Dodaj do ulubionych

Czy są trudni pacjenci?

08.10.07, 15:13
Moim zdaniem nie ma. Oczywiście myślę tak jako pacjentka a to pewna
różnica.
No bo chodzi mi o fakt,że pacjen może być nieuprzejmy z uwagi na
swoje dolegliwości lub kłopoty życiowe, kobiety moga mieć "huśtawkę"
hormonalną lub nadczynność tarczycy, niektórzy mężczyźni źle znoszą
najmniejsze nawet dolegliwości i przez to mogą być agresywni i
wybuchowi. Ogólnie rzecz biorąc nikomu nie brakuje stresów więc nie
ma trudnych pacjentów są tylko cierpiący ludzie wymagający dużej
życzliwości i współczucia.
Obserwuj wątek
    • marie_ann Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 15:23
      Sa, sa czasem bardzo trudni(i nie chodzi tu o nieuprzejmosc), ale gorszym od
      trudnego pacjenta jest... ignorant lekarz.
    • maverick777md Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 15:31
      Są, ale "trudni", nie trudni :
      1) "trudni" diagnostycznie: i to nie tylko z powodu nietypowości
      chorób i objawów, ale również z powodu ich dyssymulacji, agrawacji,
      metasymulacji itp.
      2) "trudni" terapeutycznie - rozmowa zasłyszana na przystanku
      autobusowym: "(...) a co pani bierze na serce?" "Prestarium"
      i "pomaga to pani?" "no pomaga" "no to daj no pani kilka tych
      tabletek, może i mnie bedzie lepiej"
      3) "trudni" w obyciu: agresja słowna i fizyczna, nastawienie
      roszczeniowe, inne zaburzenia psychiczne.
      • maverick777md Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 17:17
        "Trudni" są (przynajmniej dla mnie) ponadto pacjenci śmierdzący -
        tacy, którzy nie zmieniają skarpetek przez tydzień i do badania
        zdejmują buty, albo kobiety nie uznające za potrzebne mycia i
        podmywania się... Wybierając zawód nie wiedziałem, że człowiek może
        wydzielać z siebie tyle niezwykle nieprzyjemnych woni.
        • vacia Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 18:09
          Czy człowiek czysty czy brudny to dalej jest człowiekiem który
          potrzebuje porady.
          Na twoim miejscu dawałabym w prezencie mydło takim pacjentom.
          • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 18:32
            vacia napisała:

            > Czy człowiek czysty czy brudny to dalej jest człowiekiem który
            > potrzebuje porady.
            > Na twoim miejscu dawałabym w prezencie mydło takim pacjentom.

            Mydło? A czemu nie obiad i jeszcze z 10 złotych na to aby pan pacjent, z głową
            srebrną od "szronu" gnid i ruszający się od wszy miał na nalewkę cytrynową gorzką?

            Jeszcze powinien może go we własnym domu przenocować?

            Vacia: najfajniej się mówi: na Twoim miejscu. Bądź więc raz na "moim miejscu" i
            dawaj mydło, jedzenie, pieniądze...i naprawiaj świat.

            W ZZOZ gdzie pracowałem nie było papierowego ręcznika ani mydła dla personelu.
            • marie_ann Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 18:45
              A tak na marginesie... rozumiem, ze w Polsce wszystkie srodki komunikacji,
              przychodnie (rowniez poczekalnie)sa klimatyzowane. Nikt nie poci sie czekajac
              kilka godzin w przegrzanym pomieszczeniu?
              • meg303 Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 18:56
                Uwierz, ze zapach "nowego potu" jest diametralnie różny od starego i
                sfermentowanego.
                Polecam "powąchanie" dowolnego bezdomnego na najbliższym dworcu. On też bywa
                pacjentem
                A potem możemy porozmawiać o zapachach i tolerancji personelu medycznego.
          • maverick777md Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:04
            Wiesz, czasem to nie jest w większości mój problem, a pacjentów
            dzielących salę z danym osobnikiem. GWARANTUJĘ Ci, że robią oni
            (prawie) wszystko, by nakłonić go do umycia się. A pan, bądź pani,
            niejednokrotnie mający o sobie wysokie mniemanie odmawia gdyż: "on
            nie czuje", lub "ona się nie musi myć, bo się nie brudzi".

            Aha, jeszcze jedno: z mych obserwacji wynika, że różnica pomiędzy
            brzydko pachnącym potem, a kompletnie śmierdzącym osobnikiem jest
            niebotyczna.
            Mówiąc o społeczeństwie mamy zazwyczaj na myśli siebie i nasze
            otoczenie, miłych, uprzejmych i umytych, zaś jakby nie zdajemy sobie
            sprawy, że istnieją osobnicy kompletnie "a-społeczni".

            Zapewne idąc wieczorem ulicą i widząc pijanych "meneli" unikasz
            ich, podobnie jak agresywnych wyrostków. W naszym zawodzie tak się
            nie da i nie robi się tego, nie wybiera pacjentów. Można jednak
            woleć przebywać z tymi, którzy chętnie nawiązują kontakt
            terapeutyczny.

            A na koniec - zwrócono mi uwagę, że istnieje "archetypowy" trudny
            pacjent - "Pani Nauczycielka" :) "Wtajemniczeni" zapewne wiedzą o co
            chodzi :)

            Pozdrawiam.
            • seniorita15 Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:21
              >maverick:Pani nauczucielka to jest prawie jak "strassendiagnose" (stridor)przy
              podglosniowym zapaleniu krtani.Od wejscia a czasem jeszcze wczesniej wiadomo z
              kim ma sie przyjemnosc.
            • marie_ann Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:23
              Wiesz, ja nie neguje, ze pacjnci czasem nieciekawie "pachna", ale przeciez nie
              wszyscy (bywaja calkiem apetyczni). A jak z ta klimatyzacja w polskich
              szpitalach i przychodniach... jest czy nie?
              • maverick777md Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:57
                W większości przychodni nie ma. Ja nie miałem okazji spotykać zbyt
                wielu "poradnianych" pacjentów - moja praca dotyczy głownie oddziału
                szpitalnego. Klimatyzacja jest tam tylko w pokojach badań i
                zabiegowych.
            • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:27
              maverick : pamiętam jedną Panią nauczycielkę. Biologii z gimanzjum. Przyszła na
              ostry chirurgiczny i wiedziała lepiej od lekarza co jej jest (ropień opuszki palca).

              Doktor nie dyskutował. Pokazał Pani gdzie jest spitaderm, skalpel, gaziki,
              chusta etc. i powiedział spokojnie że skoro wie lepiej co robić to on nie ma
              pytań i popatrzy, może się jeszcze czegoś nauczy...

              Przywrócona do pionu natychmiast.
    • barabara6 Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:39
      Nie wiem czy są trudni ale na pewno bywają głupi. Częsty przypadek: "jutro będzie pan/pani operowyny/a, proszę rano pozostać na czczo". A rano: "jest pan/pani na czczo?" - "tak, wypiłem/łam tylko kawę"
      • barabara6 Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:43
        O delikwentach "zasysających" papierosa do rurki tracheotomijnej w 2-3 dobie po laryngektomii (gdy tylko są w stanie zwlec się o własnych siłach z łóżka) nawet nie chce mi się pisać. Albo o gościach po operacji raka dna j.ustnej, którzy "schodzą" z paczki do "tylko dziesięciu" dziennie ("ale ja się nie zaciągam!")
    • magosiaa Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:47
      Jeżeli miała rację, to nie było o co robić sprawy, to tak na
      marginesie. U nas się mówiło, że nauczycielka to nie zawód, a
      rozpoznamie ;)
      O pacjenci bywają różni. Wiekszość jest ok, ale gdy przywożą ci na
      SOR kolejnego menela, śmierdzącego, zawszonego i do tego
      agresywnego, to masz dość. Zupełnie inaczej pracuje się przy
      pacjentach , że tak się wyrażę z niedostatkami higienicznymi, które
      jednak nie wynikły z ich winy, a np. z choroby i braku opieki.
      Często takie osoby są zażenowane, przepraszają pomimo, że wcale nie
      są śmierdzące. Miałam też niedawno starowinkę po udarze,
      przywiezioną z domu od "troskliwej" rodziny. Nie będę już wdawała
      się w szczegóły, napiszę tylko, że pampers z zawartością nie był
      zmieniany od paru dni, a odleżyny okropne, zapach straszny, ale
      przecież to nie wina kobiety, a kochających krewnych, wtedy zupełnie
      inaczej pracuje się z taką pacjentką, chociaż jest to równie
      nieprzyjemne, niż z kimś kto sam się doprowadza do takiego stanu.
    • maga_luisa Re: Czy są trudni pacjenci? 08.10.07, 19:48
      Temat zapachów pominę, choć jest ważki ;-)
      Ale Vaciu, jest wielu trudnych pacjentów.
      Przykłady:
      Pani z cukrzycą, je wszystko co popadnie, sprawdza jaki wpływ na jej "cukry"
      będzie miał miód, a na dzień przed\przyjściem do mnie głodzi się, żeby mieć
      "dobry cukier"
      Pan wzywa wizytę domową bo ma gorączkę. Jadę (zgrzytając zębami), stwierdzam
      anginę, wypisuję rp na antybiotyk. Za tydzień ponowne wezwanie - "Nic nie
      lepiej". Jadę. Na półce odnajduję swoją receptę ;-) Dla ułatwienia dodam: lek
      był tani.
      Dziesiątki chorych, którzy oszukują mnie mówiąc że biorą leki, podczas gdy biorą
      sporadycznie albo wcale.
      Mogłabym tak długo.
      • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 18:07
        Z tego co mi wiadomo, nauczycielka jest trudną pacjentką,
        ponieważ posiada wiedzę dotyczącą zarówno anatomii
        fizjologii człowieka,jak i pewnych schorzeń,ponadto zdaje sobie sprawę z zagrożeń wynikających z niewłasciwejlub przedłużającej się diagnozy, skutków stosowania niektórych leków.Nie jest lekarzem,
        pewną wiedzę posiada, cechuje ją cheć zdobywania wiedzy,więc zadaje mnóstwo pytań lekarzowi, który nie chce, nie potrafi, z uprzedzenia do tej grupy zawodowej nie odpowiada na zadane pytania.Lekarz nie lubi być przecież odpytywany,a że tej pani nauczycielce chodzi, tylko i wyłącznie o własne lub najbliższych zdrowie, to jest nie ważne.Jest roszczeniowa, bo jest nauczycielką.
        • barabara6 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 18:59
          "posiada wiedzę dotyczącą zarówno anatomii fizjologii człowieka"
          szczególnie pani od muzyki
          Ty chyba uczysz ZPT
        • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:12
          nawet pani od muzyki jeśli uczy w szkole,studiowała przedmioty
          dotyczace tej problematyki, bo uczniowie to ludzie, a wiadomo "wypadki chodza po ludziach"musi więc umieć udzielić im pomocy.Przy podgłosniowym zapaleniu krtani także:)
          • barabara6 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:18
            A w jakiej to szkole muzycznej (pedagogicznej?) uczą zakładać wenflon do żyły i wykonać tracheotomię?
            • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:26
              ja mówie o wiedzy teoretycznej,ktora niekiedy przydaje sie w praktyce.
              Dla mnie nie jest sztuka założyć wenflon!Chcesz ,pokaże, może byc rózowy?
              • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:28
                rurkę tracheotomijna też wymienię, nauczyłam sie będąc
                na oddziale laryngologii:)
                • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:30
                  wymienić to nie sztuka,
                  rozumiem że ma Pani wiedzę i umiejętności aby wykonać tracheostomię w warunkach
                  polowych...
                • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:32
                  Nie przrazi mnie też zmiana opatrunku po operacji ucha środkowego,
                  zmiana sączków, co jeszcze chcesz wiedziec?Nie jestem w żaden sposób związana z medycyną , a tez to potrafie a także wiele innych rzeczy
                  • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:34
                    wątpię jednak, aby lekarz potrafił tyle, ile potrafi nauczyciel
                    • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:38
                      apetina4 napisała:

                      > wątpię jednak, aby lekarz potrafił tyle, ile potrafi nauczyciel

                      Hmm, kolejna zakompleksiona nauczycielka znająca się na wszystkim?

                      Z nieśmiałością pragnę zauważyć że dla dziecka 5 letniego dostrzegalne są
                      różnice w rolach nauczyciela i lekarza.

                      Od zawsze wydawało mi się że lekarz jest od leczenia a nauczyciel od nauczania.

                      Najwidoczniej kiepskich miałem nauczycieli że takie bzdury mi wpajali.
                  • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:35
                    no cóż, w takim razie zapraszam do leczenia ludzi..skalpel w dłoń i do dzieła...

                    Tylko po co ci głupi lekarze wykonują tracheotomię w warunkach szpitalnych?
                  • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:40
                    apetina4 napisała:

                    > Nie przrazi mnie też zmiana opatrunku po operacji ucha środkowego,
                    > zmiana sączków, co jeszcze chcesz wiedziec?Nie jestem w żaden sposób związana z
                    > medycyną , a tez to potrafie a także wiele innych rzeczy

                    Czy jak napiszę że laryngologia obejmuje więcej niż wymianę opatrunku to będzie
                    źle. Czy jak napiszę że zmianę opatrunku wykona średnio rozgarnięta osoba po 10
                    minutowym przeszkoleniu to także będzie zamach na autorytet.

                    Ach ci nauczyciele.Wiecznie zakompleksieni i chorzy z tego powodu...Całe
                    szczęście ze mają 18 godzinny tydzień pracy.

                    Jak to jest że tak wszystko potrafią a praca z dzieckiem zdolnym przerasta ich
                    możliwości ?
                    • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:50
                      Tak przerasta, bo waszym zdaniem tylko dzieci lekarskie wyssały wiedzę z mlekiem matki ,więc może nauczyciel nauczy się czegoś od
                      takich dzieci?Zwłaszcza,że te dzieci znakomicie znają anatomie i fizjologię pewnych organów, sama nie wiem dlaczego?
                      • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:52
                        jestem typem osoby, przy której kazdy, łącznie z lekarzem czuje się zakompleksiony:))))
                        • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:56
                          jest takie powiedzenie. Krowa która dużo ryczy mało mleka daje.

                          Parafraza I.Krasickiego, niemniej aktualna.

                          Zalecałbym Pani terapię psychologiczną (po kilku zdaniach na forum).

                          Zastanawiam się kto Panią tak skrzywdził....Wyrazy wspólczucia....

                          A gdzie się Pani nauczyła tracheotomii ? Czym Pani podwiązuje arcus venosus juguli ?
                      • loraphenus Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:54
                        nie wiem dlaczego ma Pani taki kompleks i takie problemy ze sobą - podejrzewam
                        tzw. zespół wypalenia zawodowego.

                        Po pretensjonalności wypowiedzi, przemycanych w nich kompleksach przeogromnych i
                        żalach do całego świata - mniemam ze pracuje/pracowała Pani w Szkole Specjalnej...

                        Czytając Panią nie mam nic przeciwko urlopom zdrowotnym...
                        • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 19:58
                          dziękuję za poradę.Zgłoszę się po zaświadczenie uprawniające do takiego urlopu.Tylko proszę podać adres placówki, mam nadzieję ,że to nie szpital psychiatryczny.Z góry dziękuję!Moze też być z dołu lub od tyłu.
                          • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 20:04
                            Nie zajmuje sie tym problemem, mnie interesuje arteria profunda clitoridis:)
                            • loraphenus Apetina a więc przyznajesz 14.10.07, 20:36
                              apetina4 napisała:

                              > Nie zajmuje sie tym problemem, mnie interesuje arteria profunda clitoridis:)

                              Wiem już skąd tyle kompleksów, żali na forum etc.

                              Czyżbyś sugerowała Apetino iż a.profunda clitoridis w przypadku zainteresowania
                              nią wynika z faktu iż

                              interesujesz się tym tematem bo a.profunda clitoridis okaząła się w tym
                              przypadku a.profunda clitoridis impar

                              I niestety ta a.profunda clitoridis impar uległa zmianom zakrzepowym...

                              Krążenie oboczne przez a. superficialis clitoridis nie wykształciło
                              się....Status ischemicus, observatio quoad necrosis clitoridis...

                              to by tłumaczyło Twój poziom kompleksów, pretensjonalność wypowiedzi i
                              samouwielbienie...

                              Apetino -pozostaje nam tylko wspólczuć. Ale jako zdolna kobieta która w
                              warunkach szkolnej klasy potrafisz zrobić tracheotomię to jaki problem w
                              wykonaniu mikrozespolenia naczyniowego ?

                              Dlaczego nie zrobiłaś sobie by-pass'u od a.pudenda externa ?

                              Taki bypass zapewniłby własciwe circulatio i spowodowałby zmianę zainteresowań z
                              a.profunda clitoridis (impar) na inne...

                              Wyrazy szczerego wspólczucia.
                            • daria45-net Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 01:04
                              apetina4 napisała:

                              > Nie zajmuje sie tym problemem, mnie interesuje arteria profunda
                              clitoridis:)


                              BOY! co za balwan!
                          • dwimmerling Apetina... 14.10.07, 20:10
                            Wybacz,ale rozbroilas mnie:)Zreszta,nauczyciele czesto mnie rozbrajaja taka
                            pewnoscia siebie:)
                            Nauczyciel posiadajacy wiedze z anatomii&fizjologii?Po prostu,zaraz
                            padne:)Nastepnym razem,zanim dowalisz podobna bzdure,zastanow sie powaznie
                            kobieto,odrobine pokory!!!Ja nie twierdze,ze znam sie na nauczaniu dzieci,bo
                            wiem ze w szkole nauczyciel robi dzieciom kartkowki!!!.
                            Tak swoja droga,przypomnialo mi sie,jak kiedys znajomy egzaminowal studentke
                            pielegniarstwa.Nie mial ochoty sie z nia szarpac,wiec pozwolil jej wybrac
                            pytanie.Wybrala serce.Przebieg odpowiedzi:
                            -przyszla pielegniarka:"wiec,serce sklada sie z dwoch komor i z dwoch przedsionkow."
                            -egzaminator:"...no dobrze,prosze kontynuowac..."
                            -pp:"ale to wszystko..."
                            Coz,ona tez "znala" anatomie...;)
                      • daria45-net Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 01:01
                        apetina4 napisała:

                        > Tak przerasta, bo waszym zdaniem tylko dzieci lekarskie wyssały
                        wiedzę z mlekie
                        > m matki ,więc może nauczyciel nauczy się czegoś od
                        > takich dzieci?Zwłaszcza,że te dzieci znakomicie znają anatomie i
                        fizjologię pew
                        > nych organów, sama nie wiem dlaczego?


                        Nauczyciele, zaraz po lekarzach nastepna grupa lapownikow. Osobnicy
                        mogacy stlamsic nawet najzdolniejsze dziecko jesli rodzice sie "nie
                        staraja"
                        Z twoich postow zieje zarozumialstwo, brak pokory ja ja ja ja
                        biedne te dzieci ktore uczysz.
        • maverick777md Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 21:21
          Nauczycielka jest niekiedy trudną pacjentką gdyż niezwykle często:
          1) ma swoje pseudonaukowe teorie, których się trzyma
          2) mimo braku wiedzy fachowej uważa, że fakt bycia nauczycielką stanowi o jej kompetencji w zakresie medycyny
          3) podchodzi autorytatywnie do procesu i leczenia: "choruję na to a na to, tu trzeba zrobić to a to"

          Ad1 - a by uzmysłowić co znaczą teorie pseudonaukowe, których nie da się wyperswadować:

          1) na "anemię" najlepszy jest barszcz czerwony
          2) najlepszym i najzdrowszym źródłem witamin jest wątróbka
          3) najlepszym źródłem żelaza jest szpinak
          4) witamina C chroni przed przeziębieniem
          5) jabłka i owoce nie tuczą
          6) krople bierze się ZAWSZE donosowo
          7) zawsze warto samemu poeksperymentować z dawkami i rodzajami leków
          itd, itp...
    • aelithe Re: Czy są trudni pacjenci? 14.10.07, 21:00
      Oczywiście, że są. Wystarczy podać fakt, że 20% wszystkich dorosłych
      ma zaburzenia osobowości.Nie wdając się w szczegóły osobowość A,B,C.
      Abstrahując od faktu,że ani na studiach, ani w szkoleniu
      podyplomowym nie ma warsztów psychologicznych z trenowaniem
      postępowania wobec poszczególnych grup zaburzeń, jak i ich szybkiego
      rozpoznawania; to dodatkowo nie mamy w Polsce żadnych wyraźnych
      zaleceń medycznych, do których możemy się odwołać.

      Poza tym; Ciekaw jestem jakbyś ty się zachowała gdybyś po raz 20 w
      ciągu dnia słyszałą; a jeśli umrę .....
      • vacia Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 09:50
        aelithe napisał:

        > Poza tym; Ciekaw jestem jakbyś ty się zachowała gdybyś po raz 20 w
        > ciągu dnia słyszałą; a jeśli umrę .....

        Za wrażliwa jestem Aelithe, pozatym bałabym się popełnić błąd :-)
        • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 13:24
          Lekarzu, więcej pokory!
          A owszem są studia na których uczą rozpoznawania
          zaburzeń zachowania,patologicznych zachowań i odpowiedniego
          postępowania z takimi osobami,należę do grupy osób,które to
          potrafią.Lata studiów i praktyka czyni mistrza.
          Ale przychylam się do stwierdzenia,że na studiach medycznych
          zbyt mało czasu poświęca sie psychologii.:(Bądz co bądz, lekarz pracuje z istotą żywą, a nie z fantomem!
          • aelithe Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 14:59
            Apetina to nie tylko kwestia pokory. To kwestia wyrobienia w lekarzu
            odpowiednich odruchów, aby uniknąć niepotrzebnych flustracji.

            To jest kwestia zastosowania określonych technik persfazji, kóre w
            określonych sytuacjach dają największąszansę pwodzenia.
        • aelithe Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 15:02
          Najwięcej błędów się popełnia, kiedy za wszelką cenę chce się
          uniknąć podjęcia decyzji i scedować go na kolegę.
    • przedszkolak2 Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 17:00
      Wszystkie dolegliwości i problemy życiowe, o których pisze Vacia,
      dotyczą często samych lekarzy, którzy jednak zdecydowanie rzadziej
      niż reszta społeczeństwa korzystają z L 4, a pracy wymaga się od
      nich permanentnego uśmiechu i nieziemskiej cierpliwości.
      • vacia Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 17:23
        przedszkolak2 napisała:

        > Wszystkie dolegliwości i problemy życiowe, o których pisze Vacia,
        > dotyczą często samych lekarzy, którzy jednak zdecydowanie rzadziej
        > niż reszta społeczeństwa korzystają z L 4, a pracy wymaga się od
        > nich permanentnego uśmiechu i nieziemskiej cierpliwości.

        Praca lekarza to bardzo trudna praca, nikt tego nie kwestionuje ale
        chyba zgodzisz się ze mną Przedszkolaku że lepiej byc lekarzem niż
        pacjentem?
        • aelithe Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 17:37
          Vacia wszystko zależy od sytuacji

          Rodzina pacjenta może wyrzucić żale na lekarza; on mu się uśmiechać.
          Pacjent może bezkarnie grozić; podobnie jego rodzina.

          Są sytaucje w któych pacjent; a szcególnie zdrowy symulant, znajduje
          się w dużo bardziej komfortowym położeniu nić lekarz.
          • zapracowana6 Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 17:55
            Chodzi mi właśnie o nierzadkie sytucje, w których lekarz czuje
            się/jest bardziej chory, niż pacjent, a mimo to pracuje i jest
            narażony na nieprzyjemności i różne fanaberie ze strony pacjenta.

            Dodam, że ciężko chory człowiek rzadko bywa "trudny" w sensie jaki
            opisała Vacia, a zresztą nawet jeśli jest można mu wybaczyć.
            Niemiłe zachowania są raczej charakterystyczne dla
            pacjentów "trochę" chorych, albo chcących być chorymi.
            • zapracowana6 Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 17:56
              Przepraszam-nie przelogowałam się korzystając z innego forum.
              • apetina4 Re: Czy są trudni pacjenci? 15.10.07, 20:42
                Pisze się FRUSTRACJI,a nie fLustracji, jak ktoś napisał.
                Znowu te błędy:(
                • p.atryk To moze sie dowiem? 16.10.07, 03:06
                  Apetino-zaobserwowalem ciekawa regularnosc-czesci rozmowcow na tym
                  forum gdy wyczerpuja sie argumenty merytoryczne pozostaje
                  zawolanie "Lekarzu! Wiecej pokory!".
                  Zapewne bedziesz w stanie to ciekawe psychologicznie i
                  spcjologicznie zjawisko wyjasnic.
                  Korzystajac ze swego przygotowania zawodowego,umiejetnosci o
                  ktorych wspomnialas i doswiadczenia,rzecz jasna.

                  P.S.
                  A moze napisalabys jeszcze, wobec czego (lub kogo) te pokore mialby
                  lekarz okazac? Z gory dziekuje za opinie.
                  • apetina4 Re: To moze sie dowiem? 16.10.07, 12:11
                    spieszę więc z odpowiedzią.Napisałam"lekarzu więcej pokory"
                    w odpowiedzi na stwierdzenie któregoś z rozmówców"nauczycielu
                    więcej pokory"Ot,co.
                    Nie będzie wykładów i elaboratów na temat pokory, bo po?
                    Nie zapłcą mi za to:) :(
                    Powiem krótko,więcej pokory wobec ŻYCIA!

                    Pozdrawiam p.atryka:)
                    • p.atryk Myslalem,... 16.10.07, 12:51
                      ...ze to ladnie rozwiniesz. Np. w "wiecej pokory wobec
                      choroby", "wiecej pokory wobec niewiedzy medycyny"-wtedy bym sie
                      zgodzil.
                      Pokora "wobec zycia" nie jest raczej cecha godna polecania,IMPO.
                      Pozdrawiam :)
                      • marie_ann Re: Myslalem,... 16.10.07, 15:30
                        Co rozumiesz przez >wiecej pokory wobec choroby, ... niewiedzy medycyny<,
                        zgadzasz sie z tym? Akceptujesz wszystko, co sadzisz, ze Cie przerasta, zadnego
                        buntu?
                        • jachuw Apetina, przecież to idiotyzm 16.10.07, 18:20
                          Uważam się za bystrego człowieka, mam studiowałem na politechnice - mam zmysł techniczny...
                          Ale kiedy oddaję samochód do przeglądu to się nie wymądrzam przed mechanikiem po technikum mechanicznym, bo wiem, że jego wiedza w tej dziedzinie dramatycznie odbiega od mojej...
                          Co z tego, że potrafię zmienić koło, czy wymienić żaróweczkę...
                          Coś w twoich wypowiedziach nie gra, bo jeżeli rzeczywiście jesteś taka inteligentna jak piszesz, to musisz rozumieć, że garść faktów, czy umiejętności nie może zastąpić wiedzy zdobytej przez lata studiów medycznych i specjalizacji.
                          Myślę sobie, że ty się po prostu droczysz - nudzi ci się, albo co...

                          Na koniec: Pozytywem jest fakt, że nikt czytający twoje posty nie może mieć już żadnych wątpliwości, dlaczego nauczyciele są trudnymi pacjentami...
                          • apetina4 Re: Apetina, przecież to idiotyzm 16.10.07, 18:36
                            >myślę sobie ,że ty się po prostu droczys-nudzi ci się,albo co...
                            jesteś naprawdę mądry jachuw, a kawały o głupim jasiu w twoim przypadku nie sprawdzają się;)Nie wiem jednak na jakiej podst. twierdzisz,że jestem nauczycielką?Czy tylko ,to ,że stanęłam w obronie tej grupy zawodowej świadczy o tym ,iż nią jestem?
                        • p.atryk Bez zartow 17.10.07, 03:34
                          Przeciez nie bede tego tlumaczyl. Moze jeszcze na przykladach?
                          Znam swoje ograniczenia i je akceptuje. W wiekszosci przypadkow
                          znajomosc wlasnych limitow przychodzi ze stazem pracy :). Tego tez
                          sie trzeba nauczyc.
                          • marie_ann Re: Bez zartow 17.10.07, 22:20
                            Zatem o "znajomosci wlasnych limitow", ktore przychodza z hmmm... "stazem" tez
                            pogadamy za 15 lat, OK?

                            • p.atryk A kiedy tylko chcesz... 18.10.07, 04:32
                              Mozemy i za 15 lat. Nie planuje co prawda tak dlugo pracowac
                              zawodowo, ale pogadac...czemu nie. Bede wspominal i dzielil sie
                              szalenie madrymi,orginalnymi i glebokimi spostrzezeniami nt.
                              medycyny ;). Z przerwa na zmiane pampersa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka