Dodaj do ulubionych

Ofiary błędów medycznych będą miały głos?

14.05.08, 07:21
lnk do relacji o przeciąganiu prac nad zmianami mającymi przyznać
pacjentom podmiotowość w postępowaniu przed sądami lekarskimi:


wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=9950888&ticaid=15e27

Obserwuj wątek
    • liton czekamy z niecierpliwością 14.05.08, 09:47
      w końcu pacjent jako podmiot będzie odpowiadać za fałszywe oskarżenia! (koszty procesu etc.)
      • andnow2 Lekarze mają prawo głosu, a że używają go 14.05.08, 10:23
        liton napisał:

        > w końcu pacjent jako podmiot będzie odpowiadać za fałszywe
        oskarżenia! (koszty
        > procesu etc.)


        nie w sądach, a na ulicach, w białych miasteczkach i na forach
        internetowych, to bynajmniej nie wina pacjentów pozbawionych głosu z
        mocy ustawy.
    • e-autor Re: Ofiary błędów medycznych będą miały głos? 14.05.08, 09:54
      He,he,he :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51632&w=79499169
    • andnow2 Sąd skazał ginekologa, lekarze go uniewinnili 14.05.08, 11:42
      link do relacji o rozbieżności w poglądach na winę między sądem
      lekarskim i powszechnym:

      miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5209267.html
      • aelithe Re: Sąd skazał ginekologa, lekarze go uniewinnili 14.05.08, 19:16
        A ty mądralo pokaż mi inny kraj, w którym prokuratura i sąd karny
        prowadziły by taką sprawę. W USA jest jeden proces karny przeciwko
        lekarzowi co 10 lat; zwykle za wykonywanie zawodou bez pozwolenia.
        A tu każdy zgon jest kierowany do prokuratury.

        Sąd karny powinien zajmować się celowym uśmierceniem pacjenta, a nie
        błędami medycznymi; miejscem rozpatrywania błędów medycznych jest
        sąd cywilny. Tak jak się to dzieje w cywilizowanym świecie. Sęk w
        tym, że w sądzie cywilnym trzeba przedstawic materiał dowodowy; w
        sądzie karnym zbiera to prokuratura.
        • loraphenus doktorze, zgadzam się 14.05.08, 20:40
          sprawa sprzed roku...był sobie niepracujący od lat alkoholik, klasa IV NYHA, 3
          zapalenia trzustki w wywiadach, aplazja szpiku...

          Miał przeciwwskazanie do jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Umarł rąbiąc drzewo ...

          Rodzina po 4 latach zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

          Ludzie nie mają pieniędzy na prawników - godzina pracy radcy prawnego to
          400złotych i więcej - walą więc do prokuratury bo to jest za darmo. Po
          ewentualnym procesie karnym kiedy orzeczono by winę łatwiej o prawnika który
          podpisze umowę o reprezentowanie ...choć podobno takie załatwienie sprawy jest
          nieetyczne ;-)

        • andnow2 aelithe, dlaczego nazywasz mnie mądralą? 15.05.08, 19:02
          aelithe napisał:

          > A ty mądralo pokaż mi inny kraj, w którym ...


          Oczywiście, jeśli wolno spytać?
          • aelithe Re: aelithe, dlaczego nazywasz mnie mądralą? 16.05.08, 12:46
            bo się wypowiadz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia

            generalnie Polska jest siakims ewenementem, gdzie pacjenci chca
            wsadzić na lata do więzenia wszytskich lekarzy,
            • andnow2 Skąd ta arogancja, Drogi aelithe? 16.05.08, 21:31
              aelithe napisał:

              > bo się wypowiadz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia


              Dlaczego sądzisz, że nie mam pojęcia o prawach pokrzywdzonego w
              państwie prawa?

              Czyżby w Polsce ochrony praw człowieka uczono na medycynie, a nie na
              prawie?!
              • aelithe Re: Skąd ta arogancja, Drogi aelithe? 22.05.08, 09:03
                w Polsce mamy podstawy prawa medycznego - nikt nas nie uczy jak
                korzystać ze swoich praw i jakie prawa mamy
                musimy się tego uczyć w walce z adwokatami i prokuratorami

                a najlepszą bronią jest odpowiednio brzmiąca kancelaria adwokacka
                np. mecenasa ....
                ale to trzeba wyrobić sobie prywatne znajomości
                • andnow2 Szkoła życia daje najtrwalszą wiedzę 22.05.08, 09:11
                  aelithe napisał:

                  > musimy się tego uczyć w walce z adwokatami i prokuratorami


                  nic prostszego, jak zastąpić ducha walki, duchem współpracy ...
                  • dr01 Re: Szkoła życia daje najtrwalszą wiedzę 16.06.08, 19:53
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=63544617&a=80951349
                    i tyle...

                    relacja lekarz - pacjent to relacja na zasadzie wzajemności - nadmiar
                    roszczeniowości pacjentów ZAWSZE obraca się przeciwko nim:

                    co ma być najważniejsze dla lekarza?
                    1) dokumentacja medyczna
                    2) zgodność ze standardami medycznymi i prawnymi
                    3) dupokrytki
                    4) długo... długo nic..
                    5) j.w.
                    ...

                    23) dobro pacjenta...

                    i co - chcecie tak?

                    już teraz patrzymy na pacjentów jak na potencjalnych oskarżycieli...
        • andnow2 istnieją też przestępstwa nieumyślne 21.06.08, 17:04
          aelithe napisał:

          > A ty mądralo pokaż mi inny kraj, w którym prokuratura i sąd karny
          > prowadziły by taką sprawę. W USA jest jeden proces karny przeciwko
          > lekarzowi co 10 lat; zwykle za wykonywanie zawodou bez pozwolenia.
          > A tu każdy zgon jest kierowany do prokuratury.

          Nie każdy zgon, a jedynie taki, gdzie zachodzi podejrzenie
          popełnienia przestępstwa.


          > Sąd karny powinien zajmować się celowym uśmierceniem pacjenta, a
          > nie błędami medycznymi; miejscem rozpatrywania błędów medycznych
          > jest sąd cywilny. Tak jak się to dzieje w cywilizowanym świecie.

          W całym cywilizowanym świecie, w tym i w Polsce istnieje zarówno
          karnoprawna, jak i cywilnoprawna odpowiedzialność za błędy lekarskie.

          Jeśli chodzi o mnie, to nie widzę specjalnej różnicy między
          nieumyślnym spowodowaniem śmierci lub kalectwa jako skutku wypadku
          drogowego, a nieumyślnym spowodowaniem śmierci lub kalectwa z powodu
          niechlujstwa lekarza.


          > Sęk w tym, że w sądzie cywilnym trzeba przedstawic materiał
          > dowodowy; w sądzie karnym zbiera to prokuratura.

          Co do zasady masz trochę racji, ale spróbuj jako poszkodowany
          uzyskać dostęp do dokumentacji lekarskiej bez udziału prokuratury,
          to przekonasz się, że kreatywność "oblężonej twierdzy" w blokowaniu
          dostępu jest nieograniczona.
    • aelithe Re: Ofiary błędów medycznych będą miały głos? 14.05.08, 19:13
      Pacjent nie jest stroną w postepowaniu między korporacją, a
      lekarzem. Postępowanie korporacyjne nie ma na celu zadośćuczynienia
      pacjentowi, a usunięcie z korporacji osób niestosujących sie do jej
      zasad.
      • andnow2 To nie jest spór między korporacją i lekarzem 22.05.08, 10:09
        aelithe napisał:

        > Pacjent nie jest stroną w postepowaniu między korporacją, a
        > lekarzem. Postępowanie korporacyjne nie ma na celu
        zadośćuczynienia
        > pacjentowi, a usunięcie z korporacji osób niestosujących sie do
        jej
        > zasad.



        Stronami sporu są lekarz i pokrzywdzony przez lekarza pacjent.

        Państwo przekazało jedynie ustawą o izbach lekarskich i przepisami
        wykonawczymi do tej ustawy samorządowi lekarskiemu część swojego
        władztwa do rozstrzygania sporów między lekarzem i pacjentem.
        Państwo i samorząd lekarski dalej związane są jednak normami
        rozstrzygania sporów obowiązującymi w państwie prawa z mocy umów
        miedzynarodowych, konstytucji i innego prawa wewnętrznego.

        Zasada niedyskryminacji i równego traktowania stron jest jedną z
        fundamentalnych zasad praworządnego procesu.
        • aelithe Re: To nie jest spór między korporacją i lekarzem 22.05.08, 22:15
          andnow2 napisał:

          > aelithe napisał:

          > Stronami sporu są lekarz i pokrzywdzony przez lekarza pacjent.
          >
          > Państwo przekazało jedynie ustawą o izbach lekarskich i przepisami
          > wykonawczymi do tej ustawy samorządowi lekarskiemu część swojego
          > władztwa do rozstrzygania sporów między lekarzem i pacjentem.
          > Państwo i samorząd lekarski dalej związane są jednak normami
          > rozstrzygania sporów obowiązującymi w państwie prawa z mocy umów
          > miedzynarodowych, konstytucji i innego prawa wewnętrznego.
          >
          > Zasada niedyskryminacji i równego traktowania stron jest jedną z
          > fundamentalnych zasad praworządnego procesu.

          Prawo czyni stroną. Proces w sądzie lekarskim nie jest jednak
          rozprawą między pacjentem a lekarzem, a rozprawą między korporacją a
          lekarzem. Nie rozstrzyga o winie lekarza, a o naruszeniu norm
          korporacyjnych przez lekarza. Pacjent nie otrzymuje zadośćuczynienia
          za ewentualną szkodę. Sąd lekarski nie orzeka szkody, ani nie orzeka
          winy; stwierdza naruszenie normy korporacyjnej. Nie trzeba wyrządzić
          szkody, czy popełnić winy; aby naruszyć normy korporacyjne. Podobnie
          wyrządzając szkodę, lub będąc winnym czynu karalnego niekoniecznie
          trzeba narszyć normy korporacyjne. To jest podstawowa róznica,
          której nie chcą zrozumeić pacjenci, czy wielu z prawników.

          Państwo nie oddalegowuje swoich praw do Izb; postępowanie przed Izbą
          nie zwalnia lekarza z odpowiedzialności cywilnej, karnej ( w Polsce
          absurdalnej) czy słuzbowej; tym samym Państwo nie zrzeka się swoich
          praw na rzecz korporacji; tylko daje prawo korporacji do
          dyscyplinowania swoich członków z zawieszeniam i odebraniem prawa
          wykonywania zawodu włącznie.
          • andnow2 aelithe, uwierz, że sądownictwo, to nie medycyna 22.05.08, 23:27
            aelithe napisał:

            > ... To jest podstawowa róznica,
            > której nie chcą zrozumeić pacjenci, czy wielu z prawników.


            i wsłuchaj się proszę w głos życzliwej Tobie osoby, która może i nie
            wie, co to posocznica, ale konwencje i ustawy czytać potrafi.

            Modelowo nie ma różnicy między sądem dyscyplinarnym szewców,
            adwokatów, czy radców prawnych, a lekarzy, no może z tą różnicą, że
            adwokaci i radcy prawni nie wpadliby na pomysł dyskryminowania
            poszkodowanych, bo doskonale wiedzą, ile ich może to w efekcie
            końcowym kosztować.
            • extorris Re: aelithe, uwierz, że sądownictwo, to nie medyc 23.05.08, 00:17
              czy klient skarzacy adwokata przed korporacyjnym sadem dyscyplinarnym bierze
              udzial w postepowaniu?
              • andnow2 pokrzywdzony klient bierze udział w postępowaniu 23.05.08, 06:46
                extorris napisał:

                > czy klient skarzacy adwokata przed korporacyjnym sadem
                dyscyplinarnym bierze
                > udzial w postepowaniu?


                Oczywiście, inaczej być nie może.


                Oto kilka przepisów ustawy o radcach prawnych:

                Art. 68. 1. Stronami w postępowaniu dyscyplinarnym są oskarżyciel,
                obwiniony i pokrzywdzony.

                2. Oskarżycielem w postępowaniu przed okręgowym sądem dyscyplinarnym
                jest rzecznik dyscyplinarny, a przed Wyższym Sądem Dyscyplinarnym -
                Główny Rzecznik Dyscyplinarny.

                3. Obwinionym jest radca prawny lub aplikant radcowski, przeciwko
                któremu toczy się postępowanie dyscyplinarne.

                4. Pokrzywdzonym jest osoba, której dobro prawne zostało
                bezpośrednio naruszone postępowaniem radcy prawnego lub aplikanta
                radcowskiego określonym w art. 64.


                Art. 70(4). Od orzeczeń i postanowień kończących postępowanie w
                sprawie odwołanie przysługuje stronom oraz Ministrowi
                Sprawiedliwości w terminie 14 dni od dnia doręczenia odpisu
                orzeczenia albo postanowienia, wraz z uzasadnieniem i pouczeniem o
                terminie i trybie wniesienia odwołania.
                • aelithe Re: pokrzywdzony klient bierze udział w postępowa 25.05.08, 13:14
                  W ilu procentów spraw karany jest adwokat przez radę adwokacką??

                  Poza tym adwokat jest wyłączony z postępowania przed sądem
                  powszechnym - immunitet adwokacki.
                  Sąd lekarski jest tylko sądem korporacyjnym.
                  Poza tym na jakiej podstawie oceniach, że pacjenci są
                  dyskryminowani??
                  W Polsce w 20% stwierdza się uchybienie lekarza.
                  W USA 3 %
                  W Szwecji ( komisja socjalna - administracja państwowa) umaża
                  większość z około 100 000 skarg zgłaszanych przez pacjentów; z
                  wyjątkiem około 10. Zwykle pacjent dostaje po roku lub dwóch
                  informację, że sprawa została umożona z powodu braku winy lekarza. W
                  Szwecji pacjent nie może skierować sam sprawy do sądu.
                  • andnow2 Dyskryminacja pokrzywdzonego w postępowaniu wyjaśn 25.05.08, 13:41
                    aelithe napisał:

                    > W ilu procentów spraw karany jest adwokat przez radę adwokacką??

                    Przykro mi, nie znam tych danych statystycznych.

                    Problemem nie jest jednak liczba przyznanych pacjentom racji, a
                    problemem jest odmowa wysłuchania racji pacjenta przez Sąd Lekarski.


                    > Poza tym adwokat jest wyłączony z postępowania przed sądem
                    > powszechnym - immunitet adwokacki.

                    Adwokat nie posiada immunitetu jurysdykcyjnego analogicznego, n.p.
                    do immunitetu dyplomatycznego, czy parlamentarnego. Klient może
                    pozwać adwokata przed sąd cywilny.

                    Adwokat korzysta jedynie z tajemnicy zawodowej chroniącej raczej
                    interes klienta adwokata, niż jego samego.


                    > Sąd lekarski jest tylko sądem korporacyjnym.

                    Ja powiedziałbym, że jest tylko i aż sądem korporacyjnym, co powinno
                    go nobilitować jako obeznanego w specjalnej korporacyjnej
                    problematyce rozpatrywanych spraw, a nie wprawiać w strach i bojaźń
                    przed opinią publiczną. Tajemniczość i skrytość postępowania nie
                    sprzyja budowie autorytetu sądu.


                    > Poza tym na jakiej podstawie oceniach, że pacjenci są
                    > dyskryminowani??

                    W moich postach podałem już konkretne przykłady, ale powtórzę
                    jeszcze raz. Odmawia się, n.p. przyjęcia do rozpoznania zażaleń
                    pokrzywdzonych na kończące postępowanie postanowienia rzecznika
                    odpowiedzialności o umorzeniu postępowania wyjaśniającego.

                    Wbrew ustawowemu obowiązkowi nie przedkłada się akt Naczelnemu
                    Sądowi Lekarskiemu mimo przewlekłości postępowania wyjaśniającego
                    ponad 6 miesięcy.
                    • aelithe Re: Dyskryminacja pokrzywdzonego w postępowaniu w 25.05.08, 15:15
                      > Przykro mi, nie znam tych danych statystycznych.
                      NO właśnie !!

                      > Adwokat nie posiada immunitetu jurysdykcyjnego analogicznego, n.p.
                      > do immunitetu dyplomatycznego, czy parlamentarnego. Klient może
                      > pozwać adwokata przed sąd cywilny.
                      >
                      > Adwokat korzysta jedynie z tajemnicy zawodowej chroniącej raczej
                      > interes klienta adwokata, niż jego samego.
                      ale możliwość wygrania z adwokatem jest żadna
                      >

                      > Ja powiedziałbym, że jest tylko i aż sądem korporacyjnym, co
                      powinno
                      > go nobilitować jako obeznanego w specjalnej korporacyjnej
                      > problematyce rozpatrywanych spraw, a nie wprawiać w strach i
                      bojaźń
                      > przed opinią publiczną. Tajemniczość i skrytość postępowania nie
                      > sprzyja budowie autorytetu sądu.
                      nie ma przepisów regulujących szczegółowo pracę komisji
                      dyscyplinarnych korporacji


                      > W moich postach podałem już konkretne przykłady, ale powtórzę
                      > jeszcze raz. Odmawia się, n.p. przyjęcia do rozpoznania zażaleń
                      > pokrzywdzonych na kończące postępowanie postanowienia rzecznika
                      > odpowiedzialności o umorzeniu postępowania wyjaśniającego.
                      >
                      > Wbrew ustawowemu obowiązkowi nie przedkłada się akt Naczelnemu
                      > Sądowi Lekarskiemu mimo przewlekłości postępowania wyjaśniającego
                      > ponad 6 miesięcy.
                      Czyli dotyczy pojedynczej sprawy. Powiedzmy, Izby Lekarskie są tak
                      na prawdę w fazie organizacji; istnieją kilkanaście lat i procedury
                      pracy korporacji są dopiero w trakcie organizacji.
                      Uchybienia pracy komisji korporacyjnych podlegają ocenie sądowej.
                      • andnow2 Dyskryminacja pokrzywdzonego raczej powszechna 25.05.08, 16:04
                        aelithe napisał:

                        > Czyli dotyczy pojedynczej sprawy.

                        No nie, aelithe. Jak wynika z artykułu przywołanego w poście
                        wprowadzającym do tego wątku:

                        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=9950888&ticaid=15f37&_ticrsn=3

                        dyskryminacja - podobna do zaznanej przeze mnie - jest raczej
                        powszechnym i długotrwałym problemem, a nie jednostkowym.

                        Pozwolę sobie zacytować: ,,Ofiary błędów medycznych nie mają głosu w
                        postępowaniach przed sądami lekarskimi. O prawa pacjentów walczy
                        Fundacja Helsińska, a w Sejmie leży gotowy projekt ustawy w tej
                        sprawie, ale nie zanosi się, by państwo stanęło po stronie
                        poszkodowanych - ocenia "Metro".''


                        > Uchybienia pracy komisji korporacyjnych podlegają ocenie sądowej.

                        Mógłbyś ujawnić aelithe, w jakim trybie i przez jakie sądy?
                        • aelithe Re: Dyskryminacja pokrzywdzonego raczej powszechn 27.05.08, 16:03
                          To raczej skarga na ustawodawcę, że nie ucznił poszkodowanego
                          członkiem Izb lekarskich nie kazał mu płacić składek. W sumie nie
                          duże 30 złotych miesięcznie.
                          • loraphenus Re: Dyskryminacja pokrzywdzonego raczej powszechn 27.05.08, 17:44
                            Doktorze, 40 złotych od października 2007 roku bodajże :)
                            • andnow2 Czy to "bodajże" znaczy, że zalegasz? 27.05.08, 19:04
                              loraphenus napisał:

                              > Doktorze, 40 złotych od października 2007 roku bodajże :)
                              • loraphenus nie zalegam 27.05.08, 21:10
                                gdyż nie chciałem leczyć obywateli PL i zrzekłem się polskiego PWZ.

                                Zamiast polskiego PWZ mam inne.

                                P.S. Nie ma to żadnego związku ze sprawą, pragnę zauważyć.

                                A co do sprawy - każdy prawnik, logik wie że jeśli komuś dajemy prawo to komuś
                                innemu obowiązki.

                                Jak koledzy lekarze zauważyli -te obowiązki to między innymi dodatkowe koszty
                                dla systemu. Ktoś je będzie musiał pokryć.
                                • andnow2 Nie leczyż przypadkiem w Görlitz? 27.05.08, 22:38
                                  loraphenus napisał:

                                  > Zamiast polskiego PWZ mam inne.
                                  • loraphenus nie leczę w Goerlitz, nie leczę 27.05.08, 23:52
                                    w dawnej Deutsche Demokratische Republik.

                                    choć leczyć gdziekolwiek poza Republik Polen jest zbawieniem.
    • andnow2 "Po pierwsze: nie sądzić" 16.05.08, 22:48
      to tytuł ciekawego artykułu Agnieszki Jędrzejczak w "Przekroju" o
      dochodzeniu odszkodowań za błędy lekarskie:

      media.wp.pl/kat,37976,wid,9942656,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
    • barabara6 Re: Ofiary błędów medycznych będą miały głos? 16.05.08, 23:03
      a oto moje proroctwo:
      1. pacjenci zgłaszają się do sadów po odszkodowania
      2. sądy masowo przyznają wysokie odszkodowania pacjentom
      3. drastycznie rosna stawki ubezpieczeniowe dla lekarzy
      4. ubezpieczyciele BEZWZGLĘDNIE wymagają 48godz tygodnia pracy (lekarz wypoczety, zrelaksowany = mniejsza szansa na błąd)
      5. część lekarzy wyjeżdża, część bankrutuje, większość rezygnuje z zawodu
      6. garstka pozostałych leczy wg BARDZO wysokich stawek (trzeba zarobić na ubezpieczenie!)
      7. lekarz staje się zawodem elitarnym, BARDZO DOBRZE PŁATNYM, dostępnym tylko dla najbogatszych - reszta leczy się paracetamolem/pyralginą/okadzaniem/moczem/modlitwą/indyjskimi ziołami/bioprądami/końskim łajnem (niepotrzebne skreslić)
    • andnow2 Czyżby lekarze odmiennie czytali przepisy? 22.05.08, 03:39
      Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności zawodowej odmawia kierowania do
      Sądu Lekarskiego zażaleń pokrzywdzonych na postanowienia rzecznika o
      umorzeniu postępowania wyjaśniającego wobec lekarzy.

      Stosowny przepis, mianowicie § 26 ust. 4 rozporządzenia Ministra
      Zdrowia i Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie
      postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy
      stanowi, iż:

      „Na postanowienie Naczelnego Rzecznika o umorzeniu postępowania
      wyjaśniającego osobom, o których mowa w ust. 3, przysługuje
      zażalenie do Naczelnego Sądu Lekarskiego.”

      Natomiast przywołany w zacytowanym przepisie ust. 3 z § 26 tego
      rozporządzenia brzmi:

      „Na postanowienie o umorzeniu postępowania wyjaśniającego lekarzowi,
      którego dotyczy postępowanie, i pokrzywdzonemu przysługuje zażalenie
      do Naczelnego Rzecznika.”

      Odmowa przekazania Sądowi Lekarskiemu zażaleń pokrzywdzonych stanowi
      więc - moim zdaniem - nie tylko naruszenie art. 13 Konwencji
      europejskiej o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, ale
      i naruszenie zacytowanych przepisów rozporządzenia polskiego
      Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie
      postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

      Czy znacie może powody, dla których Naczelny Rzecznik
      Odpowiedzialności Zawodowej ignoruje powołane przepisy?
      • aelithe Re: Czyżby lekarze odmiennie czytali przepisy? 22.05.08, 09:07
        rzecznik odpowiedzialności zawodowej ocenia czy popełniony błąd jest
        wynikiem naruszenia zasad etyki lekarskiej; a nie oceną czy został
        popełniony błąd

        celem postępowania przed korporacją jest eliminowanie ze środowiska
        osób narusząjących ogólnie przyjęte w środowisku normy; a nie ocena,
        czy ta lub inna decyzja lekarza jest zgodna z określonymi
        standartami.

        Tak więc decyzji o wniesieniu czy niewniesieniu przed Sąd Lekarski
        nie może podejmować nikt poza lekarzem, rzecznikiem
        Odpowiedzialności Zawodowej.
        • andnow2 zgadzam się, ale decyzje podlegają kontroli 22.05.08, 09:21
          aelithe napisał:

          > rzecznik odpowiedzialności zawodowej ocenia czy popełniony błąd
          jest
          > wynikiem naruszenia zasad etyki lekarskiej; a nie oceną czy został
          > popełniony błąd


          Moim zdaniem ocenia i jedno i drugie.


          > celem postępowania przed korporacją jest eliminowanie ze
          środowiska
          > osób narusząjących ogólnie przyjęte w środowisku normy; a nie
          ocena,
          > czy ta lub inna decyzja lekarza jest zgodna z określonymi
          > standartami.

          Standardy stanowią obiektywne kryterium oceny postępowań lekarza.
          Myślę, że gdy napisałeś o ogólnie przyjętych w środwisku normy, to
          pewnie i miałeś na myśli również standardy.

          > Tak więc decyzji o wniesieniu czy niewniesieniu przed Sąd Lekarski
          > nie może podejmować nikt poza lekarzem, rzecznikiem
          > Odpowiedzialności Zawodowej.

          Mogę się z tym zgodzić, ale decyzje rzecznika nie mogą być dowolne.
          Muszą posiadać weryfikowalne uzasadnienie, a skoro prawo stanowi, że
          pokrzywdzonemu przysługuje prawo zaskarżenia ich do sądu
          lekarskiego, to rzecznikowi nie wolno pozbawić pokrzydzonego tego
          prawa.
          • aelithe Re: zgadzam się, ale decyzje podlegają kontroli 22.05.08, 22:07
            andnow2 napisał:

            > aelithe napisał:
            >
            > > rzecznik odpowiedzialności zawodowej ocenia czy popełniony błąd
            > jest
            > > wynikiem naruszenia zasad etyki lekarskiej; a nie oceną czy
            został
            > > popełniony błąd
            >
            >
            > Moim zdaniem ocenia i jedno i drugie.
            Celem sądu lekarskiego jest eliminowanie ze środowiska lekarskiego
            osób niespełaniających wymogów korporacji. Celem postepowania
            lekrskiego powinno być określenie, czy określone działanie było
            wynikiem naruszenia obowiązujących norm postepowania; czy skutkiem
            błędnej decyzji. Czyli sąd lekarski nie powinien o błędzie, a
            jedynie o naruszeniu norm etycznych. Stąd też jeśli oskarżenia nie
            dotyczą naruszenia norm etycznych; nie powinny być rozpatrywane
            przez sąd lekarski. Do rozpatrywania deliktów jest sąd cywilny - kto
            w wyniku czynu niedozwolonego wyrządził szkode, musi naprawić jej
            skutki. Sąd karny powinien być zastrzeżony jedynie do celowego
            działania lekarza, np. celowego otrucia.
            >
            > Standardy stanowią obiektywne kryterium oceny postępowań lekarza.
            > Myślę, że gdy napisałeś o ogólnie przyjętych w środwisku normy, to
            > pewnie i miałeś na myśli również standardy.
            Standardy ustanawia korporacja. Czyli uznaje jakie działania są
            nieakceptowane przez korporację.

            > Mogę się z tym zgodzić, ale decyzje rzecznika nie mogą być
            dowolne.
            > Muszą posiadać weryfikowalne uzasadnienie, a skoro prawo stanowi,
            że
            > pokrzywdzonemu przysługuje prawo zaskarżenia ich do sądu
            > lekarskiego, to rzecznikowi nie wolno pozbawić pokrzydzonego tego
            > prawa.
            Absurdem Polskiego jest prawa jest brak możliwości odrzucenia
            asurdalnych zarzutów bez rozpatrywania. W Polsce każdy najbardziej
            nawet ansurdalny zarzut musi powodowac całą procedurę prawną - tj,
            przesłuchanie świadków, postępowanie dowodowe etc. Takie procedury
            paraliżują postępowanie prokurator i sądów.
            Kierowanie do sądu lekarskiego sprawy, która nie toczy się o
            naruszenie norm etycznych, jest czystym absurdem.
            To naruszenia norm karnych jest sąd karny - tu też jest absurd
            polskiego prawa, że prowadzi się sprawy o błędy medyczne w tej
            instytucji. Do naprawienia szkody sądy cywilne!!
            • andnow2 Nie oczekuję odszkodowania od Sądu Lekarskiego 22.05.08, 22:42
              aelithe napisał:

              > Do naprawienia szkody sądy cywilne!!


              Ja oczekuję od tego sądu rzetelnego procesu spełniającego kryteria
              art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i
              podstawowych wolności.

              Skoro w rozporządzeniu o odpowiedzialności zawodowej lekarzy stoi,
              że o przedłużeniu postępowania wyjaśniającego ponad 6 miesięcy może
              zdecydować tylko Naczelny Sąd Lekarski, to orzekanie o tym przez
              kogoś innego jest bezprawiem.

              Skoro pokrzywdzony ma prawo odwołać się do Sądu Lekarskiego, to
              pozbawienie go tego prawa też jest bezprawiem.

              I wszelkie tłumaczenia są niczym innym, jak usprawiedliwianiem
              bezprawia.

              Sąd Lekarski nie jest sądem korporacyjnym, rozstrzygającym tylko
              wewnętrzne sprawy korporacji. Jest sądem rozstrzygającym również
              spory między lekarzem i pacjentem i musi przestrzegać zasad
              praworządnego procesu, w tym równego traktowania stron i zakazu
              dyskryminacji którejkolwiek z nich.
              • extorris Re: Nie oczekuję odszkodowania od Sądu Lekarskieg 23.05.08, 00:14
                sad lekarski nie sluzy do rozstrzygania sporow miedzy kimkolwiek

                dzialanie sadu lekarskiego odpowiada dzialaniu sadu karnego, nie cywilnego, a
                sad karny nie sluzy rozstrzyganiu sporow!

                tak jak sad karny rozstrzyga na podstawie KPK czy w swietle przepisow KK
                oskarzony jest winny oraz wymierza kare, tak sad lekarski rozstrzyga, czy w
                swietle przepisow KEL (i tylko KEL) oskarzony jest winny i wymierza kare

                sad lekarski nie rozstrzyga czy doszlo do bledu medycznego, czy lekarz winny
                jest pacjentowi zadoscuczynienie, nie rozstrzyga, czy pacjent doznal, czy nie
                doznal szkody, tylko rozstrzyga, czy lekarz w swoim postepowaniu zlamal
                ktorykolwiek przepis KEL - tyle i wylacznie tyle

                przed sadem karnym stronami sa oskarzony i panstwo reprezentowane przez prokuratora
                przed sadem lekarskim stronami sa oskarzony lekarz i srodowisko lekarskie
                reprezentowane przez rzecznika odpowiedzialnosci zawodowej

                instytucja oskarzyciela posilkowego nie zostala przewidziana przed sadem
                lekarskim, jednak biorac pod uwage, ze sad lekarski ma zakres dzialan
                ograniczony wylacznie do KEL, pacjent skarzacy lekarza nie ma wlasciwie, poza
                zlozeniem skargi do OROZ nic wiecej do zrobienia
                sad lekarski nie prowadzi "jego" sprawy, tylko sprawe oskarzonego lekarza
                przeciw ogolowi lekarzy

                sad lekarski jest wylacznie sadem zawodowym i tak ma byc, bo jego kompetencje sa
                bardo waskie i nie moze on zastepowac sadow karnych i cywilnych

                gdyby lekarz znal sie na medycynie tak jak ty na prawie, polowe swoich pacjentow
                wyslalby na tamten swiat
                • andnow2 extorris, więcej pokory w obszarach, o których 23.05.08, 06:58
                  extorris napisał:

                  > gdyby lekarz znal sie na medycynie tak jak ty na prawie, polowe
                  swoich pacjentow wyslalby na tamten swiat


                  siłą rzeczy nie możesz mieć większego pojęcia.

                  To taka moja życzliwa rada, bo wygląda na to, że arogancja stanowić
                  zaczyna u Ciebie barierę w procesie przyzwajania wiedzy.
                  • extorris Re: extorris, więcej pokory w obszarach, o któryc 23.05.08, 17:15
                    problem polega na tym, ze twoja argumentacja dotyczaca dzialania sadow
                    lekarskich swiadczy o tym, ze masz nikle pojecie o ich funkcjonowaniu

                    sad lekarski nie ma sluzyc rozstrzyganiu sporow
                    to kompetencja sadow powszechnych i zle staloby sie, gdyby zostaly one
                    zastapione przez sady lekarskie nie majace w tym zakresie merytorycznych kompetencji

                    generalnie nie ma zadnego oporu w srodowisku lekarskim przed "dopuszczeniem"
                    skarzacego pacjenta do uczestnictwa w procesie, bylo wiele publicznych
                    wypowiedzi przedstawicieli izb sugerujacych odejscie od wylacznie "karnego"
                    charakteru postepowania

                    problem polega na tym, iz poza uzyskaniem przez skladajacego skarge poczucia
                    uczestnictwa i kontroli (zamiast wykluczenia) w istocie nic on wiecej nie zyska,
                    bo proces bedzie przebiegal tak samo i odnosil sie bedzie nie do przedmiotu
                    sporu, oceny szkody i zadoscuczynienia, ale wylacznie do przepisow KEL
                    ponadto sad lekarski bedzie dysponowal wylacznie bardzo niewielkim zasobem kar,
                    o charakterze badz wykluczenia ze srodowiska (co z zasady musi byc orzekane
                    niezwykle rzadko, w tych niezwykle rzadkich, razacych sytuacjach, a nie
                    powszechnych postepowaniach zwiazanych z powszechnymi bledami) badz karami
                    "honorowymi"
                    sad lekarski nie bedzie w stanie zasadzac odszkodowania, ani decydowac o innej
                    formie zadoscuczynienia
                    dzialalnosc sadow lekarskich to margines funkcjonowania systemu sadownictwa
                    sady lekarskie nie przejely zadnych kompetencji sadow powszechnych
                    one maja swoj wlasny zakres kompetencji, ktory zostal dla nich stworzony, a nie
                    przekazany
                    • andnow2 ciężko to idzie, ale spróbuję jeszcze raz 23.05.08, 20:39
                      extorris napisał:

                      > problem polega na tym, ze twoja argumentacja dotyczaca dzialania
                      sadow
                      > lekarskich swiadczy o tym, ze masz nikle pojecie o ich
                      funkcjonowaniu

                      Takie subiektywne odczucie wolno Tobie oczywiście posiadać. Trudno z
                      nim jednak polemizować, bo poza obraźliwą formą nie zawiera żadnych
                      merytorycznych argumentów, ani faktów.


                      > sad lekarski nie ma sluzyc rozstrzyganiu sporow
                      > to kompetencja sadow powszechnych i zle staloby sie, gdyby zostaly
                      one
                      > zastapione przez sady lekarskie nie majace w tym zakresie
                      merytorycznych kompetencji

                      Istotnie ustawa nie mówi o rozpatrywaniu przez sądy lekarskie
                      sporów, a używa określenia "rozpatrywanie spraw odpowiedzialności
                      zawodowej lekarzy", ale to tylko kwestia konwencji terminologicznej,
                      podobnie, jak to, że sądy cywilne rozpatrują sprawy cywilne, sądy
                      karne rozpatrują sprawy odpowiedzialności karnej, a sądy
                      administracyjne rozpatrują sprawy administracyjne.

                      Natomiast rozgraniczenia kompetencji tych wszystkich wymienionych
                      rodzajów sądów nie należy raczej doszukiwać się w mniejszej lub
                      większej sporności rozpatrywanych, czy też rozstrzyganych przez nie
                      spraw, lecz we właściwości rzeczowej poszczególnych sądów.

                      Zacznijmy więc od ustawowego określenia właściwości rzeczowej sądów
                      lekarskich. I tak art. 41 ustawy o izbach lekarskich stanowi, że
                      członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej
                      przed sądami lekarskimi za:

                      1) postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej
                      oraz
                      2) za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza.

                      Natomiast art. 42 ust. 1 określa, jakie kary może orzekać sąd
                      lekarski, a więc między innymi, czego może oczekiwać pokrzywdzony
                      składając wniosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec
                      lekarza.

                      Karami tymi są:

                      1) upomnienie,
                      2) nagana,
                      3) zawieszenie prawa wykonywania zawodu lekarza na okres od sześciu
                      miesięcy do trzech lat,
                      4) pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

                      W tym kontekście masz rację twierdząc, że nie mogę oczekiwać od sądu
                      lekarskiego odszkodowania, czy też zadośćuczynienia, tyle że ja
                      nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że czegoś takiego oczekuję.


                      > generalnie nie ma zadnego oporu w srodowisku lekarskim
                      przed "dopuszczeniem"
                      > skarzacego pacjenta do uczestnictwa w procesie, bylo wiele
                      publicznych
                      > wypowiedzi przedstawicieli izb sugerujacych odejscie od
                      wylacznie "karnego"
                      > charakteru postepowania

                      Być może nie ma oporu i być może i były wypowiedzi przedstawicieli
                      izb, tymczasem ja uczestniczę w konkretnej sprawie, w której
                      odmówiono pokrzywdzonemu prawa rozpatrzenia przez sąd lekarski
                      zażaleń na umorzenie postępowania wyjaśniającego oraz na odmowę
                      przyjęcia zażalenia.

                      Nie przedłożono również akt Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu, mimo że
                      postępowanie wyjaśniające przewleczono o dłużej niż 6 miesięcy.


                      > problem polega na tym, iz poza uzyskaniem przez skladajacego
                      skarge poczucia
                      > uczestnictwa i kontroli (zamiast wykluczenia) w istocie nic on
                      wiecej nie zyska,

                      Czyżbyś miał aż tak złą opinię o swych kolegach z sądów lekarskich!!!

                      Ja posiadam więcej wiary, przede wszystkim w rolę procesową
                      pokrzywdzonego i jego doradców.


                      > bo proces bedzie przebiegal tak samo i odnosil sie bedzie nie do
                      przedmiotu
                      > sporu, oceny szkody i zadoscuczynienia, ale wylacznie do przepisow
                      KEL
                      > ponadto sad lekarski bedzie dysponowal wylacznie bardzo niewielkim
                      zasobem kar,
                      > o charakterze badz wykluczenia ze srodowiska (co z zasady musi byc
                      orzekane
                      > niezwykle rzadko, w tych niezwykle rzadkich, razacych sytuacjach,
                      a nie
                      > powszechnych postepowaniach zwiazanych z powszechnymi bledami)
                      badz karami
                      > "honorowymi"
                      > sad lekarski nie bedzie w stanie zasadzac odszkodowania, ani
                      decydowac o innej
                      > formie zadoscuczynienia

                      Nie chodzi o zakres rozpatrywanych spraw i wielość orzekanych kar,
                      tylko o uczciwość rozpatrywania powierzonego zakresu spraw i
                      orzekania istniejącego katalogu kar w procesie prowadzonym z
                      poszanowaniem zasad państwa prawa, a w szczególności zasady równego
                      traktowania stron i niedyskryminacji jednej z nich. A tego właśnie
                      zabrakło w sprawie, o której wspomniałem i wielu innych sprawach, o
                      których czytałem i słyszałem.

                      > dzialalnosc sadow lekarskich to margines funkcjonowania systemu
                      sadownictwa
                      > sady lekarskie nie przejely zadnych kompetencji sadow powszechnych
                      > one maja swoj wlasny zakres kompetencji, ktory zostal dla nich
                      stworzony, a nie
                      > przekazany

                      To znowu spór między nami o terminologię. Cała ustawa o izbach
                      lekarskich wyjmuje cały szereg spraw z kompetencji różnych władz
                      państwowych i przekazuje je organom samorządu lekarskiego, w tym
                      sądom lekarskim. Gdyby nie przekazano im tych spraw, to pewnie sądy
                      państwowe orzekałyby i o odpowiedzialności zawodowej lekarzy.
                      • extorris Re: ciężko to idzie, ale spróbuję jeszcze raz 23.05.08, 22:02
                        > I tak art. 41 ustawy o izbach lekarskich stanowi, że
                        > członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej
                        > przed sądami lekarskimi za:
                        >
                        > 1) postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej
                        > oraz
                        > 2) za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza.

                        i gdzie tu jest miejsce na spor lekarz-pacjent?

                        > To znowu spór między nami o terminologię. Cała ustawa o izbach
                        > lekarskich wyjmuje cały szereg spraw z kompetencji różnych władz
                        > państwowych i przekazuje je organom samorządu lekarskiego, w tym
                        > sądom lekarskim. Gdyby nie przekazano im tych spraw, to pewnie sądy
                        > państwowe orzekałyby i o odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

                        nie
                        zasady etyki i deontologii zawarte sa w KEL, ktory to nie ma charakteru prawa
                        powszechnego
                        izby lekarskie nie maja uprawnien ustawodawczych

                        natomiast postepowanie niezgodne z zasadami zawartymi w ustawie o zawodzie
                        lekarza nie zostalo wylaczone z zakresu wlasciwosci sadow powszechnych

                        jeszcze raz:
                        sad karny nie rozstrzyga sporow
                        sad cywilny rozstrzyga spory
                        sad administracyjny rozstrzyga spory
                        sad lekarski nie rozstrzyga sporow
                        • andnow2 No to jeszcze raz, może się uda... 23.05.08, 22:55
                          extorris napisał:

                          > > I tak art. 41 ustawy o izbach lekarskich stanowi, że
                          > > członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności
                          zawodowej
                          > > przed sądami lekarskimi za:
                          > >
                          > > 1) postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii
                          zawodowej
                          > > oraz
                          > > 2) za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza.
                          >
                          > i gdzie tu jest miejsce na spor lekarz-pacjent?

                          Po prostu, pacjent twierdzi, że został potraktowany przez lekarza
                          nieetycznie, n.p. lekarz nazwał go "szczerbatym brudasem" i spierają
                          się, czy taki czyn miał miejsce i czy naruszył zasady etyki
                          zawodowej.


                          > > To znowu spór między nami o terminologię. Cała ustawa o izbach
                          > > lekarskich wyjmuje cały szereg spraw z kompetencji różnych władz
                          > > państwowych i przekazuje je organom samorządu lekarskiego, w tym
                          > > sądom lekarskim. Gdyby nie przekazano im tych spraw, to pewnie
                          sądy
                          > > państwowe orzekałyby i o odpowiedzialności zawodowej lekarzy.
                          >
                          > nie

                          Samo "nie", to trochę za mało, żeby wykazać rację.


                          > zasady etyki i deontologii zawarte sa w KEL, ktory to nie ma
                          charakteru prawa
                          > powszechnego

                          A jakie to ma znaczenie? Zasady etyki radcowskiej, czy adwokackiej
                          też nie są ustanawiane przez państwo, ale państwo nakazuje ich
                          przestrzegania i przekazało sądom korporacyjnym prawo karania za ich
                          naruszenie.


                          > izby lekarskie nie maja uprawnien ustawodawczych

                          Nie mają, i co z tego?


                          > natomiast postepowanie niezgodne z zasadami zawartymi w ustawie o
                          zawodzie
                          > lekarza nie zostalo wylaczone z zakresu wlasciwosci sadow
                          powszechnych

                          Ustawa o izbach lekarskich wyłączyła spod jurysdykcji sądów
                          powszechnych sprawy odpowiedzialności zawodowej i przekazała je
                          sądom lekarskim.


                          > jeszcze raz:
                          > sad karny nie rozstrzyga sporow

                          Oczywiście że nie rozstrzyga sporów cywilnoprawnych, czy też
                          handlowych, ale rozstrzyga sensu largo spór między oskarżycielem i
                          oskarżonym odnośnie jego ewentualnej odpowiedzialności karnej.


                          > sad cywilny rozstrzyga spory

                          Oczywiście, spory cywilne i wiele wiele innych.


                          > sad administracyjny rozstrzyga spory

                          Oczywiście między innymi rozstrzyga spory między stroną i organem
                          administracji państwowej, a czasem też między samymi stronami albo
                          też między samymi organami.


                          > sad lekarski nie rozstrzyga sporow

                          Oczywiście, że nie rozstrzyga sporów cywilnych, handlowych,
                          gospodarczych i t.p., ale rozstrzyga spory, czy też sprawy sporne
                          albo różnicę poglądów, czy też Bóg jeden raczy wiedzieć, jakim innym
                          jeszcze terminem określoną różnicę poglądów co do oceny przebiegu
                          zdarzenia i zachowania lekarza, n.p. między rzecznikiem
                          odpowiedzialności zawodowej i obwinionym lekarzem, między
                          rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej i pokrzywdzonym i wiele,
                          wiele innych spornych opinii, punktów widzenia i poglądów
                          dotyczących odpowiedzialności zawodowej lekarza.
                          • extorris Re: No to jeszcze raz, może się uda... 23.05.08, 23:18
                            przez analogie do procesu karnego SL rozstrzyga "spor" miedzy OROZ a lekarzem, a
                            nie pacjentem a lekarzem
                            zacytuje twoje slowa:
                            > Oczywiście że nie rozstrzyga sporów cywilnoprawnych, czy też
                            > handlowych, ale rozstrzyga sensu largo spór między oskarżycielem i
                            > oskarżonym odnośnie jego ewentualnej odpowiedzialności karnej.


                            > Ustawa o izbach lekarskich wyłączyła spod jurysdykcji sądów
                            > powszechnych sprawy odpowiedzialności zawodowej i przekazała je
                            > sądom lekarskim.

                            ale tylko w zakresie odpowiedzialnosci zawodowej - to waski zakres
                            odpowiedzialnosci, chocby ze wzgledu na rodzaj kar jakie SL wymierza
                            • andnow2 Cieplej, cieplej 23.05.08, 23:43
                              extorris napisał:

                              > przez analogie do procesu karnego SL rozstrzyga "spor" miedzy OROZ
                              a lekarzem,
                              > a
                              > nie pacjentem a lekarzem
                              > zacytuje twoje slowa:
                              > > Oczywiście że nie rozstrzyga sporów cywilnoprawnych, czy też
                              > > handlowych, ale rozstrzyga sensu largo spór między oskarżycielem
                              i
                              > > oskarżonym odnośnie jego ewentualnej odpowiedzialności karnej.

                              Chwytasz mnie za słówka. W procesie karnym pokrzywdzony jest
                              pełnoprawnym uczestnikiem, tak więc proces karny jest również sensu
                              largo sporem między pokrzywdzonym i oskarżonym, a niekiedy między
                              pokrzywdzonym i oskarżycielem.

                              Z punktu widzenia zasad praworządnego procesu brak jakiegokolwiek
                              uzasadnienia do odmawiania podmiotowości pokrzywdzonemu pacjentowi,
                              tak jak i nie odmawia się podmiotowości klientowi pokrzywdzonemu
                              przez radcę prawnego.

                              Osobiście uważam, że to kwestia tylko czasu, by i polski samorząd
                              lekarski uznał taką konieczność, a jeśli tego nie zrobi, to zmusi go
                              do tego Europejski Trybunał Praw Człowieka. Sprawa Alicji Tysiąc
                              była pierwszą jaskółką, a słuszność tej decyzji i potrzebę zmian
                              uznał nawet PIS-owski minister Zbigniew Religa.

                              Dziwi mnie jednak, że lekarze sami nie poczuwają się do wstydu
                              odnośnie obecnej sytuacji. Zresztą, jak wykazałem w niektórych moich
                              postach, również aktualnie obowiązujące przepisy nie pozwalają na
                              dyskryminację pokrzywdzonego w stopniu stosowanym obecnie przez
                              samorząd. Cytowałem te przepisy i odsyłam do tych postów.


                              > > Ustawa o izbach lekarskich wyłączyła spod jurysdykcji sądów
                              > > powszechnych sprawy odpowiedzialności zawodowej i przekazała je
                              > > sądom lekarskim.
                              >
                              > ale tylko w zakresie odpowiedzialnosci zawodowej - to waski zakres
                              > odpowiedzialnosci, chocby ze wzgledu na rodzaj kar jakie SL
                              wymierza


                              Czyżbyś postulował rozszerzenie katalogu kar?

                              Mnie on wystarcza, pod warunkiem, że kary będą wymierzane w uczciwym
                              procesie.
                              • aron2004 Re: Cieplej, cieplej 24.05.08, 06:29
                                w obecnej sytuacji obawiam się, że taka zmiana spowoduje tylko to że
                                lekarze będą żądać wyższych pensji, bo "muszą się ubezpieczyć".
                                Zarobią lekarze i ubezpieczalnie - kosztem pacjentów jak zwykle.

                                Taka zmiana miałaby sens gdyby było bezrobocie wśród lekarzy.
                                • andnow2 aron2004, trochę mnie rozczarowałeś swą tolerancją 24.05.08, 11:33
                                  aron2004 napisał:

                                  > w obecnej sytuacji obawiam się, że taka zmiana spowoduje tylko to
                                  że
                                  > lekarze będą żądać wyższych pensji, bo "muszą się ubezpieczyć".
                                  > Zarobią lekarze i ubezpieczalnie - kosztem pacjentów jak zwykle.
                                  >
                                  > Taka zmiana miałaby sens gdyby było bezrobocie wśród lekarzy.


                                  dla braku praworządności.
                                  • aron2004 Re: aron2004, trochę mnie rozczarowałeś swą toler 25.05.08, 21:09
                                    obawiam się, że na praworządności stracą pacjenci.
                                    • andnow2 Nie ma wolności bez praworządności 25.05.08, 21:37
                                      aron2004 napisał:

                                      > obawiam się, że na praworządności stracą pacjenci.
                                      >
                              • extorris Re: Cieplej, cieplej 25.05.08, 17:18
                                wszystko mozna nazwac sporem

                                ale tu nie o to chodzi

                                wlasciwosc SL okresla zakres spraw ktorymi sie on zajmuje

                                w orzekaniu o winie lekarza (okreslonej na podstawie KEL i czesci ustawy o
                                zawodzie lekarza) fakt poszkodowania pacjenta moze nie byc istotny
                                lekarz moze byc winny mimo, ze pacjent nie doznal szkody lub niewinny mimo, ze
                                pacjent szkody doznal

                                np lekarz podajac bezwzglednie przeciwskazany lek moze nie wyrzadzic szkody -
                                wowczas pacjent pewnie nie otrzyma odszkodowania w sadzie cywilnym, jednak
                                lekarz moze byc uznany za winnego przez SL
                                z drugiej strony lekarz moze podjac dzialania zgodne z zasadami sztuki i swoimi
                                umiejetnosciami i wyrzadzic szkode (ze wzgledu na jakies szczegolne
                                okolicznosci, trudnosci, bledna, lecz uzasadniona decyzje), wowczas przed SL
                                jest niewinny, sad cywilny moze jednak zasadzic odszkodowanie (najczesciej nie
                                od lekarza, ale od instytucji, gdyz czesto nie mozna ustalic personalnej
                                odpowiedzialnosci)

                                dlatego pacjent (nie mam nic przeciwko) niech wystapi w trakcie procesu przed
                                SL, jednak to wystapienie nie zmieni najczesciej nic w postepowaniu, bo SL
                                zajmuje sie tylko zagadnieniami odpowiedzialnosci zawodowej, a nie ocenianiem
                                doznanej szkody (tym ostatnim wylacznie w kontekscie odpowiedzialnosci zawodowej)
                                udzial pacjentow w postepowaniu nie zamieni SL w sady cywilne do spraw lekarskich
                                pacjenci tego oczekuja nie rozumiejac wlasciwosci SL

                                dla wiekszosci skarg wlasciwa droga jest sad cywilny nie SL
                                • andnow2 gorąco, ale studzi buta i arogancja 25.05.08, 20:07
                                  extorris napisał:

                                  > wszystko mozna nazwac sporem

                                  No nie dosłownie wszystko, ale w tendencji się zgadzam, bo chodzi o
                                  każdą kontrowersję, różnicę zdań, poglądów i t.d., i t.p.


                                  > ale tu nie o to chodzi

                                  Też się zgadzam.


                                  > wlasciwosc SL okresla zakres spraw ktorymi sie on zajmuje

                                  Absolutnie tak.


                                  > w orzekaniu o winie lekarza (okreslonej na podstawie KEL i czesci
                                  ustawy o zawodzie lekarza)

                                  Normy określające zasady wykonywania zawodu przez lekarza mogą
                                  wynikać i z innych ustaw, n.p. z ustawy o ratownictwie medycznym.

                                  Również mogą wchodzić w grę ewentualne inne korporacyjne akty
                                  deontologiczne, poza KEL.


                                  > fakt poszkodowania pacjenta moze nie byc istotny

                                  To zależy od definicji szkody. Szkoda sensu largissimo obejmuje
                                  również niedochowanie przez lekarza normy etycznej w relacji z
                                  pacjentem. Ale jeśli masz na myśli wyłącznie, n.p. szkodę na majątku
                                  pacjenta, to można tak to ująć.


                                  > lekarz moze byc winny mimo, ze pacjent nie doznal szkody

                                  Zgadzam się, z powyższym zastrzeżeniem co do względności pojęcia
                                  szkody.


                                  > lub niewinny mimo, ze pacjent szkody doznal

                                  Może tak być.
                                  Taka sytuacja może mieć miejsce i przed sądem karnym lub cywilnym,
                                  n.p. gdy lekarz działał w stanie wyższej konieczności.


                                  > np lekarz podajac bezwzglednie przeciwskazany lek moze nie
                                  wyrzadzic szkody -
                                  > wowczas pacjent pewnie nie otrzyma odszkodowania w sadzie
                                  cywilnym, jednak
                                  > lekarz moze byc uznany za winnego przez SL

                                  Odszkodowania, to może i nie otrzyma, ale nie można wykluczyć
                                  zadośćuczynienia za doznaną krzywdę moralną, bo i takie pojęcie
                                  istnieje w cywilistyce.


                                  > z drugiej strony lekarz moze podjac dzialania zgodne z zasadami
                                  sztuki i swoimi
                                  > umiejetnosciami i wyrzadzic szkode (ze wzgledu na jakies szczegolne
                                  > okolicznosci, trudnosci, bledna, lecz uzasadniona decyzje),
                                  wowczas przed SL
                                  > jest niewinny, sad cywilny moze jednak zasadzic odszkodowanie
                                  (najczesciej nie
                                  > od lekarza, ale od instytucji, gdyz czesto nie mozna ustalic
                                  personalnej odpowiedzialnosci)

                                  Tak też może się zdarzyć.


                                  > dlatego pacjent (nie mam nic przeciwko) niech wystapi w trakcie
                                  procesu przed SL,

                                  Miło, Łaskawco, że uznałeś również za własną normę powszechną w
                                  międzyczasie w świecie cywilizowanym.


                                  > jednak to wystapienie nie zmieni najczesciej nic w postepowaniu,
                                  bo SL
                                  > zajmuje sie tylko zagadnieniami odpowiedzialnosci zawodowej, a nie
                                  ocenianiem
                                  > doznanej szkody (tym ostatnim wylacznie w kontekscie
                                  odpowiedzialnosci zawodowej)

                                  Skąd ten brak wiary, by nie powiedzieć pycha i arogancja?! Czy,
                                  gdybyś Ty, jako lekarz został pokrzywdzony (piszę celowo
                                  pokrzywdzony, a nie wyłącznie poszkodowany majątkowo) w wyniku błędu
                                  lekarskiego swojego niedouczonego lub leniwego kolegi, też byś
                                  uważał, że udział Twój jako pacjenta w sprawie jest bez znaczenia?!


                                  > udzial pacjentow w postepowaniu nie zamieni SL w sady cywilne do
                                  spraw lekarskich

                                  Tego nikt nie oczekuje.


                                  > pacjenci tego oczekuja nie rozumiejac wlasciwosci SL

                                  Skąd ta pewność, że wiesz lepiej, czego oczekują pacjenci?!!!


                                  > dla wiekszosci skarg wlasciwa droga jest sad cywilny nie SL

                                  Zapomniałeś o istnieniu jeszcze sądów karnych, administracyjnych, no
                                  i n.p. sądów pracy, gdzie też można prowadzić sprawy z kontekstem
                                  lekarskim, czy też przeciwko lekarzom.
                                  • extorris Re: gorąco, ale studzi buta i arogancja 25.05.08, 20:45
                                    wyroki sadow lekarskich nie zmienia sie istotnie pod wplywem udzialu pacjentow w
                                    postepowaniu
                                    zasadnicza czesc materialu dowodowego znajduje sie w skardze do OROZ i
                                    dokumentacji medycznej, pacjent nie ma zbyt wiele do dodania
                                    wyroki SL w zdecydowanej wiekszosci spraw sa sprawiedliwe
                                    pacjenci maja jedynie subiektywne wrazenie niesprawiedliwosci wynikajacej z
                                    wykluczenia z postepowania
                                    ich udzial w postepowaniu zmniejszy poczucie wykluczenia, ale nie zmieni wyrokow
                                    • andnow2 to ,,istotnie'' robi właśnie różnicę 25.05.08, 21:31
                                      extorris napisał:

                                      > wyroki sadow lekarskich nie zmienia sie istotnie pod wplywem
                                      udzialu pacjentow w postepowaniu

                                      Tu nie chodzi tylko o zmianę bardziej lub mniej istotnie treści
                                      rozstrzygnięcia, ale przede wszystkim o uczciwy, bezstronny proces.

                                      Kiedyś, dawno temu, król lub książę też samodzielnie wydawali wyroki
                                      i nikt nie śmiał poddawać w wątpliwość sprawiedliwości
                                      rozstrzygnięcia.

                                      Myślę, że za parę lat, gdy nastąpi zmiana generacyjna w izbach i
                                      sądach lekarskich, też na przyjęciach i spotkaniach przy piwie nie
                                      zabraknie anegdot, jak to barwnie wyglądało orzekanie o błędach
                                      lekarskich we własnym gronie bez elementarnych gwarancji uczciwego i
                                      przejrzystego procesu.


                                      > zasadnicza czesc materialu dowodowego znajduje sie w skardze do
                                      OROZ i
                                      > dokumentacji medycznej, pacjent nie ma zbyt wiele do dodania

                                      Z własnej praktyki, ale i relacji prasowych, i z dyskusji na tym
                                      forum wiem, że pacjent ma przede wszystkim podstawowy, bazowy
                                      problem z wglądem w dokumentację zgromadzoną w postępowaniu. I
                                      chociażby to urąga wszelkim normom uczciwego procesu.


                                      > wyroki SL w zdecydowanej wiekszosci spraw sa sprawiedliwe

                                      Być może. Wielkim problemem jest jednak ogromna liczba spraw
                                      umarzanych na etapie postępowania wyjaśniającego, bez kontroli sądu
                                      lekarskiego.


                                      > pacjenci maja jedynie subiektywne wrazenie niesprawiedliwosci
                                      wynikajacej z wykluczenia z postepowania

                                      Co do wrażenia niesprawiedliwości zgadzam się z Tobą. Natomiast,
                                      niestety, nie po raz pierwszy, uzurpujesz sobie prawo
                                      autorytatywnej, subiektywnej oceny odnośnie obiektywności odczuć
                                      innych, do czego po prostu nie masz prawa wbrew wyraźnie odmiennym
                                      odczuciom tych osób, za które się wypowiadasz.

                                      Kiedyś już dyskutowaliśmy tu na forum o zgubności zastępowania
                                      rzetelnego wywiadu z pacjentem subiektywnym obrazem sytuacji
                                      pacjenta wyimaginowanym w głowie lekarza. Boję się, że popełniasz
                                      właśnie ten błąd.


                                      > ich udzial w postepowaniu zmniejszy poczucie wykluczenia,

                                      Z całą pewnością.


                                      > ale nie zmieni wyrokow

                                      O tym, to porozmawiamy, jak będziemy mieli w Polsce przez parę lat
                                      postępowanie w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy zgodne z
                                      kryteriami, n.p. art. 6 i 13 Konwencji Europejskiej o ochronie praw
                                      człowieka i podstawowych wolności.
                                      • extorris Re: to ,,istotnie'' robi właśnie różnicę 25.05.08, 21:45
                                        > Być może. Wielkim problemem jest jednak ogromna liczba spraw
                                        > umarzanych na etapie postępowania wyjaśniającego, bez kontroli sądu
                                        > lekarskiego.

                                        w postepowaniu karnym prokurator tez nie kieruje kazdego doniesienia do sadu
                                        zreszta obecnosc pacjentow nic tu nie zmieni
                                        i tak ponad 80% skarg jest bezzasadnych

                                        to, ze poczucie niesprawiedliwosci jest subiektywne wynika wprost stad, ze to
                                        pacjenci kieruja bezzasadne skargi i oczekuja od SL wyrokow niezgodnych z
                                        wlasciwoscia sadu

                                        sady lekarskie swoja prace wykonuja prawidlowo, zwazywszy, ze zasiadaja w nich
                                        osoby nie majace wyksztalcenia prawniczego (jeden z pomyslow pochodzacych z IL
                                        jest taki, aby w SL znalezli sie profesjonalni sedziowie)

                                        trwasz w bednym zalozeniu ze lekarze nie chca zmian w SL
                                        tym bardziej bledne jest twoje przekonanie o mafijnosci IL
                                        • andnow2 nie przypisuj mi Twoich zarzutów 25.05.08, 22:28
                                          extorris napisał:

                                          > w postepowaniu karnym prokurator tez nie kieruje kazdego
                                          doniesienia do sadu

                                          Ale niezawisły sąd sprawuje, i to nie tylko w interesie
                                          pokrzywdzonego, ale i w interesie wymiaru sprawiedliwości, kontrolę
                                          nad dyspozycyjnym prokuratorem.

                                          Kontroli takiej, niezawisłego sądu lekarskiego, brak natomiast nad
                                          decyzjami rzeczników i jest to poważny problem.


                                          > zreszta obecnosc pacjentow nic tu nie zmieni
                                          > i tak ponad 80% skarg jest bezzasadnych

                                          Ten Twój besserwissyzm jest porażający. Skąd wiesz, ile skarg jest
                                          bezzasadnych, skoro sprawy umarzane przez rzeczników nie trafiają
                                          wogóle do sądu?!


                                          > to, ze poczucie niesprawiedliwosci jest subiektywne wynika wprost
                                          stad, ze to
                                          > pacjenci kieruja bezzasadne skargi i oczekuja od SL wyrokow
                                          niezgodnych z
                                          > wlasciwoscia sadu

                                          Znowu wiesz lepiej, przepraszam - najlepiej.


                                          > sady lekarskie swoja prace wykonuja prawidlowo, zwazywszy, ze
                                          zasiadaja w nich
                                          > osoby nie majace wyksztalcenia prawniczego

                                          Mój podstawowy zarzut nie dotyczy złego działania sądów lekarskich,
                                          a pozbawienia tych sądów kontroli nad orzecznictwem rzeczników
                                          dyscyplinarnych.


                                          > (jeden z pomyslow pochodzacych z IL jest taki, aby w SL znalezli
                                          sie profesjonalni sedziowie)

                                          Dotychczasowy wysiłek włożony w wyjaśnianie na tym forum zasad
                                          uczciwego procesu, kazałby mi przyklasnąć temu pomysłowi. Obecność
                                          doświadczonych sędziów poprawiłaby z pewnością higienę rozpatrywania
                                          spraw. Z kolei zastąpienie lekarzy sędziami w tych sądach
                                          przeczyłoby jednak zasadzie samorządności. Może jakiś wariant
                                          pośredni, n.p. wprowadzenie zasady przewodniczenia składowi
                                          orzekającemu przez profesjonalnego sędziego, byłby optymalnym
                                          rozwiązaniem.


                                          > trwasz w bednym zalozeniu ze lekarze nie chca zmian w SL

                                          Utrwalasz mnie w tym przekonaniu konsekwentnie swoimi wypowiedziami
                                          na forum.


                                          > tym bardziej bledne jest twoje przekonanie o mafijnosci IL

                                          Dlaczego przypisujesz mi ten, powstały w Twojej głowie, pogląd?
                                          • marie_ann Re: nie przypisuj mi Twoich zarzutów 25.05.08, 22:43
                                            Androw, szczerze podziwiam Twoja cierpliwosc.
                                            • andnow2 cierpliwością i pracą narody się bogacą 25.05.08, 23:19
                                              marie_ann napisała:

                                              > Androw, szczerze podziwiam Twoja cierpliwosc.


                                              Dzięki, marie_ann!
                                          • extorris Re: nie przypisuj mi Twoich zarzutów 25.05.08, 23:27
                                            jak wyobrazasz sobie te kontrole sadu nad prokuratorem?

                                            prokurator nie poddaje ocenie sadowej kazdego materialu tylko na podstawie
                                            wniosku pokrzywdzonego

                                            OROZ jest po stronie skarzacego
                                            dlaczegoz mialby byc dyspozycyjny przez analogie do prokuratora?
                                            i dlaczego prokurature obdarzasz tym epitetem?

                                            powtarzam - ponad 80% skarg jest merytorycznie nieuzasadnionych
                                            praca OROZ podlega sprawozdawczosci i kontroli
                                            dane o rodzajach skarg i ich zasadnosci sa jawne, publikowane i poddawane analizie
                                            • andnow2 kontrola sądowa to wymóg, a nie pobożne życzenie 26.05.08, 00:27
                                              extorris napisał:

                                              > jak wyobrazasz sobie te kontrole sadu nad prokuratorem?

                                              Odsyłam do kazusu Huberta:

                                              www.xing.com/app/forum?op=showarticles;wsa=6139931.652ac8;articleid=2724673;id=2613936#27246
                                              73

                                              Tam sąd już dwukrotnie uchylał wadliwe decyzje prokuratora o
                                              zawieszeniu postępowania.

                                              Przykład uchylenia przez sąd wadliwych decyzji prokuratury w sprawie
                                              dr. G. jest raczej powszechnie znany.

                                              Inna znana sprawa, to uchylenie przez sąd aresztu wobec generała
                                              Jana P. dyrektora z Szaserów.


                                              > prokurator nie poddaje ocenie sadowej kazdego materialu tylko na
                                              podstawie wniosku pokrzywdzonego

                                              Pokrzywdzonemu oraz instytucji wymienionej w art. 305 § 4
                                              przysługuje zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa,
                                              a stronom - na postanowienie o jego umorzeniu. Uprawnionym do
                                              złożenia zażalenia przysługuje prawo przejrzenia akt. (art. 306 § 1
                                              K.p.k.)

                                              Art. 330. § 1. Uchylając postanowienie o umorzeniu postępowania
                                              przygotowawczego lub odmowie jego wszczęcia, sąd wskazuje powody
                                              uchylenia, a w miarę potrzeby także okoliczności, które należy
                                              wyjaśnić, lub czynności, które należy przeprowadzić. Wskazania te są
                                              dla prokuratora wiążące.

                                              § 2. Jeżeli prokurator nadal nie znajduje podstaw do wniesienia aktu
                                              oskarżenia, wydaje ponownie postanowienie o umorzeniu postępowania
                                              lub odmowie jego wszczęcia. W takim wypadku pokrzywdzony, który
                                              wykorzystał uprawnienia przewidziane w art. 306 § 1, może wnieść akt
                                              oskarżenia określony w art. 55 § 1 - o czym należy go pouczyć.

                                              § 3. W razie wniesienia przez pokrzywdzonego aktu oskarżenia prezes
                                              sądu przesyła jego odpis prokuratorowi, wzywając go do nadesłania w
                                              terminie 14 dni akt postępowania przygotowawczego.


                                              > OROZ jest po stronie skarzacego
                                              > dlaczegoz mialby byc dyspozycyjny przez analogie do prokuratora?
                                              > i dlaczego prokurature obdarzasz tym epitetem?

                                              To nie epitet, tylko jedna z cech systemu organizacyjnego
                                              prokuratury, gdzie obowiązuje podporządkowanie hierarchiczne
                                              Prokuratorowi Generalnemu, będącemu politykiem.

                                              Natomiast rzecznik jest jednym z lekarzy, a nie bynajmniej
                                              przedstawicielem federacji konsumentów, czy też jakiejś tam innej
                                              organizacji pacjentów.


                                              > powtarzam - ponad 80% skarg jest merytorycznie nieuzasadnionych

                                              Czy to dane z postępowań zakończonych decyzją sądu, czy też może
                                              decyzjami rzeczników? W tym drugim wariancie wskaźnik ten wcale by
                                              mnie nie zdziwił.


                                              > praca OROZ podlega sprawozdawczosci i kontroli

                                              Nasza przedłużająca się polemika dotyczy właśnie braku kontroli
                                              decyzji OROZ przez sąd lekarski.


                                              > dane o rodzajach skarg i ich zasadnosci sa jawne, publikowane i
                                              poddawane analizie

                                              W państwie prawa liczy się ustawowa gwarancja sądowej kontroli
                                              instancyjnej, a nie jakieś tam opracowania mniej lub bardziej
                                              naukowe.
                                              • extorris Re: kontrola sądowa to wymóg, a nie pobożne życze 26.05.08, 00:56
                                                ale sad to tez lekarze
                                                proponujesz sad przysieglych zlozony z wylosowanych pacjentow?

                                                poza tym udzial pacjenta w postepowaniu to cos innego niz poszerzenie trybu
                                                odwolawczego

                                                mozna oczywiscie doprowadzic do tego ze kazda decyzja OROZ bedzie oceniana przez
                                                SL (w obie strony - i pozytywna i negatywna), mozna tez wprowadzic dwuinstancyjnosc
                                                tyle ze wowczas SL zamiast rozpatrywac 200 skarg rocznie beda rozpatrywaly 2000
                                                ilu lekarzy, specjalistow z 10-letnia praktyka trzeba bedzie powolac do pracy w SL?
                                                kto ich zastapi?
                                                i czy znajda sie chetni?

                                                sady lekarskie mialy funkcjonowac jako pewien margines
                                                jesli mialyby orzekac w pelnym trybie postepowania przewidzianym dla sadow
                                                powszechnych, sa obecnie stanowczo za male
                                                w takiej sytuacji nie ma sensu wyodrebniac sadow lekarskich, tylko wlaczyc je do
                                                powszechnego systemu sprawiedliwosci
                                                • andnow2 popieram ten postulat 26.05.08, 01:25
                                                  extorris napisał:

                                                  > ale sad to tez lekarze
                                                  > proponujesz sad przysieglych zlozony z wylosowanych pacjentow?

                                                  Bardziej odpowiada mi wspomniana przez Ciebie propozycja włączenia
                                                  prawników do składów orzekających.

                                                  Doświadczenia z ławą przysięgłych w głośnym niedawno procesie z
                                                  Exeter wskazują raczej na trudności adaptacyjne takiej formy
                                                  orzekania w naszej kontynentalnej mentalności. Boję się ponadto, że
                                                  przy udziale ławy przysięgłej w rozstrzyganiu o błędach lekarskich,
                                                  wspomniany przez Ciebie wskaźnik 80 % radykalnie szybko by się
                                                  odwrócił.


                                                  > poza tym udzial pacjenta w postepowaniu to cos innego niz
                                                  poszerzenie trybu odwolawczego

                                                  Realny udział strony w procesie mierzony jest jej prawem do
                                                  zaskarżenia niekorzystnej dla niej decyzji.


                                                  > mozna oczywiscie doprowadzic do tego ze kazda decyzja OROZ bedzie
                                                  oceniana przez SL (w obie strony - i pozytywna i negatywna), mozna
                                                  tez wprowadzic dwuinstancyjnosc

                                                  Na moje rozumienie zasad uczciwego procesu, istnieje taka
                                                  konieczność.


                                                  > tyle ze wowczas SL zamiast rozpatrywac 200 skarg rocznie beda
                                                  rozpatrywaly 2000
                                                  > ilu lekarzy, specjalistow z 10-letnia praktyka trzeba bedzie
                                                  powolac do pracy w SL?
                                                  > kto ich zastapi?
                                                  > i czy znajda sie chetni?
                                                  >
                                                  > sady lekarskie mialy funkcjonowac jako pewien margines
                                                  > jesli mialyby orzekac w pelnym trybie postepowania przewidzianym
                                                  dla sadow
                                                  > powszechnych, sa obecnie stanowczo za male
                                                  > w takiej sytuacji nie ma sensu wyodrebniac sadow lekarskich, tylko
                                                  wlaczyc je do
                                                  > powszechnego systemu sprawiedliwosci


                                                  Jeśli samorządu nie stać na wysiłek związany z posiadaniem własnego,
                                                  uczciwego systemu orzekania w sprawach odpowiedzzialności zawodowej
                                                  swych członków, to powinien rzeczywiście oddać tę kompetencję
                                                  państwowemu wymiarowi sprawiedliwości.
                                                  • extorris Re: popieram ten postulat 26.05.08, 01:48
                                                    a moze to pacjenci swoje zastrzezenia do lekarzy winni kierowac przed sady cywilne?

                                                    ulomne postepowanie przed SL nie zamyka innej drogi prawnej

                                                    albo polowa lekarzy zamiast leczeniem bedzie zajmowala sie sadzeniem, albo
                                                    uznamy iz SL (tak jak to od poczatku bylo) jest w pewnym sensie organem
                                                    dzialajacym "po amatorsku" i ma pelni role wylacznie wewnetrzna, srodowiskowa, a
                                                    osoby "z zewnatrz" najwyzej donosza o nieprawidlowosciach
                                                    sady lekarskie, jak juz pisalem nie przejely pelnej wlasciwosci innych sadow w
                                                    sprawach "lekarskich"

                                                    cytowales przepisy definiujace wlasciwosc SL
                                                    czy gdziekolwiek zostalo stwierdzone, ze ta wlasciwosc zostala wylaczona spod
                                                    jurysdykcji sadow powszechnych?
                                                    lekarze nadal ponosza odpowiedzialnosc cywilna i karna - niech tam pacjenci
                                                    szukaja sprawiedliwych w ich mniemaniu procesow
                                                  • andnow2 Nie otwierajmy drzwi otwartych 26.05.08, 22:44
                                                    extorris napisał:

                                                    > a moze to pacjenci swoje zastrzezenia do lekarzy winni kierowac
                                                    przed sady cywilne?

                                                    A dlaczego nie mieliby kierować przed sądy lekarskie swych
                                                    zastrzeżeń w sprawach odpowiedzialności zawodowej lekarzy, skoro to
                                                    właśnie sądom lekarskim powierzono orzekanie w tych sprawach?

                                                    Sądy cywilne, jak słusznie zauważyłeś w innym swoim poście
                                                    rozstrzygają sprawy cywilne, a nie sprawy odpowiedzialności
                                                    zawodowej lekarzy.


                                                    > ulomne postepowanie przed SL nie zamyka innej drogi prawnej

                                                    Dzięki Bogu. Ale dlaczego miałoby pozostać nadal ułomnym?


                                                    > albo polowa lekarzy zamiast leczeniem bedzie zajmowala sie
                                                    sadzeniem,

                                                    Ucywilizowanie postępowania w sprawie odpowiedzialności zawodowej
                                                    lekarzy wcale nie musi oznaczać zwiększenia ilości spraw. Uczciwy
                                                    proces może stać się samoczynnym regulatorem ilości spraw. Kontrola
                                                    sądowa orzeczeń rzeczników wymusi niejako naturalnie podniesienie
                                                    jakości, a przede wszystkim weryfikowalności tych orzeczeń. Jeśli
                                                    pokrzywdzony otrzyma rzetelnie i przeoknywująco uzasadnione
                                                    orzeczenie, będzie mniej umotywowany do jego zaskarżania.


                                                    > albo uznamy iz SL (tak jak to od poczatku bylo) jest w pewnym
                                                    sensie organem
                                                    > dzialajacym "po amatorsku" i ma pelni role wylacznie wewnetrzna,
                                                    srodowiskowa,

                                                    Można i tak zrobić, ale wtedy sądy lekarskie musiałyby oddać innym
                                                    sądom orzekanie w sprawach odpowiedzialności zawodowej lekarzy, a
                                                    pozostać wyłącznie sądami koleżeńskimi, rozstrzygającymi o
                                                    pyskówkach, waśniach i zatargach koleżeńskich między lekarzami.


                                                    > a osoby "z zewnatrz" najwyzej donosza o nieprawidlowosciach

                                                    Przy takiej formule sądów lekarskich, to niechaj lekarze donoszą
                                                    sami na siebie.


                                                    > sady lekarskie, jak juz pisalem nie przejely pelnej wlasciwosci
                                                    innych sadow w
                                                    > sprawach "lekarskich"

                                                    Tak, przejęły tylko orzekanie w sprawach odpowiedzialności zawodowej
                                                    lekarzy.


                                                    > cytowales przepisy definiujace wlasciwosc SL
                                                    > czy gdziekolwiek zostalo stwierdzone, ze ta wlasciwosc zostala
                                                    wylaczona spod
                                                    > jurysdykcji sadow powszechnych?

                                                    Tak, o odpowiedzialności zawodowej lekarzy orzekają tylko sądy
                                                    lekarskie.


                                                    > lekarze nadal ponosza odpowiedzialnosc cywilna i karna - niech tam
                                                    pacjenci
                                                    > szukaja sprawiedliwych w ich mniemaniu procesow

                                                    A dlaczego proces orzekania o odpowiedzialności zawodowej lekarzy
                                                    miałby pozostać niesprawiedliwym?!
                                                  • extorris Re: Nie otwierajmy drzwi otwartych 26.05.08, 23:13
                                                    zwroc uwage, ze odpowiedzialnosc zawodowa jest definiowana przez organ jaki sie
                                                    taka sprawa zajmuje
                                                    odpowiedzialnosc zawodowa elektryka nie jest odpowiedzialnoscia sadowa, tylko
                                                    odpowiedzialnoscia przed pracodawca, przed klientem, ktorego moze stracic,
                                                    ewentualnie przed cechem jesli jest zrzeszony
                                                    lekarze maja bardziej sformalizowany system orzekania o winie w zakresie
                                                    odpowiedzialnosci zawodowej, ale absolutnie nie musi to oznaczac, ze system ten
                                                    ma nasladowac system sadownictwa powszechnego
                                                    ten system musi byc uproszczony, bo jest to system wewnatrzsrodowiskowy, a zatem
                                                    nie jest to system profesjonalny
                                                    zreszta w sadach powszechnych tez funkcjonuja tryby uproszczone
                                                    lekarz odpowiada nie przed skarzacym go pacjentem, tylko przed srodowiskiem
                                                    lekarskim, lekarz podlega ocenie innych lekarzy, a nie ocenie zewnetrznej (przed SL)
                                                    zwielokrotnienie instancji odwolawczych z ktorych moze pacjent skorzystac nie
                                                    spowoduje zmiany oceny dzialania oskarzonego lekarza w oczach srodowiska
                                                    lekarskiego, tylko spowoduje, ze SL bedzie zajmowal sie ta sama sprawa kilka
                                                    razy czesciej

                                                    kazdy pacjent skarzacy lekarza i otrzymujacy od OROZ zawiadomienie o
                                                    bezzasadnosci skargi skorzysta z drogi odwolawczej - to jest dosc oczywiste -
                                                    skoro ktos kogos skarzy, to uwaza, ze ma racje
                                                    juz stad widac, ze tych 80% bezzasdadnych skarg znajdzie sie w sadzie, co
                                                    zwiekszy pieciokrotnie ilosc spraw

                                                    nawet przyjmujac twoja teze, ze 80% skarg w istocie jest zasadnych, a poprawa
                                                    jakosci polegac bedzie na kierowaniu ich przez OROZ przed sad, wowczas ilosc
                                                    spraw wzrosnie czterokrotnie

                                                    jak widzisz - jakiekolwiek zalozenia przyjmiemy, twoja teza o braku zwiekszenia
                                                    ilosci spraw jest bledna

                                                    wracajac do odpowiedzialnosci zawodowej - kazdy przepis deontologiczny dotyczacy
                                                    lekarzy moze byc podstawa do odpowiedzialnosci cywilnej lub stanowic podstawe
                                                    ocent dzialan lekarza w kontekscie odpowiedzialnosci karnej
                                                    niemal kazdy przepis KEL znajduje swoj odpowiednik w ustawach

                                                    pacjenci maja pelne prawo i srodki dochodzenia swoich praw przed sadami
                                                    powszechnymi - i niech z tego korzystaja, a nie oczekuja od systemu
                                                    korporacyjnego tego co uzyskac maja w sadzie powszechnym

                                                    sady lekarskie zostaly stworzone jako instytucja do oceny lekarzy przez lekarzy,
                                                    na wniosek samych lekarzy i pacjentow
                                                    odpowiedzialnosc zawodowa jest odpowiedzialnoscia wewnatrzsrodowiskowa, jest
                                                    odpowiedzialnoscia lekarzy przed lekarzami, jest kontrolowana przez lekarzy, a
                                                    instytucje te sa odpowiedzialne i skladaja sprawozdania przed srodowiskiem lekarskim
                                                    sady lekarskie dzialaja rownolegle do sadow powszechnych a nie zamiast
                                                  • andnow2 Usiłujesz zatrzymać bieg historii 27.05.08, 02:46
                                                    extorris napisał:

                                                    > zwroc uwage, ze odpowiedzialnosc zawodowa jest definiowana przez
                                                    organ jaki sie
                                                    > taka sprawa zajmuje

                                                    Nie, jest zdefinowana przez ustawę o izbach lekarskich.

                                                    > odpowiedzialnosc zawodowa elektryka nie jest odpowiedzialnoscia
                                                    sadowa, tylko
                                                    > odpowiedzialnoscia przed pracodawca, przed klientem, ktorego moze
                                                    stracic,
                                                    > ewentualnie przed cechem jesli jest zrzeszony

                                                    Nie jestem znawcą sysytemu odpowiedzialności elektryków, ale wydaje
                                                    mi się, że nie doceniasz tej grupy zawodowej.


                                                    > lekarze maja bardziej sformalizowany system orzekania o winie w
                                                    zakresie
                                                    > odpowiedzialnosci zawodowej, ale absolutnie nie musi to oznaczac,
                                                    ze system ten
                                                    > ma nasladowac system sadownictwa powszechnego

                                                    Jeśli jest system orzekania, to siłą rzeczy musi dochować
                                                    podstawowych zasad rzetelnego procesu, bo chyba nie chcesz stworzyć
                                                    czegoś, n.p. na wzór odpowiedzialności przed księciem lub
                                                    czarownikiem plemiennym.


                                                    > ten system musi byc uproszczony, bo jest to system
                                                    wewnatrzsrodowiskowy,

                                                    Tak długo, jak dotyczy leczenia obywateli, a nie wyłącznie pyskówek
                                                    koleżeńskich, to jest systemem quasi państwowym, a nie
                                                    wewnątrzśrodowiskowym. Samorząd wykonuje funkcje powierzone w
                                                    zakresie organizacji opieki medycznej państwa nad obywatelami.
                                                    Dlatego nie jest to wewnętrzna sprawa środowiska lekarskiego.


                                                    > a zatem nie jest to system profesjonalny

                                                    Co nie znaczy, że nie powinien być uczciwy.


                                                    > zreszta w sadach powszechnych tez funkcjonuja tryby uproszczone

                                                    Ale nie pozbawione gwarancji rzetelnego procesu.


                                                    > lekarz odpowiada nie przed skarzacym go pacjentem, tylko przed
                                                    srodowiskiem
                                                    > lekarskim, lekarz podlega ocenie innych lekarzy, a nie ocenie
                                                    zewnetrznej (przed SL)

                                                    Odpowiada przed państwem, które powierzyło samorządowi funkcję
                                                    sądzenia za naruszenie reguł odpowiedzialności zawodowej.


                                                    > zwielokrotnienie instancji odwolawczych z ktorych moze pacjent
                                                    skorzystac nie
                                                    > spowoduje zmiany oceny dzialania oskarzonego lekarza w oczach
                                                    srodowiska
                                                    > lekarskiego, tylko spowoduje, ze SL bedzie zajmowal sie ta sama
                                                    sprawa kilka
                                                    > razy czesciej

                                                    To nie jest ocena w oczach środowiska, tylko ocena dopuszczalności
                                                    sprawowania przez danego osobnika funkcji w zakresie opieki
                                                    zdrowotnej obywateli.


                                                    > kazdy pacjent skarzacy lekarza i otrzymujacy od OROZ zawiadomienie
                                                    o
                                                    > bezzasadnosci skargi skorzysta z drogi odwolawczej - to jest dosc
                                                    oczywiste -
                                                    > skoro ktos kogos skarzy, to uwaza, ze ma racje
                                                    > juz stad widac, ze tych 80% bezzasdadnych skarg znajdzie sie w
                                                    sadzie, co
                                                    > zwiekszy pieciokrotnie ilosc spraw

                                                    Ale może nie będzie to 80%, bo rzecznik czując oddech kontroli
                                                    sądowej będzie rzetelniej orzekał, niż w tej chwili, gdy takiej
                                                    kontroli brak.


                                                    > nawet przyjmujac twoja teze, ze 80% skarg w istocie jest
                                                    zasadnych, a poprawa
                                                    > jakosci polegac bedzie na kierowaniu ich przez OROZ przed sad,
                                                    wowczas ilosc
                                                    > spraw wzrosnie czterokrotnie

                                                    Długofalowo, to i lekarze poprawią jakość swych usług, wiedząc, że
                                                    nie da się zatuszować fuszerki.


                                                    > jak widzisz - jakiekolwiek zalozenia przyjmiemy, twoja teza o
                                                    braku zwiekszenia
                                                    > ilosci spraw jest bledna

                                                    Być może, ale chodzi w pierwszym rzędzie o jakość, nie o ilość.


                                                    > wracajac do odpowiedzialnosci zawodowej - kazdy przepis
                                                    deontologiczny dotyczacy
                                                    > lekarzy moze byc podstawa do odpowiedzialnosci cywilnej lub
                                                    stanowic podstawe
                                                    > ocent dzialan lekarza w kontekscie odpowiedzialnosci karnej

                                                    Owszem może, ale system nie może celowo generować rozbieżności ocen
                                                    przez sądy lekarskie i powszechne.


                                                    > niemal kazdy przepis KEL znajduje swoj odpowiednik w ustawach
                                                    >
                                                    > pacjenci maja pelne prawo i srodki dochodzenia swoich praw przed
                                                    sadami
                                                    > powszechnymi - i niech z tego korzystaja, a nie oczekuja od systemu
                                                    > korporacyjnego tego co uzyskac maja w sadzie powszechnym

                                                    Dlaczego? Tego samego błędu nie można oceniać różnie w zależności od
                                                    tego, kto ocenia.


                                                    > sady lekarskie zostaly stworzone jako instytucja do oceny lekarzy
                                                    przez lekarzy,

                                                    Nie. Sądy mają oceniać obiektywnie.


                                                    > na wniosek samych lekarzy i pacjentow
                                                    > odpowiedzialnosc zawodowa jest odpowiedzialnoscia
                                                    wewnatrzsrodowiskowa, jest
                                                    > odpowiedzialnoscia lekarzy przed lekarzami, jest kontrolowana
                                                    przez lekarzy, a
                                                    > instytucje te sa odpowiedzialne i skladaja sprawozdania przed
                                                    srodowiskiem lekarskim
                                                    > sady lekarskie dzialaja rownolegle do sadow powszechnych a nie
                                                    zamiast

                                                    Nie ma dwóch równoległych prawd o błędzie lekarskim. Nie ma dwóch
                                                    win w zależności od tego, kto ocenia. Nie ma dwóch moralności.

                                                    Przed 1989 r. też wielu myślało o zatrzymaniu biegu historii,
                                                    twierdząc, że nie dojrzeliśmy jeszcze do pełnej demokracji. Procesu
                                                    demokratyzacji i wdrażania zasad praworządności w systemie orzekania
                                                    o odpowiedzialności zawodowej lekarzy raczej nie da się zatrzymać.
                                                  • extorris Re: Usiłujesz zatrzymać bieg historii 27.05.08, 05:08
                                                    srodowisko lekarskie otrzymalo narzedzie w postaci sadow lekarskich w celu
                                                    wewnetrznej kontroli przestrzegania regul wykonywania zawodu przez swoich czlonkow
                                                    oczywiscie ze sady lekarskie sluza ogolowi spoleczenstwa, ale to narzedzie
                                                    zostalo ustawowo przypisane srodowisku lekarskiemu i w tym wlasnie sensie ma ono
                                                    charakter wewnetrzny

                                                    procesy sa rzetelne, o ich rzetelnosci nie musi decydowac udzial pacjenta, czy
                                                    ilosc instancji odwolawczych, szczegolnie na wczesnych etapach postepowania

                                                    lekarze nie sa wlasnoscia panstwa, ani obywateli, nie sa dobrem narodowym, wiec
                                                    i system lekarskiego sadownictwa nie jest panstwowy, tylko lekarski, co zostalo
                                                    ustawowo zdefiniowane

                                                    > To nie jest ocena w oczach środowiska, tylko ocena dopuszczalności
                                                    > sprawowania przez danego osobnika funkcji w zakresie opieki
                                                    > zdrowotnej obywateli.

                                                    sugerujesz, ze sady lekarskie maja sie generalnie zajmowac odbieraniem prawa
                                                    wykonywania zawodu lekarzom popelniajacym bledy?
                                                    ciekawa perspektywa
                                                    mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze blad popelnil niemal kazdy
                                                    lekrz w polsce (i na swiecie), z czego wiekszosc wielokrotnie, bo to jest
                                                    niestety niezmienna cecha tego zawodu (i mnostwa innych)
                                                    twoj system doprowadzilby do tego, ze polowa lekarzy bylaby sedziami, a
                                                    pozostali mieliby zakaz pracy

                                                    sady lekarskie dysponuja takimi karami jak upomnienie i nagana
                                                    wymierzane sa one w przypadku bledow wynikajacych z ewidentnie zlego
                                                    postepowania, niestarannosci, czy niekompetencji (a wiec nie w przypadku
                                                    wszystkich bledow, w przypadku wiekszosci lekarz w swietle odpowiedzialnosci
                                                    zawodowej jest niewinny)
                                                    zawieszenie, czy odebranie prawa wykonywania zawodu orzekane jest w sytuacjach
                                                    szczegolnie razacych, w przypadku sprzeniewierzenia sie jakims najbardziej
                                                    fundamentalnym zasadom - w takich sytuacjach lekarz z cala pewnoscia podlega
                                                    rowniez odpowiedzialnosci karnej, a wowczas sprawiedliwy sad powszechny moze
                                                    wymierzyc rowniez takie kary
                                                    nie ma zatem sensu dublowac funkcji sadow karnych w ramach sadownictwa
                                                    korporacyjnego

                                                    > Długofalowo, to i lekarze poprawią jakość swych usług, wiedząc, że
                                                    > nie da się zatuszować fuszerki.

                                                    wierzysz w mity
                                                    jakosc pracy polskich lekarzy nie odbiega od jakosci w krajach majacych lepsze
                                                    systemy ochrony zdrowia
                                                    biorac pod uwage warunki pracy lekarze w polsce moga byc nawet bardziej ostrozni
                                                    natomiast ktos, kto ma okazje zlozyc skarge bez ponoszenia konsekwencji w
                                                    przypadku braku jej zasadnosci na pewno z niej skorzysta bardzo skwapliwie

                                                    > Owszem może, ale system nie może celowo generować rozbieżności ocen
                                                    > przez sądy lekarskie i powszechne.

                                                    mylisz sie
                                                    sad cywilny czesto wydaje wyrok inny niz sad karny (np w sprawie pobicia czy
                                                    rabunku)
                                                    sad wyzszej instancji czesto zmienia wyrok nizszej
                                                    skoro tak, to dlaczego sad wyzszej instancji ma miec racje a nie ten nizszej?
                                                    jesli ten nizszej jest z definicji w bledzie to czemu nie kierowac spraw od razu
                                                    do sadu najwyzszego? albo ostatecznego?

                                                    > Nie. Sądy mają oceniać obiektywnie.

                                                    taki postulat nie jest mozliwy do zrealizowania
                                                    sady to ludzie
                                                    co to znaczy wedlug ciebie obiektywnie?

                                                    > Nie ma dwóch równoległych prawd o błędzie lekarskim. Nie ma dwóch
                                                    > win w zależności od tego, kto ocenia. Nie ma dwóch moralności.

                                                    wielu filozofow nie zgodziloby sie z tym
                                                    to tylko twoje prywatne przekonania
                                                    zmartwie cie - zaden sad nie jest w stanie ustalic prawdy, niezaleznie od trybu
                                                    postepowania
                                                    chyba, ze prawde zdefiniujesz jako wynik postepowania sadowego

                                                    przeceniasz moje mozliwosci wplywania na bieg historii
                                                    mino wszystko przypisanie mi tych zdolnosci jest mile
                                                    dziekuje
                                                  • 1951b Re: Usiłujesz zatrzymać bieg historii 01.06.08, 22:32
                                                    Extorris napisał:

                                                    „srodowisko lekarskie otrzymalo narzedzie w postaci sadow lekarskich w celu
                                                    wewnetrznej kontroli przestrzegania regul wykonywania zawodu przez swoich
                                                    czlonkow oczywiscie ze sady lekarskie sluza ogolowi spoleczenstwa, ale to
                                                    narzedzie zostalo ustawowo przypisane srodowisku lekarskiemu i w tym wlasnie
                                                    sensie ma ono
                                                    charakter wewnetrzny

                                                    procesy sa rzetelne, o ich rzetelnosci nie musi decydowac udzial pacjenta, czy
                                                    ilosc instancji odwolawczych, szczegolnie na wczesnych etapach postepowania”

                                                    O „rzetelności” procesu w SL mogłam przekonać się osobiście i nie da się czytać
                                                    spokojnie tego, co piszesz na ten temat.
                                                    Sądy Lekarskie powinny służyć ogółowi społeczeństwa, ale tak nie jest.
                                                    Natomiast, jeśli chodzi o wewnętrzną kontrolę przestrzegania reguł wykonywania
                                                    zawodu, to reguły te, zmieniają się w zależności od potrzeb, do takich wniosków
                                                    doszłam po przeczytaniu uzasadnienia orzeczenia.

                                                    Extorris napisał:

                                                    „sady lekarskie dysponuja takimi karami jak upomnienie i nagana
                                                    wymierzane sa one w przypadku bledow wynikajacych z ewidentnie zlego
                                                    postepowania, niestarannosci, czy niekompetencji”

                                                    No proszę jednak można ukarać lekarza za błąd wynikający z ewidentnie złego
                                                    postępowania, niestaranności lub niekompetencji.
                                                    No, ale trzeba się dopatrzeć tej niestaranności lub niekompetencji.
                                                    Z tym niestety, mają poważne problemy lekarze z SL.
                                                  • andnow2 1951b dzięki za ten wpis, bo już myślałem, 02.06.08, 00:00
                                                    że jestem jedyną osobą w Polsce niezadowoloną z istniejącego systemu
                                                    odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

                                                    Takie wrażenie odnosiłem przynajmniej z wpisów extorrisa, nie
                                                    mającego żadnych zastrzeżeń do tego systemu.

                                                    Najnowsze doświadczenia jednej z moich klientek z okręgowym
                                                    rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, to takie, że termin
                                                    zapoznania z aktami umorzonego postępowania wyznaczono jej na dzień
                                                    po upływie terminu do złożenia zażalenia.

                                                    Gdy mimo to złożyła zażalenie, to usłyszała, że wglądu do akt nie
                                                    może uzyskać, ponieważ znajduje się w sporze z rzecznikiem z powodu
                                                    zaskarżenia jego postanowienia o umorzeniu.

                                                    Pomijam oczywiście wiele "folklorystycznych" szczegółów, takich, jak
                                                    to, że w dniu wyznaczonym nie było nikogo w siedzibie, no i
                                                    najistotniejszą sprawę, że postępowanie umorzono, mimo że w
                                                    tajemniczych okolicznościach zniknęły akta leczenia pacjentki w
                                                    szpitalu.
                                                  • andnow2 mi_mii pisała już o problemach z dokumentacją 02.06.08, 10:02
                                                    odsyłam do jej wpisu na forum i do pouczającej dyskusji
                                                    zainicjowanej wówczas jej wątkiem:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=72040549&a=72040549
                      • aelithe Re: ciężko to idzie, ale spróbuję jeszcze raz 25.05.08, 13:33
                        na razie próbujesz nie rozumieć podstaw działania

                        1. sąd lekarski nie jest sądem - jest komisją dyscyplinarną
                        korporacji zawodowej ; w przeciwieństwie do Rady Adwokackiej nie ma
                        kompetencji sądów cywilnych.
                        2. do karania za naruszenie ustawy o zawodzie lekarza władne są
                        określone sądy publiczne - jest to tylko delegacja do aktu
                        nadrzędnego w stosunku do KEL; który jest podstawą do oceny
                        działania. Za naruszenie ustawy odpowiada się przed sądem karnym i
                        cywilnym; stąd sąd lekarski nie powinien sie wypowiadac w tej
                        kwestii; chyba, że tego wymaga interpretacja sprawy.
                        3. jeśłi sprawa nie wchodzi w skład kompetencji sądów lekarskich
                        kierowanie ją przez rzecznika odpowiedzilanosci zawodowej do sądu
                        jest absurdem. Przecież prokuratura nie ma obowiązku kierowania
                        każdej sprawy do sądu karnego.
                        • andnow2 Rzecznik nie może stać ponad sądem lekarskim 25.05.08, 14:18
                          aelithe napisał:

                          > na razie próbujesz nie rozumieć podstaw działania

                          Mnie się wydaje, że podstawy działania to ja zrozumiałem względnie
                          dobrze, natomiast kiepsko idzie mi z tłumaczeniem tych podstaw tym,
                          którzy powinni ich przestrzegać.


                          > 1. sąd lekarski nie jest sądem - jest komisją dyscyplinarną
                          korporacji zawodowej

                          Deprecjonujesz ustawową rolę sądów lekarskich, ale jeśli nawet
                          miałaby to być jedynie komisja, to od chwili wejścia ustawy w życie
                          trzeba nazywać ją sądem, tak jak raka należałoby nazywać rybą, gdyby
                          ustawa tak chciała.

                          Ta ,,komisja dyscyplinarna'' otrzymała ustawowe uprawnienia
                          rozstrzygania nie tylko o wzajemnych pyskówkach lekarzy między sobą,
                          ale również o odpowiedzialności zawodowej lekarzy, a więc kwestiach
                          bardzo istotnych w relacji lekarz - pacjent. Państwo ustawą o izbach
                          lekarskich przyznało korporacji i jej ,,komisji dyscyplinarnej''
                          prawo decydowania o tym, komu będzie wolno, a komu nie leczyć i
                          ratować obywateli tego Państwa. I w momencie przejęcia tej
                          kompetencji, dotychczas jedynie korporacyjny system
                          odpowiedzialności zawodowej lekarzy przestał być systemem
                          wewnątrzkorporacyjnym, a stał się częścią szeroko rozumianego
                          wymiaru sprawiedliwości, rządzonego prawem określającym standardy
                          wymiaru sprawiedliwości w Państwie Prawa.


                          > w przeciwieństwie do Rady Adwokackiej nie ma
                          > kompetencji sądów cywilnych.

                          Również rada adwokacka nie ma kompetencji sądu cywilnego.


                          > 2. do karania za naruszenie ustawy o zawodzie lekarza władne są
                          > określone sądy publiczne - jest to tylko delegacja do aktu
                          > nadrzędnego w stosunku do KEL; który jest podstawą do oceny
                          > działania. Za naruszenie ustawy odpowiada się przed sądem karnym i
                          > cywilnym; stąd sąd lekarski nie powinien sie wypowiadac w tej
                          > kwestii; chyba, że tego wymaga interpretacja sprawy.

                          Członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej
                          przed sądami lekarskimi za .... naruszenie przepisów o wykonywaniu
                          zawodu lekarza. (art. 41 ustawy o izbach lekarskich).

                          Czyżbyś odczytywał zacytowany przepis ustawy jako odmawiający sądom
                          lekarskim prawa rozstrzygania o naruszeniu prawa?!!!


                          > 3. jeśłi sprawa nie wchodzi w skład kompetencji sądów lekarskich
                          > kierowanie ją przez rzecznika odpowiedzilanosci zawodowej do sądu
                          > jest absurdem. Przecież prokuratura nie ma obowiązku kierowania
                          > każdej sprawy do sądu karnego.


                          Wszystko to prawda, tylko tak jak prokurator nie stoi ponad sądem,
                          tak i rzecznik odpowiedzialności zawodowej nie stoi ponad sądem
                          lekarskim.

                          Jeśli prokurator odmawia skierowania sprawy do sądu, to podlega to
                          kontroli przez sąd. Tak samo, gdy rzecznik odmawia przekazania
                          sprawy sądowi lekarskiemu, to sąd lekarski ma prawo zbadać zasadność
                          decyzji rzecznika. Inaczej byłaby anarchia, z którą - przynajmniej w
                          sprawach, w których uczestniczyłem - miałem niestety do czynienia.
                          • aelithe Re: Rzecznik nie może stać ponad sądem lekarskim 25.05.08, 15:20
                            andow nie możesz oddawać spraw korporacji w jurysdykcję sądów
                            z wyjątkiem jednoznacznego naruszenia prawa.

                            Rozprawa przed sądem lekarskim nie jest rozprawą przed sądem, tylko
                            przed komisja dyscyplinarną korporacji i inne są cele tego
                            postępowania.
          • pamirk Re: zgadzam się, ale decyzje podlegają kontroli 28.05.08, 22:13
            andnow2 napisał:

            Mogę się z tym zgodzić, ale decyzje rzecznika nie mogą być dowolne.
            > Muszą posiadać weryfikowalne uzasadnienie, a skoro prawo stanowi,
            że
            > pokrzywdzonemu przysługuje prawo zaskarżenia ich do sądu
            > lekarskiego, to rzecznikowi nie wolno pozbawić pokrzydzonego tego
            > prawa.

            Sporządziłem skargę do Rzecznika Praw Pacjenta NFZ w Bydgoszczy na
            bezsasadne działanie i decyzje lekarki pogotowia. Skarga była
            obszernie umotywowana.
            W odpowiedzi otrzymałem jednozdaniową informację, że moja skarga
            została w całości odrzucona (nie podano żadnego uzasadnienia). Pani
            Rzecznik Praw Pacjenta podała tylko, że dyrektor Woj. Stacji
            Pogotowia Rat. w Bydgoszczy tak zdecydował, rozpatrując moją skargę.

            Czy taka odpowiedź spełnia wymogi formalne?
            U kogo teraz mogę jeszcze szukać sprawiedliwości?
            W jaki sposób?

            Przyznaję, że z punktu widzenia jasności tego, gdzie szukać pomocy,
            czasy PRL-u były bardziej przyjazne.
            • andnow2 To nie jest postępowanie w spr. odp. zawodowej 29.05.08, 21:42
              pamirk napisał:

              > Sporządziłem skargę do Rzecznika Praw Pacjenta NFZ w Bydgoszczy na
              > bezsasadne działanie i decyzje lekarki pogotowia. Skarga była
              > obszernie umotywowana.

              Postępowanie skargowe przed Rzecznikiem Praw Pacjenta NFZ jest innym
              postępowaniem, niż omawiane w tym wątku postępowanie w sprawie
              odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

              Obowiązujące powszechnie prawo bardzo oszczędnie wypowiada się o
              Rzecznikach Praw Pacjenta NFZ. Ze Statutu NFZ można wyczytać, że
              Rzecznicy istnieją zarówno w centrali, jak i w oddziałach
              wojewódzkich, stanowiąc ich komórki organizacyjne.

              Paragraf 9 Statutu NFZ stanowi, że szczegółową organizację komórek
              organizacyjnych oddziałów wojewódzkich Funduszu, w tym delegatur
              oddziałów, oraz zakres ich zadań określają regulaminy organizacyjne
              tych oddziałów nadane przez dyrektorów oddziałów wojewódzkich
              Funduszu, po uzyskaniu pozytywnej opinii Prezesa Funduszu.

              Analogicznej delegacji brak natomiast odnośnie komórek
              organizacyjnych Centrali, co należy uznać za lukę prawną.

              Osobiście uważam jednak, że Rzecznicy Praw Pacjenta NFZ nie mają
              żadnego bezpośredniego władztwa nad lekarzami. Jako wewnętrzne
              komórki organizacyjne Funduszu mogą wnioskować jedynie podejmowanie
              działań w ramach kompetencji i uprawnień Funduszu, a więc w zakresie
              poprawności finansowania świadczeń zdrowotnych ze środków
              publicznych.

              Wygląda więc pamirk, że chyba zwróciłeś się ze swoim problemem do
              niewłaściwej osoby.


              > W odpowiedzi otrzymałem jednozdaniową informację, że moja skarga
              > została w całości odrzucona (nie podano żadnego uzasadnienia).
              Pani
              > Rzecznik Praw Pacjenta podała tylko, że dyrektor Woj. Stacji
              > Pogotowia Rat. w Bydgoszczy tak zdecydował, rozpatrując moją
              skargę.
              >
              > Czy taka odpowiedź spełnia wymogi formalne?
              > U kogo teraz mogę jeszcze szukać sprawiedliwości?
              > W jaki sposób?

              Jeśli uważasz, że lekarka naruszyła normy wykonywania zawodu,
              powinieneś zwrócić się do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności
              Zawodowej z wnioskiem o wszczęcie postępowania wyjaśniającego, jeśli
              nie upłynął jeszcze termin trzyletni.


              > Przyznaję, że z punktu widzenia jasności tego, gdzie szukać
              pomocy,
              > czasy PRL-u były bardziej przyjazne.

              Takie wrażenie masz prawo mieć, bo założeniem prawa socjalistycznego
              było wspieranie strony nieporadnej procesowo, nie korzystającej z
              pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

              Jak to zwykle bywa w czasach radykalnych przełomów politycznych, w
              myśl zasady alergicznego reagowania na wszystko, co wydawało się być
              socjalistycznym, czy też komunistycznym, zlikwidowano wiele z
              rozwiązań,które po prostu miały na celu stworzenie procedur
              przyjaznych obywatelowi, nie obeznanemu w gąszczu przepisów prawa.

              Obecnie, w miarę tworzenia regulacji spełniających kryteria
              praworządności, przywraca się niektóre z pochopnie uchylonych
              rozwiązań. Przykładem niechaj będzie słynna wcześniej w
              demoludach "zielona strzałka" na skrzyżowaniach z regulacją świetlną.
              • pamirk Re: To nie jest postępowanie w spr. odp. zawodowe 30.05.08, 22:14
                andnow2!
                Bardzo dziekuję za szczegółoweinformacje na moją
                prosbę o udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie.
                Proszę mi odpowiedzieć, jeżeli to jest możliwe,
                czy w moim przypadku (wkońcu "badania" lekarka
                wezwała policję itd.), odpowiednim adresatem skargi
                byłby Rzecznik Praw Obywatelskich?
                • andnow2 RPO lepszym adresatem skargi, niż RPP NFZ 31.05.08, 12:53
                  pamirk napisał:

                  > Bardzo dziekuję za szczegółowe informacje ...
                  > Proszę mi odpowiedzieć, jeżeli to jest możliwe,
                  > czy w moim przypadku (wkońcu "badania" lekarka
                  > wezwała policję itd.), odpowiednim adresatem skargi
                  > byłby Rzecznik Praw Obywatelskich?


                  Wygląda na to, że Twój problem dotyczy bardziej sfery relacji
                  międzyludzkich między lekarką i pacjentem, aniżeli niewłaściwego
                  wykonania przez lekarkę świadczenia opłaconego przez NFZ ze środków
                  publicznych.

                  Przy takim założeniu z całą pewnością Rzecznik Praw Obywatelskich
                  byłby lepszym adresatem Twojej skargi, niż Rzecznik Praw Pacjenta
                  NFZ, jakkolwiek przedmiot skargi - chyba jednak - najlepiej pasuje
                  do kompetencji systemu odpowiedzialności zawodowej lekarzy, czyli
                  adresatem wniosku o wszczęcie postępowania wyjaśniającego powinien
                  być Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.

                  Ale skoro już chcesz angażować Rzecznika Praw Obywatelskich, to może
                  warto byłoby zwrócić jego uwagę na potrzebę zapobieżenia inflacji
                  nazwy „Rzecznik Praw czyichś tam” poprzez restrykcyjne, oszczędne
                  używanie tej nazwy dla instytucji chroniących prawa człowieka, a
                  nie, jak, n.p. w wypadku RPP NFZ racjonalności wydatkowania kasy
                  publicznej.

                  Jakkolwiek trudno odmówić słuszności i potrzebie strzeżenia
                  racjonalności wydatkowania środków publicznych w interesie pacjenta,
                  to jak wynika z Twojego casusu i wywołanej nim dyskusji, nazwanie
                  strażnika racjonalności wydatków Rzecznikiem Praw Pacjenta wprowadza
                  niekiedy w błąd i rozbudza nadmierne oczekiwania i nadzieje.

                  Swoją drogą, trudno oprzeć się wrażeniu, iż w tym konkretnym wypadku
                  znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby uznanie się za niewłaściwego do
                  rozpoznania sprawy przez RPP NFZ już na poziomie oddziału
                  regionalnego, bez potrzeby angażowania Centrali NFZ.
                  • pamirk Re: RPO lepszym adresatem skargi, niż RPP NFZ 01.06.08, 09:06
                    andnow2 napisał:
                    "Przy takim założeniu z całą pewnością Rzecznik Praw Obywatelskich
                    byłby lepszym adresatem Twojej skargi, niż Rzecznik Praw Pacjenta
                    NFZ, jakkolwiek przedmiot skargi - chyba jednak - najlepiej pasuje
                    do kompetencji systemu odpowiedzialności zawodowej lekarzy, czyli
                    adresatem wniosku o wszczęcie postępowania wyjaśniającego powinien
                    być Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej."

                    Dziękuję za rzeczowe odpowiedzi na nurtujące mnie problemy.
                    Twoje rady będą dla mnie pomoca.
    • andnow2 tylko Sąd Lekarski może przedłużyć postępowanie 22.05.08, 10:31
      Zgodnie z § 28 ust. 1 rozporządzenia polskiego Ministra Zdrowia i
      Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w
      przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy, postępowanie
      wyjaśniające prowadzone przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej
      powinno zostać zakończone w ciągu trzech miesięcy od daty
      zawiadomienia o popełnieniu przewinienia zawodowego.

      Zgodnie z § 28 ust. 2 tego rozporządzenia, w szczególnie
      uzasadnionym wypadku Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej
      może przedłużyć okres postępowania wyjaśniającego na dalszy czas
      oznaczony, nie dłuższy niż 3 miesiące.

      Natomiast w wypadku niezakończenia postępowania wyjaśniającego w
      terminie 6 miesięcy, akta sprawy przekazuje się Naczelnemu Sądowi
      Lekarskiemu, który może przedłużyć postępowanie wyjaśniające na
      dalszy czas oznaczony (§ 28 ust. 3 rozporządzenia).

      Z mojego doświadczenia w kilku sprawach wynika, że akta nigdy nie
      trafiają do Naczelnego Sądu Lekarskiego, mimo przewlekłości
      postępowań zmacznie przekraczających wskazane okresy.

      Jakie jest Wasze doświadczenie w tym zakresie?
      • aelithe Re: tylko Sąd Lekarski może przedłużyć postępowan 27.05.08, 16:04
        Tak więc osobie, w stosunku do której nie dopełniono obowiązku
        należy się kompensacja ze strony instytucji, która powyższego
        obowiązku niedopełniła; czyli Izb Lekarskich.
        • andnow2 Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 17:53
          aelithe napisał:

          > Tak więc osobie, w stosunku do której nie dopełniono obowiązku
          > należy się kompensacja ze strony instytucji, która powyższego
          > obowiązku niedopełniła; czyli Izb Lekarskich.


          Kazus Alicji Tysiąc pokazał, że to Rzeczpospolita musiała zapłacić
          za arogancję lekarzy i nieprzestrzeganie przez nich zasad uczciwego
          i praworządnego procedowania.
          • extorris Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 18:14
            mylisz odpowiedzialnosc urzednika publicznego z odpowiedzialnoscia lekarza
            • andnow2 Raczej nie, ale skąd ten zarzut? 31.05.08, 19:18
              extorris napisał:

              > mylisz odpowiedzialnosc urzednika publicznego z odpowiedzialnoscia
              lekarza


              Mógłbyś rozwinąć ten Twój zarzut?
              • extorris Re: Raczej nie, ale skąd ten zarzut? 31.05.08, 19:37
                za dostepnosc danej uslugi gwarantowanej ustawowo odpowiada panstwo
                • andnow2 Za istnienie praworządnych procedur też odpowiada 31.05.08, 19:47
                  extorris napisał:

                  > za dostepnosc danej uslugi gwarantowanej ustawowo odpowiada panstwo


                  Państwo.

                  Ale, czy Ty, broniąc na tym forum w wielu swoich postach
                  niepraworządnych procedur odpowiedzialności zawodowej lekarzy w
                  Polsce, nie będziesz czuł się współodpowiedzialny, gdy
                  Rzeczpospolita przegra w Strasburgu kilka procesów z pacjentami?
                  • extorris Re: Za istnienie praworządnych procedur też odpow 31.05.08, 19:52
                    akurat w tym zakresie, ktory dotycyl naszej wczesniejszej dyskusji nie sadze,
                    aby grozila gdzies przegrana

                    a nawet jesli - nie bede sie czul wspolodpowiedzialny, bo to nie ja okreslam
                    ramy prawne w ktorych funkcjonuje samorzad lekarski
                    • andnow2 Gardłować bez zobowiązań, to nie sztuka!!! 31.05.08, 20:02
                      extorris napisał:

                      > akurat w tym zakresie, ktory dotycyl naszej wczesniejszej dyskusji
                      nie sadze,
                      > aby grozila gdzies przegrana

                      Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Pożyjemy, zobaczymy ...


                      > a nawet jesli - nie bede sie czul wspolodpowiedzialny, bo to nie
                      ja okreslam
                      > ramy prawne w ktorych funkcjonuje samorzad lekarski

                      Oczywiście, że nie Ty określasz, ale bronisz ich jak Rejtan.
                  • aelithe Re: Za istnienie praworządnych procedur też odpow 31.05.08, 22:42
                    Przepisy norm unijnych nie dotyczą postęowania korporacji zawodowych
                    dotyczą jedynie sądów powszechnych
                    • andnow2 Skąd to wiesz? 31.05.08, 22:47
                      aelithe napisał:

                      > Przepisy norm unijnych nie dotyczą postęowania korporacji
                      zawodowych
                      > dotyczą jedynie sądów powszechnych
                      • aelithe Re: Skąd to wiesz? 01.06.08, 21:58
                        czy znasz przepisy unijne, które regują normy działąń
                        dyscyplinarnych korporacji zawodowych ??
                        ja nie
          • aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 22:50
            Trybunał nie interpretował prawo, stworzył swoiste kuriozum. W
            sentacji wyroku zarzucono polsce brak możliwości odwołania się do
            decyzji lekarza do sądu. Nie ma kraju w europie, który by taka
            możliwość przewidywał. Taka sentancja wyroku daje prawo pacjentowi ,
            uzyskiwanie recept i skierowań do specjalistów , na badania czy
            wyboru formy leczenia wyrokiem sądowym. Czy wyobrażasz sobei jaki
            burdel zrobile ci sędziowie?
          • aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 22:55
            Co więcej pacjentka, której lekarze odmówią wykonania zabiegu, nie
            ma możliwości odwołania się od ich decyzji.

            Sentacja w której sąd może nakazać lekarzowi wykonania zabiegu na
            którego wykonanie nie wyraża on zgody jest zamachem na wolność
            wykonywania zawodu lekarza, a także na wielotysiącletnie zasady
            etyki i deontologii lekarskiej.
            • pamirk Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 01.06.08, 09:43
              aelithe napisał:
              "Sentacja w której sąd może nakazać lekarzowi wykonania zabiegu na
              którego wykonanie nie wyraża on zgody jest zamachem na wolność
              wykonywania zawodu lekarza, a także na wielotysiącletnie zasady
              etyki i deontologii lekarskiej."

              Przyczyny, na które może powoływać się lekarz, odmawiając
              wykonania zabiegu, mogą być rozmaitej natury, czasem nie
              mającej bezpośredniego związku z medycyną.
              Jako przeciętny człowiek, który bywa pacjentem, przywołam
              tu przypadek pani Alicji Tysiąc i wiele innych, podbnych
              spraw.

              Polacy - w ogromnej większości - mimo że nie wszyscy chcą
              o tym głośno mówić, stają po stronie pacjentów,
              a nie lekarzy.
              Jakiś powód chyba jest...

              • aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 01.06.08, 21:55
                To jest bardzo grony precedens, pozwalajacy na podjęcie szeregu
                działań sprzeczncyh z etyką.
                Nie ma znaczenia przyczyna odmowy. Jeśli lekarz popełni błąd w
                wyniku działania odpowiada odpowiedzialności przede wszystkim
                cywilnej. Sąd nie może nakazywać lekarzowi podejmowania działań
                sprzecznych z jego przekonananiami i posaidana przez niego wiedzą
                medyczną. Taki wyrok jest zaprzeczeniem dwóch i pół tysiaca lat
                tradycji medycyny. Jednym podpisem powstałym pod wpływem nacisku
                orgtanizacji femistycznej sąd przekraślił mająca dwa i pół tysiąca
                lat tradycję niezależności działań elkarskich i zawłaszczył sobie
                przymioty lekarza.
                • marcinoit Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 02.06.08, 10:41
                  Jednym podpisem powstałym pod wpływem nacisku
                  > orgtanizacji femistycznej sąd przekraślił mająca dwa i pół tysiąca
                  > lat tradycję niezależności działań elkarskich i zawłaszczył sobie
                  > przymioty lekarza.


                  myle ze sie mylisz. wyrok w zaden sposob nie`podwaza prawa lekarza
                  do dzialania z godnie z wiedza medyczna ani nie pozwala zmusic go do
                  wykonania procedury niezgoddnej z jego sumieniem. decyzja o aborcji
                  nie jest decyzja stricte medyczna jest decyzja o charakterze
                  administracyjnym. lekarz na podstawie aktyualnego stanu wiedzy
                  ocenia czy sa medyczne wskazania do wykonania "zabiegu". w przypadku
                  zaistnienia takich ,decyzja nalezy do pacjentki co gwarantuje jej
                  prawo.w przypadku braku wskazan prawo pacjentki zostao
                  administracyjnie ograniczone. w sprawie pani Tysiac lekarze nie sa
                  wogole strona w sporze bo i nie moga nia byc zadaniem lekarzy nie
                  bylo wykonanie zabiegu a jedynie ozecenie czy zostaly spelnione
                  kryteria dopuszczalnosci. skoro zostaly zadaniem Panstwa bylo
                  wskazanie miejsca i sposobu realizacji przyslugujacego pacjentce
                  prawa. bo jeszcze raz powturze , lekarz mial obowiazek
                  wypowiedziec sie w sprawie kryteriow medycznych ale jednoczesnie
                  mial prawo odmowic wykonania zabiegu a pacjentka miala prawo domagac
                  sie mozliwosci wykonania tegoz zabiegu. ale nie od konkretnego
                  doktora tylko od instytucji reprezentujacej Panstwo. Orzeczenie
                  Trybunalu nie oznacza ze sad moze nakazac konkretnemu lekarzowi
                  wykonanie procedury niezgodnej z jego przekonaniami oznacza
                  natomiast ze na instytucjach Panstwa spoczywa obowiazek umozliwienia
                  realizacji prawa ktore to panstwo ustanowilo. inaczej mowiac skoro
                  doktor nie chce skrobac to ma prawo i zaden sad nie moze go do tego
                  zmusic ale jesli kobieta chce sie wyskrobac i spelnia po temu
                  kryteria formalne to obowiazkiem panstwa jest znalezc takiego
                  doktora co nie ma takich dylematow.
                  • aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 02.06.08, 15:34
                    W sprawie Pani tysiąc Trybunał w Strasburgu jednoznacznie zaznaczył,
                    że w prawie polskim nie ma możliowści odwołania się od decyzji
                    lekarza nie stwioerdzającego celowości wykonania procedury
                    medycznej - ostatnie zdanie sentencji.

                    Tym samym interpretację można rozszerzyć na inne procedury.
                    • marcinoit Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 02.06.08, 18:22
                      wybacz ale nadal nei rozumiem co to ma wspolnego z nakazaniem
                      lekarzowi wykonania procedury wbrew jego woli??? przeciez to
                      powszechna praktyka ze pacjent zasiega opini innego medyka jesli
                      nie zgadza sie z diagnoza czy tecyzja jednego.Odmienne zadnie
                      konsultanta nie obliguje lekarza do zmiay swojego zdania.
                      przyklad z zycia. nie zgodzilem sie na znieczulenie ogolne
                      pacjentki ze wzgledu na , moim zdaniem , zbyt duze ryzyko powiklan.
                      chora odwolala sie od mojej decyzji do ordynatora ktory byl
                      odmiennego niz ja zdania . znieczulenie zostalo wykonane ale nie
                      przezemnie.
                      • aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 03.06.08, 18:42
                        Pacjentka możę się zwrócić do innego lekarza o kontropinię ( second
                        opinion). Ale pisanie, że w polskim prawie nie istnieje droga
                        odwoławcza ( sądowa) od decyzji lekarza jest zamachem na wolność
                        zawodu lekarza.
                        • andnow2 Nie popadajmy w absurdy!! 03.06.08, 19:29
                          aelithe napisał:

                          > Pacjentka możę się zwrócić do innego lekarza o kontropinię (
                          second
                          > opinion). Ale pisanie, że w polskim prawie nie istnieje droga
                          > odwoławcza ( sądowa) od decyzji lekarza jest zamachem na wolność
                          > zawodu lekarza.


                          Czy możliwość odwołania się do sądu wyższej instancji nazwałbyś
                          zamachem na wolność lub niezawisłość zawodu sędziego?!!
                          • extorris Re: Nie popadajmy w absurdy!! 03.06.08, 19:37
                            zasiegniecie opinii innego lekarza nie jest zamachem na wolnosc wykonywania tego
                            zawodu, tak jak nie jest zamachem na wolnosc sedziego odwolanie sie do wyzszej
                            instancji

                            ale sadowa procedura odwolawcza od decyzji lekarskiej jest zamachem na wolnosc
                            wykonywania zawodu lekarza, tak samo jak zamachem na niezawislosc sadow byloby
                            uniewaznianie wyrokow sadow poprzez decyzje lekarza
                            • andnow2 Czyżbyś proponował immunitet lekarski?!!! 03.06.08, 21:00
                              extorris napisał:

                              > zasiegniecie opinii innego lekarza nie jest zamachem na wolnosc
                              wykonywania tego
                              > zawodu, tak jak nie jest zamachem na wolnosc sedziego odwolanie
                              sie do wyzszej instancji
                              >
                              > ale sadowa procedura odwolawcza od decyzji lekarskiej jest
                              zamachem na wolnosc
                              > wykonywania zawodu lekarza, tak samo jak zamachem na niezawislosc
                              sadow byloby
                              > uniewaznianie wyrokow sadow poprzez decyzje lekarza


                              No to może na zasadzie analogii jeszcze kilka innych!!!

                              Proponuję pod rozwagę, n.p. piosenkarski, recytatorski, aktorski,
                              taksówkarski, dentystyczny i wiele wiele innych.
                              • extorris Re: Czyżbyś proponował immunitet lekarski?!!! 03.06.08, 21:11
                                czy ty umiesz czytac?
                                jaki immunitet?

                                uzyj laskawie zdrowego rozsadku i pomysl:
                                czy pacjent ktoremu lekarz omowil na przyklad antybiotyku na kaszel moze odwolac
                                sie do sadu?
                                czy sad moze na wniosek tego pacjenta zmusic lekarza do wypisania recepty?
                                czy cos takiego nie jest zamachem na wolnosc wykonywania zawodu?

                                a jesli wedlug ciebie nie jest, to w takim razie niech wyroki sadow beda
                                uniewazniane lub zmieniane za pomoca zaswiadczenia lekarskiego
                                pasuje?
                                • andnow2 Na spowiedzi u extorrisa 03.06.08, 22:22
                                  extorris napisał:

                                  > czy ty umiesz czytac?

                                  Tak, umiem.

                                  > jaki immunitet?

                                  Nie wdając się w szczegóły, jednym zdaniem, to immunitet
                                  jurysdykcyjny polega na niedopuszczalności pozwania danej osoby
                                  przed sąd.

                                  Jeśli dobrze Ciebie i aelithe zrozumiałem, to właśnie uważacie za
                                  niedopuszczalne rozstrzyganie przez sąd o zasadności opinii lekarza.
                                  Innymi słowy postulujecie immunitet lekarski zakazujący sądowi badać
                                  zasadność opinii lekarza.


                                  > uzyj laskawie zdrowego rozsadku i pomysl:

                                  Staram się właśnie tak postępować.


                                  > czy pacjent ktoremu lekarz omowil na przyklad antybiotyku na
                                  kaszel moze odwolac sie do sadu?

                                  Oczywiście że może. A co Ciebie w tym tak dziwi? Pasażer, któremu
                                  taksówkarz odmówił przewozu też może pozwać taksówkarza do sądu. I
                                  co w tym dziwnego?!!


                                  > czy sad moze na wniosek tego pacjenta zmusic lekarza do wypisania
                                  recepty?

                                  Może, tak samo jak może zmusić wielu innych przedstawicieli wielu
                                  innych zawodów do wykonania czynności zwykle przez nich
                                  wykonywanych, i co w tym dziwnego?


                                  > czy cos takiego nie jest zamachem na wolnosc wykonywania zawodu?

                                  Nie jest. Sąd nie może zmusić człowieka, by wybrał zawód lekarza.
                                  Ale skoro wybrał już ten zawód, to musi przestrzegać zasad
                                  wykonywania tego zawodu i przepisów regulujących wykonywanie tego
                                  zawodu. Jeśli ich nie przestrzega, to po to są niezawisłe sądy, by
                                  rozstrzygnęły, czy nastąpiło naruszenie zasad lub prawa i
                                  zastosowały przewidziane prawem instrumenty służące przywróceniu
                                  stanu porządanego.


                                  > a jesli wedlug ciebie nie jest, to w takim razie niech wyroki
                                  sadow beda
                                  > uniewazniane lub zmieniane za pomoca zaswiadczenia lekarskiego
                                  > pasuje?

                                  Nie pasuje, bo lekarze nie korzystają z immunitetu i tak samo jak
                                  inni obywatele podlegają jurysdykcji sądowej.

                                  Zadaniem lekarzy jest leczenie, a nie sądzenie i dlatego nie mają
                                  kompetencji zmieniania orzeczeń sądowych.

                                  Nie bez kozery używa się zwrotu "Wysoki Sądzie", a nie "Wysoki
                                  Doktorze", mimo że niektórym właśnie to by się marzyło. I to jest ta
                                  różnica.

                                  W monteskiuszowskim trójpodziale władz, jedna z nich, to właśnie
                                  władza sądownicza. Wśród dwóch pozostałych władz wyróżniamy
                                  ustawodawczą i wykonawczą. Władzy lekarskiej po prostu brak.
                                  • extorris Re: Na spowiedzi u extorrisa 03.06.08, 22:47
                                    piszesz nie na temat
                                    nie pisze o rozstrzyganiu przed sadem sporu o niewlasciwe wykonanie pewnej
                                    uslugi - tak jak ma to miejsce w przykladzie z taksowkarzem

                                    post aelithe dotyczyl braku jakiejs specjalnej instytucji sadowej pozwalajacej
                                    na odwolywanie sie od decyzji lekarzy
                                    jesli mialyby to byc decyzje terapeutyczne, a nie administracyjne (ktore w
                                    istocie nie sa decyzjami lekarskimi) to bylby to wlasnie zamach na wolnosc tego
                                    zawodu

                                    nigdzie nie napisalem o wylaczaniu odpowiedzialnosci sadowej lekarzy, dlatego
                                    uwazam ze nie umiesz czytac, tylko tak ci sie wydaje
                                    twoje deklaracje to tylko puste slowa

                                    tu chodzi o tworzenie sadowych instytucji odwolawczych od decyzji terapeutycznych

                                    kazdy moze podac lekarza do sadu
                                    jednak nie ma mozliwosci prawnej zmuszenia lekarza do podjecia pewnej konkretnej
                                    decyzji terapeutycznej
                                    odpowiedzialnosc lekarza powstaje w momencie, gdy decyzja lub brak decyzji jest
                                    niezgodna z zasadami sztuki, albo niezgodna z obowiazujacym prawem
                                    nie ma jednak mozliwosci sadowego rozstrzygania sporu miedzy lekarzem a
                                    pacjentem dotyczacego sposobu postepowania (ktore jest zgodne z zasadami sztuki)
                                    pacjent nie jest w stanie poprzez sad zmusic lekarza do wykonania jakiegos
                                    konkretnego zabiegu sposrod kilku alternatywnych, nie jest w stanie zmusic go do
                                    przepisania konkretnego leku, jaki sam uwaza za wlasciwy, nie zmusi lekarza do
                                    dzialania sprzecznego z jego pogladami

                                    jesli jestes prawnikiem, to powinienes wiedziec, ze autonomia decyzji
                                    terapeutycznych jest gwarantowanym ustawowo przywilejem lekarza

                                    do lekarza nie chodzi sie po lekarstwo, po recepte, po zaswiadczenie, tylko po
                                    leczenie - a decyzje terapeutyczne sa przypisane wylacznie lekarzowi
                                    • andnow2 w polemice z besserwiesserem lekarzem 04.06.08, 05:18
                                      extorris napisał:

                                      > piszesz nie na temat

                                      Masz prawo mieć takie subiektywne odczucie. Wygłaszając swój pogląd
                                      publicznie, w sposób nieznoszący sprzeciwu, obrażasz jednak
                                      interlokutora, który jest dla Ciebie bardziej wyrozumiały i wykazuje
                                      więcej taktu w dyskusji.


                                      > nie pisze o rozstrzyganiu przed sadem sporu o niewlasciwe
                                      wykonanie pewnej
                                      > uslugi - tak jak ma to miejsce w przykladzie z taksowkarzem

                                      To też tylko Twoje subiektywne odczucie. W zacietrzewieniu tracisz
                                      dystans do sprawy i nie przyjmujesz do wiadomości, że świadczenie
                                      lekarskie - jakkolwiek zdrowotnie, a niekiedy i życiowo bardzo ważne
                                      dla pacjenta - jest również tylko pewną usługą, niekiedy
                                      niewłaściwie wykonaną. I właśnie wtedy dochodzi do rozstrzyganego
                                      przez sąd sporu odnośnie poprawnego dokonania przez lekarza wyboru
                                      optymalnego sposobu wykonania usługi. Ty nazywasz ten wybór decyzją
                                      terapeutyczną.

                                      Również usługa taksówkarska może posiadać dla pacjenta niekiedy
                                      życiowo ważne znaczenie, n.p. gdy lekarze odmówili hospitalizacji
                                      pacjentce, mimo bardzo poważnie zagrożonej ciąży, i wysłali
                                      pacjentkę do domu. Następnie nastąpiło w domu pęknięcie macicy, a
                                      pogotowie ratunkowe przez najbliższe 40 minut nie było w stanie
                                      wysłać karetki po pacjentkę. Musiała więc skorzystać z taksówki, a
                                      taksówkarz wirtuoz i pasjonat swojego zawodu ale i sztuki miał taki
                                      zwyczaj, że Wisłę przekraczał tylko mostem Poniatowskiego, który był
                                      mecenasem sztuki, a taksówkarz podczas każdego kursu oddawał mu za
                                      to hołd, nie zważając, że przejazd innym mostem byłby znacznie
                                      krótszy i szybszy. Z punktu widzenia taksówkarza wybór trasy też
                                      możnaby uznać za decyzję terapeutyczną, ale nonsens takiego
                                      rozumowania jest chyba jednak niezaprzeczalny.


                                      > post aelithe dotyczyl braku jakiejs specjalnej instytucji sadowej
                                      pozwalajacej
                                      > na odwolywanie sie od decyzji lekarzy
                                      > jesli mialyby to byc decyzje terapeutyczne, a nie administracyjne
                                      (ktore w
                                      > istocie nie sa decyzjami lekarskimi) to bylby to wlasnie zamach na
                                      wolnosc tego zawodu

                                      Pisząc o niepopadanie w absurdy właśnie to między innymi miałem na
                                      myśli.

                                      Pacjent nie leci do sądu, by polemizować z lekarzem, że wybór
                                      leku "x" byłby lepszy od zapisanego przez lekarza leku "y",
                                      jakkolwiek teoretycznie i takiej sytuacji wykluczyć nie można i
                                      mogłoby się coś takiego zdarzyć, i czemu nie.

                                      To tylko sprawa ewentualnej wrażliwości i zdolności pacjenta do
                                      odpowiednio wczesnego wykrywania i reagowania na ewentualny błąd
                                      lekarza.

                                      Zwykle jednak do oceny, czy lekarz swoją konkretną decyzją
                                      terapeutyczną popełnił błąd dochodzi nieco później i pacjentowi nie
                                      można odmówić prawa spierania się o to z lekarzem przed sądem w
                                      uczciwym procesie, tak jak i lekarzowi nie można ograniczyć prawa do
                                      obrony w uczciwym procesie słuszności swej decyzji terapeutycznej.


                                      > nigdzie nie napisalem o wylaczaniu odpowiedzialnosci sadowej
                                      lekarzy, dlatego
                                      > uwazam ze nie umiesz czytac, tylko tak ci sie wydaje
                                      > twoje deklaracje to tylko puste slowa

                                      Znowu użyłeś wielu słów "wypełniaczy" dyskusji, obrażając mnie bez
                                      powodu. Ja się do tego poziomu zniżał nie będę i nie będę Ciebie
                                      obrażał. Ja prowadzę dyskusję na argumenty, a nie na słowa
                                      wypełniacze, po które sięgają ci, którym brak argumentów lub są
                                      niepewni swych poglądów.


                                      > tu chodzi o tworzenie sadowych instytucji odwolawczych od decyzji
                                      terapeutycznych

                                      Nie, nie chodzi w żadnym wypadku o angażowanie sądu w bieżący proces
                                      leczenia (jakkolwiek teoretycznie możliwe, ale byłoby to absurdalne,
                                      jak wspomniałem).

                                      Decyzje terapeutyczne, podejmowane autonomicznie przez lekarzy w
                                      procesie leczenia, podlegają jednak następczej ocenie i mogą zostać
                                      uznane w procesie sądowym za błąd.


                                      > kazdy moze podac lekarza do sadu

                                      Nie tylko lekarza, ale również każdą inną osobę, nie korzystającą z
                                      immunitetu jurysdykcyjnego.


                                      > jednak nie ma mozliwosci prawnej zmuszenia lekarza do podjecia
                                      pewnej konkretnej decyzji terapeutycznej
                                      > odpowiedzialnosc lekarza powstaje w momencie, gdy decyzja lub brak
                                      decyzji jest
                                      > niezgodna z zasadami sztuki, albo niezgodna z obowiazujacym prawem

                                      Nigdy inaczej nie twierdziłem.


                                      > nie ma jednak mozliwosci sadowego rozstrzygania sporu miedzy
                                      lekarzem a
                                      > pacjentem dotyczacego sposobu postepowania (ktore jest zgodne z
                                      zasadami sztuki)

                                      Przedmiotem sporu jest właśnie badanie, czy postępowanie lekarza
                                      było zgodne z prawem i zasadami sztuki.


                                      > pacjent nie jest w stanie poprzez sad zmusic lekarza do wykonania
                                      jakiegos
                                      > konkretnego zabiegu sposrod kilku alternatywnych, nie jest w
                                      stanie zmusic go do
                                      > przepisania konkretnego leku, jaki sam uwaza za wlasciwy, nie
                                      zmusi lekarza do
                                      > dzialania sprzecznego z jego pogladami

                                      Racjonalny pacjent nie będzie tego robił, bo lepszym wyjściem jest
                                      zmiana lekarza i zapobieżenie chociażby w ten sposób
                                      eksperymentowaniu na własnym organiźmie przez, n.p. jakiegoś
                                      nawiedzonego lekarza szarlatana.

                                      Problem naszej dyskusji polega jednak na tym, że Ty w każdym
                                      pacjencie widzisz nawiedzonego idiotę, nie dopuszczając myśli, że
                                      takich nawiedzonych idiotów też można spotkać wśród lekarzy.


                                      > jesli jestes prawnikiem, to powinienes wiedziec, ze autonomia
                                      decyzji
                                      > terapeutycznych jest gwarantowanym ustawowo przywilejem lekarza

                                      Znów słowa "wypełniacze" i technika manipulacyjna, których jedynym
                                      celem jest "kogucia" próba lepszego upozycjonowania się w dyskusji.


                                      > do lekarza nie chodzi sie po lekarstwo, po recepte, po
                                      zaswiadczenie, tylko po
                                      > leczenie - a decyzje terapeutyczne sa przypisane wylacznie
                                      lekarzowi


                                      Wszystko prawda, która podlega weryfikacji w uczciwym procesie
                                      sądowym.
                                      • aelithe Re: w polemice z besserwiesserem lekarzem 04.06.08, 15:16
                                        androw ale sentacja sądu mówi jasno - brak jest w Polsce możliowści
                                        odwałania się do decyzji lekarza

                                        tym samym Trybunał wskazuje na koniecznośc stworzenia instytucji
                                        sądowej, do iktórej będą mogłi się zrócić pacjenci; np.
                                        niezadowoleni z niezapisania leku.

                                        We wszystkich sytuacjach, w których lekarz wydaje opnię
                                        administracyjną; badany ma prawo do drogi odwoławczej. Podobnie ma
                                        monstrualnie rozbudowane możliwości szykanowania lekarza.
                                        Ustanowienie sądu, które będzie mógł unieważniac decyzje lekarskie
                                        to już czysty absurd!!
                                        • andnow2 słuszna decyzja, czy opinia musi się sama obronić 04.06.08, 22:24
                                          aelithe napisał:

                                          > Ustanowienie sądu, który będzie mógł unieważniac decyzje lekarskie
                                          > to już czysty absurd!!


                                          To nie o to chodzi.

                                          Sądy nie chcą wyręczać, czy też zastępować lekarzy w leczeniu.

                                          Sądy ze swymi procedurami gwarantują jednak uczciwe rozstrzyganie
                                          konfliktów, które zawsze istniały i istnieć będą i to nie tylko
                                          między lekarzami i pacjentami, ale również z udziałem tylko samych
                                          lekarzy po obu stronach sporu.

                                          Lekarz, jak już wiele razy czytałem na tym forum, jest tylko
                                          człowiekiem, ze wszystkimi jego zaletami i wadami. I lekarzowi
                                          zdarza się podjąć niekiedy irracjonalną decyzję, czy też wydać
                                          opinię, której później musi się wstydzić.

                                          Wiele lat cywilizacji nauczyło nas, że nawet sądy się mylą. Dlatego
                                          uznano za standard konieczność zapewnienia kontroli instancyjnej
                                          decyzji.

                                          Czytałem również na tym forum, że nie jest dobrze, gdy lekarz uważa
                                          się za nieomylnego namiestnika Boga na ziemi.

                                          W dobrze pojętym własnym interesie lekarz powinien wyczerpująco, w
                                          sposób umożliwiający następczą weryfikację, uzasadniać swoje
                                          decyzje, czy też wydawane opinie. Samo stwierdzenie: ja wiem, bo
                                          jestem lekarzem, to niestety we współczesnym świecie już
                                          niedopuszczalny relikt przeszłości.

                                          Tak, jak lekarze przygotowywani są do profesjonalnego stawiania
                                          diagnoz i leczenia, tak sędziów kształci się do profesjonalnego
                                          rozstrzygania o racjach jednej lub drugiej strony. Natomiast, by
                                          sprawiedliwie rozstrzygnąć spór między dwoma lekarzami niekoniecznie
                                          trzeba być samemu lekarzem, ważniejszy jest chyba warsztat
                                          pozwalający dojść do prawdy. Niezbędną do rozstrzygnięcia sporu
                                          wiedzę medyczną można uzyskać od umiejętnie zaangażowanych i
                                          wykorzystanych przez sąd biegłych.

                                          Nieocenionym natomiast walorem rozstrzygania sporu przez kogoś spoza
                                          środowiska jest jego bezstronność i obiektywne spojrzenie na
                                          problemy tego środowiska.

                                          Spójrz proszę, n.p. na tę profesorską opinię:

                                          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html,
                                          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html,
                                          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html,
                                          i oceń proszę, czy zamieszczone pod tekstem moje zastrzeżenia do
                                          opinii nie są uzasadnione.
                                          • andnow2 Poprawne linki do przywołanej opinii 04.06.08, 22:35
                                            Oddzielając poszczególne linki przecinkami, uszkodziłem je, za co
                                            przepraszam.

                                            Oto poprawne linki do opinii:

                                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html
                                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html
                                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html

                                            • aelithe Re: Poprawne linki do przywołanej opinii 05.06.08, 20:15
                                              co do opinii
                                              1. czy lekarz popełnił błąd ?
                                              tak
                                              2. czy powinien odpowiadać przed korporacją ?
                                              nie - istniały okoliczności w których błąd mógł być popełniony; nie
                                              dopatruję się w jego działaniu naruszenia etyki lub rażącego
                                              zaniedbania w wykonywaniu zawodu.
                                              3. odpowiedzialność karna ?
                                              moim zdaniem nie - nie było działania celowego; chociaż z mojej
                                              znajomości wynika casus prawny pozwalający na sądzenie karne lekarza
                                              ( niedopełnienie obowiązku opieki) - pod odpowiedzialność karną
                                              powinny podlegać ; tak jak na świecie przestępstwa celowe, bądź
                                              rażące błędy wynikające ze szczególnego niedbalstwa.
                                              4. cywilna ?
                                              nie jest to przedmiotem opinii; należałoby wykazać jaka szkoda
                                              powstała w wyniku zbyt późnego udzielenia pomocy
                                              być może nie wiem, trudno jest to na takiej podstawie stwierdzić.
                                              5. strona 3
                                              profesor ma rację - przy prawidłowej procedurze ratunkowej można
                                              było uniknac takiej sytuacji.

                                              Postępowania w Polsce nie prowadzi się celem poprawy sytuacji, ale
                                              celem zrzucenia odpowiedzilności na lekarza lub inną osobę i
                                              dokopaniu. Takie sytuacje powinny byc poddane szczegółowej analizie
                                              i wprowadzone działania zaradcze, mające wyeliminować możliwość
                                              takiej pomyłki w przyszłości.

                                              Przede wszystkim powinny być jasno oddzielone zasady i kompetencje
                                              poszczeólnych rodzajów postępowania.
                                              • andnow2 dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:00
                                                aelithe, trochę zaskoczyła mnie Twoja opinia. Muszę niestety ruszyć
                                                w nocną podróż, więc ustosunkuję się do niej kiedy indziej.

                                                Tymczasem opinia innego lekarza o tym samym zdarzeniu:

                                                ,,Dr A.M. w zaistniałym wyżej opisanym przypadku nie zastosował
                                                obowiązującego postępowania medycznego obowiązującego przy
                                                stwierdzaniu zgonu osoby znajdującej się we wraku samochodu.
                                                Nie można stwierdzić zgonu (szczególnie młodego mężczyzny) tylko na
                                                podstawie badania lekarskiego (ocena parametrów życiowych – oddechu
                                                i tętna oraz źrenic) który nie został wydobyty z samochodu, a
                                                zdarzenie wypadkowe miało miejsce w warunkach nocnych.

                                                Przy braku ewidentnych oznak życia (np. zmiażdżona kl piersiowa,
                                                wypływające resztki tkani mózgowej) należy po wyjęciu z samochodu
                                                natychmiast rozpocząć akcję resuscytacyjną, a stwierdzenie zgonu
                                                powinno nastąpić po ocenie zapisu EKG z defibrylatora, który
                                                znajduje się na wyposażeniu karetki RW-126.

                                                Dopisek odręczny: ,,zrobić EKG – i przy istniejącym zapisie
                                                rozpocząć akcję resuscytacyjną''

                                                Mnie ta opinia bardziej przekonuje, niż opinia konsultanta
                                                wojewódzkiego, ale chętnie poznam zdanie innych.
                                                • aelithe Re: dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:07
                                                  zapis z ekg wykonuje sie w sytuacjach w których można tego dokonać

                                                  istnieją zewnętrzne stygmaty śmierci; ale nawet zapis asystolii w
                                                  EKG nie musi oznaczać definitywnej śmierci

                                                  wszystko zależy od sytuacji ; zwykle ma się jedynie słuchawki i oczy
                                                  wtedy można ocenić brak oddechu i brak czynności serca
                                                  • aelithe Re: dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:09
                                                    wszystko zależy generalnie od sytuacji; jeśli można przeprowadzić
                                                    resuscytację powinno się ją wykonać

                                                    w innych sytuacjach to głupota; można mieć kłopoty z prawnikami
                                                  • andnow2 chcieć znaczy móc 05.06.08, 23:30
                                                    aelithe napisał:

                                                    > zapis z ekg wykonuje sie w sytuacjach w których można tego dokonać

                                                    Cóż stało na przeszkodzie polecić strażakom wydobyć kierowcę z
                                                    wraku?!


                                                    > istnieją zewnętrzne stygmaty śmierci; ale nawet zapis asystolii w
                                                    > EKG nie musi oznaczać definitywnej śmierci

                                                    To chyba tym bardziej nie należałoby stawiać krzyżyka na człowieku
                                                    bez wykonania EKG?!


                                                    > wszystko zależy od sytuacji ; zwykle ma się jedynie słuchawki i
                                                    oczy
                                                    > wtedy można ocenić brak oddechu i brak czynności serca

                                                    Słuchawki i oczy to jednak instrumenty zakładające bezpośredni
                                                    kontakt z badanym. W tym wypadku badano ,,na odległość'', co widać
                                                    ze zdjęć:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,788840,2,9.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1027301,2,8.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1223701,2,2.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1224104,2,1.html
                                                  • aelithe Re: chcieć znaczy móc 06.06.08, 01:15
                                                    ok to jest sprawa jasna

                                                    1. nalażało wydobyć kierowcę z samochodu
                                                    w samochodzie mogą być problemy z wykonaniem EKG jeśli chodzi o
                                                    opinię biegłego ( obecność elementów metalowych zakłuca pracę
                                                    aparatu ), nie można przeprowadzić resuscytacji ( wymagane jest
                                                    twarde podłoże, to pozwala prowadzić efektywny masaż serca) , nie
                                                    można przeprowadzić defibrylacji ( 1. zasada zapewnić bezpieczeństwo
                                                    sobie i innym osobom )
                                                    2. ułożyć na twardym podłożu i rozpocząć procedurę BLS a potem ALS
                                                    jeśli jest zatrzymanie krążenia.

                                                    Kryterium zatrzymania krążenia jest brak tętna na dużych tętnicach
                                                    nie zapis ekg
                                                    typy zatrzymania krążenia
                                                    defibrylacyjne - migotanie komór, częstoskurcz komorowy bez tętna (
                                                    generalnie długa reanimacja)
                                                    niedefibrylacyje - asystolia, blok z bradykardią, czynność
                                                    elektryczna bez tętna ( blok czasem zaliczany jest do tej grupy)

                                                    Czynność elektryczna bez tętna to każdy zapis EKG, jeśli nie ma
                                                    tętna na dużych tętnicach ( tętnica szyjna)

                                                    Tak więc opinia biegłego , o konieczności wykonania EKG nie ma
                                                    uzsadnienia merytorycznego ( zwykle jednak sie robi by chronić d..ę
                                                    przed takimi biegłymi)

                                                    BLS należy rozpocząć do 4 minut po zatrzymaniu krążenia ( to dużo
                                                    czasu) potem następują trwałe uszkodzenia OUN.

                                                    Każda minuta opóźnienia defibrylacji to spadek o 20% szansy
                                                    skutecznej resuscytacji ( powrót neurologiczny).

                                                    Mówi się, że 10 minut w asystolii, to wystarczający okres do
                                                    rozpozania zgonu. Kryteria rozpoznania zgonu w różnych krajach
                                                    różnią się, w zależności od prawa. Polskie prawo tego nie definiuje.
                                                    ( dokładniej nie ma ścisłych procedur medycznych dotyczących
                                                    czasookresu zaniechania reanimacji lub prawa do jej odstąpienia).
                                                  • andnow2 Czynnik czasu w ratownictwie medycznym 07.06.08, 11:12
                                                    aelithe napisał:

                                                    > Każda minuta opóźnienia defibrylacji to spadek o 20% szansy
                                                    > skutecznej resuscytacji (powrót neurologiczny).


                                                    Z materiału dowodowego wynika, że lekarz Andrzej M. wstrzymał się z
                                                    wypisaniem karty zgonu, oczekując w karetce na wyjęcie Huberta z
                                                    auta z dokumentami, by nie wystawiać aktu zgonu na "NN".

                                                    Po ponad czterdziestu minutach od rzekomego badania Huberta przez
                                                    lekarza we wraku auta, a po ponad 70 minutach od wypadku, policjanci
                                                    dostrzegli, że Hubert żyje.

                                                    Z Twojego wpisu wynikałoby, że szansa skutecznej resuscytacji spaść
                                                    powinna o 1400%.

                                                    Czy ratownikom wolno tak długo zwlekać z podjęciem defibrylacji lub
                                                    z udokumentowaniem zgonu?
                                                  • andnow2 Portfel równie trudny do wyczucia, jak tętno?! 07.06.08, 14:08
                                                    andnow2 napisał:

                                                    > Z materiału dowodowego wynika, że lekarz Andrzej M. wstrzymał się
                                                    z
                                                    > wypisaniem karty zgonu, oczekując w karetce na wyjęcie Huberta z
                                                    > auta z dokumentami, by nie wystawiać aktu zgonu na "NN".


                                                    No i czekał tak, kiedy to

                                                    > Po ponad czterdziestu minutach od rzekomego badania Huberta przez
                                                    > lekarza we wraku auta, a po ponad 70 minutach od wypadku,
                                                    policjanci
                                                    > dostrzegli, że Hubert żyje.

                                                    Rozumiem, że lekarz mógł mieć problemy z wyczuciem tętna, ale
                                                    dlaczego nie wyczuł portfela z dokumentami w wewnętrznej kieszeni
                                                    kurtki Huberta, "na sercu", skoro jak twierdzi badał go kilkukrotnie
                                                    we wraku, wczołgując się przez tylne okno, w co uwierzył i biegły
                                                    Profesor na str. 2 swojej opinii:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html
                                                    mimo, że okno było zakratowane:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,788840,2,9.html

                                                    Czy lekarz oby napewno badał Huberta we wraku auta, a nie dokonał
                                                    oceny stanu ofiary po wyglądzie wraku, informując pozostałych
                                                    uczestników akcji, że nic tu po nich, spowalniając tym samym akcję
                                                    ratowniczą do niespotykanych w ratownictwie wyników?! Nie śpieszono
                                                    się, skoro nie było kogo ratować.

                                                    W relacjach z akcji ratowniczej pojawiają się informacje, że lekarz
                                                    wypowiadał opinie, że Hubert nie mógł przeżyć, bo ma skręcony kark,
                                                    czy też otwartą czaszkę. Oczywiście żadna z tych opinii się nie
                                                    potwierdziła. Jedyne mechaniczne uszkodzenie zewnętrzne Huberta, to
                                                    zraniona oprawką okularów krwawiąca skroń.
                                                  • aelithe Re: Portfel równie trudny do wyczucia, jak tętno? 09.06.08, 16:49
                                                    40 minut od zatrzymania krążenia to kryteria zaprzestania resuscytacji przy
                                                    utrzymującym się FV; według niektórych rekomendacji ( z wyjątkiem utopionych)
                                                    20 minut nieskutecznej resuscytacji przy asystolii.

                                                  • andnow2 Co to jest FV? 09.06.08, 18:23
                                                    aelithe napisał:

                                                    > 40 minut od zatrzymania krążenia to kryteria zaprzestania
                                                    resuscytacji przy
                                                    > utrzymującym się FV; według niektórych rekomendacji ( z wyjątkiem
                                                    utopionych)
                                                    > 20 minut nieskutecznej resuscytacji przy asystolii.
                                                    >
                                                  • loraphenus Re: Co to jest FV? 09.06.08, 18:35
                                                    fibrillatio ventriculorum, migotanie komór, stan elektrofizjologiczny serca
                                                    skutkujący brakiem czynności hemodynamicznej
                                                  • andnow2 loraphenus, czy na podstawie znanych Tobie faktów 09.06.08, 18:39
                                                    loraphenus napisał:

                                                    > fibrillatio ventriculorum, migotanie komór, stan
                                                    elektrofizjologiczny serca
                                                    > skutkujący brakiem czynności hemodynamicznej


                                                    z wypadku Huberta, wierzysz w ewentualne zatrzymanie akcji serca?!
                                                  • loraphenus w medycynie jak w kinie 09.06.08, 18:46
                                                    wszystko jest możliwe. Mniej lub bardziej.

                                                    Nie zajmuję się emergency medicine i szczerze, bez ironii jakiejkolwiek wolałbym
                                                    aby w materii o której Pan Panie Andrzeju pisze, wypowiadali sie specjalisci,
                                                    nie lekarze z for internetowych, którzy mają odległe specjalizacje.

                                                    Na forum specjaliści anestezjologii i intensywnej terapii, myślę że oni mogą
                                                    zająć stanowisko.
                                                • extorris Re: dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:22
                                                  > Przy braku ewidentnych oznak życia (np. zmiażdżona kl piersiowa,
                                                  > wypływające resztki tkani mózgowej)

                                                  Cos tu nie gra, ale uznajmy to za "przejezyczenie"

                                                  gdyby ofiara zostala wyciagnieta z wraku, nie doszloby wogole do sytuacji w
                                                  ktorej ten blad zaistnial
                                                  to nie lekarz odpowiada za wyciaganie ofiary z wraku

                                                  > należy po wyjęciu z samochodu
                                                  > natychmiast rozpocząć akcję resuscytacyjną

                                                  to jest kluczowe zdanie tej opinii

                                                  nie bede wiecej dyskutowal na ten temat, bo to co moglem napisac, pisalem juz
                                                  wczesniej w innym watku

                                                  kazda z tych opinii ma slabe strony i braki, ktore pewnie zostana ujawnione na
                                                  procesie
                                                  spodziewam sie jeszcze kilku kontropinii w trakcie
                                                  • andnow2 Mógłbyś, proszę rozwinąć ten wątek? 05.06.08, 23:33
                                                    extorris napisał:

                                                    > > Przy braku ewidentnych oznak życia (np. zmiażdżona kl piersiowa,
                                                    > > wypływające resztki tkani mózgowej)
                                                    >
                                                    > Cos tu nie gra, ale uznajmy to za "przejezyczenie"

                                                  • extorris Re: Mógłbyś, proszę rozwinąć ten wątek? 05.06.08, 23:38
                                                    wyplywajacy mozg moim skromnym zdaniem nie jest ani ewidentna oznaka zycia ani
                                                    ewidentnym brakiem oznak zycia
                                                  • andnow2 Wypływający mózg nie zwalnia z reanimacji 08.06.08, 10:14
                                                    extorris napisał:

                                                    > wyplywajacy mozg moim skromnym zdaniem nie jest ani ewidentna
                                                    oznaka zycia ani
                                                    > ewidentnym brakiem oznak zycia

                                                    Moim bardzo skromnym zdaniem, to dr Jerzy O., którego opinię
                                                    krytykujesz, na tę krytykę nie zasłużył.

                                                    Autor opinii nie napisał przecież ani że wypływający mózg jest
                                                    ewidentną oznaką życia, ani też ewidentnym brakiem oznak życia, co
                                                    usiłujesz mu insynuować, tylko napisał, że nawet gdyby ratownicy
                                                    mieli do czynienia z wypływającym mózgiem, to i tak mieliby
                                                    obowiązek podjęcia resuscytacji.

                                                    W tym wypadku zaniechano akcji ratowniczej bez jakiejkolwiek próby
                                                    reanimacji.
                                                  • loraphenus Re: Wypływający mózg nie zwalnia z reanimacji 08.06.08, 13:13
                                                    reanimacja a resuscytacja to nie są pojęcia tożsame.
                                                  • andnow2 Chętnie pozwolę wyjaśnić sobie różnicę i będę 08.06.08, 13:48
                                                    loraphenus napisał:

                                                    > reanimacja a resuscytacja to nie są pojęcia tożsame.

                                                    bardzo zobowiązany za te wyjaśnienia.
                                                  • loraphenus alez proszę 08.06.08, 15:05
                                                    Terminów reanimacja i resuscytacja używa się często w języku potocznym
                                                    zamiennie, jako równoznacznych określeń zabiegów ratunkowych mających na celu
                                                    przywrócenie funkcji życiowych. Tymczasem czynnikiem różnicującym te pojęcia
                                                    jest stan świadomości chorego.

                                                    Jeżeli w wyniku czynności Basic Life Support, Advanced Life Support oprócz
                                                    przywrócenia krążenia, oddychania i czynności układu nerwowego, choremu wraca
                                                    świadomość, to jest to stan reanimacji.

                                                    Jeżeli uzyskamy tylko przywrócenie podstawowych funkcji życiowych bez powrotu
                                                    świadomości, to jest to stan resuscytacji. Występuje on wtedy, gdy czynności
                                                    ratownicze zostały podjęte po upływie dłuższego okresu czasu od momentu
                                                    zaniknięcia objawów życia (przyczyną jest niedokrwienie OUN i zjawiska śmierci
                                                    neuronów ośrodków korowych w wyniku hipoksji, następnie reperfuzji i skutków
                                                    działania wolnych rodników, apoptozy etc...) jak i nie do końca jeszcz
                                                    epoznanych mechanizmów śmierci neuronów.
                                                  • andnow2 alez dziękuję bardzo 08.06.08, 15:39
                                                    loraphenus napisał:

                                                    > Terminów reanimacja i resuscytacja używa się często w języku
                                                    potocznym
                                                    > zamiennie, jako równoznacznych określeń zabiegów ratunkowych
                                                    mających na celu
                                                    > przywrócenie funkcji życiowych. Tymczasem czynnikiem różnicującym
                                                    te pojęcia
                                                    > jest stan świadomości chorego.

                                                    Intuicyjnie też tak to czułem, ale nauki nigdy dość, no i nigdy nie
                                                    jest na nią podobno za późno.
                                                  • andnow2 Ilu lekarzy, tyle opinii?! 06.06.08, 07:26
                                                    extorris napisał:

                                                    > kazda z tych opinii ma slabe strony i braki, ktore pewnie zostana
                                                    ujawnione na
                                                    > procesie
                                                    > spodziewam sie jeszcze kilku kontropinii w trakcie


                                                    No widzisz, a twierdziłeś, że nie potrzebujecie sędziego, który Was
                                                    pogodzi i rozstrzygnie, który z lekarzy ma rację.
                                              • andnow2 Wewnętrzna sprzeczność opinii i inne jej wady 07.06.08, 11:55
                                                aelithe napisał:

                                                > co do opinii
                                                > ...
                                                > 5. strona 3
                                                > profesor ma rację - przy prawidłowej procedurze ratunkowej można
                                                > było uniknac takiej sytuacji.


                                                Nie widzisz wewnętrznej sprzeczności opinii Profesora?

                                                Albo nie popełniono błędu, albo przy prawidłowej procedurze
                                                ratunkowej można było uniknąć takiej sytuacji. Nie może być dobrze i
                                                źle zarazem.

                                                Niektóre z innych moich wątpliwości do tej opinii Profesora, to:

                                                1) Czy nie powinien wstrzymać się z wydaniem jednoznacznej opinii
                                                nie stwierdzającej błędu do czasu udostępnienia mu fotografii i
                                                dokumentacji filmowej, o której istnieniu wiedział chociażby z
                                                relacji medialnych, które krytykuje na str. 1 swojej opinii?

                                                2) Czy rzeczywiście w polskim ratownictwie brak procedur
                                                postępowania z rannymi uwięzionymi we wrakach aut?

                                                3) Jeśli twierdzenie o braku procedur jest prawdziwe, to czy
                                                Profesor jako konsultant wojewódzki w zakresie ratownictwa
                                                medycznego w województwie, gdzie nastąpił wypadek nie ponosi
                                                współodpowiedzialności za brak tych procedur?

                                                4) Czy wolno Profesorowi, jako konsultantowi wojewódzkiemu
                                                zatrudnionemu i wynagradzanemu przez podmiot odpowiedzialny za
                                                dyzaster tej akcji ratowniczej pełnić funkcję biegłego z uwagi na
                                                brak niezależności i bezstronności? Przecież nie można być sędzią we
                                                własnej sprawie.

                                                5) Czy o braku bezstronności Profesora nie świadczą wykraczające
                                                poza zakres przedmiotowy opinii, rozbudowane dygresje o ataku
                                                medialnym na lekarza i na środowisko medyczne oraz o kuriozalnej
                                                zdaniem Profesora decyzji pani prokurator o kontroli stanu
                                                trzeźwości lekarza, który stwierdził zgon, którego nie było?
                                          • aelithe Re: słuszna decyzja, czy opinia musi się sama obr 05.06.08, 17:46
                                            Polscy sędziowie nie mają elementarnej wiedzy medycznej, by
                                            rozstrzygac procesy medyczne; a często brak im także zdrowego
                                            rozsądku. Czytałem orzeczenia sądu sprzeczne z opiniami biegłych i
                                            zdrowym rozsądkiem.

                                            W wielu krajach od sędziów prowadzących sprawy przeciwko lekarzom i
                                            ochronie zdrowie, wymaga się odpowiedniego przygotowania, nie mówiąc
                                            o zespółach doradców.

                                            > Sądy nie chcą wyręczać, czy też zastępować lekarzy w leczeniu.
                                            >
                                            Ale przecież jednoznacznie sentencja wyroku wskazuje, że pacjentka
                                            nie miała możliwości się od opinii lekarza odmawiającej wykonania
                                            zabiegu, z powodu braku wskazań ( w opinii lekarza); do sądu.
                                            Wskazuje, że to sąd ma decydować czy istnieją wskazania do wykonania
                                            zabiegu czy nie. To nie jest ocena post factum prawidłowości
                                            postępowania medycznego; tylko wskazanie, że w Polskim prawie nie ma
                                            możliwości wymuszenia sądowego wykonania procedury.
                                            > Czytałem również na tym forum, że nie jest dobrze, gdy lekarz
                                            uważa
                                            > się za nieomylnego namiestnika Boga na ziemi.
                                            Lekarz musi umieć podejmować decyzje, często błędne. W razie
                                            niepowodzenia, na jego sumieniu spoczywa odpowiedzialność. Czy wiesz
                                            co to jest pytanie siebie, przy obecności powikłań lub zgonu
                                            pacjenta; czy zrobiłem wszystko jak należy?? Czy można było zrobić
                                            coś lepiej?
                                            Jeśli próbujesz nazywać to zabawą w Boga, to twoja sprawa.
                                            Więcej ludzi na świecie umiera z powodu lekarza, który nie umie
                                            podjąć decyzji, niż z powodu błędnych decyzji. Wtedy kiedy jest czas
                                            możńa się bawi w diagnostykę, w konsultacje. W stanach nagłych
                                            trzeba działać i to szybko.
                                            A ty mówisz, że pacjetn powinien mieć prawo odwałanie się do sądu,
                                            kiedy lekarz nie znajdzie wskazań do wykonania zabiegu. Zastanowiłeś
                                            się?
                                            • andnow2 Skąd ten brak wiary w sądy? 05.06.08, 19:38
                                              aelithe napisał:

                                              > Polscy sędziowie nie mają elementarnej wiedzy medycznej, by
                                              > rozstrzygac procesy medyczne; a często brak im także zdrowego
                                              > rozsądku.

                                              Przecież sędziowie nie są od leczenia, tylko od sądzenia.

                                              Co do braku zdrowego rozsądku, to chyba jednak uogólniasz obrażając
                                              pewnie sporą liczbę sędziów.


                                              > Czytałem orzeczenia sądu sprzeczne z opiniami biegłych i
                                              > zdrowym rozsądkiem.

                                              Ja też czytałem orzeczenia krytykujące opinie biegłych. W tych
                                              sprawach, o których teraz myślę, to powiedziałbym, dzięki Bogu.

                                              Sam zwracam uwagę na opinię biegłego:

                                              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html
                                              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html
                                              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html

                                              która dzięki Bogu została zdyskwalifikowana już przez prokuraturę,
                                              ale niestety nie przez OROZ i NROZ. Ja w tym konkretnym wypadku
                                              trzymam stronę prokuratury. Chętnie poznam Twój pogląd.


                                              > W wielu krajach od sędziów prowadzących sprawy przeciwko lekarzom
                                              i
                                              > ochronie zdrowie, wymaga się odpowiedniego przygotowania, nie
                                              mówiąc
                                              > o zespółach doradców.

                                              Prowadzę obecnie spór przed sądem warszawskim i jestem bardzo
                                              pozytywnie zaskoczony kompetencją pani sędzi.


                                              > Ale przecież jednoznacznie sentencja wyroku wskazuje, że pacjentka
                                              > nie miała możliwości się od opinii lekarza odmawiającej wykonania
                                              > zabiegu, z powodu braku wskazań ( w opinii lekarza); do sądu.
                                              > Wskazuje, że to sąd ma decydować czy istnieją wskazania do
                                              wykonania
                                              > zabiegu czy nie. To nie jest ocena post factum prawidłowości
                                              > postępowania medycznego; tylko wskazanie, że w Polskim prawie nie
                                              ma
                                              > możliwości wymuszenia sądowego wykonania procedury.

                                              Sądownie wymusić mozna wiele, co wcale nie znaczy, że trzeba
                                              wymuszać wszystko i że sąd nie będzie posiłkował się opiniami
                                              biegłych lekarzy.


                                              > Lekarz musi umieć podejmować decyzje, często błędne. W razie
                                              > niepowodzenia, na jego sumieniu spoczywa odpowiedzialność. Czy
                                              wiesz
                                              > co to jest pytanie siebie, przy obecności powikłań lub zgonu
                                              > pacjenta; czy zrobiłem wszystko jak należy?? Czy można było zrobić
                                              > coś lepiej?

                                              Myślę, że na podstawie mojego życiowego doświadczenia wiem, o czym
                                              napisałeś.


                                              > Jeśli próbujesz nazywać to zabawą w Boga, to twoja sprawa.

                                              Nie to nazywam "zabawą w Boga".


                                              > Więcej ludzi na świecie umiera z powodu lekarza, który nie umie
                                              > podjąć decyzji, niż z powodu błędnych decyzji. Wtedy kiedy jest
                                              czas
                                              > możńa się bawi w diagnostykę, w konsultacje. W stanach nagłych
                                              > trzeba działać i to szybko.
                                              > A ty mówisz, że pacjetn powinien mieć prawo odwałanie się do sądu,
                                              > kiedy lekarz nie znajdzie wskazań do wykonania zabiegu.
                                              Zastanowiłeś
                                              > się?

                                              Zastanowiłem się. Powiem więcej, co do zasady zgadzam sie z Tobą.
                                              Różnimy się tylko tym, że ja pozwalam sądowi skontrolować poprawność
                                              wyboru dokonanego przez lekarza, a Ty chciałbyś tego uniknąć.

                                              • aelithe Re: Skąd ten brak wiary w sądy? 05.06.08, 20:03
                                                > Przecież sędziowie nie są od leczenia, tylko od sądzenia.
                                                >
                                                A cały czas popierasz wyrok, który podaje, że państwo ma zapewnić
                                                możliwość odwołania do sądu; jeśli nie zgadzasz się z leczeniem
                                                proponowanym przez lekarza.
                                                >
                                                > Co do braku zdrowego rozsądku, to chyba jednak uogólniasz
                                                obrażając
                                                > pewnie sporą liczbę sędziów.
                                                >
                                                Nie mówię o wszystkich sędziach; ale pewnej grupie. Niestety dość
                                                często wyroki wydawane w sprawach medycznych ze sprawiedliwością nie
                                                mają nic wspólnego. Jeśli z kilku dostępnych wybiera się tę
                                                najbardziej absurdalną, to o czymś świadczy.
                                                Drugą sprawą jest nieprzygotowanie sędziów do orzekania w sprawach
                                                medycznych. Nie chodzi o stworzonie specjalnego trybunału dla
                                                sędziów, ale skierowanie do sędziów mających jakieś pojęcie o
                                                medycynie. KOlejna sprawa to konieczność posiadania odpowiedniego
                                                zespołu pracującego dla sędziego. W Polsce na dwóch sędziego pracuje
                                                jeden pracownik osługi, w europie często kilkunastu.
                                                > Prowadzę obecnie spór przed sądem warszawskim i jestem bardzo
                                                > pozytywnie zaskoczony kompetencją pani sędzi.
                                                chwała Bogu; ilu masz takich sędziów??
                                                > Sądownie wymusić mozna wiele, co wcale nie znaczy, że trzeba
                                                > wymuszać wszystko i że sąd nie będzie posiłkował się opiniami
                                                > biegłych lekarzy.
                                                Mimo wszystko podoba mi się procedura amerykańska, kiedy obie strony
                                                pzedstawiają najpierw opinie lekarskie, potem się do nich
                                                ustosunowują; biegły jest tylko powoływany, kiedy obie strony nie
                                                mogą się dogadać
                                                > Zastanowiłem się. Powiem więcej, co do zasady zgadzam sie z Tobą.
                                                > Różnimy się tylko tym, że ja pozwalam sądowi skontrolować
                                                poprawność
                                                > wyboru dokonanego przez lekarza, a Ty chciałbyś tego uniknąć.
                                                Koszt usługi lekarskiej jest kosztem ochrony prawnej lekarza i
                                                dostępu do niego. Jeśli wprowadzisz zbyt rozległe prawa pacjenta,
                                                będzie cierpiał na tym przede wszytskim pacjent. Np. w UK pacjent
                                                może zaskarżyć dentystę, że zbyt długo wyrywa zęba. Wobec tego
                                                ekstrakcji dokonuje się tylko w szpitalach; czas oczekiwania 2
                                                miesiące. Mając ropnia musisz chodzić ze szczękościskiem i gorączką
                                                2 miesiące i faszerować się antybiotykiem; albo wyłożyć 2500 funtów
                                                na ekstrakcję w szpitalu prywatnym. Czy o taką opiekę medyczną ci
                                                chodzi?
                                                Nie chodzi tu o brak odpowiedzialności i równowagę prawną. Jeśli
                                                spytasz się lekarzy ile razy musielu łazić do prokuratury, bo zmarła
                                                na ich oddziale 105 letnia staruszka, a rodzina liczyła, że jeszcze
                                                z 3 renty Sybirackie dostanie; gdyby nie ten konował.
                                                • andnow2 Myślę, że zasadniczo zmierzamy do tego samego 05.06.08, 22:49
                                                  aelithe napisał:

                                                  > A cały czas popierasz wyrok, który podaje, że państwo ma zapewnić
                                                  > możliwość odwołania do sądu; jeśli nie zgadzasz się z leczeniem
                                                  > proponowanym przez lekarza.

                                                  Bo wychodzę z założenia, że sąd musi rozstrzygnąć obiektywnie spór
                                                  między lekarzem i pacjentem nie faworyzując żadnej ze stron.


                                                  > Nie mówię o wszystkich sędziach; ale pewnej grupie. Niestety dość
                                                  > często wyroki wydawane w sprawach medycznych ze sprawiedliwością
                                                  nie
                                                  > mają nic wspólnego. Jeśli z kilku dostępnych wybiera się tę
                                                  > najbardziej absurdalną, to o czymś świadczy.
                                                  > Drugą sprawą jest nieprzygotowanie sędziów do orzekania w sprawach
                                                  > medycznych. Nie chodzi o stworzonie specjalnego trybunału dla
                                                  > sędziów, ale skierowanie do sędziów mających jakieś pojęcie o
                                                  > medycynie. KOlejna sprawa to konieczność posiadania odpowiedniego
                                                  > zespołu pracującego dla sędziego. W Polsce na dwóch sędziego
                                                  pracuje
                                                  > jeden pracownik osługi, w europie często kilkunastu.

                                                  Jak się nie ma co się lubi, trzeba żyć z tym, co się ma.


                                                  > chwała Bogu; ilu masz takich sędziów??

                                                  Dzięki Bogu, coraz więcej.


                                                  > Mimo wszystko podoba mi się procedura amerykańska, kiedy obie
                                                  strony
                                                  > pzedstawiają najpierw opinie lekarskie, potem się do nich
                                                  > ustosunowują; biegły jest tylko powoływany, kiedy obie strony nie
                                                  > mogą się dogadać

                                                  Nie ma przeszkód, by tak wyglądał i proces w Polsce.


                                                  > Koszt usługi lekarskiej jest kosztem ochrony prawnej lekarza i
                                                  > dostępu do niego. Jeśli wprowadzisz zbyt rozległe prawa pacjenta,
                                                  > będzie cierpiał na tym przede wszytskim pacjent. Np. w UK pacjent
                                                  > może zaskarżyć dentystę, że zbyt długo wyrywa zęba. Wobec tego
                                                  > ekstrakcji dokonuje się tylko w szpitalach; czas oczekiwania 2
                                                  > miesiące. Mając ropnia musisz chodzić ze szczękościskiem i
                                                  gorączką
                                                  > 2 miesiące i faszerować się antybiotykiem; albo wyłożyć 2500
                                                  funtów
                                                  > na ekstrakcję w szpitalu prywatnym. Czy o taką opiekę medyczną ci
                                                  > chodzi?
                                                  > Nie chodzi tu o brak odpowiedzialności i równowagę prawną. Jeśli
                                                  > spytasz się lekarzy ile razy musielu łazić do prokuratury, bo
                                                  zmarła
                                                  > na ich oddziale 105 letnia staruszka, a rodzina liczyła, że
                                                  jeszcze
                                                  > z 3 renty Sybirackie dostanie; gdyby nie ten konował.

                                                  Znam i takich, co twierdzą, że gdy istniał mur berliński, a na
                                                  wschodzie Europy wszelkie problemy rozstrzygali I Sekretarze, to
                                                  ludzią żyło się bezpieczniej i prościej. Tylko, czy o to chodzi?

                                                  • aelithe Re: Myślę, że zasadniczo zmierzamy do tego samego 05.06.08, 23:20
                                                    > Bo wychodzę z założenia, że sąd musi rozstrzygnąć obiektywnie spór
                                                    > między lekarzem i pacjentem nie faworyzując żadnej ze stron.
                                                    Jeśli spór dotyczy szkody w wyniku działania to zgoda; natomiast sąd
                                                    nie może nakazać wykonania konkretnemu lekarzowi, konkretnej
                                                    procedury. Autonomiczność mojej decyzji polega na tym, że ja
                                                    podejmuje decyzję i ja ponosze skutki; moralne, prawne i zawodowe
                                                    mojego działania. Natomiast w przypadku nakazu sądu, kto będzie
                                                    winnym śmierci pacjenta w wyniku wykonania ryzykownej, niepotrzebnej
                                                    procedury?? Prawo wydawania decyzji terapeutycznych przez sąd
                                                    narusza niezależność zawodu.
                                                    > Znam i takich, co twierdzą, że gdy istniał mur berliński, a na
                                                    > wschodzie Europy wszelkie problemy rozstrzygali I Sekretarze, to
                                                    > ludzią żyło się bezpieczniej i prościej. Tylko, czy o to chodzi?
                                                    Pod pewnymi względami bezpieczniej. Szczerze mówiąc system
                                                    komunistyczny w mentalności ludzi pozostał, zabrakło jedynie
                                                    sekretarzy, którzy by jego regulowali.
                                                    Problemem w Polsce nie jest kwestia błędów medycznych. Problemem
                                                    jest rozsądne zorganizowanie systemu opieki medycznej i rozsąden
                                                    określenie odpowiedzialności lekarza w zakresie systemu prawnego.
                                                    Prawda zwykle leży po środku ( chińskie tai chi czy słowiański
                                                    białobóg i czernobóg- z ukraińska belobyl i czernobyl ;) )
                                                    Każde naruszenie równowagi uderza przede wszystkim w pacjenta.
                                                    System ma ograniczyć błędy, a nie je generować. Temu służy
                                                    ograniczanie zakresu odpowiedzialności lekarza w USA i Europie.
                                                    Np. w USA nie możesz uzyskać odszkodowania za zakażenie szpitalne.
                                      • loraphenus wtrącajac się. 04.06.08, 15:53
                                        andnow2 napisał:

                                        > To tylko sprawa ewentualnej wrażliwości i zdolności pacjenta do
                                        > odpowiednio wczesnego wykrywania i reagowania na ewentualny błąd
                                        > lekarza.
                                        >

                                        ja bardzo przepraszam ale jak ma się to do pieniactwa. Pacjent jak zwykle jest
                                        przez idiotów lekarzy pokrzywdzony i uruchamia lawinę szykan, biegnie do sądów,
                                        prokuratur...

                                        co w momencie kiedy okazuje się że pacjentowi się ubzdurało. Kto zapłaci za
                                        straty moralne, szykany, stracony czas, pomówienia etc.

                                        Bo obecnie to lekarz może sobie z pozwem cywilnym pójść. Dochodzi do kuriozów.
                                        Pacjent może w każdej chwili iść do prokuratury i bezpłatnie sobie popyszczyć,
                                        natomiast lekarz...

                                        lekarz może się sądzić tylko z powództwa cywilnego. Czy to nie idiotyzm prawny i
                                        dyskryminacja obywateli? Czy może lekarz nie jest obywatelem w świetle tego
                                        absurdu prawnego.

                                        > Zwykle jednak do oceny, czy lekarz swoją konkretną decyzją
                                        > terapeutyczną popełnił błąd dochodzi nieco później i pacjentowi nie
                                        > można odmówić prawa spierania się o to z lekarzem przed sądem w
                                        > uczciwym procesie, tak jak i lekarzowi nie można ograniczyć prawa do
                                        > obrony w uczciwym procesie słuszności swej decyzji terapeutycznej.





                                        >

                                        >
                                        > Decyzje terapeutyczne, podejmowane autonomicznie przez lekarzy w
                                        > procesie leczenia, podlegają jednak następczej ocenie i mogą zostać
                                        > uznane w procesie sądowym za błąd.

                                        a jeśli zostają uznane za prawidłowe to co z wyżej wymienionymi stratami i
                                        naruszeniem dóbr lekarza?


                                        > Problem naszej dyskusji polega jednak na tym, że Ty w każdym
                                        > pacjencie widzisz nawiedzonego idiotę, nie dopuszczając myśli, że
                                        > takich nawiedzonych idiotów też można spotkać wśród lekarzy.
                                        >
                                        czyż to nie wspomniane słowa wypełniacze i odwoływanie się do emocji?

                                        >
                                        > > jesli jestes prawnikiem, to powinienes wiedziec, ze autonomia
                                        > decyzji
                                        > > terapeutycznych jest gwarantowanym ustawowo przywilejem lekarza
                                        >
                                        > Znów słowa "wypełniacze" i technika manipulacyjna, których jedynym
                                        > celem jest "kogucia" próba lepszego upozycjonowania się w dyskusji.
                                        >
                                        >
                                        przecież extorris stwierdza istniejący fakt, gdzie te wypełniacze, proszę o
                                        uzasadnienie


                                        > > do lekarza nie chodzi sie po lekarstwo, po recepte, po
                                        > zaswiadczenie, tylko po
                                        > > leczenie - a decyzje terapeutyczne sa przypisane wylacznie
                                        > lekarzowi
                                        >
                                        >
                                        > Wszystko prawda, która podlega weryfikacji w uczciwym procesie
                                        > sądowym.

                                        przepraszam, Panie Andrzeju, czyżby był Pan zwolennikiem Feliksa Dzierzyńskiego
                                        (nie ma ludzi bez winy, są tylko źle przesłuchani).

                                        Ja rozumiem ze w interesie radców prawnych jest jak największa ilośc sporów,
                                        spraw sądowych, ale nie uciekajmy do absurdów.

                                        Dziękuję,.
                                        • andnow2 Cenię sobie każdy głos w dyskusji, o czym 07.06.08, 09:55
                                          loraphenus napisał:

                                          > wtrącajac się

                                          pisałem już w wielu wątkach (chociażby w brutalnie usuniętych
                                          wątkach o wypadku Huberta), stając po stronie uczestników dyskusji
                                          atakowanych bezpardonowo przez dominującą wówczas na forum agresywną
                                          frakcję "oblężonej twierdzy".

                                          Stąd nie ma żadnych ograniczeń w prezentowaniu w moich wątkach i
                                          poglądów odbiegających od głównego nurtu.

                                          Cenię sobie każdy głos zwracający uwagę na możliwość istnienia i
                                          innych punktów widzenia. Zresztą warunkiem sine qua non
                                          jakiejkolwiek dyskusji jest prezentowanie różnych stanowisk.


                                          > ja bardzo przepraszam ale jak ma się to do pieniactwa. Pacjent jak
                                          zwykle jest
                                          > przez idiotów lekarzy pokrzywdzony i uruchamia lawinę szykan,
                                          biegnie do sądów,
                                          > prokuratur...

                                          Po to są te sądy, prokuratury, żeby oceniły, czy angażowanie ich
                                          jest pieniactwem i szykaną stosowaną przez pacjenta, czy też może
                                          pacjent poszukuje przed tymi instytucjami ochrony przed doznaną
                                          przez niego szykaną lub inną krzywdą.


                                          > co w momencie kiedy okazuje się że pacjentowi się ubzdurało. Kto
                                          zapłaci za
                                          > straty moralne, szykany, stracony czas, pomówienia etc.

                                          Zapłaci pacjent.

                                          Mnie zastanawia raczej, czy ryzyko ewentualnego przegrania sprawy
                                          nie stanowi dla pacjenta zbyt dużej bariery zniechęcającej go przed
                                          angażowaniem sądu. Rzeczpospolita nie rozpieszcza swych obywateli
                                          nadopiekuńczością w zakresie ułatwienia im realizacji prawa do sądu,
                                          o czym świadczy rosnąca liczba spraw przegranych w Strasburgu.


                                          > Bo obecnie to lekarz może sobie z pozwem cywilnym pójść. Dochodzi
                                          do kuriozów.
                                          > Pacjent może w każdej chwili iść do prokuratury i bezpłatnie sobie
                                          popyszczyć,
                                          > natomiast lekarz...

                                          Nikt nie zabrania pyszczyć i lekarzowi, czego przykład stanowić mogą
                                          chociażby niektóre Twoje wpisy na tym forum.

                                          Tak samo, jak i pacjent, pyszczyć może i lekarz, ale na własne
                                          ryzyko w razie przegranej.


                                          > lekarz może się sądzić tylko z powództwa cywilnego. Czy to nie
                                          idiotyzm prawny i
                                          > dyskryminacja obywateli? Czy może lekarz nie jest obywatelem w
                                          świetle tego
                                          > absurdu prawnego.

                                          O jakim absurdzie napisałeś?

                                          Nie znam jakiegokolwiek przepisu ograniczającego lekarza bardziej,
                                          niż kogokolwiek innego w dostępie do sądów, czy prokuratur.

                                          Znam natomiast ograniczenia pacjenta w dostępie do sądu lekarskiego
                                          i te właśnie ograniczenia są przedmiotem krytyki w niniejszym wątku.
                                          • andnow2 Przepraszam, przeoczyłem art. 52 ust. 2 K.e.l., 07.06.08, 10:43
                                            andnow2 napisał:

                                            > Nie znam jakiegokolwiek przepisu ograniczającego lekarza bardziej,
                                            > niż kogokolwiek innego w dostępie do sądów, czy prokuratur.


                                            jakkolwiek ma to znaczenie jedynie historyczne, bowiem Trybunał
                                            Konstytucyjny uznał zawarty w art. 52 ust. 2 Kodeksu etyki
                                            lekarskiej zakaz krytyki jednego lekarza przez innego lekarza za
                                            niezgodny z Konstytucją.

                                            Orzekł tak Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 16/07.

                                            Oto cytat z komunikatu prasowego Trybunału:

                                            ,,Zakazywanie prawdziwych i uzasadnionych z punktu widzenia ochrony
                                            interesu społecznego wypowiedzi publicznych na temat działalności
                                            zawodowej innego lekarza jest niezgodne z konstytucją.

                                            16 kwietnia 2008 r. o godz. 12.30 Trybunał Konstytucyjny rozpoznał
                                            skargę konstytucyjną Zofii Sz. dotyczącą zasad etyki lekarskiej.

                                            W wyroku z 23 kwietnia 2008 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że
                                            art. 52 ust. 2 Kodeksu etyki lekarskiej w związku z art. 15 pkt 1,
                                            art. 41 i art. 42 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o izbach
                                            lekarskich w zakresie, w jakim zakazuje zgodnych z prawdą i
                                            uzasadnionych ochroną interesu publicznego wypowiedzi publicznych na
                                            temat działalności zawodowej innego lekarza, jest niezgodny z art.
                                            54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 17 ust. 1 Konstytucji
                                            oraz nie jest niezgodny z art. 63 Konstytucji. Ponadto Trybunał
                                            umorzył postępowanie w pozostałym zakresie ze względu na
                                            niedopuszczalność wydania wyroku.''
                                            • loraphenus Re: Przepraszam, przeoczyłem art. 52 ust. 2 K.e.l 07.06.08, 11:38
                                              ale jak Pan Panie Andrzeju doskonale wie Trybunał nie zmienił wykładni.

                                              To najważniejsze. Stwierdził że ów zapis jest niezgodny, ale nie zmienił wykładni.

                                              Kuriozum, które wymyślili jakby nie patrząc prawnicy ma miejsce w codziennej
                                              pracy lekarza. Jest on osobą zaufania publicznego a nie funkcjonariuszem publicznym.

                                              Kiedy podpity agresywny obywatel uderza w twarz policjanta to - zgodnie z
                                              przepisami prawa jest to czynna napaść na funkcjonariusza.

                                              Kiedy ów jegomość uderzy lekarza, ratownika medycznego czy pielęgniarkę - to nie
                                              jest to czynna napaść na funkcjonariusza bo owe osoby w rozumieniu prawa
                                              funkcjonariuszami publicznymi nie nie są.

                                              Dodatkowo prawidłowo leczony pacjent może wyjść z IP i pobiec do prokuratury-
                                              procedura wszczęcia postępowania nie kosztuje nawet złotówki. Pieniactwo można
                                              uprawiać w tym kraju za darmo. Do pieniactwa na forach potrzeba po pierwsze
                                              komputera a po drugie dostępu do internetu ;-)

                                              Prosiłbym aby rozwinął Pan to pod kątem prawniczym.
                                              • loraphenus uzupełniajac 07.06.08, 11:46
                                                nieubezpieczony alkoholik z zespołem urojeniowym, który uzyska pomoc na IP
                                                biegnie do Prokuratury i zawiadamia o popełnieniu przestępstwa, jakoby był źle
                                                leczony. Prokuratura ma obowiązek przyjąć owe zgłoszenie i uruchomić procedurę.

                                                Lekarz po umorzeniu postępowania może dochodzić sobie naprawienia strat
                                                wynikłych z owego pozwu tylko i wyłącznie na drodze powództwa cywilnego. Nie
                                                oszukujmy się ale sama sprawa w prokuraturze to straty moralne, strata czasu i
                                                utrata korzyści.

                                                Jak wygląda to w przypadku alkoholików, nie posiadających niczego to chyba nie
                                                muszę mówić. Rzeczpospolita rozpieszcza obywateli z marginesu zwłaszcza, obficie
                                                umarzając im koszty postępowania sądowego i przyjmując każdy najbardziej
                                                absurdalny pozew do rozpatrzenia.

                                                Sąd Rzeczpospolitej nie pozwoli przecież na windykowanie biednego, któremu się
                                                cokolwiek ubzdura. Sąd po stronie ludu pracującego zawsze stoi, epoka poprzednia
                                                w murach dalej gości.

                                                Tak więc to zależy od której strony ów fakt się obserwuje.
                                                • andnow2 Nie widzę różnicy między lekarzem a szewcem 07.06.08, 12:18
                                                  loraphenus napisał:

                                                  > nieubezpieczony alkoholik z zespołem urojeniowym, który uzyska
                                                  pomoc na IP
                                                  > biegnie do Prokuratury i zawiadamia o popełnieniu przestępstwa,
                                                  jakoby był źle
                                                  > leczony. Prokuratura ma obowiązek przyjąć owe zgłoszenie i
                                                  uruchomić procedurę.

                                                  Tutaj nie ma różnicy między lekarzami, a innymi zawodami. Tak samo
                                                  ten alkoholik może oskarżyć kierowcę busa, który w jego mniemaniu
                                                  wiózł go do szpitala, czy prokuratury gorzej niż kartofla.

                                                  Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko wiara w rozsądek prokuratur
                                                  i sądów.


                                                  > Lekarz po umorzeniu postępowania może dochodzić sobie naprawienia
                                                  strat
                                                  > wynikłych z owego pozwu tylko i wyłącznie na drodze powództwa
                                                  cywilnego. Nie
                                                  > oszukujmy się ale sama sprawa w prokuraturze to straty moralne,
                                                  strata czasu i
                                                  > utrata korzyści.

                                                  Lekarzowi, jak każdemu obywatelowi, przysługują od prokuratury
                                                  określone prawem należności świadka. Wysokością tych świadczeń też
                                                  nie jestem zachwycony, ale tak, jak i polscy lekarze, nie mam
                                                  większego wpływu na szczodrość państwa, w którym przyszło mi żyć.


                                                  > Jak wygląda to w przypadku alkoholików, nie posiadających niczego
                                                  to chyba nie
                                                  > muszę mówić. Rzeczpospolita rozpieszcza obywateli z marginesu
                                                  zwłaszcza, obficie
                                                  > umarzając im koszty postępowania sądowego i przyjmując każdy
                                                  najbardziej
                                                  > absurdalny pozew do rozpatrzenia.

                                                  Jeśli chodzi o mentalność niektórych, specyficznych obywateli,
                                                  zwolnionych z kosztów sądowych, to myślę, że więcej mogliby
                                                  powiedzieć reprezentujący ich z urzędu adwokaci i radcy prawni.

                                                  Gdybyście spytali mnie o opinię, to jednym zdaniem odpowiedziałbym,
                                                  że kontakty z nimi są prawie tak samo trudne i wyczerpujące, jak z
                                                  kancelariami rzeczników odpowiedzialności zawodowej przy izbach
                                                  lekarskich.
                                                  • loraphenus sprawa dla prawników... 07.06.08, 17:21
                                                    tiny.pl/k7gn
                                                    czy o takim Państwie Pan mówi, Panie Andrzeju ?
                                                  • andnow2 Wstydźmy się jako społeczeństwo, że zamiast pomóc, 08.06.08, 13:41
                                                    dokuczamy potrzebującemu pomocy Dziecku!!!

                                                    loraphenus napisał:

                                                    > sprawa dla prawników...

                                                    www.pardon.pl/artykul/5171/koszmar_zgwalconej_14-latki_odmowili_jej_aborcji

                                                    > czy o takim Państwie Pan mówi, Panie Andrzeju ?

                                                    Nie wiem dlaczego nazywasz sprawą dla prawników odmowę wykonania
                                                    procedury przez placówkę medyczną. Czyżbyś postulował procesowe
                                                    wymuszenie zabiegu na szpitalu?!

                                                    I to byłoby możliwe, ale myślę, że polityczne happeningi i
                                                    spektakularne akcje prawników, to nie to, czego Dziewczynka
                                                    potrzebuje w tej chwili najbardziej.

                                                    Nie znam szczegółów tej bulwersującej sprawy, dlatego też nie śmię
                                                    zajmować stanowiska za lub przeciw zabiegowi aborcji.

                                                    Jedno jest pewne, że Dziewczynka potrzebuje z pewnością dyskretnego
                                                    wsparcia, przede wszystkim psychologa, ale i zapewne lekarza i
                                                    prawnika, w samodzielnym podjęciu tej bardzo dla niej trudnej,
                                                    ważnej i brzemiennej w skutkach decyzji.

                                                    I wstyd mi, że w tym państwie mamy rozbudowane, opłacane z pieniędzy
                                                    podatników, przeróżne struktury i placówki, między innymi
                                                    wojewódzkich konsultantów dziedzin wszelakich, a jak pojawia się
                                                    konkretna sprawa, okazuje się, iż znajdujemy się we wstępnej fazie
                                                    rozwoju cywilizacji.

                                                    Osobiście widzę analogie między bezradnością szpitala, do którego
                                                    zwróciła się o pomoc Dziewczynka, a "odkrywczym" stwierdzeniem
                                                    utytułowanego profesora, konsultanta wojewódzkiego z kazusu Huberta,
                                                    iż w dwudziestym pierwszym wieku: "Brak jest standardów
                                                    postępowania ... w odniesieniu do wypadków komunikacyjnych z
                                                    uwięzieniem ofiar nie wykazujących ewidentnych objawów życia we
                                                    wrakach pojazdów" na str. 3 jego opinii:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html
                                                  • loraphenus ja widze to tak 08.06.08, 15:12
                                                    dlaczego prawo pozwala na ingerencje osób trzecich w proces diagnostyczno
                                                    terapeutyczny?

                                                    Co z tym prawem? Martwe zapisy? Równie dobrze mógłbym z kilkoma kolegami
                                                    stwierdzić że jeden obywatel z ulicy Piotrusia Pana nie powinien mieć wykonanego
                                                    zabiegu bo jest to nakłanianie do (wpisz dowolny czyn zabroniony) i pobiec do
                                                    prokuratury - prewencyjnie zgłosić...

                                                    Czy nie było by to pieniactwem ?
                                                  • andnow2 Prawo, to przede wszystkim system gwarancji 08.06.08, 15:57
                                                    loraphenus napisał:

                                                    > dlaczego prawo pozwala na ingerencje osób trzecich w proces
                                                    diagnostyczno terapeutyczny?

                                                    Dlatego, że prawo spełnia funkcję gwarancyjną dla praw i obowiązków
                                                    obywateli i musi pozwolić im zrealizować ich prawa.

                                                    Teoretycznie nie można wykluczyć, n.p. obiektywnej dewiacji jakiegoś
                                                    lekarza, który ubzdura sobie oczywiście bezsensowną terapię.
                                                    Obywatel musi mieć możliwość obrony przed taką terapią.

                                                    Nie można też wykluczyć nadużywania przez lekarza autonomii decyzji
                                                    terapeutycznych. Historia dostarcza takich przykładów (III Rzesza,
                                                    praktyki szpitali psychiatrycznych w okresie późniejszym w różnych
                                                    regionach geograficznych).

                                                    Na państwie spoczywa obowiązek stworzenia procedur zapobieżenia
                                                    takim zdarzeniom.


                                                    > Co z tym prawem? Martwe zapisy? Równie dobrze mógłbym z kilkoma
                                                    kolegami
                                                    > stwierdzić że jeden obywatel z ulicy Piotrusia Pana nie powinien
                                                    mieć wykonanego
                                                    > zabiegu bo jest to nakłanianie do (wpisz dowolny czyn zabroniony)
                                                    i pobiec do
                                                    > prokuratury - prewencyjnie zgłosić...
                                                    > Czy nie było by to pieniactwem ?

                                                    Po to jest ta prokuratura, by ocenić, czy Wasze zgłoszenie jest
                                                    pieniactwem, czy też może z obywatelskiego poczucia obowiązku,
                                                    chcecie zapobiec jakiemuś czynowi karalnemu.

                                                    Przewidziane prawem procedury stwarzają również gwarancje rzetelnego
                                                    rozpatrzenia przez prokuraturę Waszego doniesienia oraz gwarancje
                                                    obwinionemu przez Was obywatelowi i jego lekarzowi przed ewentualną
                                                    szykaną z Waszej strony.
                                                  • extorris Re: Prawo, to przede wszystkim system gwarancji 08.06.08, 17:17
                                                    > Nie można też wykluczyć nadużywania przez lekarza autonomii decyzji
                                                    > terapeutycznych. Historia dostarcza takich przykładów (III Rzesza,
                                                    > praktyki szpitali psychiatrycznych w okresie późniejszym w różnych
                                                    > regionach geograficznych).

                                                    bledny przyklad

                                                    klauzula sumienia w prawodastwie pojawila sie wlasnie jako opowiedz na zbrodnie
                                                    systemow totalitrnych
                                                    to nie panstwo ma chronic obywateli przed lekarzami-zbrodniarzami
                                                    to lekarz chroniony jest (wraz z jego pacjentami) przed potencjalnie zlym prawem
                                                    lekarz moze odmowic np kastracji osoby z wada genetyczna, eutanazji
                                                    schizofrenika, czy uczestnictwa w obserwacji historii naturalnej kily u murzyna

                                                    albo aborcji

                                                    czyli praktyk, ktore prawnie byly lub sa dopuszczalne, a nawet nakazane, lecz
                                                    moglyby byc przez niektorych uznane za zbrodnicze

                                                    osmieszasz sie twierdzac, ze medyczne zbronie III rzeszy zaistnialy wskutek
                                                    naduzycia "autonomii terapeutycznej"
                                                  • andnow2 znów nadużywasz mocnych słów 08.06.08, 17:57
                                                    extorris napisał:

                                                    > bledny przyklad

                                                    Skąd ta kategoryczna pewność.

                                                    Ja nie mam na myśli usankcjonowanych prawem III Rzeszy procedur
                                                    medycznych, przed którymi mogłaby chronić klauzula sumienia.

                                                    Mój przykład dotyczył pseudo-, czy też innych experymentów przez
                                                    patologicznie nadgorliwych lekarzy, których i później nie brakowało
                                                    w mniej lub bardziej patologicznych reżymach państwowych w różnych
                                                    regionach geograficznych.


                                                    > klauzula sumienia w prawodastwie pojawila sie wlasnie jako
                                                    opowiedz na zbrodnie
                                                    > systemow totalitrnych

                                                    Wszystko co napisałeś jest prawdą, tylko ja tej prawdy nigdy nie
                                                    kwestionowałem. Klauzula sumienia nie była wogóle przedmiotem mojej
                                                    wypowiedzi.

                                                    Może trudno Tobie w to uwierzyć, ale dyskusja nie polega na tym, by
                                                    w każdym poście pisać o wszystkim, co się wie lub o czym się kiedyś
                                                    słyszało.

                                                    > to nie panstwo ma chronic obywateli przed lekarzami-zbrodniarzami
                                                    > to lekarz chroniony jest (wraz z jego pacjentami) przed
                                                    potencjalnie zlym prawem

                                                    W międzyczasie zdążyłem się przekonać, że to narcystyczne
                                                    postrzegania świata jest Twoim dużym problemem, utrudniającym
                                                    dyskusję z Tobą, ale uwierz proszę, że prawo naprawdę chroni nie
                                                    tylko lekarzy, ale czasem również pozostałych obywateli przed
                                                    patologicznymi osobowościami lekarskimi.

                                                    > lekarz moze odmowic np kastracji osoby z wada genetyczna, eutanazji
                                                    > schizofrenika, czy uczestnictwa w obserwacji historii naturalnej
                                                    kily u murzyna
                                                    > albo aborcji
                                                    > czyli praktyk, ktore prawnie byly lub sa dopuszczalne, a nawet
                                                    nakazane, lecz
                                                    > moglyby byc przez niektorych uznane za zbrodnicze

                                                    Wszystko prawda i nie kwestionuję tego, jakkolwiek nie mogę
                                                    wykluczyć, że w niektórych skrajnych wypadkach odmowa pomocy przez
                                                    lekarza byłaby mimo wszystko czynem karalnym.


                                                    > osmieszasz sie twierdzac, ze medyczne zbronie III rzeszy
                                                    zaistnialy wskutek
                                                    > naduzycia "autonomii terapeutycznej"

                                                    Odsyłam do mego wywodu powyżej, gdzie wyjaśniałem, że nie pisałem o
                                                    zbrodniczych procedurach medycznych usankcjonowanych prawem III
                                                    Rzeszy, a o sprzecznych również z tamtym prawem ekscesach niektórych
                                                    ówczesnych patologicznych osobowości lekarskich.

                                                    A do Ciebie koleżeńsko apeluję o większy umiar w doborze słów
                                                    obraźliwych wobec interlokutorów.
                                                  • andnow2 Re: sprawa dla prawników... 10.06.08, 20:50
                                                    loraphenus napisał:

                                                    > tiny.pl/k7gn
                                                    > czy o takim Państwie Pan mówi, Panie Andrzeju ?

                                                    oto link do relacji Joanny Stanisławskiej na wp.pl
                                                    zatytułowanej: "Zgwałcona 14-latka walczy o usunięcie ciąży",
                                                    zawierającej wypowiedzi warszawskiej prawniczki mec. Joanny
                                                    Sochackiej oraz prof. Filara na temat prawnych aspektów tej sprawy:

                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,48996,wid,10039520,wiadomosc.html?ticaid=160bc&_ticrsn=5

                                                    A oto kilka cytatów z tej relacji:

                                                    "Zgwałcona 14-letnia Agata chce usunąć ciążę i posiada zaświadczenie
                                                    od prokuratury o możliwości legalnego przeprowadzenia aborcji.
                                                    Tymczasem kolejne szpitale odmawiają przysługującego jej prawa, a
                                                    organizacje antyaborcyjne nękają ją i zastraszają. Lekarz nie może
                                                    odmówić wykonania zabiegu, chyba, że wskaże kogoś, kto to zrobi. Nie
                                                    czyniąc tego, dokonuje naruszenia prawa – mówi Wirtualnej Polsce
                                                    mecenas Joanna Sochacka z kancelarii Smoktunowicz&Falandysz."


                                                    "Niewątpliwie zachodzi przesłanka o zasadności przerwania ciąży,
                                                    przepis mówi o czynie zabronionym. Od strony prawnej dziewczyna
                                                    miała pełne możliwości, by tę aborcję wykonać – uważa prof. Marian
                                                    Filar z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu."


                                                    "W opinii adwokat z kancelarii Smoktunowicz&Falandysz, istnieje
                                                    podstawa do złożenia doniesienia do samorządu lekarskiego, ponieważ
                                                    złamano obowiązujące lekarzy zasady etyki zawodowej. Lekarz
                                                    odmawiając dziewczynie prawa do legalnego wykonania aborcji, nie
                                                    wskazując innego lekarza, mając świadomość, że jest ograniczenie
                                                    czasowe, działa na jej szkodę – mówi Sochacka. Ekspert przywołuje
                                                    sprawę Alicji Tysiąc, której odmówiono usunięcia ciąży i w wyniku
                                                    urodzenia dziecka została inwalidką. Tysiąc znalazła sprawiedliwość
                                                    dopiero przed Trybunałem w Strasburgu. Polska jest na najlepszej
                                                    drodze, żeby przegrać kolejny proces - konkluduje adwokat."


                                                    "Jak wskazuje Sochacka, jeśli rzeczywiście ktoś dziewczynę
                                                    zastrasza, to jest to przestępstwo groźby karalnej, które należy
                                                    zgłosić do prokuratury. Myślę, że warto to zrobić, żeby pokazać tym
                                                    ludziom, że dziewczyna się nie dała złamać – uważa Sochacka."

                                                  • extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 01:56
                                                    na podstawie doniesien prasowych nie jest prawda, ze lekarze otrzymali z
                                                    prokuratury "glejt", bo ciazy nie usuwa sie z powodu "podejrzenia" czynu
                                                    zabronionego - nikt przy zdrowych zmyslach nie usunie ciazy, gdy jest
                                                    prawdopodobne ze prokuratura zmieni zdanie

                                                    tak samo z doniesien prasowych wynika, ze nie bylo jednoznacznej decyzji i zgody
                                                    dziewczyny

                                                    no coz...
                                                    mozna zapamietac nazwiska i nazwe firmy, aby unikac w przyszlosci
                                                    niekompetentnych prawnikow
                                                    a wydawalo sie, ze ta kancelaria ma wyrobiona marke...

                                                    w polsce przepisy o legalnosci aborcji sa martwe
                                                    jest pelna zgoda narodowa na "prywatyzacje" tego "rynku", zarowno w jego czesci
                                                    legalnej, jak i "podziemnej"
                                                  • snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 03:49
                                                    extorris napisał:

                                                    > na podstawie doniesien prasowych nie jest prawda, ze lekarze otrzymali z
                                                    > prokuratury "glejt", bo ciazy nie usuwa sie z powodu "podejrzenia" czynu
                                                    > zabronionego - nikt przy zdrowych zmyslach nie usunie ciazy, gdy jest
                                                    > prawdopodobne ze prokuratura zmieni zdanie

                                                    Nie masz racji. Wystarczy uzasadnione podejrzenie. Ustawa mówi, iż kobieta ma
                                                    prawo ciążę usunąć gdy "zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w
                                                    wyniku czynu zabronionego". W tym przypadku jednak nie mamy podejrzeń, w tym
                                                    przypadku mamy PEWNOŚĆ, iż ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, gdyż
                                                    czynem zabronionym jest współżycie z 14-latką.

                                                    S.
                                                  • extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 16:39
                                                    masz racje
                                                    nie zmienia to jednak faktu, ze w szpitalu nie udalo sie uzyskac jednoznacznej
                                                    zgody, nawet nie udalo sie ustalic kto jest opiekunem

                                                    poza tym nie wiadomo jakie moze byc stanowisko prokuratury, w zwiazku z
                                                    naciskami politycznymi
                                                    chocby ze wzgledu na brak karalnosci sprawcy (o ile nie doszlo do gwaltu)
                                                    w polsce w takich sytuacjach nikt rozsadny nie bedzie mial zaufania do organow
                                                    panstwowych, bo ich dzialnia rzadko maja cos wspolnego z praworzadnoscia
                                                    lekarz dokonujacy aborcji moze wowczas w majestacie prawa spedzic 3 lata w
                                                    areszcie zanim sprawa zostanie umorzona
                                                  • snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 17:30
                                                    extorris napisał:

                                                    > masz racje
                                                    > nie zmienia to jednak faktu, ze w szpitalu nie udalo sie uzyskac jednoznacznej
                                                    > zgody, nawet nie udalo sie ustalic kto jest opiekunem

                                                    Nie masz racji. Matka ma pełne prawa opiekuńcze, dziewczyna chce ciążę przerwać. Najpierw jeździła z matką po szpitalach w Lublinie, potem przyjechały do warszawskiego szpitala. Wszystkie dokuemnty były złożone i wszystkie formalne wymagania potrzebne do aborcji zostały spełnione.

                                                    "Napisaliśmy, że +zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego - obcowania płciowego z osobą poniżej 15 lat+ - mówi Beata Syk-Jankowska [rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie]. Zgodnie z prawem takie zaświadczenie dopuszcza aborcję."
                                                    wyborcza.pl/1,75478,5292018,Wojna_o_ciaze_14_latki.html

                                                    S.
                                                  • extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 18:41
                                                    nie

                                                    podobno zmieniala zdanie
                                                    dziewczyna trafila do pogotowia opiekunczego
                                                    wlasnie w zwiazku z postepowaniem o ograniczenie praw rodzicielskich matce

                                                    gdy toczy sie postepowanie w sprawie przestepstwa naklaniania do aborcji
                                                    wowczas, bez jednoznacznego stanowiska prokuratury w sprawie waznosci
                                                    przedstawionych zgod nie da sie przeprowadzic zabiegu bez narazania sie na
                                                    konsekwencje prawne

                                                    tzw "obroncy zycia" wygrali naglasniajac te sprawe i angazujac prokurature

                                                    nikt teraz nie przerwie tej ciazy majac pewnosc, ze nawet gdy dokumenty beda
                                                    idealne i tak nie uniknie niezbyt przyjemnego kontaktu z prokuratura

                                                    cala sytuacja przypomina te z przeszczepami za czasow ziobry

                                                    dziewczyna zostala juz napietnowana, wszyscy zainteresowani znaja jej
                                                    personalia, jak usunie zostanie uznana za morderczynie, jak urodzi i odda do
                                                    adopcji zostanie wyrodna matka, jesli zdecyduje sie zatrzymac dziecko bedzie
                                                    wytykana jako "puszczalska", a dziecko uznane za "bekarta"

                                                    moral z tego jest taki, ze prawo do usuniecia ciazy w polsce jest martwe i ze
                                                    najlepszym sposobem jest dokonac tego nielegalnie, nawet, gdy istnieje mozliwosc
                                                    postepowania zgodnie z prawem

                                                    gdyby skorzystaly z ktoregos z licznych anonsow w gazecie ciaza zostalaby
                                                    przerwana dyskretnie, bez udzialu szkoly, ksiezy, organizacji spolecznych,
                                                    prokuratury, gazet i calej polski
                                                  • snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 21:55
                                                    extorris napisał:

                                                    > nie
                                                    >
                                                    > podobno zmieniala zdanie
                                                    > dziewczyna trafila do pogotowia opiekunczego
                                                    > wlasnie w zwiazku z postepowaniem o ograniczenie praw rodzicielskich matce
                                                    >
                                                    > gdy toczy sie postepowanie w sprawie przestepstwa naklaniania do aborcji
                                                    > wowczas, bez jednoznacznego stanowiska prokuratury w sprawie waznosci
                                                    > przedstawionych zgod nie da sie przeprowadzic zabiegu bez narazania sie na
                                                    > konsekwencje prawne

                                                    Opinia prokuratury jest, matka ma pełnię praw rodzicielskich i wyraża zgodę na
                                                    aborcję, ciężarna także twierdzi, że chce ciążę przerwać:

                                                    "Wczoraj Agata w sekretariacie szpitala po raz drugi złożyła pisemną zgodę na
                                                    zabieg. Mówi, że jest pewna swojej decyzji: - Nawet dzisiaj mogłabym pójść na
                                                    aborcję. Nie chcę tego dziecka. Mamą zostanę, jak będę dorosła."
                                                    wiadomosci.onet.pl/1766768,11,1,1,item.html

                                                    > tzw "obroncy zycia" wygrali naglasniajac te sprawe i angazujac prokurature
                                                    > nikt teraz nie przerwie tej ciazy majac pewnosc, ze nawet gdy dokumenty beda
                                                    > idealne i tak nie uniknie niezbyt przyjemnego kontaktu z prokuratura

                                                    Prokuratura wydała zgodę na aborcję. Nie ma żadnego powodu, aby jej temu dziecku
                                                    odmawiać.

                                                    > cala sytuacja przypomina te z przeszczepami za czasow ziobry
                                                    >
                                                    > dziewczyna zostala juz napietnowana, wszyscy zainteresowani znaja jej
                                                    > personalia, jak usunie zostanie uznana za morderczynie, jak urodzi i odda do
                                                    > adopcji zostanie wyrodna matka, jesli zdecyduje sie zatrzymac dziecko bedzie
                                                    > wytykana jako "puszczalska", a dziecko uznane za "bekarta"
                                                    >
                                                    > moral z tego jest taki, ze prawo do usuniecia ciazy w polsce jest martwe i ze
                                                    > najlepszym sposobem jest dokonac tego nielegalnie, nawet, gdy istnieje mozliwosc
                                                    > postepowania zgodnie z prawem

                                                    Niestety, ale to prawo jest martwe z powodu lekarzy stawiających wyżej święty
                                                    spokój niż nakaz niesienia pomocy potrzebującemu jej człowiekowi.

                                                    > gdyby skorzystaly z ktoregos z licznych anonsow w gazecie ciaza zostalaby
                                                    > przerwana dyskretnie, bez udzialu szkoly, ksiezy, organizacji spolecznych,
                                                    > prokuratury, gazet i calej polski

                                                    A dlaczego mają płacić za coś, do czego mają prawo ? Może nie stać ich po prostu
                                                    na wizytę w prywatnym gabinecie ?

                                                    S.
                                                  • extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 23:13
                                                    nie mozesz pisac o "odmowieniu udzielenia pomocy" w tym przypadku
                                                    aborcja nie bedzie pomoca, zreszta jej brak tez nie
                                                    tu nie ma dobrego rozwiazania - usuniecie ciazy nie jest obojetne dla psychiki
                                                    kobiety, szczegolnie w sytuacji, gdy sprawa stala sie glosna

                                                    to tez trzeba brac pod uwage

                                                    poza tym tu nie wystepuja zadne wskazania medyczne do aborcji, wiec nie ma tez
                                                    zadnych lekarskich powinnosci wobec tej dziewczyny

                                                    usuniecie ciazy z przyczyn "spolecznych" - a to tu wystepuje przypomina nieco np
                                                    chirurgie kosmetyczna - jest to wykonanie pewnej uslugi na zyczenie klienta,
                                                    gdzie to tylko klient okresla iz efekt takiego zabiegu bedzie dla niego korzystny
                                                    nie ma natomiast jednoznacznej medycznej korzysci, czasem tylko same powiklania

                                                    dostarczenie przewidzianych ustawowo "papierow" nie wystarcza do wykonania
                                                    zabiegu "nawet dzisiaj"
                                                    z czysto medycznego punktu widzenia przed podjeciem ostatecznej decyzji
                                                    konieczna bylaby ocena psychologiczna i odpowiednia informacja - to nie jest
                                                    decyzja ktora podejmuje sie z dnia na dzien

                                                    jesli wczesniejsze doniesienia o zmianach decyzji sa prawda, wowczas nie
                                                    wiadomo, czy ta kolejna zgoda nie zostanie wycofana np za 2 dni, niezaleznie od
                                                    sily obecnych deklaracji

                                                    lekarz, ktory podejmie sie aborcji, relacjonowanej niemal "na zywo" we
                                                    wszystkich mediach ryzykuje, ze jego dane osobowe beda na czolowkach wszystkich
                                                    dziennikow w polsce, a pewnie tez w wielu zagranicznych
                                                    nie zostanie z tego powodu "bohaterem", tylko morderca, bo w polsce "obroncy
                                                    zycia" posluguja sie duzo ostrzejszymi argumentami niz zwolennicy aborcji

                                                    ani ta dziewczyna, ani lekarz nie moga liczyc na zadna ochrone prawna,
                                                    dyskrecje, natomiast z cala pewnoscia spotkaja sie z szykanami, rowniez ze
                                                    strony czesci srodowiska lekarskiego

                                                    taka "publiczna" aborcja to ryzyko dla kariery zawodowej

                                                    ktos, kto odmawia aborcji, zaslaniajac sie przekonaniami religijnymi nie
                                                    poniesie zadnych konsekwencji, nie bedzie tez mogl byc nawet oficjalnie
                                                    krytykowany, ze wzgledu na to, ze jego postawa wspiera sie na autorytecie nauki
                                                    kosciola katolickiego

                                                    dokonujacy aborcji bedzie przez ten sam autorytet i zaangazowanych ludzi
                                                    niszczony z cala bezwzglednoscia

                                                    co do kosztow - mysle, ze koszty tych kilku hospitalizacji, wyjazdow,
                                                    poszukiwania lekarzy juz przekroczyly koszt usuniecia ciazy "prywatnie"
                                                  • snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 23:49
                                                    extorris napisał:

                                                    > nie mozesz pisac o "odmowieniu udzielenia pomocy" w tym przypadku
                                                    > aborcja nie bedzie pomoca, zreszta jej brak tez nie
                                                    > tu nie ma dobrego rozwiazania - usuniecie ciazy nie jest obojetne dla psychiki
                                                    > kobiety, szczegolnie w sytuacji, gdy sprawa stala sie glosna

                                                    W tej sytuacji żadne rozwiązanie nie będzie obojętne dla psychiki kobiety.

                                                    > to tez trzeba brac pod uwage

                                                    Kto ma to brać pod uwagę ? Chyba nie lekarz ani ksiądz, bo to nie oni decydują.

                                                    > poza tym tu nie wystepuja zadne wskazania medyczne do aborcji, wiec nie ma tez
                                                    > zadnych lekarskich powinnosci wobec tej dziewczyny

                                                    Ustawa mówi:
                                                    "W przypadkach, o których mowa w ust. l pkt l i 2, przerwania ciąży dokonuje
                                                    lekarz w szpitalu."
                                                    Nawet jeśli lekarz odmawia dokonania zabiegu powołując się na konflikt sumienia,
                                                    to musi wskazać miejsce, gdzie kobieta ciążę będzie mogła usunąć. To jest
                                                    obowiązek lekarza.

                                                    > dostarczenie przewidzianych ustawowo "papierow" nie wystarcza do wykonania
                                                    > zabiegu "nawet dzisiaj"

                                                    A cóż jest jeszcze potrzebne ?

                                                    > z czysto medycznego punktu widzenia przed podjeciem ostatecznej decyzji
                                                    > konieczna bylaby ocena psychologiczna i odpowiednia informacja - to nie jest
                                                    > decyzja ktora podejmuje sie z dnia na dzien

                                                    Decyzję podejmuje kobieta i to jej sprawa, ile czasu na to potrzebuje.

                                                    > jesli wczesniejsze doniesienia o zmianach decyzji sa prawda, wowczas nie
                                                    > wiadomo, czy ta kolejna zgoda nie zostanie wycofana np za 2 dni, niezaleznie od
                                                    > sily obecnych deklaracji

                                                    To nie ma znaczenia. Zgoda (zgody) są na piśmie i na tej podstawie lekarz
                                                    dokonuje aborcji.

                                                    > lekarz, ktory podejmie sie aborcji, relacjonowanej niemal "na zywo" we
                                                    > wszystkich mediach ryzykuje, ze jego dane osobowe beda na czolowkach wszystkich
                                                    > dziennikow w polsce, a pewnie tez w wielu zagranicznych
                                                    > nie zostanie z tego powodu "bohaterem", tylko morderca, bo w polsce "obroncy
                                                    > zycia" posluguja sie duzo ostrzejszymi argumentami niz zwolennicy aborcji

                                                    Wybacz, ale wygoda lekarza nie może być usprawiedliwieniem odmowy udzielenia
                                                    pomocy osobie tej pomocy potrzebującej.

                                                    S.
                                                  • extorris Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 02:04
                                                    obowiazkiem lekarza wynikajacym z zasad sztuki lekarskiej jest upewnienie sie,
                                                    ze decyzja o usunieciu ciazy zostala podjeta w sposob w pelni swiadomy,
                                                    autonomiczny, przemyslany i jest trwala

                                                    lekarzowi nie wolno byc tepym urzednikiem, ktory sprawdza tylko zgodnosc
                                                    papierow z ustawa, bo to nie podanie o podlaczenie kanalizacji ogolnosplawnej

                                                    przepisy o odmowie leczenia, czy klauzuli sumienia mowia wyraznie o leczeniu,
                                                    czy tez o swiadczeniach zdrowotnych

                                                    jedyna sytuacja, kiedy przerwanie ciazy mozna uznac za leczenie to zagrozenie
                                                    zycia lub zdrowia matki

                                                    elektywna aborcja nie ma nic wspolnego ze zdrowiem, nie jest zadnym zabiegiem
                                                    leczniczym

                                                    wykonanie aborcji w sytuacjach "spolecznych" nie nalezy do obowiazkow zawodowych
                                                    lekarza
                                                  • snajper55 Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 14:25
                                                    extorris napisał:

                                                    > obowiazkiem lekarza wynikajacym z zasad sztuki lekarskiej jest upewnienie sie,
                                                    > ze decyzja o usunieciu ciazy zostala podjeta w sposob w pelni swiadomy,
                                                    > autonomiczny, przemyslany i jest trwala

                                                    A gdzież to taki obowiązek jest zapisany ? Lekarz w pewnych sytuacjach ma
                                                    obowiązek zapytać pacjent o zgodę. Tylko tyle. Żadne badanie jak pacjent tę
                                                    decyzję podjął nie jest zadaniem lekarza.

                                                    > wykonanie aborcji w sytuacjach "spolecznych" nie nalezy do obowiazkow zawodowych
                                                    > lekarza

                                                    Czyżby ? A zapis:
                                                    "Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w
                                                    jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego
                                                    uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach
                                                    niecierpiących zwłoki."

                                                    Jedynie klauzula sumienia z tego zwalnia, ale nakłada jednocześnie inne obowiązki.

                                                    S.
                                                  • extorris Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 17:00
                                                    obowiazkiem lekarza jest upewnic sie, ze pacjent wyraza zgode swiadomie i
                                                    dysponuje pelnia wiedzy i rzetelnymi informacjami potrzebnymi do podjecia tej
                                                    decyzji - to obowiazki ustawowe

                                                    ponadto z samych zasad sztuki lekarskiej wynika, ze przed zabiegiem majacym
                                                    powazne i nieodwracalne skutki wymagana jest szczegolnie uwazna ocena czy
                                                    pacjent wyraza zgode w sposob w pelni swiadomy konsekwencji

                                                    zapis ktory cytujesz nie ma nic wspolnego z elektywna aborcja
                                                    nie ma tu ani sytuacji niecierpiacej zwloki, ani zagrozenia zycia lub zdrowia
                                                    nie ma zadnych medycznych wskazan do aborcji
                                                  • snajper55 Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 17:42
                                                    extorris napisał:

                                                    > obowiazkiem lekarza jest upewnic sie, ze pacjent wyraza zgode swiadomie i
                                                    > dysponuje pelnia wiedzy i rzetelnymi informacjami potrzebnymi do podjecia tej
                                                    > decyzji - to obowiazki ustawowe

                                                    Ja nic takiego w ustawie nie znalazłem. Zacytujesz ?

                                                    > ponadto z samych zasad sztuki lekarskiej wynika, ze przed zabiegiem majacym
                                                    > powazne i nieodwracalne skutki wymagana jest szczegolnie uwazna ocena czy
                                                    > pacjent wyraza zgode w sposob w pelni swiadomy konsekwencji

                                                    E tam. Ja miałem kilka razy takie zabiegi i żaden lekarz nie oceniał, czy
                                                    wyraziłem "zgodę w sposób w pełni świadomy konsekwencji". Bo i niby jak by to
                                                    mieli zrobić ?

                                                    > zapis ktory cytujesz nie ma nic wspolnego z elektywna aborcja
                                                    > nie ma tu ani sytuacji niecierpiacej zwloki, ani zagrozenia zycia lub zdrowia
                                                    > nie ma zadnych medycznych wskazan do aborcji

                                                    Owszem, jest to sytuacja nie cierpiąca zwłoki, gdyż aborcję można wykonać tylko
                                                    w ściśle określonym okresie. Do przeprowadzenia aborcji nie muszą istnieć
                                                    wskazania medyczne. Wystarczy, że są wskazania wymienione w ustawie.

                                                    S.
                                                  • extorris Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 18:16
                                                    prosze bardzo:

                                                    1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi
                                                    przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz
                                                    możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć
                                                    następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.

                                                    i jeszcze

                                                    1. Lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub
                                                    diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta, po uzyskaniu jego
                                                    pisemnej zgody.

                                                    2. Przed wyrażeniem zgody przez pacjenta w sytuacji, o której mowa w ust. 1,
                                                    lekarz ma obowiązek udzielenia mu informacji zgodnie z art. 31.


                                                    sytuacja niecierpiaca zwloki w kontekscie tego przepisu jest sytuacja pilnej
                                                    medycznej koniecznosci
                                                    termin ustawowy nie ma nic wspolnego z medycznymi wskazaniami i
                                                    przeciwwskazaniami do przerwania ciazy
                                                    taka sytuacja niecierpiaca zwloki moglby byc w twojej interpretacji na przyklad
                                                    wyjazd na wakacje

                                                    to nie jest sytuacja w ktorej ciaze trzeba usunac, tylko mozna usunac - to spora
                                                    roznica

                                                    swoja droga nasza dyskusja sprowadza sie do wykazywania luk w prawie i
                                                    mozliwosci niejednoznacznych interpretacji
                                                    to dlatego to prawo nie dziala

                                                    jesli zapisy ustawowe dopuszczajace aborcje maja byc w polsce realizowane,
                                                    panstwo musi stworzyc warunki umozliwiajace korzystanie z tego prawa
                                                    takie, ktore z jednej strony nie naruszaja autonomii decyzji lekarskich, z
                                                    drugiej chronia zarowno pacjentke jak i lekarza przed szykanami i napietnowaniem
                                                  • andnow2 Apel w sprawie 14-letniej Agaty 13.06.08, 12:25
                                                    link do relacji w gazeta.pl pod takim tytułem:

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5308998,Apel_w_sprawie_Agaty.html

                                                    poniżej obszerne cytaty z relacji:

                                                    "Rzeczpospolita" publikuje list otwarty w sprawie 14-letniej Agaty z
                                                    Lublina. Sygnatariusze apelują w nim o "zaprzestanie spektaklu
                                                    politycznego wokół dramatu" oraz "prześladowania ludzi dobrej woli" -
                                                    czyli obrońców życia poczętego - którzy odpowiedzieli na wołanie o
                                                    wsparcie. Autorzy nie zgadzają się także z "wywieraniem publicznej
                                                    presji pro-aborcyjnej na młodziutką matkę".

                                                    "Tymczasem dzisiejszy "Dziennik" pisze, że obrońcy życia zaoferowali
                                                    dziewczynie pomoc finansową w wysokości 50 tysięcy złotych - jeżeli
                                                    zdecyduje się urodzić. - Chcemy, by to, że dziewczyna sama nie może
                                                    zarobić na siebie i dziecko, nie było główną przeszkodą, by
                                                    urodziła - tłumaczy gazecie Łukasz Wróbel, prezes Fundacji Pro.
                                                    Pieniądze ofiarował anonimowy sponsor, trafią one na subkonto
                                                    Fundacji, które założono nienarodzonemu dziecku Agaty."
                                                  • andnow2 Kuczyński: Pacewicz po stronie fanatyzmu 13.06.08, 15:05
                                                    to tytuł materiału w gazeta.pl autorstwa Waldemara Kuczyńskiego.

                                                    Polecam lekturę tym, którzy widzą jedynie barwy czarne i białe, nie
                                                    dostrzegając odcieni szarości:

                                                    wyborcza.pl/1,91027,5304042,Kuczynski__Pacewicz_po_stronie_fanatyzmu.html

                                                    w tej bardzo złożonej sprawie.
                                                  • andnow2 Lekarka ujawniła dane 14-latki w ciąży 16.06.08, 12:56
                                                    to tytuł relacji dostępnej na interia.pl:

                                                    fakty.interia.pl/kraj/news/lekarka-ujawnila-dane-14-latki-w-ciazy,1128809

                                                    o tym, jakoby lekarka w sposób nieuprawniony ujawniła dane osobowe
                                                    pacjentki osobom trzecim, a samorząd lekarski nie dostrzegł w tym
                                                    sprzecznosci z zasadami wykonywania zawodu.

                                                    Oto cytat z relacji:

                                                    "Lekarka, która ujawniła dane 14-letniej Agaty organizacjom Pro Life
                                                    nie poniesie żadnych konsekwencji. Ani szef Naczelnej Izby
                                                    Lekarskiej ani prezes Okręgowej Izby lekarskiej nie widzą powodu do
                                                    rozpoczęcia śledztwa, mimo że wszystko wskazuje na to, że ich
                                                    koleżanka ujawniła dane chronione tajemnicą lekarską,
                                                    informuje "Newsweek".

                                                    Historia 14-letniej dziewczynki to nie tylko walka o możliwość
                                                    legalnego przerwania ciąży, która jest efektem przestępstwa. Ta
                                                    sprawa dowiodła, że lekarz może złamać prawo i nie poniesie żadnych
                                                    konsekwencji. O ile ginekolodzy w lubelskim szpitalu mogli odmówić
                                                    wykonania zabiegu przerwania ciąży, to jednak nie mieli prawa
                                                    informować o całej sytuacji przeciwników aborcji. Ujawnienie takich
                                                    danych to jedno z największych naruszeń prawa jakiego może dopuścić
                                                    się lekarz: naruszenie tajemnicy zawodowej. A przy okazji złamano
                                                    ustawę o ochronie danych osobowych, pisze na swych internetowych
                                                    stronach "Newsweek".

                                                    Gdy Agata czekała na decyzję lubelskich lekarzy, szefowa oddziału
                                                    ginekologicznego w szpitalu im. Jana Bożego dr Wanda Skrzypczak
                                                    wezwała do swojego gabinetu dziewczynę. Tam czekał na nią ksiądz,
                                                    który usiłował przekonać nastolatkę, aby urodziła dziecko. Tą
                                                    sytuacją jest oburzona minister zdrowia. Zdaniem Ewy Kopacz
                                                    informowanie o pacjentce i jej zamiarach kogokolwiek jest złamaniem
                                                    tajemnicy lekarskiej. - To jest skandal. Jednak jako minister nie
                                                    mogę wyciągnąć żadnych konsekwencji wobec winnych lekarzy. To
                                                    zadanie dla Izby Lekarskiej, która może wszcząć postępowanie wobec
                                                    członka korporacji. Mam nadzieję, że pan prezes Konstanty Radziwiłł
                                                    już zajął się tą sprawą - powiedziała "Newsweekowi" Ewa Kopacz."
                                                  • andnow2 14-latka w ciąży wróci do pogotowia opiekuńczego? 17.06.08, 05:16
                                                    Oto link do dzisiejszej relacji na onet.pl pod takim tytułem:

                                                    wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=10060372&ticaid=16154

                                                    Tytuł relacji wydaje się być prowokującym, bo cytowane wypowiedzi
                                                    wiceprezesa sądu wskazują raczej na zamiar zrewidowania
                                                    wcześniejszego własnego postanowienia sądu o umieszczeniu
                                                    dziewczynki w pogotowiu opiekuńczym.

                                                    Oto kilka cytatów z tej relacji:

                                                    "Lubelski sąd zdecyduje w środę, czy ciężarna 14-latka będzie nadal
                                                    pod opieką pogotowia opiekuńczego. Obecnie dziewczynka - za zgodą
                                                    sądu - jest na przepustce z pogotowia. Matka zabrała ją ze szpitala.

                                                    Wiceprezes Sądu Rejonowego w Lublinie Mariusz Tchórzewski
                                                    powiedział, że sąd będzie rozważał możliwość uchylenia swojej
                                                    wcześniejszej decyzji o umieszczeniu dziecka w pogotowiu
                                                    opiekuńczym, ponieważ otrzymał nowe informacje i dokumenty w tej
                                                    sprawie."

                                                    "Sąd wyznaczył w środę posiedzenie, na którym zdecyduje, czy w tej
                                                    sytuacji celowe jest utrzymywanie w mocy postanowienia o
                                                    umieszczeniu nastolatki w pogotowiu. Jeśli sąd uzna, że ustały do
                                                    tego przesłanki, może tę decyzję uchylić - powiedział Tchórzewski.

                                                    Niezależnie od tego matka dziewczynki złożyła już wcześniej
                                                    zażalenie na decyzję o umieszczeniu dziecka w pogotowiu. Zażalenie
                                                    to będzie rozpatrywał Sąd Okręgowy."

                                                    "Sprawą 14-latki zajmuje się warszawska prokuratura. Sprawdza ona,
                                                    czy dziewczynka była nakłaniana wbrew swojej woli do przerwania
                                                    ciąży, a także to, czy była zmuszana do niepoddawania się legalnej
                                                    aborcji. Prokuratura sprawdzi, też czy doszło do naruszenia
                                                    tajemnicy lekarskiej w jej sprawie."
                                                  • andnow2 KAI: 14-letnia Agata z Lublina usunęła ciążę 18.06.08, 21:23
                                                    oto link do relacji gazeta.pl, która podała za Katolicką Agencją
                                                    Informacyjną, iż Agata usunęła ciążę w Gdańsku, a Sąd Rodzinny w
                                                    Lublinie uchylił swoje postanowienie o umieszczeniu Agaty w
                                                    pogotowiu opiekuńczym:

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5324839,KAI__14_letnia_Agata_z_Lublina_usunela_ciaze.html

                                                    Kilka cytatów z relacji:

                                                    "Katolicka Agencja Informacyjna podała, że 14-latka z Lublina, która
                                                    zaszła w ciążę ze swoim kolegą, poddała się zabiegowi aborcji w
                                                    Gdańsku.

                                                    Dziś był ostatni dzień ciąży, w którym zabieg można było wykonać -
                                                    polskie prawo zezwala na zabieg do 12. tygodnia, jeśli ciąża jest
                                                    wynikiem czynu zabronionego."

                                                    "Tymczasem dziś lubelski Sąd Rejonowy uchylił swoją wcześniejszą
                                                    decyzję o umieszczeniu w pogotowiu opiekuńczym. Nastolatka wraca pod
                                                    opiekę matki. Decyzja sądu zapadła na posiedzeniu niejawnym. Sędzia
                                                    Anna Rybicka - Hałabis przeczytała orzeczenie w obecności
                                                    dziennikarzy; uzasadnienia nie ujawniła."
                                                  • andnow2 Matka Agaty: Skąd mają takie informacje?! 19.06.08, 09:03
                                                    to tytuł relacji Katarzyny Wiśniewskiej i dwóch innych autorów na
                                                    gazeta.pl:

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5326771,Matka_Agaty__Skad_maja_takie_informacje__.html

                                                    Poniżej kilka cytatów z relacji:

                                                    "Katolicka Agencja Informacyjna podała wczoraj, że 14-letnia Agata z
                                                    Lublina przerwała ciążę i że zabieg przeprowadzono
                                                    najprawdopodobniej w Gdańsku.

                                                    - Nie wiem, skąd wzięli te informacje. Nigdy z KAI ani z nikim o
                                                    tym, co chcemy zrobić, nie rozmawiałam. I nie zamierzam -
                                                    powiedziała nam wczoraj matka Agaty.

                                                    Razem z prawniczką rodzina nastolatki rozważy wystąpienie na drogę
                                                    sądową.

                                                    - Ustawa o ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności
                                                    przerywania ciąży zobowiązuje wszystkie osoby wykonujące czynności
                                                    związane z jej realizacją do bezwzględnego zachowania tajemnicy.
                                                    Spodziewam się telefonów do Prokuratury Krajowej, że doszło do
                                                    naruszenia prawa. Na pewno będzie to wyjaśniała Prokuratura Rejonowa
                                                    dla Warszawy-Śródmieścia, która prowadzi wszystkie poboczne wątki
                                                    tej sprawy - mówi rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Piotrowska."

                                                    "Po depeszy agencji sprawę komentowali obradujący w Katowicach
                                                    biskupi, odpowiadając na pytania dziennikarza KAI.

                                                    - Wygrała ideologia śmierci. To tragedia. Zginął człowiek, zostało
                                                    zranione także serce matki, która broniła tego dziecka do końca, a
                                                    szantażowana nie poradziła sobie z naciskami - ubolewał bp łomżyński
                                                    Stanisław Stefanek.

                                                    Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź: - Mówiłem, że jeśli
                                                    zakończy się to dramatycznie, to w tym dramacie będzie miał udział
                                                    także świat mediów. Niestety, tak się stało.

                                                    - Czasem trzeba umieć przegrywać, ale szczególnie boli to, że w tym
                                                    przypadku przegrana niesie ze sobą śmierć niewinnego dziecka - mówił
                                                    abp Józef Życiński, metropolita lubelski.

                                                    Sprawę ciężarnej nastolatki biskupi ujęli też w komunikacie wydanym
                                                    po zakończeniu obrad. "Episkopat wyraża wdzięczność i szacunek tym
                                                    wszystkim, którzy okazali wrażliwość sumień i w dramatycznie trudnej
                                                    sytuacji młodej uczennicy z Lublina bronili życia poczętego" -
                                                    czytamy. Biskupi podziękowali lekarzom, prawnikom i Radzie Etyki
                                                    Mediów, która skrytykowała media za relacjonowanie historii
                                                    Agaty: "Wszystkich ich zjednoczyła świadomość godności macierzyństwa
                                                    oraz troska o nienaruszalność poczętego życia, okazywana z kulturą i
                                                    poczuciem chrześcijańskiej odpowiedzialności".

                                                    Na konferencji prasowej abp Józef Życiński bronił ks. Krzysztofa
                                                    Podstawkę, który "z racji pełnienia funkcji dyrektora Domu Samotnej
                                                    Matki otrzymał informację, że w szpitalu znajduje się dziewczynka,
                                                    które może potrzebować pomocy". - Tego rodzaju rozmowy przeprowadza
                                                    się bardzo często. Dziewczynka o rozmowie z księdzem poinformowała
                                                    bliskich, a ci nagłośnili sprawę - powiedział metropolita lubelski.
                                                    Skrytykował tych, którzy "w imię źle pojętej nowoczesności zachęcali
                                                    dziewczynkę do usunięcia ciąży". Cytując Jacka Kuronia, użył
                                                    określenia "dewotki ateizmu". - Musimy pytać, co robić, by w wolnej,
                                                    demokratycznej Polsce ci, którzy odwołują się do głosu sumienia, nie
                                                    byli przedstawiani jako wrogowie porządku społecznego, bo oni
                                                    kierują się Dekalogiem, który jest trochę starszy od innych
                                                    regulacji prawnych - spuentował abp Życiński."


                                                    "Lubelski Sąd Rejonowy uchylił wczoraj postanowienie z 3 czerwca o
                                                    umieszczeniu dziewczynki w pogotowiu opiekuńczym. Uzasadnienie
                                                    decyzji jest tajne.

                                                    Sąd postanowił umieścić ciężarną Agatę w pogotowiu, gdy wszczął
                                                    postępowanie o pozbawienie praw rodzicielskich jej rodziców. Chciał
                                                    ograniczyć kontakt dziewczynki z rodziną, bo - według informacji
                                                    policji - miała namawiać ją do usunięcia ciąży.

                                                    - Sąd podjął słuszną decyzję, bo wobec istniejących okoliczności
                                                    umieszczenie dziewczynki w pogotowiu było krzywdzące dla całej
                                                    rodziny - komentuje Anna Kapuścińska-Spinelli, adwokatka rodziny.

                                                    - Bardzo się cieszę, mam teraz nadzieję, że prawa rodzicielskie nie
                                                    zostaną nam odebrane - dodała matka Agaty, która do sądu przyszła z
                                                    mężem.

                                                    Co teraz? - Na razie czekamy na prawomocne orzeczenia w toczącej się
                                                    sprawie rodziny Agaty. Potem rozważymy wystąpienie na drogę sądową
                                                    przeciwko KAI - powiedziała Kapuścińska-Spinelli."


                                                    "Helsińska Fundacja Praw Człowieka napisała list do premiera Donalda
                                                    Tuska. Fundacja uważa, że sytuacja, w której znalazła się Agata,
                                                    jest efektem niewykonania wyroku Europejskiego Trybunału Praw
                                                    Człowieka w sprawie Alicji Tysiąc. Trybunał wskazywał Polsce
                                                    potrzebę "stworzenia procedury odwoławczej od decyzji lekarzy,
                                                    którzy odmawiają wyrażenia zgody na dokonanie zabiegu przerywania
                                                    ciąży". Dalej czytamy, że "zaniepokojenie w tej sprawie budzi także
                                                    naruszenie prawa do prywatności 14-letniej Agaty poprzez ujawnienie
                                                    jej danych osobowych oraz zakłócenie pobytu w szpitalach
                                                    publicznych, w których przebywała"."

                                                  • snajper55 Re: sprawa dla prawników... 17.06.08, 00:50
                                                    extorris napisał:

                                                    > prosze bardzo:
                                                    >
                                                    > 1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi
                                                    > przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz
                                                    > możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć
                                                    > następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.
                                                    >
                                                    > i jeszcze
                                                    >
                                                    > 1. Lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub
                                                    > diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta, po uzyskaniu jego
                                                    > pisemnej zgody.
                                                    >
                                                    > 2. Przed wyrażeniem zgody przez pacjenta w sytuacji, o której mowa w ust. 1,
                                                    > lekarz ma obowiązek udzielenia mu informacji zgodnie z art. 31.

                                                    Gdzie tu jest choć słowo o tym, że lekarz ma obowiązek "UPEWNIĆ SIĘ, ze pacjent
                                                    wyraża zgodę świadomie i dysponuje pełnią wiedzy" ??? Lekarz nie ma obowiązku
                                                    się upewniać. Powinien pacjenta poinformować a pacjent decyduje.

                                                    > sytuacja niecierpiaca zwloki w kontekscie tego przepisu jest sytuacja pilnej
                                                    > medycznej koniecznosci

                                                    Sytuacja niecierpiąca zwłoki to sytuacja niecierpiąca zwłoki a sprawa aborcji
                                                    jest taką sprawą.

                                                    > to nie jest sytuacja w ktorej ciaze trzeba usunac, tylko mozna usunac - to
                                                    > spora roznica

                                                    No to jeszcze raz: ""Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym
                                                    przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo
                                                    utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz
                                                    w innych przypadkach niecierpiących zwłoki."

                                                    > swoja droga nasza dyskusja sprowadza sie do wykazywania luk w prawie i
                                                    > mozliwosci niejednoznacznych interpretacji to dlatego to prawo nie dziala

                                                    Prawo nie działa, bo jest łamane. Mam nadzieję, iż w końcu ci, którzy je łamią
                                                    poniosą konsekwencje. Może tym razem, bo ten skandal stał się zbyt głośny.

                                                    > jesli zapisy ustawowe dopuszczajace aborcje maja byc w polsce realizowane,
                                                    > panstwo musi stworzyc warunki umozliwiajace korzystanie z tego prawa
                                                    > takie, ktore z jednej strony nie naruszaja autonomii decyzji lekarskich, z
                                                    > drugiej chronia zarowno pacjentke jak i lekarza przed szykanami i napietnowaniem

                                                    A z jakiego to powodu lekarze są szykanowani i piętnowani ??? Chyba jedynie
                                                    wtedy, gdy prawo łamią ? Tylko trudno nazwać coś takiego szykanowaniem.

                                                    S.
                                              • andnow2 w kamasze iść przecież raczej nie chcecie 07.06.08, 12:46
                                                loraphenus napisał:

                                                > Kuriozum, które wymyślili jakby nie patrząc prawnicy ma miejsce w
                                                codziennej
                                                > pracy lekarza. Jest on osobą zaufania publicznego a nie
                                                funkcjonariuszem publicznym.

                                                Podobnie zresztą, jak, n.p. notariusz, biegły rewident, radca
                                                prawny, adwokat i niektóre inne zawody zufania publicznego.

                                                Dlaczego lekarz, miałby być funkcjonariuszem publicznym?! Chyba,
                                                mimo prawie ujednoliconych strojów służbowych, nie chcecie stać się
                                                kolejną służbą mundurową?!

                                                Pamiętam, jak nerwowo reagował obs2 i niektórzy inni uczestnicy tego
                                                forum, zanim dyskutanci spoza branży przyswoili sobie, że wolicie
                                                nazywać się "ochroną zdrowia", zamiast "służbą zdrowia".

                                                A zupełnie serio, to problem sprowadza się jedynie do kwalifikacji
                                                karnoprawnej związanej z tym, że w pozaborowej mentalności wielu
                                                Polaków bardziej nagannym jest uderzenie w twarz silnego i
                                                uzbrojonego po zęby policjanta, niż bezbronnej niewiasty. Jeśli
                                                chodzi o mnie, to uważam, że na obecnym etapie rozwoju
                                                cywilizacyjnego relacje te powinny zostać odwrócone.
                                                • loraphenus zasadniczy problem w tym Panie Andrzeju 07.06.08, 14:21
                                                  że niewielu ludzi w tym kraju obchodzi to co ja uważam, Pan uważa i inni uważają.

                                                  Tym niemniej uderzenie pielęgniarki na izbie przyjęć przez pacjenta powinno być
                                                  ścigane z urzędu, bez względu na charakter obrażeń, czy poniżej 7dni czy powyżej.

                                                  Chyba to mamy na myśli.

                                                  P.S. Jak świat światem żaden osobnik nie uderzy adwokata czy radcy prawnego w
                                                  stanie wzburzenia będąc - gdyż obawia się potem o uczulenie całej Temidy na
                                                  swoją osobę...w imię tzw. solidarności zawodowej, która w tym wypadku przyjmuje
                                                  jakże patologiczny wymiar.

                                                  Tak. Cudze pod lasem, swojego pod nosem. Albo - w oku bliźniego belkę,w swoim
                                                  drzazgi nie widzimy...
                                                  • loraphenus proszę pokazac przepis prawny który 07.06.08, 14:24
                                                    uniemożliwiałby zrobienie z pielęgniarki czy ratownika medycznego lub lekarza
                                                    funkcjonariusza publicznego, chronionego przed napaścią i agresją z mocy prawa?

                                                    Nie trzeba nam mundurów.

                                                    P.S. Ja nie mam problemu agresji pacjentów, w miejscu gdzie pracuję takie rzeczy
                                                    się nie zdarzają. Aczkolwiek jest to miejsce za Odrą.
                                                  • snajper55 Re: proszę pokazac przepis prawny który 07.06.08, 14:28
                                                    loraphenus napisał:

                                                    > uniemożliwiałby zrobienie z pielęgniarki czy ratownika medycznego lub
                                                    > lekarza funkcjonariusza publicznego, chronionego przed napaścią i agresją z
                                                    > mocy prawa?
                                                    >
                                                    > Nie trzeba nam mundurów.

                                                    Co to znaczy "zrobienie z kogoś funkcjonariusza publicznego" ??? Kto robi z
                                                    ludzi funkcjonariuszy publicznych i czy to bardzo boli ?

                                                    Funkcjonariuszem sie jest lub sie nim nie jest. Lekarz nim nie jest. Decyduje o
                                                    tym art. 115 § 13 kk.

                                                    S.
                                                  • loraphenus ale własnie o tym mówię że nie jest 07.06.08, 14:30
                                                    a przydało by się , aby był. Z wielu względów snajperze. Uderzenie w twarz
                                                    policjantki na służbie jest ryzykowne, uderzenie pielęgniarki nie.

                                                  • andnow2 Ustawodawca może prawie wszystko, ale czy warto? 08.06.08, 09:08
                                                    loraphenus napisał:

                                                    > ale własnie o tym mówię że nie jest, a przydało by się , aby był.
                                                    > Z wielu względów snajperze. Uderzenie w twarz
                                                    > policjantki na służbie jest ryzykowne, uderzenie pielęgniarki nie.

                                                    Chodzi o nadanie lekarzom i pielęgniarkom statusu funkcjonariusza
                                                    publicznego w rozumieniu art. 115 § 13 Kodeksu karnego.

                                                    A domaga się tego loraphenus przede wszystkim po to, by czynna
                                                    napaść na lekarza lub pielęgniarkę były przestępstwami ściganymi
                                                    zawsze z oskarżenia publicznego, niezależnie od czasu trwania
                                                    naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia.

                                                    Obecnie pobicie lekarza lub pielęgniarki, gdy obrażenia były
                                                    mniejszej wagi (jeżeli naruszenie czynności narządu ciała lub
                                                    rozstrój zdrowia nie trwał dłużej niż 7 dni), ścigane jest tak, jak
                                                    każdego innego obywatela, z oskarżenia prywatnego.

                                                    Teoretycznie nadanie statusu funkcjonariusza lekarzom i
                                                    pielęgniarkom jest oczywiście możliwe, bo ustawodawcy w zasadzie
                                                    wszystko wolno, nawet stwierdzić, że rak jest rybą i nakazać
                                                    zwracanie się do niego "panie rybo", zamiast "panie raku".

                                                    Każdy kij ma jednak dwa końce. Karnoprawny status funkcjonariusza
                                                    publicznego ogranicza posiadającą taki status jednostkę w jej
                                                    prawach. Za funkcjonariusza państwowego decyzje w wielu sprawach
                                                    podejmuje państwo. Sam funkcjonariusz nie może zrezygnować ze
                                                    scigania napastnika, nawet gdyby z jakichkolwiek względów sobie tego
                                                    nie życzył.

                                                    Uznanie za funkcjonariusza państwowego skutkowałoby także
                                                    stosowaniem do lekarzy i pielęgniarek również wielu innych
                                                    przepisów, n.p. przewidujących karalność lub też wyższe kary za
                                                    czyny, które w wypadku "normalnych" ludzi czynami karalnymi nie są
                                                    lub są kwalifikowane inaczej, w tendencji łagodniej.

                                                    Dla przykładu przytoczę art. 231 § 1 Kodeksu karnego:

                                                    "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia
                                                    lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu
                                                    publicznego lub prywatnego,

                                                    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

                                                    Już wyobrażam sobie radość pielęgniarki, która spóźniła się z
                                                    podaniem leku pacjentowi, a ten natychmiast zawiadomił prokuraturę.
                                  • pamirk Re: Na spowiedzi u extorrisa 04.06.08, 21:26
                                    andnow2 napisał:

                                    "W monteskiuszowskim trójpodziale władz, jedna z nich, to właśnie
                                    władza sądownicza. Wśród dwóch pozostałych władz wyróżniamy
                                    ustawodawczą i wykonawczą. Władzy lekarskiej po prostu brak."

                                    --------Tak jest w teorii. Jako pacjent stwiedzam, że jest...-----
                                    • andnow2 prawdziwa cnota kontroli się nie lęka 05.06.08, 09:19
                                      pamirk napisał:

                                      > "W monteskiuszowskim trójpodziale władz, jedna z nich, to właśnie
                                      > władza sądownicza. Wśród dwóch pozostałych władz wyróżniamy
                                      > ustawodawczą i wykonawczą. Władzy lekarskiej po prostu brak."
                                      >
                                      > --------Tak jest w teorii. Jako pacjent stwiedzam, że jest...-----


                                      Oczywiście masz rację. W szczególności z uwagi na wagę dóbr, które
                                      ratują lekarze, ich władza faktyczna nad chorym pacjentem jest
                                      bardzo duża, często absolutna. Pacjent powierza im ufnie swoje
                                      najwyższe dobra, bo zdrowie i życie.

                                      Dlatego wykonywanie tego zawodu wymaga dochowania najwyższych
                                      standardów, a najlepszą gwarancją dochowania standardów i zarazem
                                      najlepszą drogą budowy zaufania pacjenta do lekarza jest otwartość
                                      lekarzy na przejrzystą weryfikację wykonywania przez nich zawodu i
                                      gotowość przyznania popełnianych niekiedy błędów, bo przecież
                                      zdarzyć się mogą one każdemu, bo nikt nie jest nieomylny.
                                      • snajper55 Re: prawdziwa cnota kontroli się nie lęka 05.06.08, 13:08
                                        andnow2 napisał:

                                        > Oczywiście masz rację. W szczególności z uwagi na wagę dóbr, które
                                        > ratują lekarze, ich władza faktyczna nad chorym pacjentem jest
                                        > bardzo duża, często absolutna. Pacjent powierza im ufnie swoje
                                        > najwyższe dobra, bo zdrowie i życie.

                                        To tak samo jak pasażer powierza swoje zdrowie i życie kierowcy busa. Jego
                                        władza nad przewożonym pasażerem jest bardzo duża, często absolutna.

                                        > Dlatego wykonywanie tego zawodu wymaga dochowania najwyższych
                                        > standardów, a najlepszą gwarancją dochowania standardów i zarazem
                                        > najlepszą drogą budowy zaufania pacjenta do lekarza jest otwartość
                                        > lekarzy na przejrzystą weryfikację wykonywania przez nich zawodu i
                                        > gotowość przyznania popełnianych niekiedy błędów, bo przecież
                                        > zdarzyć się mogą one każdemu, bo nikt nie jest nieomylny.

                                        No właśnie. A kierowcy busów nawet nie mają swojego Kodeksu Etyki ani Sądu
                                        Kierowców Busów, a pasażerowie - Rzecznika Praw Pasażerów. To po prostu skandal.

                                        S.
                                        • andnow2 Chciałem się przybodobać, a Ty mnie zimną wodą 05.06.08, 14:19
                                          snajper55 napisał:

                                          > To tak samo jak pasażer powierza swoje zdrowie i życie kierowcy
                                          busa. Jego
                                          > władza nad przewożonym pasażerem jest bardzo duża, często
                                          absolutna.

                                          Mutatis mutandis masz absolutnie rację.


                                          > No właśnie. A kierowcy busów nawet nie mają swojego Kodeksu Etyki
                                          ani Sądu
                                          > Kierowców Busów, a pasażerowie - Rzecznika Praw Pasażerów. To po
                                          prostu skandal.

                                          Też, co do zasady trudno się z Tobą nie zgodzić.

                                          Całe szczęście, że ta cechowa mentalność i żądania szerokiej,
                                          cechowej autonomii zachowały się tylko w niektórych korporacjach.
                                          Szkoda tylko, że właśnie w tych, które - przynajmniej we własnym
                                          przekonaniu - oddaliły się o lata świetlne od tradycyjnej
                                          mentalności cechowej.
                        • marcinoit Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 03.06.08, 21:38
                          hmm jakos nie czuje sie zamachniety :)
    • andnow2 o potrzebie kontroli decyzji terapeutycznych 09.06.08, 21:58
      świadczą i współczesne doniesienia z różnych stron świata.

      Oto przykład z Włoch, link do relacji zatytułowanej: "Skandal we
      Włoszech - lekarze zabijali dla pieniędzy":

      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=10036497&ticaid=160a5&_ticrsn=3

      Cytat z relacji:

      "Pod zarzutem zabójstwa oraz oszustw aresztowano w Mediolanie 14
      lekarzy prywatnej kliniki, w której ujawniono gigantyczny skandal.
      Jak się okazało, lekarze przeprowadzali niepotrzebne operacje po to,
      żeby zarobić i uzyskać zwrot kosztów z publicznej służby zdrowia.
      Pięć osób zmarło, między innymi 92-letnia kobieta, poddana trzem
      operacjom w ciągu kilku miesięcy. Zatrzymanym postawiono zarzuty
      oszustw, wyłudzenia co najmniej 2,5 miliona euro z narodowego
      funduszu zdrowia i inne przestępstwa.

      Dochodzenie ujawniło, że w klinice przeprowadzono całą serię
      zbędnych, niewytłumaczalnych czy wręcz zabójczych operacji. W 88
      przypadkach zabiegi te spowodowały uszczerbek na zdrowiu. Na razie
      śledczy mówią o pięciu przypadkach, które można zakwalifikować jako
      umyślne zabójstwa. Wiadomo też o dziesięciu przypadkach leczenia
      gruźlicy poprzez usunięcie płuca.

      Skonfiskowano 4 tysiące kart pacjentów. Wiele z nich zostało
      prawdopodobnie sfałszowanych."
      • loraphenus to zjawisko znane w świecie od wielu lat 09.06.08, 22:14
        i nazywa się overtreatment.

        w PL nie praktykowane z podstawowego powodu. Procedurę warto wykonywać wtedy,
        kiedy się ona opłaca. W PL wiekszość jest niedoszacowanych i ...
        • andnow2 overtreatment dot. raczej aspektu ekonomicznego, 09.06.08, 23:21
          loraphenus napisał:

          > to zjawisko znane w świecie od wielu lat i nazywa się
          overtreatment.
          > w PL nie praktykowane z podstawowego powodu. Procedurę warto
          wykonywać wtedy,
          > kiedy się ona opłaca. W PL wiekszość jest niedoszacowanych i ...


          przynajmniej wydaje się, iż w tej sferze należy upatrywać głównej
          motywacji zjawiska.

          Natomiast z punktu widzenia tematyki tego wątku bardziej istotne
          jest naganne moralnie igranie zdrowiem i życiem pacjentów poprzez
          poddawanie ich zbędnym, a nieobojętnym, a niekiedy wręcz szkodliwym
          procedurom i zabiegom.

          Wydaje mi się, że pamiętam jakieś relacje dotyczące zarzutów
          overtreatmentu wobec dwóch warszawskich szpitali, ale na szczęście
          nie było tam aspektu narażenia pacjentów.

          Moja intuicja podpowiada, że w miarę śrubowania wydajności
          i "uprzemysłowiania" procesu leczenia w dużych i wielkich
          placówkach, rośnie skłonność do tego typu manipulacji.
          • loraphenus Re: overtreatment dot. raczej aspektu ekonomiczne 10.06.08, 00:36
            i tak i nie lub nawet niekoniecznie.

            świadomy overtreatment jest wykonywany właśnie z przesłanek ekonomicznych.
            Wskazania sie naciąga choć efekt z góry do przewidzenia. Swego czasu w Niemczech
            robiono operacje protezowania stawu biodrowego u każdego, nawet z terminalną
            chorobą nowotworową i zapaleniem płuc w wieku 90 lat...choć zdania były podzielone.

            Summa summarum rozchodziło się o pieniądze. Zmiana wyceny procedur rozwiązała
            problem...
    • andnow2 Chirurg skazany za wycięcie płodu 17.06.08, 22:33
      Link do relacji na gazeta.pl opisującej wypadek samooskarżenia przez
      lekarza, który popełnił ewidentny błąd:

      miasta.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,5318103,Chirurg_skazany_za_wyciecie_plodu.html

      Obszerny cytat z relacji:

      "Na 2 lata w zawieszeniu na 5 lat skazał Sąd Rejonowy w Cieszynie
      Stanisława K., chirurga ze Szpitala Śląskiego, który podczas
      operacji przepukliny dokonał przypadkowej aborcji - wyciął pacjentce
      macicę z siedmiomiesięcznym płodem.
      27 stycznia 2005 roku w Szpitalu Śląskim w Cieszynie Stanisław K.
      przeprowadzał operację przepukliny pachwinowej u 48-letniej
      pacjentki z Zebrzydowic. Chirurg nie wiedział, że Zofia W. jest w
      siódmym miesiącu ciąży i podczas zabiegu wyciął pacjentce macicę.
      Dziecko (zdrowy chłopczyk) zmarło. Chirurg sam powiadomił dyrekcję
      szpitala, a ta kazała mu poinformować prokuraturę.

      W czasie śledztwa okazało się, że pacjentka o tym, że była w ciąży,
      dowiedziała się dopiero po operacji. Myślała, że brak miesiączki
      spowodowany jest klimakterium. Nie czuła też ruchów dziecka -
      prawdopodobnie dlatego, bo przed kolejną operacją przepukliny nosiła
      specjalny pas ściągający. Kobieta (matka dwójki dzieci), choć
      przeżyła szok, nie wniosła oskarżenia przeciwko chirurgowi.
      Prokuratura zajęła się sprawą z urzędu.

      Śledztwo trwało aż trzy lata, gdyż prokuratura miała kłopot z
      uzyskaniem opinii biegłych. Ostatecznie jednak biegli stwierdzili
      błąd w sztuce - przed usunięciem macicy chirurg nie poprosił o
      konsultację medyczną ginekologa i nie zlecił badania USG jamy
      brzusznej. Lekarzowi postawione zostały dwa zarzuty: pozbawiania
      zdolności płodzenia i nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi
      od roku do nawet 12 lat więzienia.

      Mimo, że chirurg nie czuł się winny i twierdził, że chciał uchronić
      pacjentkę przed kolejną operacją (podczas wycinania przepukliny
      zauważył, że macica jest sina i był przekonany, że ma do czynienia z
      nowotworem) sąd skazał go na 2 lata w zawieszeniu na 5 lat,
      wymierzył grzywnę oraz nakazał opłacić koszty sądowe.

      Wyrok jest nieprawomocny. Lekarz zapowiedział apelację."


      Źródło: Gazeta Wyborcza Bielsko-Biała
    • andnow2 Ryba zdrowieje od głowy 25.06.08, 16:58
      Narzekano już na tym forum na szykany wobec pokrzywdzonych
      pragnących uzyskać wgląd w dokumentację postępowań prowadzonych
      przez okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej.

      Coś takiego spotkało i jedną z moich klientek. Termin przeglądania
      akt wyznaczono na dzień po upływie terminu do złożenia zażalenia, a
      w wyznaczonym dniu akt już nie było, bo zostały przekazane
      Naczelnemu Rzecznikowi wraz z zażaleniem.

      Pozytywnie zaskoczono nas w tej sprawie w biurze Naczelnej Rzecznik
      Odpowiedzialności Zawodowej. Pokrzywdzonej umożliwiono wgląd w akta
      i wydano kopie wybranych dokumentów.

      Oby ta miła atmosfera relacji z pokrzywdzonymi z biura Naczelnej
      Rzecznik udzieliła sie również biurom rzeczników okręgowych.
    • andnow2 Po przegranej z lekarzami domaga się eutanazji 25.07.08, 18:03
      Oto link do relacji na interia.pl zatytułowanej: "Walczy o własną
      eutanazję" o odmowie zgody na eutanazję kobiecie, która przegrała
      procesy o odpowiedzialność za błędy medyczne:

      polskalokalna.pl/wiadomosci/warminsko-mazurskie/news/walczy-o-wlasna-eutanazje,1152243,3286


      Poniżej obszerny cytat z relacji:

      "Sąd Okręgowy w Elblągu oddalił w piątek wniosek o eutanazję, której
      domaga się Elżbieta R. z Ostródy (warmińsko-mazurskie). Kobieta
      twierdzi, że jest ofiarą błędów lekarskich i "ma już dość
      dochodzenia swych spraw w sądach".

      Sędzia Arkadiusz Fall uzasadniając oddalenie powództwa powiedział,
      że "życie jest chronione przez Konstytucję; co oznacza, że sąd nie
      może swą decyzją procesową pozbawiać prawa do życia".

      Według sądu, powódka chciała by elbląski sąd rozpatrując wniosek o
      eutanazję podważył prawomocne już wyroki w jej sprawach
      (niekorzystne dla niej - red). Chodzi o sprawę dotyczącą rzekomych
      błędów lekarskich popełnionych wobec Elżbiety R. oraz o sprawę o
      odszkodowanie, którego domagała się kobieta.

      - Domagam się zgody na eutanazję, bo mam już dość życia w tym kraju,
      gdzie są równi i równiejsi wobec prawa. Mam na myśli lekarzy, którzy
      dopuścili się błędów - powiedziała dziennikarzom mieszkanka Ostródy.

      Jak dodała, "nie chce umrzeć po cichu"; chce pokazać, że jest tak
      jak setki innych osób ofiarą błędów lekarskich i wymiaru
      sprawiedliwości. Jej zdaniem sądy są nieobiektywne i stronnicze.

      Historia choroby Elżbiety R. rozpoczęła się w 1988 r., gdy urodziła
      czwarte dziecko. Skutkiem ciężkiego porodu było schorzenie narządów
      kobiecych. W 1991 r. Elżbieta R. przeszła operację narządów rodnych,
      w konsekwencji czego - jak twierdzi poszkodowana - doszło do
      przepukliny narządów wewnętrznych. Według kobiety, jest to skutek
      błędu lekarskiego.

      Jak mówi Elżbieta R. od 8 lat na drodze sądowej bezskutecznie
      dochodzi swych praw jako pokrzywdzona. Prokuratura umorzyła sprawę
      dotyczącą błędu lekarskiego; kobieta przegrała także sprawę, w
      której domagała się odszkodowania w wysokości pół miliona złotych od
      lekarzy, którzy - jej zdaniem - wadliwie przeprowadzili operację.

      - Żądanie eutanazji jest bardzo dobrze przemyślane, bo wniosek do
      sądu został złożony w 2006 roku, ale dopiero teraz sąd okręgowy w
      Elblągu zajął się nim - powiedziała kobieta.

      Decyzja sądu okręgowego w Elblągu jest nieprawomocna. Kobieta
      zapowiedziała, że złoży apelację do sądu w Gdańsku.

      Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy skarżący domaga się prawa do
      eutanazji. W roku ubiegłym 33-letni Janusz Świtaj z Jastrzębia
      Zdroju domagał się zaprzestania uporczywej terapii. Świtaj od 1993
      roku jest sparaliżowany - w wyniku wypadku samochodowego został
      zmiażdżony jego rdzeń kręgowy i złamane kręgi szyjne. Od 1999 roku
      opiekują się nim rodzice.

      Po nagłośnieniu sprawy przez media Janusz Świtaj zaczął pracować dla
      Fundacji Anny Dymnej "Mimo wszystko", podjął także naukę w liceum. W
      kwietniu tego roku otrzymał wózek inwalidzki, sterowany oddechem i
      może opuszczać swoje mieszkanie."

      Źródło informacji: PAP

      • ophtalmica medialnie efketowny szantaż emocjonalny 25.07.08, 21:00
        albo artykuł napisany pobieżnie, albo ja nie umiem się doczytać o co
        chodzi?
        Co to jest przepuklina narządów wewnętrznych?
        A eutanazja ma być powodowana bezsilnością w walce z lekarzami?
        czy w walce w sądzie?
        czy przegraną w procesie wytoczonym niesłusznie?
        czy chodzi o żal z powodu powikłań po zabiegu?
        czy mowa jest o błędzie czy o zaniedbaniu?
        • extorris Re: medialnie efketowny szantaż emocjonalny 25.07.08, 22:22
          trudno traktowac powaznie artykul napisany ma podstawie wynurzen osoby, ktora
          najbardziej chory ma przede wszystkim "lokiec"
          • ophtalmica Re: medialnie efketowny szantaż emocjonalny 25.07.08, 22:58
            no chyba, że to pismo dla ortopedów czy lekarzy sportowych, i chodzi
            o jakiś kazuistyczny łokieć :-), a jest sprzedawcą sukna- i jak tu
            teraz odmierzać materiał ?
            ;-)
    • andnow2 Zwłoki dziecka przeleżały w kostnicy 21 lat 28.07.08, 23:57
      to tytuł relacji na gazeta.pl o proteście rodziców przeciw ich
      zdaniem błędnie ustalonej przyczynie zgonu ich dziecka:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5497515,Zwloki_dziecka_przelezaly_w_kostnicy_21_lat.html


      Poniżej obszerny cytat z relacji:

      "Rada okręgu Enfield w Londynie postanowiła, wbrew woli rodziców,
      pochować zwłoki dziecka przetrzymywane w kostnicy od 21 lat - podaje
      brytyjski dziennik "The Guardian".

      Christopher Blum zmarł w czerwcu 1987 roku mając 4 miesiące. Jego
      zamrożone zwłoki do tej pory przetrzymywane są w kostnicy w
      północnym Londynie, bo rodzice dziecka nie chcą zgodzić się na
      pochówek. Twierdzą, że patolog podał fałszywą przyczynę zgonu ich
      syna i domagają się zbadania sprawy.

      W dniu śmierci matka chłopca, Mary Blum, zabrała Christophera do
      szpitala, bo wymiotował po podaniu potrójnej szczepionki przeciw
      krztuściowi, polio i tężcowi. Po zahamowaniu objawów, matka wróciła
      z dzieckiem do domu i położyła je spać. Około godz. 21 ojciec
      Christophera, Steve Blum, znalazł nieżywego syna z rączkami
      przystawionymi do głowy i zaschniętą krwią wokół nosa. Próbował go
      reanimować, ale było już za późno.

      Po podwójnej sekcji zwłok patolog stwierdził, że zgon nastąpił w
      wyniku śmierci łóżeczkowej. Jednak rodzice dziecka twierdzą, że
      przyczyną śmierci Christophera była szczepionka.

      Rada okręgu Enfield, która tygodniowo płaci 15 funtów za
      przechowywanie zwłok w kostnicy, postanowiła pochować dziecko, mimo,
      że rodzice Christophera nie dopełnili formalności, i do tej pory nie
      zgłosili jego zgonu. Państwu Blum wyznaczono czas do 18 sierpnia na
      podpisanie aktu zgonu. Ojciec dziecka zapowiedział jednak, że się
      nie ugnie. "To obrzydliwe i skandaliczne" powiedział "Guardianowi"
      Blum. "Nie mają prawa ruszać ciała Christophera. Nie mają też prawa
      podpisać aktu zgonu w naszym imieniu".

      Rada z Enfield otrzymała już zgodę od sądu na zarejestrowanie zgonu
      Christophera, na podstawie ustawy dotyczącej zdrowia publicznego, i
      rozpoczęła procedurę mającą na celu pochowanie dziecka."
    • andnow2 Prawie jak Andrzej M. z warszawskiego pogotowia 06.08.08, 22:32
      Macie chyba jednak rację przyrównując Polskę do krajów trzeciego
      świata. Oto link do relacji na interia.pl zatytułowanej "Pielgrzym
      obudził się w kostnicy":

      fakty.interia.pl/ciekawostki/news/pielgrzym-obudzil-sie-w-kostnicy,1158473

      Poniżej interesujący cytat z relacji przytaczającej również
      wypowiedź jednego z hinduskich lekarzy:

      "Wśród zabitych początkowo odnotowano również 19-letniego Mange
      Rama. Okazało się jednak, że mężczyzna jedynie stracił przytomność i
      szczęśliwie zdążył się obudzić zanim lekarze rozpoczęli sekcję zwłok.

      - Obudziłem się w samym środku rzędu zwłok czekających na sekcję -
      powiedział Ram. - Miałem sucho w gardle więc poprosiłem o wodę.
      Lekarze i pielęgniarki byli oszołomieni. Domyślam się, że
      moje "zmartwychwstanie" nieźle ich wystraszyło - dodał z uśmiechem.

      Sat Pal Aggarwal, lekarz opiekujący się pielgrzymami, przyznał, że
      nie sprawdzano zbyt dokładnie, czy ofiary paniki żyją czy nie. -
      Umieściliśmy wszystkie zwłoki w ciężarówkach nie badając tętna -
      powiedział."

      Lekarz warszawskiego pogotowia Andrzej M. też stwierdził zgon
      kierowcy uwięzionego we wraku auta, bez dostatecznego zbadania.
      Tylko spostrzegawczości policjantów kierowca zawdzięcza, że trafił
      jednak do szpitala, a nie do kostnicy:

      www.xing.com/app/forum?op=showarticles;id=2613936
    • andnow2 Łamanie praw pacjenta w polskich szpitalach 10.08.08, 18:59
      to tytuł relacji na wp.pl:

      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lamanie-praw-pacjenta-w-polskich-szpitalach,wid,10236992,wiadomosc_video.html

      Poniżej obszerny cytat z relacji:

      "Złe traktowanie przez lekarzy, utrudniony dostęp do leczenia i
      dezorientacja - to najczęstsze bolączki polskich pacjentów. W ciągu
      roku do Biura Praw Pacjenta przy Ministerstwie Zdrowia wpływa około
      20 tysięcy skarg.

      Dyrektor Biura Krystyna Kozłowska powiedziała, że kilka razy w
      tygodniu interweniuje w sprawach, kiedy zagrożone jest życie
      chorego. Jednak pacjenci głównie narzekają na sposób traktowania ich
      przez lekarzy. Chorym brakuje przystępnej informacji o stanie
      zdrowia i sposobie leczenia. Szpitale domawiają wydania kopii
      dokumentacji medycznej. Zgłaszane są też sytuacje korupcyjne. Nieco
      mniej jest skarg na błędy medyczne.

      Dyrektor Kozłowska przyznaje, że pacjenci często są zagubieni i nie
      znają swoich praw. Nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, kiedy chory jest
      przewożony od szpitala do szpitala i wszędzie odmawiają przyjęcia.

      Pacjent ma wiele możliwości, aby dochodzić swoich praw i walczyć o
      odszkodowanie w przypadku zaniedbań ze strony szpitala czy personelu
      medycznego. W takich przypadkach warto skorzystać z pomocy biura
      albo rzeczników praw pacjenta, którzy są przy każdym oddziale NFZ."
      (sm)
      • dwimmerling Andnow,prosilem Cie o cos dwa posty wyzej... 10.08.08, 19:47
        Poza tym,rozbroila mnie jedna rzecz:
        >Nieco
        > mniej jest skarg na błędy medyczne.
        Pomijajac oczywista paranoje posadzania o wszystko,co pacjentowi
        wyda sie bledem medycznym,bo nie jest tak,jak jemu sie wydaje,ze byc
        powinno,to z tekstu wynika,ze pozwania o "bo sie do mnie nie
        usmiechnal" stanowia polowe pozwow...

        Co do dokumentacji medycznej-helloł,ona nalezy do szpitala!!!Pacjent
        dostaje wypis-i po co mu,u diabla,cokolwiek wiecej...?!
      • slav_ Re: Łamanie praw pacjenta w polskich szpitalach 10.08.08, 19:53
        >Dyrektor Biura Krystyna Kozłowska powiedziała, że kilka razy w
        >tygodniu interweniuje w sprawach, kiedy zagrożone jest życie
        >chorego.


        Kilka razy w tygodniu??? Zagrożone życie ??? Interweniuje ???
        Rozumiem że życie to ratuje.
        To jest lepsza niż Superman.
        Aż się chce usłyszeć coś więcej na ten temat.
        Bo posądzanie p. Krystyny Kozłowskiej o mitomanię było by chyba niestosowne?
    • andnow2 Pielęgniarka zamieszczała makabryczne zdjęcia w si 12.08.08, 13:59
      "Pielęgniarka zamieszczała makabryczne zdjęcia w sieci", to tytuł
      relacji na wp.pl:

      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Pielegniarka-zamieszczala-makabryczne-zdjecia-w-sieci,wid,10249308,wiadomosc.html?
      ticaid=1669d&_ticrsn=3

      Poniżej obszerny cytat z relacji:

      "Pielęgniarka uprawiała osobliwy proceder - podczas operacji robiła
      zdjęcia aparatem w telefonie komórkowym, następnie umieszczała je w
      internetowym serwisie Facebook - podała szwedzka stacja telewizyjna
      SVT.

      Na zdjęciach robionych podczas zabiegów neurologicznych w
      sztokholmskim Instytucie Karolińskim widać rany otwarte i odsłonięty
      kręgosłup.


      Dyrektor szpitala Mikael Svensson przyznał, że jest zaszokowany, że
      mogło dojść do czegoś takiego. Powiedział też, że Instytut
      Karoliński, w którym co roku przyznawane są nagrody Nobla w
      dziedzinie medycyny, będzie musiał teraz zrobić wszystko, by
      naprawić nadszarpnięty wizerunek i odbudować zaufanie pacjentów do
      placówki.

      Svensson poinformował też, że pielęgniarka żałuje swojego
      zachowania; jednak musi się liczyć ze zwolnieniem z pracy.

      Dostęp do kontrowersyjnych zdjęć mieli tylko specjalnie zalogowani
      użytkownicy. Ze zdjęć nie można wywnioskować, kim byli fotografowani
      pacjenci.'
      (pp)
      • cccykoria Re:Bledy lekarskie cz2 18.08.08, 11:54
        wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Nowe-zasady-w-sporach-o-bledy-lekarskie,wid,10252137,wiadomosc_video.html?ticaid=1672b

        • loraphenus wszystko świetnie, tylko kto za to zapłaci? 18.08.08, 11:57
          Zgodnie z projektem postępowania mają być jawne, a w zespołach orzekających
          zawsze ma być niezwiązany ze środowiskiem sędzia z sądu powszechnego, który
          zadba o przestrzeganie procedur. Pacjent zyska prawo do zadawania pytań,
          powoływania biegłych i świadków, przedstawiania dowodów i występowania jako
          oskarżyciel posiłkowy.
          • andnow2 Do tej pory płaciły ofiary błędów 18.08.08, 13:13
            loraphenus napisał:

            > wszystko świetnie, tylko kto za to zapłaci?
            > Zgodnie z projektem postępowania mają być jawne, a w zespołach
            > orzekających
            > zawsze ma być niezwiązany ze środowiskiem sędzia z sądu
            > powszechnego, który zadba o przestrzeganie procedur. Pacjent zyska
            > prawo do zadawania pytań, powoływania biegłych i świadków,
            > przedstawiania dowodów i występowania jako
            > oskarżyciel posiłkowy.


            i utrzymujące je osoby.

            Uważasz to dotychczasowe rozwiązanie za sprawiedliwe?
            • p.atryk Bzdura ... 18.08.08, 13:44
              Przeszanowny andnow2 w odpowiedzi Loraphenusowi ,uzywa
              skomplikowanej przenosni ("do tej pory placily ofiary bledow..."),
              sugerujacej jakoby sady lekarskie mialy cokolwiek kiedykolwiek
              wspolnego z otrzymywaniem/nieotrzymywaniem odszkodowan przez
              pacjentow.

              Jak wszyscy dobrze wiemy, sady lekarskie zajmuja sie jedynie
              odpowiedzialnoscia zawodowa lekarzy. Od odszkodowan byly i beda sady
              cywilne. Jedynie przeszanowny pan radca andnow2 jakos o tym nie wie-
              straszne luki w przygotowaniu zawodowym. Przerazajace luki, rzeklbym.
              Ale szaty porodzierac mozna...to taki szlachetny (i tani, co wazne)
              gest :D

              • andnow2 Teoretycznie i z punktu widzenia 19.08.08, 02:24
                p.atryk napisał:

                > Przeszanowny andnow2 w odpowiedzi Loraphenusowi ,uzywa
                > skomplikowanej przenosni ("do tej pory placily ofiary bledow..."),
                > sugerujacej jakoby sady lekarskie mialy cokolwiek kiedykolwiek
                > wspolnego z otrzymywaniem/nieotrzymywaniem odszkodowan przez
                > pacjentow.
                > Jak wszyscy dobrze wiemy, sady lekarskie zajmuja sie jedynie
                > odpowiedzialnoscia zawodowa lekarzy. Od odszkodowan byly i beda
                > sady cywilne. ...


                czystości systemowej masz p.atryku absolutnie rację.

                Nie doceniasz jednak p.atryku efektu prejudycjalnego orzeczenia sądu
                lekarskiego lub też orzeczenia rzecznika odpowiedzialności zawodowej
                i opinii biegłych ustanowionych w postępowaniach przed rzecznikiem i
                wpływu tych orzeczeń i opinii na rozstrzygnięcia w postępowaniach
                karnym lub cywilnym przed powszechnym wymiarem sprawiedliwości.

                Dla przykładu, znana już w międzyczasie wielu uczestnikom forum
                kuriozalna opinia biegłego:

                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html

                z kazusu Huberta:

                www.xing.com/app/forum?op=showarticles;id=2613936

                stanowiła podstawę umorzenia postępowania przez rzecznika
                odpowiedzialności zawodowej, a to z kolei zaskutkowało umorzeniem na
                podstawie tej samej opinii również śledztwa prowadzonego przez
                prokuraturę.

                Aktualnie mam do czynienia z umorzeniem postępowania przez
                rzecznika, mimo zagubienia przez szpital historii choroby i braku
                jakichkolwiek działań zmierzających do jej odnalezienia. W
                równolegle prowadzonym postępowaniu cywilnym strona pozwana próbuje
                wykorzystać tę decyzję jako dowód braku odpowiedzialności.
                • loraphenus Re: Teoretycznie i z punktu widzenia 19.08.08, 05:55
                  Excess flood!

                  łamanie netykiety, Do usunięcia!
                • p.atryk Ozcywiscie, ze mam racje :) 19.08.08, 13:49
                  Przeszanowny pan radca andnow2 probuje odpowiedzialnosc za wyroki i
                  decyzje sadow powszechnych i prokuratury, przerzucic jednak na sady
                  lekarskie? :)
                  A gdzie istnieja zapisy, obligujace powyzsze instytucje do uznawania
                  decyzji sadu lekarskiego czy ROZ?
                  Odpowiem-nie ma takich zapisow.
                  To PSI OBOWIAZEK (takie popularne na forum okreslenie) prokuratorow
                  i sedziow, by rzetelnie rozpoznac sprawe-a w razie watpliwosci co do
                  jakosci decyzji sadu lekarskiego-przeprowadzic postepowanie od zera.

                • loraphenus Czy człowiek honoru, jakim niewątpliwie jest radca 19.08.08, 21:28
                  prawny, nie powinien przeprosić publicznie uzytkownika p.atryk za fakt
                  zniesławienia go - uzywając słowa prostaczek ?

                  Czy może radcy prawni używają pojęcia honor w ramach tak zwanej suwerenności
                  poglądów i obiektywnych przesłanek.

                  Liczę na Pańskie wyjście z twarzą!
                  • sithicus Re: Czy człowiek honoru, jakim niewątpliwie jest 19.08.08, 22:23
                    Widzę tylko jedno honorowe wyjście - andnow2 powinien sobie palnąć w łeb. W
                    razie braku broni - wystarczy solidna pała.
            • loraphenus obiektywne przesłanki mówią mi 18.08.08, 13:49
              że zachować suwerenność wypowiedzi w sądzie ofiar błędów lekarskich można np. w
              ten sposób , że

              sprzeda Pan nieruchomość w tej podwarszawskiej miejscowości, o której przy
              okazji Pańskiego niechlubnego występu wczorajszego i zniesławienia p.atryka na
              forum była mowa

              i z uzyskanych środków z jej sprzedaży zasponsoruje Pan sądowe widzimisię
              pokrzywdzonych, a także powoła fundacje, na rzecz której Krajowa Izba Radców
              Prawnych, Krajowa Rada Notarialna i Krajowa Rada Adwokacka będą miały ustawowy
              obowiązek odprowadzać 50% swojego rocznego budżetu pod rygorem znacjonalizowania
              majątków członków tychże korporacji, w przypadku zaległości płatniczych.

              Ustawę oczywiście szybko się uchwali, inicjatywa ustawodawcza - 100 tysiecy
              podpisów w tak godnej sprawie szybciutko prawnicy zdobędą.W końcu od wielu lat
              tylko o tym marzą, ale Ci przebiegli lekarze nie dopuszczają ich pisma pod
              obrady Sejmu.

              No i nie ulega najmniejszej wątpliwości że ta godna inicjatywa środowiska
              prawniczego od lat blokowana jest przez Naczelną Radę Lekarską. Ale dośc z tym,
              w końcu jak Pan się tym zajął to sprawiedliwości stanie się zadość.

              Godność zawodu lekarskiego została przywrócona. Wczoraj widzieliśmy jak
              zachowując suwerennośc wypowiedzi i na podstawie obiektywnych przesłanek, z
              godnością właściwą dla radcy prawnego przywrócił ją Pan na forum...

              Z drugiej jednak strony- Nie widzę najmniejszego powodu, by na fantazje sądowe
              pieniaczy składali się lekarze lub podatnicy. Ale mogą np. adwokaci czy radcy
              prawni, bo czemu nie?

              • 1951b Re: obiektywne przesłanki mówią mi 18.08.08, 18:08

                Lorapenus napisał:

                „Z drugiej jednak strony- Nie widzę najmniejszego powodu, by na fantazje sądowe pieniaczy składali się lekarze lub podatnicy.”

                Ja również nie widzę najmniejszego powodu, aby na „fantazje” lekarzy SL prowadzących sprawę lekarza PR, na którego napisałam skargę, składali się podatnicy.
                Były to pieniądze wyrzucone w błoto.

                Pytasz , kto zapłaci za to wszystko?

                Zapłacą ci, którzy obecnie płacą za sprawy toczące się przed SL.
                Z mojego doświadczenia wynika, że SL to karykatura wymiaru sprawiedliwości i czas najwyższy, aby to zmienić.

                Bardzo mi się podoba ten projekt a zwłaszcza to, że w zespołach orzekających ma być niezwiązany ze środowiskiem sędzia sądu powszechnego, który zadba o przestrzeganie procedur.
                Pacjent zyska prawo do zadawania pytań, powoływania biegłych i świadków, przedstawiania dowodów i występowania jako oskarżyciel posiłkowy.

                Sama chętnie bym zadała kilka pytań lekarzom z SL, na które do tej pory nie znam odpowiedzi.
                • loraphenus tyle że co to zmieni 18.08.08, 18:26
                  to zadawanie pytań, w przypadku, kiedy pacjent będzie miał misję dziejową
                  walczenia z układem i będzie niepoczytalny na przykład. To że ktoś jest
                  niepoczytalny nie znaczy automatycznie że nie ma praw obywatelskich - przecież
                  może wtedy twierdzić że lekarze zamiast prawidłowej terapii zastosowali terapię
                  "ungabunga homatatanowoterapeutyczną" - i będzie chciał sobie powoływać z 50
                  biegłych, świadków, etc. - i sąd będzie musiał postępowanie prowadzić....

                  Kto za ów cyrk będzie płacił?

                  P.S. Chętnie zobaczyłbym np. jak prawnik słucha mechanizmu anafilaksji, obrzęku
                  płuc czy chociażby niewydolności wielonarzadowej. Tego nie jest w stanie
                  zrozumieć -podobnie jak klinicysta nie zrozumie wykładni prawa
                  konstytucjonalnego czy prawa morskiego (strzelam sobie).

                  To nie będą przecież wieczorki towarzyskie przy ciastku i kawie.

                  Ja oczywiście nie mam nic przeciwko powoływaniu świadków, 200 biegłych nawet i
                  10.000 oskarzycieli posiłkowych. Chętnie przyjadę nawet i rzetelnie wykonam
                  zleconą ekspertyzę przez sąd, bez stronniczości...

                  Pod jednym tylko warunkiem - jak zostanę za to wynagrodzony...

                  No i tutaj tkwi diabeł - kto z afantazje będzie płacił- Polacy uwielbiają się
                  sądzić... Jeszcze dajmy sędziemu sądu powszechnego prawo do zwalniania z kosztów
                  sądowych przed sadem lekarskim i będzie fajnie.

                  Podoba mi się rozwiązanie z kilku stanów USA. Tam, jeśli pacjent nie udowodni
                  winy lekarzowi, musi mu zapłacić równowartość kwoty, o którą pozywał.... Od
                  wprowadzenia tego zapisu zaskarżalność spadła kilkudziesięciokrotnie.

                  Ale o tym niech koledzy pracujący w USA napiszą, jeśli będą chcieli.
    • loraphenus a wobec faktu iż Pan, Panie 1951b jest człowiekiem 18.08.08, 18:51
      kulturalnym ,prosze odpowiedzieć jak znajdzie Pan czas :

      - jakie zdarzenia o charakterze siły wyższej powodują niemożliwość zajmowania
      się błedami medycznymi sądom powszechnym.

      Według obowiązującego w Polsce prawa, lekarz może zostać pozbawiony prawa
      wykonywania zawodu prawomocnym orzeczeniem/decyzją sądu ? proszę ewentualnie
      poprawić.

      Dla laika nasuwa się pytanie. Skoro sądy powszechne mają :

      zestaw kar, którymi lekarza mogą ukarać (od grzywien, nawiązek , odszkodowań,
      zadośćuczynień, rent, etc. po ograniczenia wolności, pozbawienia wolności
      zgodnie z KK, zakazu wykonywania zawodu)

      swoich lekarzy sądowych

      możliwość powoływania biegłych

      ----------

      To jaki zestaw sił nadprzyrodzonych powoduje spychanie tego do sądu
      korporacyjnego, który takich uprawnień z mocy ustawy nie ma i zajmuje się czym
      innym...

      Czyżby środowisko prawnicze także było skażone duchem poprzedniej epoki i był w
      nim bałagan i niewydolnośc systemu ?

      P.S. Najwyraźniej tak - tutaj próby reform tegoż :

      finanse.wp.pl/POD,15,wid,10265406,prasa.html
      • 1951b Re: a wobec faktu iż Pan, Panie 1951b jest człowi 19.08.08, 02:35

        Na wstępie chciałaby wyjaśnić, że :

        - po pierwsze jestem kobietą,
        - po drugie nie jestem prawnikiem

        Gdybym była złą kobietą i chciałabym Tobie dokuczyć to bym powiedziała, że masz problem z czytaniem.........................
        ale nie jestem więc nie powiem :)

        Loraphenus napisał:

        ”Chętnie zobaczyłbym np. jak prawnik słucha mechanizmu anafilaksji, obrzęku płuc czy chociażby niewydolności wielonarzadowej.
        Tego nie jest w stanie zrozumieć -podobnie jak klinicysta nie zrozumie wykładni prawa konstytucjonalnego czy prawa morskiego (strzelam sobie).”


        A może Ty Loraphenus nie doceniasz prawników?
        Może by jednak zrozumieli, gdyby im lekarze zechcieli o tym powiedzieć, co to jest obrzęk płuc, niewydolność wielonarządowa, powrót włośniczkowy lub róże cmentarne ( strzelam sobie).
        Z mojej obserwacji wynika, że lekarze chcieliby mieć do czynienia z pacjentami świadomymi.
        Takimi, co to potrafią jednym tchem wyrecytować, jakie biorą leki, potrafią dokładnie opisać ból, wzywają karetki wyłącznie w stanie zagrożenia życia i jednocześnie z takimi, co to jak im przyjdzie udowodnić w SL, że mają uzasadnione pretensje do lekarza, nie potrafią odróżnić zapalenia migdałów od zapalenia przydatków.

        Loraphenus napisał:

        „Podoba mi się rozwiązanie z kilku stanów USA. Tam, jeśli pacjent nie udowodni winy lekarzowi, musi mu zapłacić równowartość kwoty, o którą pozywał.... Od wprowadzenia tego zapisu zaskarżalność spadła kilkudziesięciokrotnie.”

        Przypominam, że my rozmawiamy o sprawach toczących się w SL, tam pacjent nie przychodzi zawalczyć o odszkodowanie.

        Loraphenus napisał:

        ”To jaki zestaw sił nadprzyrodzonych powoduje spychanie tego do sądu
        korporacyjnego, który takich uprawnień z mocy ustawy nie ma i zajmuje się czym innym...

        Czyżby środowisko prawnicze także było skażone duchem poprzedniej epoki i był w nim bałagan i niewydolnośc systemu ?”

        Jeszcze raz podkreślam, nie jestem prawnikiem.
        Nie mam własnych doświadczeń związanych z sądami powszechnymi w związku z tym nie mam nic do powiedzenia na ten temat.
        • loraphenus zdecydowanie przeceniasz zdolności prawnicze 19.08.08, 06:35
          1951b napisała:

          > A może Ty Loraphenus nie doceniasz prawników?

          Alez owszem, doceniam prawników.

          Doceniam pomawianie i zniesławianie innych użytkowników forum w ramach efektów
          prejudycjalnych, suwerenności poglądów i wynikających jedynie z obiektywnych
          przesłanek.

          Doceniam przekłamywanie wypowiedzi uczestników, ignorowanie oczywistych faktów,
          udawanie osoby upośledzonej w stopniu znacznym.

          Tak bardzo doceniam te wyższego rzędu efekty, że daje temu wyrazy na forum.

          > Może by jednak zrozumieli, gdyby im lekarze zechcieli o tym powiedzieć, co to
          jest obrzęk płuc, niewydolność wielonarządowa, powrót włośniczkowy lub róże
          cmentarne ( strzelam sobie).

          Chyba przeceniasz prawników, skoro od kilkunastu miesięcy niektórzy prawnicy nie
          potrafią zrozumieć że floodowanie i spamowanie forum mimo zastrzeżeń innych
          użytkowników jest chamstwem i łamaniem netykiety albo objawem zaburzeń w innej
          materii, których nawet tak złośliwa osoba jak ja największemu wrogowi nie życzy
          - to nie wiem czy zachodzi prosta implikacja

          Skoro niektórzy prawnicy od miesięcy są zbyt mało pojętni i zbyt mało
          kulturalni, by nie spamować i floodować forum, bo to objaw braku szacunku do
          adwersarzy

          skoro nie potrafią wyciągnąć wniosków z mądrości narodu jakimi są przysłowia
          "Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty", "Chłop może ze wsi wyjść
          zawsze, wieś z chłopa nigdy", oraz - bardzo aktualne na dziś - "Z chama nie
          zrobisz Pana" -

          to nie sądzę, aby - na zasadzie bardzo prostej relacji - skoro nie są w stanie
          swoimi zasobami intelektualno-poznawczo-kognitywnymi zrozumieć, iż nie
          floodowanie i spamowanie forum jest zadaniem znacznie prostszym niż budowanie
          merytorycznej dyskusji...

          ale chętnie poznam Pani argumentację.
          • cccykoria Re Loraphenus 19.08.08, 10:36
            Moze wreszcie,przestalbys atakowac andnowa2 ,wraz z kiloma
            osobami ,ktore kracza tak jak Ty? To prawda ,ze w STADZIE
            jest "lepiej"? Tak jest sie kims, bez " stada" -ciezko.
            Ja czytajac wypowiedzi jego ,jak najbardziej zgadzam sie z
            tym co pisze.Dla uwiarygodnienia podaje linki itp.
            Od wydawania opini na temat osob ,czy sa
            poczytalne ,uposledzone itp ,jest psychiatra? Przeczytaj
            ostatni swoj post (jedno i w kolko to samo) Nie sadzisz?
            Stawiasz diagnoze przez internet?,czy mozesz to robic ? Nie
            obrazasz w ten sposob innych,a tym samym andnowa?
            Skoro jest radca prawnym tak ? ,to co mozesz wiedziec w tym
            temacie ?

            Co mnie obchodzi co w USA sie dzieje?
            Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego?
            Podarowal ,bo ,kazdy dr popelnia bledy(moze wrecz mu
            wolno ,jest bezkarny?) ,czy walczylbys?

            Nigdy nie dowiesz sie co pacjent czuje ,jakie meki
            przechodzi ,bo nie doswiadczyles tego.
            I dlaczego ,jak dr nie ma juz zadnych argumentow ,to robi
            z pajenta "( Ten sam schemat o ktorym piszesz)"
            uposledzonego"? Spotkalam sie z tym ,wiec pisze z cala
            odpowiedzialnoscia, stwierdzono ,ze "mam problem ze
            soba" ,podaja psychotropy itp Wolno tak ? NIE
            Moze bys wcielil sie w postac pacjenta i
            odpowiedzialbys ,na moje pytanie?



            • loraphenus Re: Re Loraphenus 19.08.08, 14:23
              cccykoria napisała:

              > Moze wreszcie,przestalbys atakowac andnowa2 ,wraz z kiloma
              > osobami ,ktore kracza tak jak Ty? To prawda ,ze w STADZIE
              > jest "lepiej"? Tak jest sie kims, bez " stada" -ciezko.

              wyjasnienie w tekście


              > Ja czytajac wypowiedzi jego ,jak najbardziej zgadzam sie z
              > tym co pisze.Dla uwiarygodnienia podaje linki itp.

              Czyli jeśli zgadzasz się z jego epitetami do użytkowników i wulgaryzmami nie
              pisz do mnie więcej. Nie ten poziom. Na forum każdy wybiera z kim chce
              dyskutować - ja np. nie chcę dyskutować z chamstwem ze wsi Wesoła.

              Stwierdzam fakty. Adnow2 podaje od kilkunastu miesięcy ten sam wątek floodując
              forum i spamujac kazdy wątek. Jest to chamskie i jest to łamaniem netykiety.
              Dodatkowo manipuluje wypowiedziami innych osób, które po tym fakcie zrezygnowały
              z dyskusji z tą osobą.

              Rozumiem, że dla Ciebie ktoś kto powie prawdę jest wrogiem. Byli tacy w
              historii. Tylko pogratulować.

              > Od wydawania opini na temat osob ,czy sa
              > poczytalne ,uposledzone itp ,jest psychiatra? Przeczytaj
              > ostatni swoj post (jedno i w kolko to samo) Nie sadzisz?
              > Stawiasz diagnoze przez internet?,czy mozesz to robic ? Nie
              > obrazasz w ten sposob innych,a tym samym andnowa?
              > Skoro jest radca prawnym tak ? ,to co mozesz wiedziec w tym
              > temacie ?


              Własnie chodzi o to że adnow2 ostatnimi czasy pomawia i zniesławia innych
              użytkowników forum z powodu:

              a) suwerenności wypowiedzi
              b) oczywistych przesłanek

              etc. itd.

              Adnow2 używa słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite i jego posty wycinane
              są przez administratorów. Rozumiem że to spisek przeciwko trybunowi ludowemu,
              który chce dobrze i przez to dopuszcza się chamstwa na forum, jak i obrażania
              innych.

              Adnow2 nie zachowuje się jak na kulturalnego i wykształconego człowieka
              przystało. Diagnozuje przez forum to co widac- a widać np. posty do p.atryka
              zatytułowane per prostaczku etc.

              Czy tak zachowuje się wykształcona osoba na poziomie? Czy może per prostaczku to
              zwracają się do siebie chamy ze wsi podwarszawskiej?

              >
              > Co mnie obchodzi co w USA sie dzieje?
              > Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego?
              > Podarowal ,bo ,kazdy dr popelnia bledy(moze wrecz mu
              > wolno ,jest bezkarny?) ,czy walczylbys?

              Na początek spamowałbym 1000x razy każdy watek na każdym forum i każdego, kto
              twierdziłby że jest to nieprzyzwoite i łamaniem netykiety oskarżałbym o
              prostactwo i obrażanie mojej osoby.

              Na pewno zmieniło by to stan rzeczy i poszkodowanej osobie przywróciło by sprawność.

              >
              > Nigdy nie dowiesz sie co pacjent czuje ,jakie meki
              > przechodzi ,bo nie doswiadczyles tego.
              > I dlaczego ,jak dr nie ma juz zadnych argumentow ,to robi
              > z pajenta "( Ten sam schemat o ktorym piszesz)"
              > uposledzonego"? Spotkalam sie z tym ,wiec pisze z cala
              > odpowiedzialnoscia, stwierdzono ,ze "mam problem ze
              > soba" ,podaja psychotropy itp Wolno tak ? NIE
              > Moze bys wcielil sie w postac pacjenta i
              > odpowiedzialbys ,na moje pytanie?

              Niestety- pudło, ponieważ mam bliską osobę dotkniętą błędem medycznym -nie
              trafiłaś ....ale co Ty o tym możesz wiedzieć.

              i co ? Czy upoważnia mnie to do pisania o innych że są prostaczkami ? Wylewania
              spamów na forum i wklejania milion razy ciągle tych samych linków,
              przekłamywania wypowiedzi?

              Wiesz cykoria, powiem tak. Uderz w stół, a nożyce.

              Powiem tak. Wolnośc jednostki pozwala na fascynowanie się na forum floodami i
              spamami oraz łamaniem netykiety i szerzeniem chamstwa. Wiec - Twój wybór -
              pozwól mi nie zgadzać się z Twoim.

              • alicja.ruda Re: Re Loraphenus 29.08.08, 00:21

                >
                Nie ten poziom. Na forum każdy wybiera z kim chce
                > dyskutować - ja np. nie chcę dyskutować z chamstwem ze wsi Wesoła.
                >
                Co Ci się w Wesołej nie podoba?
                skąd takie uogólnienie ?
                Byłeś tam chociaż kiedys?
            • snajper55 Re: Re Loraphenus 19.08.08, 15:45
              cccykoria napisała:

              > Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego?

              Osoba uważająca się za ofiarę błędu lekarskiego ma do swojej dyspozycji cały
              aparat policyjno-prokuratorsko-sądowy i ten aparat taka osoba powinna wykorzystać.

              S.
              • cccykoria Re: Re 19.08.08, 17:48
                snajper55 napisał:

                > cccykoria napisała:
                >
                > > Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego?
                >
                > Osoba uważająca się za ofiarę błędu lekarskiego ma do swojej
                dyspozycji cały
                > aparat policyjno-prokuratorsko-sądowy i ten aparat taka osoba
                powinna wykorzyst
                > ać.
                >
                > S.

                Dziekuje Panie Witoldzie za rade i to bardzo cenna.Aaach
                te "awanse" zmieniaja ludzi.
                • snajper55 Re: Re 19.08.08, 18:25
                  cccykoria napisała:

                  > Dziekuje Panie Witoldzie za rade i to bardzo cenna.

                  Błądzących a do tego być może pokrzywdzonych należy pokierować we właściwym
                  kierunku.

                  > Aaach te "awanse" zmieniaja ludzi.

                  Czyżby Szanowna Pani ostatnio "awansowała" ? I co ? Trudno w lustrze się poznać ?

                  S.
        • loraphenus a tak poza tym to zadałem pytanie 19.08.08, 14:27
          i Pani sprytnie na nie nie odpowiedziała więc zadam je ponownie wprost.

          Czy wobec istnienia sądów powszechnych i przepisów prawnych umożliwiających
          karanie i orzekanie naprawienia szkody jakikolwiek sens przenoszenia de facto
          zadań sądu powszechnego do sadu korporacyjnego ma sens?

          dlaczego sąd korporacyjny, którego zadaniem jest rozpatrywanie przewinień
          względem zawodu lekarza ma zajmować się sprawami z zakresu prawa karnego i
          zakresem odszkodowań ? Przecież to zadanie sądów powszechnych.

          Równie dobrze można przenieść sprawy o rabunek do sadu gospodarczego i tam
          sadzić kogoś, kto popełni morderstwo na tle rabunkowym.
          • 1951b Re: a tak poza tym to zadałem pytanie 20.08.08, 00:32
            Wiesz Loraphenus ja na tym forum jestem od dawna.
            Pamiętam Twoje pierwsze posty, bardzo mi się podobały, ciekawie pisałeś, miałeś dużo do powiedzenia.
            Nie wiem, co się takiego stało, że postanowiłeś rozpocząć prywatną wojnę z Alergenzb.
            Nigdy nie darzyłam sympatią tej osoby, nie mniej jednak, kiedy uznałam, że przesadziłeś, zareagowałam pisząc post.
            Nawet go nie zauważyłeś.
            Alergenzb została przez Ciebie „sprowadzona do parteru i wdeptana w ziemię”, za cichym przyzwoleniem forumowiczów, którzy z nią tak chętnie kiedyś prowadzili wymianę zdań.

            Teraz na tapecie jest Andnow.
            Ja rozumiem, że floodowanie i spamowanie może być irytujące, ale sposób, w jaki z Nim „walczysz” w moim odczuciu jest nie do przyjęcia. Nawet teraz, kiedy odpowiadasz na mój post dotyczący prawników, nie mogłeś powstrzymać się obrażania Andnowa.

            Loraphenus napisał:

            „- skoro nie są w stanie swoimi zasobami intelektualno-poznawczo-kognitywnymi zrozumieć, iż nie floodowanie i spamowanie forum jest zadaniem znacznie prostszym niż budowanie
            merytorycznej dyskusji...”

            Liczył na merytoryczną dyskusję zakładając wątek na temat wypadku Huberta. Paru lekarzy wypowiedziało się na ten temat, paru wpadło, aby obrazić piszących, nic nie wnosząc do dyskusji. Na koniec swojego „panowania” na tym forum, Felinecaline posłała wątek na oślą ławkę. Szkoda, że Andnow nie założył nowego wątku i nie zaczął w nim pisać od początku na temat tego wypadku.

            Wiesz Loraphenus jakoś nie zauważyłam, aby Andnow jako pierwszy zaczął obrażać lekarzy.
            Powiedz mi proszę jak długo może człowiek panować nad sobą, czytając bez przerwy na temat swojego rzekomego upośledzenia umysłowego i chamstwa.
            Jak długo można wytrzymać czytając na temat rzekomych zaburzeń mikcji ,defekacji i innych.
            Ile jeszcze wyzwisk padnie pod adresem Andnowa zanim Snajper zacznie wycinać posty?
            Dziwi mnie bardzo, że post, w którym padło słowo „bałwan” został skasowany a postu gdzie jest określenie „menda” nie można wykasować. Snajper kosz nie działa?

            Loraphenus napisał:

            „a tak poza tym to zadałem pytanie
            i Pani sprytnie na nie nie odpowiedziała więc zadam je ponownie wprost.

            Czy wobec istnienia sądów powszechnych i przepisów prawnych umożliwiających karanie i orzekanie naprawienia szkody jakikolwiek sens przenoszenia de facto zadań sądu powszechnego do sadu korporacyjnego ma sens?

            dlaczego sąd korporacyjny, którego zadaniem jest rozpatrywanie przewinień względem zawodu lekarza ma zajmować się sprawami z zakresu prawa karnego i zakresem odszkodowań ? Przecież to zadanie sądów powszechnych.”

            Nie uchylam się od odpowiedzi, jeśli jesteś zainteresowany moją opinią na ten temat, to odpowiem. W moim odczuciu nie ma sensu przenoszenia zadań sądu powszechnego do sądu korporacyjnego.
            Wydaje mi się jednak, że tu nie chodzi o zajmowanie się sprawami z zakresu prawa karnego lub odszkodowaniami.
            Chodzi o to, że pacjent nie ma żadnych praw w SL.
            Nie będę Tobie pisała o moich doświadczeniach związanych ze sprawą toczącą się w SL , rozmawiałam o tym z Extorrisem.
            Gdybym miała takie doświadczenie jak obecnie to poszłabym prosto do Prokuratury i nie zawracałabym sobie głowy dochodzeniem prawdy w SL bo to jest strata czasu, nerwów i pieniędzy podatników.
            • loraphenus Re: a tak poza tym to zadałem pytanie 20.08.08, 00:41
              odwracasz kota ogonem...

              ale cóż -czy pisanie o kimś, kto kulturalnie nie zgadza się ze zdaniem
              adwersarza nie jest chamstwem?

              wiesz czym jestem zdegustowany?

              p.s. pamietam alergenzb i jej pretensje o to że z mezem nie może leżeć na łózku
              w obecności innych pacjentów

              Czy radca prawny powinien w ramach suwerenności poglądów i obiektywnych
              przesłanek pisac o ludziach, którzy reprezentują poziom (p.atryk) per prostaczek?

              Dlaczego wmawiasz sobie coś, co na świętość nie zasługuje?
              • 1951b Re: a tak poza tym to zadałem pytanie 22.08.08, 01:54
                Ja również zadałam Tobie pytanie, na które nie dostałam odpowiedzi.
                Tak więc Lorapenus ponownie pytam, ile człowiek może znieść obelg kierowanych pod swoim aderesm i jak długo można zachować spokój będąc bez przerwy atakowanym w tak ohydny sposób?
                • loraphenus ale ja odpowiedziałem 22.08.08, 01:59
                  - i teraz dośc nieelegancko odpowiem pytaniem.

                  Czy stwierdzenie faktów uważa Pani za notoryczne obelgi?!

                  Czy wspomniany użytkownik w ciągu kilkunastu miesięcy:
                  a) nie floodował forum (tylko kilkanaście osób ma zbiorowe zaburzenia postrzegania)
                  b) nie spamował forum (kilkanaście osób jak wyżej
                  c) nie zniesławiał innych użytkowników (chociażby zniesławienie p.atryka z braku
                  powodu)

                  ?

                  Jeżeli Pani uważa inaczej to niestety funkcjonujemy w odmiennych
                  rzeczywistościach, rzeczywistościach równoległych.
    • andnow2 loraphenus, witaj w moim wątku i jak każdy 22.08.08, 09:26
      jesteś mile widzianym gościem, pod warunkiem jednak, że wypowiadasz
      się na temat.

      Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane
      osobowe i adresowe, których ujawnianie narusza nie tylko prawo, ale
      i netykietę. Wypowiedziami na temat tego wątku nie są też epitety
      pod adresem mojej Bogu ducha winnej miejscowości no i wreszcie
      epitety pod adresem mojej Bogu ducha winnej i skromnej osoby.

      Chętnie poznałbym Twoją i innych opinię na temat tej oto, moim
      zdaniem, kuriozalnej opinii:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html

      Masz jakieś zdanie na temat tej opinii i profesjonalizmu jej autora?
      • snajper55 Re: loraphenus, witaj w moim wątku i jak każdy 22.08.08, 10:50
        andnow2 napisał:

        > Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane
        > osobowe i adresowe, których ujawnianie narusza nie tylko prawo, ale
        > i netykietę.

        Czy mógłbyś wskazać post, w którym zostały ujawnione Twoje dane osobowe i
        adresowe ?

        S.
        • andnow2 Przede wszystkim nie chciałbym, choćby po to, 22.08.08, 23:55
          snajper55 napisał:

          > Czy mógłbyś wskazać post, w którym zostały ujawnione Twoje dane
          > osobowe i adresowe ?


          by właśnie nie ujawniać tych danych.

          W wypadkach, o których wspomniałem użyłem kosza i chyba zadziałało,
          gdyby było inaczej, to przyślę Tobie link na skrzynkę mailową.
          • snajper55 Prośba. 23.08.08, 11:18
            andnow2 napisał:

            > W wypadkach, o których wspomniałem użyłem kosza i chyba zadziałało,
            > gdyby było inaczej, to przyślę Tobie link na skrzynkę mailową.

            Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie istnieje. Człowiek
            skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne wrażenie i traci swą
            wiarygodność.

            S.
            • andnow2 Tak, to o czym napisałem faktycznie istniało 23.08.08, 11:55
              snajper55 napisał:

              > Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie
              istnieje. Człowiek
              > skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne wrażenie
              i traci swą
              > wiarygodność.


              Natomiast problematyczny jest moderator, który tego nie dostrzegł, a
              chciałby, żebym publicznie wskazywał posty, które nie powinny się
              pojawić, a jeśli już się pojawiły, to powinny zniknąć zanim ujrzą je
              inni.
              • snajper55 Ale nie istniało, gdy się na to skarżyłeś. 23.08.08, 13:26
                andnow2 napisał:

                > Natomiast problematyczny jest moderator, który tego nie dostrzegł

                Moderator dostrzegł i usunął/

                > a chciałby, żebym publicznie wskazywał posty, które nie powinny się
                > pojawić

                Moderator chciałby, abyś się nie skarżył na posty, których nie ma na forum.

                > a jeśli już się pojawiły, to powinny zniknąć zanim ujrzą je inni.

                Niestety, ale to jest nawet teoretycznie niemożliwe. :) Posty same z siebie nie
                znikają, a usunąć je zanim ktokolwiek inny je zobaczy może tylko autor. Trochę
                logiki, please. :)

                S.
            • paczula.8 Re: Prośba. 23.08.08, 12:13
              snajper55 napisał:

              > andnow2 napisał:
              >
              > > W wypadkach, o których wspomniałem użyłem kosza i chyba
              zadziałało,
              > > gdyby było inaczej, to przyślę Tobie link na skrzynkę mailową.
              >
              > Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie
              istnieje. Człowiek
              > skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne wrażenie
              i traci swą
              > wiarygodność.
              >
              > S.

              Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia ... i to
              juz nie jest zwykłe złamanie netykiety, tylko wykroczenie
              podchodzące pod paragraf KK.
              • andnow2 Dzięki paczula.8 za uwiarygodnienie, 23.08.08, 12:20
                paczula.8 napisała:

                > Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia ... i
                to
                > juz nie jest zwykłe złamanie netykiety, tylko wykroczenie
                > podchodzące pod paragraf KK.


                no bo jak inaczej mógłbym obronić się przed zarzutem narzekania na
                słoneczny żar ciemną nocą.
                • snajper55 Re: Dzięki paczula.8 za uwiarygodnienie, 23.08.08, 13:28
                  andnow2 napisał:

                  > no bo jak inaczej mógłbym obronić się przed zarzutem narzekania na
                  > słoneczny żar ciemną nocą.

                  Nie możesz się obronić przed słusznym zarzutem. Skarżyłeś się na post już dawno
                  usunięty.

                  S.
                  • andnow2 Nie jest dobrze, kiedy moderator prowadzi wojenkę 23.08.08, 13:44
                    snajper55 napisał:

                    > Nie możesz się obronić przed słusznym zarzutem. Skarżyłeś się na
                    > post już dawno usunięty.


                    snajper55 zacytuję in extenso fragment mojego postu, do którego
                    nawiązałeś:

                    "...jesteś mile widzianym gościem, pod warunkiem jednak, że
                    wypowiadasz się na temat.

                    Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane
                    osobowe i adresowe, których ujawnianie narusza nie tylko prawo, ale
                    i netykietę. Wypowiedziami na temat tego wątku nie są też epitety
                    pod adresem mojej Bogu ducha winnej miejscowości no i wreszcie
                    epitety pod adresem mojej Bogu ducha winnej i skromnej osoby."

                    Podaję również link do tego postu celem uwiarygodnienia:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83685903

                    Ja nie skarżyłem się w tym tekście na jakiś istniejący rzekomo post.
                    Ja prosiłem jedynie o zaniechanie w przyszłości pewnych zachowań z
                    przeszłości.
                    • snajper55 Moderator nie prowadzi żadnej wojenki. 23.08.08, 14:03
                      Moderator reaguje na informację o ujawnieniu danych osobowych i usiłuje je
                      znaleźć tam, gdzie zgłaszający sugeruje ich ujawnienie. Moderator prosi o ich
                      wskazanie, gdy ich znaleźć nie może. Gdy zgłaszający nie jest w stanie wskazać
                      postu z ujawnionymi danymi, moderator prosi aby na przyszłość użytkownik nie
                      skarżył się na posty, które dawno już zostały usunięte i były w całkiem innym
                      miejscu niż sugerował użytkownik. Gdzie tu wojenka ?

                      S.
              • slav_ Re: Prośba. 23.08.08, 12:52
                Bez przesady.
                Sam tępię używanie (cudzych) personaliów na forum i również uważam że takie posty powinny być kasowane - osobiście protestowałem np. wobec postów ujawniających dane arona.
                Cała jednak ta sprawa jest warta tylko kliknięcia kosza a nie KK - Protestujący sam osobiście na tym forum linkuje do materiałów zawierających jego dane osobowe. Pretensje o ich użycie tutaj ma wprawdzie słuszne bo na tym forum używanie personaliów jest sprzeczne z netykietą i nieeleganckie ale z tym KK to zdecydowanie przesada.

                • andnow2 tak slav_, chodzi wyłącznie o elegancję 23.08.08, 13:06
                  slav_ napisał:

                  > Bez przesady.
                  ...
                  > Cała jednak ta sprawa jest warta tylko kliknięcia kosza a nie KK -
                  ...


                  nie widzę powodu podawania czyichkolwiek adresów w wypowiedziach o
                  ochronie zdrowia.
                  • p.atryk Pan radca andnow2 (przeszanowny)... 23.08.08, 13:20
                    ...wspomial, ze "chodzi o elegancje"???
                    Kuriozalne :D.
              • p.atryk Przeszanowny pan radca andnow2... 23.08.08, 13:02
                ...sam ujawnil swoje dane osobowe na forum. Pojawialy sie one nie
                wiele razy w linkach, przez wymienionego publikowanych, stad zarzut
                ujawniania jest bezpodstawny.
                Trudno "ujawnic" cos, co jest juz ujawnione przez samego
                zainteresowanego.Zarzuty wobec Loraphenusa nie maja podstaw.

                Dla pelnego obrazu motywow "dzialalnosci publicystycznej"
                przeszanownego panan radcy brakuje jeszcze jednej informacji.
                Rowniez zawartej w publikowanych linkach-czyli stopnia pokrewienstwa
                z ofiara wypadku.
                O tym sie pan radca nie zajaknie, gdyz ciagle pozwala mu to ( w
                jego mniemaniu) kreowac sie na "obiektywnego poszukiwacza prawdy". W
                istocie wchodza w gre rozne mechanizmy kompensacyjne,a glownie
                uruchomiony zostal psychologiczny, silny system zaprzeczen i iluzji.
                Generalnie w takich przypadkach zaleca sie opieke i terapie
                psychologiczna- usilne przekonywanie swiata do absurdalnych tez,
                niestety nie pomaga w powrocie do rownowagi.
                A wspolczuc nie wspolczuje-widzialem gorsze tragedie, jak i
                widzialem tez godnosc cierpiacych... Tu z tragedii przeszanowny
                andnow2 od dawna robi farse.
                • p.atryk "Pojawialy sie one wiele razy...": n/t 23.08.08, 13:04
                • paczula8 Re: Przeszanowny pan radca andnow2... 23.08.08, 17:13
                  Mylisz sie Patryku, NIC nie usprawiedliwia zachowania Loraphenusa.
                  • paczula8 uzupełnienie 23.08.08, 17:44
                    Patryku, jestes podobnie jak ja człowiekiem prawicy ... ludzie
                    prawicy cenią wolność słowa, ale cenią również zasady ... i szanują
                    prawo, mylę się?


                    pozdrawiam:)
                    • p.atryk Owszem... 24.08.08, 01:45
                      Do podstaw konserwatywnego liberalizmu nalezy rowniez ywierdzenie,
                      ze kazdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. I ponosi ich
                      konsekwencje.
                      Osoba, ktorej koniecznie chcesz poswiecac swoja i moja uwage,
                      najpierw ekshibicjonistycznie szasta swoimi danymi po calym
                      internecie w celach marketingowych, a ze szczegolnym uwzglednieniem
                      tego forum. A pozniej podnosi placz w nieboglosy, ze ktos te dane
                      jednak zna.
                      I ja mam bronic takiej postawy? Zartujesz,tak? Trzeba byc
                      konsekwentnym, na biadolenie juz za pozno.
                      • extorris Re: Owszem... 24.08.08, 02:37
                        zgadzam sie
                        skoro andnow jakis czas temu umiescil w internecie, w miejscach powszechnie
                        dostepnych dane pozwalajace go zidentyfikowac, a nastepnie stawal na glowie, aby
                        zainteresowac tymi informacjami jak najwiecej osob, wydaje mi sie, ze czynil to
                        swiadomie
                        sadze rowniez, ze jest on osoba pelnoletnia, w pelni wladz umyslowych (mozna
                        czasem w to watpic, ale na tle sredniej krajowej nie wypada tak zle) i nie jest
                        ubezwlasnowolniony

                        nie ma zadnego zlamania prawa, ani netykiety w zacytowaniu informacji, ktore
                        ktos wczesniej ujawnil
                        tak jak nie ma niczego zlego w szukaniu w internecie dat urodzenia chinskich
                        gimnastyczek, jak i w informowaniu, ze w google mozna znalezc zdjecia Paris
                        Hilton z gola dupa

                        byc moze za jakis czas Paris Hilton uzna, ze sie osmieszyla pokazujac gola dupe
                        w internecie, tak jak andnow osmieszajac sie na forum mogl zaczac wstydzic sie
                        swojego nazwiska
                        ale tak samo jak Paris Hilton zrobil cos glupiego i musi ponosic konsekwencje,
                        nie ma przed tym ratunku

                        skoro andnow tak bardzo chcial zainteresowac wszystkich swoja "gola dupa" nie
                        moze miec teraz pretensji, jesli ktos mu przypomni, ze sie niegdys obnazyl

                        zatem uwazam, ze nie ma zadnych podstaw do usuwania danych osobowych andnowa z
                        tego forum, skoro sam je kiedys ujawnil
                        • loraphenus a całkiem powaznie pisząc 24.08.08, 02:43
                          mnie sie wydaję że tu chodzi o to ,iż w tym aspekcie adnow2 wstydzi się swych
                          suwerenności wypowiedzi, obiektywnych przesłanek i prejudycjalnych etc. oraz
                          innych neologizmów tworzonych na potrzeby trollowania na forum i nie ma ochoty
                          by jednak kojarzono jego jakże szanowną osobę z real life z tworzonymi tutaj
                          arcydziełami sztuki literackiej, intelektualnej i umysłowej.

                          W świetle możliwości tworzenia rożnych proxy oraz innych rozwiązań kwestia jest
                          dyskusyjna. Natomiast nie rozumiem "przesłanek" ekshibicjonizmu etc.
                          • andnow2 Ja nie do końca rozumiem Twój ekshibicjonizm 24.08.08, 03:10
                            loraphenus napisał:

                            > W świetle możliwości tworzenia rożnych proxy oraz innych rozwiązań
                            kwestia jest
                            > dyskusyjna. Natomiast nie rozumiem "przesłanek" ekshibicjonizmu
                            etc.


                            w tym oto poście:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83690148


                            podpisanym imieniem i nazwiskiem realnie istniejącego lekarza.
                          • p.atryk Przeslanki? 24.08.08, 03:20

                            Proste- maja zagluszyc poczucie winy. Stad te ekshibicjonistyczne
                            wiwisekcje "casusu Huberta" andnowa2. Mozna miec wrazenie, ze gdyby
                            nie "lekarz pogotowia Andrzej M." to Hubert otrzepalby dlonie i
                            wysiadl z wraku samochodu, po czym udalby sie na kolacje.

                            andnow2 nie bierze pod uwage swojej kleski wychowawczej- wychowal
                            czlowieka niebezpiecznego dla otoczenia, pedzacego z zabojcza
                            predkoscia 1.5 tonowym samochodem po sliskiej nawierzchni w centrum
                            miasta. Cieszmy sie, ze na drodze samochodu Huberta nie znalazla sie
                            niewinna, przypadkowa ofiara-zawdzieczamy to jedynie szczesliwemu
                            zbiegowi okolicznosci.
                            • andnow2 Orzecznicy na drogi zamiast ratowników?! 24.08.08, 03:56
                              p.atryk napisał:

                              > ... Mozna miec wrazenie, ze gdyby
                              > nie "lekarz pogotowia Andrzej M." to Hubert otrzepalby dlonie i
                              > wysiadl z wraku samochodu, ...

                              Ja takie wrażenie odnoszę z obserwacji skutków podobnych i bardziej
                              dramatycznych w przebiegu wypadków, których ofiarom udzielono szybko
                              i profesjonalnie pomocy.

                              Czeski skoczek poturbowany upadkiem na skoczni, dostarczony
                              natychmiast do szpitala, opuścił szpital po kilku dniach o własnych
                              siłach i na własnych nogach.

                              Kierowcę głośnego i dramatycznego w przebiegu wypadku Ferrari
                              pokazywano samodzielnie spacerującego po galeriach handlowych.


                              > andnow2 nie bierze pod uwage swojej kleski wychowawczej- wychowal
                              > czlowieka niebezpiecznego dla otoczenia, pedzacego z zabojcza
                              > predkoscia 1.5 tonowym samochodem po sliskiej nawierzchni w
                              centrum
                              > miasta. Cieszmy sie, ze na drodze samochodu Huberta nie znalazla
                              sie
                              > niewinna, przypadkowa ofiara-zawdzieczamy to jedynie szczesliwemu
                              > zbiegowi okolicznosci.


                              Opis p.atryka niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Samochód
                              Huberta jechał 50-60 km/h.

                              Abstrahując jednak od nietrafności opisu, to zaskakuje mnie logiga
                              tego rozumowania, zmierzająca do przeniesienia na kierowcę winy za
                              brak profesjonalizmu ratowników.

                              Czyżbyś sugerował wysyłanie do wypadków orzeczników, którzy jeszcze
                              przed przybyciem ratowników będą rozważali dotychczasowe życie
                              rannych i czy zasłużyli na natychmiastową pomoc?!

                              • p.atryk Jako komentarz... 24.08.08, 04:54
                                ...wyniki crash testu Scody Octavii przy predkosci 64 km/h.

                                www.ltsa.govt.nz/vehicles/ancap/skoda/octavia-2007.html
                                "Head/neck 4 pts" (na 4 pkt. mozliwe)-oznacza to brak obrazen
                                zewnetrznych i wewnetrznych tego regionu. Jak wyglada wybielany tu
                                na wszelkie sposoby Hubert-odsylam do linkow andnowa2. To ponoc
                                skutek wypadku "przy predkosci 50-60 km/h", po oslabieniu impaktu
                                przez wczesniejsze dachowanie. Pospolite klamstwo.

                                Pan mnie mierzi, panie andnow2. Wystarczajacy powod, by ignorowac
                                panskie pytania. Uprzejmie sugeruje, by pan sobie oszczedzil trudu
                                ich zadawania.
                                • andnow2 Auto Huberta zachowało się tak jak w teście. 24.08.08, 09:51
                                  p.atryk napisał:

                                  > Jako komentarz wyniki crash testu Scody Octavii przy predkosci 64
                                  km/h.
                                  >
                                  > www.ltsa.govt.nz/vehicles/ancap/skoda/octavia-2007.html
                                  > "Head/neck 4 pts" (na 4 pkt. mozliwe)-oznacza to brak obrazen
                                  > zewnetrznych i wewnetrznych tego regionu. Jak wyglada wybielany tu
                                  > na wszelkie sposoby Hubert-odsylam do linkow andnowa2. To ponoc
                                  > skutek wypadku "przy predkosci 50-60 km/h", po oslabieniu impaktu
                                  > przez wczesniejsze dachowanie. Pospolite klamstwo.


                                  Cały obrys kabiny auta zachował swój zasadniczy kształt. Przestrzeń
                                  wewnętrzna auta przeznaczona dla kierowcy i pasażera nie uległa
                                  zmniejszeniu. Hubert w następstwie dachowania i uderzenia w słup nie
                                  doznał żadnych obrażeń typu złamania, czy skaleczenia z wyjątkiem
                                  draśnięcia lewej skroni oprawką okularów na skutek otwarcia bocznej
                                  kurtyny powietrznej. Zapięty pasami wisiał do góry nogami i
                                  oczekiwał na będącą na miejscu pomoc medyczną przez ponad 70 minut.

                                  Również i to wskazuje, że gdyby pomocy medycznej udzielono na czas,
                                  szanse szybszego powrotu ofiary do zdrowia mogłyby być większe.
                                • snajper55 I znów daliście się wkręcić. :( /nt 24.08.08, 11:38
                                  p.atryk napisał:

                                  > ...wyniki crash testu Scody Octavii przy predkosci 64 km/h.
                                  >
                                  > www.ltsa.govt.nz/vehicles/ancap/skoda/octavia-2007.html
                                  > "Head/neck 4 pts" (na 4 pkt. mozliwe)-oznacza to brak obrazen
                                  > zewnetrznych i wewnetrznych tego regionu. Jak wyglada wybielany tu
                                  > na wszelkie sposoby Hubert-odsylam do linkow andnowa2. To ponoc
                                  > skutek wypadku "przy predkosci 50-60 km/h", po oslabieniu impaktu
                                  > przez wczesniejsze dachowanie. Pospolite klamstwo.
                                  >
                                  > Pan mnie mierzi, panie andnow2. Wystarczajacy powod, by ignorowac
                                  > panskie pytania. Uprzejmie sugeruje, by pan sobie oszczedzil trudu
                                  > ich zadawania.
                                  • andnow2 Kto jest adresatem tej konstatacji,DrogiSnajperze? 24.08.08, 12:39
                                    snajper55 napisał:

                                    > I znów daliście się wkręcić. :( /nt

                        • paczula8 Re: Owszem... 24.08.08, 08:48
                          extorris napisał:

                          > zatem uwazam, ze nie ma zadnych podstaw do usuwania danych
                          osobowych andnowa z
                          > tego forum, skoro sam je kiedys ujawnil

                          Forumowicz, o którym mowa umieścił swoje dane na tym forum, czy w
                          necie?

                          Znasz regulamin forum? To się go trzymaj.
                          • extorris Re: Owszem... 24.08.08, 15:41
                            na ktory punkt regulaminu sie powolujesz?

                            nie ma w nim zakazu cytowania tresci dostepnych w internecie?
                            • andnow2 Bez paragrafu nie można być draniem? 24.08.08, 16:42
                              extorris napisał:

                              > na ktory punkt regulaminu sie powolujesz?
                              > nie ma w nim zakazu cytowania tresci dostepnych w internecie?


                              extorris, zakładam że istnieją w internecie Twoje publikacje, pod
                              Twoim rzeczywistym nazwiskiem. Zakładam dalej, że zdarzyło się Tobie
                              na tym forum odesłać linkiem do tych publikacji.

                              Dalsze założenie, to takie, że jeden z lekarzy uczestniczących w
                              forum jest lub był zatrudniony przez operatora sieci, której modemem
                              łączysz się często z internetem. Korzystając, albo i nawet nie
                              korzystając z tych kontaktów skojarzył Twój nick forumowy z danymi
                              adresowymi przypisanymi do Twojego rzeczywistego nazwiska (n.p.
                              zamieszczonymi we wspomnianych publikacjach podpisanych rzeczywistym
                              nazwiskiem) i ogłosił adres zamieszkania extorrisa tu na forum.

                              Nie widzisz draństwa w postępowaniu tego Twojego kolegi?
                              • extorris Re: Bez paragrafu nie można być draniem? 24.08.08, 18:27
                                tak, to dranstwo, nawet wiecej, to jest zlamanie prawa, bo zaklada wykorzystanie
                                poufnych danych (uzycie poufnych danych operatora sieci)

                                jednak, jesli ktos skojarzy moje nazwisko z moim nickiem z tego powodu, ze bede
                                np "reklamowal" swoje publikacje w sieci, wykorzystujac udostepnione przeze mnie
                                informacje i kojarzac proste fakty to nie zlamie prawa, bedzie to wylacznie moja
                                wina

                                a wiec jesli napisze na tym forum, ze np opublikowalem przelomowa prace w pismie
                                X na temat Y, a gdzie indziej umieszcze te prace w internecie pod swoim
                                nazwiskiem, kazdy latwo mnie zidentyfikuje i nie zlamie wowczas prawa

                                jesli bedzie wykorzystywal moje dane osobowe na tym forum aby wyzlosliwiac sie,
                                bedzie to zgodne z prawem, chociaz moim zdaniem moralnie niezbyt chwalebne
                                • andnow2 Istotne jest -moim zdaniem- autorstwo skojarzenia 24.08.08, 18:56
                                  extorris napisał:

                                  > jednak, jesli ktos skojarzy moje nazwisko z moim nickiem z tego
                                  powodu, ze bede
                                  > np "reklamowal" swoje publikacje w sieci, wykorzystujac
                                  > udostepnione przeze mnie
                                  > informacje i kojarzac proste fakty to nie zlamie prawa, bedzie to
                                  > wylacznie moja wina
                                  >
                                  > a wiec jesli napisze na tym forum, ze np opublikowalem przelomowa
                                  > prace w pismie
                                  > X na temat Y, a gdzie indziej umieszcze te prace w internecie pod
                                  > swoim nazwiskiem, kazdy latwo mnie zidentyfikuje i nie zlamie
                                  > wowczas prawa
                                  > jesli bedzie wykorzystywal moje dane osobowe na tym forum aby
                                  > wyzlosliwiac sie,
                                  > bedzie to zgodne z prawem, chociaz moim zdaniem moralnie niezbyt
                                  > chwalebne


                                  Zgoda na publikację danych osobowych musi być wyraźna. Nie można jej
                                  domniemywać, a tym bardziej wyinterpretowywać ze skojarzeń. Jeśli,
                                  n.p. extorris, to Jan Kowalski z Warszawy, to z samego faktu, że
                                  extorris zlinkował swoją wypowiedź na forum z opublikowanym w
                                  internecie materiałem z adresem Jana Kowalskiego z Warszawy nie
                                  można wywodzić zgody Jana Kowalskiego na ogłoszenie wszem i wobec,
                                  że mieszka, n.p. przy Hożej 13 i używa na forum SZ nicka extorris.

                                  Dopóki extorris nie napisze, że jest Janem Kowalskim zamieszkałym w
                                  Warszawie przy Hożej 13, to wszelkie ogłaszane skojarzenia tych
                                  danych - jeśli są trafne - będą moim zdaniem nieuprawnionym
                                  ujawnieniem danych osobowych bez zgody extorrisa.
                                  • andnow2 Powiem więcej, jeśli extorris wyraził zgodę 24.08.08, 19:13
                                    na podanie adresu prywatnego w konkretnej książce telefonicznej lub
                                    na konkretnym portalu internetowym, to jeszcze daleko nie oznacza to
                                    zgody na ogłaszanie jego adresu przez inne osoby w innych książkach
                                    telefonicznych, spisach lekarzy, czy też na innych portalach
                                    internetowych.
                                    • extorris Re: Powiem więcej, jeśli extorris wyraził zgodę 24.08.08, 19:19
                                      jesli zgadzam sie na upublicznienie moich danych, staja sie one publiczbne

                                      jesli swoj gabinet oglaszam w ksiazce telefonicznej, pacjenci maja prawo powolac
                                      sie na dane z ksiazki telefonicznej np w dyskusjach na forum

                                      np:
                                      - szukam pomocy, mam klykciny, szukam lekarza, ktory wyleczy mnie ziolami

                                      - znalazlem takiego w ksiazce telefonicznej: ulica... telefon..., nazywa sie...,
                                      widac ze zajmuje sie nie tylko klykcinami, pomogl nawet Lechowi K. na biegunke!

                                      co innego jesli inny wydawca wyda swoja ksiazke telefoniczna przepisujac tamta
                                      ale to juz sprawa miedzy wydawcami, ja swoje dane upublicznilem, wiec sa one
                                      publiczne
                                      • andnow2 Nie bez powodu regulamin portalu zabrania 24.08.08, 19:35
                                        ujawniania danych osobowych osób trzecich bez ich zgody.

                                        Zamieszczenie tu na portalu danych osobowych pozwala na ich
                                        przetwarzanie, które to przetwarzanie wymaga konkretnej zgody danej
                                        osoby na przetwarzanie jej danych przez konkretny podmiot. I dopóki
                                        dana osoba sama nie poda tu na forum danych wrażliwych podlegających
                                        ochronie, zamieszczanie tych danych bez jej zgody jest niedozwolone.
                                        • extorris Re: Nie bez powodu regulamin portalu zabrania 24.08.08, 19:56
                                          nie da sie ujawnic czegos co juz jest jawne

                                          to tak jakbysmy musieli poslugiwac sie tu skrotami nazwisk politykow, bo nie
                                          wyrazili zgody na poslugiwanie sie ich danymi na tym forum
                                          • loraphenus gwoli scisłości Extorrisie 24.08.08, 20:05
                                            dane które użyłem robiąc świństwo zostały pozostawione na tym forum przez samego
                                            zainteresowanego około 12 miesięcy temu. Nie był to jednostkowy przypadek.

                                            Jakiekolwiek skojarzenia bym miał dostęp do rejestrów serwerów autoryzacyjnych
                                            usługi ADSL neostrada -serwerów Radius TP , obsługujących daną podklasę adresową
                                            typu C,

                                            83.24.0.0 - 83.24.127.255 - TPSA Neostrada (DIP, BB) - Warszawa
                                            83.31.0.0 - 83.31.255.255 - TPSA Neostrada Plus (DIP, BB) -Warszawa

                                            są mżonką i literaturą science fiction. Zwłaszcza, że w ramach dzierżawy DHCP
                                            użytkownik otrzymuje adres IP na sesję z DSLAM nie dłuższą niż 24godziny, przy
                                            założeniu iż się nie rozłączy wcześniej.
                                        • extorris Re: Nie bez powodu regulamin portalu zabrania 24.08.08, 20:02
                                          jeszcze jedno

                                          w regulaminie nie ma mowy o danych osobowych
                                          jest wzmianka dzialaniach niezgodnych z prawem

                                          a zatem czy cytowanie tresci z internetu jest niezgodne z prawem?
                                          mowimy o polsce, nie chinach
                                  • extorris Re: Istotne jest -moim zdaniem- autorstwo skojarz 24.08.08, 19:14
                                    jesli zamieszcze gdzies w sieci swoje nazwisko i adres
                                    a nastepnie bede sie wypowiadal na forum w sposob pozwalajacy skojarzyc moj nick
                                    z opublikowanymi (swiadomie przeze mnie) danymi osobowymi to kazdy ma prawo
                                    poslugiwac sie tymi skojarzeniami i wyciagac wnioski, oraz dzielic sie swoimi
                                    przemysleniami z innymi

                                    myslenie jest legalne

                                    np jesli bede w internecie oglaszal pod swoim nazwiskiem swoj gabinet w
                                    warszawie w ktorym lecze klykciny za pomoca tybetanskich ziol oraz, ze pomoglem
                                    Lechowi K. w zwalczeniu biegunki, a nastepnie w dyskusji na forum pochwale sie
                                    sukcesami w leczeniu pewnego prezydenta oraz przedstawie sie jako wybitny
                                    warszawski specjalista od tybetanskich ziol i klykcin - kazdy bedzie mogl mnie
                                    zidentyfikowac na forum z imienia, nazwiska, adresu gabinetu, telefonu, bedzie
                                    tez mogl nawet zidentyfikowac jednego z moich pacjentow
                                    i uczyni to legalnie

                                    byc moze sie pomyli
                                    byc moze sa w warszawie 2 gabienty zajmujace sie leczeniem klykcin tybetanskimi
                                    ziolami i byc moze jest wielu Lechow K. i wielu prezydentow, ktorym dokucza(la)
                                    biegunka
                                    ale mylenie sie jest rowniez legalne
                                • m.algorzatka Extorris... 24.08.08, 19:18
                                  ...uwazasz, ze ludzie zakladajacy konto podaja swoje prawdziwe dane?
                                  Szczerze mowiac, podziwiam tych, ktorzy w swojej wizytowce umieszczaja swoje
                                  zdjecie (i inne personalne informacje); albo jest to glupota , albo nie maja nic
                                  do stracenia, albo robia to w jakims okreslonym celu.
                                  • extorris Re: Extorris... 24.08.08, 19:20
                                    tym bardziej nie jest to problem

                                    upubliczniac czyjes falszywe dane?
                                    • m.algorzatka Re: Extorris... 24.08.08, 19:22
                                      Uwazam, ze w kazdym wypadku jest to swinstwo.
                                      • extorris Re: Extorris... 24.08.08, 19:54
                                        alez oczywiscie

                                        w takim kontekscie w jakim do tego tu doszlo (?) (moglo dojsc?) jest to swinstwo

                                        ale legalne swinstwo
                                        • m.algorzatka Re: Extorris... 24.08.08, 20:03
                                          ...legalne swinstwo, ktore swiadczy o klasie wspoluzytkownikow forum.
                                          • loraphenus polemizowałbym.... 24.08.08, 20:07
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83774178
                                            • loraphenus o klasie współużytkowników zapomniała Pani dodać 24.08.08, 20:11
                                              świadczy:

                                              ilość produkowanego spamu.

                                              ilość zniesławień w ramach obiektywnych przesłanek i suwerenności wypowiedzi

                                              ilość tworzonego na dobę floodu.

                                              jakkolwiek moje działanie było złośliwym świństwem - to niestety blednie w
                                              blasku spamów i floodów zainteresowanego.
                                          • andnow2 znowu zgadzam się z m.algorzatką 24.08.08, 20:08
                                            m.algorzatka napisała:

                                            > ...legalne swinstwo, ktore swiadczy o klasie wspoluzytkownikow
                                            forum.
                                            • extorris Re: znowu zgadzam się z m.algorzatką 24.08.08, 20:15
                                              no i widzisz
                                              ty wykorzystales szanse dokopania lorafenusowi, malgorzatka miala okazje
                                              podkreslic swoja moralna wyzszosc, skutek bedzie taki, ze lorafenus nazwany
                                              swinia odgryzie sie jak umie najlepiej co dostarczy ci pretekstu do uzalania sie
                                              nad swym losem

                                              bawcie sie dobrze, ale juz beze mnie

                                              EOT
                                              • andnow2 Dlaczego nie miałaby podkreślić czegoś, 24.08.08, 20:20
                                                extorris napisał:

                                                > no i widzisz ...
                                                > malgorzatka miala okazje
                                                > podkreslic swoja moralna wyzszosc, ...


                                                co ją wyróżnia w tym towarzystwie?!
                            • paczula8 Re: Owszem... 24.08.08, 17:23
                              extorris napisał:

                              > na ktory punkt regulaminu sie powolujesz?
                              >


                              Regulamin, pkt.4
                              forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617538.html

                              pomoc:
                              Które wątki kasujecie, a które przesuwacie do Oślej Ławki?

                              Kasujemy jedynie wątki łamiące prawo (na przykład zawierające groźby
                              karalne lub ujawniające cudze dane osobowe) lub tzw. spam (np. wątki
                              powtarzające się, reklamowe). W przypadku rażących naruszeń
                              Netykiety, administracja forum może usunąć wszystkie posty sprawcy z
                              okresu, w którym naruszanie wystąpiło.
                              forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476438.html


                              podstawa prawna :

                              Art. 51 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej
                              www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

                              Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych
                              isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19971330883&type=3&name=D19970883Lj.pdf
                              • extorris Re: Owszem... 24.08.08, 18:18
                                zacytowanie ujawnionych danych osobowych nie jest ujawnieniem danych osobowych

                                jesli ktos zamieszcza w internecie swoje dane to mozna je zacytowac

                                oczywiscie poslugiwanie sie tymi danymi, aby komus zrobic na zlosc, w ramach
                                jakis prywatnych wojenek nie jest eleganckie, ale nie ma nic wspolnego z
                                lamaniem prawa
                      • paczula8 Patryku 24.08.08, 09:09
                        WASZE POTYCZKI z Andnowem (podobnie jak sam Andnow) mnie NIE
                        INTERESUJĄ i nie mam zamiaru zawracać sobie nimi głowy.

                        Rozmawiamy tu o ujawnieniu danych osobowych.
                        Ujawnienie tych danych usprawiedliwiacie zachowaniem (winą)
                        poszkodowanego (tak, nie pomyliłam się , zrobiliście z Andnowa
                        poszkodowanego) ...
                        uprzejmie informuję, że tylko sąd ma prawo decydować o ujawnieniu
                        tych danych.


                        > Do podstaw konserwatywnego liberalizmu nalezy rowniez ywierdzenie,
                        > ze kazdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. I ponosi ich
                        > konsekwencje.

                        Tak, gdyby mnie ktoś pytał o zdanie, powiedziałabym, że Loraphenus,
                        za to co zrobił, powinien ponieść konsekwencje.


                        > Osoba, ktorej koniecznie chcesz poswiecac swoja i moja uwage,
                        > najpierw ekshibicjonistycznie szasta swoimi danymi po calym
                        > internecie

                        Wybacz, ale nie śledzę po całym internecie foorumowiczów, ich dane
                        mnie nie interesują.
                        Jeśli ktokolwiek umieszcza gdzieś SWOJE dane, to jego sprawa.

                        > A pozniej podnosi placz w nieboglosy, ze ktos te dane
                        > jednak zna.

                        Nie że zna, tylko, że umieszcza ... bez zgody właściciela.
                        BTW na innym forum spotkałam się z sytuacją, że ktoś ujawnił
                        wizerunek nielubianego forumowicza tłumacząc się, że sam umieścił
                        swoje zdjęcie w necie. Takie zachowanie też byś usprawiedliwił?



                        > I ja mam bronic takiej postawy?

                        Zachowanie Loraphenusa jest nie do obrony, złamał regulamin forum,
                        prawo i w ostatnim poście do mnie – etykę lekarską, ale jesli chce
                        to go broń ... mamy wolność ... :)
                • snajper55 Re: Przeszanowny pan radca andnow2... 24.08.08, 11:41
                  p.atryk napisał:

                  > ...sam ujawnil swoje dane osobowe na forum. Pojawialy sie one nie
                  > wiele razy w linkach, przez wymienionego publikowanych, stad zarzut
                  > ujawniania jest bezpodstawny.

                  Mógłbyś dać link do postu, w którym andnow2 ujawnił swoje dane ?

                  S.
              • snajper55 Re: Prośba. 23.08.08, 13:44
                paczula.8 napisała:

                > Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia

                Był, ale już dawno go nie ma. Tak jak nocą dawno nie ma już słońca. ;)

                Do tego ten post był nie w tym wątku, a andnow2 napisał: "loraphenus, witaj w
                moim wątku (...) Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane
                osobowe i adresowe". Fałszywy alarm o ujawnieniu danych osobowych w wątku o 250
                postach nie jest w porządku. ;)

                S.
                • paczula8 Re: Prośba. 23.08.08, 17:33
                  snajper55 napisał:

                  > paczula.8 napisała:
                  >
                  > > Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia
                  >
                  > Był, ale już dawno go nie ma. Tak jak nocą dawno nie ma już
                  słońca. ;)

                  No to co, ze nie ma?
                  Uważam, Twój komentarz do wypowiedzi Andnowa był nie na miejscu, ale
                  po kolei ...

                  Andonow napisał do Loraphenusa post, w którym dał mu do
                  zrozumienia, ze nie zyczy sobie ujawniania danych. Miał do tego
                  pełne prawo.

                  Na to wtraciłes sie Ty z prośbą o wskazanie tego postu. To też bym
                  zrozumiała, ale zupełnie nie rozumiem co Toba powodowało, kiedy
                  pisałes ten tekst:
                  „Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie istnieje.
                  Człowiek skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne
                  wrażenie i traci swą wiarygodność”
                  oraz komentarz
                  „Moderator chciałby, abyś się nie skarżył na posty, których nie ma
                  na forum.”

                  Zwracam uwagę, ze Andonow się NIE SKARŻYŁ tylko odpowiedział na
                  Twoje pytanie, a wcześniej zwrócił się z grzeczną prośba do
                  człowieka, który złamał regulamin (delikatnie rzecz ujmując), żeby
                  tego więcej nie robił.


                  Snajper, takie są fakty ... a ty masz zasady ... podobno :)

                  Dodam jeszcze, że to, czy osoba poszkodowana jest lubiana czy nie,
                  oraz czy na podstawie tego co pisze mozna odnaleźć jej dane w necie,
                  nie ma najmniejszego znaczenia dla oceny zachowania Loraphenusa.
                  • snajper55 Re: Prośba. 23.08.08, 17:40
                    Ty tak odbierasz pewne posty, ktoś inny może je odbierać inaczej. Roztrząsanie
                    tych różnic wydłuży ten wątek do circa about 2 tys. postów, na co nie mam
                    ochoty. ;) Dobrze, że co do naganności ujawniania danych osobowych jesteśmy
                    zgodni. :)

                    S.
                    • paczula8 Re: Prośba. 23.08.08, 17:45
                      Dobrze, że co do naganności ujawniania danych osobowych jesteśmy
                      > zgodni. :)

                      oczywiście :)
            • loraphenus snajperze,mają rację 23.08.08, 12:37
              ktoś zaspamował danymi osobowymi serwisy e-prawnik, no i kilkadziesiąt innych
              stron. Człowiek ma problem. Tam jest nawet prywatna komórka, dziwię się
              Adnow2'owi, że z tym jeszcze nic nie zrobił.

              • snajper55 Re: snajperze,mają rację 23.08.08, 13:35
                loraphenus napisał:

                > ktoś zaspamował danymi osobowymi serwisy e-prawnik, no i kilkadziesiąt innych
                > stron. Człowiek ma problem. Tam jest nawet prywatna komórka, dziwię się
                > Adnow2'owi, że z tym jeszcze nic nie zrobił.

                To, że ktoś źle robi nie jest dla nas żadnym usprawiedliwieniem. Na forum nie
                wolno podawać cudzych danych. Jest to zasada bardzo ściśle pilnowania i wszelkie
                posty z takimi danymi są i będą usuwane.

                S.
              • paczula8 Re: snajperze,mają rację 23.08.08, 17:16
                przeczytałam tytuł Twojego postu i pomyślałam, że przyznajesz sie do
                winy, że nie jest z Toba tak źle ... niestety jest fatalnie, bo
                zamiast powiedzieć przepraszam piszesz 'ktoś zaspamował danymi
                osobowymi'
                do kompletu brakuje tylko stwierdzenia, że ktos za Ciebie napisał
                post ujawniajacy dane Andnowa. I żeby była pełna jasność: nie ma
                znaczenia kim jest osoba poszkodowana - liczą się fakty, a fakty są
                takie, że zrobiłeś cos czego na forum robić nie wolno. Mam
                nadzieję, ze zrozumiałeś ...
                • paczula8 Tu był post Loraphenusa, 24.08.08, 08:50
                  czytałam go i świadomie pozostawiłam bez odpowiedzi. To był post w
                  którym Loraphenus kompromitował się jako człowiek i lekarz.

                  Snajperze, szkoda, że go usunąłeś.
      • loraphenus Czy przeprosił Pan za zniesławienie p.atryka? 22.08.08, 10:51
        nazywając go bez wcześniejszej jakiejkolwiek agresji słownej z jego strony
        "prostaczkiem"?

        czy rozumie Pan przysłowie "chłop może ze wsi wyjść a wieś z chłopa nigdy" ?
        oraz "z chama nie zrobisz pana" - bo te przysłowia ex definitionem obejmują
        chamstwo forumowe, które swego czasu i ja uprawiałem, obrażając specyficznych
        użytkowników forum.

        Różnimy się tym,Panie Andrzeju, iż mnie wychowano, iż za obrażenie kogoś wypada
        przeprosić, Pan do dzisiejszego dnia nie przeprosił p.atryka - z jakich pobudek
        to już nie moja rzecz.

        piszę te słowa z racji zniesławiania osób na forum przez Pańską -nazwijmy rzecz
        po imieniu -flooderską osobę. Flooduje Pan forum linkami tego i samego przypadku
        od miesięcy z pobudek nieznanych, prawdopodobnie z potrzeb
        prejudycjalnych,suwerenności wypowiedzi jak i obiektywnych przesłanek. Zachowuje
        się Pan nie tak, jak ludzie wykształceni mogli by się zachowywać. Na normalnym
        forum skończyło by się banem na IP za flood lub banem na host/domenę ISP.

        Rozumiem ze zniesławianie p.atryka mieściło się w ramach obiektywnych przesłanek
        i suwerenności wypowiedzi.

        Co do danych osobowych - to raczy Pan żartować -są one powszechnie dostępne
        ponieważ ktoś zaspamował nimi większość polskiego internetu. Jeżeli zrobił to
        bez Pańskiej woli to proszę zgłosić to do prokuratury.

        dodatkowo odsyłam do słownika znaczeń języka polskiego - słowo epitet jest
        słowem, którego Pan najwyraźniej nie rozumie. Prosze także pamietać że język
        polski pozwala nam na używanie "mowy znaczącej" - można jak np. w Sachem używać
        parabol, metafor, hiperbolizacji aby nasi adwersarze wiedzieli o co chodzi i o
        kim mowa.

        P.S. Proszę popracować nad emocjami, kulturą osobistą wypowiedzi (obraził pan
        miedzy innymi magę luisę jakis czas temu jak i zniesławił niedawno p.atryka).
        Rozumiem że w Pana mniemaniu wynika to z potrzeby suwerenności wypowiedzi jak i
        innych neologizmów i zwrotów wyrazowych, które na potrzeby awanturowania sie
        słownego na Pan tworzy.

        Tym niemniej proszę pamiętać iż niektórzy lekarze, bardzo złośliwi jak ja mają
        znajomych w prawniczym środowisku..

        A w kwestii zniesławiania - coś Panu opowiem.

        No i niedawno mój znajomy NOTARIUSZ mówił mi -wiesz W., ludzie ze wsi dostawali
        za komuny 50 punktów za pochodzenie robotniczo chłopskie i skończyli prawo,
        medycynę, czy ekonomię w wyższej szkole planowania bo co sesja egzaminacyjna
        telefon z komitetu wojewódzkiego PZPR był. Potem poprzez rodzinne koneksje w
        Milicji Obywatelskiej czy UB dostawali się na aplikantury i je kończyli bo
        musieli, dostawali się na specjalizacje - sam wiesz, dostawali się do placówek
        dyplomatycznych.
        Tak spauperyzowano prawnicze, medyczne i inne inteligenckie środowisko. Dziś ci
        ludzie wrócili na wieś i upajają się swoją marnością, egzystując z kompleksami
        pochodzenia.
        -----

        Co Pan sądzi o tej opinii notariusza o polskiej inteligencji ?

        Dlatego Pan, jako człowiek obyty i wykształcony powinien unikać tworzenia -
        jakichkolwiek -nazwijmy to - przesłanek, by ktoś nie wyciągnął pochopnych wniosków.

        To co Pan od miesięcy wkleja to flood -czyli łamanie netykiety. Ja juz raz na
        ten temat się wyraziłem i nie zamierzam floodować forum.Jeżeli tak bardzo
        interesuje Pana moja opinia to znajduje się ona na forum.

        Jakkolwiek nie zgadzam się z Pańską kulturą osobista na forum i działaniami o
        typie abuse - spamowaniem i floodowaniem forum - chciałbym aby Pan się
        zastanowił nad swoim postępowaniem.Nie odpowiada mi Pański ton wypowiedzi i
        częsty poziom ironii i egotyzmu w postach, więc Pan wybaczy.

        Już prozaicznie - należy wysłuchać głupca, bo czasami ma coś mądrego do powiedzenia.

        Pomyślności Panu życzę,

        lek. med. Wiktor Klaudziński

        • cccykoria Re:Loraphenus ,chyba przesadzasz ,nie sadzisz? 22.08.08, 13:55
          Czy p.atryk jest " ubezwlasnowolniony " ,ze Ty jedno i to
          samo w jego imieniu? (nie urazajac tu p.atryka).
          Zygac mi sie chce jak to czytam .
          To Ty zasmiecasz ,ten watek "gadajac w kolko to samo" ,a
          slowo prostaczek nie uwazam za znieslawienie.
          Ale Ty masz znajomosci:D ,chwal sie dalej ,ale zaloz sobie
          osobny watek ile moderator pozwoli.
          Z powazaniem :D
          Prosta baba z miasta
          • loraphenus prosiłem Cię 22.08.08, 14:18
            o nie nawiązywanie ze mną jakichkolwiek tematów, gdyż nie odpowiada mi Twój
            poziom wypowiedzi jak i poziom percepcji. Wiesz ile interesuje mnie opinia, co
            uważasz za zniesławienie? Dokładnie tyle ile Twoją osobę.

            Dziękuję.

            P.S. Słownik ortograficzny zalecałbym kupić.
          • loraphenus no i zapomniałbym 22.08.08, 14:21
            cccykoria napisała:

            > Czy p.atryk jest " ubezwlasnowolniony " ,ze Ty jedno i to
            > samo w jego imieniu? (nie urazajac tu p.atryka).

            Czy adnow2 jest "ubezwłasnowolniony", że występują Państwo w jego imieniu?
            Zauważ że post NIE BYŁ kierowany do cccykoria.

            Dziękuje za zrozumienie i życzę mniej agresji. To ostatni post w życiu kierowany
            do Państwa.
            • cccykoria Re: Agresywny ,to jestes Ty 22.08.08, 14:45
              Ty piszesz "gluposci" odnosnie przeprosin itp ,dlaczego nie
              mam napisac ,co o tym mysle? Przeciez ,sam siebie
              osmieszasz:D
              Aha ,rzeczywiscie slownik :D ,juz lece kupic ,dziekuje za
              rade:D
              • 1951b Re: Agresywny ,to jestes Ty 23.08.08, 01:17
                Lorapenus napisał:

                „Czy wspomniany użytkownik w ciągu kilkunastu miesięcy:
                a) nie floodował forum (tylko kilkanaście osób ma zbiorowe zaburzenia postrzegania)
                b) nie spamował forum (kilkanaście osób jak wyżej”

                Wiesz Lorapenus , te pytania powinny być kierowane nie do mnie, lecz do Snajpera.
                Skoro ( jak twierdzisz) kilkanaście osób uważało, że to są „spamy i floody”, to mam jedno pytanie: czy którakolwiek z tych osób zwracała się w tej sprawie do admina tego forum?
                Jeśli tak to interesuje mnie, jaką otrzymała odpowiedź.

                Lorapenus napisał:

                „Jeżeli Pani uważa inaczej to niestety funkcjonujemy w odmiennych
                rzeczywistościach, rzeczywistościach równoległych”.

                To, co ja uważam (jak zdążyłam się ostatnio przekonać) jest bardzo mało istotne.
        • andnow2 znów napisałeś wiele, ale nie na temat wątku 23.08.08, 01:27
          myślę, że nie ma powodu, byś angażował się w moją relację z
          p.atrykiem.

          Od wielu miesięcy nawracasz do problematyki punktów na studia za
          pochodzenie społeczne. Więc, choć nie ma to żadnego związku z tym
          forum, wyjawię Tobie, że nie korzystałem z tych punktów.

          Czy pozwoli to może już Tobie skoncentrować się na tematyce wątku?
          • szlachcic Re: znów napisałeś wiele, ale nie na temat wątku 23.08.08, 19:05
            staraj sie formulowac pytania tak aby doprowadzic oponenta do
            odpowiedzi TAK/NIE, posty powinny byc mozliwie krotie nawiazujace do
            1 problemu sporu o ile to mozliwe
            inaczej nie osiagniesz celu i przegrasz
            oni sa mistrzami polprawd i gownoprawd, przmilczania faktow,
            mowieniu nie na temat, schodzeniu na boczne tory
            • cccykoria Re*:Przychodzi lekarz do prawnika* 23.08.08, 20:46
              www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2007/n200703/n20070320
              Zaczely sie "schody" ,bo nie wiem co podpisalam?
              Dr , ktory okaleczyl mnie ,zaczal bronic sie wlasnie tym.
              Srodoperacyjne uszkodzenie nazywa powiklaniem?.Podwazyl opinie
              ordynatora ,ktory przeprowadzil mi druga
              operacje ,zapowiada ,ze ma swiadkow ,caly zespol
              operacyjny ,ze operacja byla oki.Czy spotkal sie ktos z
              taka obrona ,czy to jest normalne?
              Wracam za m-c do szpitala na ten oddzial ,wiec narazie
              tylko rozmowa .



    • snajper55 Może wystarczy ? 24.08.08, 11:55
      Proponuję już skończyć przepychanki osobiste. Forum nie jest dobrym na nie
      miejscem. Jeśli ktoś chce, może je przenieść w zdecydowanie bardziej odpowiednie
      dla takich polemik miejsca. Roztrząsanie problemów wzajemnych stosunków
      proponuję kontynuować za pomocą poczty. Chyba nie mają one wiele wspólnego ze
      służbą zdrowia ?

      S.
      • andnow2 I tak i nie 24.08.08, 12:20
        snajper55 napisał:

        > Proponuję już skończyć przepychanki osobiste. Forum nie jest
        dobrym na nie
        > miejscem. Jeśli ktoś chce, może je przenieść w zdecydowanie
        > bardziej odpowiednie
        > dla takich polemik miejsca. Roztrząsanie problemów wzajemnych
        stosunków
        > proponuję kontynuować za pomocą poczty. Chyba nie mają one wiele
        wspólnego ze
        > służbą zdrowia ?


        Wiele z wypowiedzi uczestniczących w tych przepychankach lekarzy
        daje obraz ich osobowości, pozwala nam pacjentom rozpoznać z kim
        możemy mieć do czynienia w krytycznych dla nas sytuacjach.

        Nie ma więc tego złego, co nie dałoby się spożytkować w dalszym
        życiu, w myśl zasady: co nas nie zabije, pewnie nas wzmocni.
        • p.atryk Zapewne, a jakze... 24.08.08, 12:42
          andnow2 napisał:

          > Wiele z wypowiedzi uczestniczących w tych przepychankach lekarzy
          > daje obraz ich osobowości, pozwala nam pacjentom rozpoznać z kim
          > możemy mieć do czynienia w krytycznych dla nas sytuacjach.

          ...Rozpoznac na podstawie "obiektywnych przeslanek".

          Profesjonalna pomoca czlonkom rodzin ofiar tragicznych wypadkow
          zajmuja sie wyspecjalizowani psycholodzy. Jak kto woli, moze byc i
          duszpasterz odpowiedniego wyznania. Forum "SZ" nie jest miejscem do
          nachalnego epatowania czytelnikow czymkolwiek (rowniez "casusem
          H.N."), juz nawet pomijajac tendencyjnosc przekazu.

          Rola lekarza bardzo czesto jest zburzyc budowany przez pacjenta
          system klamstw, iluzji i zaprzeczen. oczywiscie, zaden pacjent tego
          nie lubi-oni czuja sie swietnie pielegnujac swoj wlasny,maly swiat.
          • andnow2 [...] 24.08.08, 13:04
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • snajper55 Re: I tak i nie 24.08.08, 12:42
          andnow2 napisał:

          > pozwala nam pacjentom

          Za ilu pacjentów się uważasz ?

          S.
          • andnow2 Nie bądźmy drobiazgowi, a tym bardziej stronniczy 24.08.08, 12:55
            snajper55 napisał:

            > Za ilu pacjentów się uważasz ?


            Są zachowania i pytania, które moderatorowi po prostu nie przystoją.
            To pytanie jest jednym z nich.

            Zapewniam Ciebie, że jestem w stanie wylegitymować się nawet
            formalnymi dokumentami legitymującymi mnie do wypowiadania się w
            imieniu kilku pacjentów. Ale przecież nie o to chyba chodzi na forum
            służącym między innymi wymianie poglądów między lekarzami i
            pacjentami.

            Niestety forum to nie miało dotychczas szczęścia do moderatorów,
            będących w stanie łagodzić przebieg dyskusji, zamiast ją zaostrzać,
            generując niepotrzebne konflikty.
            • snajper55 Re: Nie bądźmy drobiazgowi, a tym bardziej stronn 24.08.08, 13:03
              andnow2 napisał:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Za ilu pacjentów się uważasz ?
              >
              > Są zachowania i pytania, które moderatorowi po prostu nie przystoją.
              > To pytanie jest jednym z nich.

              To pytanie pacjenta zadziwionego, że ktoś się w jego imieniu wypowiada.

              S.
              • andnow2 Nic nie poradzę snajper55, 24.08.08, 13:08
                snajper55 napisał:

                > To pytanie pacjenta zadziwionego, że ktoś się w jego imieniu
                > wypowiada.


                że jesteś w tej grupie - mam nadzieję mniejszościowej - pacjentów,
                którzy nie potrafią dokonać oceny wypowiedzi lekarzy na tym forum.
              • loraphenus snajperze, jak widzisz poniżej, 24.08.08, 13:13
                nie nadajesz się na pacjenta, nie potrafisz po pierwwsze ocenić zachowań lekarzy
                na podstawie obiektywnych przesłanek jak i zniesławić ich w imię suwerenności
                wypowiedzi.

                Taki blamaż, snajperze. ;-)
                • andnow2 No, ale może dasz się podłechtać jednemu 24.08.08, 13:23
                  loraphenus napisał:

                  > snajperze, jak widzisz poniżej, nie nadajesz się na pacjenta, nie
                  > potrafisz po pierwwsze ocenić zachowań lekarzy
                  > na podstawie obiektywnych przesłanek jak i zniesławić ich w imię
                  > suwerenności wypowiedzi.
                  >
                  > Taki blamaż, snajperze. ;-)


                  z adwersarzy o dość wyrazistych wypowiedziach, podlegających ocenie
                  uczestniczących w dsykusji pacjentów, choćbyś jako pacjent w ogóle
                  nie był zdolny do dokonywania jakichkolwiek ocen wypowiedzi
                  lekarskich.

                  • p.atryk Eskalacja smiesznosci...jedynie n/t 24.08.08, 13:33
                  • loraphenus Re: No, ale może dasz się podłechtać jednemu 24.08.08, 13:42
                    andnow2 napisał:

                    > uczestniczących w dsykusji pacjentów, choćbyś jako pacjent w ogóle
                    > nie był zdolny do dokonywania jakichkolwiek ocen wypowiedzi
                    > lekarskich.

                    oczywiście, ku ścisłości dodajmy iż snajper nie jest zdolny do oceny
                    jakichkolwiek wypowiedzi lekarskich na podstawie:

                    a) obiektywnych przesłanek
                    b)suwerenności poglądów

                    bowiem każda inna ocena niż wyobrażenia użytkownika adnow2 jest oceną moralnie
                    naganną i złą.
                    >
            • snajper55 Re: Nie bądźmy drobiazgowi, a tym bardziej stronn 24.08.08, 13:33
              andnow2 napisał:

              > Zapewniam Ciebie, że jestem w stanie wylegitymować się nawet
              > formalnymi dokumentami legitymującymi mnie do wypowiadania się w
              > imieniu kilku pacjentów.

              Do wypowiadania się na forum, jak mniemam ?

              S.
              • andnow2 Czy ty myślisz w systemie zerojedynkowym? 24.08.08, 13:45
                snajper55 napisał:

                > Do wypowiadania się na forum, jak mniemam ?


                To może efektywniej byłoby powierzyć funkcję moderatora komputerowi?
                • snajper55 Re: Czy ty myślisz w systemie zerojedynkowym? 25.08.08, 10:43
                  andnow2 napisał:

                  > Zapewniam Ciebie, że jestem w stanie wylegitymować się nawet
                  > formalnymi dokumentami legitymującymi mnie do wypowiadania się w
                  > imieniu kilku pacjentów.

                  To masz formalne dokumenty legitymujące Cię do wypowiadania się w imieniu kilku
                  pacjentów na forum Służba zdrowia, czy nie masz ?

                  S.
                  • andnow2 Odpowiedzią niech będzie usunięty post cccykoria, 25.08.08, 11:02
                    snajper55 napisał:

                    > To masz formalne dokumenty legitymujące Cię do wypowiadania się w
                    > imieniu kilku pacjentów na forum Służba zdrowia, czy nie masz ?


                    jako ofiary błędu lekarskiego.

                    A jeśli nie rozumiesz nietaktu, jakiego się dopuściłeś usuwając ten
                    post, to poproś proszę o zastąpienie Ciebie na funkcji moderatora
                    przez osobę potrafiącą zachować neutralność.

                    I nie wciągaj mnie proszę w wojenkę, bo nie taka jest rola
                    moderatora.
                    • snajper55 Czyli nie masz takich dokumentów. 25.08.08, 11:47
                      W takiej sytuacji powstrzymaj, proszę, swe zapędy wypowiadania się na forum w
                      imieniu pacjentów.

                      S.
                      • andnow2 Skończ tę błazenadę, proszę 25.08.08, 12:15
                        snajper55 napisał:

                        > Czyli nie masz takich dokumentów.
                        > W takiej sytuacji powstrzymaj, proszę, swe zapędy wypowiadania się
                        > na forum w imieniu pacjentów.


                        i przeczytaj jeszcze raz uważnie mój post:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83761081
                        i zastanów się nad bezsensownością skierowanej wobec mnie zaczepki i
                        żądaniem pełnomocnictw z powodu użycia w poście zwrotu: "pozwala nam
                        pacjentom".
                        • andnow2 Nam ludziom żyje się dobrze 25.08.08, 12:40
                          Czy na tę wypowiedź, drogi Moderatorze tego forum też będziesz żądał
                          ode mnie okazania pełnomocnictw całej ludzkości?!

                          Widzisz już różnicę między myśleniem zerojedynkowym i anstrakcyjnym?
              • loraphenus [...] 24.08.08, 13:48
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka