Dodaj do ulubionych

kto ma w Polsce dobrą pensję?

30.07.05, 12:15

Mój kolega twierdzi, że nie można mieć wszystkiego: albo praca daje
satysfakcję, rozwija i dowartościowuje, albo...jest dobrze płatna ;-)
I tak chyba jest, że najlepiej zarabiają ludzie
w tzw. "zawodach niekoniecznych", gdzie "produkuje się" przyjemności.
A lekarz, nauczyciel, rolnik - to zawody, bez których świat by przestał
funkcjonować...

Baba (prowokacyjnie - demagogiczna ;-)
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 12:22
      mam niezla. bez luksusow, ale na moj region naprawde dobra. praca sama w sobie
      bardzo ciekawa i rozwojowa. mialam szczescie.
      • baba_ze_wsi Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 12:28
        a jaka dyscyplina?
        (jeśli nie tajemnica zbyt wielka):-)

        Baba ciekawska
        • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 13:40
          PR w polityce( na skale regionu).
          • baba_ze_wsi Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 14:33
            Przepraszam, ale...na czym polega Twoja satysfakcja z pracy?
            Nie chcę Cię urazić - pieniądze są oczywiście ważne, tak samo jak świadomość,
            że się dobrze wykonało jakieś zadanie.
            Problem w wartości samego zadania (w porównaniu np. z wartością zadania lekarza
            czy nauczyciela)

            Baba bezczelna
            • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 15:02
              a dlaczego porownujesz moja prace do lekarza czy nauczyciela?nie pojmuje.sadze
              tez, ze przykladanie miarki jdnego zawodu do drugiego jst zbedne i bezcelowe,
              kazdy jest potrzebny: lekarz, piekarz, sprzataczka itd.osobiscie nie mialabym
              satysfakcji z nauczania,podobnie jak ktos inny by nie mial radochy z tego co ja
              robie.na lekarza sie nie nadawalam, nie nadaje itd.. z reszta co tu gadac o
              lekarzu: medycyny nie skonczylam ( i fajnie, bo bysmy z glodu zdechli z dwoch
              pensji lekarskich).mysle tez, ze duzo ludzi idealizuje zawod lekarza i ma mylne
              pojecie o tym jaka to wielka satyfsfakcje lekarze ze swojej pracy czerpia. w
              normalnych krajach zapewne medycy sa optymistycznie nastawieni dlugo do
              pacjentow, do systemu opieki zdrowotnej itd. w polsce magia lekarska opada tuz
              po studiach jak nie mozna otworzyc specjalizacji, jak sie dyzuruje
              za "dziekuje", jak pacjenci pisza o swoich lekarzach
              per "sku..syni", "konowaly", "lapowkarze" itd... poczytaj archiwum forum.moj
              maz 1/3 czasu w pracy poswieca na pacjentow ( czyli na to co go interesuje,
              zajmuje, przejmuje itd) a 2/3 to siedzenie w papierach ( mnoza sie certyfikaty
              i zwiazana z nimi biurokracja). malo tego ciagle starszyzna ( koledzy z
              oddzialu, szefowa) ogranicza mu prawo do zdobywania WIEDZY na kursach,
              kongresach lekarskich itd.nie jest tam puszczany.jesli juz na ktorys moze
              pojechac to wtedy ponosimy koszt ( wyjazd, hotel, oplata zjazdowa itd) czesto
              sa rowne pensji szpitalnej. zeby zarobic na rachunki ma w miesiacu 10 a
              czasami wiecej dyzurow. nie pamieta kiedy byl w kinie, kiedy sie wyspal, nie
              jest w stanie powiedziec, kiedy zacznie byc szanowany i uczciwie wynagradzany.
              przepraszam, ale rzeczywistosc lekarska nie jest tak rozowa jak postronnym sie
              wydaje!
              wracajac do mnie: mam taki zawod jaki wybralam ( bardzo swiadomie), zgodny z
              wyksztalceniem ( specjaliowalam sie w marketingu politycznym).
              co do satysfakcji to odrozniam te z pracy sensu stricte i te zarobkowa.
              zarobkowa mam niezla. naprawde jestem zadowolona z tego co robie , z wyzwan
              ktorym musze sprostac, z tego, ze posylaja mnie na szkolenia,itd.dobrze
              wykonuje swoje zdania. inaczej nie mialabym tej posady. chyba zdajesz sobie
              sprawe z konkurencji na rynku pracy?
              • Gość: Swan Ganz Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 15:22
                nie obraź się Pimpek ale jeśli zajmujesz się zawodowo "polityką" to (z punktu
                widzenia społeczeństwa) potrzebna raczej nie jesteś :)) Bo nikt z posiadania
                nowotworów zadowolony nie jest ... A ta satysfakcja o której piszesz to z czego
                ona wynika?
                • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 15:39
                  Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                  > nie obraź się Pimpek ale jeśli zajmujesz się zawodowo "polityką" to (z punktu
                  > widzenia społeczeństwa) potrzebna raczej nie jesteś :)) Bo nikt z posiadania
                  > nowotworów zadowolony nie jest ... A ta satysfakcja o której piszesz to z
                  czego
                  >
                  > ona wynika?

                  Swan.. na wiecej Cie osadzalam. ja nie jestem politykiem.nie jestem decydentem,
                  nie jestem ekspertem, ktory podejmuje decyzje dyktujace nasz byt. przeceniasz
                  mnie... chicaz raz w druga strone! dobre i to.
                • pimpek_sadelko Swan:) 30.07.05, 15:42
                  o tym czy ktos/cos jest potrzebne decyduje rynek:)
                  jesli sa dla mnie pieniazki to znaczy, ze potrzebna jestem:)
                  • Gość: Doki Re: Swan:) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.07.05, 16:10
                    pimpek_sadelko napisała:

                    > o tym czy ktos/cos jest potrzebne decyduje rynek:)
                    > jesli sa dla mnie pieniazki to znaczy, ze potrzebna jestem:)

                    No wiec nie do konca. Bo dla Ciebie, Pimpek, to sa cudze pieniazki, tzn
                    pieniazki podatnika, ktore wydaje lekka raczka decydent. Malo kto chcialby Cie
                    oplacac z wlasnej kieszeni. Lekarza... no wiesz jak jest.
                    • pimpek_sadelko Re: Swan:) 30.07.05, 16:22
                      Gość portalu: Doki napisał(a):

                      > pimpek_sadelko napisała:
                      >
                      > > o tym czy ktos/cos jest potrzebne decyduje rynek:)
                      > > jesli sa dla mnie pieniazki to znaczy, ze potrzebna jestem:)
                      >
                      > No wiec nie do konca. Bo dla Ciebie, Pimpek, to sa cudze pieniazki, tzn
                      > pieniazki podatnika, ktore wydaje lekka raczka decydent. Malo kto chcialby Cie
                      > oplacac z wlasnej kieszeni. Lekarza... no wiesz jak jest.

                      Doki... skad wiesz kto mnie oplaca? na jakiej podstawie twierdzicie, ze
                      podatnik a nie inny platnik?
                      • do.ki Re: Swan:) 30.07.05, 16:25
                        pimpek_sadelko napisała:

                        > Doki... skad wiesz kto mnie oplaca? na jakiej podstawie twierdzicie, ze
                        > podatnik a nie inny platnik?
                        • pimpek_sadelko Re: Swan:) 30.07.05, 16:30
                          no i mylisz sie:)
                          ale widze, ze nie ma sensu pisac tu o tym kto mi placi i co dokladnie robie.
                          nie warto to raz i tak wiecie lepiej... a dwa.... niby czemu mam sie wam
                          tlumaczyc? kazdy zyje jak umie i jak mu realia pozwalaja na to.nie kredne, nie
                          zebrze, po prostu pracuje.UCZCIWIE. nie bede zatem udowadniac oczywistej dla
                          mnie sprawy: wielbladem nie jestem:), a to co wy o tym myslicie.... nie obrazie
                          sie, ale naprawde malo mnie zajmuje. osiwialabym biorac do siebie opinie
                          wszystkich na temat moj, zycia i na jakikolwiek inny. kazdy ma swoj rozum i nim
                          sie kieruje. niech tak zostanie. na pewno samokrytyki nie zloze!:)
                          • Gość: Swan Ganz Ja widać nie tylko lekarze są arogantcy :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 16:46
                            i zarozumiali :))))
                            (bez urazy Pimpek)
                            • pszczolaasia Re: Ja widać nie tylko lekarze są arogantcy :)) 30.07.05, 16:48
                              hohoho :DDD alesz pojechałeś..nonono... nieładnie Swan :)
                            • pimpek_sadelko Re: Ja widać nie tylko lekarze są arogantcy :)) 30.07.05, 16:50
                              Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                              > i zarozumiali :))))
                              > (bez urazy Pimpek)
                              a naprawde sadziles, ze lekarze sa innej gliny ulepieni?:))))
                              • Gość: Swan Ganz Re: Ja widać nie tylko lekarze są arogantcy :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 16:57
                                Nie, nie uważam tak. Takie mamy społeczeństwo niestety... Więc i takich, na
                                jakich zasługujemy; polityków, urzędników czy lekarzy...

                                Wiesz, ja pracuję w prywatnej firmie, płacą mi z z własnej - prywatnej - kasy i
                                moje miejsce w tej korporacji określa rachunek ekonomiczny. Jak więc ktoś się
                                mnie zapyta co robię czy ile zarabiam to ze spokojnym sumieniem mogę odesłać
                                go "na drzewo" W moim przypadku taka arogancja byłaby (w pewnym sensie) czymś
                                zrozumiałym. Ale w przypadku urzędnika któremu się płaci z środków publicznych
                                taka odpowiedź jest raczej nie na miejscu.
                                • pimpek_sadelko Re: Ja widać nie tylko lekarze są arogantcy :)) 30.07.05, 16:58
                                  Swan... powtorze nie wiem po raz ktory: nie placisz na moja pensje ani Ty ani
                                  nikt inny oprocz mojego szefa.
                                  • Gość: Swan Ganz Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:02
                                    i co robisz? I za ile?? Szybko....
                                    • pszczolaasia Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:04
                                      tak w sumie Słonko, to może Ci powiedzieć, ze to nie twój interes:DDDD
                                      • pimpek_sadelko Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:07
                                        pszczolaasia napisała:

                                        > tak w sumie Słonko, to może Ci powiedzieć, ze to nie twój interes:DDDD

                                        dziekuje:D
                                      • Gość: Swan Ganz Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:14
                                        to to już powiedziała :) A mnie dalej toczy robak ciekawości.......
                                    • pimpek_sadelko Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:12
                                      Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                                      > i co robisz? I za ile?? Szybko....
                                      pisze informacje dla mediow( w ogoel glownie z mediami pracuje),organizuje
                                      konfrencje prasowe,pisze przemowienia.. zarabiam.... dobrze, ale to moja ocena.
                                      wiekszosc z was ocenilaby pewnie moje zarobki srednio... dlatego troche mnie
                                      rozbawiliscie tym "atakiem", bo wystarczy, ze w tym chorym kraju ktos ma pensje
                                      starczajaca na rachunki, ciuchy, ksiazki... czyli na ZYCIE a juz staje sie
                                      potencjalnym celem do wytykania palcami!:)))) ach ta polska mentalnosc! kocham
                                      ja i nienawidze!:)
                                      • pszczolaasia Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:18
                                        ale z drugiej strony Pimpuś, gdzie na świecie jest tal wesoło jak w Polsce,
                                        kraju pieprzonych paradoksów?
                                        • pimpek_sadelko Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:22
                                          pszczolaasia napisała:

                                          > ale z drugiej strony Pimpuś, gdzie na świecie jest tal wesoło jak w Polsce,
                                          > kraju pieprzonych paradoksów?

                                          no... fakt....tak zle ze az wesolo:)
                                          za prl na zachodzie mowiono o nas wesoly barak obozu komunistycznego... cos w
                                          tym jest!:D
                                          • pszczolaasia Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:28
                                            mamy w sobie taką sarmacką fantazję :)) ale może ta sarmacka fantazja pomaga
                                            nam przetrwać w tej chorej rzeczywistości? pewno tak :DD
                                      • Gość: Swan Ganz Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:20
                                        to nie chodzi o to czy masz za dużo czy za mało by przeżyć.. Nie sądzę by
                                        akurat Tobie ktoś tu żałował kasy. Problemem jest tylko, że tych różnej maści
                                        Pimpków zrobiło się cokolwiek za dużo...I nam życie upieprzają.
                                        Bo każdy Pimpek lubi dobrze pożyć (najlepiej na cudzy rachunek)
                                        Tobie dostaję się trochę za całokształt obecnej sytuacji w administracji bo
                                        niezbyt rozwżnie "puściłaś trochę pary" :DDD
                                        • pimpek_sadelko Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:27
                                          a co znaczy niezbyt rozwaznie? to rozwaznie jest ciagle w polsce tylko
                                          biadolic? i wtedy wszyscy poklepuja po plecach i wspolczuja:)
                                          oj Swan... ja tak zyc nie chce i nie umiem!;)
                                          jak mi dobrze, to sie z tym nie ukrywam, jak mi zle to staram sie to zmienic.
                                          no i naprawde czlowieku zakoduj sobie, ze na cudzy koszt nie zyje... jesli ktos
                                          cos mi daje za darmoche to rodzice. np. kupili wozek dla wnuka:D
                                          • pszczolaasia Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 17:30
                                            to też typowo Polskie - zawsze przecież mogłoby być lepiej!!! chociaż
                                            amerykański styl wiecznie szczęśliwych i zadowolonych jakoś tak... nie pasi
                                            chyba.
                                          • Gość: Swan Ganz Ale musisz przyznać, że prezentując twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:38
                                            zadowolonego pracownika budżetówki - na tym forum wkładasz - "kij w mrowisko"?
                                            • pimpek_sadelko Re: Ale musisz przyznać, że prezentując twarz 30.07.05, 17:41
                                              Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                                              > zadowolonego pracownika budżetówki - na tym forum wkładasz - "kij w
                                              mrowisko"?
                                              jakiej budzetowki?:)
                                              a co pracownikow budzetowki... czy kogos razi zadowolony i usmiechniety
                                              nauczyciel albo usmichniety lekarz/pielegniarka?:)
                                              nie zauwazylam!
                                              • Gość: Swan Ganz Re: Ale musisz przyznać, że prezentując twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:44
                                                Uśmiechnięty lekarz razi? Nie skąd. Doki, Patryk czy Docuk często się tu
                                                śmieją..
                                                Chodziło mi bardziej o taki szczery uśmiech pierwszego każdego miesica.... :)
                                                • pimpek_sadelko Re: Ale musisz przyznać, że prezentując twarz 30.07.05, 18:01
                                                  Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                                                  > Uśmiechnięty lekarz razi? Nie skąd. Doki, Patryk czy Docuk często się tu
                                                  > śmieją..
                                                  > Chodziło mi bardziej o taki szczery uśmiech pierwszego każdego miesica.... :)

                                                  ja mam w inne dni przelewy na konto:P
                                                  :DDDD
                                                  • pimpek_sadelko ps. 30.07.05, 18:09
                                                    teraz mam usmiech baaardzo szeroki:)
                                                    po glebokim namysle orzecznik zusu (lekarz) stwierdzil, ze nie symulowalam
                                                    poprzednich poronien ( na szczescie papierki dokumentujace je posiadalam!:D),
                                                    ze ta ciaza naprawde jest wysokiego ryzyka, ze lekarz prowadzacy ciaze nie
                                                    klamal wpisujac wyniki badan w karte ciazy no i wreszcie: uwierzyli, ze bylam i
                                                    jestem zagrozona przedwczesnym porodem:)
                                                    fajnie! zatem: nie zostane bez grosza przy duszy. kilka dni temu bylam zdania,
                                                    ze nie ma nic gorszego niz urzednik i lekarz w JEDNEJ osobie.
                                                    smieszne jest wzyanie ciezarnych kobiet na komisje lekarska do zusu... jesli
                                                    np. pan chirurg szczekowy mialby oceniac stan mojej ciazy albo pani
                                                    reumatolog.pomijam drobny szczegol, ze nie maja ani usg, ani fotela do badan
                                                    kobiet ani wiedzy polozniczej:0
                                                    to sie nazywa paranoja San. moja pensja paranoja nie jest. jst ludzka. nie
                                                    wysoka, tylko ludza i naprawde nie placisz na nia z podatkow, zatem juz mozesz
                                                    odetchnac:)
                                                  • Gość: Swan Ganz Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 21:27
                                                    pimpek_sadelko napisała:
                                                    > i naprawde nie placisz na nia z podatkow, zatem juz mozesz
                                                    > odetchnac:)

                                                    Nooo To kamień z serca mi spadł Pimpuś :))Niech Ci się wiedzie....
                                                    Wiesz co mnie wkurza m.in. w tym kraju? Mianowicie; trudno znaleźć w Polsce
                                                    zadowolonego ze swoich dochodów lekarza czy nauczyciela. I niezwykle łatwo
                                                    spotkać zadowolonego urzędnika.
                                                  • Gość: jaa Re: ps. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 15:18
                                                    dziwne tylko, że Ci zadowoleni urzędnicy oficjalnie zarabiją powiedzmy 3 tys.
                                                    jeżdża tramwajem mieszkają na 25m., a uciemiężeni lekarze mają domy, samochody
                                                    i dochody zadziwiająco wysokie (czzby szara strefa?), chętnie zamienię się.
                                                  • Gość: mondrala Re: ps. IP: *.icpnet.pl 31.07.05, 16:00
                                                    bo lekarze nie mają kiedy wydawać tych marnych groszy a urzędasy
                                                    po 8 godzinach wysiadywania za biurkiem lecą na zakupy - i codziennie
                                                    inna kiecka czy marynarka !
                                                    Lekarzom wystarcza biały kitelek ;-)

                                                    no i piją lekarze przeważnie wyrazy wdzięczności a urzędasy przepijają pensję ;-)

                                                    M.


                                                  • Gość: Swan Ganz Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 19:09
                                                    A co? Przewidujesz, że "kolesie" przegrają najbliższe wybory i pojawia się brak
                                                    perspektyw na przyszłość ?? Taaak mi przykro!!

                                                    Co do sytuacji materialnej lekarzy to w innych wątkach dostatecznie dużo
                                                    napisano na ten temat i jeśli tylko zechcesz zaspokoić swój głód wiedzy,
                                                    to "pożywki" Ci drogi(a) Jaa nie zabraknie.

                                                    Ponadto; ćwierćinteligentny lekarz może Ciebie zastąpić bez większego kłopotu.
                                                    Ty natomist i Twój szef i szef Twojego szefa (ani wszyscy razem) nie zastąpicie
                                                    ćwierćinteligentnego lekarza. Tak więc - jak widzisz - nici z zamiany miejsc.
                                                    Ciesz się z tych swoich trzech tysięcy dopóki jeszcze je dostajesz.... Ja tylko
                                                    cichutko wyrażę nadzieje, że zbyt długo to już nie potrwa.
                                          • Gość: Swan Ganz Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 23:16
                                            Tak naprawdę to na świecie nie ma nic za darmo... Za wszystko ktoś gdzieś płaci
                                            • baba_ze_wsi Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 23:25
                                              E no co Ty, Swan? Toż energia słoneczna za darmo jest! A to ona
                                              właśnie jest warunkiem koniecznym (i dostatecznym!) do życia :-))

                                              Baba (jeszcze bez chlorofilu, ale kto wie...;-)
                                              • Gość: Swan Ganz Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 23:32
                                                No nie zupełnie za darmo ta energia Babo. M.in. czerniaki to rachunek za nią....
                                                • baba_ze_wsi Re: Pimpek nie kombinuj tylko gadaj gdzie pracuje 30.07.05, 23:40
                                                  Żartujesz? czerniaki to "rachunek za opaleniznę", a nie za energię słoneczną!

                                                  Noża też można użyć inaczej, niż do krojenia chleba, ale rana kłuta serca
                                                  nie jest rachunkiem za nóż!

                                                  Baba kalkulator
                                              • Gość: Patryk Swan dobrze prawi IP: *.oc.oc.cox.net 30.07.05, 23:42
                                                baba_ze_wsi napisała:

                                                > E no co Ty, Swan? Toż energia słoneczna za darmo jest! A to ona
                                                > właśnie jest warunkiem koniecznym (i dostatecznym!) do życia :-))

                                                Zgodnie z zasada zachowania masy/energii sloneczko nie swieci za frajer tylko
                                                kosztem poswiecajacych sie m.in dla ziemskiego chlorofilu atomow-samobojcow.
                                                "Atomow-altruistow" czyli po polsku " frajerow".
                                                Watek to gruba prowokacja i tak,bo na tak postawione pytanie padnie w 95%
                                                (pierwszy próg podatkowy w koncu) odpowiedz "Na pewno nie my!".
                                                Pytanie :"Kto zarabia w Polsce dobrze lub zbyt dobrze PROPORCJONALNIE do
                                                WARTOSCI (wzglednej-w odniesieniu do lokalnych warunkow) wlasnej pracy?" jest
                                                trudniej zadac,prawda?A jeszcze trudniej na nie odpowiedziec ;-)
                                                I w ten sposob rozmywa sie problem "lekarze malo zarabiaja" .Przeciez "wszyscy
                                                malo zarabiaja",nieprawdaz?
                                                • baba_ze_wsi Re: Swan dobrze prawi 30.07.05, 23:48
                                                  Gość portalu: Patryk napisał(a):

                                                  > Zgodnie z zasada zachowania masy/energii sloneczko nie swieci za frajer tylko
                                                  > kosztem poswiecajacych sie m.in dla ziemskiego chlorofilu atomow-samobojcow.
                                                  > "Atomow-altruistow" czyli po polsku " frajerow".

                                                  Wiesz...chyba trzeba przyjąć jeden punkt widzenia, najlepiej człowieka ;-)


                                                  > Watek to gruba prowokacja

                                                  Załóż prawidłowy.

                                                  Baba wnerwiona
                                                  • Gość: Patryk Re: Swan dobrze prawi IP: *.oc.oc.cox.net 31.07.05, 00:04
                                                    baba_ze_wsi napisała:
                                                    > Wiesz...chyba trzeba przyjąć jeden punkt widzenia, najlepiej człowieka ;-)

                                                    Fizyka (tak jak i ekonomia )ma generalnie gdzies jaki jest na jej prawa "punkt
                                                    widzenia czlowieka".Na szczescie.

                                                    > Załóż prawidłowy.


                                                    Watki sie zaklada w jakims celu.W jakim ja mialbym go zakladac? Zabicia nudy?
                                                    Opisywania truizmow? Udawania,ze krol nie jest nagi?

                                                    > Baba wnerwiona

                                                    Ziolka i cieple mleko?
                                                  • baba_ze_wsi Re: Swan dobrze prawi 31.07.05, 07:58
                                                    Gość portalu: Patryk napisał(a):

                                                    > Fizyka (tak jak i ekonomia )ma generalnie gdzies jaki jest na jej
                                                    > prawa "punkt widzenia czlowieka".Na szczescie.

                                                    Jaaasne :-)
                                                    A na pytanie ile kosztuje litr mleka odpowiadasz, że krowę dosyć dużo,
                                                    a już najwięcej cielaka ;-)


                                                    > Watki sie zaklada w jakims celu.

                                                    Ja założyłam ten w celu przetestowania inteligencji Forumowiczów ;-)
                                                    (na mój osobisty użytek i oczywiście posługując się własną mizerną miarką;-)

                                                    Baba - testerka;-)
                                                  • Gość: pszczolaasia Babo?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 10:37
                                                    i jak wypadliśmy? :DDDDD standartowo zapewne- kłótliwi, swarni, z ułańską
                                                    fantazją :DDD gdzie Polaków 3- tam 6 zdan na ten sam temaat :DDD jeszcze jedną
                                                    cechę narodową bym wymianiła, ktora tu się wyraźnie ujawnila, tak typowa dla
                                                    Polaków, ale nie chcę mi się... pozdrawiam w niedzielę:))))
                          • Gość: Doki Re: Swan:) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.07.05, 16:54
                            pimpek_sadelko napisała:

                            > no i mylisz sie:)

                            Czyzby? Dobra: powiem inaczej: jesli prywatna firma chce placic za PR, to jej
                            sprawa. Co innego podmioty publiczne.

                            > ale widze, ze nie ma sensu pisac tu o tym kto mi placi i co dokladnie robie.
                            > nie warto to raz i tak wiecie lepiej...

                            Nie zmienie zdania dopoki Ty mnie nie wyprowadzisz z bledu. Skoro uwazasz, ze
                            wyprowadzanie mnie nie ma sensu- OK.

                            > na pewno samokrytyki nie zloze!:)

                            Moge sie zgodzic na taki wniosek z dyskusji, ze kazda strona zostaje przy swoim.
                            I jako gest dobrej woli nie analizowac szczegolowo Twojego postu.
                            • pimpek_sadelko Re: Swan:) 30.07.05, 16:59
                              nie zalezy mi na zmianie Twojego zdania i naprawde spowiadac sie nie bede. tak
                              czy siak, zaden podatnik na moja pensje nie buli pieniazkow... no moze moj
                              szef! ale on nie ma wyjscia...:)
                              • Gość: Doki Re: Swan:) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.07.05, 17:07
                                pimpek_sadelko napisała:

                                > nie zalezy mi na zmianie Twojego zdania

                                Ale MNIE zalezy! Bo to wlasnie nazywamy uczeniem sie.

                                > naprawde spowiadac sie nie bede

                                Ja Cie nie zmuszam. Nie sadzilem nawet, ze to tajne (czy PR moga byc tajne?).
                                Jesli nie tajne, nie sadzilem, ze to dla Ciebie klopotliwe wyjawic gdzie to
                                mianowicie tak dobrze placa i za co. Bo wybacz, ale argument "bo nie" uwazam za
                                bedacy duzo ponizej Twojego zwyklego poziomu.
                                • pimpek_sadelko Re: Swan:) 30.07.05, 17:14
                                  nie tajne Doki. tylko dlaczego mam na publicznym forum pisac wszystko o sobie?
                                  adres domowy i numer buta tez na sluzbie zdrwia mam umiescic? nie oplaca sie!
                                  im bardziej czlowiek jest tu szczey, im wiecej tu o sobie powie tym wiecej
                                  ludzi wykorzysta to do wytykania bog wie czego.mam prawo zwyczajnie nie chciec
                                  tego.
                                  • Gość: Swan Ganz Re: Swan:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:23
                                    nie, nie masz takiego prawa!!
                                    Gadaj; rozmir buta, biustu (z przed ciąży) obwód bioder itd.... :DD
                                    • pimpek_sadelko Re: Swan:) 30.07.05, 17:28
                                      Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                                      > nie, nie masz takiego prawa!!
                                      > Gadaj; rozmir buta, biustu (z przed ciąży) obwód bioder itd.... :DD

                                      w ciazy biust mi sie nie zmienil... rozmiarowo oczywiscie!:D
                                  • Gość: Doki Re: Swan:) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.07.05, 17:27
                                    pimpek_sadelko napisała:

                                    > nie tajne Doki. tylko dlaczego mam na publicznym forum pisac wszystko o sobie?
                                    > adres domowy i numer buta tez na sluzbie zdrwia mam umiescic? nie oplaca sie!
                                    > im bardziej czlowiek jest tu szczey, im wiecej tu o sobie powie tym wiecej
                                    > ludzi wykorzysta to do wytykania bog wie czego.

                                    Moment, po pierwsze to nikt nie wytyka ci niczego ani nie wytyka palcami. Nie
                                    jestes deczko przewrazliwiona?
                                    Pobudzilas ciekawosc paru osob, bo tez i celowo pisalas metnie. To wszystko.

                                    Swan o mnie publicznie napisal, ze jestem mors, ale nie moge sie za to obrazic,
                                    bo po pierwsze prawda po oczach wali, a po drugie, sam jestem sobie winien.
                                    • Gość: Swan Ganz Doki :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 23:12
                                      No już dobra. Ten "Mors" to trochę taka figura z mojej strony. Więc nie
                                      przejmuj się tym za bardzo. :))
                                      Chociaż, z drugiej strony to wizyta - co jakiś czas - w siłowni dobrze by Ci
                                      zrobiła. Każdemu to dobrze zrobi.... :D
                                      Jak chcesz to mogę (publicznie również)napisać, że "Doki jest piękny jak
                                      gladiator Spartkus" i jeśli poprawi Ci to samopoczucie? - to proszę bardzo..
                                      Napisć?? :DD
                                      • do.ki off-topic o morsach do Swana 31.07.05, 08:03
                                        > Chociaż, z drugiej strony to wizyta - co jakiś czas - w siłowni dobrze by Ci
                                        > zrobiła. Każdemu to dobrze zrobi.... :D

                                        Mi nie. Silownia. Brrr. Ja tego robic nie lubie i nie chce. Jak odprowadzam moje
                                        dziecko na zajatka i przechodze obok silowni, to tak mnie od tego widoku
                                        katujacych sie ludzi mdli, ze musze isc na piwo. Mam prawo do niezdrowego stylu
                                        zycia i bede tego prawa bronil jak niepodleglosci. Sport uszkadza organizm,
                                        dlatego trzymam sie od tego z daleka.

                                        > Jak chcesz to mogę (publicznie również)napisać, że "Doki jest piękny jak
                                        > gladiator Spartkus" i jeśli poprawi Ci to samopoczucie? - to proszę bardzo..
                                        > Napisć?? :DD

                                        Nie, bo to klamstwo.
                                        • Gość: Swan Ganz Re: off-topic o morsach do Swana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 11:12
                                          do.ki napisał:
                                          >"..i przechodze obok silowni, to tak mnie od tego widoku
                                          > katujacych sie ludzi mdli, ze musze isc na piwo. "

                                          Herezje prawisz!! No przecież nikt nie każe na takiej siłowni angażować się "
                                          na maxa". Pomyśl raczej o tej przyjemniejszej stronie ćwiczenia na siłowni... O
                                          KOBIETACH!!
                                          Te rozgrzane ciała na atlasie wykonujące charakterystyczne ruchy....
                                          bujające się rytmicznie pod sztangą te ... no... zapomniłem ale wiesz o co
                                          chodzi(?).Pomyśl tylko; "ławka Sccota" i jakie cuda z biodrami robi..albo
                                          chinning bar i pośladki.. No miodzio po prostu.
                                          A później już zgoda na piwo ale w towarzystwie i później następna seria ćwiczeń
                                          w parach :))
                                          Pomyśl o tym a może też przekonasz się do zdrowego trybu życia.... Czas na
                                          siłowni to naprawdę nie jest czas stracony

                  • Gość: Swan Ganz Re: Pimpek:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 16:22
                    Pimpek nie odbieraj tego co piszę tak bardzo personalnie...
                    Mówisz, że rynek decyduje ilu będzie biurokratów??:))
                    No patrz!! Kto by przypuszczł, że społeczeństwo chce mieć milionową blisko
                    armię dobrze opłacnych darmozjadów?? Do tej pory żyłem w przekonaniu, że to
                    Twoi "kolesie"(:D)politycy nam to "załatwili" tworząc setki; agencji, funduszy,
                    fundacji, instytutów, izb itd. I obsadzając "swoimi" No ale teraz - dzięki
                    Twoim wyjaśnieniom już wiem jak jest naprawdę. I korzystając z tego, że
                    jestem "przygłosie" chciałbym złożyć stosowne oświadczenie;
                    Położniku czyś Ty na głowę upadł!!?? Po cholerę Ci te wszystkie organizmy
                    administracyjne? Lukumon NFZ to Ty chciałeś a teraz psioczysz? Docuka to nawet
                    rozumiem - złośliwy jest chłop trochę więc na zakładał nam tych organizcji i
                    prysnął do Londka. Ale Wy?? Chcieliście tego by 30% budżetu znikało w
                    nienasyconej paszczy biurokracji? Chcieliście!!! To teraz macie!!
                    • pimpek_sadelko Re: Pimpek:) 30.07.05, 16:26
                      Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                      > Pimpek nie odbieraj tego co piszę tak bardzo personalnie...
                      > Mówisz, że rynek decyduje ilu będzie biurokratów??:))
                      nie jestem biurokrata;) przynajmniej nie w tym sensie, ktory raczyles podac
                      wczesniej. nie dajesz na moja pensje zlamanego grosza... tak cie serce boli, ze
                      ktos ma ochote korzystac z tego co mnie nauczyli na studiach?:)
                      jesli juz ktos daje na czyjas pensje to predzej ja na Wasza drodzy medycy niz
                      Wy na moja:), a mozliwosci korzystania z Waszych umiejetnosci "panstwowo" mam
                      powaznie ograniczone przez nasz kulawy system opieki zdrowotnej.zatem place
                      prywatnie... czasami ktos nie wezmie przyznaje! jstem wtedy w szoku i sie
                      czerwienie, bo nie wiem jak reagowac na ludzki odruch.
                      >
                      • Gość: Swan Ganz Re: Pimpek:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 16:43
                        Tak nie bierz tego do siebie bo pisząc to co piszę myślę raczej o tym całym
                        zjawisku niż tylko i wyłącznie o Pani Pimpek :) Aczkolwiek, skoro jesteś w
                        to "umoczona", to o Tobie też trochę :))
                        Wiesz, gdybyś zapytała przeciętnego podatnika; czy woli mieć doskonałą politykę
                        podkreśloną "zajebistym piarem" czy też dobrą opiekę medyczną, to jak myślisz
                        co byś usłyszała?
                        Z punktu widzenia podatnika lepiej by było gdybyś Ty była bezrobotna a Twój
                        mąż - lekarz - zarabiał tyle by Pimpek siedziała na tyłku w domciu, zajmowała
                        się domem czy dzieciakami i TVShop. Problem w tym, że Twoi koledzy - politycy -
                        nie mają zwyczaju nikogo pytać a tym bardziej słuchać.
                        Dlatego miast robić mi psychologiczną analizę lepiej odnieś się bardziej
                        merytorycznie do "społecznej przydatności" tego co robisz... No właśnie co Ty
                        robisz?? Bo z ogólnego opisu wynika, że bierzesz kasę za "produkcję medialnej
                        przykrywki" draństw dokonywanych przez Twoich szefów. Na użytek plebsu...
                        • pimpek_sadelko Re: Pimpek:) 30.07.05, 16:51
                          wiesz ... a moj punkt widzenia jako KOBIETY nie ma takiej opcji jak: bycie
                          utrzymanka meza. nie pasi mi to. zatem nawet jak moj maz kochany zarobi mase
                          kasy to ja i tak bede pracowac. chociazby za 1000 zlotych:)
              • baba_ze_wsi Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 15:26
                Proszę, nie denerwuj się aż tak! :-)
                Wydaje mi się, że nastąpiło coś w rodzaju "przekłamania na łączach"-
                nie to odczytałaś, co ja chciałam napisać. Oczywiście: moja wina, bo to ja
                powinnam zadbać o czytelność moich wypowiedzi :-(
                Więc najkrócej powiem: przepraszam, nie było moją intencją dyskredytowanie
                jakiegokolwiek zawodu. Starałam się (jak widać z mizernym skutkiem)
                poteoretyzować, w dodatku z odrobiną humoru, ale wyszło jak wyszło :-(

                Baba (na klęczkach)
                • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 15:41
                  moze ja tez zle zrozumialam? no nie wazne. niech kazdy robi to co moze,umie, co
                  lubi i niech bedzie w tym uczciwy. mi to wystarczy.
                • Gość: Swan Ganz Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 15:41
                  Babo rozumiem, że nie chcesz urazić Pimpka ale wszyscy wiemy, że
                  Pimpek "pasożytuje" na reszcie społeczeństwa. No bo jaki jest jej wkład do
                  naszego "wspólnego gara"? Tacy jak ona po prostu "mieszają powietrze" i za to -
                  niestety - bierą ciężką kasę. Większą niż lekarz czy nauczyciel!!! Marząc
                  trochę; gdyby nagle ci ludzie znikneli nikt by tego nawet nie zauważył. Oprócz
                  samych zainteresowanych oczywiście... Takie "zniknięcie" przeprowadziła kiedyś
                  w Anglii pani Margaret Thatcher. Z dnia na dzień "wypierniczyła" z roboty
                  blisko 50% biurokratycznych pasożytów. I co się stało? NIC!!! Wszystko działało
                  tak jak wcześniej....
                  • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 15:45
                    Swan... durny jestes:)
                    ja na nikim nie pasozytuje. uwazaj na slowa. stary a glupi! sorry, odpadam z
                    takiej :dyskusji".tym bardziej, ze rzucialm ogolne haslo nie piszac o
                    szczegolach mojej pracy ( zatem guzik o niej wiesz, nawet nie masz pojecia czy
                    pracuje za prywatne czy panstwowe pieniadze... chociaz czy panstwowo mozna
                    zarbic normalnie?:O)a wnioski wysnules niesamowite. wyobraznie masz
                    niesamowita. zacznij pisac bajki a ode mnie trzy kroki w bok. popatrz na siebie.
                  • baba_ze_wsi Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 17:01
                    Swan, już dawno chciałam to napisać, ale jakoś tak nie składało się:
                    Inteligentna z Ciebie Bestyjka, czytać Cię - czysta przyjemność :-)

                    Baba (wcale nie z kadzidłem ;-)
                    • pszczolaasia Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 17:09
                      i za to Cię lubię:)) obacz Co narobiłaś:))) a było tak spokojnie :DDD jedno
                      małe, niewinne pytanko, a się rejwach zrobił!!!!a jeszcze Położnik tu nie
                      zajrzał:))) się będzie działo!!! wracaj szybciutko z tego szpitala:)))
                      koniecznie!!!
                      • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 17:29
                        no wlasnie: gdzie jest Poloznik?
                        wiesz co pszczolasiu? mam dzis dzika radoche bo SAMA upieklam jagodzianki:D
                        wyszly.... zaje...pyszne:)
                        • pszczolaasia Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 17:33
                          TY.... najpierw gołąbki, teraz jagodzianki...kiedy chociaż coś mi rzucisz na
                          rybkę??????? Szanowna Małżowina zjadła gołąbki? żyje? a czy Pszoła chociaż
                          jednego wirtualnie dostała? nie!!! a miała obiecane!!!!! tera się jeszcze
                          chwali, ze jej jedwabiście zajefajne jagodzianki wyszły...a ja sobie pizze
                          dzisiaj zjadłam...zamówioną!!!
                          • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 17:38
                            no ale jak mam Ci dac ta jagodzianke?:D
                            • pszczolaasia Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 17:45
                              rzucaj!!!!!! ja złapię!!!!!!! :DDD
    • Gość: Hanka_Maz Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? IP: *.btsnet.pl 30.07.05, 12:47
      dentyści i weterynarze na przykład
      • baba_ze_wsi Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 13:24
        Ale tylko ci dentyści, którzy poprawiają wygląd i ci weterynarze, którzy
        leczą ulubieńców, a nie ci, którzy leczą krowy,swinie i inne tego typu...

        Baba przekorna
        • bonawentura22 Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 16:30
          A tak z ciekawości:

          ile około zarabia dentysta (przecież sektor usług stomatologicznych w Polsce
          jest prawie całkowicie sprywatyzowany)?

          A weterynarz? Słyszałem, że 10 tys miesięcznie.
      • pimpek_sadelko Re: kto ma w Polsce dobrą pensję? 30.07.05, 13:41
        Gość portalu: Hanka_Maz napisał(a):

        > dentyści i weterynarze na przykład

        fakt, na weteryna wydaje sporo kasy, mimo, ze moja stara psina chorowita nie
        jest. szcepienia i wszystkie inne pierdoly zwiazane ze zwierzem kosztuja.
    • pszczolaasia z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 16:09
      właściciele agencji celnych i wszelkich firm zajmujących się spedycją- koszą
      kasę aż miło. żebyście zobaczyli PAŁAC jaki ma mój szefuncio zbudowany..opada
      kopara , walonki i wszystko opada. jeśli chodzi o satysfakcję zawodową, to ja
      takowej już nie posiadam, tylko frustrację i według mnie,dobrze nie zarabiam.
      zresztą co kto rozumie pod tytułem- dobrze zarabiać? ten co nie ma pracy jak
      dostanie 500 będzie chodził dumny i szczęśliwy, ten co ma już 500, będzie
      chciał 1000 itd. ile to jest- dobrze?? jaka jest granica między tym co jest
      dobrze a co źle?
      moja praca kiedyś sprawiała mi satysfakcję wielką, fascynowała mnie, mogłam
      siedzieć dla samej czystej przyjemności w niej przez 24 godziny na dobę. teraz
      się, potocznie chyba tak mówi, "wypaliłam" i chodze tam tylko dla kasy. może
      też trochę się wypaliłam, że zmieniły się u mnie priorytety. pozdrawiam.
      poniedziałek- wtorek babo? będę czymać:)))
      • pimpek_sadelko Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 16:20
        dla mnie dobrze znaczy, ze utrzymuje plynnosc finansowa. jestem w stanie z
        pensji sie wyzywic, ubrac,miec na fryzjera/kosmetyczke... zaplacic czynsz
        itd... zostanie na ksiazke i kino. gdybym zarabiala bardzo dobrze, to
        rozumilabym przez to: beztroskie zycie:))) a najbardziej chcialabym moc kiedys
        powiedziec" teraz mi to lotto" i zajac sie samymi przyjemnosciami:D
        • pszczolaasia Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 16:58
          jeśli to jest to, w takim wypadku zarabiam za mało:))) Lotto, Lotto, ale jak
          byś wygrała pracowałbyś gdziekolwiek czy nie?
          ja bym chyba z nudów padła nie pracując...
          • pimpek_sadelko Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 17:01
            pszczolaasia napisała:

            > jeśli to jest to, w takim wypadku zarabiam za mało:))) Lotto, Lotto, ale jak
            > byś wygrała pracowałbyś gdziekolwiek czy nie?
            > ja bym chyba z nudów padła nie pracując...
            pracowalabym spolecznie, dla innych. poniewz moje dziecinstwo uplynelo na
            lezeniu w szpitalu... to moglabym tam byc na wolontariacie i zajmowac sie
            dzieciakami, ktore sa daleko od omu, bez rodzicow itd...
            • pszczolaasia Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 17:06
              łał!!!! zakosiłaś mnie :(( ja myślałam, o jakiejś swojej prywatnej
              działalności, odbiegającej daaaaaaalllllleeeeekoooo od mojej obecnej
              działalności... mam nawet na oku takową, ale LOTTO kumasz nawala:DDD
            • Gość: Swan Ganz Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:08
              i zaręczam Ci, że gdybyś po takim wolontariacie wracała do domu zmaczana jak
              pies to i tak miałabyś olbrzymią satysfkcję. I byłaby to szczera satysfakcja ze
              społecznie potrzebnych i pożytecznych działań..
              • pszczolaasia Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 17:16
                chodzi Ci o Pipmka satysfakcję osobistą, czy tą akceptowaną przez
                społeczeństwo? bo widze, że rozmowa trochę się teraz toczy w kierunku
                wykonywania prac akceptowanych przez społeczeństwo bądź nie, rozmowa toczy się
                w kierunku dopłacania przez podatników do pracy kogokolwiek bądź nie, rozmowa
                się toczy, wreszcie, w kierunku, czy ktoś powinien odczuwać satysfakcję z
                wykonywanej przez siebię pracy, czy tez odczuwać głęboki wręcz wstyd...
                • pimpek_sadelko Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 17:20
                  odnosnie lotto: raz z mezem wygralismy... 10 zlotych z dwoch zakladow jak byla
                  kumulacja 7 milionow w duzym lotku:D

                  pare lat temu ( z 7/8) facet z mojego osiedla trafil 6 ( byly wtdy 2 w kraju)
                  kupil corce mieszkanie, co tydzien mial innego kierowce ( nie mial prawka:D),
                  inny samochod, inny biznes.... mama mowila, ze niedawno zamienial mieszkanie na
                  mniejsze, bo grozila mu EKSMISJA... acha! zeby bylo tragiczniej to tydzien po
                  trafieniu 6 w totka jego zonba trafila JESZCZE RAZ!!! wydali wszystko w niecale
                  dwa lata! sa biedni....
                  ps. zatem lotto da kase, ale rozum moze odebrac:D
                  • pszczolaasia Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 17:36
                    kumasz Pimpek..myśmy dostaliu raz czwórkę... płacili 14.67...słownie
                    czternaściesześćdziesiątsiedem!!!!!!! największa liczba wygranych w historii
                    LOTTO!!!! w środe, w następnym losowaniu, za czwórkę płacili stówkę z
                    groszem... można się pociąć:DDD
              • pimpek_sadelko Re: z pewną taką nieśmiałością powiem wprost 30.07.05, 17:17
                Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

                > i zaręczam Ci, że gdybyś po takim wolontariacie wracała do domu zmaczana jak
                > pies to i tak miałabyś olbrzymią satysfkcję. I byłaby to szczera satysfakcja
                ze
                >
                > społecznie potrzebnych i pożytecznych działań..
                wiem, jak mieszkalam w warszawie to po pracy czasami lazilam na pewien oddzial
                w pewnym szpitalu i pomagalam zbierac kase na hospicjum onkologiczne. zatem jak
                widzisz nie taki straszny ze mnie pasozyt!:D
    • Gość: medzio notariusze np. .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 17:47
    • iza42 Zawod niekonieczny 31.07.05, 00:00
      baba_ze_wsi napisała:

      >
      > Mój kolega twierdzi, że nie można mieć wszystkiego: albo praca daje
      > satysfakcję, rozwija i dowartościowuje, albo...jest dobrze płatna ;-)
      > I tak chyba jest, że najlepiej zarabiają ludzie
      > w tzw. "zawodach niekoniecznych", gdzie "produkuje się" przyjemności.
      .....
      >
      > Baba (prowokacyjnie - demagogiczna ;-)

      Prawda to czy prowokacja? Jezeli masz na mysli "fabryke snow " jak Hollywood to
      pewnie masz racje - tam naprawde niektorzy zarabiaja krocie i czuja sie tym
      baaardzo dowartosciowani czemu daja dowod w swojej arogancji.
      Mnie chodzi o bardziej normalne zawody niekonieczne - czy takie w ogole istnieja
      - w koncu sztuka i literatura tez potrzebna jest ludziom jak chleb ? Czy nie jest?
      Gdzie w Polsce moze pracowac i ile moze zarobic na przyklad absolwent filozofii?
      Moze warto sie przekwalifikowac?
      • baba_ze_wsi Re: Zawod niekonieczny 31.07.05, 08:10
        iza42 napisała:

        > Gdzie w Polsce moze pracowac i ile moze zarobic na przyklad absolwent
        > filozofii

        Taki, który zadaje tego typu pytanie? Wszędzie!
        (pod warunkiem, że dyplom schowa głęboko do szuflady ;-)

        Baba nie-absolwentka-filozofii
        • iza42 Re: Zawod niekonieczny 31.07.05, 10:33
          Potwierdza to wiec moja teorie, ze lepiej miec jednak zawod .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka