Dodaj do ulubionych

Ciekawa rzecz...

03.05.05, 10:25
Kiedy zdanie nie-lekarzy o srodowisku medyków jest krzywdzace lub wrecz
nieprawdziwe, to lekarze chetnie zabierają sie za "dyskusję".
Najczęściej polega ona na udowadnianiu głupoty tego, co ma inne zdanie.
Pojawiają sie posty obraźliwe, z którymi nie mozna polemizować, bo kończą sie
one stwierdzeniem, że "z rozpoznaniem sie nie dyskutuje".

Kiedy napisałem o chirurgu, który przyjmował we wrocławskim Centrum
Onkologicznym, a pacjentów zabierał na zabiegi do prywatnego gabinetu, to ten
temat został skrzetnie przemilczany. PRZEMILCZANY, bo nie sądze, żeby nagle
towarzystwo lekarskie przypadkiem ominęło te klikanascie postów.
Napisałem, że ów chirurg, to dziad, który nie chce płacic podatków, rachunku
za usługę nie chciał dać, okrada własnych kolegów z Centrum. Na murze
szpitalnym przykręcił tabliczkę "z namiarami" gdzie należy sie udać, po
wyjściu ze szpitala i gdzie płacić. Takich tabliczek tam jest wiele...

Oczywiście chirurg radzi sobie w tych trudnych warunkach, w jakich przyszło
mu pracowac w Polsce...
Jemu chyba też nie zależy na jakichkolwiek zmianach w służbie zdrowia, bo
jego prywatny gabinet ma taka recepcję, jak zaden inny na świecie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Położnik Re: Ciekawa rzecz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 11:26
      Tricolour.Nie przypominam sobie postu tutaj chwalącego jakiegokolwiek
      lekarza,większośc postów mnie osobiście obraża ,choć nie jest personalnie do
      mnie obraża mnie takie myslenie jak prezentują tutaj ludzie.Sam prowadze własną
      statystykę ile wykonałem czego z jakim skutkiem i dlaczego ze złym ,i wiem co o
      sobie sądzić.Wiem że jest wiele nieprawidłowości wśród lekarzy na oddzaile
      gdzie pracuję też,ale jest to margines.W każdym zawodzie są ludzie
      nieodpowiedni.Opisywane tutej często ponure przypadki są w rzeczywistości
      liczone w promilach a tutaj na forum wygląda to na codzienność,na oddziale w
      którym pracuje nie było zgonu położniczego od 15 lat,nadmieniam że są coroczne
      sprawozdania w oddziale PTG dotyczące zgonów położniczych.Smiertelnośc
      noworodków mamy niższa niż srednia europejska.KOchany i co Ty na to a było to
      50000 porodów.
      • Gość: Tricolour Połozniku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 17:56
        Nie chodziło mi w żaden sposób o uogólnienie, bo to juz na tym forum
        przerabiałem i dostałem po nosie. Dobrze mi tak.
        Chodziło o pokazanie jednego faktu, który przezyłem na własnej skórze. Jeżeli
        chodzi o lekarską stronę mojej historyjki, to uważam, że lekarz postapił bardzo
        dobrze. Usunął narośl, ładnie zszył i z tego jestem ZADOWOLONY. Jestem
        zadowolony z jakości usługi lekarskiej... że mozna było z chirurgiem pośmiać
        się, że on do odkażenia skóry uzywa tego samego izopropanolu, co ja do "mycia
        swoich maszyn". Chirurg i siebie, i mnie nazwał "naprawiaczami". Sympatycznie.

        Całe wydarzenie miało tez i druga stronę, która popsuła ogólny efekt. Celowo
        opisałem nieprzyjemne zdarzenie "finansowe" aby koledzy lekarze zeszli na
        ziemię z tym samozachwytem, a reszty nie uważali za "głupie baby". Choćby z
        tego powodu, że głupotą szkodzimy głównie sobie, a nieuczciwością głównie innym.
    • Gość: marcin Re: Ciekawa rzecz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 12:48
      mam pytanie do ciebie 3kolorowy kolego. czy ktoś zmuszał cie do skorzystania z
      usług tego "dziada"??czy wolałes pójsc do niego zeby przyspieszyć procedure??
      czy w zwiazku z tym ze na centrum onkologii wisi tabliczka "dziada i jego
      kolegów" ;lekarze w w/w szpitalu nie maja co robićbo wszyscy pacjęci sa
      obsługiwani prze tę "tabliczkową mafie"?? czy jestes pewien ze stać by cie było
      na usługi tego lekarza gdyby potraktował Cie wpełni uczciwie i do ceny którą
      zapłaciłeś doliczył by podatek, vat, koszty zatrudnienia pielegniarki,
      sekretarki, sterylizacji amortyzacji itd.?? dla jasności nie twierdze ze
      pobieranie opłat bez faktury czy korzystanie ze szpitalnego sprzetu jest zgodne
      z prawem i uczciwe ale warto by sie zastanowić czy na tym naduzyciu nie
      korzysta równiez pacjent ?? całą sytuacja wymaga rozwiazań systemowych ale na
      te nie godzą sie wbrew pozorom głównie pacjenci bo mam nieotparte wrazenie ze
      wiekszosć srodowiska medycznego czeka zmian jak "'kania dżdżu". Niech karzdy
      zacznie od siebie ty np. jako obywatel nie głosuj na oszołomów objecujacych
      robienie czegoś z niczego a jako pacjent po prostu nie korzystaj z podobnych
      nieprawnych usług i stań w kolejce moze doczekasz sie przed wyczerpaniem
      limitów. Ja obiecuje ze wystawie Ci w razie czego uczciwą fakture po
      żeczywistych kosztach. pozdrawiam
      • Gość: mala..1 Re: Ciekawa rzecz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 15:09
        wedlug mnie bardzo ostro wypowiedzial sie tricolor, ale niestety - nerwy
        ponosza jak takie procedery dzieja sie za przyzwoleniem wszystkich; ale
        odnoszac sie do tego co napisales - czy w takim razie rowniez powinnismy
        kupowac kradziony towar - bo bez podatku, bez faktury , taniej; Z chorobami
        czesto tak niesety bywa, ze za wszelka cene prubujemy znalezc jak najlepsza
        pomoc dla swoich bliskich - za cene upokorzen, przyzwolenia na oszustwa, za
        cene zaciagania dlugow wszem i wobec - bo niesety , wlasnie to ustawienie sie w
        kolejce do specjalisty i czekanie na swoja kolej konczy sie tym czasami, ze ta
        pomoc, po nadejsciu kolejnosci jest juz niestety poniewczasie;
        Generalnie uwazam, ze w szpitalach nie powinno byc reklam - prywatnych
        gabinetow lekarzy, sanatoriow, lekow - sa inne sposoby i miejsca na to. Nie
        mozna przyzwalac na to , ze lekarze nie chca wystawic rachunku, jesli pacjent
        sobie zyczy - bo zwyklemu zlodziejaszkowi czy paserowi nie ma co sie dziwic -
        ale o lekarzu to bardzo zle swiadczy.
        Niestety - sama nieraz tez to robilam - wreczalam gratyfikacje lekarzom - za
        to, ze zajeli sie po ludzku koms bliskim, za to , ze nie musze chodzic po
        recepty dla mamay co 2 tygodnie - tylko co 2 m-ce - nie narzekam , ale czekam z
        nadzieja na prywatyzacje polskiej sluzby zdrowia - no bo moze w koncu ona
        nastapi i uzdrowi te relacje?
        Zauwazcie panstwo rowniez, ze okres ostatnich kilku lat tez dal nieco ulgi
        panstwowej sluzbie zdrowia - przedsiebiorstwa coraz czesciej podpisuja umowy z
        prywatnymi przychodniami - ci pacjenci naprawde rzadko korzystaja z panstwowych
        przybytkow - to poprawia koniunkture w branzy przeciez - dzieki temu wiele
        pryw. przychodni zaistnialo i sie utrzymuje - a lekarze i ich personel ma
        mozliwosc godnie zarobic lepiej
        • Gość: Sanni Re: Ciekawa rzecz... IP: 83.16.165.* 03.05.05, 17:56
          Marcin napisał samą żywą prawdę. I nie warto z tym dyskutować. Trzeba
          porzadkować ten bałagan. Bo tylko w takim bałaganie patologie stają się czymś
          normalnym. Trzeba tak to wszystko zorganizować, aby nie opłacało się kraść i
          kupować towar kradziony. Aby wystawianie rachunku miało większy sens niż tylko
          poprawienie dochodu państwa, które i tak te pieniądze zmarnuje. Aby państwowy i
          prywatny działali na takich samych zasadach prawnych. Aby zdrowa konkurencja
          prowadziła jedynie do poprawy jakości.
          O tej możliwości lepszych zarobków w prywatnej przychodni pomilczę.
      • Gość: tricolour Re: Ciekawa rzecz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 18:10
        Jak najbardziej chciałem przyspieszyć procedure badania i zabiegu na ręce, bo
        niepokoiłem się. Byłem gotów zapłacic za "operację" tyle ILE TRZEBA.
        Uważam też, że 250 zeta za taki zabieg, to kwota niewygórowana - szczególnie
        jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nie dłubią mi w rękach codziennie.
        Myśląc inaczej - 250 zł to strasznie mało u np. mechanika samochodowego, więc
        chirurg NIE MOŻE byc tani.
    • Gość: żwirek Re: Ciekawa rzecz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 20:53
      Kochani, i jedni i drudzy mają rację. Weźcie jednak pod uwagę to że patologie
      zawsze będą występować tam gdzie jest brak pieniędzy, brak organizacji i ogólne
      przyzwolenie na takie procedery. W tym kraju zawsze dawało się w łapę lekarzowi
      nauczycielowi, sołtysowi itd. jak nie kopertę to kaczkę. Więc proszę nie mieć
      pretensji że zapłaciłem a rachunku nie dostałem. Proste, każdy ma zarobić tyle
      by mógł dać zarobić innym.
      • Gość: tricolour Masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 22:07
        Sam zarobiłem i dałem zarobic lekarzowi. Byłbym jednak szczęśliwszy, gdybym
        mógł jeszcze PODZIELIĆ SIĘ podatkiem, który trzeba zapłacić...
        • Gość: GTelega Re: Masz rację... IP: 65.90.124.* 03.05.05, 23:38
          Tricolur, masz racje. Kazdy powinien placic podatki, wydawac pokwitowania. O
          czym jeszcze chcesz dyskutowac.

          To nie solidarnosc lekarska, tylko nudny temat.
          • tricolour Otóż.... 03.05.05, 23:50
            ... nie chcę, by we mnie pozostało wrażenie, że tematy trudne są nudne.
            • Gość: karola Re: Otóż.... IP: *.aster.pl 03.05.05, 23:55
              jeszcze jedna rzecz jest ciekawa - dlaczego gdy zaczynamy mówic o
              nieprawidłowościach pada argument, że to margines? no chyba jednak nie taki
              margines skoro większośc ludzi o nich słyszała albo sama sie z nimi zetknęła?
              • tricolour To chyba nie jest margines... 04.05.05, 00:21
                Kiedy ktos napisze na forum, że lekarze biora łapówki, to zwyczajnie przegina.
                Napotyka na solidna obronę całego środowiska i nie dziwie sie temu. Takie
                uogólnienia sa szkodliwe i kłamliwe.

                Kiedy jednak napisze (zgodnie z prawdą), że poszedł prywatnie po poradę, dostał
                ją, zapłacił ile kazali bez targowania, ale napotkał trudności w uzyskaniu
                rachunku, wyniku badań itp.... to pojawia sie problem.
                Problem jest stąd, że taki rachunek, to UMOWA o wykonanie określonej pracy. Z
                umową wiąże się ODPOWIEDZIALNOSC za jakość jej wykonania. To też ZOBOWIAZANIE
                podatkowe za przepływ gotówki. I to wszystko jest na piśmie.

                Mam wrażnie, że lekarze bardzo obawiaja się tego, że każdy ich pacjent może
                miec takie kwity. Stąd POWSZECHNA niechęć do ich wystawiania. Stąd też niechęć
                nawet do rozmowy na ten temat, co widać w tym wątku.
            • Gość: GTelega Re: Otóż.... IP: 65.90.124.* 04.05.05, 00:21
              Osobiscie place podatki, lekarze ktorych znam tez je placa. Znasz goscia, ktory
              tego nie robi, masz do wyboru, albo to zignorowac, albo na niego doniesc. Jest
              to dylemat moralny, w ktorym nie moge Ci pomoc. Trudne dla Ciebie, dla mnie nie.

              Nie mam informacji an temat czestosci wystepowoania tego zjawiska. Zgadzam sie
              z tym, ze nie powinno miec miejsca.
              • Gość: karola Re: Otóż.... IP: *.aster.pl 04.05.05, 00:30
                otóż właśnie jeszcze jedna rzecz mnie dziwi. jesli ktos (lekarz, nie lekarz)
                oszukuje panstwo na podatkach to popelnia przestaepstwo. ale informowanie o tym
                odpowiednich władz to "donos" a ty zaraz dostajesz łatke "kapusia". cóż, znam
                kraje gdzie takie postepowanie uwaza sie za obowiązek obywatelski i dylematów
                moralnych nie ma
                • tricolour Niestety... 04.05.05, 00:42
                  ... z tym sie trudno polemizuje i dlatego wątek taki ubogi. 3% wybrańców o
                  IQ>120 milczy...
                  • slav_ Re: Niestety... 04.05.05, 00:55
                    Ale z czym tu polemizować ?
                    Żeby polemizować musi istnieć jakaś różnica zdań. Osoba nie wystawiająca
                    rachunku i ukrywająca dochod popełnia wykroczenie skarbowe. Z czym tu dyskutować ?
                    Ten wątek jest cokolwiek sztucznie podtrzymywany.

                    • Gość: karola Re: Niestety... IP: *.aster.pl 04.05.05, 02:12
                      no wiec skąd te teksty o moralnym dylemacie?
                      • Gość: GTelega Re: Niestety... IP: *.wi.res.rr.com 04.05.05, 03:24
                        Tricolour koniecznie chce dyskutowac, to jedyna rzecz gdna dyskusji jaka
                        przychodzi mi do glowy. Nie macie dylematu - spelnijcie swoj obywatelski
                        obowiazek. Ja ide spac.
                      • slav_ Re: Niestety... 04.05.05, 11:24
                        Należy zadać pytanie CZEGO ten dylemat dotyczy. Zupełnie nie dotyczy tego
                        chirurga (on już podjął decyzję, rachunki nie wystawił i albo nie ma dylematu
                        albo umie z tym żyć) jak również zupełnie nie dotyczy "służby zdrowia". Dylemat
                        ma najwyżej tricolour (czy zgłosić to do US) bo jest to "dylemat" szerszej
                        natury. Dotyczy on naszych relacji z państwem jego autorytetu (a raczej jego
                        braku), poszanowania prawa, poczucia czy Polska jest "nasza" czy raczej jest
                        "ich" a my jesteśmy ofiarami i bronimy się przed państwem. Dotyczy też naszej
                        historii i pytania czy bardziej jesteśmy lojalni wobec państwa czy wobec
                        znajomego nie płacącego podatków. To JEST temat do dyskusji ale z zupełnie gdzie
                        indziej położonym akcentem. Dotyczy to nas wszystkich jako obywateli a charakter
                        profesji nie ma żadnego znaczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka