Dodaj do ulubionych

DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY.

IP: *.tvsat364.lodz.pl 02.10.05, 16:58
Rozpoczynam nowy wątek. Wiadomo o co chodzi. Ci pokręceni pacjenci ciągle
przytruwają. Mają pretensje nie wiadomo o co. Wszystko im się nie podoba.
Chcieliby bógwieczego.
Niech napiszą jak ma to wszystko działać. Co chcą od lekarza i co są w stanie
lekarzowi dać. Co sie należy za darmo, a co za dodatkową kasę. Ile czekać na
poradę, a ile na operację. Jak lekarze nie potrafią tego wszystkiego
zorganizować to niech to zrobią pacjenci.
Potem to będą mieli pretensje tylko do siebie.
Może przeczyta to jakiś Piecha czy inny Sośnierz.
Obserwuj wątek
    • Gość: sedzina Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 17:06
      więc może troche argumentacji????To zmień zawód jakCI NIE ODPOWIADA.
      • Gość: g@mdan Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: *.tvsat364.lodz.pl 02.10.05, 17:38
        Po co mam zmienić zawód?
        Zawód mi odpowiada.
        • delll Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. 02.10.05, 18:43
          Zwód mu jak najbardziej odpowiada, tylko mu pacjenci zupełnie nie odpowiadają. ;
      • Gość: doc Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: *.salbis.net 02.10.05, 18:23
        argumentacja jest taka, że lekarz jest od leczenia a nie od
        - odpowiadania za niedofinansowanie systemu
        - odpowiadania za jego organizację (odgórną, nie na swoim poletku)
        - godzenia idiotycznych sprzeczych wymagań instytucji nadrzędnych z NFZ na czele

        Nie ma co zmieniać zawodu, jak się chce leczyć. Tylko odwalcie się wreszcie od
        nas z waszymi słusznymi pretensjami o bałagan w systemie.
    • tricolour Jest pewien problem... 02.10.05, 17:07
      Nie organizuję pracy fryzjerów tylko daje łeb do strzyżenia. Podobnie jest z
      każdym innym zawodem: przychodzę na zorganizowaną robotę, widzę cennik,
      decyduję, czy mnie stać i proszę o wykonanie określonych 'robót'.

      Nie widze powodu, by organizować życie właśnie lekarzom. Niech sami coś zrobią
      we własnej sprawie, bo powód jest jeden i prosty: potrafię (i chcę) dbać tylko o
      własne podwórko.
      • Gość: Jatamnicniewiem Wszystko pięknie Tricolour - tylko jest problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 17:14
        Hipotetyczne przygody Tricoloura;
        Przychodzi Tricolour do lekarza bo go coś w klacie kłuje... Po serii badań
        dostaje skierownie na angiolpastykę tętnicy bo "korek" mu się zrobił. Patrzy a
        tam w cenniku stoi jak byk taka kwota, że Tricoloura nie stać na to? Co zrobi
        więc Tricolour??? Ano nic nie robi i powoli zdycha z rzadka tylko plując sobie
        w nos. Bo przecież jeszcze nie tak dawno sam zachęcał lekarzy by sobie pracę
        zorgnizowali....
        • tricolour Niekoniecznie.... 02.10.05, 17:28
          ... bo taki Tricolour czytając mądry post szanownego Kolegi już rozgląda sie za
          jakims zakładem ubepieczeniowym, by nie budzić się z ręką w nocniku.
          Tricolour ma parę wolnych groszy, które może wpłacić na konto swojej przyszłej
          choroby i może jakos wszystko sfinansuje.

          Na koniec doda, że nie wymyślił tego sam, ale zwyczajnie podejrzał u innych.
      • Gość: doc Re: Jest pewien problem... IP: *.salbis.net 02.10.05, 18:31
        Oj Tricolour, inteligentny z Ciebie gość, a udajesz że nie wiesz.
        Fryzjer to usługa rynkowa, nie musisz z niej korzystać, możesz zostać hipisem
        albo się strzyc samemu, a niezadowolony z jakości usług zmienić fryzjera.

        JA widzę powód by współorganizować życie (tzn pracę) lekarzom. W końcu prawie
        codziennie słyszę o tych Waszych już mitycznych składkach - i faktycznie, ze
        składek się system utrzymuje. Jest państwowy i społeczny. To wystarczający
        powód, żebyście drodzy pacjenci mieli prawo krytyki i głosu.

        >Niech sami coś zrobią
        > we własnej sprawie, bo powód jest jeden i prosty: potrafię (i chcę) dbać
        >tylko o własne podwórko.

        I tu się nie zgadzam. Mamy robić itd. ale uważam, że samo leczenie jest na tyle
        absorbujące i wyczerpujące by po prostu nie mieć ochoty jeszcze na walkę z
        wiatrakami NFZetu, ustawodawcy i ogólnie systemu. Tak jest na Zachodzie i
        doprawdy nie tylko o tamtejsze pensje nam chodzi. Chodzi o to bym szedł do
        pracy leczyć a nie zastanawiać się jak przeżyć między młotem częstokroć
        słusznych oczekiwan pacjentów i wymagań współczesnej sztuki medycznej, a
        kowadłem tragicznych polskich realiów. Żeby pacjent nie ucierpiał, a ja żebym
        nie trafił do prokuratora albo żeby mnie szef nie wylał.
        I niestety skoro za Wasze składki jest tak jak jest, to muszę wziąc udział w
        próbie zmiany tego, ale Wy też. Chyba że przechodzimy na 100 % prywat, ale
        nie życię Ci tego, bo Cię zwyczajnie nie stać, nawet jeśli jesteś w 3 progu
        podatkowym. No chyba że się Kulczyk pod tym uroczym nickiem ukrywa.
        Pozdrawiam
    • connie1 Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. 02.10.05, 17:09
      Z tym cennikiem to jest problem wlasnie...D
      A poza tym jak powiedzial moj kolega "Praca za darmo hańbi"
      Czas pomysleć o Australii D
      • Gość: docuk Australia-dobry pomysł IP: *.server.ntli.net 02.10.05, 23:22
        Kończ specjalizacje Conka, pakuj rodzinę i wyjeżdżaj szybko.Zamiast siedzieć na
        forum i odpisywać w nieskończoność na posty niezadowolonych z milczącego
        lekarza, oburzonych czekaniem godziny w kolejce, wściekłych na morderców w
        białych kitlach...(itp) poświeć ten czas na napisanie życiorysu, rozejrzyj się
        po necie-wiem że Queensland ma teraz aktywną promocje swojego regionu.Biorą
        wszystkich:specjalsitów, pielęgniarki, techników rtg.Polecają:zimą temp 17st,
        ocean, góry itp.Jako, że na drugiej pólkuli to świat tam stoi na głowie: czyli
        wszystko jest na odwrót :-)) Może np. pacjenci na takim forum zamaist kipieć
        nienawiścią wysyłają życzenia spokojnej pracy i podziękowania swoim doktorom.;-)
        Warto sprawdzić.
        Docierają do mnie jak na razie poztywne wiadomości z tamtąd.Życie ma się tylko
        jedno, czasu spędzonego za darmo nikt ci nie zwróci (przeciwnie dzieci i mąż
        moga się kiedyś o niego upomnieć).
        Popieram i pozdrawiam serdecznie.

        • Gość: docuk Aha zapomniałem najważniejszego... IP: *.server.ntli.net 02.10.05, 23:24
          PRZED WYJAZDEM KONIECZNIE ODDAJ ZA SWOJE STUDIA !!!
          :-D :-D :-D :-D :-D :-D,
          ;-)
          • malkontent_jeden Re: Aha zapomniałem najważniejszego... 02.10.05, 23:30
            Rotfl:-)
            • Gość: docuk Re: Aha zapomniałem najważniejszego... IP: *.server.ntli.net 02.10.05, 23:38
              Może coś więcej ?
              Nie bądź taki nieśmiały :-)
              • malkontent_jeden Re: Aha zapomniałem najważniejszego... 02.10.05, 23:43
                Ojej, po prostu trafiles z tym oddawaniem za studia... Usmialem sie
                serdecznie:) A propos- cos blizej o tym Queensland? jakis maly link?
                • Gość: docuk Re: Aha zapomniałem najważniejszego... IP: *.server.ntli.net 02.10.05, 23:56
                  To nie ja (na szczęście jestem) autorem tego pomysłu-jak trafisz będziesz mógł
                  go przeczytać w którymś z następnych rozżalonych postów.Ale do rzeczy. Sytuacja
                  w Australiskiej służbie zdrowia od dłuższego czasu wymagała poprawy (takie same
                  jak na całym swiecie powody-podstawowy starzenie się populacji i wydłużanie
                  średniej wieku życia)Więc mądry rząd postanowił coś w tej sprawie zrobić i
                  zaczął zatrudniać.Więc proszę:
                  Link pochodzi na najnowszego z ogłoszenia w najnowszym wydaniu BMJ Carrers
                  (zastrzegam nie sprawdzałem go dokłądnie osobiście, jedynie quick look na
                  stronę domową)
                  www.health.qld.gov.au
                  Pozdrowiam i życzę powodzenia

                  • Gość: docuk e-mail: workforus@health.qld.gov.au IP: *.server.ntli.net 02.10.05, 23:57
                    Tam można uzyskać więcej informacji na temat ofert pracy w Queensland w
                    Australii.
                    • malkontent_jeden Re: e-mail: workforus@health.qld.gov.au 03.10.05, 00:01
                      Ok, wlasnie przegladam, dziekuje
                  • Gość: Jatamnicniewiem Proszę, tu jest aktywny link bo Docuk nie umie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 00:08
                    www.health.qld.gov.au/
                    • Gość: iza42 Re: Proszę, tu jest aktywny link bo Docuk nie umi IP: *.dialup.xtra.co.nz 03.10.05, 11:20
                      A tutaj troche informacji na temat tego co oczekuje kandydatow z Polski jak juz
                      sie do Australii wybiora.

                      www.amc.org.au/exam.asp
                      • Gość: Jatamnicniewiem Inaczej mówiąc - lepiej zostańcie u siebie...:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 11:26
                      • Gość: docuk Ad Australii IP: *.server.ntli.net 03.10.05, 17:16
                        Wiem Iza,że jesteś zorientowana co do warunków jakie panują na antypodach.
                        Czy brytyjskie egzaminy "Collegów" np MRCP czy MRCS są uznawane w Australii ?
                        Czy trzeba je powtarzać aby ubiegać sie o pozycję Registrar?
                        • Gość: iza42 Re: Ad Australii IP: *.dialup.xtra.co.nz 04.10.05, 10:53
                          Australijczycy uznaja dyplomy i podyplomowe stopnie naukowe rodem z Anglii.
                          Nie wiem natomiast czy uznaja bez zastrzezen kwalifikacje kogos , kto
                          wyksztalcenie podyplomowe zdobyl w Anglii ale ma polski dyplom lekarza medycyny.
                          Chyba zalezy to od doswiadczenia w angielskojezycznym kraju i rodzaju
                          wykonywanej tam pracy. Poza tym Australia wymaga egzaminow jezykowych IELTS od
                          kandydatow ,dla ktorych angielski nie jest pierwszym jezykiem . Wydaje mi sie
                          ,ze wystarcza band score 7.5
                          Najlepiej byloby , gdybys wyslal e-mail to ich Medical Council ze szczegolowymi
                          pytaniami. Nie wiem czy latwo uzyskac jest pozycje Registrar - czy chodzi Ci o
                          etat specjalizacyjny ? Do tego chyba nie potrzebny jest tytul z Collegu.
                          • Gość: Doki Re: Ad Queenslandu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.10.05, 22:54
                            Ostatni jednak wiewiorki z drugiej polkuli doniosly mi, ze opieka zdrowotna w
                            Queenslandzie wstrzasaja skandale i zawieruchy, brakuje lekarzy, a za niski
                            poziom opieki i smierc pacjentow obwinia sie nisko kwalifikowanych lekarzy z
                            importu.
                            Tak wiec swiezo przybylym kolegom z Polski moze byc trudno przebic sie przez mur
                            nieufnosci.
                            Ktos z antypodow moze to zweryfikowac?
                            • Gość: docuk Re: Ad Queenslandu IP: *.server.ntli.net 05.10.05, 23:18
                              > Ostatni jednak wiewiorki z drugiej polkuli doniosly mi, ze opieka zdrowotna w
                              > Queenslandzie wstrzasaja skandale i zawieruchy, brakuje lekarzy, a za niski
                              > poziom opieki i smierc pacjentow obwinia sie nisko kwalifikowanych lekarzy z
                              > importu.
                              Hm, to chyba wiadmość typu jedna pani powiedziała drugiej pani. Może się mylę i
                              ktoś przeprowadził badania nt.śmiertelności pacjentów leczonych przez np
                              białych australijczyków, białych napływowych, ciemnoskórych autsralijczyków,
                              ciemnoskórych napływowych itp. Australia jako kraj zbudowany przez imigrantów
                              (specyficznych co prawda ;-)) nie powinien raczej łamać zasad politycznje
                              poprawności. Chyba , że jest tzw opinia przekazywana w zaufaniu a nie przez
                              środki masowego przekazu. Fakt potrzebna rzetelna opinia "miejscowych"
                              > Tak wiec swiezo przybylym kolegom z Polski moze byc trudno przebic sie przez
                              mu
                              > r
                              > nieufnosci.
                              Taki mur wyrasta chyba wszędzie tam gdzie od zera trzeba pracowac na swoją
                              opinię czy reputację. Fakt uprzedzenia to potężna siła, z która trudno walczyć
                              pracując i żyjąc "nie u siebie".
                              • Gość: Doki Re: Ad Queenslandu IP: *.99-201-80.adsl.skynet.be 06.10.05, 11:01
                                > Hm, to chyba wiadmość typu jedna pani powiedziała drugiej pani.

                                To sa tzw fakty medialne. Odszukalem, chodzilo konkretnie o:

                                www.mja.com.au/public/issues/183_06_190905/van10679_fm.html
                                www.abc.net.au/widebay/stories/s1347526.htm
                                • Gość: docuk Re: Ad Queenslandu IP: *.server.ntli.net 06.10.05, 15:53
                                  Ok, przyznaje racje
                                  Jest jednak kilka rzeczy, które w tej sprawie zastanawiają:
                                  1.Dlaczego ktoś z zababranym prawem wyk zawodu doszedł do funkcji kierwonika
                                  oddziału chirurgicznego ?
                                  2.Dlaczego sprawa wyszła tak późno-no chyba, że pielęgniarka ta dopiero co
                                  przyszła do pracy.Jeżeli pracowała tam dłuższy czas z dr to dlaczego teraz?Może
                                  zmieniły się między nimi stosunki ??;-)
                                  3.Wiadomo, że gdzie drwa rąbią tam wióry lecą i np aby uniknąć powikłań i
                                  zgonów pooperacyjnych niektórzy zabiegowcy na pozycjach konsultantów w UK
                                  preferują operace głównie "zdrowych" 40 przepukliny itp.
                                  Do dzisiaj trwa dyskusja nt przypadku kardiochirurga z największą
                                  śmiertelnością, który jak się okazało operował większośc przypadków odsyłąnych
                                  przez swoich kolegów z powodu przewidywanego wysokiego ryzyka
                                  operacyjnego.Powstaje przy okazji ważne pytanie. Być czy mieć.Komu odmówić,
                                  komu dać szansę. Politycy w obawie o dalszą eskalację kosztów będą przesuwać
                                  linie raczej w dół, spychając odpwiedzialność moralną na lekarzy.
                                  Piękne czasy.
                                  • Gość: Doki Re: Ad Queenslandu IP: *.99-201-80.adsl.skynet.be 06.10.05, 16:11
                                    ad 1: nie wiem. Niedbalstwo kierownictwa? Nepotyzm? Korupcja? To tylko hipotezy.
                                    ad 2: nie wiem, ale mozliwe
                                    ad 3: tak, to jest problem, szczegolnie w USA, gdzie publikuje sie statystyki
                                    powiklan poszczegolnych chirurgow.

                                    > Do dzisiaj trwa dyskusja nt przypadku kardiochirurga z największą
                                    > śmiertelnością

                                    Czyzbys mial na mysli te sprawe?

                                    circ.ahajournals.org/cgi/content/full/104/7/e9014

                                    Zauwaz, ze tam nie chodzilo o operowanie przypadkow wysokiego ryzyka (w kazdym
                                    razie nie przede wszystkim o to), ale o kompletny brak audytu i ukrywanie
                                    faktow. Przeczytaj:

                                    www.bristol-inquiry.org.uk/final_report/report/Summary2.htm

                                    > Piękne czasy.

                                    Nie da sie ukryc...
                            • Gość: iza42 Re: Ad Queenslandu IP: *.dialup.xtra.co.nz 06.10.05, 11:05
                              Mieszkam na antypodach i chociaz nigdy nie pracowalam w Queenslandzie mysle ,ze
                              jest troche prawdy w jezeli chodzi o te niepochlebne opinie. Rekrutuja tam
                              lekarzy do tzw remote areas gdzie nikt nie chce pracowac . Lekarze ci czesto
                              pracuja na krotkoterminowych kontraktach i maja ograniczona rejestracje . Poza
                              tym ludnosc tych rejonow jest biedna i zdrowotnosci nizsza od przecietnej i przy
                              tych oldeglosciach i malej ilosci lekarzy nie dziwilaby mnie wysoka smiertelnosc.
                          • Gość: docuk Re: Ad Australii IP: *.server.ntli.net 05.10.05, 22:55
                            Dzięki,
                            Myślę, że skoro GMC wystawiło mi prawo wykonywania zawodu na podstawie dyplomu
                            to jednoczesnie uznało mój dyplom lekarza(zgodnie zresztą w przepisami
                            unijnymi) Wiem , że Australijczycy mogą te przepisy mieć w nosie.Rozumiem, że w
                            tej sytuacji może powstać kwestia ważności dyplomu.No coż kolejny egzamin do
                            zdania.Nie wiem, może masz porównanie do egzaminów USMLE -stopień trudności
                            itp.? Masz racje napiszę do Medical Council.
                            Tak Registrar w Wlk Brytanii to jeden z kolejnych stopni career grade czyli
                            mówiąc po polsku ścieżki specjalizacyjnej.
                            Tak czy owak dzięki za radę, poszukam aktywnie.
                            Pozdrowienia
                            • Gość: iza42 Re: Ad Australii IP: *.dialup.xtra.co.nz 06.10.05, 10:53
                              U nas w NZ uznaja dyplomy z Australii , UK, Irlandii , USA, Kanady i
                              Poludniowej Afryki (niektore uniwersytety). Mysle ,ze w Australii jest podobnie
                              bo te kraje funkcjomuja na podobnych zasadach. Absolwenci pozostalych uczelni
                              musza zdawac egzamin- NZREX. Nie wiem czy jest trudny ja tego egzaminu nie
                              zdawalam bo uznali mi kwalifikacjie z Pol. Afryki, ale chyba rozni sie od USMLE
                              bo sklada sie z czesci teoretycznej i klinicznej. Cudzozemcy ze zdanymi USMLE
                              tez musza pisac NZREX no i oczywiscie egzamin z jezyka.
                              tak wiec jest troche przeszkod do pokonania ale jak juz sie ma rejestracje to z
                              praca na ogol nie ma problemu bo lekarzy brakuje , pozdrawiam
    • Gość: g@mdan Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.10.05, 22:12
      No proszę.
      Wątek już trzy dni na forum, a tu ani jednej, marnej nawet, propozycji ze strony
      pacjentów.
      Tricolour nie chce, bo jest za mądry. Inni krytykanci nawet nie próbują.
      Najtrudniejsza jest krytyka konstruktywna.
      • Gość: zofia Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 04.10.05, 22:21
        pacjenci nawiali na zdrowie i tam sie wspieraja bo o czym z doktorami...
        psa z kotem nie pogodzisz :)
    • Gość: Daria Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 05.10.05, 04:18
      DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY.
      Autor: Gość: g@mdan IP: *.tvsat364.lodz.pl
      Data: 02.10.05, 16:58 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Rozpoczynam nowy wątek. Wiadomo o co chodzi. Ci pokręceni pacjenci ciągle
      przytruwają. Mają pretensje nie wiadomo o co. Wszystko im się nie podoba.
      Chcieliby bógwieczego.
      Niech napiszą jak ma to wszystko działać. Co chcą od lekarza i co są w stanie
      lekarzowi dać. Co sie należy za darmo, a co za dodatkową kasę. Ile czekać na
      poradę, a ile na operację. Jak lekarze nie potrafią tego wszystkiego
      zorganizować to niech to zrobią pacjenci.
      Potem to będą mieli pretensje tylko do siebie.
      Może przeczyta to jakiś Piecha czy inny Sośnierz.






      Ty jestes balwanie lekarzem??? Z takim slownictwem??? To tak sie wyslawia
      lekarz. Ty jestes raczej hydraulikiem lub jakims innym slusarzem. Lekarze jacy
      sa to sa ale to ludzie wyksztalceni i umieja sie wyslowic.
      • Gość: g@mdan Re: Jestem kim jestem. IP: *.tvsat364.lodz.pl 05.10.05, 22:26
        Dlaczego Ci się nie podoba moje słownictwo? Czego nie zrozumiałaś?
        Jak, wg Ciebie, miałbym to napisać?
        Zwracałem sie do pacjentów, więc użyłem prostych słów. Aby zrozumieli.
        Może czasem wyrażam się na forum zbyt dobitnie, ale raczej staram się nie
        obrażać adwersarzy.
        A Ty niepotrzebnie obrażasz hydraulików i ślusarzy.
        No i... bałwana.
    • Gość: doc BARDZO DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 08:53
      Autentyk:
      POZ, pacjentka przyszła po tzw "przedłużenie recept"
      Chodziło o lek na cukrzycę, który został wypisany. Po czym:
      - ja jeszcze proszę plastry Systen
      - ma pani włączone przez ginekologa?
      - miałam 10 lat temu.
      - no to jakie są objawy teraz?
      - pani doktor, z panią są zawsze problemy. Zawsze kłody pod nogi. To co, pisze
      pani czy nie, bo jak nie to ja wiem do kogo się poskarżyć.

      Sytuacja autentyczna, nie przerysowana, z nadzwyczaj wiarygodnego źródła.
      Proszę nie pisać, że to wyjątki, że sytuacja, że niezrozumienie.
      Też pracuję w POZ. Takie sytuacje to nie wyjątki.

      Tak masz rację g@amdanie!
      Pacjenci mają pretensje nie wiadomo o co. Chcieli by bógwieczego. Coraz
      częściej po prostu jak to ładnie określiłeś "przytruwają".
      A NFZ zamiast bronić lekarzy i dać wreszcie jakieś prawne narzędzia
      umożliwiające wywalenie z hukiem kilku takich osób z gabinetu, nakazuje
      przyjmować zawsze wszystkich nawet po godzinach grożąc karami, zrywaniem
      kontraktów itp.
      A potem na tym forum padają wypowiedzi o wzajemnym niezrozumieniu, braku
      starań, złym podejściu itp.
      Staram się podchodzić do każdego pacjenta z maksymalnym szacunkiem
      Ale to pacjenci powodują, ze coraz częściej mam ochotę powtórzyć za Lindą
      "nie chce mi się z wami gadać", i dodać do tego jeszcze słowo którego nie
      wypada może tu użyć.
    • Gość: asdfgh Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: *.btsnet.pl 08.10.05, 13:31
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2957343.html
      • swan_ganz Wniosek?? Nie zostawiać kluczy w drzwiach.....n/t 08.10.05, 14:04
    • mariner4 To juz takie debile 08.10.05, 14:41
      jak Ty kończą medycynę? To już tak nisko spadł poziom studiów?
      Jak masz mało forsy, to zawsze możesz Pavulonem dorobić.
      M.
      • malkontent_jeden Re: To juz takie debile 08.10.05, 16:43
        mariner4 napisał:

        > jak Ty kończą medycynę? To już tak nisko spadł poziom studiów?
        > Jak masz mało forsy, to zawsze możesz Pavulonem dorobić.
        > M.

        Wypie..j M.
        • docuk Biedny zjadaczu salcesonu 09.10.05, 04:41
          • docuk Re: Biedny zjadaczu salcesonu 09.10.05, 04:42
            To do tego inteligenta wyżej było
    • Gość: g@mdan Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.10.05, 21:35
      No to mamy obraz polskich pacjentów.
      Jacy są? Ano potrafią tylko narzekać, nawtykać doktorom, rzucić parę
      niepochlebych opinii, niewybrednych epitetów, parę obelg. I to wszystko.

      Napisałem "pokręceni", "przytruwają" itp., aby wywołać burzę.
      Sądziłem, że posypią się posty na temat tego, jak ma wyglądać opieka zdrowotna w
      Polsce, jak to wszystko powinno być zorganizowane, co zmienić, co dodać, czego ująć.
      No jednym słowem: realizacja oczekiwań.
      Oczekiwania pacjentów konfrontujemy z oczekiwaniami pracowników sł. zdrowia.
      Wypracowujemy kompromis. I... zobaczymy jak będzie.
      A tu, przez 8 dni (tyle czasu wątek jest na forum) ani jednej propozycji pacjenta.
      Pytacie zapewne co to może zmienić. Ano nic.
      Tak jak nic nie zmienią wszelkie skargi zawiedzionych pacjentów i wkurzonych
      lekarzy.
      A może się mylę?
      • connie1 Re: DZIWNE TRAKTOWANIE LEKARZY. 11.10.05, 17:40
        Przeciez lekarz to zło konieczne nie wiedziałeś?
        Na innym Forum znalazłam post-wystrzlać całą słuzbe zdrowia"
        Bez komentarza....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka