26.01.07, 15:54
Czy mozecie powiedziec mi jaka pomoc sluzba zdrowia w Polsce oferuje osobom w
zalobie? Czy lekarze (rodzinni np.) oferuja takim pacjentom jakiekolwiek
doradztwo, wsparcie? Przy przysluguje im zwolnienie z pracy, jesli tak to jak
jak dlugi okres. Czy po powrocie do pracy traktowani sa lagodniej przez
pewien okres czasu?
Napiszcie prosze jak to jest w Polsce?
Obserwuj wątek
    • alergenzb Re: Zaloba 26.01.07, 20:04
      Napiszę krótko.
      W tym kraju nikogo, nikogo, nikogo to nie interesuje.
      Przepraszam, ze tak napisalam ale w Polsce w takim przypadku musisz radzić
      sobie sama, lub korzystać z pomocy rodziny i przyjaciół, ale napewno nie
      instytucji.
      Chyba, że będziesz " wariować" to psychiatra, poza tym nie licz na nikogo w tym
      Kraju.
      Oczywiście mając pieniądze możesz prywatnie zwrócić się o pomoc do psychologa,
      ale kazda wizyta kosztuje.
      To są Polskie realia. W tym Kraju wszystko jest dziwne i nie uporządkowane,
      jeden wielki chaos.
      • olejowy.bogacz Re: Zaloba 26.01.07, 20:50
        Mocne realia rusko-partyznackie i nikt sie nie obcyngala. A jak jest z
        operacjami piersi? U nas to gin z psycho w jednym stoja domku. A u was w
        Polsce ?
        • alergenzb Re: Zaloba 26.01.07, 23:30
          olejowy.bogacz napisał:

          > Mocne realia rusko-partyznackie i nikt sie nie obcyngala. A jak jest z
          > operacjami piersi? U nas to gin z psycho w jednym stoja domku. A u was w
          > Polsce ?
          Podobnie
          Wielkie reklamy TV o bezplatnych badaniach piersi, nowotworach itd...
          Po zgloszeniu się pacjentek terminy cho cho cho.
          Operacje jeszcze wieksze cho cho cho. :-))
          To Kraj ludzi silnych, slabi nie maja prawa do dłuzszego zycia, ponieważ
          terminy zbyt odlegle. Kto się "załapie" ten zyje, drugi wybór to kasa kasa kasa.
          Jak masz to długo pozyjesz:-)))
          • alergenzb olejowy.bogacz 26.01.07, 23:35
            Dodam jeszcze, ze powstaly nowe metody psychologow w szpitalu ( oczywiscie nie
            wszyscy)
            Podsłuchiwanie pod drzwiami pacjentow, wzywanie na forum lekarzy i oglaszanie
            publiczne co usłyszeli.
            Widzisz, w tym Kraju wiele sie zmienia, jak pacjent nie chce to nalezy
            podsłuchiwać:-))) Może to nowe metody.
            Kraj piekny, ludzie sympatyczni, tylko te nowe czasy w tym Kraju trudne do
            zrozumienia:-((
            • 1951b Re: olejowy.bogacz 26.01.07, 23:49
              Taką otrzymałam pomoc

              -grudzień 2002 - śmierć ojca -lekarz wypisuje receptę - Rudotel jedno opakowanie,
              -grudzień 2003 - umiera mama - dostaję receptę na Rudotel jedno opakowanie,
              -grudzień 2005 - odchodzi siostra mamy - do lekarza nie poszłam, miałam Rudotel.
              • alergenzb do 1951b :-)))))) 26.01.07, 23:55
              • aga857 Re: olejowy.bogacz 28.01.07, 20:43
                Kiedyś przez godzinę rozmawiałam w gabinecie z matka, której coóka popełniła
                samobójstwo. Ale... akurat tak się złożyło, że przez pierwsze pół godziny nie
                było innego pacjenta, potem zaczęli się kolejni dobijać. Poza tym tej osobie
                wcale nie chodziło o pomoc lekarską, tylko o opowiedzenie o córce. Taką osobą
                "wysłuchującą" mogą być też przyjaciele. Dlaczego pretensje, że musi to być lekarz?
    • reszka2 Re: Zaloba 27.01.07, 09:52
      A jakiego rodzaju pomocy w takiej sytuacji oczekiwałabyś?

      Bo ja nie za bardzo wiem, co w przypadku żałoby "niepatologicznej" moglabnym
      zrobić, poza wysłuchaniem, wyrażeniem współczucia. Prochy? Nie wszyscy uważają,
      że naćpanie sie benzodiazepinami to najlepszy sposób na przetrwanie.Owszem,
      objawy żałoby przedłużonej to wskazanie do konsultacji, nawet psychiatrycznej,
      nawet włączenia leków przeciwdepresyjnych, ale nie wszyscy to przechodzą w taki
      sposób.

      Czy osoby w żałobie sa łagodniej traktowane w pracy? To już wydaje mi sie
      kwestia kultury w miejscu pracy, bo poza 2 dniami wolnego, przysługującymi z
      powodu smierci w rodzinie Kodeks Pracy nie przewiduje o ile pamiętam, żadnych
      dodatkowych rzeczy.
      • 1951b Re: Zaloba 27.01.07, 19:57

        Reszka napisała:
        "A jakiego rodzaju pomocy w takiej sytuacji oczekiwałabyś?"

        Chciałabym porozmawiać z lekarzem.
        Chciałabym, aby mi odpowiedział w miarę swoich możliwości i wiedzy na kilka pytań.
        Ludzie w żałobie zadają sobie często pytania, na które nie znajdują odpowiedzi.
        Dlaczego tak się stało? Czy musiało się tak stać?
        Czy mogłem/mogłam coś jeszcze zrobić, aby zapobiec tej tragedii?
        Myślę, że osobie potrzebującej wsparcia, więcej ulgi w cierpieniu przynosi pół
        godziny szczerej rozmowy niż łykanie tabletek.

        Reszka napisała:
        "Bo ja nie za bardzo wiem, co w przypadku żałoby "niepatologicznej" moglabnym
        zrobić, poza wysłuchaniem, wyrażeniem współczucia."

        Poza wysłuchaniem i wyrażaniem współczucia można jeszcze porozmawiać.

        Reszka napisała:
        "Prochy? Nie wszyscy uważają, że naćpanie sie benzodiazepinami to najlepszy
        sposób na przetrwanie."

        Zgadzam się z Tobą.
        Dlatego też nie poszłam do lekarza, nie potrzebowałam kolejnej recepty na prochy.

        Olejowy bogacz napisał:
        "A jak jest z operacjami piersi?
        U nas to gin z psycho w jednym stoją domku."

        W Polsce to tylko Paweł i Gaweł w jednym stoją domku.

        Do Alergenzb - bardzo dobrze mnie zrozumiałaś :))))

    • agawamala Re: Zaloba 29.01.07, 20:00
      Przysiadłam ze zdumienia. Co jeszcze mają robić lekarze? Załatwiać formalności
      pogrzebowe? Robić zakupy pogrążonej w bólu rodzinie? A może masz jakieś inne
      pomysły?
      Jest jakaś granica. Sa pracownicy socjalni, psycholodzy, terapeuci.
      • 1951b Re: Zaloba 29.01.07, 23:54
        Bardzo Ci dziękuję, że mi otworzyłaś oczy na moją roszczeniową postawę.
        Pytasz, więc odpowiadam:
        Co jeszcze mają robić lekarze? - Szczerze.... to aż się boję powiedzieć
        Załatwiać formalności pogrzebowe? - Nooooooo niekoniecznie, od tego są firmy
        pogrzebowe.
        Robić zakupy pogrążonej w bólu rodzinie? - Czy ja wiem......... może czasami
        A może masz jakieś inne pomysły? - Mam, ale Ci nie powiem :)
        Na głupie pytania znajduję jedynie tego typu odpowiedzi.
        Przepraszam, jeżeli Ciebie uraziłam.

        A tak bardziej poważnie, to muszę Ci powiedzieć, że ja też przysiadłam ze
        zdumienia po przeczytaniu Twojego postu.
        Zupełnie nie rozumiem tego napastliwego tonu.
        Jeśli uważasz, że pół godziny rozmowy z lekarzem, po śmierci bliskiej osoby,
        jest bardzo wygórowanym oczekiwaniem z mojej strony, to nie mamy o czym rozmawiać.
        Uważam temat pomocy w żałobie za wyczerpany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka