Dodaj do ulubionych

Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić???

30.11.05, 22:57
Przed chwilą podali w wiadomościach, że zatrzymano lekarkę pod wpływem
alkoholu (ok. 1 promila). Pani dr kilka godzin wcześniej operowała pacjenta.
Pacjent zmarł. Zatrzymana pani doktor twierdzi że po operacji napiła się
ziołowego syropu na uspokojenie. Pan ordynator nie zauważył niczego
podejrzanego w przebiegu operacji.
Ciekawe ile syropu wypiła pani doktor???

Obserwuj wątek
    • domestos27 [...] 30.11.05, 22:57
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • samosia75 Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 30.11.05, 23:23
        4-5 litrów neospasminy??
        • slav_ Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 30.11.05, 23:32
          Melisana Klajsterfrau to 95% spirytus.
    • Gość: pacjentka Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 00:02
      No właśnie, musiała sporo tego 'syropu' wypić, bo odmówiła pobrania krwi.
      Człowiek, który nie ma nic do ukrycia tak się nie zachowuje. A że w grę wchodzi
      śmierć człowieka, to lepiej stracić twarz i uniknąć kary. Wie, co robi...

      Inna sprawa, że ta pani doktor nie pracowała przecież w próżni społecznej(?).
      Dziwne, że nikt, z wyjątkiem osoby z zewnątrz, a takim był syn zmarłego - nie
      zareagował. I szkoda, że za późno...

      W ogóle mam swoją własną interpretację pojęcia 'nieumyślne spowodowanie
      śmierci', to samo w odniesieniu do pijanych kierowców. Bo to nie przypadek czy
      zbieg okoliczności, że pijany lekarz/kierowca zabija, ale następstwo świadomego
      działania łatwe do przewidzenia, co przeczy stwierdzeniu 'nieumyślne'.
      • slav_ Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 01.12.05, 00:07
        Fakt nietrzeźwości lekarki (nawet w trakcie zabiegu) mógł nie mieć ŻADNEGO
        wpływu na śmierć tego pacjenta.
        • agulha Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 01.12.05, 00:55
          Mógł, ale uważam, że to jak z kierowcą. Jeżeli była pijana w czasie operacji,
          powinni jej przysolić wyrok tak, jak pijanemu kierowcy. W końcu można być po
          kielichu i mieć wypadek z cudzej winy, nieprawdaż? Jak znam życie, to pewnie
          kobieta była uzależniona od alc od dawna, ale wszystkim jej kolegom było
          wygodniej udawać, że niczego nie widzą. Powinien beknąć również jej przełożony,
          to na przyszłość będzie chronił własną d*** i nie krył pijaków. Alkoholizm jest
          chorobą, ale trzeba się leczyć, a nie kogoś leczyć w tym stanie.
          • slav_ Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 01.12.05, 01:18
            Jesli ktos brał udział w wypadku z cudzej winy będąc pijanym - powinien
            odpowiadac za prowadzenie po pijaku a za wypadek - sprawca.
            Jeśli operowała pijana powinna odpowiadac za prace po pijaku - za smierc
            pacjenta tylko jeśli sie do niej przyczyniła.
            Wyrok powinien być (przynajmniej teoretycznie) adekwatny do winy. Inny za
            operowanie w stanie nietrzeźwym jeśli operacja była przeprowadzona prawidłowo a
            zgon nastapił z przyczyn niemozliwych do przewidzenia i zapobieżenia a inny za
            przyczynienie się do śmierci pacjenta jesli miało to miejsce i było spowodowane
            błędem w leczeniu.
            Dodatkowa kara - za głupotę.
            • Gość: tricolour Czyż nie tak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 01:27
              Pijany kierowca gdyby nie usiadł za kierownicę, to wypadku by nie było... to
              jest pewne. Dlatego karze się go jak sprawcę wypadku - cała wina jest jego.

              Pijana lekarka powinna pójśc do domu i trzeźwieć, a na jej miejscu operować inny
              lekarz. Gdyby podczas takiej operacji doszło do zgonu, to wtedy
              zastanawialibyśmy się nad przyczynami.
              Kiedy operuje pijany, to o czym gadać? Że mu sie uda? Operacja to loteria?
              • face.off Re: Czyż nie tak? 01.12.05, 06:54
                lekarka sie nie przejmuj, zajmij sie soba. ona sobie da rade bo ja jej pomoge.
              • Gość: barnaba Re: Czyż nie tak? IP: *.lodz.msk.pl 01.12.05, 12:23
                > Pijany kierowca gdyby nie usiadł za kierownicę, to wypadku by nie było... to
                > jest pewne.

                Nie jest pewne.
                Był taki wypadek na zapadłej wsi gdzie na leżącego na środku drogi w nocy
                pijanego w trupa rolnika najechal samochód prowadzony przez równie pijanego
                kierowcę.
                Wyrok w sprawie o spowodowanie wypadku był uniewinniający: biegli jednoznacznie
                wypowiedzieli się, ze nawet trzeźwy kierowca nie miał najmniejszej szansy
                zauważyć pijaka zanim na niego najechal.

                Tak samo, jeśli pijanemu kierowcy ktoś wyjdzie tuż przed maskę. Szans na
                skuteczne hamowanie nie ma w takim wypadku nawet trzeźwy mistrz kierownicy.
                • tricolour Skrajności... 01.12.05, 18:39
                  ... jak zwykle służą zaciemnieniu sytuacji.

                  Szkoda, że do "pomocy" nie wciągnąłęś pijanych kosmonautów i nawalonych
                  nietoperzy, które są jak wiadomo w zmowie z tymi kosmonautami, bo razem pili.... :PP

                  Wracając do rzeczy. Ten pijany i leżący facet na drodze przejechany przez
                  pijanego kierowce ma być "dowodem", że pijana lekarka operowała pijanego
                  pacjenta i dlatego on zmarł?
                  • slav_ Re: Skrajności... 01.12.05, 19:43
                    Odpowiedź barnaby niczego nie zaciemnia - chodzi o zakres odpowiedzialności.
                    >Ten pijany i leżący facet na drodze przejechany przez
                    > pijanego kierowce ma być "dowodem", że pijana lekarka operowała pijanego
                    > pacjenta i dlatego on zmarł?
                    To raczej sytuacja kiedy pijany kierowca przejechał pieszego który zmarł na
                    zawał serca a fizyczne skutki potrącenia nie były potencjanie śmiertelne. Za co
                    powinien odpowiedzieć kierowaca ? Za pozbawienie życia ?
                    Być może po prostu - pijana lekarka operowała trzeźwego pacjenta ale NIE DLATEGO
                    pacjent zmarł. BYĆ MOŻE - nie bronię jej ani nie usprawiedliwiam. Tylko czasem
                    jest to trochę bardziej skomplikowane.
                    To właśnie będzie musiał rozstrzygnąć sąd. Chyba że chcesz żeby została skazana
                    za jego śmierć nawet jesli sie do niej nie przyczyniła.
                    • tricolour Oczywiście... 01.12.05, 19:57
                      ... że nie chcę nikogo skazywać za to, czego nie zrobił. Nie chcę mysleć też, że
                      broni sie pijaków tylko dlatego, że sa zawodowymi kolegami.

                      WIEM jedno - pijany pracownik nie ma prawa wykonywać pracy. Za pijaństwo w pracy
                      wywala się dyscyplinarnie. Za szkody będące skutkiem podejmowania pracy pod
                      wpływym alkoholu jest sprawa karna.

                      A moje posty w tym temacie są efektem zastanawiania się - czy PIJANY pracownik
                      może korzystać z domniemania niewinności jeżeli nie na prawa wykonywać pracy.
                      Jakie masz zdanie na ten temat?
                      • slav_ Re: Oczywiście... 01.12.05, 22:52
                        Moim zdaniem - ma. Oczywiście w odpowiednim zakresie. Domniemanie nie dotyczy
                        np. stanu stwierdzonego (a więc np. potwierdzonego faktu bycia nietrzeźwym) a
                        jedynie wpływu tego stanu na skutki postępowania (zauważ, że lekarz odpowiada
                        nie tylko za bycie pijanym, ale nawet za hipotetyczne ("spowodowanie
                        zagrożenia") narażenie pacjentów, które mogło wyniknąć z jego postępowania
                        (nawet, jeśli do tego nie doszło). Rozciąganie odpowiedzialności na zdarzenia,
                        które NIE BYŁY spowodowane stanem nietrzeźwości byłoby nadużyciem - dopóki taki
                        związek nie zostanie UDOWODNIONY.
                        Analogicznie - nietrzeźwy kierownik w zakładzie w którym doszło do wypadku.
                        Pytanie brzmi - czy jego nietrzeźwośc miała wpływ na zaistnienie wypadku i jego
                        skutki ? Albo nietrzeźwy maszynista lokomotywy któremu rzucił się pod koła
                        samobójca (zerowa możliwość wpływu na wypadek bez względu - trzeźwy czy nie).
                        Tylko nie mysl że bronię pijaków bo nie o usprawiedliwianie ich czynów mi
                        chodzi. Ale rozpatrywanie dylematów "wina - kara" musi byc wolne od chwilowej
                        emocji powodowanej artykułami w prasie i materialem w TVN-nie.
                        • Gość: tricolour To się różnimy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 23:20
                          Trudno będzie udowodnić związek między zgonem a nietrzeźwością - chyba, że
                          będzie coś ewidentnego - pomyliła diatermię z ligniną :)

                          Co do maszynisty też nie mam wątpliwości - w pracy nie ma się prawa pić alkoholu.

                          • slav_ Re: To się różnimy. 01.12.05, 23:36
                            Nie zauwazyłem żeby ktoś tu pisał o prawie do picia alkoholu w pracy.
                            Związek między zgonem a nietrzeźwością będzie trudno udowodnić. Ale wszystkie
                            stwierdzone uchybienia będą świadczyć na jej niekorzyść.
                            Równie trudno (a może nawet rudniej) będzie udowodnic że była pijana podczas
                            zabiegu (mogła wypić alkohol później).
                            No i co z tym zrobimy ?
                            • Gość: tricolour Ja normalnie nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 17:53
                              ... co Ty do mnie rozmawiasz :))

                              Bo w jednym zdaniu piszesz, że "Nie zauwazyłem żeby ktoś tu pisał o prawie do
                              picia alkoholu w pracy", a w drugim "mogła wypić alkohol później".

                              Lekarka po zabiegu była dalej w pracy i była pijana, bo właśnie w szpitalu
                              została zbadana alkomatem.

                              Serio nie bronisz pijaków w pracy?
                              • slav_ Re: Ja normalnie nie rozumiem... 03.12.05, 00:55
                                Oczywiście że nie. Picie w pracy (każdej) to głupota a w pracy połączonej z
                                odpowiedzialnościa za innych - dodatkowo przestępstwo ktore powinno być karane.

                                A jesli chodzi o resztę wypowiedzi to kłania sie logika.
                                Ze stwierdzenie "mogła wypic później" NIE WYNIKA prawo do picia w pracy.
                                Ja tylko o trudnościach dowodowych. Trudnościach ktore zawsze rodza pokusę
                                "pójścia na skróty" i UZNANIA kogos winnym bez udowadniania tej winy (tutaj -
                                bycia pijanym W TRAKCIE ZABIEGU).
                      • Gość: barnaba Re: Oczywiście... IP: *.lodz.msk.pl 02.12.05, 21:03
                        > WIEM jedno - pijany pracownik nie ma prawa wykonywać pracy. Za pijaństwo w
                        > pracy wywala się dyscyplinarnie.

                        Zgadza się. Tak powinno być. Obojętne czy robotnik budowlany, lekarz czy poseł.
                  • Gość: barnaba Re: Skrajności... IP: *.lodz.msk.pl 01.12.05, 20:01
                    > Wracając do rzeczy. Ten pijany i leżący facet na drodze przejechany przez
                    > pijanego kierowce ma być "dowodem", że pijana lekarka operowała pijanego
                    > pacjenta i dlatego on zmarł?

                    Ma być dowodem, że nie wszystko jest tak oczywiste, jak się na pierwszy rzut
                    oka wydaje.
                    A swoją drogą coraz więcej osób ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem.
                    • tricolour Czy to znów jakas aluzja... 01.12.05, 20:05
                      ... do mojego czytania?

                      :)
        • Gość: pacjentka Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 11:48
          Fakt nietrzeźwości zawsze ma wpływ na
          zachowanie/myślenie/spostrzeganie/precyzję ruchów człowieka - a chyba
          wszystkiego tego wymagała operacja.

          Gdyby ten fakt mógł nie mieć żadnego znaczenia - byłby zaprzeczeniem wszystkich
          badań naukowych nad wpływem alkoholu i pewnie nie było by przepisów
          zabraniających pracy w takim stanie.

          O ile przed pijanym kierowcą jadącym slalomem można próbować uciec, to przed tą
          lekarka pacjent nie miał szans.
          • grzalka Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 01.12.05, 16:02
            co za durna dyskusja- jak można bronić pijanego lekarza?
            • vacia Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 02.12.05, 08:17
              Masz Grzałko rację, broniący nietrzeźwości chcą pozornie sprawiedliwości ale
              tak naprawdę tą niesprawiedliwość postulują.
              • Gość: optymistka Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? IP: *.katowice.pik-net.pl 02.12.05, 08:41
                Ale tutaj nikt nie broni nietrzeźwej lekarki. Dyskusja dotyczy tylko zakresu
                odpowiedzialności. Czy powinna ponieść odpowiedzialnośc tylko za pijaństwo czy
                także za spowodowanie śmierci, a to przecież dopiero wykaże postępowanie.
                Jeżeli potwierdzi ono, że jest winna to jak najbardziej powinna ponieśc
                wszelkie możliwe konsekwencje. Gdyby sprawa była taka oczywista to po co
                powyoływanie biegłych, całe to postępowanie. Podobna sytuacja miała miejsce w
                przypadku śmierci Mateusza którym zabawiały się pielęgniarki. Oczywistym było,
                że powinny odpowiadać za narażenie czyjegoś zdrowia, życia na
                niebezpieczeństwo. Natomiasta związek między tym zachowaniem a śmiercią dziecka
                bada dopiero prokuratura i ewentualnie po otrzymaniu opinii biegłych poszerzy
                zarzuty (ludzie bardzo szybko wydali werdykt - winne).
                Jest winna narażania zdrowia i życia pacjentów, a czy można jej przypisać
                spowodowanie śmierci pacjenta - za wcześnie żeby to wiedzieć. Może tak.
    • tygrysiatko1 syropy mają 96% alk. 01.12.05, 19:23
    • czarna_rozpacz rozumiem pijanego babola.... 01.12.05, 19:32
      pracowac na trzezwo w polskiej,
      zdezorganizowanej i niedoinwestowanej publicznej opiece zdrowotnej,
      moze tylko kompletny idiota:(
    • lek4rz Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 01.12.05, 20:02
      Ciekawe ile w tym samym czasie operacji było przeprowadzanych przez lekarzy
      będących na nogach ponad 20 godzin. Efekt jest taki sam, jak promil alkoholu we
      krwi. I takie same zagrożenie dla pacjenta. Ale o tym jakoś nikt nie pisze.
      • no_one2 Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? 02.12.05, 10:26
        Biedni lekarze zmuszani do pracy ponad sily ,wyganiani przez ordynatorow swoich
        oddzialow na dyzury w Pogotowiu ,pozniej jakis SOR ,prywacizna ,jak tak mozna
        ich zmuszac do takiej katorzniczej pracy ? A pieniedzy wciaz malo i malo i malo
        i malo...
        • Gość: toja1001 Re: Pijana lekarka - ile syropu musiała wypić??? IP: *.242.81.adsl.skynet.be 02.12.05, 10:51
          nie wiem co oznacza twoja wypowiedż no one czyzby to ironia? Nie pamietam
          dokładnie co było w wiadomościach ale napisaliście, że lekarka miała 1 promil
          kilka godzin po przeprowadzeniu operacji więc może piła po zabiegu (pacjent
          zmarł więc zabieg pewnie był ciężki ). Pisanie, że to pewnie alkoholiczka to w
          ogóle głupota. Nie neguję oczywiście, że picie w pracy to zawsze jest
          wykroczenie i za to powinna odpowiadać.
        • Gość: hymenez ano mało. IP: 83.16.165.* 02.12.05, 16:06
          Bo przecież 1400 zł to właściwa płaca dla lekarza, no nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka