hanika_s
02.02.07, 09:50
Od trzech dni mnie rozkłada jakaś choroba no i przerażona już stanem swojego
gardała i stwierdzeniem panem w aptece, że jak juz czopami ropnymi kaszlę to
angina ropna - poszłam do lekarza raniutko przed 8.00 bo dziś bez względu na
wszystko musiałam być w pracy więc nic myślę sobie spóźnię sie jakąś godzinkę
do roboty, ale już przynajmniej już mi wypisze jakiś specyfik żeby już mi coś
przechodziło. Więc podchodzę do rejestracji ipytam czy teraz rano można tak
odrazu do jakiegoś lekarza, pani bardzo uprzejma mówi że tak że dr baranowski
zaraz przyjdzie to jest mało pacjentów to żebym siadła i poczekała, no to
wziełam kartę i czakam prezdemna dwie osoby weszły, poczekałam, po nich ja
weszlam dr popatrzył na karte i od razu mówi:
- a to Pani lekarzem rodzinnym jest dr Federowiat to ja Pani nie przyjmę no
to zdziwiona :
- że ja tylko chcialm żeby gardlo zobaczył , że się śpieszę do pracy
a on na to:
- jak Pani chora to i tak Pani do pracy niepojdzi
a ja
-no dziś akurat jeszcze musze isc jeden dzień
no i tyle
powiedział że mnie nie przyjmie i tyle w sumie to jak by tyle nie gadał to to
gardłojuz dawno by zbadał cudów nie chcialam tylko żeby mi jakiś specyfik
przepisał że by mi ulrzyło
nie miałam sił sie już z znim kłócić bo mi sie głos łamał
wyszlam i zapisałam się na popołudniu po pracy ale też nie do mojej lekarki
bo jej wtedy nie ma
czy to nie pranoja
chcialam tylko żeby mi 5 minut poświęci, ogólnie to ostatni raz u lekarza
rodzinnego byłam chyba ze trzy lata temu więc kurde nawet jak człowiek
zachoruje juz raz na te trzy lata to go takie traktowanie spotyka.
A moje pytanie jest takie:
Czy mogę gdzieś się na niego poskarżyć?