpieczny?
            • Gość: Maria M Re: Nikt się nie żali tylko swierdza fakt........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 21:28
              Przy przyjmowaniu 30 pacjenta przestaje się myśleć. Zal mi tych,którzy są
              operowani przez chirurga po 3 dyżurach.
              • Gość: ann Re: Nikt się nie żali tylko swierdza fakt........ IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 18:02
                ...no cóz ale chirurg ma na utrzymaniu luksusowa wille,conajmniej 2
                samochody ,dzieciaki w prywatnej szkole....itd
            • Gość: tricolour Ja twierdzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 18:31
              ... że z samego biadolenia na forum podwyzek nie będzie.
              • bronia8 Re: Ja twierdzę, że tricolour otrzyma 24.04.05, 16:14
                pomoc medyczną adekwatną do składki jaką płaci na ubezpieczenie zdrowotne.
                Pamiętaj, że lekarze, pielęgniarki, ................. i Ty również ze swojej
                składki pokrywasz też leczenie tych którzy nie płacą.

                • Gość: Magda1 Re: Ja twierdzę, że tricolour otrzyma IP: *.3vnet.pl 24.04.05, 16:24
                  Bronia ,a kto pokrywal skladki ,jak nie pracowalas?
                  • Gość: bronia8 Re: Też Ty. IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 24.04.05, 16:49
                    Dlatego widzisz jak mało znaczy Twoja sładka.
                    A za Twój grosik trudno o zachodnie warunki.
                    • Gość: Tricolour Zachodnie warunki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 21:00
                      ... sa na zachodzie. Z definicji.
                      W Polsce są polskie warunki, też z definicji. Porównanie jest nieporozumieniem
                      pod każdym względem...
                      ... finansowym, profesjonalnym, mentalnym, patriotycznym...
                      • lukumon Re: Zachodnie warunki... 26.04.05, 12:59

                        a co ty Tricośtam wiesz o naszym profesjonalizmie, co ty w ogóle możesz wiedzieć
                        o naszych warunkach pracy, o patriotyzmie i mentalności. twoje wszystkie prawie
                        posty przesyca wytykana ci już niechęć do nas. ja podam tylko jeden przykład z
                        licznych - mój kolega, specjalista 2go stopnia z chirurgii dziecięcej, doktorat
                        zrobiony w klinice w Zurychu i etat za 850 PLN. czyli dokładnie 70 złotych mniej
                        niż moja sąsiadka - sprzątaczka w banku PKO BP i dokładnie 180 złotych mniej niż
                        początkujący tramwajarz w moim mieście(a mój pacjent). i ty mi coś tu krzywo
                        pieprzysz o jakimś zasranym patriotyzmie?!!! ty się trochę w głowę stuknij!!!
                        ********
                        Lukumon
                        • Gość: tricolour A ja wcale nie napisałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 13:33
                          ... że te NASZE patriotyzmy, mentalności są GORSZE. Napisałem, że są inne i nie
                          da sie ich porównać... Jak masz, bracie, kompleks niższości, to Twoja sprawa. Ja
                          nie mam.
                          Nie mam też problemów z pieniędzmi.
                          Nie mam doktoratu, ale mam za to dwa dyplomy inżynierskie.

                          Mój nick brzmi "tricolour", a Twój "lukumon".

                          Pozdrawiam.
                          • lukumon Za to ja napisałem i podtrzymuję ... 26.04.05, 13:43
                            że nie masz zielonego - podobnie jak i wielu innych "cywili" tu piszących -
                            pojęcia o naszej pracy. ja również poczucia niższości nie mam, mało tego - będąc
                            anestezjologiem i pracując od 1998 tylko i wyłącznie dla prywatnej korporacji
                            nie mam również problemów finansowych, mimo, że chciałbym z tego kraju wyjechać
                            (choć nie jest to chęć przemożna :-)). za to ciągle spotykam się z opiniami na
                            nasz temat podobnymi do twoich i podobnie nieuprawnionymi. i ciągle spotykam się
                            z kolegami innych specjalizacji których środowisko powodowane legendarną wręcz
                            słabością i uwiądem elemanternej godności brodzi po same pachy w gó..e obecnego
                            systemu. którzy nie potrafią zrozumieć, że jeśli nie zadbają o siebie sami to
                            nie zrobi tego za nich nikt bo wszyscy naokoło mają ich w dupie. my się nie
                            baliśmy i dlatego narzekać nie możemy, ale jesteśmy w tej dziedzinie wyjątkiem.
                            ********
                            Lukumon
                            • tricolour Od dosyć dawna... 26.04.05, 13:54
                              ... wyrażam pogląd, że nikt o Was nie zadba, jeżeli sami tego nie zrobicie.
                              • Gość: re Re: Od dosyć dawna... IP: 62.121.129.* 26.04.05, 14:37
                                Widzisz,jest w tym, co piszesz trochę racji.
                                Rzecz w tym, że jest to jednak grupa zawodowa o dużej specyfice (nie wartościuję
                                tu, tylko uwypuklam odrębność).
                                Bo np. najbardziej popularnym i skutecznym sposobem domagania się praw
                                pracowniczych (poza tymi łagodniejszymi, jak apele związków zawodowych, które tu
                                już dawno wykorzystano) jest strajk. Pytanie - jak sobie taki strajk lekarzy
                                wyobrażasz?
                                • Gość: tricolour Nie wyobrażam sobie strajku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 17:37
                                  ... lekarzy, bo jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby porzucenie pacjentów.
                                  Tokarz zostawia maszynę i siedzi przed zakładem, to lekarz też zostawia chorego
                                  i idzie...
                                  Problem w tym, że naraża zdrowie lub życie, a tego mu nie wolno, bo to nie jest
                                  jego zdrowie...


                                  • lukumon Re: Nie wyobrażam sobie strajku... 26.04.05, 18:01

                                    twoje wyobrażenia są twoją prywatną sprawą, a jeśli są ubogie to twoim
                                    praywatnym ograniczeniem. ja widzę że jednak się co do ciebie nie pomyliłem ani
                                    o jotę. "nie strajkujcie bo to niemoralne, ale zap...lajcie za grosze bo to mi
                                    odpowiada - jestem przedsiębiorcą zarabiającym dużo i niska składka zdrowotna
                                    jest mi na rękę, bo więcej mi zostaje w kieszeni, a wasze kieszenie, wasze
                                    rodziny, wasze niedostatki mam w doopie". podstawowe prawo kinematyki mówi, że
                                    każda akcja rodzi reakcję której wektor ma przeciwny zwrot - przez takie teksty
                                    jak twój, a przede wszystkim taki sposób myślenia jaki prezentujesz i ty, i
                                    większość pacjentów lekarze mają coraz bardziej w doopie was, wasz komfort,
                                    wasze zdrowie i życie. to jest dokładnym odzwierciedleniem tego co napisałem w
                                    tym wątku kawałek powyżej. był taki słynny strajk lekarzy o którym więcej
                                    opowiedziałby ci pewnie Doki, bo miał on miejsce ze trzydzieści lat temu w
                                    belgii. źle wtedy opłacani lekarze po prostu wyjechali z kraju - nie można było
                                    ich sięgnąć w żaden sposób - komórek nie było. oczywiście rząd ugiął się i drogą
                                    kompromisu, a nie rządowego dyktatu ustalono znacznie wyższe pensje dla lekarzy.
                                    dlatego zawsze będę mówił do swoich kolegów - "chcecie poprawić swój los? -
                                    tylko bardzo drastyczne środki gwarantują wam sukces, a o wiele więcej pacjentów
                                    w naszym kraju ponosi na codzień szkody spowodowane niskimi poborami lekarzy niż
                                    kiedykolwiek poniosło jakiekolwiek szkody w wyniku drastycznych niekiedy
                                    strajków jakie miały miejsce w przeszłości. a pieprzenie o tym że strajk jest
                                    niemoralny to skrajna hipokryzja - zawsze posługiwano się tym argumentem gdy
                                    było to rządzącym na rękę"
                                    ********
                                    Lukumon
                                    • tricolour To jest bardzo pouczające... 26.04.05, 18:14
                                      Czytanie Twoich postów jest frajdą. Raz mnie przepraszasz za agresywne ataki, a
                                      zaraz potem piszesz, że jestem ograniczony. Mam pewien pomysł - może zdecydujesz
                                      sie na coś - albo nie bądź agresywny albo nie przepraszaj.
                                      Bo takie rozdwojenie źle świadczy o Tobie. Dużo pijesz alkoholu?
                                      • lukumon Re: To jest bardzo pouczające... 26.04.05, 18:51

                                        codziennie, ale mało: dwie lampki wina wytrawnego i czasem piwo. raz w życiu
                                        byłem pijany - w lutym 1993 - dla eksperymentu.

                                        a z przepraszaniem koniec. twój ostatni post wyraźnie pokazał kim jesteś. i to
                                        mi wystarczy. tak obrzydliwego egoizmu po prostu nie cierpię: w jednym poście
                                        przyznajesz, ze dobrze zarabiasz i nie na rękę ci podnoszenie kosztów leczenia,
                                        w drugim zaś, że nie lekarze nie powini walczyć o swoje zarobki bo to niemoralne.

                                        poza tym niesamowicie ciekawe jest jeszcze jedno: rzucasz jakąś tezę, potem
                                        dostajesz faktycznie napastliwą ripostę, ale twoja odpowiedź na nią zaczyna i
                                        kończy się na "to było nieeleganckie". może tak ciut merytorycznie byś kiedyś
                                        odpowiedział zamiast popłakiwać jak dziewica? a może ty się merytorycznych
                                        dyskusji po prostu boisz bo jako laik nie masz argumentów.

                                        a co do "ograniczenia" to dotyczyło to wyobraźni - najpierw przeczytaj, potem
                                        wytykaj.
                                        ********
                                        Lukumon
                                        • tricolour Wiesz... 26.04.05, 19:05
                                          ... są dwie formy braku komunikacji:

                                          1. Mówił dziad do obrazu,
                                          2. Rzucanie grochem o ścianę.

                                          Mam wrażenie, że stosujemy obie...

                                          Ale jestem gotowy do "merytorycznej" dyskusji. Tylko proszę o powściągliwość w
                                          epitetach.
                                          • lukumon Re: Wiesz... 26.04.05, 19:17
                                            problem w tym, że tym obrazem i ścianą nie byłem ja ...

                                            jesteś przedsiębiorcą, zamożnym jak twierdzisz. tego nie osiąga się mając niskie
                                            czółko, a więc ty masz raczej wysokie. i dobrze, bo kraj gdzie przedsiębiorcy są
                                            tępakami stacza się. a nasz powoli, ale sukcesywnie pnie się pod górkę. jeśli
                                            jesteś gotowy do dyskusji jak twierdzisz to wysil się odrobinę i oddziel moją
                                            niewątpliwą napastliwość wobec ciebie od argumentów które w swoich postach
                                            zawarłem, a na które jak mi się wydaje bałeś się odpowiadać - i spróbuj!! gdy
                                            zamiast kłamliwie machać ryngrafem z Matką Boską i wołać "Primum non nocere"
                                            odpowiesz na to co napisałem to dyskusja się zacznie. może właczy się w nią ktoś
                                            jeszcze i będzie ciekawie. i bez nerwów. bo widzisz ja nie dość że cię nie
                                            lubię, to co gorsza ci nie wierzę - dla ciebie to oczywiście nieważne, ale ma to
                                            wpływ na charakter rozmowy - niemożliwy jest dla mnie model psychologiczny
                                            człowieka, który w codziennej pracy musi posługiwać się podstawami ekonomii, a
                                            jednocześnie na forum internetowym jako szczere prezentuje racje rodem z Radia
                                            Maryja. chyba, że prezentuje racje nie z przekonania, ale dlatego że tak mu
                                            wygodnie. a to jest hipokryzja.
                                            ********
                                            Lukumon
                                            • tricolour Radio Maryja... 26.04.05, 19:29
                                              ... nie interesuje mnie.

                                              W związku z tym, że nie za bardzo wiem, na co mam Ci odpowiedzieć, to proszę o
                                              powtórzenie "problemu" :))))

                                              I jeszcze jedno:
                                              O ile umiesz hamować się z otwartymi epitetami pod moim adresem, to postaraj się
                                              nie sugerować mi jakichś związków z dziwnymi organizacjami i nie zastanawiaj
                                              PUBLICZNIE nad moim modelem psychologicznym. Przekraczasz w ten sposób moje
                                              granice... a to też jest forma agresji, która szkodzi poważnej dyskusji.
                                              • irkal Re: Radio Maryja... 26.04.05, 19:37
                                                Przyglądam się tej dyskusji i z jednej
                                                strony uważam, że gdyby Lukumon ograniczył
                                                agresję to nie trzeba by było czegokolwiek
                                                jak to napisał `cedzić`. Z drugiej strony
                                                jedyne co robi Tricolour to uniki. Argumenty
                                                na które nie odpowiedziałeś nie są przesadnie
                                                trudne do `odcedzenia` z postów Lukumona.
                                                • tricolour Skoro tak łatwo te argumenty... 26.04.05, 19:42
                                                  ... wyrazić, to prosze o jakies punkty, a na nie odpowiem.

                                                  Na razie jestem trochę zmęczony i zniechęcony tymi atakami.
                                                  • lukumon Re: Skoro tak łatwo te argumenty... 26.04.05, 19:51
                                                    zmęczony i zniechęcony! o jejku!! to ci klops!! ale jako poradę lekarską mogę ci
                                                    podać sposób jakiego w takich wypadkach używały damy dworu francuskiego w
                                                    okresie Restauracji - mianowicie owijały sobie na paluszku wskazującym rąbek
                                                    koronkowej chusteczki i całość tej konstrukcji przykładały do swej zmęczonej i
                                                    zniechęconej skroni. sposób ten był stosowany na skalę masową, więc pewnie był
                                                    skuteczny.

                                                    punkty wyraziłem powyżej, ale jak widzę twoją metodą dyskusji jest "obrona
                                                    sycylijska" czyli wszystkimi pionami. tylko pionami. lichy zwód. "udawanie
                                                    greka" jest zwykle raczej mało przekonywujące.
                                                    ********
                                                    Lukumon
                                                  • irkal Re: Skoro tak łatwo te argumenty... 26.04.05, 20:48
                                                    Widzę, że nie możesz się powstrzymać.
                                                    To dzięki temu Tricolour może zasłaniać
                                                    się mówiąc, że w takiej atmosferze nie
                                                    będzie prowadził dyskusji. Inna rzecz, że
                                                    widać wyraźnie, że niezależnie od atmosfery
                                                    niewiele ma do powiedzenia, że za zasłoną
                                                    nie ma nic.
                                                  • Gość: tricolour Wcale nie mam ochoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 21:57
                                                    na dyskusje z Lukomonem, ale podyskutuję.

                                                    A Ty, Irkalu, jak masz cos do powiedzenia na mój temat, to MI powiedz, a nie
                                                    gadaj o mnie.
                                                    Jeżeli jestes lekarzem, to miałes zajecia z psychologii i podstaw etyki i wiesz
                                                    chyba, że mówienie O KIMŚ jest plotkowaniem. A plotka jest zachowaniem...
                                                    agresywnym...
                                                  • irkal Re: Wcale nie mam ochoty 26.04.05, 22:47
                                                    Gość portalu: tricolour napisał(a):

                                                    > na dyskusje z Lukomonem, ale podyskutuję.
                                                    >
                                                    > A Ty, Irkalu, jak masz cos do powiedzenia na mój temat, to MI powiedz, a nie
                                                    > gadaj o mnie.
                                                    > Jeżeli jestes lekarzem, to miałes zajecia z psychologii i podstaw etyki i wiesz
                                                    >
                                                    > chyba, że mówienie O KIMŚ jest plotkowaniem. A plotka jest zachowaniem...
                                                    > agresywnym...

                                                    Mówienie o kimś może być też: recenzją,
                                                    pochwałą, beznamiętną opinią, krytyką,
                                                    a nawet zjadliwą krytyką, opisem,
                                                    panegirykiem, nekrologiem itp. Coś za dużo
                                                    zjawisk określasz mianem agresywnych.
                                                    Zaczynam powoli uważać, że nie tyle jesteś
                                                    tak delikatny, ale że jest to kolejny
                                                    wykręt. Co do Lukumona, to mimo że nie
                                                    aprobuję jego stylu rozmowy z tobą, to
                                                    coraz bardziej nie aprobuję twojego stylu
                                                    rozmowy w ogóle. Co do wymienianych przez
                                                    Lukumona racji o których piszesz w poscie
                                                    poniżej, a których rzekomo nie możesz znaleźć
                                                    to całkowicie oczywiste jest, że tamtemu
                                                    chodzi nie o inne topiki, ale o waszą dzisiejszą
                                                    rozmowę na tym wątku, czego ponoć nie zauważasz.
                                                    Jeszcze jedno: mam kolegę który ma podobny
                                                    styl dyskusji jak ty: gdy dostaje w kość to
                                                    od razu mówi do adwersarza `nie krzycz, ja nie
                                                    znoszę krzyku`. Mówi tak nawet wtedy gdy jego
                                                    rozmówca szepcze.
                                                  • tricolour Do Irkala... 26.04.05, 23:01
                                                    No coż łatwo sie komus cos zarzuca. Na mnie napadacie za brak rzeczowości, że
                                                    wykrecam sie od dyskusji.
                                                    Proponuję załozyc nowy topik, bo ten jest już nieczytelny... u mnie przestało
                                                    działac "wcięcie" i całość układa sie jedno pod drugim.
                                                    Przeczytam dziejsze wypowiedzi i zobaczę jaką to kuracje proponuje Lukumon na
                                                    uzdrowienie słuzby zdrowia...

                                                    Co do wykretów, to Ciebie tez zapraszam do rozmowy - nie czekaj aż inni zaczną
                                                    dyskutować. Twórz rzeczywistość - nie czekaj aż ktos coś zrobi, a Ty
                                                    skorzystasz...

                                                    Nowy topik, służacy dyskusji nazwę: "Nasze zdanie"...
                                                  • Gość: doktoś Tricolour biedaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 20:48
                                                    Żal mi ciebie bo nie masz szczęścia to tego forum. Jak widzę znów cię
                                                    wypunktowali i robisz wszystko żeby to ukryć. Najlepiej przez stworzenie nowego
                                                    wątku tak, żeby mieć czystą kartę i żeby nie było widać jak krętaczyłeś. Idź ty
                                                    chłopie na forum kuchnia, albo kravmaga, albo na jakie inne na którego tematyce
                                                    podobnie jak tu się nie znasz. Tam też cię rozszyfrują, ale może rzadziej bęcki
                                                    będziesz dostawał.
                                                  • Gość: tricolour Znowu niegrzecznie kpisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 21:50
                                                    ... ale to nic.
                                                    Przeczytam jeszcze raz te problemy i odpowiem na nie.
                                                  • Gość: tricolour Do Lukomona !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 22:05
                                                    Przeindeksowałem całe forum "Słuzba zdrowia" jako kryterium wybierając Twoje
                                                    topiki. Nic nie znalazłem !!
                                                    Widzę, że swoje poglady na trudną sytuację lekarzy wyrażasz miedzy
                                                    wypowiedziami innych... ale spoko, bracie... wykonam i tą pracę - znajdę
                                                    przebłyski Twojego intelektu.
                                              • lukumon Re: Radio Maryja... 26.04.05, 19:40

                                                ciągle masz kłopoty z czytaniem - napisałem "racje rodem z Radia Maryja", a nie
                                                "związki z Radiem Maryja". czy zwrot "racje rodem z ..." jest taki enigmatyczny?
                                                ********
                                                Lukumon
                                      • Gość: re Re: To jest bardzo pouczające... IP: 62.121.129.* 26.04.05, 19:08
                                        I co tu dodać?
                                        Widzisz, tricolourze, frustracja środowiska jest duża i uzasadniona.
                                        A Ty z jednej strony chciałbyś, żeby lekarz był mierzony tą samą miarą, co
                                        kioskarz, pilot, mleczarz czy architekt, a z drugiej strony odmawiasz mu tych
                                        samych praw ze względu na specyfikę zawodu.
                                        No to jak to jest - to taki sam zawód jak każdy inny, czy nie taki sam?
                                        I jesteś zdziwiony, że jako grupa zawodowa jesteśmy wyjątkowo bierni.
                                        A jakie my mamy pole do działania?
                                        Oprócz tego narzekania, które tak bardzo Ci się nie podoba?

                                        Z drugiej strony, widzisz, Lukumonie, wszystko co piszesz to prawda, ale jaki
                                        jest sens nawciskania człowiekowi, który mało może rozumie, ale w końcu próbuje,
                                        bo inaczej nie byłoby go na tym forum i nie zadawałby naiwnych pytań. A strajk,
                                        jak by nie było z etyką się kłóci. Chociaż dobrze mi wiadomo, że etyką dzieci
                                        nie nakarmisz.

                                        Chory jest system, jak ktoś powyżej obszernie wyłożył. Dopóki system nie
                                        ozdrowieje, nie ozdrowieją relacje między roszczeniowym, niedoinformowanym i
                                        oszukiwanym przez wizję taniej i powszechnej opieki zdrowotnej pacjentem a
                                        przemęczonym, niedopłaconym i niedocenianym lekarzem.

                                        To, co teraz się nieudolnie rządzącym udaje, to postawienie tych dwóch osób w
                                        roli wrogów, więc może jednak pokój, panowie?

                                        Udała mi się tyrada, że Wacia się może poczuć zagrożona w swojej dominacji na
                                        tym polu!
                                        Spuszczam więc skromnie oczki o odchodzę w otchłań internetowego niebytu.
                                        Pozdrawiam.
                                        • vacia Re: To jest bardzo pouczające... 26.04.05, 20:47
                                          Gość portalu: re napisał(a):

                                          . A strajk> ,
                                          > jak by nie było z etyką się kłóci. Chociaż dobrze mi wiadomo, że etyką dzieci
                                          > nie nakarmisz.

                                          Zachęciłeś mnie do zabrania głosu :D , to się odezwę.
                                          Strajk lekarzy i pielegniarek na pewno nie jest etyczny, nie wiem dlaczego
                                          budzi to u niektórych ludzi wątpliwości a jeszcze inni nie widza tym nic złego.
                                          Przecież żaden lekarz nie chciałby zostać pozbawiony pomocy swoich kolegów w
                                          razie potrzeby.
                                          Natomiast wyjazdy lekarzy i pielegniarek za granicę ,(co ma już miejsce)i
                                          czego przecież nie mozna nazwać strajkiem mogą przypomnieć decydentom o
                                          potrzebie podniesienia płac.


                                          >> To, co teraz się nieudolnie rządzącym udaje, to postawienie tych dwóch osób w
                                          > roli wrogów, więc może jednak pokój, panowie?
                                          >
                                          > Udała mi się tyrada, że Wacia się może poczuć zagrożona w swojej dominacji na
                                          > tym polu!

                                          Nie musze mieć monopolu na robienie "pozytywnych" uwag, cenię każdego kto
                                          zachęca do zgody :D
                                          tym bardziej,że lekarz i pacjent mają ten sam cel i tylko współpraca może
                                          przynieść korzyści obu stronom.
                                          Pozdrawiam lekarzy i pacjentów.


                                          > Spuszczam więc skromnie oczki o odchodzę w otchłań internetowego niebytu.
                                          > Pozdrawiam.
                        • tricolour I dodam jeszcze... 26.04.05, 13:45
                          ... że nie wiem, czym tak bardzo sie podniecasz, że używasz jakichś wulgaryzmów.
                          Myslisz pewnie, że one dodadzą powagi Twoim słowom albo dodadzą wyrazistości?

                          Gdybyś uważnie poczytał moje posty, to może zauważyłbyś pewną tenedencję: na
                          początku rzeczywiście darzyłem Was niechęcią, ale to wynikało z osobistych
                          urazów i stereotypów. Jednak na forum znalazły sie osoby, dzięki którym staram
                          się zmienić zdanie na Wasz temat. Może nie robię tego odpowiednio szybko i stąd
                          Twoja niecierpliwość... i napastliwość.
                          W każdym razie nie byłoby źle gdybyś był bardziej powściągliwy w wyrażaniu
                          opinii, skoro sam stawiasz mi zarzuty...
                          • lukumon Masz rację - przesadziłem ... 26.04.05, 14:09

                            i przepraszam za to. nie lubię cię, ale to nie powód do używania takich słów
                            jakich użyłem ja. a że podniecam sie to szczera prawda - jak słyszę tu te
                            wszystkie wieśniacze pierdoły o willach, dwóch samochodach i studiach dzieci w
                            USA to mi się niedobrze robi. tak samo w XVI wieku mówiono w Bambergu zanim
                            zaczęto palić czarownice. opowiadająca te blubry chołota nawet nie pokusi się o
                            namiastkę statystyki zanim zacznie wyrzucać z siebie tak kretyńskie uogólnienia.
                            i tej "chołoty" i tej napastliwości absolutnie nie wycofam!! zaznaczam że ciebie
                            tricolour to absolutnie nie dotyczy. za tamte słowa jeszcze raz przepraszam.
                            ********
                            Lukumon
                            • Gość: Połoznik Re: Masz rację - przesadziłem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:34
                              Czy etyczna jest praca na jednym etacie? jak inni ludzie?a wiecie jaki to zamęt
                              zrobi w służbie zdrowia? Panie Tricoloris masz takie straszne tęskne posty za
                              Polską Ty chyba czesto płaczesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka