connie1
16.07.05, 13:06
U nas nie szanuje się wiedzy"
Jedyny gastrolog w północnej części województwa lubuskiego wyjeżdża z kraju.
Będzie pracował w Niemczech. Nikt nie wie, ilu lubuskich lekarzy już
przeniosło się za granicę. Wiadomo, że szykują się następni, alarmuje "Gazeta
Lubuska".
Gastrolog pracuje w gorzowskim szpitalu tylko do października, bo pracę
znalazł w Niemczech, 240 km od domu. W ofertach mógł przebierać jak w
ulęgałkach: jest specjalistą wysokiej klasy i biegle zna niemiecki. Wybrał
szpital, który był najbliżej. - Jest świetnie wyposażony - mówi lekarz
(prosił, by nie podawać nazwiska). Ma 43 lata i 18-letni staż w zawodzie
lekarza. Będzie zastępcą ordynatora. Już czeka na niego mieszkanie, w umowie
ma nawet zagwarantowaną pracę dla bliskich.
- Rok temu z Zielonej Góry do Danii pojechał lekarz o rzadkiej specjalizacji:
neurologa dziecięcego. Był świeżo po obronie doktoratu, mówi Mariusz Witczak,
szef zielonogórskiej izby lekarskiej. Od kilku miesięcy we Włoszech jest
chirurg z gorzowskiego szpitala przy Dekerta, od czerwca w Irlandii - lekarz
ginekolog, w najbliższych tygodniach jedna z lekarek pojedzie na Zachód, by
sprawdzić, jakie warunki jej zapewnią.
Lekarz gastrolog mówi, że żal mu pacjentów. Gdyby miał normalne warunki do
pracy, nawet nie pomyślałby o wyjeździe. Tym bardziej, że wiele zawdzięcza
swojemu szpitalowi. - Teraz go likwidują, sprzęt z pracowni zaś nadaje się
tylko do wymiany. To niepewna przyszłość - tłumaczy. Podkreśla, że dopiero
gdy zaczęli o niego zabiegać łowcy głów, poczuł się doceniony. Pierwszy raz w
karierze. - U nas nie szanuje się wiedzy - uważa.
Zdaniem M. Witczaka lekarze wyjeżdżają, bo coraz trudniej pracuje się im w
Polsce. - System jest dziurawy, na wszystko brakuje pieniędzy, a pacjenci
mają oczekiwania na poziomie Unii Europejskiej.
Za Esculapem...nic odkrywczego oczywiście