Dodaj do ulubionych

Wyroki w procesie "łowców skór"

22.01.07, 10:52
Po ogłoszeniu wyroków pojawiają się także głosy rozsądku:

wiadomosci.wp.pl/kat,35354,wid,8695482,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • anna6131 Re: Wyroki w procesie "łowców skór" 23.01.07, 04:39
      h.o.r.n.e.t napisał:

      > Po ogłoszeniu wyroków pojawiają się także głosy rozsądku:
      >
      > wiadomosci.wp.pl/kat,35354,wid,8695482,wiadomosc.html
      Nie mogę tam wejść, nie otwiera mi się.To cóż mówią te "głosy rozsądku"?
      • 1951b Re: Wyroki w procesie "łowców skór" 23.01.07, 12:50



        Raport specjalny
        Wyroki w procesie "łowców skór"


        Piątek, 19 stycznia 2007

        "To sanitariusze, a nie lekarze skazani są za morderstwa"
        PAP 16:50
        Wiceszef Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) Andrzej Włodarczyk, odnosząc się do
        wyroku w aferze "łowców skór" podkreślił, że to sanitariusze, a nie lekarze
        zostali skazani za morderstwa. Według niego, to ważne z punktu widzenia
        "delikatnej sfery zaufania w relacji pacjent-lekarz".

        Dwaj lekarze zostali skazani przez Sąd Okręgowy w Łodzi: Janusz K. - na sześć
        lat więzienia, a Paweł W. - na pięć. Obaj dostali też 10-letni zakaz wykonywania
        zawodu. Sąd skazał też dwóch b. sanitariuszy łódzkiego pogotowia, oskarżonych o
        zabójstwo łącznie pięciu pacjentów. Otrzymali kary dożywocia i 25 lat więzienia,
        a także 10-letni zakaz wykonywania zawodu. Wyrok nie jest prawomocny.


        REKLAMA Czytaj dalej



        Zdaniem wiceszefa NRL, na sprawiedliwy jego zdaniem wyrok i na całą sprawę można
        popatrzeć w kilku aspektach.

        Jak powiedział, w sprawie ważne jest, że sąd skazał lekarzy nie za zabijanie,
        ale za narażanie życia pacjentów i wyłudzanie pieniędzy. To sanitariusze zostali
        skazani za morderstwa - podkreślił. Pokazuje to - mówił - że wyroki ferowane
        przed media tuż po wybuchu afery w łódzkim pogotowiu - "że lekarze mordowali" -
        były niesprawiedliwe.

        Oczywiście nie bronię tych lekarzy, całkowicie potępiam ich zachowanie. Ale to
        pokazuje, że jest różnica między lekarzami i sanitariuszami - tłumaczył. Sąd
        wykazał, że mordowali sanitariusze, ludzie również szkoleni do niesienia pomocy,
        ale tacy, którzy nie kończyli wyższych studiów, nie składali przysięgi
        lekarskiej, nie mają takiego poziomu etycznego, jaki powinni mieć lekarze - mówił.

        Jego zdaniem, należałoby na tę sprawę popatrzeć również w kontekście
        obowiązującej od początku roku ustawy o ratownictwie medycznym. Zgodnie z tym
        aktem prawym, w Polsce mają być dwa rodzaje karetek pogotowia - z lekarzami, i
        bez nich - z samymi ratownikami medycznymi.

        My - jako samorząd lekarski - zastanawialiśmy się nad tym i uważamy, że można
        było wprowadzić takie zapisy, by w zespołach ratunkowych jeździli wyszkoleni
        lekarze, a nie jedynie ratownicy - powiedział.

        W ocenie Włodarczyka, sprawa ma jeszcze jeden wymiar - dotyczący "sfery zaufania
        w relacji pacjent-lekarz".

        Wiem, że w okresie "nagonki prasowej" wielu pacjentów, głównie starszych osób,
        bało się wzywać pogotowie. Mógłbym zadać przewrotne pytanie: ilu z tych ludzi
        mogłoby żyć, gdyby się nie bało? - tłumaczył Włodarczyk. Jak mówił, to
        nadwątlenie zaufania w pewnym okresie "miało wpływ na wiele historii ludzkich".

        Mam nadzieję, że wiele osób wyciągnie wniosek z tej sprawy i może organizacja
        całego systemu się trochę poprawi - powiedział Włodarczyk.

        Podkreślił, że podstawowym błędem w całej sprawie było to, iż w karetkach
        jeździli lekarze innych specjalności niż anestezjolodzy. Dla mnie jako chirurga
        jest rzeczą niezrozumiałą, wręcz kuriozalną, że ktoś w łódzkim pogotowiu
        pozwolił, by w karetce jeździł ginekolog-położnik. To powodowało, że pewnych
        zadań anestezjologicznych nie mógł on wypełnić, bo się ich nigdy nie nauczył -
        mówił Włodarczyk.

        Przypomniał, że jeden z dwóch skazanych lekarzy - Janusz K. - już wcześniej
        został dożywotnio pozbawiony prawa wykonywania zawodu przez Okręgowy Sąd
        Lekarski w Łodzi. Wobec drugiego ze skazanych lekarzy, Pawła W., toczy się
        postępowanie przed tym sądem.

        Postępowanie wobec Pawła W. jest utrudnione z powodu niestawiania się tego
        lekarza przed sądem lekarskim - wyjaśnił Włodarczyk. Dodał, że opóźnia to
        przeprowadzenie całego procesu sądowego. Wyrok Sądu Lekarskiego wobec pierwszego
        lekarza jest już prawomocny.

        Spojrzałbym na to w kontekście proponowanych przez NRL zmian w ustawie o
        zawodzie lekarza. Rada, wiedząc o takich przypadkach (niestawiania się lekarzy
        przed sądami lekarskimi), przygotowała nowelizację, która wyeliminowałaby m.in.
        takie sytuacje - tłumaczył Włodarczyk. (sm)
        • anna6131 Re: Wyroki w procesie "łowców skór" 24.01.07, 03:19
          HORNET,

          jeśli dla Ciebie jest to "głos rozsądku", to reprezentujesz ten sam poziom, co
          cytowany powyżej pan A.Włodarzyk (jak się domyślam, również lekarz z zawodu)

          Panie Doktorze Włodarzyk! Ja wiedziałam, że Religa nie orzeł, ale pan pobił
          wszelkie rekordy głupoty i podłości. Jak również tupetu, tak typowego dla swego
          środowiska zawodowego. Jest to szczyt bezczelności, żeby twierdzić, że wyrok
          łódzkiego sądu może poprawić zaufanie pacjentów do lekarzy. Tym wyrokiem
          oburzona jest cała Polska - nie czyta pan gazet, nie rozmawia z ludźmi? Ten
          wyrok - panie Włodarczyk - sprawił coś zupełnie przeciwnego, niż pan tu nam
          ględzi: przekonał nas ostatecznie o bezkarności lekarzy i o tym, co potrafią
          zdziałać dla podłego zysku.

          Jak pan śmie głosić publicznie te bzdury, zwłaszcza wobec rodzin ofiar
          bestialstwa podlegających panu ludzi...

          Mam nadzieję, że moje słowa jakoś do pana dotrą, więc mówię: jesteś pan bufon i
          palant.
    • lealuc Veto 24.01.07, 05:32
      Niech dr Włodarczyk wypowiada się w swoim imieniu a nie całej społeczności
      lekarskiej.
      Zbrodnia jest zbrodnią, morderstwo morderstwem a używanie tutaj eufemizmów jest
      kpiną z człowieczeństwa.
      Jak można opowiadać takie bzdury, jak jeden z oskarżonych lekarzy, że bał się
      użyć defibrylatora? To kto go zatrudnił? Kto mu dał dyplom?

      Zdecydowanie Izba Lekarska powinna bardziej tępić wszelkie objawy patologii w
      środowisku.
      • anna6131 Re: Veto 24.01.07, 05:48
        On się nie bał użyć defibrylatora, on się bał, że straci "dolę" od zakładu
        pogrzebowego.

        • anna6131 Re: Veto 24.01.07, 06:04
          Mam jeszcze kilka pytań do lekarzy, wypowiadających się na tym forum:

          1/ Skoro, jak stwierdził pan Włodarek, oskarżony Janusz K. już dawniej został
          skazany na dożywotni zakaz wykonywania zawodu przez Okręgowy Sąd Lekarski w
          Łodzi, to dlaczego jednak pracował?

          2/ Skoro miał za sobą jeden wyrok (wspomnianego Okr. Sądu Lek.), to jak należy
          oceniać jego następny wyrok w procesie "łowców skórek"? Jako ułaskawienie?

          3/ Skoro można sobie olać wyrok takiej instancji, jak Okręgowy Sąd w Łodzi, to
          dlaczego byliście tacy oburzeni na forumowiczów, którzy przypuszczali, że za
          kilka lat "łowcy" będą nadal leczyć ludzi?

          4/ Jakim cudem wlazł na stołek taki psychol, jak pan Włodarek i czy miał on
          kiedykolwiek badania IQ i DNA?



          • gamdan Re: Veto 25.01.07, 12:26
            Odpowiadam.
            Ad.1. Janusz K., po wyroku w Sądzie Lekarskim, już nie pracował. To Izba
            Lekarska nadaje prawo wykonywania zawodu i może je odebrać.
            Ad.2. No widzisz. Okazało się, że korporacja jest bardzo gorliwa w oczyszczaniu
            swoich szregów. Bardziej niż sądy powszechne.
            Ad.3. Odpowiedź wynika z tego co powyżej. "Łowcy" nie powrócą do zawodu.
            Ad.4. Nie odpowiem, ale skomentuję.
            Widzę, że to nie są Twoje tzw. złe dni. Ty poprostu taka bezmyślnie zawistna
            jesteś. Każdy Twój post ocieka jadem. Nie znasz człowieka. Przinaczasz jego
            nazwisko. Oceniasz jako psychola po jednej medialnej wypowiedzi.
            No i gadasz bzdury o IQ i DNA.
            Czy oczekujesz czasem szacunku dla siebie?
            Nie dziw się, jeśli go brak.
          • lohengrin4 Re: Veto 26.01.07, 10:32
            > Mam jeszcze kilka pytań do lekarzy, wypowiadających się na tym forum:
            >
            > 1/ Skoro, jak stwierdził pan Włodarek, oskarżony Janusz K. już dawniej został
            > skazany na dożywotni zakaz wykonywania zawodu przez Okręgowy Sąd Lekarski w
            > Łodzi, to dlaczego jednak pracował?
          • lohengrin4 Re: Veto 26.01.07, 10:55
            przepraszam, ale jakiś skrót klawiaturowy wysłał mi poprzedniego posta
            nieskończonego.

            To idiotyczne, że lekarze tego forum mają odpowiedzieć na pytanie 1) o tym,
            dlaczego pan J.K. pracował. Zaręczam ci, że żaden z lekarzy forum go nie
            zatrudniał. Czy ty w ogóle rozumiesz, co to znaczy adresować pytanie do
            właściwego odbiorcy?

            To idiotyczne, że lekarze tego forum mają odpowiedzieć na pytanie 2).
            Nie mam wiedzy prawniczej by oceniac wyrok sądu, a już zwłaszcza porównywać
            wyrok sądu korporacyjnego i sądu zwyczajnego. Powiem tylko jedno. Wyrok
            skazujący to nie jest ułaskawienie. A taką interpretację proponujesz.
            Wiesz, czarne to nie białe.

            Ad pytanie 3). Nie byliśmy oburzeni. Dopóki nie udowodniono morderstwa, nie
            widzę braku jakiejkolwiek możliwości ich powrotu do zawodu. Choć najpewniej nie
            wrócą. Ale ja nie byłbym oburzony tym faktem. To bardzo łatwo się mówi -
            zakazać dożywotnio. Wszyscy błądzimy, owszem ci lekarze zbłądzili dramatycznie.
            Ale to jest podobno cecha naszej cywilizacji, niejaki humanitaryzm. Nie wbijamy
            na pal, nie wtrącamy do lochu na 10 lat bez wyroku i procesu itp. Ferowanie
            dożywotnich zakazów to coś, do czego - mam wrażenie- nie bardzo mamy moralne
            prawo, a także prawo logiczne - sami jestesmy przepełnieni ograniczeniami, w
            tym ograniczeniami dotyczącymi długości życia. To trochę jakby jeden slepiec
            chciał w kategoriach sztuki malarskiej oceniać bazgroły drugiego ślepca.
            Odrobinę pokory wobec naszej ludzkiej kondycji, odrobinę rezerwy w wyrokowaniu
            o losach innych.

            • anna6131 Re: Veto 27.01.07, 02:02
              GAMDAN:

              Skoro piszesz, ze Janusz K. po wyroku Okregowego Sadu Lekarskiego juz nie
              pracowal, to co robil w pogotowiu?
              A skoro jednak pracowal, to znaczy, ze wbrew temu, co piszesz, Korporacja nie
              jest tak gorliwa w oczyszczaniu swych szeregow (albo raczej nie posiada zadnej
              mocy prawnej). Wytlumacz mi to, prosze.
              Oczywiscie nie mam watpliwego honoru znac pana Wlodarczyka, ale owszem - mam
              prawo oceniac go po tej wlasnie, wyzej zacytowanej, wypowiedzi. Bo to nie byly
              brednie pijaka obudzonego nad ranem w bramie. To byl dokladnie przygotowany
              komunikat dla PAP, w ktorym pan Wlodarczyk zrobil sobie kpiny z inteligencji
              odbiorcow, dal dowod kompletnego braku zwyklego ludzkiego sumienia i naplul w
              twarz ofiarom swych kolegow - zbrodniarzy.
              I nie oburzaj sie tak, ze przeinaczylam jego nazwisko - po prostu "uciekla" mi
              litera "c", podobnie, jak Tobie ucieklo "e" w slowie "przeinaczasz". A Twoj
              kolega Lohengrin przeinaczyl jeszcze gorzej, bo pisze o tej Waszej
              fiszy "Wlodarek".
              Ale w tym jednym masz racje: jestem wredna, zlosliwa baba, zawistna jak malo
              kto i upierdliwa.

              LOHENGRIN:

              NIE "PROPONUJE", by wyrok skazujacy byl ulaskawieniem. Powiedzialam tylko, ze
              na to wyglada, skoro Okregowy Sad Lekarski zabiera komus prawo leczenia
              dozywotnio, a Sad Wojewodzki tylko na 10 lat.
              Oczywiscie zapomnialam w swojej wypowiedzi zaznaczyc, ze niektore pytania sa
              retoryczne. Zapomnialam, ze mowie do lekarzy, a nie do ludzi z wyksztalceniem
              humanistycznym...
              Choc uwazajacych sie za "humanitarystow", jak wlasnie Ty... Tu jednak wypada
              zauwazyc, ze Twoj humanitaryzm dziala tylko w jedna strone, o dziwo tylko te,
              ktora chroni d... Twoich kolegow. NIE WYMAGASZ HUMANITARYZMU OD LEKARZA, KTORY
              ZABIJA LUDZI DLA ZYSKU, tylko wymagasz go od tych, ktorzy zadaja dla nich kary.
              I nie nazywaj "bledem" zwyklego morderstwa!
              Nie bylbys oburzony, gdyby zbrodniarze powrocili do zawodu? To nie swiadczy
              dobrze o Tobie, ani jako czlowieku, ani jako lekarzu. Ale odpowiedz sam sobie
              na pytanie, czy gdybys mial prywatny szpital, powierzylbys opiece Janusza K.
              kogos z Twej najblizszej rodziny?
              Co oznacza Twoj tasiemiec: "Sami jestesmy przepelnieni ograniczeniami, w tym
              ograniczeniami dotyczacymi dlugosci zycia"?
              • anna6131 Re: Veto 27.01.07, 06:33
                Popatrzylam na swoj poprzedni wpis i zobaczylam, ze tez nazwalam Wlodarczyka
                dwukrotnie Wlodarkiem.
                Nie szkodzi. Ten facet, gdyby mial sumienie i troche samokrytycyzmu, sam
                zmienilby nazwisko i odszedl z funkcji w Radzie Lekarskiej.
              • lohengrin4 Re: Veto 27.01.07, 11:03
                > NIE "PROPONUJE", by wyrok skazujacy byl ulaskawieniem.

                Napisałaś tak, że można wywnioskować, że drugi był ułaskawieniem, podczas gdy
                nie był. Dlatego napisałem o Twojej "propozycji" interpretacji.

                > Oczywiscie zapomnialam w swojej wypowiedzi zaznaczyc, ze niektore pytania sa
                > retoryczne

                Dajesz - i nie tylko Ty - nam bardzo dużo radości takimi wnioskami. Cóż,
                udowadniasz tylko, że Twoje horyzonty humanistyczne owszem są, ale wąskie, oj
                wąskie. W przypadku ewidentnych bzdur logicznych reaguję choć wiem że intencja
                była retoryczna, to jest forum "o czymś" i kwestie formalne mają tu znaczenie
                wtórne, musisz wiedzieć, że jak piszesz coś, to będzie to przede wszystkim
                analizowane pod względem treści.
                Co do humanistycznych horyzontów lekarzy, dla was ktoś może amatorsko grać na
                klawesynie, czytać Kanta i Prousta w oryginale, publikować raz na czas tomik
                wierszy, uczestniczyć w bohemowskich dyskusjach czołowych krytyków teatralnych
                (z którymi pija wino w knajpie) ale jak nie odpowie tak żeby było jasne że
                zrozumiał retoryczność pytania (choć zrozumiał), to nie ma horyzontów.
                Dla jasności - powyższe przykłady nie dotyczą jednego lekarza, ale są
                autentyczne.

                > I nie nazywaj "bledem" zwyklego morderstwa!

                Nie wiem o czym mówisz. Żyjemy w państwie prawa. Państwo prawa nie skazało
                lekarzy za morderstwo. Urojenia, czy dalej nierozumienie podstawowych spraw?

                > na pytanie, czy gdybys mial prywatny szpital, powierzylbys opiece Janusza K.
                > kogos z Twej najblizszej rodziny?

                nie wykluczam, to zależy od tego, co umie Janusz K. Nie znam go od strony
                medycznej, w ogóle go nie znam.

                > Co oznacza Twoj tasiemiec

                Jako człowiek o szerokich horyzontach humanistycznych informuję, iż jest to
                zdanie, a nie tasiemiec ;-).



              • gamdan Re: Veto 27.01.07, 11:55
                > Ale w tym jednym masz racje: jestem wredna, zlosliwa baba, zawistna jak malo
                > kto i upierdliwa.

                To się zmień, bo z kimś takim nie warto dyskutować.
                • anna6131 Re: Veto 30.01.07, 03:39
                  LOHENGRIN:

                  1/ Moich pytań nie traktowałeś jako retoryczne, gdyż stwierdziłeś, że jest
                  rzeczą idiotyczną stawianie takowych lekarzom tego forum. I spytałeś mnie
                  złośliwie, czy wiem, co to znaczy adresować pytanie do właściwego
                  odbiorcy.Pytania retoryczne, mój drogi, to takie, na które NIE OCZEKUJE SIĘ
                  ODPOWIEDZI...

                  2/ Kolejny twój cytat: "Żyjemy w państwie prawa". TAK? NIGDY BYM NA TO NIE
                  WPADŁA!

                  3/ Przepraszam, użyłam eufemizmu pisząc o jednej z twoich wypowiedzi, że to
                  tasiemiec. TO BYŁ BEŁKOT. Pozwól, że zacytuję to arcydzieło jeszcze raz:
                  "Sami jesteśmy przepełnieni ograniczeniami, w tym ograniczeniami dotyczącymi
                  długości życia." (!)
                  "Nie sprostałabym waszmości w wymowie" - jak powiedziała Oleńka Billewiczówna
                  do jednego z kumpli Kmicica...

                  4/ To ty czytasz Prousta w oryginale? Moje gratulacje. Ale najpierw radzę ci
                  poprawić mowę ojczystą, bo fakt, że jest najeżona "udziwnieniami" i podlana
                  bufonadą, nie świadczy jeszcze, że jest poprawna.
                  • anna6131 Re: Veto 30.01.07, 03:52
                    GAMDAN:

                    Nie zauważyłam braku szacunku do siebie ze strony bliźnich. Ale należę do osób,
                    którym nie zawsze szacunek odpowiada. Gdyby mówili o mnie z szacunkiem "łowcy
                    skórek", to wybacz, ale skryłabym się ze wstydu do mysiej nory. To samo dotyczy
                    tych, którzy teraz bronią "łowców skórek".
                    • lohengrin4 Re: Veto 30.01.07, 19:02
                      Kto broni łowców skór?
                      • franc_tireur Re: Veto 30.01.07, 19:13
                        Niejaki Sandauer:

                        >>W przypadku działania umyślnego, które trzeba nazwać morderstwem, kara 25 lat
                        więzienia i dożywocia, to kary właściwe - podkreślił Sandauer. Natomiast wyrok
                        na lekarzy uważa za wysoki, ale - jak zastrzegł - nie "za zbyt wysoki".<<

                        Na dodatek dodał, że:

                        >>Sandauer podkreślił jednocześnie, że błędy lekarskie to tylko margines
                        działalności środowiska medycznego. Nie obawiajmy się chodzenia do lekarzy,
                        ponieważ ich celem jest nam pomagać - powiedział.<<

                        Wobec czego należy go zakwalifikować jako cynicznego obrońcę oprawców, niczym
                        właściwie nie różniącego się od samych katów.
                        Nie wiedziałeś?

                  • lohengrin4 Re: Veto 30.01.07, 19:00
                    Ad 1. Ale pytania retoryczne mogą być tak ewidentnie zaczepnie sformułowane, że
                    pomimo retoryczności powodują odpowiedź.

                    Ad 2. To jest Twoja prywatna opinia. Co do zasady, jest to państwo prawa, z
                    licznymi przykładami jego łamania. Ale to jeszcze nie jest republika bananowa.

                    Ad 3. TO BYŁ BEŁKOT
                    Dostosowuję się do poziomu tego forum.

                    > "Sami jesteśmy przepełnieni ograniczeniami, w tym ograniczeniami dotyczącymi
                    > długości życia.

                    Możesz konkretnie przedstawić zarzuty? Ja jakoś widzę logikę w tym zdaniu.
                    Bełkot jest zaś jej pozbawiony. Może słowo przepełnieni nie pasuje tu
                    stylistycznie. Dobrze więc: "Sami jesteśmy pełni ograniczeń, w tym ograniczeń
                    związanych z długością życia". Czy teraz powstało zdanie doskonałe ?

                    Ad 4. Piszesz na zasadzie "tak bo tak" Twoje inwektywy mnie nie wzruszają, bo
                    nie są poparte dowodami. Ty masz z kolei 5 garbów i odstające uszy, to dla mnie
                    ewidentne, nie muszę tego udowadniać, wystarczy że to powiem.
                    Nieważne również, że Cię nigdy nie widziałem.
                    I co? Zadowolona z logiki?

                    • anna6131 Re: Veto 31.01.07, 03:46
                      LOHENGRIN4:

                      Mam 6 garbów, wliczając w to biust, uszy uwiędłe od bełkotu, krzywe nogi,
                      świńskie oczka zezowate i coś tam jeszcze. A to, co mi usiłujesz wcisnąć, ma
                      się nijak do tego, co napisałam. Jesteś typowym efekciarzem, jakich wielu na
                      tej ziemi. Tacy ludzie uwielbiają zamulać innym wyobraźnię słowotokiem,
                      niezrozumiałym dla nich samych.

                      Twierdzisz, że dostosowujesz się poziomem do tego forum. A kto tu jeszcze
                      bełkoce?

                      W jednym tylko masz rację - rzeczywiście jesteś "przepełniony ograniczeniami".
                      Co w normalnej polskiej mowie można wyrazić prościej: jestem ograniczony.
                      • lohengrin4 Re: Veto 31.01.07, 11:14
                        tak myślałem. Nie zamierzasz dyskutować, tylko się czepiać.

                        Trudno. Wszyscy widzieli, że chciałem.
                        • 1951b Re: Veto 01.02.07, 05:52

                          "Wiceszef Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) Andrzej Włodarczyk, odnosząc się do
                          wyroku w aferze "łowców skór" podkreślił, że to sanitariusze, a nie lekarze
                          zostali skazani za morderstwa. Według niego, to ważne z punktu widzenia
                          "delikatnej sfery zaufania w relacji pacjent-lekarz".(...)
                          Oczywiście nie bronię tych lekarzy, całkowicie potępiam ich zachowanie. Ale to
                          pokazuje, że jest różnica między lekarzami i sanitariuszami - tłumaczył. Sąd
                          wykazał, że mordowali sanitariusze, ludzie również szkoleni do niesienia pomocy,
                          ale tacy, którzy nie kończyli wyższych studiów, nie składali przysięgi
                          lekarskiej, nie mają takiego poziomu etycznego, jaki powinni mieć lekarze - mówił."


                          Ważną informacją dla pacjentów ma być fakt, że to sanitariusze mordowali a
                          lekarze narażali życie pacjentów i wyłudzali pieniądze?
                          Czy to ma jakieś znaczenie, chyba nie.
                          Czy ta wiedza mogłaby zmniejszyć strach ludzi starszych przed wezwaniem karetki
                          i uratować im życie?. Wydaje sie, że nie
                          Jaka jest różnica dla człowieka (w stanie zagrożenia życia), między nie
                          udzielającym pomocy lekarzem a mordującym sanitariuszem?
                          Nie ma żadnej........ bo człowiek umiera.
                          Metody były różne, cel jeden.

                          Oczywiście jest różnica między kwalifikacją czynu.
                          Jest różnica w sensie prawnym, miedzy śmiercią spowodowaną morderstwem a
                          śmiercią w wyniku nie udzieleniem pomocy i ważne jest to dla Sądu wydającego wyrok.
                          Wysokość kar dla oskarżonych należy przyjąć do wiadomości, bez względu na to czy
                          się komuś podoba czy nie.
                          Mam zastrzeżenia do artykułu, nie podoba mi się wypowiedź Wiceszefa Naczelnej
                          Rady Lekarskiej Pana Andrzeja Włodarczyka.
                          • maga_luisa Re: Veto 01.02.07, 11:55
                            W pełni zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Kwalifikacja czynu pewnie taka właśnie
                            być musiała, taki był materiał dowodowy.
                            Natomiast wypowiedź pana W., mętna i pokrętna, mnie nie przekonuje.
                            Nie powinno się odwołując do "wyższego poziomu etycznego lekarzy" cieszyć się
                            że nie mordowali, a "jedynie" nie udzielali pomocy. To po prostu niesmaczne.
                          • h.o.r.n.e.t Właśnie: Veto!! 03.02.07, 10:46
                            1951b napisała:


                            > Jaka jest różnica dla człowieka (w stanie zagrożenia życia), między nie
                            > udzielającym pomocy lekarzem a mordującym sanitariuszem?
                            >

                            Mylisz się, i to dosyć zasadniczo.

                            Otóż lekarze z tej afery udzielali, pomocy, tyle, że nieskutecznej.

                            W zeznaniu sanitariusza (pokazywanym wielokrotnie w TV)był dokładny opis zdarzenia.
                            Otóż, sanitariusz wstrzykiwał Pawulon, a następnie powiadamiał lekarza, który w
                            tym czasie jechał z przodu karetki, że z pacjentem coś się dzieje.

                            Jednak NIE MÓWIŁ lekarzowi o tym, że wstrzyknął pacjentowi Pawulon!

                            Jak zeznawał sanitariusz w tym filmie (a to samo powtarzał w przesłuchaniach)
                            chciał "dać ostatnią szansę" mordowanemu właśnie przez siebie pacjentowi.

                            Oczywiście, było to cyniczne draństwo, i okrutna zabawa, zarówno życiem
                            pacjenta, jak i próbującym go ratować lekarzem, gdyż lekarz nie znając przyczyny
                            - w końcu dosyć niebywałej - miał małe szanse na uratowanie pacjenta, który i
                            tak nie był w najlepszym stanie chociażby już z przyczyny swojej naturalnej
                            choroby, z powodu której znalazł się w karetce.

                            Mogę się domyślać, że zarówno prokuratura jak i sąd zbadali tą sprawę zapewne po
                            wielokroć, i w końcu doszli do wniosku takiego jak w wyroku.

                            Myślę, że przy tej presji społecznej, Sąd chętnie by im wlepił karę za
                            współudział, i robił zapewne wszystko, aby taki współudział udowodnić, jednak
                            fakty okazały się inne.

                            Sąd osądził jak mógł najlepiej i taki właśnie wyrok musimy uszanować.

                            W tym wyroku to właśnie Sąd wskazał na różnicę miedzy mordującym sanitariuszem,
                            a próbującym ratować pacjenta lekarzem.
                            Bezskutecznie ratującym, ale ta bezskuteczność nie wynikała jedynie z braku
                            umiejętności, czy braku chęci ratowania pacjenta.

                            Przed tą aferą chyba żadnemu lekarzowi nie przyszłoby do głowy, że sanitariusz
                            może mordować, wystawiając lekarza dla okrutnej zabawy i żałośnie płaskiego
                            uspokojenia sumienia mordercy, na - od początku beznadziejną - walkę o życie
                            pacjenta.

                            Przykro, że po nagonce medialnej wiele osób ( w tym także lekarze) przestało
                            dostrzegać tą - jakże istotną różnicę.

                            O tym właśnie - całkiem spokojnie i rozsądnie mówił Włodarczyk

                            A tzw "delikatną sferę zaufania w relacji pacjent-lekarz" możemy już chyba
                            między bajki włożyć.

                            I to wcale nie z winy lekarzy, ani też z winy pacjentów, lecz z winy
                            popieprzonego systemu ochrony zdrowia, który doprowadza właśnie do takich sytuacji.

                            Histeryczne nagonki medialne dopełniają reszty.
                            • franc_tireur Re: Właśnie: Veto!! 03.02.07, 11:49
                              Tobie się, Hornet, chyba jednak sporo pomieszało.

                              Sanitariusze, o których mowa, jeździli w karetce z różnymi lekarzami. Zdarzało
                              się, że z zupełnie normalnie pracującymi ludźmi. Jeżeli w takich okolicznościach
                              pozbawieni informacji o przyczynie problemów lekarze nie byli w stanie
                              zreanimować ofiar, to nikomu do głowy by nie przyszło, żeby ich oskarżać, bo
                              niby o co.

                              Natomiast dwóch lekarzy, których skazano, skazano nie za rozpaczliwe wysiłki
                              ratowania życia pacjetów. Pozwól, że zacytuję:

                              "Andrzej N. mówił o "Don Wasylu", że ten powtarzał, iż "bycie lekarzem to
                              najlepsza licencja na zabijanie". I że miał specyficzną metodę dobierania leków
                              pacjentom. - Nie dawał tych, które powinien podać, by pacjent przeżył. Robił
                              sobie wyliczankę, używając daty. Jeśli np. był 1 grudnia, doktor podawał 12. lek
                              z pierwszego rzędu w swej walizce."

                              Przed tą aferą nie przyszło by mi do głowy, że sanitariusz może mordować. Ale
                              znacznie bardziej nie przyszłoby mi do głowy, że lekarz może tak, jak w
                              powyższym cytacie. I mieszanie tej sprawy do tutejszych przepychanek "bufoniasty
                              doktor czy roszczeniowy pacjent" jest po prostu głupie.
                              • h.o.r.n.e.t Re: Właśnie: Veto!! 03.02.07, 12:15
                                franc_tireur napisała:

                                > Jeżeli w takich okolicznościach
                                > pozbawieni informacji o przyczynie problemów lekarze nie byli w stanie
                                > zreanimować ofiar, to nikomu do głowy by nie przyszło, żeby ich oskarżać, bo
                                > niby o co.
                                >

                                No właśnie - za co?

                                Sąd dokładnie wymienił za co.

                                Był tam cały łańcuszek przewinień, od nieumiejętnie prowadzonej reanimacji, aż
                                po naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych.

                                Nie był natomiast w tych przewinieniach wymieniony ani współudział w truciu
                                pacjentów, ani też nie związane z potrzebą losowe wybieranie leków (o którym
                                piszesz).

                                Jak pisałem, mam wrażenie, że Sąd i prokuratura bardzo starannie to sprawdziły.

                                Dopisywanie lekarzom czegoś, czego prokurator i Sąd nie mogli potwierdzić w
                                wyniku długoletniego procesu jest nieetyczne.
                                • 1951b Re: Właśnie: Veto!! 03.02.07, 15:33
                                  Hornet napisał:
                                  "Sąd osądził jak mógł najlepiej i taki właśnie wyrok musimy uszanować."

                                  Taki wyrok należy jedynie przyjąć do wiadomości.
                                  Jeśli skazani lekarze ratowali życie pacjentów (tak piszesz), to są niewinni i
                                  nie powinni siedzieć w więzieniu.
                                  Jeśli świadomie narażali życie pacjentów, to trudno się zgodzić z twierdzeniem w
                                  sensie etycznym, że jest różnica miedzy postępowaniem lekarzy a sanitariuszy.
                                  To tak jakbyś powiedział, że nie ma różnicy miedzy lekarzem narażającym a
                                  ratującym życie.

                                  Hornet napisał:
                                  "W tym wyroku to właśnie Sąd wskazał na różnicę miedzy mordującym sanitariuszem,
                                  a próbującym ratować pacjenta lekarzem.
                                  Bezskutecznie ratującym, ale ta bezskuteczność nie wynikała jedynie z braku
                                  umiejętności, czy braku chęci ratowania pacjenta."

                                  Sąd skazał lekarzy między innymi za narażanie życia pacjentów.
                                  Między narażaniem życia a nieskuteczną pomocą jest zasadnicza różnica.
                                  Gdyby tak było, że lekarz prawidłowo, lecz bezskutecznie ratujący życie, jest
                                  karany tak wysokim wyrokiem to wątpię, aby ktokolwiek chciał studiować medycynę.

                                  Nie chodzi mi o wyrok Sądu, ale o wypowiedź Wiceszefa NRL, która według Ciebie
                                  jest głosem rozsądku.
                                • franc_tireur Re: Właśnie: Veto!! 03.02.07, 16:49
                                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34384,3863661.html
                                  Przeczytaj sobie zarzuty - ja tam jak byk widzę "umyślne narażenie życia" (co
                                  nota bene oznacza, że pomyliłam się onegdaj cytując art. 155, ale jak
                                  zastrzegałam - nie bardzo się na tym znam).

                                  Za nieumiejętne prowadzenie reanimacji nie idzie się do więzienia na 6 lat.


                                  • h.o.r.n.e.t Re: Właśnie: Veto!! 03.02.07, 23:02
                                    franc_tireur napisała:



                                    > Za nieumiejętne prowadzenie reanimacji nie idzie się do więzienia na 6 lat.
                                    >


                                    Otóż, właśnie wygląda na to, że się idzie!

                                    I wygląda na to, że jest to: "umyślnym narażeniem życia pacjenta"

                                    Nie jestem pewien, czy Sąd użył w uzasadnieniu wyroku słowa "umyślne", czy tylko
                                    GW dopisała to słowo w swoich komentarzach.

                                    Ale jeśli to Sąd użył w uzasadnieniu wyroku słowa "umyślne" to wypada, zwłaszcza
                                    lekarzom zastanowić się poważnie, co Sąd właściwie miał na myśli.

                                    Wydaje się, że nie chodziło tutaj o "umyślne", czyli świadome spowodowanie
                                    śmierci w kontekście uśmiercania Pavulonem, np przez zaniechanie reanimacji
                                    w ogóle.

                                    Przecież, w takim wypadku, Sąd zapewne uznałby lekarzy współwinnymi morderstwa,
                                    a czegoś takiego w wyroku nie było!

                                    W uzasadnieni wyroku sędzia stale wspominał o źle prowadzonej reanimacji, - np
                                    stale powtarzało się w wyroku, że w czasie reanimacji zaniechano tleno-terapii.


                                    Być może Sąd stanął na stanowisku, że owi lekarze sami wiedzieli o wielkiej luce
                                    w swoim wykształceniu, zwłaszcza w zakresie reanimacji, a mimo to podejmowali
                                    się pracy w pogotowiu, czym w sposób niewątpliwie świadomy narażali życie i
                                    zdrowie pacjentów.

                                    Wtedy ich nieumiejętne działania, w pewnym sensie świadome - bo przecież
                                    wiedzieli, że nie posiadają odpowiednich kwalifikacji umiejętności prowadzenia
                                    reanimacji - rzeczywiście narażały wielu pacjentów na śmierć.

                                    I to nie tylko tych, których mordercy sanitariusze, niejako w formie dodatkowego
                                    utrudnienia, truli Pavulonem.

                                    Tylko, czy wtedy, ci lekarze są jedynymi winnymi?

                                    Przecież braki w wykształceniu tych lekarzy, znane były powszechnie w całym
                                    Łódzkim Pogotowiu!
                                    Powstawały na ten temat całe anegdoty (między innymi ta, którą przytoczyłaś - o
                                    losowym dobieraniu leków do reanimacji), jak i makabrycznie żartobliwe przydomki
                                    tych lekarzy, w rodzaju "Anioł Śmierci", czy "Doktor Mengele".

                                    Zapewne dobrze znał te anegdoty i przydomki Dyrektor Łódzkiego Pogotowia,
                                    aparatczyk Tyka.
                                    Być może nawet ukradkiem się z tego podśmiewał w zaciszu swojego gabinetu...

                                    I tu bardzo ważne pytanie: Dlaczego Dyrektor Łódzkiego Pogotowia tolerował taki
                                    stan rzeczy?
                                    I dlaczego - w kontekście uzasadnienia wyroku - nie zasiadł dotychczas na ławie
                                    oskarżonych?

                                    Wiele razy słyszałem na różnych forum, że lekarze powinni odpowiadać za
                                    uśmiercanie pacjentów, bo byli przecież kierownikami Zespołów Wyjazdowych.

                                    A przepraszam, a czy Dyrektor Pogotowia to już nie powinien odpowiadać za swoją
                                    instytucje?
                                    • anna6131 Re: Właśnie: Veto!! 05.02.07, 07:52

                                      Nie wiem, ile lat ma pan Wlodarczyk, ale wydaje mi sie, ze znakomicie przyswoil
                                      sobie peerelska nowomowe: powiedziec duzo, ale tak, by nie wynikaly z tego
                                      zadne konkrety, "rozmydlic" tak, by ludzie przestali orientowac sie, o co
                                      chodzi. Ale zeby zawsze byla "partia gora".

                                      Mydlek, bufon, kawal drania. Inaczej by spiewal, gdyby to jemu zamordowano
                                      kogos bliskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka