Dodaj do ulubionych

Sztuczne stawy kolanowe?

IP: *.ols.vectranet.pl 10.06.03, 17:18
Witam. Od dziecka choruję na nawykowe zwichnięcie rzepek.W tej chwili mam
36lat, jestem po kilku operacjach kolan. Chondromalacja rzepek IV stopnia.
Hialgan,Arthryl i inne specyfiki już chyba nie pomagają. Lekarz prowadzący
proponuje wymianę stawów kolanowych. Boję się tej operacji. Czy jeśli się jej
poddam na pewno będę mogła chodzić bez bólu? Jak długo trwa rechabilitacja?
Jestem trochę zdeterminowana, ponieważ chodzę już z trudem, pomagam sobie
kulą. Może ktoś ma podobne doświadczenia i potrafi mi co nieco
wyjaśnić.Pozdrawiam.Kasia.
Obserwuj wątek
    • lekarzyna Re: Sztuczne stawy kolanowe? 11.06.03, 19:32
      no, ladnie sie zaczyna. To zupelnie jak mnie raz powiedzial ze moze mi wstawic
      nowy staw. A koledze zaproponowali i wykonali dwukrotnie artroskopie i guzik z
      tego wyszlo. Pamietaj bylas ostrzerzona.
      • Gość: Kasia Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.ols.vectranet.pl 15.06.03, 12:16
        lekarzyna napisał:

        > no, ladnie sie zaczyna. To zupelnie jak mnie raz powiedzial ze moze mi
        wstawic
        > nowy staw. A koledze zaproponowali i wykonali dwukrotnie artroskopie i guzik
        z
        > tego wyszlo. Pamietaj bylas ostrzerzona.

        Bardzo diękuję za ostrzerzenie. Ja praeszłam już 2operacje i 2 artroskopie.
    • Gość: Doki Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 15.06.03, 12:49
      Chondromalacja ograniczona tylko do rzepki, czy rowniez
      chrzastki glownych powierzchni stawowych sa tak
      uszkodzone? Chyba wszystko...
      W tej sytuacji chyba nie masz innego wyjscia niz protezy
      stawow. Proby wygojenia chrzastki, jak piszesz, podjeto,
      ale bez rezultatu.
      Klopot w tym, ze jestes bardzo mloda jak na proteze, tak
      ze prawie na pewno bedzie potrzebna jej wymiana- obecne
      protezy wytrzymaja gora 20 lat, i to tylko przy
      zalozeniu, ze nie masz nadwagi.
      Samo zalozenie protezy to rutynowy zabieg i ma spore
      szanse na znaczaca poprawe, choc oczywiscie 100%
      gwarancji nikt Ci nie da. U pacjenta, ktory poza tym jest
      zdrowy, mozna zoperowac oba stawy jednoczesnie, ale to
      juz jest duza operacja (nie znam chirurga, ktory by jej
      dokonal w czasie ponizej 2.5 godzin, nie liczac
      przygotowania).
      Na drugi dzien po zabiegu rozpoczynasz kinezyterapie z
      proteza, gdzies po tygodniu idziesz do domu- na wlasnych
      nogach.
      • Gość: Kasia Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.ols.vectranet.pl 15.06.03, 18:06
        Dziękuję "Doki", Twa wypowiedź troszkę mnie podbudowała? Nie mam nadwagi (51kg)
        Chrząstki głownych powierzchni stawowych też są już do niczego, czy ze względu
        na mój wiek powinnam odwlekać tę operacje jak najdłużej, czy zdecydoać się
        szybko?
        • Gość: Doki Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 15.06.03, 18:20
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          czy ze względu
          > na mój wiek powinnam odwlekać tę operacje jak najdłużej, czy zdecydoać się
          > szybko?

          To jest, rzecz jasna, najistotniejsze pytanie. Ja bym rozumowal tak: w wieku 36 lat mam jeszcze (jako kobieta) dobre 45 lat przed soba. Nie ma szans, zeby wystarczylo mi jednego zestawu protez, nawet jesli odsune operacje o pare lat.
          Z drugiej strony, to zalezy jak w tej chwili moge funkcjonowac. Jesli moje kolana jakos tam mnie niosa, nie musze sie spieszyc. Jesli uwazam, ze sa juz kompletnie do niczego, nie ma co zwlekac z operacja- lepiej nie bedzie, a zycie ucieka.
          Pewnie, jest ryzyko, cos moze pojsc krzywo, a ja moge zostac przykuty do lozka na nie wiadomo jak dlugo. Ale moja choroba tez predzej czy pozniej przykuje mnie do wozka.
          Nie moge Ci bardziej szczegolowo doradzac, po prostu napisalem jak ja bym to rozwazal. To cwiczenie musisz zrobic sama. Osobiscie, pewnie bylbym sklonny zaryzykowac- mam tyle lat co Ty...
          • Gość: Kasia Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.ols.vectranet.pl 15.06.03, 18:45
            Podobno, kto nie ryzykuje to traci, chciałabym przetańczyć jeszcze nie jedną
            noc, więc puki co muszę te noce spędzić na decydowaniu się.
            • lekarzyna chcialabys przetanczyc niejedna noc? 17.06.03, 06:53
              Jest to dosyc dziwne marzenie. Poza tym o tym ryzykowaniu to nie jest tak jak
              piszesz. Mozna rowniez niezle zyskac nic nie ryzykujac. To o ryzyku zastalo
              ukute przez maklerow kilka lat temu i cos o niech niewiele dzis slychac wiec
              sie na nich nie zapatruj. Jak pisal DOki: jak nie mozesz absolutnie
              funkcjonowac, to zdecyduj sie. ALe jak cie jakos nosza te kolanka to sie ich
              trzymaj. Co roku sa nowe odkrycia, nowe programy. Poczekaj az beda lesze, a
              zycie i tak ucieknie i tak, chocbys nie wiem co robila. Tak to juz jest.
              • Gość: Kasia Re: chcialabys przetanczyc niejedna noc? IP: *.ols.vectranet.pl 17.06.03, 11:12
                lekarzyna napisał:

                > Jest to dosyc dziwne marzenie. Poza tym o tym ryzykowaniu to nie jest tak
                jak
                > piszesz. Mozna rowniez niezle zyskac nic nie ryzykujac. To o ryzyku zastalo
                > ukute przez maklerow kilka lat temu i cos o niech niewiele dzis slychac wiec
                > sie na nich nie zapatruj. Jak pisal DOki: jak nie mozesz absolutnie
                > funkcjonowac, to zdecyduj sie. ALe jak cie jakos nosza te kolanka to sie ich
                > trzymaj. Co roku sa nowe odkrycia, nowe programy. Poczekaj az beda lesze, a
                > zycie i tak ucieknie i tak, chocbys nie wiem co robila. Tak to juz jest.
                • Gość: Kasia Re: chcialabys przetanczyc niejedna noc? IP: *.ols.vectranet.pl 17.06.03, 11:21
                  Gość portalu: Kasia napisał(a): Piszesz, że dziwne jest to moje mazenie. Dla
                  mnie to dzisiejsze marzenie było kiedyś codziennością, chyba każdy ma swojego
                  bzika, moim największym jest taniec.Pozdrawiam.

                  > lekarzyna napisał:
                  >
                  > > Jest to dosyc dziwne marzenie. Poza tym o tym ryzykowaniu to nie jest tak
                  > jak
                  > > piszesz. Mozna rowniez niezle zyskac nic nie ryzykujac. To o ryzyku zastal
                  > o
                  > > ukute przez maklerow kilka lat temu i cos o niech niewiele dzis slychac wi
                  > ec
                  > > sie na nich nie zapatruj. Jak pisal DOki: jak nie mozesz absolutnie
                  > > funkcjonowac, to zdecyduj sie. ALe jak cie jakos nosza te kolanka to sie i
                  > ch
                  > > trzymaj. Co roku sa nowe odkrycia, nowe programy. Poczekaj az beda lesze,
                  > a
                  > > zycie i tak ucieknie i tak, chocbys nie wiem co robila. Tak to juz jest.
    • Gość: agnieszka Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: 213.134.130.* 18.06.03, 11:41
      Kasiu, też mam nawykowe zwichnięcie rzepki. Niestety, nie potrafię Ci nic
      mądrego doradzić. Mam podobne wątpliwości i paraliżuje mnie strach, gdy myślę o
      przyszłości. Po ostatniej kontuzji pogorszyło się bardzo. Mam spluszowacenie
      chrząstki III/IV. Szykuję się do pierwszej operacji. Gdzie Ty byłaś operowana?
      Czy uważasz, że te operacje poprawiły, czy pogorszyły stan Twoich kolan? Czy
      uważasz, że otwieranie kolan tylko przyśpiesza całkowitą degenerację chrząstki?
      Może wymienimy się adresami mail'owymi? Pozdrawiam serdecznie...:)
      • Gość: Kasia Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.ols.vectranet.pl 18.06.03, 22:54
        Droga Agnieszko. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Moim
        zdaniem najważniejsza rzecz to oddać się w ręce DOBREGO! specjalisty, o
        tym co nieco wiem. Ma to być Twoja pierwsza operacja, więc wnioskuję, że
        jesteś jeszcze młodą osobą. Każda ingerencja chirurga pozostawia ślad. Mogę
        podzielić się z Tobą moimi spostrzeżeniami, poniważ jest to dłuższy temat
        zgadzam się na wymianę e-maili.
        • Gość: chirurg Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.gen.twtelecom.net 18.06.03, 23:54
          jak lekarz zoperuje kolano to wlasciwie jest juz koniec
          wszystkiego. Kardynalna regula to taka, ze nie wolno
          wpuscic lekarza do kolana!
          • Gość: Doki Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.06.03, 08:35
            Zabawny poglad. Tu nieopodal praktykuje chirurg, ktory
            operuje tylko kolana, i to kolana warte miliony, np
            pilkarzy (nazwisk nie podaje, to chyba jasne). I dziala!
            • lekarzyna To dobrze! 19.06.03, 17:37
              Bo juz myslalem ze po operacji kolana to zawsze 30 lat bolu - w dzien i w nocy.
    • Gość: agnieszka Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.acn.pl 19.06.03, 12:37
      Kasiu, dziękuję Ci za zgodę na wymianę email'a.
      Doki, czy możesz podać mi (na mój prywatny email) namiary na DOBREGO, wg
      Ciebie, lekarza?
      Mój adres: agnieszka_lll@gazeta.pl
      Pozdrawiam.
      • Gość: Doki Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.06.03, 17:25
        Gość portalu: agnieszka napisał(a):


        > Doki, czy możesz podać mi (na mój prywatny email)
        namiary na DOBREGO, wg
        > Ciebie, lekarza?

        Tu w Belgii to jeszcze, ale w Polsce- raczej nie bede
        mogl Ci pomoc. Nie znam tam renomy poszczegolnych chirurgow.
        • lekarzyna A wiec jednak! 19.06.03, 17:38
          So lekarze kolanowi dobrzy i zli! Panowie z Polski i panie: czy naprawde nie ma
          tam dobrego chururga od kolan? Moze byc nawet bioracy a stawke prosze na email.
    • Gość: agnieszka Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: 213.134.130.* 23.06.03, 16:02
      Kasiu, czekam nadal na inf. od Ciebie...:))Pozdrawiam serdecznie.
      • lekarzyna przestan sie slinic bo staje sie to niesmaczne. 23.06.03, 17:52
        Nawbijalas sobie do glowy ze sztuczny staw kolanowy pozwoli ci
        walic 'obczasami' po parkiecie. To nie jest tak jak myslisz. To jest mniej
        wiecej tak jak, no wyobraz sobie, ze ja wprowadzam sie do ciebie i mowie ci co
        jest dla ciebie dobre. Doswiadczony lekarz, taki starszy i siwy lub lysy jak
        kolano, powiedzialby ci niechybnie: dziewczyno, co ty robisz.
    • mysza333 Do Kasi, do Doki 26.06.03, 12:43
      Dopiero teraz znalazłam ten wątek,

      Doki - daj, proszę jakiś namiar na lekarza w Belgii, może uda mi się
      pokorespondować? (mysza333@gazeta.pl)

      Kasiu - mam dwa kolana do wymiany, jestem po różnym leczeniu i artroskopiach,
      bez efektu! Mam teraz 50 lat, leczę się od 15, na rentę przeszłam przed 8 laty.
      Chodzę o dwóch kulach, mam wielkie problemy, ale jeszcze sobie mówię, że póki
      chodzę, to chodzę. Na operację się zdecyduję pewnie niedługo, ale musze brać
      pod uwagę te 20 lat żywotności protez! No cóż, nawet po wstawieniu protez nie
      będziesz mogła hasać, trzeba bardzo uważać!
      Nie wiem, czy potrafisz, ale trzeba po prostu teraz zmienić sposób życia,
      znaleźć nowe ciekawe rzeczy do robienia, niekoniecznie na chodząco :)
      I jak wszyscy znawcy tematu oceniają - czekać jak najdłużej do operacji,
      niestety :((
      • Gość: Doki Re: Do Kasi, do Doki IP: *.52-136-217.adsl.skynet.be 28.06.03, 22:57
        mysza333 napisała:

        > Dopiero teraz znalazłam ten wątek,
        >
        > Doki - daj, proszę jakiś namiar na lekarza w Belgii, może uda mi się
        > pokorespondować? (mysza333@gazeta.pl)

        Chodzi Ci o nazwisko? Ja pisalem o Prof M. Martensie, ktory np ma konsultacje w szpitalu uniwersyteckim w Antwerpii. Link:

        www.uza.uia.ac.be/medisch_aanbod/ABC/orthopedie.html
        Ale jest wiecej ortopedow, ktorzy potrafia wstawic proteze kolana, w koncu to rutynowy zabieg. Tylko ze korespondencja przez internet nie ma sensu, jedyne, co lekarz moze powiedziec to "prosze przyjsc, zobaczymy".

        PZDR
        • Gość: Dr.Martens Re: Do Kasi, do Doki IP: 130.94.123.* 30.06.03, 04:18
          I jak wszyscy znawcy tematu oceniają - czekać jak
          najdłużej do operacji,
          niestety :((

          Podpisuje sie pod tym. Prosze zadzwonic w poniedizalek,
          chetnie sie pania zajme.

    • Gość: robert Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.aginus.com.pl 30.06.03, 14:16
      Witam serdecznie. Mam pytanie, jaki lekarz i z jakiej przychodni zaproponował
      wszystkim Państwu sztuczny staw? Zbieram informacje o warszawskich lekarzach,
      którzy zbyt chętnie proponują operację.

      Pozdrawiam
      • slav_ Re: Sztuczne stawy kolanowe? 01.07.03, 00:10
        Co to znaczy "zbyt chętnie" ?
        Jakie jest kryterium "zbyt chętności", kto je ustalił i
        jak je zmierzyć ?
        • Gość: robert Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.aginus.com.pl 02.07.03, 12:06
          Zbyt chętnie to znaczy nie proponując żadnej formy leczenia zachowawczego.
          Wiadomo, że często nie należy spodziewać się większych efektów po rehabilitacji
          czy fizykoterapii. Ale uważam, iż nie można proponować operacji bez żadnych
          prób podjęcia innej formy leczenia.
          • Gość: Ona Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.ceti.pl 06.07.03, 18:26
            Gość portalu: robert napisał(a):

            > Zbyt chętnie to znaczy nie proponując żadnej formy leczenia zachowawczego.
            > Wiadomo, że często nie należy spodziewać się większych efektów po
            rehabilitacji
            > Owszem.Tzn. Jak lekarz zoperuje, tak rehabilitant zrehabilituje!
            Pzdr. Mgr reh ruch.
            > czy fizykoterapii. Ale uważam, iż nie można proponować operacji bez żadnych
            > prób podjęcia innej formy leczenia.
    • Gość: agnieszka Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: 213.134.130.* 03.07.03, 12:13
      Zaproponowano mi operacje na Lindleya W-wie. Lekarz stwierdził, że nawykowe
      zwichnięcie rzepki nie kwalifikuje się do leczenia zachowawczego. Nie ma
      żadnych szans. Może miał rację...:(((((
      • Gość: Kasia Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.ols.vectranet.pl 03.07.03, 13:42
        Na pewno nie należy od razu operować ! To jest bzdura. Trzeba najpierw
        powalczyć. Dopuki się da.
      • Gość: alex.z.deszczu Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.03, 16:09
        Polecam konsultacje w Carolina Medical Center.
        Tam leczą się najlepsi sportowcy i jest to, wg mnie /a takze "Wprost"/ jedna z
        lepszych placówek ortopedycznych w Polsce.
        Ja miałam półtora miesiąca artroskopię kolana, które przedtem bolało tak, ze
        już wcale nie chodziłam. Teraz chodzę calkiem nieźle. Po dalszej rehabilitacji
        ma być jeszcze lepiej.
        pozdr.
        alex
    • Gość: agnieszka Re: Sztuczne stawy kolanowe? IP: 213.134.130.* 08.07.03, 13:12
      Na czym polegała ta operacja artroskopowa? Jestem po ostatecznej
      diagnozie...powinnam zrobić operację bo niedługo moja chrząstka przetrze się
      całkowicie i będzie trudniej ją uzupełnić. Czasami nachodzą mnie wątpliwości,
      bo chodzę całkiem nieźle i raczej nie boli. Ale podobno niedługo zacznie boleć
      i lepiej nie czekać by zaczęło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka