wonka31
21.10.05, 23:31
Ludzie, kończę temat!Czy nie zauważyliście, że pisałam to w rozpaczy i w
poczuciu bezradności oczekując słów pocieszenia, otuchy i rady?! Jedynie kilka
osób naprawdę zrozumiało, że tłem wszystkiego była trudna do udźwignięcia
odpowiedzialnośc za zdrowie a może zycie bliskiej osoby chwile i tylko kilka
osób okazało mi zyczliwość. Być może niefortunnie wyraziłam sie w kilku
miejscach, ale było to przejęzyczenie.Większość z szanownych forumowiczów jak
stado psów rzuciło sie na mnie zarzucajac mi złą wolę, zarozumiałość i Bóg wie
co jeszcze!!!Ciekawa jestem jak Wy zareagowalibyście, gdyby ortopeda, który
dostał pacjenta z dolegliwościami ortopedycznymi codziennie ferował wyroki w
postaci tekstów: "pani ojciec ma guza w płucach, tętniaka aorty, przerzut do
nadnerczy i to ramię jest też pewnie chore w wyniku kolejnego przerzutu".Mówi to
po trzech tygodniach pobytu taty na oddziale i na koniec chce przenieść go na
pulmunologię.Jeśli jest tak, że cały organizm jest przeżarty rakiem, to czy
onkologia nie jest właściwym miejscem do zdiagnozowania??!!A poza tym , tato
poza niemożnością wstania z łóżka na nic się nie skarży. Oczywiście nie jest to
żaden dowód, że nie ma żadnych zmian nowotworowych. PO prostu ojciec załamał
się, bo nie może zrozumieć dlaczego nie chodzi,nikt mu tego ani nam nie tłumaczy
a w trakcie wizyty słyszy:"my już nie wiemy co z panem robić" Czy to jest w
porządku szanowni obrońcy lekarzy i krytycy nauczycieli??NIe jestem potworem,
tumanem ani wielbłądem i nie będę się tłumaczyć, ale jeśli czytam coraz to nowe
bzdury i insynuacje na swój temat, to naprawde ręce opadaja . Trochę umiaru i
rozsądku w krytyce i drwinach z drugiego osoby.