Gość: lady
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.10.05, 18:59
Jestem na stażu (a właściwie to od jutra już po, a więc bezrobotna...) i
bardzo poważnie myślę o specjalizacji z ginekologii i położnictwa. Co możesz
mi poradzić? Czy warto się "w to" pakować? Po tym jak widzę podejście
pacjentów i nagonki na lekarzy, które jednak często dotyczą ginekologów-
położników zastanawiam się czy będę w stanie przez większość życia być w
stresie? Mordercze dyżury na położnictwie, które już poznałam, zero snu,
następnego dnia normalna praca, a pacjenci, jak wiadomo, różni. Warto? moim
marzeniem zawsze była ginekologia, ale to co się dzieje teraz w Polsce
zaczyna mnie przerażać...