grzalka 26.05.05, 09:27 Wziął 5 dni dyżuru pod rząd. Dziś dzień trzeci. Ja rozumiem, ze dom z 7-miesięcznymi bliźniakami 3,5 letnią córeczką i wykończoną żoną nie jest miejscem do którego chce się wracac jak na skrzydłach, no, ale bez przesady.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zzz12 Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 09:49 a w dodatku ma alibi- zarabia na pampersy :-( Wspolczuje Ci.Trzymaj sie ! Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 09:52 Pozdrawiam Was serdeznie... Na szczęście moj mąz nie jest lekarzem ,więc moglam odpuscic ciągi dyzurowe ,ale dla pocieszenia powiem ,ze jutro zaczynam trzy dni "pod telefonem" Ale poki co cieszmy się slońcem Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 09:55 Jakoś nie mam siły sie tym słońcem cieszyc :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swan Ganz Re: mój mąż zwariował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 09:56 myślę, że On ma tam jakiś układ. Kombinuje z pielęgniarkami na boku. I do tego ma alibii. Cwanego masz męża:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
zzz12 Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 10:10 Mysle, ze za daleko szukasz. Nawet pustelnia na Kamczatce bywa miejscem atrakcyjniejszym niz dom pelen malutkich dzieci.. IMHO facet znalazl sobie latwy pretekst, zeby sie uwolnic od obowiazkow rodzicielskich, dorabiajac do tego ideologie o byciu niezastapionym w pracy. Znam to z wlasnego podworka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: mój mąż zwariował IP: 195.240.205.* 26.05.05, 10:18 Jakie tam wariactwo??Moi koledzy i kolezanki(a jakze) z pracy potrafia miec ciagi dyzurowe do 14 dni.Nie zartuje ani troche.Oczywiscie rodziny tez maja (jeszcze).Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tenere Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 13:24 Wazne zeby kasioka byla, bo co Ci po mezu jak braknie na jedzenie albo prad Wam wyłacza... Na poczatku beda ciagi dyzurowe, a jak jest maz sprytny to po zrobieniu specjalizacji , pewnie za pare lat , jeszcze mniej go bedziesz widziec w domu bo codziennie bedzie zaliczac po kilka poradni prywatnych, no ale kosioki bedzie tez wiecej.... troche, alternatywa to wyjazd zagarnice. a Swana Ganca to nie sluchaj on ma chyba kompleks repa czy cos w tym stylu i bredzi mu sie czasem zdrowo... moja rada - zadnych nabozenstw dla meza- taki se wybral zawod, tyle ma dzieci ile chcial, podstawowy blad - to przekonanie o wlasnej krzywdzie i winie systemu czy swiata, a wina zawsze jest w umysle - prawdziwego faceta, inaczej bedzie ogolnie mowiac niedobrze... odreagowywanie na pacjentach, rodzinie, repach... Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 13:33 Z głodu nie umieramy. Kredytów nie mamy. O wiele więcej warte jest spędzenie czasu z córką (no, bo załóżmy, że dla chłopców nie ma to jeszcze aż takiego znaczenia) niż te pieprzone 300 zł. IMHO. Za granice się wybierzemy jak zrobimy oboje specjalizację (chociaz moja to tak odpływa w bliżej nieokresloną przyszłośc....) Odpowiedz Link Zgłoś
tenere Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 13:48 taki wybraliscie sobie zawod, tutaj w Polsce wasza praca jest tyle warta ile wam placa, tzn ze znajduja sie chetni zeby za takie pieniazki wykonywac ta piekna profesje... Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 14:31 Nie rozumiem tego komentarza- napisałam, że nie cierpimy z braku kasy i mój mąż wcale nie musi tyle dyżurowac. Zawód wybralismy świadomie i nie narzekamy na swoją sytuację zawodową. Ja narzekam tylko na 5 dni dyżurów pod rząd swojego męza i swoje zmęczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swan Ganz Re: mój mąż zwariował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 15:26 no właśnie!!! Jak nic ma kogoś w tym szpialu :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 15:29 Gość portalu: Swan Ganz napisał(a): > no właśnie!!! Jak nic ma kogoś w tym szpialu :)))) Swan, ale on w trzech miejscach dyżuruje...myślisz, że aż trzy ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swan Ganz Re: mój mąż zwariował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 15:31 nie no Trzy to chyba nie??? Ale ze dwie to na pewno. W tym trzecim miejscu zarabia na rodzinę :))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour Tenere! Swieżo upieczony specjalisto... 26.05.05, 14:37 ... dlaczego szydzisz sobie z kolegów po fachu, co? Odpowiedz Link Zgłoś
tenere Re: Tenere! Swieżo upieczony specjalisto... 26.05.05, 14:59 nie lubie po pierwsze narzekania- bo jest malo konstruktywne, zamazujace istote problemu... a po drugie irytuje mnie wynoszenie na oltaze tej profesji przez samych ja wykonujacych... lekarz to taki sam zawod jak inne. podlega tym samyp prawom ekonomii- nistety, przy braku rownowaznej sily lekarskiego lobby o ile takie istnieje nie mialem zamiaru nikogo obrazic, a celem mojej wypowiedzi bylo raczej skierowanie niezadowolenia zony jednego z naszych kolegow na moim zdaniem istote problemu... aktualnie - skoro nie ma problemu finansowego... istota nadal pozostaje zagadka... to tyle odnosnie szydzenia jesli w tym kontekscie uzyles tego slowa... hm dobrze mnie ktos skojarzyl... moze nacisnalem komus na odcisk? moze Swanowi ganzowi...? Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Tenere! Swieżo upieczony specjalisto... 26.05.05, 15:25 tenere napisał: > > nie lubie po pierwsze narzekania- bo jest malo konstruktywne, zamazujace > istote problemu... czasem jak już sie ma dosyc to można troche ponarzekac, nie przesadzajmy, konstruktywnie to ja mogę opiekunke zatrudnic, ale i tak wolałabym męża... > a po drugie irytuje mnie wynoszenie na oltaze tej profesji przez samych ja > wykonujacych... ale w tym wątku ktoś wynosi? > nie mialem zamiaru nikogo obrazic, a celem mojej wypowiedzi bylo raczej > skierowanie niezadowolenia zony jednego z naszych kolegow na moim zdaniem > istote problemu... aktualnie - skoro nie ma problemu finansowego... istota > nadal pozostaje zagadka... ja myslę, że zwariował, ale może rację ma zzz12, że ucieka od obowiązków rodzicielskich pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swan Ganz Re: Tenere! Swieżo upieczony specjalisto... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 15:29 choćbyś się skichał to i tak nie jesteś w stanie mnie urazić Tenere :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
tenere Re: Tenere! Swieżo upieczony specjalisto... 26.05.05, 15:40 gratuluje braku kompleksow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swan Ganz Re: Tenere! Swieżo upieczony specjalisto... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 16:47 no dzięki ale komplementujesz mnie niezasłużenie. Są jakieś kompleksy tylko nie tam gdzie chciałbyś je widzieć :))) Jest łikend, ładna pogoda może Yamahą się przejedź, poziom adrenaliny Ci skoczy i przestaniesz się czepiać?? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: mój mąż zwariował 26.05.05, 16:45 grzalka napisała: > Wziął 5 dni dyżuru pod rząd. Dziś dzień trzeci. Poproś męża, aby na przyszłość nie łączył tylu dyżurów naraz, bo sprawia Ci to przykrość i już. Bo może on nie zdaje sobie sobie sprawy jak wżna jezt jego obecność dla Ciebie i dzieci. Mężczyźni inaczej myślą niż kobiety. Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: mój mąż zwariował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 20:15 mialam kiedys podobnie, bardzo mnie to ranilo. ale minelo troche czasu, dzieci podrosly, a ja doskonale sie czuje sama. maz to czuje i bardzo zaluje ze tak bardzo mnie uodpornil na swoje nieobecnosci. jest mi, po prostu, dobrze bez niego. a kasa plynie hahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e on nie zwariowal tylko brak mu odpowiedzialnosci IP: 212.87.3.* 27.05.05, 20:46 Sorry nikt nie lubi jak mu krytykuja rodzine ale ... twoj maz jest przede wszystkim malo odpowiedzialnym lekarzem. Biorac piec dyzurow bez przerw (ciekawe w ktorym szpitalu ordynator na to pozwala?) naraza zycie pacjentow, bo albo nie spi od ponad stu godzin, a nikt nie jest w stanie sie skupic na pracy przez ponad 100 godzin, albo spi w pracy jak aniolek i pacjentami sie nie zajmuje. Mam tylko nadzieje ze od jego 'opieki' nie bedzie zalezac zycie moje lub mojej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorro Re: on nie zwariowal tylko brak mu odpowiedzialno IP: *.ols.vectranet.pl 27.05.05, 22:06 nie przesadzaj, pacjentami nie trzeba sie zajmowac całą dobę, tylko jak cos sie dzieje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbin Re: mój mąż zwariował IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.05, 22:15 Cześc Grzałko! U nas też tak bywa. Przyzwyczaiłam się. Nie mam o to pretensji do męża, bo całą swoją pensją wysokości tysiąca zł. spłaca kredyt mieszkaniowy, więc dyżurami zarabia na życie. Jestem mu wdzięczna za to, że póki dziecko małe, sama nie muszę dyżurować. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: mój mąż zwariował 28.05.05, 15:22 grzalka napisała: > Wziął 5 dni dyżuru pod rząd. Dziś dzień trzeci. Ja rozumiem, ze dom z > 7-miesięcznymi bliźniakami 3,5 letnią córeczką i wykończoną żoną nie jest > miejscem do którego chce się wracac jak na skrzydłach, no, ale bez przesady.. moj maz ostatnio mial "tylko" 3dniowke... ciekaweile bedzie bral od wrzesnia!;) Odpowiedz Link Zgłoś