eve1e
31.08.05, 22:50
W wątku Basieńki o hormonach Vlad (zresztą nie on jeden) zbulwersował się, że
inni za darmo udzielają tu porad a poza tym "jedyna sensowna porada to ta
uzyskana w gabinecie".
Czy aby na pewno?
Wszyscy wiemy jak trudny jest dostęp do endokrynologa. Przynajmniej jest tak
w moim mieście. Ja od długiego już czasu mam TSH na samej dolnej granicy a
FT3 na górnej. Budzą mnie kołatania serca, jestem co i rusz jakaś
rozdygotana.. i mam jeszcze kilka mało przyjemnych objawów. Internista
odesłał mnie do endokrynologa. A ten za żadne skarby nie chce mnie leczyć na
tarczycę. Mam guzki zimne, ale też wg niego nie mam się czym przejmować.
Poczytałam trochę forum Choroby tarczycy i tam pacjenci tweirdzą że guzki
zimne to nie jest tak całkiem sprawa do "nie przejmowania się".
W tym roku nie dostanę nowego skierowania i muszę się tego lekarza trzymać.
Ostatnio osłabił mnie ponieważ zapisał mi lek po którym mam chudnąć 2-3 kg
miesięcznie. Tyle że lek jest dla chorych na cukrzycę!!
Źle pracują mi nadnercza i być może dlatego mam problemy z nadwagą (byłam
przez tego lekarza leczona Dexametasonem). Ale dlatego że mam nadwagę to
doktor nie widzi u mnie nadczynności. I postanowił odchudzić mnie lekiem dla
cukrzyków. A ja po prostu boję się, ze rozwalę sobie trzustkę, bo żadnej
cukrzycy nie mam.
Powiedz mi Vlad, czy ja w tym gabinecie na pewno uzyskuję sensowne porady?
Można się tak odchudzac??