Gość: Lily
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
11.12.02, 13:05
Nie jestem lekarzem. I dzięki Bogu. Dlaczego to piszę? Bo po prostu szlag
mnie trafia na wszystkich doktorków bez doktoratów.
Jesteście najbardziej bufoniastą grupą zawodową z jaką mam
kontakty.Zastanawiające, że uważacie się za wybrańców Boga czy też innych
sił, macie misje do spełnienia na ziemi, leczycie, ratujecie życie, uczycie
się latami, doskonalicie, specjalizujecie... i obrastacie w piórka! Ja
LEKARZ!!!
Czy wam kompletnie na łby padło, żeby lekceważyć całą resztę świata?Maniera
podkreślania wykonywanego zawodu w każdych okolicznościach jest żenująca, tak
jak wy.
Niestety, z racji zawodowych dość często się z wami spotykam, niestety.
Ta lekka pogarda w głosie, spojrzenia, minki.
Zabawne, ciekawe skąd te zachowania? Z moich i nie tylko moich obserwacji
wynika, że jesteście potwornie niedokształconą grupą wybrańców losu, bez
pojęcia o mechanizmach rządzących światem, historii, o sztuce, muzyce i
kulturze nie wspomnę!!!! Macie wykształcenie zawodowe, niestety, a do dobrego
wykształcenia uniwersyteckiego to wam lata świetlne!!!!!!!!
Nie jestem histeryczną panienką, nie jestem wrogiem lekarzy, nie mam ich za
złodziei i nie mam im za złe, że chcą dobrze zarabiać, natomiast mam za złe,
że uważają się za lepszych od całej reszty. Spuście z tonu, kochani.
Reszta świata robi rzeczy, które dla Was nigdy nie będą zrozumiałe i
dostępne. Tu potrzeba horyzontów myślowych, których wam brak, bo
specjalizacje, konsultacje, książki medyczne, rywalizacje, konkursy,
stanowiska!!!
Wy macie leczyć, a mechanik ma naprawić wam samochód,pani w jatce sprzedać
schabik, a ja wam pokazuję świat.
I z szacunkiem do cholery, do całej reszty świata, bo królowa angielska jest
jedna i naprawdę nie jest lekarzem!!!
Lily