andnow2 14.05.08, 07:21 lnk do relacji o przeciąganiu prac nad zmianami mającymi przyznać pacjentom podmiotowość w postępowaniu przed sądami lekarskimi: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=9950888&ticaid=15e27 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
liton czekamy z niecierpliwością 14.05.08, 09:47 w końcu pacjent jako podmiot będzie odpowiadać za fałszywe oskarżenia! (koszty procesu etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Lekarze mają prawo głosu, a że używają go 14.05.08, 10:23 liton napisał: > w końcu pacjent jako podmiot będzie odpowiadać za fałszywe oskarżenia! (koszty > procesu etc.) nie w sądach, a na ulicach, w białych miasteczkach i na forach internetowych, to bynajmniej nie wina pacjentów pozbawionych głosu z mocy ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
e-autor Re: Ofiary błędów medycznych będą miały głos? 14.05.08, 09:54 He,he,he :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51632&w=79499169 Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Sąd skazał ginekologa, lekarze go uniewinnili 14.05.08, 11:42 link do relacji o rozbieżności w poglądach na winę między sądem lekarskim i powszechnym: miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5209267.html Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Sąd skazał ginekologa, lekarze go uniewinnili 14.05.08, 19:16 A ty mądralo pokaż mi inny kraj, w którym prokuratura i sąd karny prowadziły by taką sprawę. W USA jest jeden proces karny przeciwko lekarzowi co 10 lat; zwykle za wykonywanie zawodou bez pozwolenia. A tu każdy zgon jest kierowany do prokuratury. Sąd karny powinien zajmować się celowym uśmierceniem pacjenta, a nie błędami medycznymi; miejscem rozpatrywania błędów medycznych jest sąd cywilny. Tak jak się to dzieje w cywilizowanym świecie. Sęk w tym, że w sądzie cywilnym trzeba przedstawic materiał dowodowy; w sądzie karnym zbiera to prokuratura. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus doktorze, zgadzam się 14.05.08, 20:40 sprawa sprzed roku...był sobie niepracujący od lat alkoholik, klasa IV NYHA, 3 zapalenia trzustki w wywiadach, aplazja szpiku... Miał przeciwwskazanie do jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Umarł rąbiąc drzewo ... Rodzina po 4 latach zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ludzie nie mają pieniędzy na prawników - godzina pracy radcy prawnego to 400złotych i więcej - walą więc do prokuratury bo to jest za darmo. Po ewentualnym procesie karnym kiedy orzeczono by winę łatwiej o prawnika który podpisze umowę o reprezentowanie ...choć podobno takie załatwienie sprawy jest nieetyczne ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 aelithe, dlaczego nazywasz mnie mądralą? 15.05.08, 19:02 aelithe napisał: > A ty mądralo pokaż mi inny kraj, w którym ... Oczywiście, jeśli wolno spytać? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: aelithe, dlaczego nazywasz mnie mądralą? 16.05.08, 12:46 bo się wypowiadz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia generalnie Polska jest siakims ewenementem, gdzie pacjenci chca wsadzić na lata do więzenia wszytskich lekarzy, Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Skąd ta arogancja, Drogi aelithe? 16.05.08, 21:31 aelithe napisał: > bo się wypowiadz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia Dlaczego sądzisz, że nie mam pojęcia o prawach pokrzywdzonego w państwie prawa? Czyżby w Polsce ochrony praw człowieka uczono na medycynie, a nie na prawie?! Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Skąd ta arogancja, Drogi aelithe? 22.05.08, 09:03 w Polsce mamy podstawy prawa medycznego - nikt nas nie uczy jak korzystać ze swoich praw i jakie prawa mamy musimy się tego uczyć w walce z adwokatami i prokuratorami a najlepszą bronią jest odpowiednio brzmiąca kancelaria adwokacka np. mecenasa .... ale to trzeba wyrobić sobie prywatne znajomości Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Szkoła życia daje najtrwalszą wiedzę 22.05.08, 09:11 aelithe napisał: > musimy się tego uczyć w walce z adwokatami i prokuratorami nic prostszego, jak zastąpić ducha walki, duchem współpracy ... Odpowiedz Link Zgłoś
dr01 Re: Szkoła życia daje najtrwalszą wiedzę 16.06.08, 19:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=63544617&a=80951349 i tyle... relacja lekarz - pacjent to relacja na zasadzie wzajemności - nadmiar roszczeniowości pacjentów ZAWSZE obraca się przeciwko nim: co ma być najważniejsze dla lekarza? 1) dokumentacja medyczna 2) zgodność ze standardami medycznymi i prawnymi 3) dupokrytki 4) długo... długo nic.. 5) j.w. ... 23) dobro pacjenta... i co - chcecie tak? już teraz patrzymy na pacjentów jak na potencjalnych oskarżycieli... Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 istnieją też przestępstwa nieumyślne 21.06.08, 17:04 aelithe napisał: > A ty mądralo pokaż mi inny kraj, w którym prokuratura i sąd karny > prowadziły by taką sprawę. W USA jest jeden proces karny przeciwko > lekarzowi co 10 lat; zwykle za wykonywanie zawodou bez pozwolenia. > A tu każdy zgon jest kierowany do prokuratury. Nie każdy zgon, a jedynie taki, gdzie zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. > Sąd karny powinien zajmować się celowym uśmierceniem pacjenta, a > nie błędami medycznymi; miejscem rozpatrywania błędów medycznych > jest sąd cywilny. Tak jak się to dzieje w cywilizowanym świecie. W całym cywilizowanym świecie, w tym i w Polsce istnieje zarówno karnoprawna, jak i cywilnoprawna odpowiedzialność za błędy lekarskie. Jeśli chodzi o mnie, to nie widzę specjalnej różnicy między nieumyślnym spowodowaniem śmierci lub kalectwa jako skutku wypadku drogowego, a nieumyślnym spowodowaniem śmierci lub kalectwa z powodu niechlujstwa lekarza. > Sęk w tym, że w sądzie cywilnym trzeba przedstawic materiał > dowodowy; w sądzie karnym zbiera to prokuratura. Co do zasady masz trochę racji, ale spróbuj jako poszkodowany uzyskać dostęp do dokumentacji lekarskiej bez udziału prokuratury, to przekonasz się, że kreatywność "oblężonej twierdzy" w blokowaniu dostępu jest nieograniczona. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Ofiary błędów medycznych będą miały głos? 14.05.08, 19:13 Pacjent nie jest stroną w postepowaniu między korporacją, a lekarzem. Postępowanie korporacyjne nie ma na celu zadośćuczynienia pacjentowi, a usunięcie z korporacji osób niestosujących sie do jej zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 To nie jest spór między korporacją i lekarzem 22.05.08, 10:09 aelithe napisał: > Pacjent nie jest stroną w postepowaniu między korporacją, a > lekarzem. Postępowanie korporacyjne nie ma na celu zadośćuczynienia > pacjentowi, a usunięcie z korporacji osób niestosujących sie do jej > zasad. Stronami sporu są lekarz i pokrzywdzony przez lekarza pacjent. Państwo przekazało jedynie ustawą o izbach lekarskich i przepisami wykonawczymi do tej ustawy samorządowi lekarskiemu część swojego władztwa do rozstrzygania sporów między lekarzem i pacjentem. Państwo i samorząd lekarski dalej związane są jednak normami rozstrzygania sporów obowiązującymi w państwie prawa z mocy umów miedzynarodowych, konstytucji i innego prawa wewnętrznego. Zasada niedyskryminacji i równego traktowania stron jest jedną z fundamentalnych zasad praworządnego procesu. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: To nie jest spór między korporacją i lekarzem 22.05.08, 22:15 andnow2 napisał: > aelithe napisał: > Stronami sporu są lekarz i pokrzywdzony przez lekarza pacjent. > > Państwo przekazało jedynie ustawą o izbach lekarskich i przepisami > wykonawczymi do tej ustawy samorządowi lekarskiemu część swojego > władztwa do rozstrzygania sporów między lekarzem i pacjentem. > Państwo i samorząd lekarski dalej związane są jednak normami > rozstrzygania sporów obowiązującymi w państwie prawa z mocy umów > miedzynarodowych, konstytucji i innego prawa wewnętrznego. > > Zasada niedyskryminacji i równego traktowania stron jest jedną z > fundamentalnych zasad praworządnego procesu. Prawo czyni stroną. Proces w sądzie lekarskim nie jest jednak rozprawą między pacjentem a lekarzem, a rozprawą między korporacją a lekarzem. Nie rozstrzyga o winie lekarza, a o naruszeniu norm korporacyjnych przez lekarza. Pacjent nie otrzymuje zadośćuczynienia za ewentualną szkodę. Sąd lekarski nie orzeka szkody, ani nie orzeka winy; stwierdza naruszenie normy korporacyjnej. Nie trzeba wyrządzić szkody, czy popełnić winy; aby naruszyć normy korporacyjne. Podobnie wyrządzając szkodę, lub będąc winnym czynu karalnego niekoniecznie trzeba narszyć normy korporacyjne. To jest podstawowa róznica, której nie chcą zrozumeić pacjenci, czy wielu z prawników. Państwo nie oddalegowuje swoich praw do Izb; postępowanie przed Izbą nie zwalnia lekarza z odpowiedzialności cywilnej, karnej ( w Polsce absurdalnej) czy słuzbowej; tym samym Państwo nie zrzeka się swoich praw na rzecz korporacji; tylko daje prawo korporacji do dyscyplinowania swoich członków z zawieszeniam i odebraniem prawa wykonywania zawodu włącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 aelithe, uwierz, że sądownictwo, to nie medycyna 22.05.08, 23:27 aelithe napisał: > ... To jest podstawowa róznica, > której nie chcą zrozumeić pacjenci, czy wielu z prawników. i wsłuchaj się proszę w głos życzliwej Tobie osoby, która może i nie wie, co to posocznica, ale konwencje i ustawy czytać potrafi. Modelowo nie ma różnicy między sądem dyscyplinarnym szewców, adwokatów, czy radców prawnych, a lekarzy, no może z tą różnicą, że adwokaci i radcy prawni nie wpadliby na pomysł dyskryminowania poszkodowanych, bo doskonale wiedzą, ile ich może to w efekcie końcowym kosztować. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: aelithe, uwierz, że sądownictwo, to nie medyc 23.05.08, 00:17 czy klient skarzacy adwokata przed korporacyjnym sadem dyscyplinarnym bierze udzial w postepowaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 pokrzywdzony klient bierze udział w postępowaniu 23.05.08, 06:46 extorris napisał: > czy klient skarzacy adwokata przed korporacyjnym sadem dyscyplinarnym bierze > udzial w postepowaniu? Oczywiście, inaczej być nie może. Oto kilka przepisów ustawy o radcach prawnych: Art. 68. 1. Stronami w postępowaniu dyscyplinarnym są oskarżyciel, obwiniony i pokrzywdzony. 2. Oskarżycielem w postępowaniu przed okręgowym sądem dyscyplinarnym jest rzecznik dyscyplinarny, a przed Wyższym Sądem Dyscyplinarnym - Główny Rzecznik Dyscyplinarny. 3. Obwinionym jest radca prawny lub aplikant radcowski, przeciwko któremu toczy się postępowanie dyscyplinarne. 4. Pokrzywdzonym jest osoba, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone postępowaniem radcy prawnego lub aplikanta radcowskiego określonym w art. 64. Art. 70(4). Od orzeczeń i postanowień kończących postępowanie w sprawie odwołanie przysługuje stronom oraz Ministrowi Sprawiedliwości w terminie 14 dni od dnia doręczenia odpisu orzeczenia albo postanowienia, wraz z uzasadnieniem i pouczeniem o terminie i trybie wniesienia odwołania. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: pokrzywdzony klient bierze udział w postępowa 25.05.08, 13:14 W ilu procentów spraw karany jest adwokat przez radę adwokacką?? Poza tym adwokat jest wyłączony z postępowania przed sądem powszechnym - immunitet adwokacki. Sąd lekarski jest tylko sądem korporacyjnym. Poza tym na jakiej podstawie oceniach, że pacjenci są dyskryminowani?? W Polsce w 20% stwierdza się uchybienie lekarza. W USA 3 % W Szwecji ( komisja socjalna - administracja państwowa) umaża większość z około 100 000 skarg zgłaszanych przez pacjentów; z wyjątkiem około 10. Zwykle pacjent dostaje po roku lub dwóch informację, że sprawa została umożona z powodu braku winy lekarza. W Szwecji pacjent nie może skierować sam sprawy do sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Dyskryminacja pokrzywdzonego w postępowaniu wyjaśn 25.05.08, 13:41 aelithe napisał: > W ilu procentów spraw karany jest adwokat przez radę adwokacką?? Przykro mi, nie znam tych danych statystycznych. Problemem nie jest jednak liczba przyznanych pacjentom racji, a problemem jest odmowa wysłuchania racji pacjenta przez Sąd Lekarski. > Poza tym adwokat jest wyłączony z postępowania przed sądem > powszechnym - immunitet adwokacki. Adwokat nie posiada immunitetu jurysdykcyjnego analogicznego, n.p. do immunitetu dyplomatycznego, czy parlamentarnego. Klient może pozwać adwokata przed sąd cywilny. Adwokat korzysta jedynie z tajemnicy zawodowej chroniącej raczej interes klienta adwokata, niż jego samego. > Sąd lekarski jest tylko sądem korporacyjnym. Ja powiedziałbym, że jest tylko i aż sądem korporacyjnym, co powinno go nobilitować jako obeznanego w specjalnej korporacyjnej problematyce rozpatrywanych spraw, a nie wprawiać w strach i bojaźń przed opinią publiczną. Tajemniczość i skrytość postępowania nie sprzyja budowie autorytetu sądu. > Poza tym na jakiej podstawie oceniach, że pacjenci są > dyskryminowani?? W moich postach podałem już konkretne przykłady, ale powtórzę jeszcze raz. Odmawia się, n.p. przyjęcia do rozpoznania zażaleń pokrzywdzonych na kończące postępowanie postanowienia rzecznika odpowiedzialności o umorzeniu postępowania wyjaśniającego. Wbrew ustawowemu obowiązkowi nie przedkłada się akt Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu mimo przewlekłości postępowania wyjaśniającego ponad 6 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Dyskryminacja pokrzywdzonego w postępowaniu w 25.05.08, 15:15 > Przykro mi, nie znam tych danych statystycznych. NO właśnie !! > Adwokat nie posiada immunitetu jurysdykcyjnego analogicznego, n.p. > do immunitetu dyplomatycznego, czy parlamentarnego. Klient może > pozwać adwokata przed sąd cywilny. > > Adwokat korzysta jedynie z tajemnicy zawodowej chroniącej raczej > interes klienta adwokata, niż jego samego. ale możliwość wygrania z adwokatem jest żadna > > Ja powiedziałbym, że jest tylko i aż sądem korporacyjnym, co powinno > go nobilitować jako obeznanego w specjalnej korporacyjnej > problematyce rozpatrywanych spraw, a nie wprawiać w strach i bojaźń > przed opinią publiczną. Tajemniczość i skrytość postępowania nie > sprzyja budowie autorytetu sądu. nie ma przepisów regulujących szczegółowo pracę komisji dyscyplinarnych korporacji > W moich postach podałem już konkretne przykłady, ale powtórzę > jeszcze raz. Odmawia się, n.p. przyjęcia do rozpoznania zażaleń > pokrzywdzonych na kończące postępowanie postanowienia rzecznika > odpowiedzialności o umorzeniu postępowania wyjaśniającego. > > Wbrew ustawowemu obowiązkowi nie przedkłada się akt Naczelnemu > Sądowi Lekarskiemu mimo przewlekłości postępowania wyjaśniającego > ponad 6 miesięcy. Czyli dotyczy pojedynczej sprawy. Powiedzmy, Izby Lekarskie są tak na prawdę w fazie organizacji; istnieją kilkanaście lat i procedury pracy korporacji są dopiero w trakcie organizacji. Uchybienia pracy komisji korporacyjnych podlegają ocenie sądowej. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Dyskryminacja pokrzywdzonego raczej powszechna 25.05.08, 16:04 aelithe napisał: > Czyli dotyczy pojedynczej sprawy. No nie, aelithe. Jak wynika z artykułu przywołanego w poście wprowadzającym do tego wątku: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=9950888&ticaid=15f37&_ticrsn=3 dyskryminacja - podobna do zaznanej przeze mnie - jest raczej powszechnym i długotrwałym problemem, a nie jednostkowym. Pozwolę sobie zacytować: ,,Ofiary błędów medycznych nie mają głosu w postępowaniach przed sądami lekarskimi. O prawa pacjentów walczy Fundacja Helsińska, a w Sejmie leży gotowy projekt ustawy w tej sprawie, ale nie zanosi się, by państwo stanęło po stronie poszkodowanych - ocenia "Metro".'' > Uchybienia pracy komisji korporacyjnych podlegają ocenie sądowej. Mógłbyś ujawnić aelithe, w jakim trybie i przez jakie sądy? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Dyskryminacja pokrzywdzonego raczej powszechn 27.05.08, 16:03 To raczej skarga na ustawodawcę, że nie ucznił poszkodowanego członkiem Izb lekarskich nie kazał mu płacić składek. W sumie nie duże 30 złotych miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: Dyskryminacja pokrzywdzonego raczej powszechn 27.05.08, 17:44 Doktorze, 40 złotych od października 2007 roku bodajże :) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Czy to "bodajże" znaczy, że zalegasz? 27.05.08, 19:04 loraphenus napisał: > Doktorze, 40 złotych od października 2007 roku bodajże :) Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus nie zalegam 27.05.08, 21:10 gdyż nie chciałem leczyć obywateli PL i zrzekłem się polskiego PWZ. Zamiast polskiego PWZ mam inne. P.S. Nie ma to żadnego związku ze sprawą, pragnę zauważyć. A co do sprawy - każdy prawnik, logik wie że jeśli komuś dajemy prawo to komuś innemu obowiązki. Jak koledzy lekarze zauważyli -te obowiązki to między innymi dodatkowe koszty dla systemu. Ktoś je będzie musiał pokryć. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie leczyż przypadkiem w Görlitz? 27.05.08, 22:38 loraphenus napisał: > Zamiast polskiego PWZ mam inne. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus nie leczę w Goerlitz, nie leczę 27.05.08, 23:52 w dawnej Deutsche Demokratische Republik. choć leczyć gdziekolwiek poza Republik Polen jest zbawieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 "Po pierwsze: nie sądzić" 16.05.08, 22:48 to tytuł ciekawego artykułu Agnieszki Jędrzejczak w "Przekroju" o dochodzeniu odszkodowań za błędy lekarskie: media.wp.pl/kat,37976,wid,9942656,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1 Odpowiedz Link Zgłoś
barabara6 Re: Ofiary błędów medycznych będą miały głos? 16.05.08, 23:03 a oto moje proroctwo: 1. pacjenci zgłaszają się do sadów po odszkodowania 2. sądy masowo przyznają wysokie odszkodowania pacjentom 3. drastycznie rosna stawki ubezpieczeniowe dla lekarzy 4. ubezpieczyciele BEZWZGLĘDNIE wymagają 48godz tygodnia pracy (lekarz wypoczety, zrelaksowany = mniejsza szansa na błąd) 5. część lekarzy wyjeżdża, część bankrutuje, większość rezygnuje z zawodu 6. garstka pozostałych leczy wg BARDZO wysokich stawek (trzeba zarobić na ubezpieczenie!) 7. lekarz staje się zawodem elitarnym, BARDZO DOBRZE PŁATNYM, dostępnym tylko dla najbogatszych - reszta leczy się paracetamolem/pyralginą/okadzaniem/moczem/modlitwą/indyjskimi ziołami/bioprądami/końskim łajnem (niepotrzebne skreslić) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Czyżby lekarze odmiennie czytali przepisy? 22.05.08, 03:39 Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności zawodowej odmawia kierowania do Sądu Lekarskiego zażaleń pokrzywdzonych na postanowienia rzecznika o umorzeniu postępowania wyjaśniającego wobec lekarzy. Stosowny przepis, mianowicie § 26 ust. 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy stanowi, iż: „Na postanowienie Naczelnego Rzecznika o umorzeniu postępowania wyjaśniającego osobom, o których mowa w ust. 3, przysługuje zażalenie do Naczelnego Sądu Lekarskiego.” Natomiast przywołany w zacytowanym przepisie ust. 3 z § 26 tego rozporządzenia brzmi: „Na postanowienie o umorzeniu postępowania wyjaśniającego lekarzowi, którego dotyczy postępowanie, i pokrzywdzonemu przysługuje zażalenie do Naczelnego Rzecznika.” Odmowa przekazania Sądowi Lekarskiemu zażaleń pokrzywdzonych stanowi więc - moim zdaniem - nie tylko naruszenie art. 13 Konwencji europejskiej o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, ale i naruszenie zacytowanych przepisów rozporządzenia polskiego Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Czy znacie może powody, dla których Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej ignoruje powołane przepisy? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Czyżby lekarze odmiennie czytali przepisy? 22.05.08, 09:07 rzecznik odpowiedzialności zawodowej ocenia czy popełniony błąd jest wynikiem naruszenia zasad etyki lekarskiej; a nie oceną czy został popełniony błąd celem postępowania przed korporacją jest eliminowanie ze środowiska osób narusząjących ogólnie przyjęte w środowisku normy; a nie ocena, czy ta lub inna decyzja lekarza jest zgodna z określonymi standartami. Tak więc decyzji o wniesieniu czy niewniesieniu przed Sąd Lekarski nie może podejmować nikt poza lekarzem, rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 zgadzam się, ale decyzje podlegają kontroli 22.05.08, 09:21 aelithe napisał: > rzecznik odpowiedzialności zawodowej ocenia czy popełniony błąd jest > wynikiem naruszenia zasad etyki lekarskiej; a nie oceną czy został > popełniony błąd Moim zdaniem ocenia i jedno i drugie. > celem postępowania przed korporacją jest eliminowanie ze środowiska > osób narusząjących ogólnie przyjęte w środowisku normy; a nie ocena, > czy ta lub inna decyzja lekarza jest zgodna z określonymi > standartami. Standardy stanowią obiektywne kryterium oceny postępowań lekarza. Myślę, że gdy napisałeś o ogólnie przyjętych w środwisku normy, to pewnie i miałeś na myśli również standardy. > Tak więc decyzji o wniesieniu czy niewniesieniu przed Sąd Lekarski > nie może podejmować nikt poza lekarzem, rzecznikiem > Odpowiedzialności Zawodowej. Mogę się z tym zgodzić, ale decyzje rzecznika nie mogą być dowolne. Muszą posiadać weryfikowalne uzasadnienie, a skoro prawo stanowi, że pokrzywdzonemu przysługuje prawo zaskarżenia ich do sądu lekarskiego, to rzecznikowi nie wolno pozbawić pokrzydzonego tego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: zgadzam się, ale decyzje podlegają kontroli 22.05.08, 22:07 andnow2 napisał: > aelithe napisał: > > > rzecznik odpowiedzialności zawodowej ocenia czy popełniony błąd > jest > > wynikiem naruszenia zasad etyki lekarskiej; a nie oceną czy został > > popełniony błąd > > > Moim zdaniem ocenia i jedno i drugie. Celem sądu lekarskiego jest eliminowanie ze środowiska lekarskiego osób niespełaniających wymogów korporacji. Celem postepowania lekrskiego powinno być określenie, czy określone działanie było wynikiem naruszenia obowiązujących norm postepowania; czy skutkiem błędnej decyzji. Czyli sąd lekarski nie powinien o błędzie, a jedynie o naruszeniu norm etycznych. Stąd też jeśli oskarżenia nie dotyczą naruszenia norm etycznych; nie powinny być rozpatrywane przez sąd lekarski. Do rozpatrywania deliktów jest sąd cywilny - kto w wyniku czynu niedozwolonego wyrządził szkode, musi naprawić jej skutki. Sąd karny powinien być zastrzeżony jedynie do celowego działania lekarza, np. celowego otrucia. > > Standardy stanowią obiektywne kryterium oceny postępowań lekarza. > Myślę, że gdy napisałeś o ogólnie przyjętych w środwisku normy, to > pewnie i miałeś na myśli również standardy. Standardy ustanawia korporacja. Czyli uznaje jakie działania są nieakceptowane przez korporację. > Mogę się z tym zgodzić, ale decyzje rzecznika nie mogą być dowolne. > Muszą posiadać weryfikowalne uzasadnienie, a skoro prawo stanowi, że > pokrzywdzonemu przysługuje prawo zaskarżenia ich do sądu > lekarskiego, to rzecznikowi nie wolno pozbawić pokrzydzonego tego > prawa. Absurdem Polskiego jest prawa jest brak możliwości odrzucenia asurdalnych zarzutów bez rozpatrywania. W Polsce każdy najbardziej nawet ansurdalny zarzut musi powodowac całą procedurę prawną - tj, przesłuchanie świadków, postępowanie dowodowe etc. Takie procedury paraliżują postępowanie prokurator i sądów. Kierowanie do sądu lekarskiego sprawy, która nie toczy się o naruszenie norm etycznych, jest czystym absurdem. To naruszenia norm karnych jest sąd karny - tu też jest absurd polskiego prawa, że prowadzi się sprawy o błędy medyczne w tej instytucji. Do naprawienia szkody sądy cywilne!! Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie oczekuję odszkodowania od Sądu Lekarskiego 22.05.08, 22:42 aelithe napisał: > Do naprawienia szkody sądy cywilne!! Ja oczekuję od tego sądu rzetelnego procesu spełniającego kryteria art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Skoro w rozporządzeniu o odpowiedzialności zawodowej lekarzy stoi, że o przedłużeniu postępowania wyjaśniającego ponad 6 miesięcy może zdecydować tylko Naczelny Sąd Lekarski, to orzekanie o tym przez kogoś innego jest bezprawiem. Skoro pokrzywdzony ma prawo odwołać się do Sądu Lekarskiego, to pozbawienie go tego prawa też jest bezprawiem. I wszelkie tłumaczenia są niczym innym, jak usprawiedliwianiem bezprawia. Sąd Lekarski nie jest sądem korporacyjnym, rozstrzygającym tylko wewnętrzne sprawy korporacji. Jest sądem rozstrzygającym również spory między lekarzem i pacjentem i musi przestrzegać zasad praworządnego procesu, w tym równego traktowania stron i zakazu dyskryminacji którejkolwiek z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Nie oczekuję odszkodowania od Sądu Lekarskieg 23.05.08, 00:14 sad lekarski nie sluzy do rozstrzygania sporow miedzy kimkolwiek dzialanie sadu lekarskiego odpowiada dzialaniu sadu karnego, nie cywilnego, a sad karny nie sluzy rozstrzyganiu sporow! tak jak sad karny rozstrzyga na podstawie KPK czy w swietle przepisow KK oskarzony jest winny oraz wymierza kare, tak sad lekarski rozstrzyga, czy w swietle przepisow KEL (i tylko KEL) oskarzony jest winny i wymierza kare sad lekarski nie rozstrzyga czy doszlo do bledu medycznego, czy lekarz winny jest pacjentowi zadoscuczynienie, nie rozstrzyga, czy pacjent doznal, czy nie doznal szkody, tylko rozstrzyga, czy lekarz w swoim postepowaniu zlamal ktorykolwiek przepis KEL - tyle i wylacznie tyle przed sadem karnym stronami sa oskarzony i panstwo reprezentowane przez prokuratora przed sadem lekarskim stronami sa oskarzony lekarz i srodowisko lekarskie reprezentowane przez rzecznika odpowiedzialnosci zawodowej instytucja oskarzyciela posilkowego nie zostala przewidziana przed sadem lekarskim, jednak biorac pod uwage, ze sad lekarski ma zakres dzialan ograniczony wylacznie do KEL, pacjent skarzacy lekarza nie ma wlasciwie, poza zlozeniem skargi do OROZ nic wiecej do zrobienia sad lekarski nie prowadzi "jego" sprawy, tylko sprawe oskarzonego lekarza przeciw ogolowi lekarzy sad lekarski jest wylacznie sadem zawodowym i tak ma byc, bo jego kompetencje sa bardo waskie i nie moze on zastepowac sadow karnych i cywilnych gdyby lekarz znal sie na medycynie tak jak ty na prawie, polowe swoich pacjentow wyslalby na tamten swiat Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 extorris, więcej pokory w obszarach, o których 23.05.08, 06:58 extorris napisał: > gdyby lekarz znal sie na medycynie tak jak ty na prawie, polowe swoich pacjentow wyslalby na tamten swiat siłą rzeczy nie możesz mieć większego pojęcia. To taka moja życzliwa rada, bo wygląda na to, że arogancja stanowić zaczyna u Ciebie barierę w procesie przyzwajania wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: extorris, więcej pokory w obszarach, o któryc 23.05.08, 17:15 problem polega na tym, ze twoja argumentacja dotyczaca dzialania sadow lekarskich swiadczy o tym, ze masz nikle pojecie o ich funkcjonowaniu sad lekarski nie ma sluzyc rozstrzyganiu sporow to kompetencja sadow powszechnych i zle staloby sie, gdyby zostaly one zastapione przez sady lekarskie nie majace w tym zakresie merytorycznych kompetencji generalnie nie ma zadnego oporu w srodowisku lekarskim przed "dopuszczeniem" skarzacego pacjenta do uczestnictwa w procesie, bylo wiele publicznych wypowiedzi przedstawicieli izb sugerujacych odejscie od wylacznie "karnego" charakteru postepowania problem polega na tym, iz poza uzyskaniem przez skladajacego skarge poczucia uczestnictwa i kontroli (zamiast wykluczenia) w istocie nic on wiecej nie zyska, bo proces bedzie przebiegal tak samo i odnosil sie bedzie nie do przedmiotu sporu, oceny szkody i zadoscuczynienia, ale wylacznie do przepisow KEL ponadto sad lekarski bedzie dysponowal wylacznie bardzo niewielkim zasobem kar, o charakterze badz wykluczenia ze srodowiska (co z zasady musi byc orzekane niezwykle rzadko, w tych niezwykle rzadkich, razacych sytuacjach, a nie powszechnych postepowaniach zwiazanych z powszechnymi bledami) badz karami "honorowymi" sad lekarski nie bedzie w stanie zasadzac odszkodowania, ani decydowac o innej formie zadoscuczynienia dzialalnosc sadow lekarskich to margines funkcjonowania systemu sadownictwa sady lekarskie nie przejely zadnych kompetencji sadow powszechnych one maja swoj wlasny zakres kompetencji, ktory zostal dla nich stworzony, a nie przekazany Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 ciężko to idzie, ale spróbuję jeszcze raz 23.05.08, 20:39 extorris napisał: > problem polega na tym, ze twoja argumentacja dotyczaca dzialania sadow > lekarskich swiadczy o tym, ze masz nikle pojecie o ich funkcjonowaniu Takie subiektywne odczucie wolno Tobie oczywiście posiadać. Trudno z nim jednak polemizować, bo poza obraźliwą formą nie zawiera żadnych merytorycznych argumentów, ani faktów. > sad lekarski nie ma sluzyc rozstrzyganiu sporow > to kompetencja sadow powszechnych i zle staloby sie, gdyby zostaly one > zastapione przez sady lekarskie nie majace w tym zakresie merytorycznych kompetencji Istotnie ustawa nie mówi o rozpatrywaniu przez sądy lekarskie sporów, a używa określenia "rozpatrywanie spraw odpowiedzialności zawodowej lekarzy", ale to tylko kwestia konwencji terminologicznej, podobnie, jak to, że sądy cywilne rozpatrują sprawy cywilne, sądy karne rozpatrują sprawy odpowiedzialności karnej, a sądy administracyjne rozpatrują sprawy administracyjne. Natomiast rozgraniczenia kompetencji tych wszystkich wymienionych rodzajów sądów nie należy raczej doszukiwać się w mniejszej lub większej sporności rozpatrywanych, czy też rozstrzyganych przez nie spraw, lecz we właściwości rzeczowej poszczególnych sądów. Zacznijmy więc od ustawowego określenia właściwości rzeczowej sądów lekarskich. I tak art. 41 ustawy o izbach lekarskich stanowi, że członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej przed sądami lekarskimi za: 1) postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej oraz 2) za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza. Natomiast art. 42 ust. 1 określa, jakie kary może orzekać sąd lekarski, a więc między innymi, czego może oczekiwać pokrzywdzony składając wniosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec lekarza. Karami tymi są: 1) upomnienie, 2) nagana, 3) zawieszenie prawa wykonywania zawodu lekarza na okres od sześciu miesięcy do trzech lat, 4) pozbawienie prawa wykonywania zawodu. W tym kontekście masz rację twierdząc, że nie mogę oczekiwać od sądu lekarskiego odszkodowania, czy też zadośćuczynienia, tyle że ja nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że czegoś takiego oczekuję. > generalnie nie ma zadnego oporu w srodowisku lekarskim przed "dopuszczeniem" > skarzacego pacjenta do uczestnictwa w procesie, bylo wiele publicznych > wypowiedzi przedstawicieli izb sugerujacych odejscie od wylacznie "karnego" > charakteru postepowania Być może nie ma oporu i być może i były wypowiedzi przedstawicieli izb, tymczasem ja uczestniczę w konkretnej sprawie, w której odmówiono pokrzywdzonemu prawa rozpatrzenia przez sąd lekarski zażaleń na umorzenie postępowania wyjaśniającego oraz na odmowę przyjęcia zażalenia. Nie przedłożono również akt Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu, mimo że postępowanie wyjaśniające przewleczono o dłużej niż 6 miesięcy. > problem polega na tym, iz poza uzyskaniem przez skladajacego skarge poczucia > uczestnictwa i kontroli (zamiast wykluczenia) w istocie nic on wiecej nie zyska, Czyżbyś miał aż tak złą opinię o swych kolegach z sądów lekarskich!!! Ja posiadam więcej wiary, przede wszystkim w rolę procesową pokrzywdzonego i jego doradców. > bo proces bedzie przebiegal tak samo i odnosil sie bedzie nie do przedmiotu > sporu, oceny szkody i zadoscuczynienia, ale wylacznie do przepisow KEL > ponadto sad lekarski bedzie dysponowal wylacznie bardzo niewielkim zasobem kar, > o charakterze badz wykluczenia ze srodowiska (co z zasady musi byc orzekane > niezwykle rzadko, w tych niezwykle rzadkich, razacych sytuacjach, a nie > powszechnych postepowaniach zwiazanych z powszechnymi bledami) badz karami > "honorowymi" > sad lekarski nie bedzie w stanie zasadzac odszkodowania, ani decydowac o innej > formie zadoscuczynienia Nie chodzi o zakres rozpatrywanych spraw i wielość orzekanych kar, tylko o uczciwość rozpatrywania powierzonego zakresu spraw i orzekania istniejącego katalogu kar w procesie prowadzonym z poszanowaniem zasad państwa prawa, a w szczególności zasady równego traktowania stron i niedyskryminacji jednej z nich. A tego właśnie zabrakło w sprawie, o której wspomniałem i wielu innych sprawach, o których czytałem i słyszałem. > dzialalnosc sadow lekarskich to margines funkcjonowania systemu sadownictwa > sady lekarskie nie przejely zadnych kompetencji sadow powszechnych > one maja swoj wlasny zakres kompetencji, ktory zostal dla nich stworzony, a nie > przekazany To znowu spór między nami o terminologię. Cała ustawa o izbach lekarskich wyjmuje cały szereg spraw z kompetencji różnych władz państwowych i przekazuje je organom samorządu lekarskiego, w tym sądom lekarskim. Gdyby nie przekazano im tych spraw, to pewnie sądy państwowe orzekałyby i o odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: ciężko to idzie, ale spróbuję jeszcze raz 23.05.08, 22:02 > I tak art. 41 ustawy o izbach lekarskich stanowi, że > członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej > przed sądami lekarskimi za: > > 1) postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej > oraz > 2) za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza. i gdzie tu jest miejsce na spor lekarz-pacjent? > To znowu spór między nami o terminologię. Cała ustawa o izbach > lekarskich wyjmuje cały szereg spraw z kompetencji różnych władz > państwowych i przekazuje je organom samorządu lekarskiego, w tym > sądom lekarskim. Gdyby nie przekazano im tych spraw, to pewnie sądy > państwowe orzekałyby i o odpowiedzialności zawodowej lekarzy. nie zasady etyki i deontologii zawarte sa w KEL, ktory to nie ma charakteru prawa powszechnego izby lekarskie nie maja uprawnien ustawodawczych natomiast postepowanie niezgodne z zasadami zawartymi w ustawie o zawodzie lekarza nie zostalo wylaczone z zakresu wlasciwosci sadow powszechnych jeszcze raz: sad karny nie rozstrzyga sporow sad cywilny rozstrzyga spory sad administracyjny rozstrzyga spory sad lekarski nie rozstrzyga sporow Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 No to jeszcze raz, może się uda... 23.05.08, 22:55 extorris napisał: > > I tak art. 41 ustawy o izbach lekarskich stanowi, że > > członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej > > przed sądami lekarskimi za: > > > > 1) postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej > > oraz > > 2) za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza. > > i gdzie tu jest miejsce na spor lekarz-pacjent? Po prostu, pacjent twierdzi, że został potraktowany przez lekarza nieetycznie, n.p. lekarz nazwał go "szczerbatym brudasem" i spierają się, czy taki czyn miał miejsce i czy naruszył zasady etyki zawodowej. > > To znowu spór między nami o terminologię. Cała ustawa o izbach > > lekarskich wyjmuje cały szereg spraw z kompetencji różnych władz > > państwowych i przekazuje je organom samorządu lekarskiego, w tym > > sądom lekarskim. Gdyby nie przekazano im tych spraw, to pewnie sądy > > państwowe orzekałyby i o odpowiedzialności zawodowej lekarzy. > > nie Samo "nie", to trochę za mało, żeby wykazać rację. > zasady etyki i deontologii zawarte sa w KEL, ktory to nie ma charakteru prawa > powszechnego A jakie to ma znaczenie? Zasady etyki radcowskiej, czy adwokackiej też nie są ustanawiane przez państwo, ale państwo nakazuje ich przestrzegania i przekazało sądom korporacyjnym prawo karania za ich naruszenie. > izby lekarskie nie maja uprawnien ustawodawczych Nie mają, i co z tego? > natomiast postepowanie niezgodne z zasadami zawartymi w ustawie o zawodzie > lekarza nie zostalo wylaczone z zakresu wlasciwosci sadow powszechnych Ustawa o izbach lekarskich wyłączyła spod jurysdykcji sądów powszechnych sprawy odpowiedzialności zawodowej i przekazała je sądom lekarskim. > jeszcze raz: > sad karny nie rozstrzyga sporow Oczywiście że nie rozstrzyga sporów cywilnoprawnych, czy też handlowych, ale rozstrzyga sensu largo spór między oskarżycielem i oskarżonym odnośnie jego ewentualnej odpowiedzialności karnej. > sad cywilny rozstrzyga spory Oczywiście, spory cywilne i wiele wiele innych. > sad administracyjny rozstrzyga spory Oczywiście między innymi rozstrzyga spory między stroną i organem administracji państwowej, a czasem też między samymi stronami albo też między samymi organami. > sad lekarski nie rozstrzyga sporow Oczywiście, że nie rozstrzyga sporów cywilnych, handlowych, gospodarczych i t.p., ale rozstrzyga spory, czy też sprawy sporne albo różnicę poglądów, czy też Bóg jeden raczy wiedzieć, jakim innym jeszcze terminem określoną różnicę poglądów co do oceny przebiegu zdarzenia i zachowania lekarza, n.p. między rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej i obwinionym lekarzem, między rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej i pokrzywdzonym i wiele, wiele innych spornych opinii, punktów widzenia i poglądów dotyczących odpowiedzialności zawodowej lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: No to jeszcze raz, może się uda... 23.05.08, 23:18 przez analogie do procesu karnego SL rozstrzyga "spor" miedzy OROZ a lekarzem, a nie pacjentem a lekarzem zacytuje twoje slowa: > Oczywiście że nie rozstrzyga sporów cywilnoprawnych, czy też > handlowych, ale rozstrzyga sensu largo spór między oskarżycielem i > oskarżonym odnośnie jego ewentualnej odpowiedzialności karnej. > Ustawa o izbach lekarskich wyłączyła spod jurysdykcji sądów > powszechnych sprawy odpowiedzialności zawodowej i przekazała je > sądom lekarskim. ale tylko w zakresie odpowiedzialnosci zawodowej - to waski zakres odpowiedzialnosci, chocby ze wzgledu na rodzaj kar jakie SL wymierza Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Cieplej, cieplej 23.05.08, 23:43 extorris napisał: > przez analogie do procesu karnego SL rozstrzyga "spor" miedzy OROZ a lekarzem, > a > nie pacjentem a lekarzem > zacytuje twoje slowa: > > Oczywiście że nie rozstrzyga sporów cywilnoprawnych, czy też > > handlowych, ale rozstrzyga sensu largo spór między oskarżycielem i > > oskarżonym odnośnie jego ewentualnej odpowiedzialności karnej. Chwytasz mnie za słówka. W procesie karnym pokrzywdzony jest pełnoprawnym uczestnikiem, tak więc proces karny jest również sensu largo sporem między pokrzywdzonym i oskarżonym, a niekiedy między pokrzywdzonym i oskarżycielem. Z punktu widzenia zasad praworządnego procesu brak jakiegokolwiek uzasadnienia do odmawiania podmiotowości pokrzywdzonemu pacjentowi, tak jak i nie odmawia się podmiotowości klientowi pokrzywdzonemu przez radcę prawnego. Osobiście uważam, że to kwestia tylko czasu, by i polski samorząd lekarski uznał taką konieczność, a jeśli tego nie zrobi, to zmusi go do tego Europejski Trybunał Praw Człowieka. Sprawa Alicji Tysiąc była pierwszą jaskółką, a słuszność tej decyzji i potrzebę zmian uznał nawet PIS-owski minister Zbigniew Religa. Dziwi mnie jednak, że lekarze sami nie poczuwają się do wstydu odnośnie obecnej sytuacji. Zresztą, jak wykazałem w niektórych moich postach, również aktualnie obowiązujące przepisy nie pozwalają na dyskryminację pokrzywdzonego w stopniu stosowanym obecnie przez samorząd. Cytowałem te przepisy i odsyłam do tych postów. > > Ustawa o izbach lekarskich wyłączyła spod jurysdykcji sądów > > powszechnych sprawy odpowiedzialności zawodowej i przekazała je > > sądom lekarskim. > > ale tylko w zakresie odpowiedzialnosci zawodowej - to waski zakres > odpowiedzialnosci, chocby ze wzgledu na rodzaj kar jakie SL wymierza Czyżbyś postulował rozszerzenie katalogu kar? Mnie on wystarcza, pod warunkiem, że kary będą wymierzane w uczciwym procesie. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Cieplej, cieplej 24.05.08, 06:29 w obecnej sytuacji obawiam się, że taka zmiana spowoduje tylko to że lekarze będą żądać wyższych pensji, bo "muszą się ubezpieczyć". Zarobią lekarze i ubezpieczalnie - kosztem pacjentów jak zwykle. Taka zmiana miałaby sens gdyby było bezrobocie wśród lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 aron2004, trochę mnie rozczarowałeś swą tolerancją 24.05.08, 11:33 aron2004 napisał: > w obecnej sytuacji obawiam się, że taka zmiana spowoduje tylko to że > lekarze będą żądać wyższych pensji, bo "muszą się ubezpieczyć". > Zarobią lekarze i ubezpieczalnie - kosztem pacjentów jak zwykle. > > Taka zmiana miałaby sens gdyby było bezrobocie wśród lekarzy. dla braku praworządności. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: aron2004, trochę mnie rozczarowałeś swą toler 25.05.08, 21:09 obawiam się, że na praworządności stracą pacjenci. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie ma wolności bez praworządności 25.05.08, 21:37 aron2004 napisał: > obawiam się, że na praworządności stracą pacjenci. > Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Cieplej, cieplej 25.05.08, 17:18 wszystko mozna nazwac sporem ale tu nie o to chodzi wlasciwosc SL okresla zakres spraw ktorymi sie on zajmuje w orzekaniu o winie lekarza (okreslonej na podstawie KEL i czesci ustawy o zawodzie lekarza) fakt poszkodowania pacjenta moze nie byc istotny lekarz moze byc winny mimo, ze pacjent nie doznal szkody lub niewinny mimo, ze pacjent szkody doznal np lekarz podajac bezwzglednie przeciwskazany lek moze nie wyrzadzic szkody - wowczas pacjent pewnie nie otrzyma odszkodowania w sadzie cywilnym, jednak lekarz moze byc uznany za winnego przez SL z drugiej strony lekarz moze podjac dzialania zgodne z zasadami sztuki i swoimi umiejetnosciami i wyrzadzic szkode (ze wzgledu na jakies szczegolne okolicznosci, trudnosci, bledna, lecz uzasadniona decyzje), wowczas przed SL jest niewinny, sad cywilny moze jednak zasadzic odszkodowanie (najczesciej nie od lekarza, ale od instytucji, gdyz czesto nie mozna ustalic personalnej odpowiedzialnosci) dlatego pacjent (nie mam nic przeciwko) niech wystapi w trakcie procesu przed SL, jednak to wystapienie nie zmieni najczesciej nic w postepowaniu, bo SL zajmuje sie tylko zagadnieniami odpowiedzialnosci zawodowej, a nie ocenianiem doznanej szkody (tym ostatnim wylacznie w kontekscie odpowiedzialnosci zawodowej) udzial pacjentow w postepowaniu nie zamieni SL w sady cywilne do spraw lekarskich pacjenci tego oczekuja nie rozumiejac wlasciwosci SL dla wiekszosci skarg wlasciwa droga jest sad cywilny nie SL Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 gorąco, ale studzi buta i arogancja 25.05.08, 20:07 extorris napisał: > wszystko mozna nazwac sporem No nie dosłownie wszystko, ale w tendencji się zgadzam, bo chodzi o każdą kontrowersję, różnicę zdań, poglądów i t.d., i t.p. > ale tu nie o to chodzi Też się zgadzam. > wlasciwosc SL okresla zakres spraw ktorymi sie on zajmuje Absolutnie tak. > w orzekaniu o winie lekarza (okreslonej na podstawie KEL i czesci ustawy o zawodzie lekarza) Normy określające zasady wykonywania zawodu przez lekarza mogą wynikać i z innych ustaw, n.p. z ustawy o ratownictwie medycznym. Również mogą wchodzić w grę ewentualne inne korporacyjne akty deontologiczne, poza KEL. > fakt poszkodowania pacjenta moze nie byc istotny To zależy od definicji szkody. Szkoda sensu largissimo obejmuje również niedochowanie przez lekarza normy etycznej w relacji z pacjentem. Ale jeśli masz na myśli wyłącznie, n.p. szkodę na majątku pacjenta, to można tak to ująć. > lekarz moze byc winny mimo, ze pacjent nie doznal szkody Zgadzam się, z powyższym zastrzeżeniem co do względności pojęcia szkody. > lub niewinny mimo, ze pacjent szkody doznal Może tak być. Taka sytuacja może mieć miejsce i przed sądem karnym lub cywilnym, n.p. gdy lekarz działał w stanie wyższej konieczności. > np lekarz podajac bezwzglednie przeciwskazany lek moze nie wyrzadzic szkody - > wowczas pacjent pewnie nie otrzyma odszkodowania w sadzie cywilnym, jednak > lekarz moze byc uznany za winnego przez SL Odszkodowania, to może i nie otrzyma, ale nie można wykluczyć zadośćuczynienia za doznaną krzywdę moralną, bo i takie pojęcie istnieje w cywilistyce. > z drugiej strony lekarz moze podjac dzialania zgodne z zasadami sztuki i swoimi > umiejetnosciami i wyrzadzic szkode (ze wzgledu na jakies szczegolne > okolicznosci, trudnosci, bledna, lecz uzasadniona decyzje), wowczas przed SL > jest niewinny, sad cywilny moze jednak zasadzic odszkodowanie (najczesciej nie > od lekarza, ale od instytucji, gdyz czesto nie mozna ustalic personalnej odpowiedzialnosci) Tak też może się zdarzyć. > dlatego pacjent (nie mam nic przeciwko) niech wystapi w trakcie procesu przed SL, Miło, Łaskawco, że uznałeś również za własną normę powszechną w międzyczasie w świecie cywilizowanym. > jednak to wystapienie nie zmieni najczesciej nic w postepowaniu, bo SL > zajmuje sie tylko zagadnieniami odpowiedzialnosci zawodowej, a nie ocenianiem > doznanej szkody (tym ostatnim wylacznie w kontekscie odpowiedzialnosci zawodowej) Skąd ten brak wiary, by nie powiedzieć pycha i arogancja?! Czy, gdybyś Ty, jako lekarz został pokrzywdzony (piszę celowo pokrzywdzony, a nie wyłącznie poszkodowany majątkowo) w wyniku błędu lekarskiego swojego niedouczonego lub leniwego kolegi, też byś uważał, że udział Twój jako pacjenta w sprawie jest bez znaczenia?! > udzial pacjentow w postepowaniu nie zamieni SL w sady cywilne do spraw lekarskich Tego nikt nie oczekuje. > pacjenci tego oczekuja nie rozumiejac wlasciwosci SL Skąd ta pewność, że wiesz lepiej, czego oczekują pacjenci?!!! > dla wiekszosci skarg wlasciwa droga jest sad cywilny nie SL Zapomniałeś o istnieniu jeszcze sądów karnych, administracyjnych, no i n.p. sądów pracy, gdzie też można prowadzić sprawy z kontekstem lekarskim, czy też przeciwko lekarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: gorąco, ale studzi buta i arogancja 25.05.08, 20:45 wyroki sadow lekarskich nie zmienia sie istotnie pod wplywem udzialu pacjentow w postepowaniu zasadnicza czesc materialu dowodowego znajduje sie w skardze do OROZ i dokumentacji medycznej, pacjent nie ma zbyt wiele do dodania wyroki SL w zdecydowanej wiekszosci spraw sa sprawiedliwe pacjenci maja jedynie subiektywne wrazenie niesprawiedliwosci wynikajacej z wykluczenia z postepowania ich udzial w postepowaniu zmniejszy poczucie wykluczenia, ale nie zmieni wyrokow Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 to ,,istotnie'' robi właśnie różnicę 25.05.08, 21:31 extorris napisał: > wyroki sadow lekarskich nie zmienia sie istotnie pod wplywem udzialu pacjentow w postepowaniu Tu nie chodzi tylko o zmianę bardziej lub mniej istotnie treści rozstrzygnięcia, ale przede wszystkim o uczciwy, bezstronny proces. Kiedyś, dawno temu, król lub książę też samodzielnie wydawali wyroki i nikt nie śmiał poddawać w wątpliwość sprawiedliwości rozstrzygnięcia. Myślę, że za parę lat, gdy nastąpi zmiana generacyjna w izbach i sądach lekarskich, też na przyjęciach i spotkaniach przy piwie nie zabraknie anegdot, jak to barwnie wyglądało orzekanie o błędach lekarskich we własnym gronie bez elementarnych gwarancji uczciwego i przejrzystego procesu. > zasadnicza czesc materialu dowodowego znajduje sie w skardze do OROZ i > dokumentacji medycznej, pacjent nie ma zbyt wiele do dodania Z własnej praktyki, ale i relacji prasowych, i z dyskusji na tym forum wiem, że pacjent ma przede wszystkim podstawowy, bazowy problem z wglądem w dokumentację zgromadzoną w postępowaniu. I chociażby to urąga wszelkim normom uczciwego procesu. > wyroki SL w zdecydowanej wiekszosci spraw sa sprawiedliwe Być może. Wielkim problemem jest jednak ogromna liczba spraw umarzanych na etapie postępowania wyjaśniającego, bez kontroli sądu lekarskiego. > pacjenci maja jedynie subiektywne wrazenie niesprawiedliwosci wynikajacej z wykluczenia z postepowania Co do wrażenia niesprawiedliwości zgadzam się z Tobą. Natomiast, niestety, nie po raz pierwszy, uzurpujesz sobie prawo autorytatywnej, subiektywnej oceny odnośnie obiektywności odczuć innych, do czego po prostu nie masz prawa wbrew wyraźnie odmiennym odczuciom tych osób, za które się wypowiadasz. Kiedyś już dyskutowaliśmy tu na forum o zgubności zastępowania rzetelnego wywiadu z pacjentem subiektywnym obrazem sytuacji pacjenta wyimaginowanym w głowie lekarza. Boję się, że popełniasz właśnie ten błąd. > ich udzial w postepowaniu zmniejszy poczucie wykluczenia, Z całą pewnością. > ale nie zmieni wyrokow O tym, to porozmawiamy, jak będziemy mieli w Polsce przez parę lat postępowanie w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy zgodne z kryteriami, n.p. art. 6 i 13 Konwencji Europejskiej o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: to ,,istotnie'' robi właśnie różnicę 25.05.08, 21:45 > Być może. Wielkim problemem jest jednak ogromna liczba spraw > umarzanych na etapie postępowania wyjaśniającego, bez kontroli sądu > lekarskiego. w postepowaniu karnym prokurator tez nie kieruje kazdego doniesienia do sadu zreszta obecnosc pacjentow nic tu nie zmieni i tak ponad 80% skarg jest bezzasadnych to, ze poczucie niesprawiedliwosci jest subiektywne wynika wprost stad, ze to pacjenci kieruja bezzasadne skargi i oczekuja od SL wyrokow niezgodnych z wlasciwoscia sadu sady lekarskie swoja prace wykonuja prawidlowo, zwazywszy, ze zasiadaja w nich osoby nie majace wyksztalcenia prawniczego (jeden z pomyslow pochodzacych z IL jest taki, aby w SL znalezli sie profesjonalni sedziowie) trwasz w bednym zalozeniu ze lekarze nie chca zmian w SL tym bardziej bledne jest twoje przekonanie o mafijnosci IL Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 nie przypisuj mi Twoich zarzutów 25.05.08, 22:28 extorris napisał: > w postepowaniu karnym prokurator tez nie kieruje kazdego doniesienia do sadu Ale niezawisły sąd sprawuje, i to nie tylko w interesie pokrzywdzonego, ale i w interesie wymiaru sprawiedliwości, kontrolę nad dyspozycyjnym prokuratorem. Kontroli takiej, niezawisłego sądu lekarskiego, brak natomiast nad decyzjami rzeczników i jest to poważny problem. > zreszta obecnosc pacjentow nic tu nie zmieni > i tak ponad 80% skarg jest bezzasadnych Ten Twój besserwissyzm jest porażający. Skąd wiesz, ile skarg jest bezzasadnych, skoro sprawy umarzane przez rzeczników nie trafiają wogóle do sądu?! > to, ze poczucie niesprawiedliwosci jest subiektywne wynika wprost stad, ze to > pacjenci kieruja bezzasadne skargi i oczekuja od SL wyrokow niezgodnych z > wlasciwoscia sadu Znowu wiesz lepiej, przepraszam - najlepiej. > sady lekarskie swoja prace wykonuja prawidlowo, zwazywszy, ze zasiadaja w nich > osoby nie majace wyksztalcenia prawniczego Mój podstawowy zarzut nie dotyczy złego działania sądów lekarskich, a pozbawienia tych sądów kontroli nad orzecznictwem rzeczników dyscyplinarnych. > (jeden z pomyslow pochodzacych z IL jest taki, aby w SL znalezli sie profesjonalni sedziowie) Dotychczasowy wysiłek włożony w wyjaśnianie na tym forum zasad uczciwego procesu, kazałby mi przyklasnąć temu pomysłowi. Obecność doświadczonych sędziów poprawiłaby z pewnością higienę rozpatrywania spraw. Z kolei zastąpienie lekarzy sędziami w tych sądach przeczyłoby jednak zasadzie samorządności. Może jakiś wariant pośredni, n.p. wprowadzenie zasady przewodniczenia składowi orzekającemu przez profesjonalnego sędziego, byłby optymalnym rozwiązaniem. > trwasz w bednym zalozeniu ze lekarze nie chca zmian w SL Utrwalasz mnie w tym przekonaniu konsekwentnie swoimi wypowiedziami na forum. > tym bardziej bledne jest twoje przekonanie o mafijnosci IL Dlaczego przypisujesz mi ten, powstały w Twojej głowie, pogląd? Odpowiedz Link Zgłoś
marie_ann Re: nie przypisuj mi Twoich zarzutów 25.05.08, 22:43 Androw, szczerze podziwiam Twoja cierpliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 cierpliwością i pracą narody się bogacą 25.05.08, 23:19 marie_ann napisała: > Androw, szczerze podziwiam Twoja cierpliwosc. Dzięki, marie_ann! Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: nie przypisuj mi Twoich zarzutów 25.05.08, 23:27 jak wyobrazasz sobie te kontrole sadu nad prokuratorem? prokurator nie poddaje ocenie sadowej kazdego materialu tylko na podstawie wniosku pokrzywdzonego OROZ jest po stronie skarzacego dlaczegoz mialby byc dyspozycyjny przez analogie do prokuratora? i dlaczego prokurature obdarzasz tym epitetem? powtarzam - ponad 80% skarg jest merytorycznie nieuzasadnionych praca OROZ podlega sprawozdawczosci i kontroli dane o rodzajach skarg i ich zasadnosci sa jawne, publikowane i poddawane analizie Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 kontrola sądowa to wymóg, a nie pobożne życzenie 26.05.08, 00:27 extorris napisał: > jak wyobrazasz sobie te kontrole sadu nad prokuratorem? Odsyłam do kazusu Huberta: www.xing.com/app/forum?op=showarticles;wsa=6139931.652ac8;articleid=2724673;id=2613936#27246 73 Tam sąd już dwukrotnie uchylał wadliwe decyzje prokuratora o zawieszeniu postępowania. Przykład uchylenia przez sąd wadliwych decyzji prokuratury w sprawie dr. G. jest raczej powszechnie znany. Inna znana sprawa, to uchylenie przez sąd aresztu wobec generała Jana P. dyrektora z Szaserów. > prokurator nie poddaje ocenie sadowej kazdego materialu tylko na podstawie wniosku pokrzywdzonego Pokrzywdzonemu oraz instytucji wymienionej w art. 305 § 4 przysługuje zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, a stronom - na postanowienie o jego umorzeniu. Uprawnionym do złożenia zażalenia przysługuje prawo przejrzenia akt. (art. 306 § 1 K.p.k.) Art. 330. § 1. Uchylając postanowienie o umorzeniu postępowania przygotowawczego lub odmowie jego wszczęcia, sąd wskazuje powody uchylenia, a w miarę potrzeby także okoliczności, które należy wyjaśnić, lub czynności, które należy przeprowadzić. Wskazania te są dla prokuratora wiążące. § 2. Jeżeli prokurator nadal nie znajduje podstaw do wniesienia aktu oskarżenia, wydaje ponownie postanowienie o umorzeniu postępowania lub odmowie jego wszczęcia. W takim wypadku pokrzywdzony, który wykorzystał uprawnienia przewidziane w art. 306 § 1, może wnieść akt oskarżenia określony w art. 55 § 1 - o czym należy go pouczyć. § 3. W razie wniesienia przez pokrzywdzonego aktu oskarżenia prezes sądu przesyła jego odpis prokuratorowi, wzywając go do nadesłania w terminie 14 dni akt postępowania przygotowawczego. > OROZ jest po stronie skarzacego > dlaczegoz mialby byc dyspozycyjny przez analogie do prokuratora? > i dlaczego prokurature obdarzasz tym epitetem? To nie epitet, tylko jedna z cech systemu organizacyjnego prokuratury, gdzie obowiązuje podporządkowanie hierarchiczne Prokuratorowi Generalnemu, będącemu politykiem. Natomiast rzecznik jest jednym z lekarzy, a nie bynajmniej przedstawicielem federacji konsumentów, czy też jakiejś tam innej organizacji pacjentów. > powtarzam - ponad 80% skarg jest merytorycznie nieuzasadnionych Czy to dane z postępowań zakończonych decyzją sądu, czy też może decyzjami rzeczników? W tym drugim wariancie wskaźnik ten wcale by mnie nie zdziwił. > praca OROZ podlega sprawozdawczosci i kontroli Nasza przedłużająca się polemika dotyczy właśnie braku kontroli decyzji OROZ przez sąd lekarski. > dane o rodzajach skarg i ich zasadnosci sa jawne, publikowane i poddawane analizie W państwie prawa liczy się ustawowa gwarancja sądowej kontroli instancyjnej, a nie jakieś tam opracowania mniej lub bardziej naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: kontrola sądowa to wymóg, a nie pobożne życze 26.05.08, 00:56 ale sad to tez lekarze proponujesz sad przysieglych zlozony z wylosowanych pacjentow? poza tym udzial pacjenta w postepowaniu to cos innego niz poszerzenie trybu odwolawczego mozna oczywiscie doprowadzic do tego ze kazda decyzja OROZ bedzie oceniana przez SL (w obie strony - i pozytywna i negatywna), mozna tez wprowadzic dwuinstancyjnosc tyle ze wowczas SL zamiast rozpatrywac 200 skarg rocznie beda rozpatrywaly 2000 ilu lekarzy, specjalistow z 10-letnia praktyka trzeba bedzie powolac do pracy w SL? kto ich zastapi? i czy znajda sie chetni? sady lekarskie mialy funkcjonowac jako pewien margines jesli mialyby orzekac w pelnym trybie postepowania przewidzianym dla sadow powszechnych, sa obecnie stanowczo za male w takiej sytuacji nie ma sensu wyodrebniac sadow lekarskich, tylko wlaczyc je do powszechnego systemu sprawiedliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 popieram ten postulat 26.05.08, 01:25 extorris napisał: > ale sad to tez lekarze > proponujesz sad przysieglych zlozony z wylosowanych pacjentow? Bardziej odpowiada mi wspomniana przez Ciebie propozycja włączenia prawników do składów orzekających. Doświadczenia z ławą przysięgłych w głośnym niedawno procesie z Exeter wskazują raczej na trudności adaptacyjne takiej formy orzekania w naszej kontynentalnej mentalności. Boję się ponadto, że przy udziale ławy przysięgłej w rozstrzyganiu o błędach lekarskich, wspomniany przez Ciebie wskaźnik 80 % radykalnie szybko by się odwrócił. > poza tym udzial pacjenta w postepowaniu to cos innego niz poszerzenie trybu odwolawczego Realny udział strony w procesie mierzony jest jej prawem do zaskarżenia niekorzystnej dla niej decyzji. > mozna oczywiscie doprowadzic do tego ze kazda decyzja OROZ bedzie oceniana przez SL (w obie strony - i pozytywna i negatywna), mozna tez wprowadzic dwuinstancyjnosc Na moje rozumienie zasad uczciwego procesu, istnieje taka konieczność. > tyle ze wowczas SL zamiast rozpatrywac 200 skarg rocznie beda rozpatrywaly 2000 > ilu lekarzy, specjalistow z 10-letnia praktyka trzeba bedzie powolac do pracy w SL? > kto ich zastapi? > i czy znajda sie chetni? > > sady lekarskie mialy funkcjonowac jako pewien margines > jesli mialyby orzekac w pelnym trybie postepowania przewidzianym dla sadow > powszechnych, sa obecnie stanowczo za male > w takiej sytuacji nie ma sensu wyodrebniac sadow lekarskich, tylko wlaczyc je do > powszechnego systemu sprawiedliwosci Jeśli samorządu nie stać na wysiłek związany z posiadaniem własnego, uczciwego systemu orzekania w sprawach odpowiedzzialności zawodowej swych członków, to powinien rzeczywiście oddać tę kompetencję państwowemu wymiarowi sprawiedliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: popieram ten postulat 26.05.08, 01:48 a moze to pacjenci swoje zastrzezenia do lekarzy winni kierowac przed sady cywilne? ulomne postepowanie przed SL nie zamyka innej drogi prawnej albo polowa lekarzy zamiast leczeniem bedzie zajmowala sie sadzeniem, albo uznamy iz SL (tak jak to od poczatku bylo) jest w pewnym sensie organem dzialajacym "po amatorsku" i ma pelni role wylacznie wewnetrzna, srodowiskowa, a osoby "z zewnatrz" najwyzej donosza o nieprawidlowosciach sady lekarskie, jak juz pisalem nie przejely pelnej wlasciwosci innych sadow w sprawach "lekarskich" cytowales przepisy definiujace wlasciwosc SL czy gdziekolwiek zostalo stwierdzone, ze ta wlasciwosc zostala wylaczona spod jurysdykcji sadow powszechnych? lekarze nadal ponosza odpowiedzialnosc cywilna i karna - niech tam pacjenci szukaja sprawiedliwych w ich mniemaniu procesow Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie otwierajmy drzwi otwartych 26.05.08, 22:44 extorris napisał: > a moze to pacjenci swoje zastrzezenia do lekarzy winni kierowac przed sady cywilne? A dlaczego nie mieliby kierować przed sądy lekarskie swych zastrzeżeń w sprawach odpowiedzialności zawodowej lekarzy, skoro to właśnie sądom lekarskim powierzono orzekanie w tych sprawach? Sądy cywilne, jak słusznie zauważyłeś w innym swoim poście rozstrzygają sprawy cywilne, a nie sprawy odpowiedzialności zawodowej lekarzy. > ulomne postepowanie przed SL nie zamyka innej drogi prawnej Dzięki Bogu. Ale dlaczego miałoby pozostać nadal ułomnym? > albo polowa lekarzy zamiast leczeniem bedzie zajmowala sie sadzeniem, Ucywilizowanie postępowania w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy wcale nie musi oznaczać zwiększenia ilości spraw. Uczciwy proces może stać się samoczynnym regulatorem ilości spraw. Kontrola sądowa orzeczeń rzeczników wymusi niejako naturalnie podniesienie jakości, a przede wszystkim weryfikowalności tych orzeczeń. Jeśli pokrzywdzony otrzyma rzetelnie i przeoknywująco uzasadnione orzeczenie, będzie mniej umotywowany do jego zaskarżania. > albo uznamy iz SL (tak jak to od poczatku bylo) jest w pewnym sensie organem > dzialajacym "po amatorsku" i ma pelni role wylacznie wewnetrzna, srodowiskowa, Można i tak zrobić, ale wtedy sądy lekarskie musiałyby oddać innym sądom orzekanie w sprawach odpowiedzialności zawodowej lekarzy, a pozostać wyłącznie sądami koleżeńskimi, rozstrzygającymi o pyskówkach, waśniach i zatargach koleżeńskich między lekarzami. > a osoby "z zewnatrz" najwyzej donosza o nieprawidlowosciach Przy takiej formule sądów lekarskich, to niechaj lekarze donoszą sami na siebie. > sady lekarskie, jak juz pisalem nie przejely pelnej wlasciwosci innych sadow w > sprawach "lekarskich" Tak, przejęły tylko orzekanie w sprawach odpowiedzialności zawodowej lekarzy. > cytowales przepisy definiujace wlasciwosc SL > czy gdziekolwiek zostalo stwierdzone, ze ta wlasciwosc zostala wylaczona spod > jurysdykcji sadow powszechnych? Tak, o odpowiedzialności zawodowej lekarzy orzekają tylko sądy lekarskie. > lekarze nadal ponosza odpowiedzialnosc cywilna i karna - niech tam pacjenci > szukaja sprawiedliwych w ich mniemaniu procesow A dlaczego proces orzekania o odpowiedzialności zawodowej lekarzy miałby pozostać niesprawiedliwym?! Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Nie otwierajmy drzwi otwartych 26.05.08, 23:13 zwroc uwage, ze odpowiedzialnosc zawodowa jest definiowana przez organ jaki sie taka sprawa zajmuje odpowiedzialnosc zawodowa elektryka nie jest odpowiedzialnoscia sadowa, tylko odpowiedzialnoscia przed pracodawca, przed klientem, ktorego moze stracic, ewentualnie przed cechem jesli jest zrzeszony lekarze maja bardziej sformalizowany system orzekania o winie w zakresie odpowiedzialnosci zawodowej, ale absolutnie nie musi to oznaczac, ze system ten ma nasladowac system sadownictwa powszechnego ten system musi byc uproszczony, bo jest to system wewnatrzsrodowiskowy, a zatem nie jest to system profesjonalny zreszta w sadach powszechnych tez funkcjonuja tryby uproszczone lekarz odpowiada nie przed skarzacym go pacjentem, tylko przed srodowiskiem lekarskim, lekarz podlega ocenie innych lekarzy, a nie ocenie zewnetrznej (przed SL) zwielokrotnienie instancji odwolawczych z ktorych moze pacjent skorzystac nie spowoduje zmiany oceny dzialania oskarzonego lekarza w oczach srodowiska lekarskiego, tylko spowoduje, ze SL bedzie zajmowal sie ta sama sprawa kilka razy czesciej kazdy pacjent skarzacy lekarza i otrzymujacy od OROZ zawiadomienie o bezzasadnosci skargi skorzysta z drogi odwolawczej - to jest dosc oczywiste - skoro ktos kogos skarzy, to uwaza, ze ma racje juz stad widac, ze tych 80% bezzasdadnych skarg znajdzie sie w sadzie, co zwiekszy pieciokrotnie ilosc spraw nawet przyjmujac twoja teze, ze 80% skarg w istocie jest zasadnych, a poprawa jakosci polegac bedzie na kierowaniu ich przez OROZ przed sad, wowczas ilosc spraw wzrosnie czterokrotnie jak widzisz - jakiekolwiek zalozenia przyjmiemy, twoja teza o braku zwiekszenia ilosci spraw jest bledna wracajac do odpowiedzialnosci zawodowej - kazdy przepis deontologiczny dotyczacy lekarzy moze byc podstawa do odpowiedzialnosci cywilnej lub stanowic podstawe ocent dzialan lekarza w kontekscie odpowiedzialnosci karnej niemal kazdy przepis KEL znajduje swoj odpowiednik w ustawach pacjenci maja pelne prawo i srodki dochodzenia swoich praw przed sadami powszechnymi - i niech z tego korzystaja, a nie oczekuja od systemu korporacyjnego tego co uzyskac maja w sadzie powszechnym sady lekarskie zostaly stworzone jako instytucja do oceny lekarzy przez lekarzy, na wniosek samych lekarzy i pacjentow odpowiedzialnosc zawodowa jest odpowiedzialnoscia wewnatrzsrodowiskowa, jest odpowiedzialnoscia lekarzy przed lekarzami, jest kontrolowana przez lekarzy, a instytucje te sa odpowiedzialne i skladaja sprawozdania przed srodowiskiem lekarskim sady lekarskie dzialaja rownolegle do sadow powszechnych a nie zamiast Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Usiłujesz zatrzymać bieg historii 27.05.08, 02:46 extorris napisał: > zwroc uwage, ze odpowiedzialnosc zawodowa jest definiowana przez organ jaki sie > taka sprawa zajmuje Nie, jest zdefinowana przez ustawę o izbach lekarskich. > odpowiedzialnosc zawodowa elektryka nie jest odpowiedzialnoscia sadowa, tylko > odpowiedzialnoscia przed pracodawca, przed klientem, ktorego moze stracic, > ewentualnie przed cechem jesli jest zrzeszony Nie jestem znawcą sysytemu odpowiedzialności elektryków, ale wydaje mi się, że nie doceniasz tej grupy zawodowej. > lekarze maja bardziej sformalizowany system orzekania o winie w zakresie > odpowiedzialnosci zawodowej, ale absolutnie nie musi to oznaczac, ze system ten > ma nasladowac system sadownictwa powszechnego Jeśli jest system orzekania, to siłą rzeczy musi dochować podstawowych zasad rzetelnego procesu, bo chyba nie chcesz stworzyć czegoś, n.p. na wzór odpowiedzialności przed księciem lub czarownikiem plemiennym. > ten system musi byc uproszczony, bo jest to system wewnatrzsrodowiskowy, Tak długo, jak dotyczy leczenia obywateli, a nie wyłącznie pyskówek koleżeńskich, to jest systemem quasi państwowym, a nie wewnątrzśrodowiskowym. Samorząd wykonuje funkcje powierzone w zakresie organizacji opieki medycznej państwa nad obywatelami. Dlatego nie jest to wewnętrzna sprawa środowiska lekarskiego. > a zatem nie jest to system profesjonalny Co nie znaczy, że nie powinien być uczciwy. > zreszta w sadach powszechnych tez funkcjonuja tryby uproszczone Ale nie pozbawione gwarancji rzetelnego procesu. > lekarz odpowiada nie przed skarzacym go pacjentem, tylko przed srodowiskiem > lekarskim, lekarz podlega ocenie innych lekarzy, a nie ocenie zewnetrznej (przed SL) Odpowiada przed państwem, które powierzyło samorządowi funkcję sądzenia za naruszenie reguł odpowiedzialności zawodowej. > zwielokrotnienie instancji odwolawczych z ktorych moze pacjent skorzystac nie > spowoduje zmiany oceny dzialania oskarzonego lekarza w oczach srodowiska > lekarskiego, tylko spowoduje, ze SL bedzie zajmowal sie ta sama sprawa kilka > razy czesciej To nie jest ocena w oczach środowiska, tylko ocena dopuszczalności sprawowania przez danego osobnika funkcji w zakresie opieki zdrowotnej obywateli. > kazdy pacjent skarzacy lekarza i otrzymujacy od OROZ zawiadomienie o > bezzasadnosci skargi skorzysta z drogi odwolawczej - to jest dosc oczywiste - > skoro ktos kogos skarzy, to uwaza, ze ma racje > juz stad widac, ze tych 80% bezzasdadnych skarg znajdzie sie w sadzie, co > zwiekszy pieciokrotnie ilosc spraw Ale może nie będzie to 80%, bo rzecznik czując oddech kontroli sądowej będzie rzetelniej orzekał, niż w tej chwili, gdy takiej kontroli brak. > nawet przyjmujac twoja teze, ze 80% skarg w istocie jest zasadnych, a poprawa > jakosci polegac bedzie na kierowaniu ich przez OROZ przed sad, wowczas ilosc > spraw wzrosnie czterokrotnie Długofalowo, to i lekarze poprawią jakość swych usług, wiedząc, że nie da się zatuszować fuszerki. > jak widzisz - jakiekolwiek zalozenia przyjmiemy, twoja teza o braku zwiekszenia > ilosci spraw jest bledna Być może, ale chodzi w pierwszym rzędzie o jakość, nie o ilość. > wracajac do odpowiedzialnosci zawodowej - kazdy przepis deontologiczny dotyczacy > lekarzy moze byc podstawa do odpowiedzialnosci cywilnej lub stanowic podstawe > ocent dzialan lekarza w kontekscie odpowiedzialnosci karnej Owszem może, ale system nie może celowo generować rozbieżności ocen przez sądy lekarskie i powszechne. > niemal kazdy przepis KEL znajduje swoj odpowiednik w ustawach > > pacjenci maja pelne prawo i srodki dochodzenia swoich praw przed sadami > powszechnymi - i niech z tego korzystaja, a nie oczekuja od systemu > korporacyjnego tego co uzyskac maja w sadzie powszechnym Dlaczego? Tego samego błędu nie można oceniać różnie w zależności od tego, kto ocenia. > sady lekarskie zostaly stworzone jako instytucja do oceny lekarzy przez lekarzy, Nie. Sądy mają oceniać obiektywnie. > na wniosek samych lekarzy i pacjentow > odpowiedzialnosc zawodowa jest odpowiedzialnoscia wewnatrzsrodowiskowa, jest > odpowiedzialnoscia lekarzy przed lekarzami, jest kontrolowana przez lekarzy, a > instytucje te sa odpowiedzialne i skladaja sprawozdania przed srodowiskiem lekarskim > sady lekarskie dzialaja rownolegle do sadow powszechnych a nie zamiast Nie ma dwóch równoległych prawd o błędzie lekarskim. Nie ma dwóch win w zależności od tego, kto ocenia. Nie ma dwóch moralności. Przed 1989 r. też wielu myślało o zatrzymaniu biegu historii, twierdząc, że nie dojrzeliśmy jeszcze do pełnej demokracji. Procesu demokratyzacji i wdrażania zasad praworządności w systemie orzekania o odpowiedzialności zawodowej lekarzy raczej nie da się zatrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Usiłujesz zatrzymać bieg historii 27.05.08, 05:08 srodowisko lekarskie otrzymalo narzedzie w postaci sadow lekarskich w celu wewnetrznej kontroli przestrzegania regul wykonywania zawodu przez swoich czlonkow oczywiscie ze sady lekarskie sluza ogolowi spoleczenstwa, ale to narzedzie zostalo ustawowo przypisane srodowisku lekarskiemu i w tym wlasnie sensie ma ono charakter wewnetrzny procesy sa rzetelne, o ich rzetelnosci nie musi decydowac udzial pacjenta, czy ilosc instancji odwolawczych, szczegolnie na wczesnych etapach postepowania lekarze nie sa wlasnoscia panstwa, ani obywateli, nie sa dobrem narodowym, wiec i system lekarskiego sadownictwa nie jest panstwowy, tylko lekarski, co zostalo ustawowo zdefiniowane > To nie jest ocena w oczach środowiska, tylko ocena dopuszczalności > sprawowania przez danego osobnika funkcji w zakresie opieki > zdrowotnej obywateli. sugerujesz, ze sady lekarskie maja sie generalnie zajmowac odbieraniem prawa wykonywania zawodu lekarzom popelniajacym bledy? ciekawa perspektywa mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze blad popelnil niemal kazdy lekrz w polsce (i na swiecie), z czego wiekszosc wielokrotnie, bo to jest niestety niezmienna cecha tego zawodu (i mnostwa innych) twoj system doprowadzilby do tego, ze polowa lekarzy bylaby sedziami, a pozostali mieliby zakaz pracy sady lekarskie dysponuja takimi karami jak upomnienie i nagana wymierzane sa one w przypadku bledow wynikajacych z ewidentnie zlego postepowania, niestarannosci, czy niekompetencji (a wiec nie w przypadku wszystkich bledow, w przypadku wiekszosci lekarz w swietle odpowiedzialnosci zawodowej jest niewinny) zawieszenie, czy odebranie prawa wykonywania zawodu orzekane jest w sytuacjach szczegolnie razacych, w przypadku sprzeniewierzenia sie jakims najbardziej fundamentalnym zasadom - w takich sytuacjach lekarz z cala pewnoscia podlega rowniez odpowiedzialnosci karnej, a wowczas sprawiedliwy sad powszechny moze wymierzyc rowniez takie kary nie ma zatem sensu dublowac funkcji sadow karnych w ramach sadownictwa korporacyjnego > Długofalowo, to i lekarze poprawią jakość swych usług, wiedząc, że > nie da się zatuszować fuszerki. wierzysz w mity jakosc pracy polskich lekarzy nie odbiega od jakosci w krajach majacych lepsze systemy ochrony zdrowia biorac pod uwage warunki pracy lekarze w polsce moga byc nawet bardziej ostrozni natomiast ktos, kto ma okazje zlozyc skarge bez ponoszenia konsekwencji w przypadku braku jej zasadnosci na pewno z niej skorzysta bardzo skwapliwie > Owszem może, ale system nie może celowo generować rozbieżności ocen > przez sądy lekarskie i powszechne. mylisz sie sad cywilny czesto wydaje wyrok inny niz sad karny (np w sprawie pobicia czy rabunku) sad wyzszej instancji czesto zmienia wyrok nizszej skoro tak, to dlaczego sad wyzszej instancji ma miec racje a nie ten nizszej? jesli ten nizszej jest z definicji w bledzie to czemu nie kierowac spraw od razu do sadu najwyzszego? albo ostatecznego? > Nie. Sądy mają oceniać obiektywnie. taki postulat nie jest mozliwy do zrealizowania sady to ludzie co to znaczy wedlug ciebie obiektywnie? > Nie ma dwóch równoległych prawd o błędzie lekarskim. Nie ma dwóch > win w zależności od tego, kto ocenia. Nie ma dwóch moralności. wielu filozofow nie zgodziloby sie z tym to tylko twoje prywatne przekonania zmartwie cie - zaden sad nie jest w stanie ustalic prawdy, niezaleznie od trybu postepowania chyba, ze prawde zdefiniujesz jako wynik postepowania sadowego przeceniasz moje mozliwosci wplywania na bieg historii mino wszystko przypisanie mi tych zdolnosci jest mile dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: Usiłujesz zatrzymać bieg historii 01.06.08, 22:32 Extorris napisał: „srodowisko lekarskie otrzymalo narzedzie w postaci sadow lekarskich w celu wewnetrznej kontroli przestrzegania regul wykonywania zawodu przez swoich czlonkow oczywiscie ze sady lekarskie sluza ogolowi spoleczenstwa, ale to narzedzie zostalo ustawowo przypisane srodowisku lekarskiemu i w tym wlasnie sensie ma ono charakter wewnetrzny procesy sa rzetelne, o ich rzetelnosci nie musi decydowac udzial pacjenta, czy ilosc instancji odwolawczych, szczegolnie na wczesnych etapach postepowania” O „rzetelności” procesu w SL mogłam przekonać się osobiście i nie da się czytać spokojnie tego, co piszesz na ten temat. Sądy Lekarskie powinny służyć ogółowi społeczeństwa, ale tak nie jest. Natomiast, jeśli chodzi o wewnętrzną kontrolę przestrzegania reguł wykonywania zawodu, to reguły te, zmieniają się w zależności od potrzeb, do takich wniosków doszłam po przeczytaniu uzasadnienia orzeczenia. Extorris napisał: „sady lekarskie dysponuja takimi karami jak upomnienie i nagana wymierzane sa one w przypadku bledow wynikajacych z ewidentnie zlego postepowania, niestarannosci, czy niekompetencji” No proszę jednak można ukarać lekarza za błąd wynikający z ewidentnie złego postępowania, niestaranności lub niekompetencji. No, ale trzeba się dopatrzeć tej niestaranności lub niekompetencji. Z tym niestety, mają poważne problemy lekarze z SL. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 1951b dzięki za ten wpis, bo już myślałem, 02.06.08, 00:00 że jestem jedyną osobą w Polsce niezadowoloną z istniejącego systemu odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Takie wrażenie odnosiłem przynajmniej z wpisów extorrisa, nie mającego żadnych zastrzeżeń do tego systemu. Najnowsze doświadczenia jednej z moich klientek z okręgowym rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, to takie, że termin zapoznania z aktami umorzonego postępowania wyznaczono jej na dzień po upływie terminu do złożenia zażalenia. Gdy mimo to złożyła zażalenie, to usłyszała, że wglądu do akt nie może uzyskać, ponieważ znajduje się w sporze z rzecznikiem z powodu zaskarżenia jego postanowienia o umorzeniu. Pomijam oczywiście wiele "folklorystycznych" szczegółów, takich, jak to, że w dniu wyznaczonym nie było nikogo w siedzibie, no i najistotniejszą sprawę, że postępowanie umorzono, mimo że w tajemniczych okolicznościach zniknęły akta leczenia pacjentki w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 mi_mii pisała już o problemach z dokumentacją 02.06.08, 10:02 odsyłam do jej wpisu na forum i do pouczającej dyskusji zainicjowanej wówczas jej wątkiem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=72040549&a=72040549 Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: ciężko to idzie, ale spróbuję jeszcze raz 25.05.08, 13:33 na razie próbujesz nie rozumieć podstaw działania 1. sąd lekarski nie jest sądem - jest komisją dyscyplinarną korporacji zawodowej ; w przeciwieństwie do Rady Adwokackiej nie ma kompetencji sądów cywilnych. 2. do karania za naruszenie ustawy o zawodzie lekarza władne są określone sądy publiczne - jest to tylko delegacja do aktu nadrzędnego w stosunku do KEL; który jest podstawą do oceny działania. Za naruszenie ustawy odpowiada się przed sądem karnym i cywilnym; stąd sąd lekarski nie powinien sie wypowiadac w tej kwestii; chyba, że tego wymaga interpretacja sprawy. 3. jeśłi sprawa nie wchodzi w skład kompetencji sądów lekarskich kierowanie ją przez rzecznika odpowiedzilanosci zawodowej do sądu jest absurdem. Przecież prokuratura nie ma obowiązku kierowania każdej sprawy do sądu karnego. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Rzecznik nie może stać ponad sądem lekarskim 25.05.08, 14:18 aelithe napisał: > na razie próbujesz nie rozumieć podstaw działania Mnie się wydaje, że podstawy działania to ja zrozumiałem względnie dobrze, natomiast kiepsko idzie mi z tłumaczeniem tych podstaw tym, którzy powinni ich przestrzegać. > 1. sąd lekarski nie jest sądem - jest komisją dyscyplinarną korporacji zawodowej Deprecjonujesz ustawową rolę sądów lekarskich, ale jeśli nawet miałaby to być jedynie komisja, to od chwili wejścia ustawy w życie trzeba nazywać ją sądem, tak jak raka należałoby nazywać rybą, gdyby ustawa tak chciała. Ta ,,komisja dyscyplinarna'' otrzymała ustawowe uprawnienia rozstrzygania nie tylko o wzajemnych pyskówkach lekarzy między sobą, ale również o odpowiedzialności zawodowej lekarzy, a więc kwestiach bardzo istotnych w relacji lekarz - pacjent. Państwo ustawą o izbach lekarskich przyznało korporacji i jej ,,komisji dyscyplinarnej'' prawo decydowania o tym, komu będzie wolno, a komu nie leczyć i ratować obywateli tego Państwa. I w momencie przejęcia tej kompetencji, dotychczas jedynie korporacyjny system odpowiedzialności zawodowej lekarzy przestał być systemem wewnątrzkorporacyjnym, a stał się częścią szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości, rządzonego prawem określającym standardy wymiaru sprawiedliwości w Państwie Prawa. > w przeciwieństwie do Rady Adwokackiej nie ma > kompetencji sądów cywilnych. Również rada adwokacka nie ma kompetencji sądu cywilnego. > 2. do karania za naruszenie ustawy o zawodzie lekarza władne są > określone sądy publiczne - jest to tylko delegacja do aktu > nadrzędnego w stosunku do KEL; który jest podstawą do oceny > działania. Za naruszenie ustawy odpowiada się przed sądem karnym i > cywilnym; stąd sąd lekarski nie powinien sie wypowiadac w tej > kwestii; chyba, że tego wymaga interpretacja sprawy. Członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej przed sądami lekarskimi za .... naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza. (art. 41 ustawy o izbach lekarskich). Czyżbyś odczytywał zacytowany przepis ustawy jako odmawiający sądom lekarskim prawa rozstrzygania o naruszeniu prawa?!!! > 3. jeśłi sprawa nie wchodzi w skład kompetencji sądów lekarskich > kierowanie ją przez rzecznika odpowiedzilanosci zawodowej do sądu > jest absurdem. Przecież prokuratura nie ma obowiązku kierowania > każdej sprawy do sądu karnego. Wszystko to prawda, tylko tak jak prokurator nie stoi ponad sądem, tak i rzecznik odpowiedzialności zawodowej nie stoi ponad sądem lekarskim. Jeśli prokurator odmawia skierowania sprawy do sądu, to podlega to kontroli przez sąd. Tak samo, gdy rzecznik odmawia przekazania sprawy sądowi lekarskiemu, to sąd lekarski ma prawo zbadać zasadność decyzji rzecznika. Inaczej byłaby anarchia, z którą - przynajmniej w sprawach, w których uczestniczyłem - miałem niestety do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Rzecznik nie może stać ponad sądem lekarskim 25.05.08, 15:20 andow nie możesz oddawać spraw korporacji w jurysdykcję sądów z wyjątkiem jednoznacznego naruszenia prawa. Rozprawa przed sądem lekarskim nie jest rozprawą przed sądem, tylko przed komisja dyscyplinarną korporacji i inne są cele tego postępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pamirk Re: zgadzam się, ale decyzje podlegają kontroli 28.05.08, 22:13 andnow2 napisał: Mogę się z tym zgodzić, ale decyzje rzecznika nie mogą być dowolne. > Muszą posiadać weryfikowalne uzasadnienie, a skoro prawo stanowi, że > pokrzywdzonemu przysługuje prawo zaskarżenia ich do sądu > lekarskiego, to rzecznikowi nie wolno pozbawić pokrzydzonego tego > prawa. Sporządziłem skargę do Rzecznika Praw Pacjenta NFZ w Bydgoszczy na bezsasadne działanie i decyzje lekarki pogotowia. Skarga była obszernie umotywowana. W odpowiedzi otrzymałem jednozdaniową informację, że moja skarga została w całości odrzucona (nie podano żadnego uzasadnienia). Pani Rzecznik Praw Pacjenta podała tylko, że dyrektor Woj. Stacji Pogotowia Rat. w Bydgoszczy tak zdecydował, rozpatrując moją skargę. Czy taka odpowiedź spełnia wymogi formalne? U kogo teraz mogę jeszcze szukać sprawiedliwości? W jaki sposób? Przyznaję, że z punktu widzenia jasności tego, gdzie szukać pomocy, czasy PRL-u były bardziej przyjazne. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 To nie jest postępowanie w spr. odp. zawodowej 29.05.08, 21:42 pamirk napisał: > Sporządziłem skargę do Rzecznika Praw Pacjenta NFZ w Bydgoszczy na > bezsasadne działanie i decyzje lekarki pogotowia. Skarga była > obszernie umotywowana. Postępowanie skargowe przed Rzecznikiem Praw Pacjenta NFZ jest innym postępowaniem, niż omawiane w tym wątku postępowanie w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Obowiązujące powszechnie prawo bardzo oszczędnie wypowiada się o Rzecznikach Praw Pacjenta NFZ. Ze Statutu NFZ można wyczytać, że Rzecznicy istnieją zarówno w centrali, jak i w oddziałach wojewódzkich, stanowiąc ich komórki organizacyjne. Paragraf 9 Statutu NFZ stanowi, że szczegółową organizację komórek organizacyjnych oddziałów wojewódzkich Funduszu, w tym delegatur oddziałów, oraz zakres ich zadań określają regulaminy organizacyjne tych oddziałów nadane przez dyrektorów oddziałów wojewódzkich Funduszu, po uzyskaniu pozytywnej opinii Prezesa Funduszu. Analogicznej delegacji brak natomiast odnośnie komórek organizacyjnych Centrali, co należy uznać za lukę prawną. Osobiście uważam jednak, że Rzecznicy Praw Pacjenta NFZ nie mają żadnego bezpośredniego władztwa nad lekarzami. Jako wewnętrzne komórki organizacyjne Funduszu mogą wnioskować jedynie podejmowanie działań w ramach kompetencji i uprawnień Funduszu, a więc w zakresie poprawności finansowania świadczeń zdrowotnych ze środków publicznych. Wygląda więc pamirk, że chyba zwróciłeś się ze swoim problemem do niewłaściwej osoby. > W odpowiedzi otrzymałem jednozdaniową informację, że moja skarga > została w całości odrzucona (nie podano żadnego uzasadnienia). Pani > Rzecznik Praw Pacjenta podała tylko, że dyrektor Woj. Stacji > Pogotowia Rat. w Bydgoszczy tak zdecydował, rozpatrując moją skargę. > > Czy taka odpowiedź spełnia wymogi formalne? > U kogo teraz mogę jeszcze szukać sprawiedliwości? > W jaki sposób? Jeśli uważasz, że lekarka naruszyła normy wykonywania zawodu, powinieneś zwrócić się do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej z wnioskiem o wszczęcie postępowania wyjaśniającego, jeśli nie upłynął jeszcze termin trzyletni. > Przyznaję, że z punktu widzenia jasności tego, gdzie szukać pomocy, > czasy PRL-u były bardziej przyjazne. Takie wrażenie masz prawo mieć, bo założeniem prawa socjalistycznego było wspieranie strony nieporadnej procesowo, nie korzystającej z pomocy profesjonalnego pełnomocnika. Jak to zwykle bywa w czasach radykalnych przełomów politycznych, w myśl zasady alergicznego reagowania na wszystko, co wydawało się być socjalistycznym, czy też komunistycznym, zlikwidowano wiele z rozwiązań,które po prostu miały na celu stworzenie procedur przyjaznych obywatelowi, nie obeznanemu w gąszczu przepisów prawa. Obecnie, w miarę tworzenia regulacji spełniających kryteria praworządności, przywraca się niektóre z pochopnie uchylonych rozwiązań. Przykładem niechaj będzie słynna wcześniej w demoludach "zielona strzałka" na skrzyżowaniach z regulacją świetlną. Odpowiedz Link Zgłoś
pamirk Re: To nie jest postępowanie w spr. odp. zawodowe 30.05.08, 22:14 andnow2! Bardzo dziekuję za szczegółoweinformacje na moją prosbę o udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Proszę mi odpowiedzieć, jeżeli to jest możliwe, czy w moim przypadku (wkońcu "badania" lekarka wezwała policję itd.), odpowiednim adresatem skargi byłby Rzecznik Praw Obywatelskich? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 RPO lepszym adresatem skargi, niż RPP NFZ 31.05.08, 12:53 pamirk napisał: > Bardzo dziekuję za szczegółowe informacje ... > Proszę mi odpowiedzieć, jeżeli to jest możliwe, > czy w moim przypadku (wkońcu "badania" lekarka > wezwała policję itd.), odpowiednim adresatem skargi > byłby Rzecznik Praw Obywatelskich? Wygląda na to, że Twój problem dotyczy bardziej sfery relacji międzyludzkich między lekarką i pacjentem, aniżeli niewłaściwego wykonania przez lekarkę świadczenia opłaconego przez NFZ ze środków publicznych. Przy takim założeniu z całą pewnością Rzecznik Praw Obywatelskich byłby lepszym adresatem Twojej skargi, niż Rzecznik Praw Pacjenta NFZ, jakkolwiek przedmiot skargi - chyba jednak - najlepiej pasuje do kompetencji systemu odpowiedzialności zawodowej lekarzy, czyli adresatem wniosku o wszczęcie postępowania wyjaśniającego powinien być Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. Ale skoro już chcesz angażować Rzecznika Praw Obywatelskich, to może warto byłoby zwrócić jego uwagę na potrzebę zapobieżenia inflacji nazwy „Rzecznik Praw czyichś tam” poprzez restrykcyjne, oszczędne używanie tej nazwy dla instytucji chroniących prawa człowieka, a nie, jak, n.p. w wypadku RPP NFZ racjonalności wydatkowania kasy publicznej. Jakkolwiek trudno odmówić słuszności i potrzebie strzeżenia racjonalności wydatkowania środków publicznych w interesie pacjenta, to jak wynika z Twojego casusu i wywołanej nim dyskusji, nazwanie strażnika racjonalności wydatków Rzecznikiem Praw Pacjenta wprowadza niekiedy w błąd i rozbudza nadmierne oczekiwania i nadzieje. Swoją drogą, trudno oprzeć się wrażeniu, iż w tym konkretnym wypadku znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby uznanie się za niewłaściwego do rozpoznania sprawy przez RPP NFZ już na poziomie oddziału regionalnego, bez potrzeby angażowania Centrali NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
pamirk Re: RPO lepszym adresatem skargi, niż RPP NFZ 01.06.08, 09:06 andnow2 napisał: "Przy takim założeniu z całą pewnością Rzecznik Praw Obywatelskich byłby lepszym adresatem Twojej skargi, niż Rzecznik Praw Pacjenta NFZ, jakkolwiek przedmiot skargi - chyba jednak - najlepiej pasuje do kompetencji systemu odpowiedzialności zawodowej lekarzy, czyli adresatem wniosku o wszczęcie postępowania wyjaśniającego powinien być Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej." Dziękuję za rzeczowe odpowiedzi na nurtujące mnie problemy. Twoje rady będą dla mnie pomoca. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 tylko Sąd Lekarski może przedłużyć postępowanie 22.05.08, 10:31 Zgodnie z § 28 ust. 1 rozporządzenia polskiego Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy, postępowanie wyjaśniające prowadzone przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej powinno zostać zakończone w ciągu trzech miesięcy od daty zawiadomienia o popełnieniu przewinienia zawodowego. Zgodnie z § 28 ust. 2 tego rozporządzenia, w szczególnie uzasadnionym wypadku Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej może przedłużyć okres postępowania wyjaśniającego na dalszy czas oznaczony, nie dłuższy niż 3 miesiące. Natomiast w wypadku niezakończenia postępowania wyjaśniającego w terminie 6 miesięcy, akta sprawy przekazuje się Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu, który może przedłużyć postępowanie wyjaśniające na dalszy czas oznaczony (§ 28 ust. 3 rozporządzenia). Z mojego doświadczenia w kilku sprawach wynika, że akta nigdy nie trafiają do Naczelnego Sądu Lekarskiego, mimo przewlekłości postępowań zmacznie przekraczających wskazane okresy. Jakie jest Wasze doświadczenie w tym zakresie? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: tylko Sąd Lekarski może przedłużyć postępowan 27.05.08, 16:04 Tak więc osobie, w stosunku do której nie dopełniono obowiązku należy się kompensacja ze strony instytucji, która powyższego obowiązku niedopełniła; czyli Izb Lekarskich. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 17:53 aelithe napisał: > Tak więc osobie, w stosunku do której nie dopełniono obowiązku > należy się kompensacja ze strony instytucji, która powyższego > obowiązku niedopełniła; czyli Izb Lekarskich. Kazus Alicji Tysiąc pokazał, że to Rzeczpospolita musiała zapłacić za arogancję lekarzy i nieprzestrzeganie przez nich zasad uczciwego i praworządnego procedowania. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 18:14 mylisz odpowiedzialnosc urzednika publicznego z odpowiedzialnoscia lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Raczej nie, ale skąd ten zarzut? 31.05.08, 19:18 extorris napisał: > mylisz odpowiedzialnosc urzednika publicznego z odpowiedzialnoscia lekarza Mógłbyś rozwinąć ten Twój zarzut? Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Raczej nie, ale skąd ten zarzut? 31.05.08, 19:37 za dostepnosc danej uslugi gwarantowanej ustawowo odpowiada panstwo Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Za istnienie praworządnych procedur też odpowiada 31.05.08, 19:47 extorris napisał: > za dostepnosc danej uslugi gwarantowanej ustawowo odpowiada panstwo Państwo. Ale, czy Ty, broniąc na tym forum w wielu swoich postach niepraworządnych procedur odpowiedzialności zawodowej lekarzy w Polsce, nie będziesz czuł się współodpowiedzialny, gdy Rzeczpospolita przegra w Strasburgu kilka procesów z pacjentami? Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Za istnienie praworządnych procedur też odpow 31.05.08, 19:52 akurat w tym zakresie, ktory dotycyl naszej wczesniejszej dyskusji nie sadze, aby grozila gdzies przegrana a nawet jesli - nie bede sie czul wspolodpowiedzialny, bo to nie ja okreslam ramy prawne w ktorych funkcjonuje samorzad lekarski Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Gardłować bez zobowiązań, to nie sztuka!!! 31.05.08, 20:02 extorris napisał: > akurat w tym zakresie, ktory dotycyl naszej wczesniejszej dyskusji nie sadze, > aby grozila gdzies przegrana Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Pożyjemy, zobaczymy ... > a nawet jesli - nie bede sie czul wspolodpowiedzialny, bo to nie ja okreslam > ramy prawne w ktorych funkcjonuje samorzad lekarski Oczywiście, że nie Ty określasz, ale bronisz ich jak Rejtan. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Za istnienie praworządnych procedur też odpow 31.05.08, 22:42 Przepisy norm unijnych nie dotyczą postęowania korporacji zawodowych dotyczą jedynie sądów powszechnych Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Skąd to wiesz? 31.05.08, 22:47 aelithe napisał: > Przepisy norm unijnych nie dotyczą postęowania korporacji zawodowych > dotyczą jedynie sądów powszechnych Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Skąd to wiesz? 01.06.08, 21:58 czy znasz przepisy unijne, które regują normy działąń dyscyplinarnych korporacji zawodowych ?? ja nie Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 22:50 Trybunał nie interpretował prawo, stworzył swoiste kuriozum. W sentacji wyroku zarzucono polsce brak możliwości odwołania się do decyzji lekarza do sądu. Nie ma kraju w europie, który by taka możliwość przewidywał. Taka sentancja wyroku daje prawo pacjentowi , uzyskiwanie recept i skierowań do specjalistów , na badania czy wyboru formy leczenia wyrokiem sądowym. Czy wyobrażasz sobei jaki burdel zrobile ci sędziowie? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 31.05.08, 22:55 Co więcej pacjentka, której lekarze odmówią wykonania zabiegu, nie ma możliwości odwołania się od ich decyzji. Sentacja w której sąd może nakazać lekarzowi wykonania zabiegu na którego wykonanie nie wyraża on zgody jest zamachem na wolność wykonywania zawodu lekarza, a także na wielotysiącletnie zasady etyki i deontologii lekarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
pamirk Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 01.06.08, 09:43 aelithe napisał: "Sentacja w której sąd może nakazać lekarzowi wykonania zabiegu na którego wykonanie nie wyraża on zgody jest zamachem na wolność wykonywania zawodu lekarza, a także na wielotysiącletnie zasady etyki i deontologii lekarskiej." Przyczyny, na które może powoływać się lekarz, odmawiając wykonania zabiegu, mogą być rozmaitej natury, czasem nie mającej bezpośredniego związku z medycyną. Jako przeciętny człowiek, który bywa pacjentem, przywołam tu przypadek pani Alicji Tysiąc i wiele innych, podbnych spraw. Polacy - w ogromnej większości - mimo że nie wszyscy chcą o tym głośno mówić, stają po stronie pacjentów, a nie lekarzy. Jakiś powód chyba jest... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 01.06.08, 21:55 To jest bardzo grony precedens, pozwalajacy na podjęcie szeregu działań sprzeczncyh z etyką. Nie ma znaczenia przyczyna odmowy. Jeśli lekarz popełni błąd w wyniku działania odpowiada odpowiedzialności przede wszystkim cywilnej. Sąd nie może nakazywać lekarzowi podejmowania działań sprzecznych z jego przekonananiami i posaidana przez niego wiedzą medyczną. Taki wyrok jest zaprzeczeniem dwóch i pół tysiaca lat tradycji medycyny. Jednym podpisem powstałym pod wpływem nacisku orgtanizacji femistycznej sąd przekraślił mająca dwa i pół tysiąca lat tradycję niezależności działań elkarskich i zawłaszczył sobie przymioty lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 02.06.08, 10:41 Jednym podpisem powstałym pod wpływem nacisku > orgtanizacji femistycznej sąd przekraślił mająca dwa i pół tysiąca > lat tradycję niezależności działań elkarskich i zawłaszczył sobie > przymioty lekarza. myle ze sie mylisz. wyrok w zaden sposob nie`podwaza prawa lekarza do dzialania z godnie z wiedza medyczna ani nie pozwala zmusic go do wykonania procedury niezgoddnej z jego sumieniem. decyzja o aborcji nie jest decyzja stricte medyczna jest decyzja o charakterze administracyjnym. lekarz na podstawie aktyualnego stanu wiedzy ocenia czy sa medyczne wskazania do wykonania "zabiegu". w przypadku zaistnienia takich ,decyzja nalezy do pacjentki co gwarantuje jej prawo.w przypadku braku wskazan prawo pacjentki zostao administracyjnie ograniczone. w sprawie pani Tysiac lekarze nie sa wogole strona w sporze bo i nie moga nia byc zadaniem lekarzy nie bylo wykonanie zabiegu a jedynie ozecenie czy zostaly spelnione kryteria dopuszczalnosci. skoro zostaly zadaniem Panstwa bylo wskazanie miejsca i sposobu realizacji przyslugujacego pacjentce prawa. bo jeszcze raz powturze , lekarz mial obowiazek wypowiedziec sie w sprawie kryteriow medycznych ale jednoczesnie mial prawo odmowic wykonania zabiegu a pacjentka miala prawo domagac sie mozliwosci wykonania tegoz zabiegu. ale nie od konkretnego doktora tylko od instytucji reprezentujacej Panstwo. Orzeczenie Trybunalu nie oznacza ze sad moze nakazac konkretnemu lekarzowi wykonanie procedury niezgodnej z jego przekonaniami oznacza natomiast ze na instytucjach Panstwa spoczywa obowiazek umozliwienia realizacji prawa ktore to panstwo ustanowilo. inaczej mowiac skoro doktor nie chce skrobac to ma prawo i zaden sad nie moze go do tego zmusic ale jesli kobieta chce sie wyskrobac i spelnia po temu kryteria formalne to obowiazkiem panstwa jest znalezc takiego doktora co nie ma takich dylematow. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 02.06.08, 15:34 W sprawie Pani tysiąc Trybunał w Strasburgu jednoznacznie zaznaczył, że w prawie polskim nie ma możliowści odwołania się od decyzji lekarza nie stwioerdzającego celowości wykonania procedury medycznej - ostatnie zdanie sentencji. Tym samym interpretację można rozszerzyć na inne procedury. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 02.06.08, 18:22 wybacz ale nadal nei rozumiem co to ma wspolnego z nakazaniem lekarzowi wykonania procedury wbrew jego woli??? przeciez to powszechna praktyka ze pacjent zasiega opini innego medyka jesli nie zgadza sie z diagnoza czy tecyzja jednego.Odmienne zadnie konsultanta nie obliguje lekarza do zmiay swojego zdania. przyklad z zycia. nie zgodzilem sie na znieczulenie ogolne pacjentki ze wzgledu na , moim zdaniem , zbyt duze ryzyko powiklan. chora odwolala sie od mojej decyzji do ordynatora ktory byl odmiennego niz ja zdania . znieczulenie zostalo wykonane ale nie przezemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 03.06.08, 18:42 Pacjentka możę się zwrócić do innego lekarza o kontropinię ( second opinion). Ale pisanie, że w polskim prawie nie istnieje droga odwoławcza ( sądowa) od decyzji lekarza jest zamachem na wolność zawodu lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie popadajmy w absurdy!! 03.06.08, 19:29 aelithe napisał: > Pacjentka możę się zwrócić do innego lekarza o kontropinię ( second > opinion). Ale pisanie, że w polskim prawie nie istnieje droga > odwoławcza ( sądowa) od decyzji lekarza jest zamachem na wolność > zawodu lekarza. Czy możliwość odwołania się do sądu wyższej instancji nazwałbyś zamachem na wolność lub niezawisłość zawodu sędziego?!! Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Nie popadajmy w absurdy!! 03.06.08, 19:37 zasiegniecie opinii innego lekarza nie jest zamachem na wolnosc wykonywania tego zawodu, tak jak nie jest zamachem na wolnosc sedziego odwolanie sie do wyzszej instancji ale sadowa procedura odwolawcza od decyzji lekarskiej jest zamachem na wolnosc wykonywania zawodu lekarza, tak samo jak zamachem na niezawislosc sadow byloby uniewaznianie wyrokow sadow poprzez decyzje lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Czyżbyś proponował immunitet lekarski?!!! 03.06.08, 21:00 extorris napisał: > zasiegniecie opinii innego lekarza nie jest zamachem na wolnosc wykonywania tego > zawodu, tak jak nie jest zamachem na wolnosc sedziego odwolanie sie do wyzszej instancji > > ale sadowa procedura odwolawcza od decyzji lekarskiej jest zamachem na wolnosc > wykonywania zawodu lekarza, tak samo jak zamachem na niezawislosc sadow byloby > uniewaznianie wyrokow sadow poprzez decyzje lekarza No to może na zasadzie analogii jeszcze kilka innych!!! Proponuję pod rozwagę, n.p. piosenkarski, recytatorski, aktorski, taksówkarski, dentystyczny i wiele wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Czyżbyś proponował immunitet lekarski?!!! 03.06.08, 21:11 czy ty umiesz czytac? jaki immunitet? uzyj laskawie zdrowego rozsadku i pomysl: czy pacjent ktoremu lekarz omowil na przyklad antybiotyku na kaszel moze odwolac sie do sadu? czy sad moze na wniosek tego pacjenta zmusic lekarza do wypisania recepty? czy cos takiego nie jest zamachem na wolnosc wykonywania zawodu? a jesli wedlug ciebie nie jest, to w takim razie niech wyroki sadow beda uniewazniane lub zmieniane za pomoca zaswiadczenia lekarskiego pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Na spowiedzi u extorrisa 03.06.08, 22:22 extorris napisał: > czy ty umiesz czytac? Tak, umiem. > jaki immunitet? Nie wdając się w szczegóły, jednym zdaniem, to immunitet jurysdykcyjny polega na niedopuszczalności pozwania danej osoby przed sąd. Jeśli dobrze Ciebie i aelithe zrozumiałem, to właśnie uważacie za niedopuszczalne rozstrzyganie przez sąd o zasadności opinii lekarza. Innymi słowy postulujecie immunitet lekarski zakazujący sądowi badać zasadność opinii lekarza. > uzyj laskawie zdrowego rozsadku i pomysl: Staram się właśnie tak postępować. > czy pacjent ktoremu lekarz omowil na przyklad antybiotyku na kaszel moze odwolac sie do sadu? Oczywiście że może. A co Ciebie w tym tak dziwi? Pasażer, któremu taksówkarz odmówił przewozu też może pozwać taksówkarza do sądu. I co w tym dziwnego?!! > czy sad moze na wniosek tego pacjenta zmusic lekarza do wypisania recepty? Może, tak samo jak może zmusić wielu innych przedstawicieli wielu innych zawodów do wykonania czynności zwykle przez nich wykonywanych, i co w tym dziwnego? > czy cos takiego nie jest zamachem na wolnosc wykonywania zawodu? Nie jest. Sąd nie może zmusić człowieka, by wybrał zawód lekarza. Ale skoro wybrał już ten zawód, to musi przestrzegać zasad wykonywania tego zawodu i przepisów regulujących wykonywanie tego zawodu. Jeśli ich nie przestrzega, to po to są niezawisłe sądy, by rozstrzygnęły, czy nastąpiło naruszenie zasad lub prawa i zastosowały przewidziane prawem instrumenty służące przywróceniu stanu porządanego. > a jesli wedlug ciebie nie jest, to w takim razie niech wyroki sadow beda > uniewazniane lub zmieniane za pomoca zaswiadczenia lekarskiego > pasuje? Nie pasuje, bo lekarze nie korzystają z immunitetu i tak samo jak inni obywatele podlegają jurysdykcji sądowej. Zadaniem lekarzy jest leczenie, a nie sądzenie i dlatego nie mają kompetencji zmieniania orzeczeń sądowych. Nie bez kozery używa się zwrotu "Wysoki Sądzie", a nie "Wysoki Doktorze", mimo że niektórym właśnie to by się marzyło. I to jest ta różnica. W monteskiuszowskim trójpodziale władz, jedna z nich, to właśnie władza sądownicza. Wśród dwóch pozostałych władz wyróżniamy ustawodawczą i wykonawczą. Władzy lekarskiej po prostu brak. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Na spowiedzi u extorrisa 03.06.08, 22:47 piszesz nie na temat nie pisze o rozstrzyganiu przed sadem sporu o niewlasciwe wykonanie pewnej uslugi - tak jak ma to miejsce w przykladzie z taksowkarzem post aelithe dotyczyl braku jakiejs specjalnej instytucji sadowej pozwalajacej na odwolywanie sie od decyzji lekarzy jesli mialyby to byc decyzje terapeutyczne, a nie administracyjne (ktore w istocie nie sa decyzjami lekarskimi) to bylby to wlasnie zamach na wolnosc tego zawodu nigdzie nie napisalem o wylaczaniu odpowiedzialnosci sadowej lekarzy, dlatego uwazam ze nie umiesz czytac, tylko tak ci sie wydaje twoje deklaracje to tylko puste slowa tu chodzi o tworzenie sadowych instytucji odwolawczych od decyzji terapeutycznych kazdy moze podac lekarza do sadu jednak nie ma mozliwosci prawnej zmuszenia lekarza do podjecia pewnej konkretnej decyzji terapeutycznej odpowiedzialnosc lekarza powstaje w momencie, gdy decyzja lub brak decyzji jest niezgodna z zasadami sztuki, albo niezgodna z obowiazujacym prawem nie ma jednak mozliwosci sadowego rozstrzygania sporu miedzy lekarzem a pacjentem dotyczacego sposobu postepowania (ktore jest zgodne z zasadami sztuki) pacjent nie jest w stanie poprzez sad zmusic lekarza do wykonania jakiegos konkretnego zabiegu sposrod kilku alternatywnych, nie jest w stanie zmusic go do przepisania konkretnego leku, jaki sam uwaza za wlasciwy, nie zmusi lekarza do dzialania sprzecznego z jego pogladami jesli jestes prawnikiem, to powinienes wiedziec, ze autonomia decyzji terapeutycznych jest gwarantowanym ustawowo przywilejem lekarza do lekarza nie chodzi sie po lekarstwo, po recepte, po zaswiadczenie, tylko po leczenie - a decyzje terapeutyczne sa przypisane wylacznie lekarzowi Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 w polemice z besserwiesserem lekarzem 04.06.08, 05:18 extorris napisał: > piszesz nie na temat Masz prawo mieć takie subiektywne odczucie. Wygłaszając swój pogląd publicznie, w sposób nieznoszący sprzeciwu, obrażasz jednak interlokutora, który jest dla Ciebie bardziej wyrozumiały i wykazuje więcej taktu w dyskusji. > nie pisze o rozstrzyganiu przed sadem sporu o niewlasciwe wykonanie pewnej > uslugi - tak jak ma to miejsce w przykladzie z taksowkarzem To też tylko Twoje subiektywne odczucie. W zacietrzewieniu tracisz dystans do sprawy i nie przyjmujesz do wiadomości, że świadczenie lekarskie - jakkolwiek zdrowotnie, a niekiedy i życiowo bardzo ważne dla pacjenta - jest również tylko pewną usługą, niekiedy niewłaściwie wykonaną. I właśnie wtedy dochodzi do rozstrzyganego przez sąd sporu odnośnie poprawnego dokonania przez lekarza wyboru optymalnego sposobu wykonania usługi. Ty nazywasz ten wybór decyzją terapeutyczną. Również usługa taksówkarska może posiadać dla pacjenta niekiedy życiowo ważne znaczenie, n.p. gdy lekarze odmówili hospitalizacji pacjentce, mimo bardzo poważnie zagrożonej ciąży, i wysłali pacjentkę do domu. Następnie nastąpiło w domu pęknięcie macicy, a pogotowie ratunkowe przez najbliższe 40 minut nie było w stanie wysłać karetki po pacjentkę. Musiała więc skorzystać z taksówki, a taksówkarz wirtuoz i pasjonat swojego zawodu ale i sztuki miał taki zwyczaj, że Wisłę przekraczał tylko mostem Poniatowskiego, który był mecenasem sztuki, a taksówkarz podczas każdego kursu oddawał mu za to hołd, nie zważając, że przejazd innym mostem byłby znacznie krótszy i szybszy. Z punktu widzenia taksówkarza wybór trasy też możnaby uznać za decyzję terapeutyczną, ale nonsens takiego rozumowania jest chyba jednak niezaprzeczalny. > post aelithe dotyczyl braku jakiejs specjalnej instytucji sadowej pozwalajacej > na odwolywanie sie od decyzji lekarzy > jesli mialyby to byc decyzje terapeutyczne, a nie administracyjne (ktore w > istocie nie sa decyzjami lekarskimi) to bylby to wlasnie zamach na wolnosc tego zawodu Pisząc o niepopadanie w absurdy właśnie to między innymi miałem na myśli. Pacjent nie leci do sądu, by polemizować z lekarzem, że wybór leku "x" byłby lepszy od zapisanego przez lekarza leku "y", jakkolwiek teoretycznie i takiej sytuacji wykluczyć nie można i mogłoby się coś takiego zdarzyć, i czemu nie. To tylko sprawa ewentualnej wrażliwości i zdolności pacjenta do odpowiednio wczesnego wykrywania i reagowania na ewentualny błąd lekarza. Zwykle jednak do oceny, czy lekarz swoją konkretną decyzją terapeutyczną popełnił błąd dochodzi nieco później i pacjentowi nie można odmówić prawa spierania się o to z lekarzem przed sądem w uczciwym procesie, tak jak i lekarzowi nie można ograniczyć prawa do obrony w uczciwym procesie słuszności swej decyzji terapeutycznej. > nigdzie nie napisalem o wylaczaniu odpowiedzialnosci sadowej lekarzy, dlatego > uwazam ze nie umiesz czytac, tylko tak ci sie wydaje > twoje deklaracje to tylko puste slowa Znowu użyłeś wielu słów "wypełniaczy" dyskusji, obrażając mnie bez powodu. Ja się do tego poziomu zniżał nie będę i nie będę Ciebie obrażał. Ja prowadzę dyskusję na argumenty, a nie na słowa wypełniacze, po które sięgają ci, którym brak argumentów lub są niepewni swych poglądów. > tu chodzi o tworzenie sadowych instytucji odwolawczych od decyzji terapeutycznych Nie, nie chodzi w żadnym wypadku o angażowanie sądu w bieżący proces leczenia (jakkolwiek teoretycznie możliwe, ale byłoby to absurdalne, jak wspomniałem). Decyzje terapeutyczne, podejmowane autonomicznie przez lekarzy w procesie leczenia, podlegają jednak następczej ocenie i mogą zostać uznane w procesie sądowym za błąd. > kazdy moze podac lekarza do sadu Nie tylko lekarza, ale również każdą inną osobę, nie korzystającą z immunitetu jurysdykcyjnego. > jednak nie ma mozliwosci prawnej zmuszenia lekarza do podjecia pewnej konkretnej decyzji terapeutycznej > odpowiedzialnosc lekarza powstaje w momencie, gdy decyzja lub brak decyzji jest > niezgodna z zasadami sztuki, albo niezgodna z obowiazujacym prawem Nigdy inaczej nie twierdziłem. > nie ma jednak mozliwosci sadowego rozstrzygania sporu miedzy lekarzem a > pacjentem dotyczacego sposobu postepowania (ktore jest zgodne z zasadami sztuki) Przedmiotem sporu jest właśnie badanie, czy postępowanie lekarza było zgodne z prawem i zasadami sztuki. > pacjent nie jest w stanie poprzez sad zmusic lekarza do wykonania jakiegos > konkretnego zabiegu sposrod kilku alternatywnych, nie jest w stanie zmusic go do > przepisania konkretnego leku, jaki sam uwaza za wlasciwy, nie zmusi lekarza do > dzialania sprzecznego z jego pogladami Racjonalny pacjent nie będzie tego robił, bo lepszym wyjściem jest zmiana lekarza i zapobieżenie chociażby w ten sposób eksperymentowaniu na własnym organiźmie przez, n.p. jakiegoś nawiedzonego lekarza szarlatana. Problem naszej dyskusji polega jednak na tym, że Ty w każdym pacjencie widzisz nawiedzonego idiotę, nie dopuszczając myśli, że takich nawiedzonych idiotów też można spotkać wśród lekarzy. > jesli jestes prawnikiem, to powinienes wiedziec, ze autonomia decyzji > terapeutycznych jest gwarantowanym ustawowo przywilejem lekarza Znów słowa "wypełniacze" i technika manipulacyjna, których jedynym celem jest "kogucia" próba lepszego upozycjonowania się w dyskusji. > do lekarza nie chodzi sie po lekarstwo, po recepte, po zaswiadczenie, tylko po > leczenie - a decyzje terapeutyczne sa przypisane wylacznie lekarzowi Wszystko prawda, która podlega weryfikacji w uczciwym procesie sądowym. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: w polemice z besserwiesserem lekarzem 04.06.08, 15:16 androw ale sentacja sądu mówi jasno - brak jest w Polsce możliowści odwałania się do decyzji lekarza tym samym Trybunał wskazuje na koniecznośc stworzenia instytucji sądowej, do iktórej będą mogłi się zrócić pacjenci; np. niezadowoleni z niezapisania leku. We wszystkich sytuacjach, w których lekarz wydaje opnię administracyjną; badany ma prawo do drogi odwoławczej. Podobnie ma monstrualnie rozbudowane możliwości szykanowania lekarza. Ustanowienie sądu, które będzie mógł unieważniac decyzje lekarskie to już czysty absurd!! Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 słuszna decyzja, czy opinia musi się sama obronić 04.06.08, 22:24 aelithe napisał: > Ustanowienie sądu, który będzie mógł unieważniac decyzje lekarskie > to już czysty absurd!! To nie o to chodzi. Sądy nie chcą wyręczać, czy też zastępować lekarzy w leczeniu. Sądy ze swymi procedurami gwarantują jednak uczciwe rozstrzyganie konfliktów, które zawsze istniały i istnieć będą i to nie tylko między lekarzami i pacjentami, ale również z udziałem tylko samych lekarzy po obu stronach sporu. Lekarz, jak już wiele razy czytałem na tym forum, jest tylko człowiekiem, ze wszystkimi jego zaletami i wadami. I lekarzowi zdarza się podjąć niekiedy irracjonalną decyzję, czy też wydać opinię, której później musi się wstydzić. Wiele lat cywilizacji nauczyło nas, że nawet sądy się mylą. Dlatego uznano za standard konieczność zapewnienia kontroli instancyjnej decyzji. Czytałem również na tym forum, że nie jest dobrze, gdy lekarz uważa się za nieomylnego namiestnika Boga na ziemi. W dobrze pojętym własnym interesie lekarz powinien wyczerpująco, w sposób umożliwiający następczą weryfikację, uzasadniać swoje decyzje, czy też wydawane opinie. Samo stwierdzenie: ja wiem, bo jestem lekarzem, to niestety we współczesnym świecie już niedopuszczalny relikt przeszłości. Tak, jak lekarze przygotowywani są do profesjonalnego stawiania diagnoz i leczenia, tak sędziów kształci się do profesjonalnego rozstrzygania o racjach jednej lub drugiej strony. Natomiast, by sprawiedliwie rozstrzygnąć spór między dwoma lekarzami niekoniecznie trzeba być samemu lekarzem, ważniejszy jest chyba warsztat pozwalający dojść do prawdy. Niezbędną do rozstrzygnięcia sporu wiedzę medyczną można uzyskać od umiejętnie zaangażowanych i wykorzystanych przez sąd biegłych. Nieocenionym natomiast walorem rozstrzygania sporu przez kogoś spoza środowiska jest jego bezstronność i obiektywne spojrzenie na problemy tego środowiska. Spójrz proszę, n.p. na tę profesorską opinię: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html, fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html, fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html, i oceń proszę, czy zamieszczone pod tekstem moje zastrzeżenia do opinii nie są uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Poprawne linki do przywołanej opinii 04.06.08, 22:35 Oddzielając poszczególne linki przecinkami, uszkodziłem je, za co przepraszam. Oto poprawne linki do opinii: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Poprawne linki do przywołanej opinii 05.06.08, 20:15 co do opinii 1. czy lekarz popełnił błąd ? tak 2. czy powinien odpowiadać przed korporacją ? nie - istniały okoliczności w których błąd mógł być popełniony; nie dopatruję się w jego działaniu naruszenia etyki lub rażącego zaniedbania w wykonywaniu zawodu. 3. odpowiedzialność karna ? moim zdaniem nie - nie było działania celowego; chociaż z mojej znajomości wynika casus prawny pozwalający na sądzenie karne lekarza ( niedopełnienie obowiązku opieki) - pod odpowiedzialność karną powinny podlegać ; tak jak na świecie przestępstwa celowe, bądź rażące błędy wynikające ze szczególnego niedbalstwa. 4. cywilna ? nie jest to przedmiotem opinii; należałoby wykazać jaka szkoda powstała w wyniku zbyt późnego udzielenia pomocy być może nie wiem, trudno jest to na takiej podstawie stwierdzić. 5. strona 3 profesor ma rację - przy prawidłowej procedurze ratunkowej można było uniknac takiej sytuacji. Postępowania w Polsce nie prowadzi się celem poprawy sytuacji, ale celem zrzucenia odpowiedzilności na lekarza lub inną osobę i dokopaniu. Takie sytuacje powinny byc poddane szczegółowej analizie i wprowadzone działania zaradcze, mające wyeliminować możliwość takiej pomyłki w przyszłości. Przede wszystkim powinny być jasno oddzielone zasady i kompetencje poszczeólnych rodzajów postępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:00 aelithe, trochę zaskoczyła mnie Twoja opinia. Muszę niestety ruszyć w nocną podróż, więc ustosunkuję się do niej kiedy indziej. Tymczasem opinia innego lekarza o tym samym zdarzeniu: ,,Dr A.M. w zaistniałym wyżej opisanym przypadku nie zastosował obowiązującego postępowania medycznego obowiązującego przy stwierdzaniu zgonu osoby znajdującej się we wraku samochodu. Nie można stwierdzić zgonu (szczególnie młodego mężczyzny) tylko na podstawie badania lekarskiego (ocena parametrów życiowych – oddechu i tętna oraz źrenic) który nie został wydobyty z samochodu, a zdarzenie wypadkowe miało miejsce w warunkach nocnych. Przy braku ewidentnych oznak życia (np. zmiażdżona kl piersiowa, wypływające resztki tkani mózgowej) należy po wyjęciu z samochodu natychmiast rozpocząć akcję resuscytacyjną, a stwierdzenie zgonu powinno nastąpić po ocenie zapisu EKG z defibrylatora, który znajduje się na wyposażeniu karetki RW-126. Dopisek odręczny: ,,zrobić EKG – i przy istniejącym zapisie rozpocząć akcję resuscytacyjną'' Mnie ta opinia bardziej przekonuje, niż opinia konsultanta wojewódzkiego, ale chętnie poznam zdanie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:07 zapis z ekg wykonuje sie w sytuacjach w których można tego dokonać istnieją zewnętrzne stygmaty śmierci; ale nawet zapis asystolii w EKG nie musi oznaczać definitywnej śmierci wszystko zależy od sytuacji ; zwykle ma się jedynie słuchawki i oczy wtedy można ocenić brak oddechu i brak czynności serca Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:09 wszystko zależy generalnie od sytuacji; jeśli można przeprowadzić resuscytację powinno się ją wykonać w innych sytuacjach to głupota; można mieć kłopoty z prawnikami Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 chcieć znaczy móc 05.06.08, 23:30 aelithe napisał: > zapis z ekg wykonuje sie w sytuacjach w których można tego dokonać Cóż stało na przeszkodzie polecić strażakom wydobyć kierowcę z wraku?! > istnieją zewnętrzne stygmaty śmierci; ale nawet zapis asystolii w > EKG nie musi oznaczać definitywnej śmierci To chyba tym bardziej nie należałoby stawiać krzyżyka na człowieku bez wykonania EKG?! > wszystko zależy od sytuacji ; zwykle ma się jedynie słuchawki i oczy > wtedy można ocenić brak oddechu i brak czynności serca Słuchawki i oczy to jednak instrumenty zakładające bezpośredni kontakt z badanym. W tym wypadku badano ,,na odległość'', co widać ze zdjęć: fotoforum.gazeta.pl/3,0,788840,2,9.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1027301,2,8.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1223701,2,2.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1224104,2,1.html Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: chcieć znaczy móc 06.06.08, 01:15 ok to jest sprawa jasna 1. nalażało wydobyć kierowcę z samochodu w samochodzie mogą być problemy z wykonaniem EKG jeśli chodzi o opinię biegłego ( obecność elementów metalowych zakłuca pracę aparatu ), nie można przeprowadzić resuscytacji ( wymagane jest twarde podłoże, to pozwala prowadzić efektywny masaż serca) , nie można przeprowadzić defibrylacji ( 1. zasada zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym osobom ) 2. ułożyć na twardym podłożu i rozpocząć procedurę BLS a potem ALS jeśli jest zatrzymanie krążenia. Kryterium zatrzymania krążenia jest brak tętna na dużych tętnicach nie zapis ekg typy zatrzymania krążenia defibrylacyjne - migotanie komór, częstoskurcz komorowy bez tętna ( generalnie długa reanimacja) niedefibrylacyje - asystolia, blok z bradykardią, czynność elektryczna bez tętna ( blok czasem zaliczany jest do tej grupy) Czynność elektryczna bez tętna to każdy zapis EKG, jeśli nie ma tętna na dużych tętnicach ( tętnica szyjna) Tak więc opinia biegłego , o konieczności wykonania EKG nie ma uzsadnienia merytorycznego ( zwykle jednak sie robi by chronić d..ę przed takimi biegłymi) BLS należy rozpocząć do 4 minut po zatrzymaniu krążenia ( to dużo czasu) potem następują trwałe uszkodzenia OUN. Każda minuta opóźnienia defibrylacji to spadek o 20% szansy skutecznej resuscytacji ( powrót neurologiczny). Mówi się, że 10 minut w asystolii, to wystarczający okres do rozpozania zgonu. Kryteria rozpoznania zgonu w różnych krajach różnią się, w zależności od prawa. Polskie prawo tego nie definiuje. ( dokładniej nie ma ścisłych procedur medycznych dotyczących czasookresu zaniechania reanimacji lub prawa do jej odstąpienia). Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Czynnik czasu w ratownictwie medycznym 07.06.08, 11:12 aelithe napisał: > Każda minuta opóźnienia defibrylacji to spadek o 20% szansy > skutecznej resuscytacji (powrót neurologiczny). Z materiału dowodowego wynika, że lekarz Andrzej M. wstrzymał się z wypisaniem karty zgonu, oczekując w karetce na wyjęcie Huberta z auta z dokumentami, by nie wystawiać aktu zgonu na "NN". Po ponad czterdziestu minutach od rzekomego badania Huberta przez lekarza we wraku auta, a po ponad 70 minutach od wypadku, policjanci dostrzegli, że Hubert żyje. Z Twojego wpisu wynikałoby, że szansa skutecznej resuscytacji spaść powinna o 1400%. Czy ratownikom wolno tak długo zwlekać z podjęciem defibrylacji lub z udokumentowaniem zgonu? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Portfel równie trudny do wyczucia, jak tętno?! 07.06.08, 14:08 andnow2 napisał: > Z materiału dowodowego wynika, że lekarz Andrzej M. wstrzymał się z > wypisaniem karty zgonu, oczekując w karetce na wyjęcie Huberta z > auta z dokumentami, by nie wystawiać aktu zgonu na "NN". No i czekał tak, kiedy to > Po ponad czterdziestu minutach od rzekomego badania Huberta przez > lekarza we wraku auta, a po ponad 70 minutach od wypadku, policjanci > dostrzegli, że Hubert żyje. Rozumiem, że lekarz mógł mieć problemy z wyczuciem tętna, ale dlaczego nie wyczuł portfela z dokumentami w wewnętrznej kieszeni kurtki Huberta, "na sercu", skoro jak twierdzi badał go kilkukrotnie we wraku, wczołgując się przez tylne okno, w co uwierzył i biegły Profesor na str. 2 swojej opinii: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html mimo, że okno było zakratowane: fotoforum.gazeta.pl/3,0,788840,2,9.html Czy lekarz oby napewno badał Huberta we wraku auta, a nie dokonał oceny stanu ofiary po wyglądzie wraku, informując pozostałych uczestników akcji, że nic tu po nich, spowalniając tym samym akcję ratowniczą do niespotykanych w ratownictwie wyników?! Nie śpieszono się, skoro nie było kogo ratować. W relacjach z akcji ratowniczej pojawiają się informacje, że lekarz wypowiadał opinie, że Hubert nie mógł przeżyć, bo ma skręcony kark, czy też otwartą czaszkę. Oczywiście żadna z tych opinii się nie potwierdziła. Jedyne mechaniczne uszkodzenie zewnętrzne Huberta, to zraniona oprawką okularów krwawiąca skroń. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Portfel równie trudny do wyczucia, jak tętno? 09.06.08, 16:49 40 minut od zatrzymania krążenia to kryteria zaprzestania resuscytacji przy utrzymującym się FV; według niektórych rekomendacji ( z wyjątkiem utopionych) 20 minut nieskutecznej resuscytacji przy asystolii. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Co to jest FV? 09.06.08, 18:23 aelithe napisał: > 40 minut od zatrzymania krążenia to kryteria zaprzestania resuscytacji przy > utrzymującym się FV; według niektórych rekomendacji ( z wyjątkiem utopionych) > 20 minut nieskutecznej resuscytacji przy asystolii. > Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: Co to jest FV? 09.06.08, 18:35 fibrillatio ventriculorum, migotanie komór, stan elektrofizjologiczny serca skutkujący brakiem czynności hemodynamicznej Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 loraphenus, czy na podstawie znanych Tobie faktów 09.06.08, 18:39 loraphenus napisał: > fibrillatio ventriculorum, migotanie komór, stan elektrofizjologiczny serca > skutkujący brakiem czynności hemodynamicznej z wypadku Huberta, wierzysz w ewentualne zatrzymanie akcji serca?! Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus w medycynie jak w kinie 09.06.08, 18:46 wszystko jest możliwe. Mniej lub bardziej. Nie zajmuję się emergency medicine i szczerze, bez ironii jakiejkolwiek wolałbym aby w materii o której Pan Panie Andrzeju pisze, wypowiadali sie specjalisci, nie lekarze z for internetowych, którzy mają odległe specjalizacje. Na forum specjaliści anestezjologii i intensywnej terapii, myślę że oni mogą zająć stanowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: dla kontrastu inna opinia 05.06.08, 23:22 > Przy braku ewidentnych oznak życia (np. zmiażdżona kl piersiowa, > wypływające resztki tkani mózgowej) Cos tu nie gra, ale uznajmy to za "przejezyczenie" gdyby ofiara zostala wyciagnieta z wraku, nie doszloby wogole do sytuacji w ktorej ten blad zaistnial to nie lekarz odpowiada za wyciaganie ofiary z wraku > należy po wyjęciu z samochodu > natychmiast rozpocząć akcję resuscytacyjną to jest kluczowe zdanie tej opinii nie bede wiecej dyskutowal na ten temat, bo to co moglem napisac, pisalem juz wczesniej w innym watku kazda z tych opinii ma slabe strony i braki, ktore pewnie zostana ujawnione na procesie spodziewam sie jeszcze kilku kontropinii w trakcie Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Mógłbyś, proszę rozwinąć ten wątek? 05.06.08, 23:33 extorris napisał: > > Przy braku ewidentnych oznak życia (np. zmiażdżona kl piersiowa, > > wypływające resztki tkani mózgowej) > > Cos tu nie gra, ale uznajmy to za "przejezyczenie" Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Mógłbyś, proszę rozwinąć ten wątek? 05.06.08, 23:38 wyplywajacy mozg moim skromnym zdaniem nie jest ani ewidentna oznaka zycia ani ewidentnym brakiem oznak zycia Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Wypływający mózg nie zwalnia z reanimacji 08.06.08, 10:14 extorris napisał: > wyplywajacy mozg moim skromnym zdaniem nie jest ani ewidentna oznaka zycia ani > ewidentnym brakiem oznak zycia Moim bardzo skromnym zdaniem, to dr Jerzy O., którego opinię krytykujesz, na tę krytykę nie zasłużył. Autor opinii nie napisał przecież ani że wypływający mózg jest ewidentną oznaką życia, ani też ewidentnym brakiem oznak życia, co usiłujesz mu insynuować, tylko napisał, że nawet gdyby ratownicy mieli do czynienia z wypływającym mózgiem, to i tak mieliby obowiązek podjęcia resuscytacji. W tym wypadku zaniechano akcji ratowniczej bez jakiejkolwiek próby reanimacji. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: Wypływający mózg nie zwalnia z reanimacji 08.06.08, 13:13 reanimacja a resuscytacja to nie są pojęcia tożsame. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Chętnie pozwolę wyjaśnić sobie różnicę i będę 08.06.08, 13:48 loraphenus napisał: > reanimacja a resuscytacja to nie są pojęcia tożsame. bardzo zobowiązany za te wyjaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus alez proszę 08.06.08, 15:05 Terminów reanimacja i resuscytacja używa się często w języku potocznym zamiennie, jako równoznacznych określeń zabiegów ratunkowych mających na celu przywrócenie funkcji życiowych. Tymczasem czynnikiem różnicującym te pojęcia jest stan świadomości chorego. Jeżeli w wyniku czynności Basic Life Support, Advanced Life Support oprócz przywrócenia krążenia, oddychania i czynności układu nerwowego, choremu wraca świadomość, to jest to stan reanimacji. Jeżeli uzyskamy tylko przywrócenie podstawowych funkcji życiowych bez powrotu świadomości, to jest to stan resuscytacji. Występuje on wtedy, gdy czynności ratownicze zostały podjęte po upływie dłuższego okresu czasu od momentu zaniknięcia objawów życia (przyczyną jest niedokrwienie OUN i zjawiska śmierci neuronów ośrodków korowych w wyniku hipoksji, następnie reperfuzji i skutków działania wolnych rodników, apoptozy etc...) jak i nie do końca jeszcz epoznanych mechanizmów śmierci neuronów. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 alez dziękuję bardzo 08.06.08, 15:39 loraphenus napisał: > Terminów reanimacja i resuscytacja używa się często w języku potocznym > zamiennie, jako równoznacznych określeń zabiegów ratunkowych mających na celu > przywrócenie funkcji życiowych. Tymczasem czynnikiem różnicującym te pojęcia > jest stan świadomości chorego. Intuicyjnie też tak to czułem, ale nauki nigdy dość, no i nigdy nie jest na nią podobno za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Ilu lekarzy, tyle opinii?! 06.06.08, 07:26 extorris napisał: > kazda z tych opinii ma slabe strony i braki, ktore pewnie zostana ujawnione na > procesie > spodziewam sie jeszcze kilku kontropinii w trakcie No widzisz, a twierdziłeś, że nie potrzebujecie sędziego, który Was pogodzi i rozstrzygnie, który z lekarzy ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Wewnętrzna sprzeczność opinii i inne jej wady 07.06.08, 11:55 aelithe napisał: > co do opinii > ... > 5. strona 3 > profesor ma rację - przy prawidłowej procedurze ratunkowej można > było uniknac takiej sytuacji. Nie widzisz wewnętrznej sprzeczności opinii Profesora? Albo nie popełniono błędu, albo przy prawidłowej procedurze ratunkowej można było uniknąć takiej sytuacji. Nie może być dobrze i źle zarazem. Niektóre z innych moich wątpliwości do tej opinii Profesora, to: 1) Czy nie powinien wstrzymać się z wydaniem jednoznacznej opinii nie stwierdzającej błędu do czasu udostępnienia mu fotografii i dokumentacji filmowej, o której istnieniu wiedział chociażby z relacji medialnych, które krytykuje na str. 1 swojej opinii? 2) Czy rzeczywiście w polskim ratownictwie brak procedur postępowania z rannymi uwięzionymi we wrakach aut? 3) Jeśli twierdzenie o braku procedur jest prawdziwe, to czy Profesor jako konsultant wojewódzki w zakresie ratownictwa medycznego w województwie, gdzie nastąpił wypadek nie ponosi współodpowiedzialności za brak tych procedur? 4) Czy wolno Profesorowi, jako konsultantowi wojewódzkiemu zatrudnionemu i wynagradzanemu przez podmiot odpowiedzialny za dyzaster tej akcji ratowniczej pełnić funkcję biegłego z uwagi na brak niezależności i bezstronności? Przecież nie można być sędzią we własnej sprawie. 5) Czy o braku bezstronności Profesora nie świadczą wykraczające poza zakres przedmiotowy opinii, rozbudowane dygresje o ataku medialnym na lekarza i na środowisko medyczne oraz o kuriozalnej zdaniem Profesora decyzji pani prokurator o kontroli stanu trzeźwości lekarza, który stwierdził zgon, którego nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: słuszna decyzja, czy opinia musi się sama obr 05.06.08, 17:46 Polscy sędziowie nie mają elementarnej wiedzy medycznej, by rozstrzygac procesy medyczne; a często brak im także zdrowego rozsądku. Czytałem orzeczenia sądu sprzeczne z opiniami biegłych i zdrowym rozsądkiem. W wielu krajach od sędziów prowadzących sprawy przeciwko lekarzom i ochronie zdrowie, wymaga się odpowiedniego przygotowania, nie mówiąc o zespółach doradców. > Sądy nie chcą wyręczać, czy też zastępować lekarzy w leczeniu. > Ale przecież jednoznacznie sentencja wyroku wskazuje, że pacjentka nie miała możliwości się od opinii lekarza odmawiającej wykonania zabiegu, z powodu braku wskazań ( w opinii lekarza); do sądu. Wskazuje, że to sąd ma decydować czy istnieją wskazania do wykonania zabiegu czy nie. To nie jest ocena post factum prawidłowości postępowania medycznego; tylko wskazanie, że w Polskim prawie nie ma możliwości wymuszenia sądowego wykonania procedury. > Czytałem również na tym forum, że nie jest dobrze, gdy lekarz uważa > się za nieomylnego namiestnika Boga na ziemi. Lekarz musi umieć podejmować decyzje, często błędne. W razie niepowodzenia, na jego sumieniu spoczywa odpowiedzialność. Czy wiesz co to jest pytanie siebie, przy obecności powikłań lub zgonu pacjenta; czy zrobiłem wszystko jak należy?? Czy można było zrobić coś lepiej? Jeśli próbujesz nazywać to zabawą w Boga, to twoja sprawa. Więcej ludzi na świecie umiera z powodu lekarza, który nie umie podjąć decyzji, niż z powodu błędnych decyzji. Wtedy kiedy jest czas możńa się bawi w diagnostykę, w konsultacje. W stanach nagłych trzeba działać i to szybko. A ty mówisz, że pacjetn powinien mieć prawo odwałanie się do sądu, kiedy lekarz nie znajdzie wskazań do wykonania zabiegu. Zastanowiłeś się? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Skąd ten brak wiary w sądy? 05.06.08, 19:38 aelithe napisał: > Polscy sędziowie nie mają elementarnej wiedzy medycznej, by > rozstrzygac procesy medyczne; a często brak im także zdrowego > rozsądku. Przecież sędziowie nie są od leczenia, tylko od sądzenia. Co do braku zdrowego rozsądku, to chyba jednak uogólniasz obrażając pewnie sporą liczbę sędziów. > Czytałem orzeczenia sądu sprzeczne z opiniami biegłych i > zdrowym rozsądkiem. Ja też czytałem orzeczenia krytykujące opinie biegłych. W tych sprawach, o których teraz myślę, to powiedziałbym, dzięki Bogu. Sam zwracam uwagę na opinię biegłego: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html która dzięki Bogu została zdyskwalifikowana już przez prokuraturę, ale niestety nie przez OROZ i NROZ. Ja w tym konkretnym wypadku trzymam stronę prokuratury. Chętnie poznam Twój pogląd. > W wielu krajach od sędziów prowadzących sprawy przeciwko lekarzom i > ochronie zdrowie, wymaga się odpowiedniego przygotowania, nie mówiąc > o zespółach doradców. Prowadzę obecnie spór przed sądem warszawskim i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony kompetencją pani sędzi. > Ale przecież jednoznacznie sentencja wyroku wskazuje, że pacjentka > nie miała możliwości się od opinii lekarza odmawiającej wykonania > zabiegu, z powodu braku wskazań ( w opinii lekarza); do sądu. > Wskazuje, że to sąd ma decydować czy istnieją wskazania do wykonania > zabiegu czy nie. To nie jest ocena post factum prawidłowości > postępowania medycznego; tylko wskazanie, że w Polskim prawie nie ma > możliwości wymuszenia sądowego wykonania procedury. Sądownie wymusić mozna wiele, co wcale nie znaczy, że trzeba wymuszać wszystko i że sąd nie będzie posiłkował się opiniami biegłych lekarzy. > Lekarz musi umieć podejmować decyzje, często błędne. W razie > niepowodzenia, na jego sumieniu spoczywa odpowiedzialność. Czy wiesz > co to jest pytanie siebie, przy obecności powikłań lub zgonu > pacjenta; czy zrobiłem wszystko jak należy?? Czy można było zrobić > coś lepiej? Myślę, że na podstawie mojego życiowego doświadczenia wiem, o czym napisałeś. > Jeśli próbujesz nazywać to zabawą w Boga, to twoja sprawa. Nie to nazywam "zabawą w Boga". > Więcej ludzi na świecie umiera z powodu lekarza, który nie umie > podjąć decyzji, niż z powodu błędnych decyzji. Wtedy kiedy jest czas > możńa się bawi w diagnostykę, w konsultacje. W stanach nagłych > trzeba działać i to szybko. > A ty mówisz, że pacjetn powinien mieć prawo odwałanie się do sądu, > kiedy lekarz nie znajdzie wskazań do wykonania zabiegu. Zastanowiłeś > się? Zastanowiłem się. Powiem więcej, co do zasady zgadzam sie z Tobą. Różnimy się tylko tym, że ja pozwalam sądowi skontrolować poprawność wyboru dokonanego przez lekarza, a Ty chciałbyś tego uniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Skąd ten brak wiary w sądy? 05.06.08, 20:03 > Przecież sędziowie nie są od leczenia, tylko od sądzenia. > A cały czas popierasz wyrok, który podaje, że państwo ma zapewnić możliwość odwołania do sądu; jeśli nie zgadzasz się z leczeniem proponowanym przez lekarza. > > Co do braku zdrowego rozsądku, to chyba jednak uogólniasz obrażając > pewnie sporą liczbę sędziów. > Nie mówię o wszystkich sędziach; ale pewnej grupie. Niestety dość często wyroki wydawane w sprawach medycznych ze sprawiedliwością nie mają nic wspólnego. Jeśli z kilku dostępnych wybiera się tę najbardziej absurdalną, to o czymś świadczy. Drugą sprawą jest nieprzygotowanie sędziów do orzekania w sprawach medycznych. Nie chodzi o stworzonie specjalnego trybunału dla sędziów, ale skierowanie do sędziów mających jakieś pojęcie o medycynie. KOlejna sprawa to konieczność posiadania odpowiedniego zespołu pracującego dla sędziego. W Polsce na dwóch sędziego pracuje jeden pracownik osługi, w europie często kilkunastu. > Prowadzę obecnie spór przed sądem warszawskim i jestem bardzo > pozytywnie zaskoczony kompetencją pani sędzi. chwała Bogu; ilu masz takich sędziów?? > Sądownie wymusić mozna wiele, co wcale nie znaczy, że trzeba > wymuszać wszystko i że sąd nie będzie posiłkował się opiniami > biegłych lekarzy. Mimo wszystko podoba mi się procedura amerykańska, kiedy obie strony pzedstawiają najpierw opinie lekarskie, potem się do nich ustosunowują; biegły jest tylko powoływany, kiedy obie strony nie mogą się dogadać > Zastanowiłem się. Powiem więcej, co do zasady zgadzam sie z Tobą. > Różnimy się tylko tym, że ja pozwalam sądowi skontrolować poprawność > wyboru dokonanego przez lekarza, a Ty chciałbyś tego uniknąć. Koszt usługi lekarskiej jest kosztem ochrony prawnej lekarza i dostępu do niego. Jeśli wprowadzisz zbyt rozległe prawa pacjenta, będzie cierpiał na tym przede wszytskim pacjent. Np. w UK pacjent może zaskarżyć dentystę, że zbyt długo wyrywa zęba. Wobec tego ekstrakcji dokonuje się tylko w szpitalach; czas oczekiwania 2 miesiące. Mając ropnia musisz chodzić ze szczękościskiem i gorączką 2 miesiące i faszerować się antybiotykiem; albo wyłożyć 2500 funtów na ekstrakcję w szpitalu prywatnym. Czy o taką opiekę medyczną ci chodzi? Nie chodzi tu o brak odpowiedzialności i równowagę prawną. Jeśli spytasz się lekarzy ile razy musielu łazić do prokuratury, bo zmarła na ich oddziale 105 letnia staruszka, a rodzina liczyła, że jeszcze z 3 renty Sybirackie dostanie; gdyby nie ten konował. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Myślę, że zasadniczo zmierzamy do tego samego 05.06.08, 22:49 aelithe napisał: > A cały czas popierasz wyrok, który podaje, że państwo ma zapewnić > możliwość odwołania do sądu; jeśli nie zgadzasz się z leczeniem > proponowanym przez lekarza. Bo wychodzę z założenia, że sąd musi rozstrzygnąć obiektywnie spór między lekarzem i pacjentem nie faworyzując żadnej ze stron. > Nie mówię o wszystkich sędziach; ale pewnej grupie. Niestety dość > często wyroki wydawane w sprawach medycznych ze sprawiedliwością nie > mają nic wspólnego. Jeśli z kilku dostępnych wybiera się tę > najbardziej absurdalną, to o czymś świadczy. > Drugą sprawą jest nieprzygotowanie sędziów do orzekania w sprawach > medycznych. Nie chodzi o stworzonie specjalnego trybunału dla > sędziów, ale skierowanie do sędziów mających jakieś pojęcie o > medycynie. KOlejna sprawa to konieczność posiadania odpowiedniego > zespołu pracującego dla sędziego. W Polsce na dwóch sędziego pracuje > jeden pracownik osługi, w europie często kilkunastu. Jak się nie ma co się lubi, trzeba żyć z tym, co się ma. > chwała Bogu; ilu masz takich sędziów?? Dzięki Bogu, coraz więcej. > Mimo wszystko podoba mi się procedura amerykańska, kiedy obie strony > pzedstawiają najpierw opinie lekarskie, potem się do nich > ustosunowują; biegły jest tylko powoływany, kiedy obie strony nie > mogą się dogadać Nie ma przeszkód, by tak wyglądał i proces w Polsce. > Koszt usługi lekarskiej jest kosztem ochrony prawnej lekarza i > dostępu do niego. Jeśli wprowadzisz zbyt rozległe prawa pacjenta, > będzie cierpiał na tym przede wszytskim pacjent. Np. w UK pacjent > może zaskarżyć dentystę, że zbyt długo wyrywa zęba. Wobec tego > ekstrakcji dokonuje się tylko w szpitalach; czas oczekiwania 2 > miesiące. Mając ropnia musisz chodzić ze szczękościskiem i gorączką > 2 miesiące i faszerować się antybiotykiem; albo wyłożyć 2500 funtów > na ekstrakcję w szpitalu prywatnym. Czy o taką opiekę medyczną ci > chodzi? > Nie chodzi tu o brak odpowiedzialności i równowagę prawną. Jeśli > spytasz się lekarzy ile razy musielu łazić do prokuratury, bo zmarła > na ich oddziale 105 letnia staruszka, a rodzina liczyła, że jeszcze > z 3 renty Sybirackie dostanie; gdyby nie ten konował. Znam i takich, co twierdzą, że gdy istniał mur berliński, a na wschodzie Europy wszelkie problemy rozstrzygali I Sekretarze, to ludzią żyło się bezpieczniej i prościej. Tylko, czy o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Myślę, że zasadniczo zmierzamy do tego samego 05.06.08, 23:20 > Bo wychodzę z założenia, że sąd musi rozstrzygnąć obiektywnie spór > między lekarzem i pacjentem nie faworyzując żadnej ze stron. Jeśli spór dotyczy szkody w wyniku działania to zgoda; natomiast sąd nie może nakazać wykonania konkretnemu lekarzowi, konkretnej procedury. Autonomiczność mojej decyzji polega na tym, że ja podejmuje decyzję i ja ponosze skutki; moralne, prawne i zawodowe mojego działania. Natomiast w przypadku nakazu sądu, kto będzie winnym śmierci pacjenta w wyniku wykonania ryzykownej, niepotrzebnej procedury?? Prawo wydawania decyzji terapeutycznych przez sąd narusza niezależność zawodu. > Znam i takich, co twierdzą, że gdy istniał mur berliński, a na > wschodzie Europy wszelkie problemy rozstrzygali I Sekretarze, to > ludzią żyło się bezpieczniej i prościej. Tylko, czy o to chodzi? Pod pewnymi względami bezpieczniej. Szczerze mówiąc system komunistyczny w mentalności ludzi pozostał, zabrakło jedynie sekretarzy, którzy by jego regulowali. Problemem w Polsce nie jest kwestia błędów medycznych. Problemem jest rozsądne zorganizowanie systemu opieki medycznej i rozsąden określenie odpowiedzialności lekarza w zakresie systemu prawnego. Prawda zwykle leży po środku ( chińskie tai chi czy słowiański białobóg i czernobóg- z ukraińska belobyl i czernobyl ;) ) Każde naruszenie równowagi uderza przede wszystkim w pacjenta. System ma ograniczyć błędy, a nie je generować. Temu służy ograniczanie zakresu odpowiedzialności lekarza w USA i Europie. Np. w USA nie możesz uzyskać odszkodowania za zakażenie szpitalne. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus wtrącajac się. 04.06.08, 15:53 andnow2 napisał: > To tylko sprawa ewentualnej wrażliwości i zdolności pacjenta do > odpowiednio wczesnego wykrywania i reagowania na ewentualny błąd > lekarza. > ja bardzo przepraszam ale jak ma się to do pieniactwa. Pacjent jak zwykle jest przez idiotów lekarzy pokrzywdzony i uruchamia lawinę szykan, biegnie do sądów, prokuratur... co w momencie kiedy okazuje się że pacjentowi się ubzdurało. Kto zapłaci za straty moralne, szykany, stracony czas, pomówienia etc. Bo obecnie to lekarz może sobie z pozwem cywilnym pójść. Dochodzi do kuriozów. Pacjent może w każdej chwili iść do prokuratury i bezpłatnie sobie popyszczyć, natomiast lekarz... lekarz może się sądzić tylko z powództwa cywilnego. Czy to nie idiotyzm prawny i dyskryminacja obywateli? Czy może lekarz nie jest obywatelem w świetle tego absurdu prawnego. > Zwykle jednak do oceny, czy lekarz swoją konkretną decyzją > terapeutyczną popełnił błąd dochodzi nieco później i pacjentowi nie > można odmówić prawa spierania się o to z lekarzem przed sądem w > uczciwym procesie, tak jak i lekarzowi nie można ograniczyć prawa do > obrony w uczciwym procesie słuszności swej decyzji terapeutycznej. > > > Decyzje terapeutyczne, podejmowane autonomicznie przez lekarzy w > procesie leczenia, podlegają jednak następczej ocenie i mogą zostać > uznane w procesie sądowym za błąd. a jeśli zostają uznane za prawidłowe to co z wyżej wymienionymi stratami i naruszeniem dóbr lekarza? > Problem naszej dyskusji polega jednak na tym, że Ty w każdym > pacjencie widzisz nawiedzonego idiotę, nie dopuszczając myśli, że > takich nawiedzonych idiotów też można spotkać wśród lekarzy. > czyż to nie wspomniane słowa wypełniacze i odwoływanie się do emocji? > > > jesli jestes prawnikiem, to powinienes wiedziec, ze autonomia > decyzji > > terapeutycznych jest gwarantowanym ustawowo przywilejem lekarza > > Znów słowa "wypełniacze" i technika manipulacyjna, których jedynym > celem jest "kogucia" próba lepszego upozycjonowania się w dyskusji. > > przecież extorris stwierdza istniejący fakt, gdzie te wypełniacze, proszę o uzasadnienie > > do lekarza nie chodzi sie po lekarstwo, po recepte, po > zaswiadczenie, tylko po > > leczenie - a decyzje terapeutyczne sa przypisane wylacznie > lekarzowi > > > Wszystko prawda, która podlega weryfikacji w uczciwym procesie > sądowym. przepraszam, Panie Andrzeju, czyżby był Pan zwolennikiem Feliksa Dzierzyńskiego (nie ma ludzi bez winy, są tylko źle przesłuchani). Ja rozumiem ze w interesie radców prawnych jest jak największa ilośc sporów, spraw sądowych, ale nie uciekajmy do absurdów. Dziękuję,. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Cenię sobie każdy głos w dyskusji, o czym 07.06.08, 09:55 loraphenus napisał: > wtrącajac się pisałem już w wielu wątkach (chociażby w brutalnie usuniętych wątkach o wypadku Huberta), stając po stronie uczestników dyskusji atakowanych bezpardonowo przez dominującą wówczas na forum agresywną frakcję "oblężonej twierdzy". Stąd nie ma żadnych ograniczeń w prezentowaniu w moich wątkach i poglądów odbiegających od głównego nurtu. Cenię sobie każdy głos zwracający uwagę na możliwość istnienia i innych punktów widzenia. Zresztą warunkiem sine qua non jakiejkolwiek dyskusji jest prezentowanie różnych stanowisk. > ja bardzo przepraszam ale jak ma się to do pieniactwa. Pacjent jak zwykle jest > przez idiotów lekarzy pokrzywdzony i uruchamia lawinę szykan, biegnie do sądów, > prokuratur... Po to są te sądy, prokuratury, żeby oceniły, czy angażowanie ich jest pieniactwem i szykaną stosowaną przez pacjenta, czy też może pacjent poszukuje przed tymi instytucjami ochrony przed doznaną przez niego szykaną lub inną krzywdą. > co w momencie kiedy okazuje się że pacjentowi się ubzdurało. Kto zapłaci za > straty moralne, szykany, stracony czas, pomówienia etc. Zapłaci pacjent. Mnie zastanawia raczej, czy ryzyko ewentualnego przegrania sprawy nie stanowi dla pacjenta zbyt dużej bariery zniechęcającej go przed angażowaniem sądu. Rzeczpospolita nie rozpieszcza swych obywateli nadopiekuńczością w zakresie ułatwienia im realizacji prawa do sądu, o czym świadczy rosnąca liczba spraw przegranych w Strasburgu. > Bo obecnie to lekarz może sobie z pozwem cywilnym pójść. Dochodzi do kuriozów. > Pacjent może w każdej chwili iść do prokuratury i bezpłatnie sobie popyszczyć, > natomiast lekarz... Nikt nie zabrania pyszczyć i lekarzowi, czego przykład stanowić mogą chociażby niektóre Twoje wpisy na tym forum. Tak samo, jak i pacjent, pyszczyć może i lekarz, ale na własne ryzyko w razie przegranej. > lekarz może się sądzić tylko z powództwa cywilnego. Czy to nie idiotyzm prawny i > dyskryminacja obywateli? Czy może lekarz nie jest obywatelem w świetle tego > absurdu prawnego. O jakim absurdzie napisałeś? Nie znam jakiegokolwiek przepisu ograniczającego lekarza bardziej, niż kogokolwiek innego w dostępie do sądów, czy prokuratur. Znam natomiast ograniczenia pacjenta w dostępie do sądu lekarskiego i te właśnie ograniczenia są przedmiotem krytyki w niniejszym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Przepraszam, przeoczyłem art. 52 ust. 2 K.e.l., 07.06.08, 10:43 andnow2 napisał: > Nie znam jakiegokolwiek przepisu ograniczającego lekarza bardziej, > niż kogokolwiek innego w dostępie do sądów, czy prokuratur. jakkolwiek ma to znaczenie jedynie historyczne, bowiem Trybunał Konstytucyjny uznał zawarty w art. 52 ust. 2 Kodeksu etyki lekarskiej zakaz krytyki jednego lekarza przez innego lekarza za niezgodny z Konstytucją. Orzekł tak Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 16/07. Oto cytat z komunikatu prasowego Trybunału: ,,Zakazywanie prawdziwych i uzasadnionych z punktu widzenia ochrony interesu społecznego wypowiedzi publicznych na temat działalności zawodowej innego lekarza jest niezgodne z konstytucją. 16 kwietnia 2008 r. o godz. 12.30 Trybunał Konstytucyjny rozpoznał skargę konstytucyjną Zofii Sz. dotyczącą zasad etyki lekarskiej. W wyroku z 23 kwietnia 2008 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 52 ust. 2 Kodeksu etyki lekarskiej w związku z art. 15 pkt 1, art. 41 i art. 42 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o izbach lekarskich w zakresie, w jakim zakazuje zgodnych z prawdą i uzasadnionych ochroną interesu publicznego wypowiedzi publicznych na temat działalności zawodowej innego lekarza, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 17 ust. 1 Konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 63 Konstytucji. Ponadto Trybunał umorzył postępowanie w pozostałym zakresie ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku.'' Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: Przepraszam, przeoczyłem art. 52 ust. 2 K.e.l 07.06.08, 11:38 ale jak Pan Panie Andrzeju doskonale wie Trybunał nie zmienił wykładni. To najważniejsze. Stwierdził że ów zapis jest niezgodny, ale nie zmienił wykładni. Kuriozum, które wymyślili jakby nie patrząc prawnicy ma miejsce w codziennej pracy lekarza. Jest on osobą zaufania publicznego a nie funkcjonariuszem publicznym. Kiedy podpity agresywny obywatel uderza w twarz policjanta to - zgodnie z przepisami prawa jest to czynna napaść na funkcjonariusza. Kiedy ów jegomość uderzy lekarza, ratownika medycznego czy pielęgniarkę - to nie jest to czynna napaść na funkcjonariusza bo owe osoby w rozumieniu prawa funkcjonariuszami publicznymi nie nie są. Dodatkowo prawidłowo leczony pacjent może wyjść z IP i pobiec do prokuratury- procedura wszczęcia postępowania nie kosztuje nawet złotówki. Pieniactwo można uprawiać w tym kraju za darmo. Do pieniactwa na forach potrzeba po pierwsze komputera a po drugie dostępu do internetu ;-) Prosiłbym aby rozwinął Pan to pod kątem prawniczym. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus uzupełniajac 07.06.08, 11:46 nieubezpieczony alkoholik z zespołem urojeniowym, który uzyska pomoc na IP biegnie do Prokuratury i zawiadamia o popełnieniu przestępstwa, jakoby był źle leczony. Prokuratura ma obowiązek przyjąć owe zgłoszenie i uruchomić procedurę. Lekarz po umorzeniu postępowania może dochodzić sobie naprawienia strat wynikłych z owego pozwu tylko i wyłącznie na drodze powództwa cywilnego. Nie oszukujmy się ale sama sprawa w prokuraturze to straty moralne, strata czasu i utrata korzyści. Jak wygląda to w przypadku alkoholików, nie posiadających niczego to chyba nie muszę mówić. Rzeczpospolita rozpieszcza obywateli z marginesu zwłaszcza, obficie umarzając im koszty postępowania sądowego i przyjmując każdy najbardziej absurdalny pozew do rozpatrzenia. Sąd Rzeczpospolitej nie pozwoli przecież na windykowanie biednego, któremu się cokolwiek ubzdura. Sąd po stronie ludu pracującego zawsze stoi, epoka poprzednia w murach dalej gości. Tak więc to zależy od której strony ów fakt się obserwuje. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie widzę różnicy między lekarzem a szewcem 07.06.08, 12:18 loraphenus napisał: > nieubezpieczony alkoholik z zespołem urojeniowym, który uzyska pomoc na IP > biegnie do Prokuratury i zawiadamia o popełnieniu przestępstwa, jakoby był źle > leczony. Prokuratura ma obowiązek przyjąć owe zgłoszenie i uruchomić procedurę. Tutaj nie ma różnicy między lekarzami, a innymi zawodami. Tak samo ten alkoholik może oskarżyć kierowcę busa, który w jego mniemaniu wiózł go do szpitala, czy prokuratury gorzej niż kartofla. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko wiara w rozsądek prokuratur i sądów. > Lekarz po umorzeniu postępowania może dochodzić sobie naprawienia strat > wynikłych z owego pozwu tylko i wyłącznie na drodze powództwa cywilnego. Nie > oszukujmy się ale sama sprawa w prokuraturze to straty moralne, strata czasu i > utrata korzyści. Lekarzowi, jak każdemu obywatelowi, przysługują od prokuratury określone prawem należności świadka. Wysokością tych świadczeń też nie jestem zachwycony, ale tak, jak i polscy lekarze, nie mam większego wpływu na szczodrość państwa, w którym przyszło mi żyć. > Jak wygląda to w przypadku alkoholików, nie posiadających niczego to chyba nie > muszę mówić. Rzeczpospolita rozpieszcza obywateli z marginesu zwłaszcza, obficie > umarzając im koszty postępowania sądowego i przyjmując każdy najbardziej > absurdalny pozew do rozpatrzenia. Jeśli chodzi o mentalność niektórych, specyficznych obywateli, zwolnionych z kosztów sądowych, to myślę, że więcej mogliby powiedzieć reprezentujący ich z urzędu adwokaci i radcy prawni. Gdybyście spytali mnie o opinię, to jednym zdaniem odpowiedziałbym, że kontakty z nimi są prawie tak samo trudne i wyczerpujące, jak z kancelariami rzeczników odpowiedzialności zawodowej przy izbach lekarskich. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus sprawa dla prawników... 07.06.08, 17:21 tiny.pl/k7gn czy o takim Państwie Pan mówi, Panie Andrzeju ? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Wstydźmy się jako społeczeństwo, że zamiast pomóc, 08.06.08, 13:41 dokuczamy potrzebującemu pomocy Dziecku!!! loraphenus napisał: > sprawa dla prawników... www.pardon.pl/artykul/5171/koszmar_zgwalconej_14-latki_odmowili_jej_aborcji > czy o takim Państwie Pan mówi, Panie Andrzeju ? Nie wiem dlaczego nazywasz sprawą dla prawników odmowę wykonania procedury przez placówkę medyczną. Czyżbyś postulował procesowe wymuszenie zabiegu na szpitalu?! I to byłoby możliwe, ale myślę, że polityczne happeningi i spektakularne akcje prawników, to nie to, czego Dziewczynka potrzebuje w tej chwili najbardziej. Nie znam szczegółów tej bulwersującej sprawy, dlatego też nie śmię zajmować stanowiska za lub przeciw zabiegowi aborcji. Jedno jest pewne, że Dziewczynka potrzebuje z pewnością dyskretnego wsparcia, przede wszystkim psychologa, ale i zapewne lekarza i prawnika, w samodzielnym podjęciu tej bardzo dla niej trudnej, ważnej i brzemiennej w skutkach decyzji. I wstyd mi, że w tym państwie mamy rozbudowane, opłacane z pieniędzy podatników, przeróżne struktury i placówki, między innymi wojewódzkich konsultantów dziedzin wszelakich, a jak pojawia się konkretna sprawa, okazuje się, iż znajdujemy się we wstępnej fazie rozwoju cywilizacji. Osobiście widzę analogie między bezradnością szpitala, do którego zwróciła się o pomoc Dziewczynka, a "odkrywczym" stwierdzeniem utytułowanego profesora, konsultanta wojewódzkiego z kazusu Huberta, iż w dwudziestym pierwszym wieku: "Brak jest standardów postępowania ... w odniesieniu do wypadków komunikacyjnych z uwięzieniem ofiar nie wykazujących ewidentnych objawów życia we wrakach pojazdów" na str. 3 jego opinii: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus ja widze to tak 08.06.08, 15:12 dlaczego prawo pozwala na ingerencje osób trzecich w proces diagnostyczno terapeutyczny? Co z tym prawem? Martwe zapisy? Równie dobrze mógłbym z kilkoma kolegami stwierdzić że jeden obywatel z ulicy Piotrusia Pana nie powinien mieć wykonanego zabiegu bo jest to nakłanianie do (wpisz dowolny czyn zabroniony) i pobiec do prokuratury - prewencyjnie zgłosić... Czy nie było by to pieniactwem ? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Prawo, to przede wszystkim system gwarancji 08.06.08, 15:57 loraphenus napisał: > dlaczego prawo pozwala na ingerencje osób trzecich w proces diagnostyczno terapeutyczny? Dlatego, że prawo spełnia funkcję gwarancyjną dla praw i obowiązków obywateli i musi pozwolić im zrealizować ich prawa. Teoretycznie nie można wykluczyć, n.p. obiektywnej dewiacji jakiegoś lekarza, który ubzdura sobie oczywiście bezsensowną terapię. Obywatel musi mieć możliwość obrony przed taką terapią. Nie można też wykluczyć nadużywania przez lekarza autonomii decyzji terapeutycznych. Historia dostarcza takich przykładów (III Rzesza, praktyki szpitali psychiatrycznych w okresie późniejszym w różnych regionach geograficznych). Na państwie spoczywa obowiązek stworzenia procedur zapobieżenia takim zdarzeniom. > Co z tym prawem? Martwe zapisy? Równie dobrze mógłbym z kilkoma kolegami > stwierdzić że jeden obywatel z ulicy Piotrusia Pana nie powinien mieć wykonanego > zabiegu bo jest to nakłanianie do (wpisz dowolny czyn zabroniony) i pobiec do > prokuratury - prewencyjnie zgłosić... > Czy nie było by to pieniactwem ? Po to jest ta prokuratura, by ocenić, czy Wasze zgłoszenie jest pieniactwem, czy też może z obywatelskiego poczucia obowiązku, chcecie zapobiec jakiemuś czynowi karalnemu. Przewidziane prawem procedury stwarzają również gwarancje rzetelnego rozpatrzenia przez prokuraturę Waszego doniesienia oraz gwarancje obwinionemu przez Was obywatelowi i jego lekarzowi przed ewentualną szykaną z Waszej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Prawo, to przede wszystkim system gwarancji 08.06.08, 17:17 > Nie można też wykluczyć nadużywania przez lekarza autonomii decyzji > terapeutycznych. Historia dostarcza takich przykładów (III Rzesza, > praktyki szpitali psychiatrycznych w okresie późniejszym w różnych > regionach geograficznych). bledny przyklad klauzula sumienia w prawodastwie pojawila sie wlasnie jako opowiedz na zbrodnie systemow totalitrnych to nie panstwo ma chronic obywateli przed lekarzami-zbrodniarzami to lekarz chroniony jest (wraz z jego pacjentami) przed potencjalnie zlym prawem lekarz moze odmowic np kastracji osoby z wada genetyczna, eutanazji schizofrenika, czy uczestnictwa w obserwacji historii naturalnej kily u murzyna albo aborcji czyli praktyk, ktore prawnie byly lub sa dopuszczalne, a nawet nakazane, lecz moglyby byc przez niektorych uznane za zbrodnicze osmieszasz sie twierdzac, ze medyczne zbronie III rzeszy zaistnialy wskutek naduzycia "autonomii terapeutycznej" Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 znów nadużywasz mocnych słów 08.06.08, 17:57 extorris napisał: > bledny przyklad Skąd ta kategoryczna pewność. Ja nie mam na myśli usankcjonowanych prawem III Rzeszy procedur medycznych, przed którymi mogłaby chronić klauzula sumienia. Mój przykład dotyczył pseudo-, czy też innych experymentów przez patologicznie nadgorliwych lekarzy, których i później nie brakowało w mniej lub bardziej patologicznych reżymach państwowych w różnych regionach geograficznych. > klauzula sumienia w prawodastwie pojawila sie wlasnie jako opowiedz na zbrodnie > systemow totalitrnych Wszystko co napisałeś jest prawdą, tylko ja tej prawdy nigdy nie kwestionowałem. Klauzula sumienia nie była wogóle przedmiotem mojej wypowiedzi. Może trudno Tobie w to uwierzyć, ale dyskusja nie polega na tym, by w każdym poście pisać o wszystkim, co się wie lub o czym się kiedyś słyszało. > to nie panstwo ma chronic obywateli przed lekarzami-zbrodniarzami > to lekarz chroniony jest (wraz z jego pacjentami) przed potencjalnie zlym prawem W międzyczasie zdążyłem się przekonać, że to narcystyczne postrzegania świata jest Twoim dużym problemem, utrudniającym dyskusję z Tobą, ale uwierz proszę, że prawo naprawdę chroni nie tylko lekarzy, ale czasem również pozostałych obywateli przed patologicznymi osobowościami lekarskimi. > lekarz moze odmowic np kastracji osoby z wada genetyczna, eutanazji > schizofrenika, czy uczestnictwa w obserwacji historii naturalnej kily u murzyna > albo aborcji > czyli praktyk, ktore prawnie byly lub sa dopuszczalne, a nawet nakazane, lecz > moglyby byc przez niektorych uznane za zbrodnicze Wszystko prawda i nie kwestionuję tego, jakkolwiek nie mogę wykluczyć, że w niektórych skrajnych wypadkach odmowa pomocy przez lekarza byłaby mimo wszystko czynem karalnym. > osmieszasz sie twierdzac, ze medyczne zbronie III rzeszy zaistnialy wskutek > naduzycia "autonomii terapeutycznej" Odsyłam do mego wywodu powyżej, gdzie wyjaśniałem, że nie pisałem o zbrodniczych procedurach medycznych usankcjonowanych prawem III Rzeszy, a o sprzecznych również z tamtym prawem ekscesach niektórych ówczesnych patologicznych osobowości lekarskich. A do Ciebie koleżeńsko apeluję o większy umiar w doborze słów obraźliwych wobec interlokutorów. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Re: sprawa dla prawników... 10.06.08, 20:50 loraphenus napisał: > tiny.pl/k7gn > czy o takim Państwie Pan mówi, Panie Andrzeju ? oto link do relacji Joanny Stanisławskiej na wp.pl zatytułowanej: "Zgwałcona 14-latka walczy o usunięcie ciąży", zawierającej wypowiedzi warszawskiej prawniczki mec. Joanny Sochackiej oraz prof. Filara na temat prawnych aspektów tej sprawy: wiadomosci.wp.pl/kat,48996,wid,10039520,wiadomosc.html?ticaid=160bc&_ticrsn=5 A oto kilka cytatów z tej relacji: "Zgwałcona 14-letnia Agata chce usunąć ciążę i posiada zaświadczenie od prokuratury o możliwości legalnego przeprowadzenia aborcji. Tymczasem kolejne szpitale odmawiają przysługującego jej prawa, a organizacje antyaborcyjne nękają ją i zastraszają. Lekarz nie może odmówić wykonania zabiegu, chyba, że wskaże kogoś, kto to zrobi. Nie czyniąc tego, dokonuje naruszenia prawa – mówi Wirtualnej Polsce mecenas Joanna Sochacka z kancelarii Smoktunowicz&Falandysz." "Niewątpliwie zachodzi przesłanka o zasadności przerwania ciąży, przepis mówi o czynie zabronionym. Od strony prawnej dziewczyna miała pełne możliwości, by tę aborcję wykonać – uważa prof. Marian Filar z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu." "W opinii adwokat z kancelarii Smoktunowicz&Falandysz, istnieje podstawa do złożenia doniesienia do samorządu lekarskiego, ponieważ złamano obowiązujące lekarzy zasady etyki zawodowej. Lekarz odmawiając dziewczynie prawa do legalnego wykonania aborcji, nie wskazując innego lekarza, mając świadomość, że jest ograniczenie czasowe, działa na jej szkodę – mówi Sochacka. Ekspert przywołuje sprawę Alicji Tysiąc, której odmówiono usunięcia ciąży i w wyniku urodzenia dziecka została inwalidką. Tysiąc znalazła sprawiedliwość dopiero przed Trybunałem w Strasburgu. Polska jest na najlepszej drodze, żeby przegrać kolejny proces - konkluduje adwokat." "Jak wskazuje Sochacka, jeśli rzeczywiście ktoś dziewczynę zastrasza, to jest to przestępstwo groźby karalnej, które należy zgłosić do prokuratury. Myślę, że warto to zrobić, żeby pokazać tym ludziom, że dziewczyna się nie dała złamać – uważa Sochacka." Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 01:56 na podstawie doniesien prasowych nie jest prawda, ze lekarze otrzymali z prokuratury "glejt", bo ciazy nie usuwa sie z powodu "podejrzenia" czynu zabronionego - nikt przy zdrowych zmyslach nie usunie ciazy, gdy jest prawdopodobne ze prokuratura zmieni zdanie tak samo z doniesien prasowych wynika, ze nie bylo jednoznacznej decyzji i zgody dziewczyny no coz... mozna zapamietac nazwiska i nazwe firmy, aby unikac w przyszlosci niekompetentnych prawnikow a wydawalo sie, ze ta kancelaria ma wyrobiona marke... w polsce przepisy o legalnosci aborcji sa martwe jest pelna zgoda narodowa na "prywatyzacje" tego "rynku", zarowno w jego czesci legalnej, jak i "podziemnej" Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 03:49 extorris napisał: > na podstawie doniesien prasowych nie jest prawda, ze lekarze otrzymali z > prokuratury "glejt", bo ciazy nie usuwa sie z powodu "podejrzenia" czynu > zabronionego - nikt przy zdrowych zmyslach nie usunie ciazy, gdy jest > prawdopodobne ze prokuratura zmieni zdanie Nie masz racji. Wystarczy uzasadnione podejrzenie. Ustawa mówi, iż kobieta ma prawo ciążę usunąć gdy "zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego". W tym przypadku jednak nie mamy podejrzeń, w tym przypadku mamy PEWNOŚĆ, iż ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, gdyż czynem zabronionym jest współżycie z 14-latką. S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 16:39 masz racje nie zmienia to jednak faktu, ze w szpitalu nie udalo sie uzyskac jednoznacznej zgody, nawet nie udalo sie ustalic kto jest opiekunem poza tym nie wiadomo jakie moze byc stanowisko prokuratury, w zwiazku z naciskami politycznymi chocby ze wzgledu na brak karalnosci sprawcy (o ile nie doszlo do gwaltu) w polsce w takich sytuacjach nikt rozsadny nie bedzie mial zaufania do organow panstwowych, bo ich dzialnia rzadko maja cos wspolnego z praworzadnoscia lekarz dokonujacy aborcji moze wowczas w majestacie prawa spedzic 3 lata w areszcie zanim sprawa zostanie umorzona Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 17:30 extorris napisał: > masz racje > nie zmienia to jednak faktu, ze w szpitalu nie udalo sie uzyskac jednoznacznej > zgody, nawet nie udalo sie ustalic kto jest opiekunem Nie masz racji. Matka ma pełne prawa opiekuńcze, dziewczyna chce ciążę przerwać. Najpierw jeździła z matką po szpitalach w Lublinie, potem przyjechały do warszawskiego szpitala. Wszystkie dokuemnty były złożone i wszystkie formalne wymagania potrzebne do aborcji zostały spełnione. "Napisaliśmy, że +zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego - obcowania płciowego z osobą poniżej 15 lat+ - mówi Beata Syk-Jankowska [rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie]. Zgodnie z prawem takie zaświadczenie dopuszcza aborcję." wyborcza.pl/1,75478,5292018,Wojna_o_ciaze_14_latki.html S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 18:41 nie podobno zmieniala zdanie dziewczyna trafila do pogotowia opiekunczego wlasnie w zwiazku z postepowaniem o ograniczenie praw rodzicielskich matce gdy toczy sie postepowanie w sprawie przestepstwa naklaniania do aborcji wowczas, bez jednoznacznego stanowiska prokuratury w sprawie waznosci przedstawionych zgod nie da sie przeprowadzic zabiegu bez narazania sie na konsekwencje prawne tzw "obroncy zycia" wygrali naglasniajac te sprawe i angazujac prokurature nikt teraz nie przerwie tej ciazy majac pewnosc, ze nawet gdy dokumenty beda idealne i tak nie uniknie niezbyt przyjemnego kontaktu z prokuratura cala sytuacja przypomina te z przeszczepami za czasow ziobry dziewczyna zostala juz napietnowana, wszyscy zainteresowani znaja jej personalia, jak usunie zostanie uznana za morderczynie, jak urodzi i odda do adopcji zostanie wyrodna matka, jesli zdecyduje sie zatrzymac dziecko bedzie wytykana jako "puszczalska", a dziecko uznane za "bekarta" moral z tego jest taki, ze prawo do usuniecia ciazy w polsce jest martwe i ze najlepszym sposobem jest dokonac tego nielegalnie, nawet, gdy istnieje mozliwosc postepowania zgodnie z prawem gdyby skorzystaly z ktoregos z licznych anonsow w gazecie ciaza zostalaby przerwana dyskretnie, bez udzialu szkoly, ksiezy, organizacji spolecznych, prokuratury, gazet i calej polski Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 21:55 extorris napisał: > nie > > podobno zmieniala zdanie > dziewczyna trafila do pogotowia opiekunczego > wlasnie w zwiazku z postepowaniem o ograniczenie praw rodzicielskich matce > > gdy toczy sie postepowanie w sprawie przestepstwa naklaniania do aborcji > wowczas, bez jednoznacznego stanowiska prokuratury w sprawie waznosci > przedstawionych zgod nie da sie przeprowadzic zabiegu bez narazania sie na > konsekwencje prawne Opinia prokuratury jest, matka ma pełnię praw rodzicielskich i wyraża zgodę na aborcję, ciężarna także twierdzi, że chce ciążę przerwać: "Wczoraj Agata w sekretariacie szpitala po raz drugi złożyła pisemną zgodę na zabieg. Mówi, że jest pewna swojej decyzji: - Nawet dzisiaj mogłabym pójść na aborcję. Nie chcę tego dziecka. Mamą zostanę, jak będę dorosła." wiadomosci.onet.pl/1766768,11,1,1,item.html > tzw "obroncy zycia" wygrali naglasniajac te sprawe i angazujac prokurature > nikt teraz nie przerwie tej ciazy majac pewnosc, ze nawet gdy dokumenty beda > idealne i tak nie uniknie niezbyt przyjemnego kontaktu z prokuratura Prokuratura wydała zgodę na aborcję. Nie ma żadnego powodu, aby jej temu dziecku odmawiać. > cala sytuacja przypomina te z przeszczepami za czasow ziobry > > dziewczyna zostala juz napietnowana, wszyscy zainteresowani znaja jej > personalia, jak usunie zostanie uznana za morderczynie, jak urodzi i odda do > adopcji zostanie wyrodna matka, jesli zdecyduje sie zatrzymac dziecko bedzie > wytykana jako "puszczalska", a dziecko uznane za "bekarta" > > moral z tego jest taki, ze prawo do usuniecia ciazy w polsce jest martwe i ze > najlepszym sposobem jest dokonac tego nielegalnie, nawet, gdy istnieje mozliwosc > postepowania zgodnie z prawem Niestety, ale to prawo jest martwe z powodu lekarzy stawiających wyżej święty spokój niż nakaz niesienia pomocy potrzebującemu jej człowiekowi. > gdyby skorzystaly z ktoregos z licznych anonsow w gazecie ciaza zostalaby > przerwana dyskretnie, bez udzialu szkoly, ksiezy, organizacji spolecznych, > prokuratury, gazet i calej polski A dlaczego mają płacić za coś, do czego mają prawo ? Może nie stać ich po prostu na wizytę w prywatnym gabinecie ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 23:13 nie mozesz pisac o "odmowieniu udzielenia pomocy" w tym przypadku aborcja nie bedzie pomoca, zreszta jej brak tez nie tu nie ma dobrego rozwiazania - usuniecie ciazy nie jest obojetne dla psychiki kobiety, szczegolnie w sytuacji, gdy sprawa stala sie glosna to tez trzeba brac pod uwage poza tym tu nie wystepuja zadne wskazania medyczne do aborcji, wiec nie ma tez zadnych lekarskich powinnosci wobec tej dziewczyny usuniecie ciazy z przyczyn "spolecznych" - a to tu wystepuje przypomina nieco np chirurgie kosmetyczna - jest to wykonanie pewnej uslugi na zyczenie klienta, gdzie to tylko klient okresla iz efekt takiego zabiegu bedzie dla niego korzystny nie ma natomiast jednoznacznej medycznej korzysci, czasem tylko same powiklania dostarczenie przewidzianych ustawowo "papierow" nie wystarcza do wykonania zabiegu "nawet dzisiaj" z czysto medycznego punktu widzenia przed podjeciem ostatecznej decyzji konieczna bylaby ocena psychologiczna i odpowiednia informacja - to nie jest decyzja ktora podejmuje sie z dnia na dzien jesli wczesniejsze doniesienia o zmianach decyzji sa prawda, wowczas nie wiadomo, czy ta kolejna zgoda nie zostanie wycofana np za 2 dni, niezaleznie od sily obecnych deklaracji lekarz, ktory podejmie sie aborcji, relacjonowanej niemal "na zywo" we wszystkich mediach ryzykuje, ze jego dane osobowe beda na czolowkach wszystkich dziennikow w polsce, a pewnie tez w wielu zagranicznych nie zostanie z tego powodu "bohaterem", tylko morderca, bo w polsce "obroncy zycia" posluguja sie duzo ostrzejszymi argumentami niz zwolennicy aborcji ani ta dziewczyna, ani lekarz nie moga liczyc na zadna ochrone prawna, dyskrecje, natomiast z cala pewnoscia spotkaja sie z szykanami, rowniez ze strony czesci srodowiska lekarskiego taka "publiczna" aborcja to ryzyko dla kariery zawodowej ktos, kto odmawia aborcji, zaslaniajac sie przekonaniami religijnymi nie poniesie zadnych konsekwencji, nie bedzie tez mogl byc nawet oficjalnie krytykowany, ze wzgledu na to, ze jego postawa wspiera sie na autorytecie nauki kosciola katolickiego dokonujacy aborcji bedzie przez ten sam autorytet i zaangazowanych ludzi niszczony z cala bezwzglednoscia co do kosztow - mysle, ze koszty tych kilku hospitalizacji, wyjazdow, poszukiwania lekarzy juz przekroczyly koszt usuniecia ciazy "prywatnie" Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: sprawa dla prawników... 11.06.08, 23:49 extorris napisał: > nie mozesz pisac o "odmowieniu udzielenia pomocy" w tym przypadku > aborcja nie bedzie pomoca, zreszta jej brak tez nie > tu nie ma dobrego rozwiazania - usuniecie ciazy nie jest obojetne dla psychiki > kobiety, szczegolnie w sytuacji, gdy sprawa stala sie glosna W tej sytuacji żadne rozwiązanie nie będzie obojętne dla psychiki kobiety. > to tez trzeba brac pod uwage Kto ma to brać pod uwagę ? Chyba nie lekarz ani ksiądz, bo to nie oni decydują. > poza tym tu nie wystepuja zadne wskazania medyczne do aborcji, wiec nie ma tez > zadnych lekarskich powinnosci wobec tej dziewczyny Ustawa mówi: "W przypadkach, o których mowa w ust. l pkt l i 2, przerwania ciąży dokonuje lekarz w szpitalu." Nawet jeśli lekarz odmawia dokonania zabiegu powołując się na konflikt sumienia, to musi wskazać miejsce, gdzie kobieta ciążę będzie mogła usunąć. To jest obowiązek lekarza. > dostarczenie przewidzianych ustawowo "papierow" nie wystarcza do wykonania > zabiegu "nawet dzisiaj" A cóż jest jeszcze potrzebne ? > z czysto medycznego punktu widzenia przed podjeciem ostatecznej decyzji > konieczna bylaby ocena psychologiczna i odpowiednia informacja - to nie jest > decyzja ktora podejmuje sie z dnia na dzien Decyzję podejmuje kobieta i to jej sprawa, ile czasu na to potrzebuje. > jesli wczesniejsze doniesienia o zmianach decyzji sa prawda, wowczas nie > wiadomo, czy ta kolejna zgoda nie zostanie wycofana np za 2 dni, niezaleznie od > sily obecnych deklaracji To nie ma znaczenia. Zgoda (zgody) są na piśmie i na tej podstawie lekarz dokonuje aborcji. > lekarz, ktory podejmie sie aborcji, relacjonowanej niemal "na zywo" we > wszystkich mediach ryzykuje, ze jego dane osobowe beda na czolowkach wszystkich > dziennikow w polsce, a pewnie tez w wielu zagranicznych > nie zostanie z tego powodu "bohaterem", tylko morderca, bo w polsce "obroncy > zycia" posluguja sie duzo ostrzejszymi argumentami niz zwolennicy aborcji Wybacz, ale wygoda lekarza nie może być usprawiedliwieniem odmowy udzielenia pomocy osobie tej pomocy potrzebującej. S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 02:04 obowiazkiem lekarza wynikajacym z zasad sztuki lekarskiej jest upewnienie sie, ze decyzja o usunieciu ciazy zostala podjeta w sposob w pelni swiadomy, autonomiczny, przemyslany i jest trwala lekarzowi nie wolno byc tepym urzednikiem, ktory sprawdza tylko zgodnosc papierow z ustawa, bo to nie podanie o podlaczenie kanalizacji ogolnosplawnej przepisy o odmowie leczenia, czy klauzuli sumienia mowia wyraznie o leczeniu, czy tez o swiadczeniach zdrowotnych jedyna sytuacja, kiedy przerwanie ciazy mozna uznac za leczenie to zagrozenie zycia lub zdrowia matki elektywna aborcja nie ma nic wspolnego ze zdrowiem, nie jest zadnym zabiegiem leczniczym wykonanie aborcji w sytuacjach "spolecznych" nie nalezy do obowiazkow zawodowych lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 14:25 extorris napisał: > obowiazkiem lekarza wynikajacym z zasad sztuki lekarskiej jest upewnienie sie, > ze decyzja o usunieciu ciazy zostala podjeta w sposob w pelni swiadomy, > autonomiczny, przemyslany i jest trwala A gdzież to taki obowiązek jest zapisany ? Lekarz w pewnych sytuacjach ma obowiązek zapytać pacjent o zgodę. Tylko tyle. Żadne badanie jak pacjent tę decyzję podjął nie jest zadaniem lekarza. > wykonanie aborcji w sytuacjach "spolecznych" nie nalezy do obowiazkow zawodowych > lekarza Czyżby ? A zapis: "Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki." Jedynie klauzula sumienia z tego zwalnia, ale nakłada jednocześnie inne obowiązki. S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 17:00 obowiazkiem lekarza jest upewnic sie, ze pacjent wyraza zgode swiadomie i dysponuje pelnia wiedzy i rzetelnymi informacjami potrzebnymi do podjecia tej decyzji - to obowiazki ustawowe ponadto z samych zasad sztuki lekarskiej wynika, ze przed zabiegiem majacym powazne i nieodwracalne skutki wymagana jest szczegolnie uwazna ocena czy pacjent wyraza zgode w sposob w pelni swiadomy konsekwencji zapis ktory cytujesz nie ma nic wspolnego z elektywna aborcja nie ma tu ani sytuacji niecierpiacej zwloki, ani zagrozenia zycia lub zdrowia nie ma zadnych medycznych wskazan do aborcji Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 17:42 extorris napisał: > obowiazkiem lekarza jest upewnic sie, ze pacjent wyraza zgode swiadomie i > dysponuje pelnia wiedzy i rzetelnymi informacjami potrzebnymi do podjecia tej > decyzji - to obowiazki ustawowe Ja nic takiego w ustawie nie znalazłem. Zacytujesz ? > ponadto z samych zasad sztuki lekarskiej wynika, ze przed zabiegiem majacym > powazne i nieodwracalne skutki wymagana jest szczegolnie uwazna ocena czy > pacjent wyraza zgode w sposob w pelni swiadomy konsekwencji E tam. Ja miałem kilka razy takie zabiegi i żaden lekarz nie oceniał, czy wyraziłem "zgodę w sposób w pełni świadomy konsekwencji". Bo i niby jak by to mieli zrobić ? > zapis ktory cytujesz nie ma nic wspolnego z elektywna aborcja > nie ma tu ani sytuacji niecierpiacej zwloki, ani zagrozenia zycia lub zdrowia > nie ma zadnych medycznych wskazan do aborcji Owszem, jest to sytuacja nie cierpiąca zwłoki, gdyż aborcję można wykonać tylko w ściśle określonym okresie. Do przeprowadzenia aborcji nie muszą istnieć wskazania medyczne. Wystarczy, że są wskazania wymienione w ustawie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: sprawa dla prawników... 12.06.08, 18:16 prosze bardzo: 1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. i jeszcze 1. Lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta, po uzyskaniu jego pisemnej zgody. 2. Przed wyrażeniem zgody przez pacjenta w sytuacji, o której mowa w ust. 1, lekarz ma obowiązek udzielenia mu informacji zgodnie z art. 31. sytuacja niecierpiaca zwloki w kontekscie tego przepisu jest sytuacja pilnej medycznej koniecznosci termin ustawowy nie ma nic wspolnego z medycznymi wskazaniami i przeciwwskazaniami do przerwania ciazy taka sytuacja niecierpiaca zwloki moglby byc w twojej interpretacji na przyklad wyjazd na wakacje to nie jest sytuacja w ktorej ciaze trzeba usunac, tylko mozna usunac - to spora roznica swoja droga nasza dyskusja sprowadza sie do wykazywania luk w prawie i mozliwosci niejednoznacznych interpretacji to dlatego to prawo nie dziala jesli zapisy ustawowe dopuszczajace aborcje maja byc w polsce realizowane, panstwo musi stworzyc warunki umozliwiajace korzystanie z tego prawa takie, ktore z jednej strony nie naruszaja autonomii decyzji lekarskich, z drugiej chronia zarowno pacjentke jak i lekarza przed szykanami i napietnowaniem Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Apel w sprawie 14-letniej Agaty 13.06.08, 12:25 link do relacji w gazeta.pl pod takim tytułem: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5308998,Apel_w_sprawie_Agaty.html poniżej obszerne cytaty z relacji: "Rzeczpospolita" publikuje list otwarty w sprawie 14-letniej Agaty z Lublina. Sygnatariusze apelują w nim o "zaprzestanie spektaklu politycznego wokół dramatu" oraz "prześladowania ludzi dobrej woli" - czyli obrońców życia poczętego - którzy odpowiedzieli na wołanie o wsparcie. Autorzy nie zgadzają się także z "wywieraniem publicznej presji pro-aborcyjnej na młodziutką matkę". "Tymczasem dzisiejszy "Dziennik" pisze, że obrońcy życia zaoferowali dziewczynie pomoc finansową w wysokości 50 tysięcy złotych - jeżeli zdecyduje się urodzić. - Chcemy, by to, że dziewczyna sama nie może zarobić na siebie i dziecko, nie było główną przeszkodą, by urodziła - tłumaczy gazecie Łukasz Wróbel, prezes Fundacji Pro. Pieniądze ofiarował anonimowy sponsor, trafią one na subkonto Fundacji, które założono nienarodzonemu dziecku Agaty." Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Kuczyński: Pacewicz po stronie fanatyzmu 13.06.08, 15:05 to tytuł materiału w gazeta.pl autorstwa Waldemara Kuczyńskiego. Polecam lekturę tym, którzy widzą jedynie barwy czarne i białe, nie dostrzegając odcieni szarości: wyborcza.pl/1,91027,5304042,Kuczynski__Pacewicz_po_stronie_fanatyzmu.html w tej bardzo złożonej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Lekarka ujawniła dane 14-latki w ciąży 16.06.08, 12:56 to tytuł relacji dostępnej na interia.pl: fakty.interia.pl/kraj/news/lekarka-ujawnila-dane-14-latki-w-ciazy,1128809 o tym, jakoby lekarka w sposób nieuprawniony ujawniła dane osobowe pacjentki osobom trzecim, a samorząd lekarski nie dostrzegł w tym sprzecznosci z zasadami wykonywania zawodu. Oto cytat z relacji: "Lekarka, która ujawniła dane 14-letniej Agaty organizacjom Pro Life nie poniesie żadnych konsekwencji. Ani szef Naczelnej Izby Lekarskiej ani prezes Okręgowej Izby lekarskiej nie widzą powodu do rozpoczęcia śledztwa, mimo że wszystko wskazuje na to, że ich koleżanka ujawniła dane chronione tajemnicą lekarską, informuje "Newsweek". Historia 14-letniej dziewczynki to nie tylko walka o możliwość legalnego przerwania ciąży, która jest efektem przestępstwa. Ta sprawa dowiodła, że lekarz może złamać prawo i nie poniesie żadnych konsekwencji. O ile ginekolodzy w lubelskim szpitalu mogli odmówić wykonania zabiegu przerwania ciąży, to jednak nie mieli prawa informować o całej sytuacji przeciwników aborcji. Ujawnienie takich danych to jedno z największych naruszeń prawa jakiego może dopuścić się lekarz: naruszenie tajemnicy zawodowej. A przy okazji złamano ustawę o ochronie danych osobowych, pisze na swych internetowych stronach "Newsweek". Gdy Agata czekała na decyzję lubelskich lekarzy, szefowa oddziału ginekologicznego w szpitalu im. Jana Bożego dr Wanda Skrzypczak wezwała do swojego gabinetu dziewczynę. Tam czekał na nią ksiądz, który usiłował przekonać nastolatkę, aby urodziła dziecko. Tą sytuacją jest oburzona minister zdrowia. Zdaniem Ewy Kopacz informowanie o pacjentce i jej zamiarach kogokolwiek jest złamaniem tajemnicy lekarskiej. - To jest skandal. Jednak jako minister nie mogę wyciągnąć żadnych konsekwencji wobec winnych lekarzy. To zadanie dla Izby Lekarskiej, która może wszcząć postępowanie wobec członka korporacji. Mam nadzieję, że pan prezes Konstanty Radziwiłł już zajął się tą sprawą - powiedziała "Newsweekowi" Ewa Kopacz." Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 14-latka w ciąży wróci do pogotowia opiekuńczego? 17.06.08, 05:16 Oto link do dzisiejszej relacji na onet.pl pod takim tytułem: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=10060372&ticaid=16154 Tytuł relacji wydaje się być prowokującym, bo cytowane wypowiedzi wiceprezesa sądu wskazują raczej na zamiar zrewidowania wcześniejszego własnego postanowienia sądu o umieszczeniu dziewczynki w pogotowiu opiekuńczym. Oto kilka cytatów z tej relacji: "Lubelski sąd zdecyduje w środę, czy ciężarna 14-latka będzie nadal pod opieką pogotowia opiekuńczego. Obecnie dziewczynka - za zgodą sądu - jest na przepustce z pogotowia. Matka zabrała ją ze szpitala. Wiceprezes Sądu Rejonowego w Lublinie Mariusz Tchórzewski powiedział, że sąd będzie rozważał możliwość uchylenia swojej wcześniejszej decyzji o umieszczeniu dziecka w pogotowiu opiekuńczym, ponieważ otrzymał nowe informacje i dokumenty w tej sprawie." "Sąd wyznaczył w środę posiedzenie, na którym zdecyduje, czy w tej sytuacji celowe jest utrzymywanie w mocy postanowienia o umieszczeniu nastolatki w pogotowiu. Jeśli sąd uzna, że ustały do tego przesłanki, może tę decyzję uchylić - powiedział Tchórzewski. Niezależnie od tego matka dziewczynki złożyła już wcześniej zażalenie na decyzję o umieszczeniu dziecka w pogotowiu. Zażalenie to będzie rozpatrywał Sąd Okręgowy." "Sprawą 14-latki zajmuje się warszawska prokuratura. Sprawdza ona, czy dziewczynka była nakłaniana wbrew swojej woli do przerwania ciąży, a także to, czy była zmuszana do niepoddawania się legalnej aborcji. Prokuratura sprawdzi, też czy doszło do naruszenia tajemnicy lekarskiej w jej sprawie." Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 KAI: 14-letnia Agata z Lublina usunęła ciążę 18.06.08, 21:23 oto link do relacji gazeta.pl, która podała za Katolicką Agencją Informacyjną, iż Agata usunęła ciążę w Gdańsku, a Sąd Rodzinny w Lublinie uchylił swoje postanowienie o umieszczeniu Agaty w pogotowiu opiekuńczym: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5324839,KAI__14_letnia_Agata_z_Lublina_usunela_ciaze.html Kilka cytatów z relacji: "Katolicka Agencja Informacyjna podała, że 14-latka z Lublina, która zaszła w ciążę ze swoim kolegą, poddała się zabiegowi aborcji w Gdańsku. Dziś był ostatni dzień ciąży, w którym zabieg można było wykonać - polskie prawo zezwala na zabieg do 12. tygodnia, jeśli ciąża jest wynikiem czynu zabronionego." "Tymczasem dziś lubelski Sąd Rejonowy uchylił swoją wcześniejszą decyzję o umieszczeniu w pogotowiu opiekuńczym. Nastolatka wraca pod opiekę matki. Decyzja sądu zapadła na posiedzeniu niejawnym. Sędzia Anna Rybicka - Hałabis przeczytała orzeczenie w obecności dziennikarzy; uzasadnienia nie ujawniła." Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Matka Agaty: Skąd mają takie informacje?! 19.06.08, 09:03 to tytuł relacji Katarzyny Wiśniewskiej i dwóch innych autorów na gazeta.pl: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5326771,Matka_Agaty__Skad_maja_takie_informacje__.html Poniżej kilka cytatów z relacji: "Katolicka Agencja Informacyjna podała wczoraj, że 14-letnia Agata z Lublina przerwała ciążę i że zabieg przeprowadzono najprawdopodobniej w Gdańsku. - Nie wiem, skąd wzięli te informacje. Nigdy z KAI ani z nikim o tym, co chcemy zrobić, nie rozmawiałam. I nie zamierzam - powiedziała nam wczoraj matka Agaty. Razem z prawniczką rodzina nastolatki rozważy wystąpienie na drogę sądową. - Ustawa o ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zobowiązuje wszystkie osoby wykonujące czynności związane z jej realizacją do bezwzględnego zachowania tajemnicy. Spodziewam się telefonów do Prokuratury Krajowej, że doszło do naruszenia prawa. Na pewno będzie to wyjaśniała Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Śródmieścia, która prowadzi wszystkie poboczne wątki tej sprawy - mówi rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Piotrowska." "Po depeszy agencji sprawę komentowali obradujący w Katowicach biskupi, odpowiadając na pytania dziennikarza KAI. - Wygrała ideologia śmierci. To tragedia. Zginął człowiek, zostało zranione także serce matki, która broniła tego dziecka do końca, a szantażowana nie poradziła sobie z naciskami - ubolewał bp łomżyński Stanisław Stefanek. Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź: - Mówiłem, że jeśli zakończy się to dramatycznie, to w tym dramacie będzie miał udział także świat mediów. Niestety, tak się stało. - Czasem trzeba umieć przegrywać, ale szczególnie boli to, że w tym przypadku przegrana niesie ze sobą śmierć niewinnego dziecka - mówił abp Józef Życiński, metropolita lubelski. Sprawę ciężarnej nastolatki biskupi ujęli też w komunikacie wydanym po zakończeniu obrad. "Episkopat wyraża wdzięczność i szacunek tym wszystkim, którzy okazali wrażliwość sumień i w dramatycznie trudnej sytuacji młodej uczennicy z Lublina bronili życia poczętego" - czytamy. Biskupi podziękowali lekarzom, prawnikom i Radzie Etyki Mediów, która skrytykowała media za relacjonowanie historii Agaty: "Wszystkich ich zjednoczyła świadomość godności macierzyństwa oraz troska o nienaruszalność poczętego życia, okazywana z kulturą i poczuciem chrześcijańskiej odpowiedzialności". Na konferencji prasowej abp Józef Życiński bronił ks. Krzysztofa Podstawkę, który "z racji pełnienia funkcji dyrektora Domu Samotnej Matki otrzymał informację, że w szpitalu znajduje się dziewczynka, które może potrzebować pomocy". - Tego rodzaju rozmowy przeprowadza się bardzo często. Dziewczynka o rozmowie z księdzem poinformowała bliskich, a ci nagłośnili sprawę - powiedział metropolita lubelski. Skrytykował tych, którzy "w imię źle pojętej nowoczesności zachęcali dziewczynkę do usunięcia ciąży". Cytując Jacka Kuronia, użył określenia "dewotki ateizmu". - Musimy pytać, co robić, by w wolnej, demokratycznej Polsce ci, którzy odwołują się do głosu sumienia, nie byli przedstawiani jako wrogowie porządku społecznego, bo oni kierują się Dekalogiem, który jest trochę starszy od innych regulacji prawnych - spuentował abp Życiński." "Lubelski Sąd Rejonowy uchylił wczoraj postanowienie z 3 czerwca o umieszczeniu dziewczynki w pogotowiu opiekuńczym. Uzasadnienie decyzji jest tajne. Sąd postanowił umieścić ciężarną Agatę w pogotowiu, gdy wszczął postępowanie o pozbawienie praw rodzicielskich jej rodziców. Chciał ograniczyć kontakt dziewczynki z rodziną, bo - według informacji policji - miała namawiać ją do usunięcia ciąży. - Sąd podjął słuszną decyzję, bo wobec istniejących okoliczności umieszczenie dziewczynki w pogotowiu było krzywdzące dla całej rodziny - komentuje Anna Kapuścińska-Spinelli, adwokatka rodziny. - Bardzo się cieszę, mam teraz nadzieję, że prawa rodzicielskie nie zostaną nam odebrane - dodała matka Agaty, która do sądu przyszła z mężem. Co teraz? - Na razie czekamy na prawomocne orzeczenia w toczącej się sprawie rodziny Agaty. Potem rozważymy wystąpienie na drogę sądową przeciwko KAI - powiedziała Kapuścińska-Spinelli." "Helsińska Fundacja Praw Człowieka napisała list do premiera Donalda Tuska. Fundacja uważa, że sytuacja, w której znalazła się Agata, jest efektem niewykonania wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Alicji Tysiąc. Trybunał wskazywał Polsce potrzebę "stworzenia procedury odwoławczej od decyzji lekarzy, którzy odmawiają wyrażenia zgody na dokonanie zabiegu przerywania ciąży". Dalej czytamy, że "zaniepokojenie w tej sprawie budzi także naruszenie prawa do prywatności 14-letniej Agaty poprzez ujawnienie jej danych osobowych oraz zakłócenie pobytu w szpitalach publicznych, w których przebywała"." Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: sprawa dla prawników... 17.06.08, 00:50 extorris napisał: > prosze bardzo: > > 1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi > przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz > możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć > następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. > > i jeszcze > > 1. Lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub > diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta, po uzyskaniu jego > pisemnej zgody. > > 2. Przed wyrażeniem zgody przez pacjenta w sytuacji, o której mowa w ust. 1, > lekarz ma obowiązek udzielenia mu informacji zgodnie z art. 31. Gdzie tu jest choć słowo o tym, że lekarz ma obowiązek "UPEWNIĆ SIĘ, ze pacjent wyraża zgodę świadomie i dysponuje pełnią wiedzy" ??? Lekarz nie ma obowiązku się upewniać. Powinien pacjenta poinformować a pacjent decyduje. > sytuacja niecierpiaca zwloki w kontekscie tego przepisu jest sytuacja pilnej > medycznej koniecznosci Sytuacja niecierpiąca zwłoki to sytuacja niecierpiąca zwłoki a sprawa aborcji jest taką sprawą. > to nie jest sytuacja w ktorej ciaze trzeba usunac, tylko mozna usunac - to > spora roznica No to jeszcze raz: ""Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki." > swoja droga nasza dyskusja sprowadza sie do wykazywania luk w prawie i > mozliwosci niejednoznacznych interpretacji to dlatego to prawo nie dziala Prawo nie działa, bo jest łamane. Mam nadzieję, iż w końcu ci, którzy je łamią poniosą konsekwencje. Może tym razem, bo ten skandal stał się zbyt głośny. > jesli zapisy ustawowe dopuszczajace aborcje maja byc w polsce realizowane, > panstwo musi stworzyc warunki umozliwiajace korzystanie z tego prawa > takie, ktore z jednej strony nie naruszaja autonomii decyzji lekarskich, z > drugiej chronia zarowno pacjentke jak i lekarza przed szykanami i napietnowaniem A z jakiego to powodu lekarze są szykanowani i piętnowani ??? Chyba jedynie wtedy, gdy prawo łamią ? Tylko trudno nazwać coś takiego szykanowaniem. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 w kamasze iść przecież raczej nie chcecie 07.06.08, 12:46 loraphenus napisał: > Kuriozum, które wymyślili jakby nie patrząc prawnicy ma miejsce w codziennej > pracy lekarza. Jest on osobą zaufania publicznego a nie funkcjonariuszem publicznym. Podobnie zresztą, jak, n.p. notariusz, biegły rewident, radca prawny, adwokat i niektóre inne zawody zufania publicznego. Dlaczego lekarz, miałby być funkcjonariuszem publicznym?! Chyba, mimo prawie ujednoliconych strojów służbowych, nie chcecie stać się kolejną służbą mundurową?! Pamiętam, jak nerwowo reagował obs2 i niektórzy inni uczestnicy tego forum, zanim dyskutanci spoza branży przyswoili sobie, że wolicie nazywać się "ochroną zdrowia", zamiast "służbą zdrowia". A zupełnie serio, to problem sprowadza się jedynie do kwalifikacji karnoprawnej związanej z tym, że w pozaborowej mentalności wielu Polaków bardziej nagannym jest uderzenie w twarz silnego i uzbrojonego po zęby policjanta, niż bezbronnej niewiasty. Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego relacje te powinny zostać odwrócone. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus zasadniczy problem w tym Panie Andrzeju 07.06.08, 14:21 że niewielu ludzi w tym kraju obchodzi to co ja uważam, Pan uważa i inni uważają. Tym niemniej uderzenie pielęgniarki na izbie przyjęć przez pacjenta powinno być ścigane z urzędu, bez względu na charakter obrażeń, czy poniżej 7dni czy powyżej. Chyba to mamy na myśli. P.S. Jak świat światem żaden osobnik nie uderzy adwokata czy radcy prawnego w stanie wzburzenia będąc - gdyż obawia się potem o uczulenie całej Temidy na swoją osobę...w imię tzw. solidarności zawodowej, która w tym wypadku przyjmuje jakże patologiczny wymiar. Tak. Cudze pod lasem, swojego pod nosem. Albo - w oku bliźniego belkę,w swoim drzazgi nie widzimy... Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus proszę pokazac przepis prawny który 07.06.08, 14:24 uniemożliwiałby zrobienie z pielęgniarki czy ratownika medycznego lub lekarza funkcjonariusza publicznego, chronionego przed napaścią i agresją z mocy prawa? Nie trzeba nam mundurów. P.S. Ja nie mam problemu agresji pacjentów, w miejscu gdzie pracuję takie rzeczy się nie zdarzają. Aczkolwiek jest to miejsce za Odrą. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: proszę pokazac przepis prawny który 07.06.08, 14:28 loraphenus napisał: > uniemożliwiałby zrobienie z pielęgniarki czy ratownika medycznego lub > lekarza funkcjonariusza publicznego, chronionego przed napaścią i agresją z > mocy prawa? > > Nie trzeba nam mundurów. Co to znaczy "zrobienie z kogoś funkcjonariusza publicznego" ??? Kto robi z ludzi funkcjonariuszy publicznych i czy to bardzo boli ? Funkcjonariuszem sie jest lub sie nim nie jest. Lekarz nim nie jest. Decyduje o tym art. 115 § 13 kk. S. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus ale własnie o tym mówię że nie jest 07.06.08, 14:30 a przydało by się , aby był. Z wielu względów snajperze. Uderzenie w twarz policjantki na służbie jest ryzykowne, uderzenie pielęgniarki nie. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Ustawodawca może prawie wszystko, ale czy warto? 08.06.08, 09:08 loraphenus napisał: > ale własnie o tym mówię że nie jest, a przydało by się , aby był. > Z wielu względów snajperze. Uderzenie w twarz > policjantki na służbie jest ryzykowne, uderzenie pielęgniarki nie. Chodzi o nadanie lekarzom i pielęgniarkom statusu funkcjonariusza publicznego w rozumieniu art. 115 § 13 Kodeksu karnego. A domaga się tego loraphenus przede wszystkim po to, by czynna napaść na lekarza lub pielęgniarkę były przestępstwami ściganymi zawsze z oskarżenia publicznego, niezależnie od czasu trwania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia. Obecnie pobicie lekarza lub pielęgniarki, gdy obrażenia były mniejszej wagi (jeżeli naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia nie trwał dłużej niż 7 dni), ścigane jest tak, jak każdego innego obywatela, z oskarżenia prywatnego. Teoretycznie nadanie statusu funkcjonariusza lekarzom i pielęgniarkom jest oczywiście możliwe, bo ustawodawcy w zasadzie wszystko wolno, nawet stwierdzić, że rak jest rybą i nakazać zwracanie się do niego "panie rybo", zamiast "panie raku". Każdy kij ma jednak dwa końce. Karnoprawny status funkcjonariusza publicznego ogranicza posiadającą taki status jednostkę w jej prawach. Za funkcjonariusza państwowego decyzje w wielu sprawach podejmuje państwo. Sam funkcjonariusz nie może zrezygnować ze scigania napastnika, nawet gdyby z jakichkolwiek względów sobie tego nie życzył. Uznanie za funkcjonariusza państwowego skutkowałoby także stosowaniem do lekarzy i pielęgniarek również wielu innych przepisów, n.p. przewidujących karalność lub też wyższe kary za czyny, które w wypadku "normalnych" ludzi czynami karalnymi nie są lub są kwalifikowane inaczej, w tendencji łagodniej. Dla przykładu przytoczę art. 231 § 1 Kodeksu karnego: "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3." Już wyobrażam sobie radość pielęgniarki, która spóźniła się z podaniem leku pacjentowi, a ten natychmiast zawiadomił prokuraturę. Odpowiedz Link Zgłoś
pamirk Re: Na spowiedzi u extorrisa 04.06.08, 21:26 andnow2 napisał: "W monteskiuszowskim trójpodziale władz, jedna z nich, to właśnie władza sądownicza. Wśród dwóch pozostałych władz wyróżniamy ustawodawczą i wykonawczą. Władzy lekarskiej po prostu brak." --------Tak jest w teorii. Jako pacjent stwiedzam, że jest...----- Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 prawdziwa cnota kontroli się nie lęka 05.06.08, 09:19 pamirk napisał: > "W monteskiuszowskim trójpodziale władz, jedna z nich, to właśnie > władza sądownicza. Wśród dwóch pozostałych władz wyróżniamy > ustawodawczą i wykonawczą. Władzy lekarskiej po prostu brak." > > --------Tak jest w teorii. Jako pacjent stwiedzam, że jest...----- Oczywiście masz rację. W szczególności z uwagi na wagę dóbr, które ratują lekarze, ich władza faktyczna nad chorym pacjentem jest bardzo duża, często absolutna. Pacjent powierza im ufnie swoje najwyższe dobra, bo zdrowie i życie. Dlatego wykonywanie tego zawodu wymaga dochowania najwyższych standardów, a najlepszą gwarancją dochowania standardów i zarazem najlepszą drogą budowy zaufania pacjenta do lekarza jest otwartość lekarzy na przejrzystą weryfikację wykonywania przez nich zawodu i gotowość przyznania popełnianych niekiedy błędów, bo przecież zdarzyć się mogą one każdemu, bo nikt nie jest nieomylny. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: prawdziwa cnota kontroli się nie lęka 05.06.08, 13:08 andnow2 napisał: > Oczywiście masz rację. W szczególności z uwagi na wagę dóbr, które > ratują lekarze, ich władza faktyczna nad chorym pacjentem jest > bardzo duża, często absolutna. Pacjent powierza im ufnie swoje > najwyższe dobra, bo zdrowie i życie. To tak samo jak pasażer powierza swoje zdrowie i życie kierowcy busa. Jego władza nad przewożonym pasażerem jest bardzo duża, często absolutna. > Dlatego wykonywanie tego zawodu wymaga dochowania najwyższych > standardów, a najlepszą gwarancją dochowania standardów i zarazem > najlepszą drogą budowy zaufania pacjenta do lekarza jest otwartość > lekarzy na przejrzystą weryfikację wykonywania przez nich zawodu i > gotowość przyznania popełnianych niekiedy błędów, bo przecież > zdarzyć się mogą one każdemu, bo nikt nie jest nieomylny. No właśnie. A kierowcy busów nawet nie mają swojego Kodeksu Etyki ani Sądu Kierowców Busów, a pasażerowie - Rzecznika Praw Pasażerów. To po prostu skandal. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Chciałem się przybodobać, a Ty mnie zimną wodą 05.06.08, 14:19 snajper55 napisał: > To tak samo jak pasażer powierza swoje zdrowie i życie kierowcy busa. Jego > władza nad przewożonym pasażerem jest bardzo duża, często absolutna. Mutatis mutandis masz absolutnie rację. > No właśnie. A kierowcy busów nawet nie mają swojego Kodeksu Etyki ani Sądu > Kierowców Busów, a pasażerowie - Rzecznika Praw Pasażerów. To po prostu skandal. Też, co do zasady trudno się z Tobą nie zgodzić. Całe szczęście, że ta cechowa mentalność i żądania szerokiej, cechowej autonomii zachowały się tylko w niektórych korporacjach. Szkoda tylko, że właśnie w tych, które - przynajmniej we własnym przekonaniu - oddaliły się o lata świetlne od tradycyjnej mentalności cechowej. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Niestety zapłaci za to raczej Rzeczpospolita 03.06.08, 21:38 hmm jakos nie czuje sie zamachniety :) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 o potrzebie kontroli decyzji terapeutycznych 09.06.08, 21:58 świadczą i współczesne doniesienia z różnych stron świata. Oto przykład z Włoch, link do relacji zatytułowanej: "Skandal we Włoszech - lekarze zabijali dla pieniędzy": wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=10036497&ticaid=160a5&_ticrsn=3 Cytat z relacji: "Pod zarzutem zabójstwa oraz oszustw aresztowano w Mediolanie 14 lekarzy prywatnej kliniki, w której ujawniono gigantyczny skandal. Jak się okazało, lekarze przeprowadzali niepotrzebne operacje po to, żeby zarobić i uzyskać zwrot kosztów z publicznej służby zdrowia. Pięć osób zmarło, między innymi 92-letnia kobieta, poddana trzem operacjom w ciągu kilku miesięcy. Zatrzymanym postawiono zarzuty oszustw, wyłudzenia co najmniej 2,5 miliona euro z narodowego funduszu zdrowia i inne przestępstwa. Dochodzenie ujawniło, że w klinice przeprowadzono całą serię zbędnych, niewytłumaczalnych czy wręcz zabójczych operacji. W 88 przypadkach zabiegi te spowodowały uszczerbek na zdrowiu. Na razie śledczy mówią o pięciu przypadkach, które można zakwalifikować jako umyślne zabójstwa. Wiadomo też o dziesięciu przypadkach leczenia gruźlicy poprzez usunięcie płuca. Skonfiskowano 4 tysiące kart pacjentów. Wiele z nich zostało prawdopodobnie sfałszowanych." Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus to zjawisko znane w świecie od wielu lat 09.06.08, 22:14 i nazywa się overtreatment. w PL nie praktykowane z podstawowego powodu. Procedurę warto wykonywać wtedy, kiedy się ona opłaca. W PL wiekszość jest niedoszacowanych i ... Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 overtreatment dot. raczej aspektu ekonomicznego, 09.06.08, 23:21 loraphenus napisał: > to zjawisko znane w świecie od wielu lat i nazywa się overtreatment. > w PL nie praktykowane z podstawowego powodu. Procedurę warto wykonywać wtedy, > kiedy się ona opłaca. W PL wiekszość jest niedoszacowanych i ... przynajmniej wydaje się, iż w tej sferze należy upatrywać głównej motywacji zjawiska. Natomiast z punktu widzenia tematyki tego wątku bardziej istotne jest naganne moralnie igranie zdrowiem i życiem pacjentów poprzez poddawanie ich zbędnym, a nieobojętnym, a niekiedy wręcz szkodliwym procedurom i zabiegom. Wydaje mi się, że pamiętam jakieś relacje dotyczące zarzutów overtreatmentu wobec dwóch warszawskich szpitali, ale na szczęście nie było tam aspektu narażenia pacjentów. Moja intuicja podpowiada, że w miarę śrubowania wydajności i "uprzemysłowiania" procesu leczenia w dużych i wielkich placówkach, rośnie skłonność do tego typu manipulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: overtreatment dot. raczej aspektu ekonomiczne 10.06.08, 00:36 i tak i nie lub nawet niekoniecznie. świadomy overtreatment jest wykonywany właśnie z przesłanek ekonomicznych. Wskazania sie naciąga choć efekt z góry do przewidzenia. Swego czasu w Niemczech robiono operacje protezowania stawu biodrowego u każdego, nawet z terminalną chorobą nowotworową i zapaleniem płuc w wieku 90 lat...choć zdania były podzielone. Summa summarum rozchodziło się o pieniądze. Zmiana wyceny procedur rozwiązała problem... Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Chirurg skazany za wycięcie płodu 17.06.08, 22:33 Link do relacji na gazeta.pl opisującej wypadek samooskarżenia przez lekarza, który popełnił ewidentny błąd: miasta.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,5318103,Chirurg_skazany_za_wyciecie_plodu.html Obszerny cytat z relacji: "Na 2 lata w zawieszeniu na 5 lat skazał Sąd Rejonowy w Cieszynie Stanisława K., chirurga ze Szpitala Śląskiego, który podczas operacji przepukliny dokonał przypadkowej aborcji - wyciął pacjentce macicę z siedmiomiesięcznym płodem. 27 stycznia 2005 roku w Szpitalu Śląskim w Cieszynie Stanisław K. przeprowadzał operację przepukliny pachwinowej u 48-letniej pacjentki z Zebrzydowic. Chirurg nie wiedział, że Zofia W. jest w siódmym miesiącu ciąży i podczas zabiegu wyciął pacjentce macicę. Dziecko (zdrowy chłopczyk) zmarło. Chirurg sam powiadomił dyrekcję szpitala, a ta kazała mu poinformować prokuraturę. W czasie śledztwa okazało się, że pacjentka o tym, że była w ciąży, dowiedziała się dopiero po operacji. Myślała, że brak miesiączki spowodowany jest klimakterium. Nie czuła też ruchów dziecka - prawdopodobnie dlatego, bo przed kolejną operacją przepukliny nosiła specjalny pas ściągający. Kobieta (matka dwójki dzieci), choć przeżyła szok, nie wniosła oskarżenia przeciwko chirurgowi. Prokuratura zajęła się sprawą z urzędu. Śledztwo trwało aż trzy lata, gdyż prokuratura miała kłopot z uzyskaniem opinii biegłych. Ostatecznie jednak biegli stwierdzili błąd w sztuce - przed usunięciem macicy chirurg nie poprosił o konsultację medyczną ginekologa i nie zlecił badania USG jamy brzusznej. Lekarzowi postawione zostały dwa zarzuty: pozbawiania zdolności płodzenia i nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi od roku do nawet 12 lat więzienia. Mimo, że chirurg nie czuł się winny i twierdził, że chciał uchronić pacjentkę przed kolejną operacją (podczas wycinania przepukliny zauważył, że macica jest sina i był przekonany, że ma do czynienia z nowotworem) sąd skazał go na 2 lata w zawieszeniu na 5 lat, wymierzył grzywnę oraz nakazał opłacić koszty sądowe. Wyrok jest nieprawomocny. Lekarz zapowiedział apelację." Źródło: Gazeta Wyborcza Bielsko-Biała Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Ryba zdrowieje od głowy 25.06.08, 16:58 Narzekano już na tym forum na szykany wobec pokrzywdzonych pragnących uzyskać wgląd w dokumentację postępowań prowadzonych przez okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej. Coś takiego spotkało i jedną z moich klientek. Termin przeglądania akt wyznaczono na dzień po upływie terminu do złożenia zażalenia, a w wyznaczonym dniu akt już nie było, bo zostały przekazane Naczelnemu Rzecznikowi wraz z zażaleniem. Pozytywnie zaskoczono nas w tej sprawie w biurze Naczelnej Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. Pokrzywdzonej umożliwiono wgląd w akta i wydano kopie wybranych dokumentów. Oby ta miła atmosfera relacji z pokrzywdzonymi z biura Naczelnej Rzecznik udzieliła sie również biurom rzeczników okręgowych. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Po przegranej z lekarzami domaga się eutanazji 25.07.08, 18:03 Oto link do relacji na interia.pl zatytułowanej: "Walczy o własną eutanazję" o odmowie zgody na eutanazję kobiecie, która przegrała procesy o odpowiedzialność za błędy medyczne: polskalokalna.pl/wiadomosci/warminsko-mazurskie/news/walczy-o-wlasna-eutanazje,1152243,3286 Poniżej obszerny cytat z relacji: "Sąd Okręgowy w Elblągu oddalił w piątek wniosek o eutanazję, której domaga się Elżbieta R. z Ostródy (warmińsko-mazurskie). Kobieta twierdzi, że jest ofiarą błędów lekarskich i "ma już dość dochodzenia swych spraw w sądach". Sędzia Arkadiusz Fall uzasadniając oddalenie powództwa powiedział, że "życie jest chronione przez Konstytucję; co oznacza, że sąd nie może swą decyzją procesową pozbawiać prawa do życia". Według sądu, powódka chciała by elbląski sąd rozpatrując wniosek o eutanazję podważył prawomocne już wyroki w jej sprawach (niekorzystne dla niej - red). Chodzi o sprawę dotyczącą rzekomych błędów lekarskich popełnionych wobec Elżbiety R. oraz o sprawę o odszkodowanie, którego domagała się kobieta. - Domagam się zgody na eutanazję, bo mam już dość życia w tym kraju, gdzie są równi i równiejsi wobec prawa. Mam na myśli lekarzy, którzy dopuścili się błędów - powiedziała dziennikarzom mieszkanka Ostródy. Jak dodała, "nie chce umrzeć po cichu"; chce pokazać, że jest tak jak setki innych osób ofiarą błędów lekarskich i wymiaru sprawiedliwości. Jej zdaniem sądy są nieobiektywne i stronnicze. Historia choroby Elżbiety R. rozpoczęła się w 1988 r., gdy urodziła czwarte dziecko. Skutkiem ciężkiego porodu było schorzenie narządów kobiecych. W 1991 r. Elżbieta R. przeszła operację narządów rodnych, w konsekwencji czego - jak twierdzi poszkodowana - doszło do przepukliny narządów wewnętrznych. Według kobiety, jest to skutek błędu lekarskiego. Jak mówi Elżbieta R. od 8 lat na drodze sądowej bezskutecznie dochodzi swych praw jako pokrzywdzona. Prokuratura umorzyła sprawę dotyczącą błędu lekarskiego; kobieta przegrała także sprawę, w której domagała się odszkodowania w wysokości pół miliona złotych od lekarzy, którzy - jej zdaniem - wadliwie przeprowadzili operację. - Żądanie eutanazji jest bardzo dobrze przemyślane, bo wniosek do sądu został złożony w 2006 roku, ale dopiero teraz sąd okręgowy w Elblągu zajął się nim - powiedziała kobieta. Decyzja sądu okręgowego w Elblągu jest nieprawomocna. Kobieta zapowiedziała, że złoży apelację do sądu w Gdańsku. Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy skarżący domaga się prawa do eutanazji. W roku ubiegłym 33-letni Janusz Świtaj z Jastrzębia Zdroju domagał się zaprzestania uporczywej terapii. Świtaj od 1993 roku jest sparaliżowany - w wyniku wypadku samochodowego został zmiażdżony jego rdzeń kręgowy i złamane kręgi szyjne. Od 1999 roku opiekują się nim rodzice. Po nagłośnieniu sprawy przez media Janusz Świtaj zaczął pracować dla Fundacji Anny Dymnej "Mimo wszystko", podjął także naukę w liceum. W kwietniu tego roku otrzymał wózek inwalidzki, sterowany oddechem i może opuszczać swoje mieszkanie." Źródło informacji: PAP Odpowiedz Link Zgłoś
ophtalmica medialnie efketowny szantaż emocjonalny 25.07.08, 21:00 albo artykuł napisany pobieżnie, albo ja nie umiem się doczytać o co chodzi? Co to jest przepuklina narządów wewnętrznych? A eutanazja ma być powodowana bezsilnością w walce z lekarzami? czy w walce w sądzie? czy przegraną w procesie wytoczonym niesłusznie? czy chodzi o żal z powodu powikłań po zabiegu? czy mowa jest o błędzie czy o zaniedbaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: medialnie efketowny szantaż emocjonalny 25.07.08, 22:22 trudno traktowac powaznie artykul napisany ma podstawie wynurzen osoby, ktora najbardziej chory ma przede wszystkim "lokiec" Odpowiedz Link Zgłoś
ophtalmica Re: medialnie efketowny szantaż emocjonalny 25.07.08, 22:58 no chyba, że to pismo dla ortopedów czy lekarzy sportowych, i chodzi o jakiś kazuistyczny łokieć :-), a jest sprzedawcą sukna- i jak tu teraz odmierzać materiał ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Zwłoki dziecka przeleżały w kostnicy 21 lat 28.07.08, 23:57 to tytuł relacji na gazeta.pl o proteście rodziców przeciw ich zdaniem błędnie ustalonej przyczynie zgonu ich dziecka: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5497515,Zwloki_dziecka_przelezaly_w_kostnicy_21_lat.html Poniżej obszerny cytat z relacji: "Rada okręgu Enfield w Londynie postanowiła, wbrew woli rodziców, pochować zwłoki dziecka przetrzymywane w kostnicy od 21 lat - podaje brytyjski dziennik "The Guardian". Christopher Blum zmarł w czerwcu 1987 roku mając 4 miesiące. Jego zamrożone zwłoki do tej pory przetrzymywane są w kostnicy w północnym Londynie, bo rodzice dziecka nie chcą zgodzić się na pochówek. Twierdzą, że patolog podał fałszywą przyczynę zgonu ich syna i domagają się zbadania sprawy. W dniu śmierci matka chłopca, Mary Blum, zabrała Christophera do szpitala, bo wymiotował po podaniu potrójnej szczepionki przeciw krztuściowi, polio i tężcowi. Po zahamowaniu objawów, matka wróciła z dzieckiem do domu i położyła je spać. Około godz. 21 ojciec Christophera, Steve Blum, znalazł nieżywego syna z rączkami przystawionymi do głowy i zaschniętą krwią wokół nosa. Próbował go reanimować, ale było już za późno. Po podwójnej sekcji zwłok patolog stwierdził, że zgon nastąpił w wyniku śmierci łóżeczkowej. Jednak rodzice dziecka twierdzą, że przyczyną śmierci Christophera była szczepionka. Rada okręgu Enfield, która tygodniowo płaci 15 funtów za przechowywanie zwłok w kostnicy, postanowiła pochować dziecko, mimo, że rodzice Christophera nie dopełnili formalności, i do tej pory nie zgłosili jego zgonu. Państwu Blum wyznaczono czas do 18 sierpnia na podpisanie aktu zgonu. Ojciec dziecka zapowiedział jednak, że się nie ugnie. "To obrzydliwe i skandaliczne" powiedział "Guardianowi" Blum. "Nie mają prawa ruszać ciała Christophera. Nie mają też prawa podpisać aktu zgonu w naszym imieniu". Rada z Enfield otrzymała już zgodę od sądu na zarejestrowanie zgonu Christophera, na podstawie ustawy dotyczącej zdrowia publicznego, i rozpoczęła procedurę mającą na celu pochowanie dziecka." Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Prawie jak Andrzej M. z warszawskiego pogotowia 06.08.08, 22:32 Macie chyba jednak rację przyrównując Polskę do krajów trzeciego świata. Oto link do relacji na interia.pl zatytułowanej "Pielgrzym obudził się w kostnicy": fakty.interia.pl/ciekawostki/news/pielgrzym-obudzil-sie-w-kostnicy,1158473 Poniżej interesujący cytat z relacji przytaczającej również wypowiedź jednego z hinduskich lekarzy: "Wśród zabitych początkowo odnotowano również 19-letniego Mange Rama. Okazało się jednak, że mężczyzna jedynie stracił przytomność i szczęśliwie zdążył się obudzić zanim lekarze rozpoczęli sekcję zwłok. - Obudziłem się w samym środku rzędu zwłok czekających na sekcję - powiedział Ram. - Miałem sucho w gardle więc poprosiłem o wodę. Lekarze i pielęgniarki byli oszołomieni. Domyślam się, że moje "zmartwychwstanie" nieźle ich wystraszyło - dodał z uśmiechem. Sat Pal Aggarwal, lekarz opiekujący się pielgrzymami, przyznał, że nie sprawdzano zbyt dokładnie, czy ofiary paniki żyją czy nie. - Umieściliśmy wszystkie zwłoki w ciężarówkach nie badając tętna - powiedział." Lekarz warszawskiego pogotowia Andrzej M. też stwierdził zgon kierowcy uwięzionego we wraku auta, bez dostatecznego zbadania. Tylko spostrzegawczości policjantów kierowca zawdzięcza, że trafił jednak do szpitala, a nie do kostnicy: www.xing.com/app/forum?op=showarticles;id=2613936 Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Łamanie praw pacjenta w polskich szpitalach 10.08.08, 18:59 to tytuł relacji na wp.pl: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lamanie-praw-pacjenta-w-polskich-szpitalach,wid,10236992,wiadomosc_video.html Poniżej obszerny cytat z relacji: "Złe traktowanie przez lekarzy, utrudniony dostęp do leczenia i dezorientacja - to najczęstsze bolączki polskich pacjentów. W ciągu roku do Biura Praw Pacjenta przy Ministerstwie Zdrowia wpływa około 20 tysięcy skarg. Dyrektor Biura Krystyna Kozłowska powiedziała, że kilka razy w tygodniu interweniuje w sprawach, kiedy zagrożone jest życie chorego. Jednak pacjenci głównie narzekają na sposób traktowania ich przez lekarzy. Chorym brakuje przystępnej informacji o stanie zdrowia i sposobie leczenia. Szpitale domawiają wydania kopii dokumentacji medycznej. Zgłaszane są też sytuacje korupcyjne. Nieco mniej jest skarg na błędy medyczne. Dyrektor Kozłowska przyznaje, że pacjenci często są zagubieni i nie znają swoich praw. Nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, kiedy chory jest przewożony od szpitala do szpitala i wszędzie odmawiają przyjęcia. Pacjent ma wiele możliwości, aby dochodzić swoich praw i walczyć o odszkodowanie w przypadku zaniedbań ze strony szpitala czy personelu medycznego. W takich przypadkach warto skorzystać z pomocy biura albo rzeczników praw pacjenta, którzy są przy każdym oddziale NFZ." (sm) Odpowiedz Link Zgłoś
dwimmerling Andnow,prosilem Cie o cos dwa posty wyzej... 10.08.08, 19:47 Poza tym,rozbroila mnie jedna rzecz: >Nieco > mniej jest skarg na błędy medyczne. Pomijajac oczywista paranoje posadzania o wszystko,co pacjentowi wyda sie bledem medycznym,bo nie jest tak,jak jemu sie wydaje,ze byc powinno,to z tekstu wynika,ze pozwania o "bo sie do mnie nie usmiechnal" stanowia polowe pozwow... Co do dokumentacji medycznej-helloł,ona nalezy do szpitala!!!Pacjent dostaje wypis-i po co mu,u diabla,cokolwiek wiecej...?! Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: Łamanie praw pacjenta w polskich szpitalach 10.08.08, 19:53 >Dyrektor Biura Krystyna Kozłowska powiedziała, że kilka razy w >tygodniu interweniuje w sprawach, kiedy zagrożone jest życie >chorego. Kilka razy w tygodniu??? Zagrożone życie ??? Interweniuje ??? Rozumiem że życie to ratuje. To jest lepsza niż Superman. Aż się chce usłyszeć coś więcej na ten temat. Bo posądzanie p. Krystyny Kozłowskiej o mitomanię było by chyba niestosowne? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Pielęgniarka zamieszczała makabryczne zdjęcia w si 12.08.08, 13:59 "Pielęgniarka zamieszczała makabryczne zdjęcia w sieci", to tytuł relacji na wp.pl: wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Pielegniarka-zamieszczala-makabryczne-zdjecia-w-sieci,wid,10249308,wiadomosc.html? ticaid=1669d&_ticrsn=3 Poniżej obszerny cytat z relacji: "Pielęgniarka uprawiała osobliwy proceder - podczas operacji robiła zdjęcia aparatem w telefonie komórkowym, następnie umieszczała je w internetowym serwisie Facebook - podała szwedzka stacja telewizyjna SVT. Na zdjęciach robionych podczas zabiegów neurologicznych w sztokholmskim Instytucie Karolińskim widać rany otwarte i odsłonięty kręgosłup. Dyrektor szpitala Mikael Svensson przyznał, że jest zaszokowany, że mogło dojść do czegoś takiego. Powiedział też, że Instytut Karoliński, w którym co roku przyznawane są nagrody Nobla w dziedzinie medycyny, będzie musiał teraz zrobić wszystko, by naprawić nadszarpnięty wizerunek i odbudować zaufanie pacjentów do placówki. Svensson poinformował też, że pielęgniarka żałuje swojego zachowania; jednak musi się liczyć ze zwolnieniem z pracy. Dostęp do kontrowersyjnych zdjęć mieli tylko specjalnie zalogowani użytkownicy. Ze zdjęć nie można wywnioskować, kim byli fotografowani pacjenci.' (pp) Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re:Bledy lekarskie cz2 18.08.08, 11:54 wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Nowe-zasady-w-sporach-o-bledy-lekarskie,wid,10252137,wiadomosc_video.html?ticaid=1672b Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus wszystko świetnie, tylko kto za to zapłaci? 18.08.08, 11:57 Zgodnie z projektem postępowania mają być jawne, a w zespołach orzekających zawsze ma być niezwiązany ze środowiskiem sędzia z sądu powszechnego, który zadba o przestrzeganie procedur. Pacjent zyska prawo do zadawania pytań, powoływania biegłych i świadków, przedstawiania dowodów i występowania jako oskarżyciel posiłkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Do tej pory płaciły ofiary błędów 18.08.08, 13:13 loraphenus napisał: > wszystko świetnie, tylko kto za to zapłaci? > Zgodnie z projektem postępowania mają być jawne, a w zespołach > orzekających > zawsze ma być niezwiązany ze środowiskiem sędzia z sądu > powszechnego, który zadba o przestrzeganie procedur. Pacjent zyska > prawo do zadawania pytań, powoływania biegłych i świadków, > przedstawiania dowodów i występowania jako > oskarżyciel posiłkowy. i utrzymujące je osoby. Uważasz to dotychczasowe rozwiązanie za sprawiedliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Bzdura ... 18.08.08, 13:44 Przeszanowny andnow2 w odpowiedzi Loraphenusowi ,uzywa skomplikowanej przenosni ("do tej pory placily ofiary bledow..."), sugerujacej jakoby sady lekarskie mialy cokolwiek kiedykolwiek wspolnego z otrzymywaniem/nieotrzymywaniem odszkodowan przez pacjentow. Jak wszyscy dobrze wiemy, sady lekarskie zajmuja sie jedynie odpowiedzialnoscia zawodowa lekarzy. Od odszkodowan byly i beda sady cywilne. Jedynie przeszanowny pan radca andnow2 jakos o tym nie wie- straszne luki w przygotowaniu zawodowym. Przerazajace luki, rzeklbym. Ale szaty porodzierac mozna...to taki szlachetny (i tani, co wazne) gest :D Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Teoretycznie i z punktu widzenia 19.08.08, 02:24 p.atryk napisał: > Przeszanowny andnow2 w odpowiedzi Loraphenusowi ,uzywa > skomplikowanej przenosni ("do tej pory placily ofiary bledow..."), > sugerujacej jakoby sady lekarskie mialy cokolwiek kiedykolwiek > wspolnego z otrzymywaniem/nieotrzymywaniem odszkodowan przez > pacjentow. > Jak wszyscy dobrze wiemy, sady lekarskie zajmuja sie jedynie > odpowiedzialnoscia zawodowa lekarzy. Od odszkodowan byly i beda > sady cywilne. ... czystości systemowej masz p.atryku absolutnie rację. Nie doceniasz jednak p.atryku efektu prejudycjalnego orzeczenia sądu lekarskiego lub też orzeczenia rzecznika odpowiedzialności zawodowej i opinii biegłych ustanowionych w postępowaniach przed rzecznikiem i wpływu tych orzeczeń i opinii na rozstrzygnięcia w postępowaniach karnym lub cywilnym przed powszechnym wymiarem sprawiedliwości. Dla przykładu, znana już w międzyczasie wielu uczestnikom forum kuriozalna opinia biegłego: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html z kazusu Huberta: www.xing.com/app/forum?op=showarticles;id=2613936 stanowiła podstawę umorzenia postępowania przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej, a to z kolei zaskutkowało umorzeniem na podstawie tej samej opinii również śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Aktualnie mam do czynienia z umorzeniem postępowania przez rzecznika, mimo zagubienia przez szpital historii choroby i braku jakichkolwiek działań zmierzających do jej odnalezienia. W równolegle prowadzonym postępowaniu cywilnym strona pozwana próbuje wykorzystać tę decyzję jako dowód braku odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: Teoretycznie i z punktu widzenia 19.08.08, 05:55 Excess flood! łamanie netykiety, Do usunięcia! Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Ozcywiscie, ze mam racje :) 19.08.08, 13:49 Przeszanowny pan radca andnow2 probuje odpowiedzialnosc za wyroki i decyzje sadow powszechnych i prokuratury, przerzucic jednak na sady lekarskie? :) A gdzie istnieja zapisy, obligujace powyzsze instytucje do uznawania decyzji sadu lekarskiego czy ROZ? Odpowiem-nie ma takich zapisow. To PSI OBOWIAZEK (takie popularne na forum okreslenie) prokuratorow i sedziow, by rzetelnie rozpoznac sprawe-a w razie watpliwosci co do jakosci decyzji sadu lekarskiego-przeprowadzic postepowanie od zera. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Czy człowiek honoru, jakim niewątpliwie jest radca 19.08.08, 21:28 prawny, nie powinien przeprosić publicznie uzytkownika p.atryk za fakt zniesławienia go - uzywając słowa prostaczek ? Czy może radcy prawni używają pojęcia honor w ramach tak zwanej suwerenności poglądów i obiektywnych przesłanek. Liczę na Pańskie wyjście z twarzą! Odpowiedz Link Zgłoś
sithicus Re: Czy człowiek honoru, jakim niewątpliwie jest 19.08.08, 22:23 Widzę tylko jedno honorowe wyjście - andnow2 powinien sobie palnąć w łeb. W razie braku broni - wystarczy solidna pała. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus obiektywne przesłanki mówią mi 18.08.08, 13:49 że zachować suwerenność wypowiedzi w sądzie ofiar błędów lekarskich można np. w ten sposób , że sprzeda Pan nieruchomość w tej podwarszawskiej miejscowości, o której przy okazji Pańskiego niechlubnego występu wczorajszego i zniesławienia p.atryka na forum była mowa i z uzyskanych środków z jej sprzedaży zasponsoruje Pan sądowe widzimisię pokrzywdzonych, a także powoła fundacje, na rzecz której Krajowa Izba Radców Prawnych, Krajowa Rada Notarialna i Krajowa Rada Adwokacka będą miały ustawowy obowiązek odprowadzać 50% swojego rocznego budżetu pod rygorem znacjonalizowania majątków członków tychże korporacji, w przypadku zaległości płatniczych. Ustawę oczywiście szybko się uchwali, inicjatywa ustawodawcza - 100 tysiecy podpisów w tak godnej sprawie szybciutko prawnicy zdobędą.W końcu od wielu lat tylko o tym marzą, ale Ci przebiegli lekarze nie dopuszczają ich pisma pod obrady Sejmu. No i nie ulega najmniejszej wątpliwości że ta godna inicjatywa środowiska prawniczego od lat blokowana jest przez Naczelną Radę Lekarską. Ale dośc z tym, w końcu jak Pan się tym zajął to sprawiedliwości stanie się zadość. Godność zawodu lekarskiego została przywrócona. Wczoraj widzieliśmy jak zachowując suwerennośc wypowiedzi i na podstawie obiektywnych przesłanek, z godnością właściwą dla radcy prawnego przywrócił ją Pan na forum... Z drugiej jednak strony- Nie widzę najmniejszego powodu, by na fantazje sądowe pieniaczy składali się lekarze lub podatnicy. Ale mogą np. adwokaci czy radcy prawni, bo czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: obiektywne przesłanki mówią mi 18.08.08, 18:08 Lorapenus napisał: „Z drugiej jednak strony- Nie widzę najmniejszego powodu, by na fantazje sądowe pieniaczy składali się lekarze lub podatnicy.” Ja również nie widzę najmniejszego powodu, aby na „fantazje” lekarzy SL prowadzących sprawę lekarza PR, na którego napisałam skargę, składali się podatnicy. Były to pieniądze wyrzucone w błoto. Pytasz , kto zapłaci za to wszystko? Zapłacą ci, którzy obecnie płacą za sprawy toczące się przed SL. Z mojego doświadczenia wynika, że SL to karykatura wymiaru sprawiedliwości i czas najwyższy, aby to zmienić. Bardzo mi się podoba ten projekt a zwłaszcza to, że w zespołach orzekających ma być niezwiązany ze środowiskiem sędzia sądu powszechnego, który zadba o przestrzeganie procedur. Pacjent zyska prawo do zadawania pytań, powoływania biegłych i świadków, przedstawiania dowodów i występowania jako oskarżyciel posiłkowy. Sama chętnie bym zadała kilka pytań lekarzom z SL, na które do tej pory nie znam odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus tyle że co to zmieni 18.08.08, 18:26 to zadawanie pytań, w przypadku, kiedy pacjent będzie miał misję dziejową walczenia z układem i będzie niepoczytalny na przykład. To że ktoś jest niepoczytalny nie znaczy automatycznie że nie ma praw obywatelskich - przecież może wtedy twierdzić że lekarze zamiast prawidłowej terapii zastosowali terapię "ungabunga homatatanowoterapeutyczną" - i będzie chciał sobie powoływać z 50 biegłych, świadków, etc. - i sąd będzie musiał postępowanie prowadzić.... Kto za ów cyrk będzie płacił? P.S. Chętnie zobaczyłbym np. jak prawnik słucha mechanizmu anafilaksji, obrzęku płuc czy chociażby niewydolności wielonarzadowej. Tego nie jest w stanie zrozumieć -podobnie jak klinicysta nie zrozumie wykładni prawa konstytucjonalnego czy prawa morskiego (strzelam sobie). To nie będą przecież wieczorki towarzyskie przy ciastku i kawie. Ja oczywiście nie mam nic przeciwko powoływaniu świadków, 200 biegłych nawet i 10.000 oskarzycieli posiłkowych. Chętnie przyjadę nawet i rzetelnie wykonam zleconą ekspertyzę przez sąd, bez stronniczości... Pod jednym tylko warunkiem - jak zostanę za to wynagrodzony... No i tutaj tkwi diabeł - kto z afantazje będzie płacił- Polacy uwielbiają się sądzić... Jeszcze dajmy sędziemu sądu powszechnego prawo do zwalniania z kosztów sądowych przed sadem lekarskim i będzie fajnie. Podoba mi się rozwiązanie z kilku stanów USA. Tam, jeśli pacjent nie udowodni winy lekarzowi, musi mu zapłacić równowartość kwoty, o którą pozywał.... Od wprowadzenia tego zapisu zaskarżalność spadła kilkudziesięciokrotnie. Ale o tym niech koledzy pracujący w USA napiszą, jeśli będą chcieli. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus a wobec faktu iż Pan, Panie 1951b jest człowiekiem 18.08.08, 18:51 kulturalnym ,prosze odpowiedzieć jak znajdzie Pan czas : - jakie zdarzenia o charakterze siły wyższej powodują niemożliwość zajmowania się błedami medycznymi sądom powszechnym. Według obowiązującego w Polsce prawa, lekarz może zostać pozbawiony prawa wykonywania zawodu prawomocnym orzeczeniem/decyzją sądu ? proszę ewentualnie poprawić. Dla laika nasuwa się pytanie. Skoro sądy powszechne mają : zestaw kar, którymi lekarza mogą ukarać (od grzywien, nawiązek , odszkodowań, zadośćuczynień, rent, etc. po ograniczenia wolności, pozbawienia wolności zgodnie z KK, zakazu wykonywania zawodu) swoich lekarzy sądowych możliwość powoływania biegłych ---------- To jaki zestaw sił nadprzyrodzonych powoduje spychanie tego do sądu korporacyjnego, który takich uprawnień z mocy ustawy nie ma i zajmuje się czym innym... Czyżby środowisko prawnicze także było skażone duchem poprzedniej epoki i był w nim bałagan i niewydolnośc systemu ? P.S. Najwyraźniej tak - tutaj próby reform tegoż : finanse.wp.pl/POD,15,wid,10265406,prasa.html Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: a wobec faktu iż Pan, Panie 1951b jest człowi 19.08.08, 02:35 Na wstępie chciałaby wyjaśnić, że : - po pierwsze jestem kobietą, - po drugie nie jestem prawnikiem Gdybym była złą kobietą i chciałabym Tobie dokuczyć to bym powiedziała, że masz problem z czytaniem......................... ale nie jestem więc nie powiem :) Loraphenus napisał: ”Chętnie zobaczyłbym np. jak prawnik słucha mechanizmu anafilaksji, obrzęku płuc czy chociażby niewydolności wielonarzadowej. Tego nie jest w stanie zrozumieć -podobnie jak klinicysta nie zrozumie wykładni prawa konstytucjonalnego czy prawa morskiego (strzelam sobie).” A może Ty Loraphenus nie doceniasz prawników? Może by jednak zrozumieli, gdyby im lekarze zechcieli o tym powiedzieć, co to jest obrzęk płuc, niewydolność wielonarządowa, powrót włośniczkowy lub róże cmentarne ( strzelam sobie). Z mojej obserwacji wynika, że lekarze chcieliby mieć do czynienia z pacjentami świadomymi. Takimi, co to potrafią jednym tchem wyrecytować, jakie biorą leki, potrafią dokładnie opisać ból, wzywają karetki wyłącznie w stanie zagrożenia życia i jednocześnie z takimi, co to jak im przyjdzie udowodnić w SL, że mają uzasadnione pretensje do lekarza, nie potrafią odróżnić zapalenia migdałów od zapalenia przydatków. Loraphenus napisał: „Podoba mi się rozwiązanie z kilku stanów USA. Tam, jeśli pacjent nie udowodni winy lekarzowi, musi mu zapłacić równowartość kwoty, o którą pozywał.... Od wprowadzenia tego zapisu zaskarżalność spadła kilkudziesięciokrotnie.” Przypominam, że my rozmawiamy o sprawach toczących się w SL, tam pacjent nie przychodzi zawalczyć o odszkodowanie. Loraphenus napisał: ”To jaki zestaw sił nadprzyrodzonych powoduje spychanie tego do sądu korporacyjnego, który takich uprawnień z mocy ustawy nie ma i zajmuje się czym innym... Czyżby środowisko prawnicze także było skażone duchem poprzedniej epoki i był w nim bałagan i niewydolnośc systemu ?” Jeszcze raz podkreślam, nie jestem prawnikiem. Nie mam własnych doświadczeń związanych z sądami powszechnymi w związku z tym nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus zdecydowanie przeceniasz zdolności prawnicze 19.08.08, 06:35 1951b napisała: > A może Ty Loraphenus nie doceniasz prawników? Alez owszem, doceniam prawników. Doceniam pomawianie i zniesławianie innych użytkowników forum w ramach efektów prejudycjalnych, suwerenności poglądów i wynikających jedynie z obiektywnych przesłanek. Doceniam przekłamywanie wypowiedzi uczestników, ignorowanie oczywistych faktów, udawanie osoby upośledzonej w stopniu znacznym. Tak bardzo doceniam te wyższego rzędu efekty, że daje temu wyrazy na forum. > Może by jednak zrozumieli, gdyby im lekarze zechcieli o tym powiedzieć, co to jest obrzęk płuc, niewydolność wielonarządowa, powrót włośniczkowy lub róże cmentarne ( strzelam sobie). Chyba przeceniasz prawników, skoro od kilkunastu miesięcy niektórzy prawnicy nie potrafią zrozumieć że floodowanie i spamowanie forum mimo zastrzeżeń innych użytkowników jest chamstwem i łamaniem netykiety albo objawem zaburzeń w innej materii, których nawet tak złośliwa osoba jak ja największemu wrogowi nie życzy - to nie wiem czy zachodzi prosta implikacja Skoro niektórzy prawnicy od miesięcy są zbyt mało pojętni i zbyt mało kulturalni, by nie spamować i floodować forum, bo to objaw braku szacunku do adwersarzy skoro nie potrafią wyciągnąć wniosków z mądrości narodu jakimi są przysłowia "Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty", "Chłop może ze wsi wyjść zawsze, wieś z chłopa nigdy", oraz - bardzo aktualne na dziś - "Z chama nie zrobisz Pana" - to nie sądzę, aby - na zasadzie bardzo prostej relacji - skoro nie są w stanie swoimi zasobami intelektualno-poznawczo-kognitywnymi zrozumieć, iż nie floodowanie i spamowanie forum jest zadaniem znacznie prostszym niż budowanie merytorycznej dyskusji... ale chętnie poznam Pani argumentację. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re Loraphenus 19.08.08, 10:36 Moze wreszcie,przestalbys atakowac andnowa2 ,wraz z kiloma osobami ,ktore kracza tak jak Ty? To prawda ,ze w STADZIE jest "lepiej"? Tak jest sie kims, bez " stada" -ciezko. Ja czytajac wypowiedzi jego ,jak najbardziej zgadzam sie z tym co pisze.Dla uwiarygodnienia podaje linki itp. Od wydawania opini na temat osob ,czy sa poczytalne ,uposledzone itp ,jest psychiatra? Przeczytaj ostatni swoj post (jedno i w kolko to samo) Nie sadzisz? Stawiasz diagnoze przez internet?,czy mozesz to robic ? Nie obrazasz w ten sposob innych,a tym samym andnowa? Skoro jest radca prawnym tak ? ,to co mozesz wiedziec w tym temacie ? Co mnie obchodzi co w USA sie dzieje? Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego? Podarowal ,bo ,kazdy dr popelnia bledy(moze wrecz mu wolno ,jest bezkarny?) ,czy walczylbys? Nigdy nie dowiesz sie co pacjent czuje ,jakie meki przechodzi ,bo nie doswiadczyles tego. I dlaczego ,jak dr nie ma juz zadnych argumentow ,to robi z pajenta "( Ten sam schemat o ktorym piszesz)" uposledzonego"? Spotkalam sie z tym ,wiec pisze z cala odpowiedzialnoscia, stwierdzono ,ze "mam problem ze soba" ,podaja psychotropy itp Wolno tak ? NIE Moze bys wcielil sie w postac pacjenta i odpowiedzialbys ,na moje pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: Re Loraphenus 19.08.08, 14:23 cccykoria napisała: > Moze wreszcie,przestalbys atakowac andnowa2 ,wraz z kiloma > osobami ,ktore kracza tak jak Ty? To prawda ,ze w STADZIE > jest "lepiej"? Tak jest sie kims, bez " stada" -ciezko. wyjasnienie w tekście > Ja czytajac wypowiedzi jego ,jak najbardziej zgadzam sie z > tym co pisze.Dla uwiarygodnienia podaje linki itp. Czyli jeśli zgadzasz się z jego epitetami do użytkowników i wulgaryzmami nie pisz do mnie więcej. Nie ten poziom. Na forum każdy wybiera z kim chce dyskutować - ja np. nie chcę dyskutować z chamstwem ze wsi Wesoła. Stwierdzam fakty. Adnow2 podaje od kilkunastu miesięcy ten sam wątek floodując forum i spamujac kazdy wątek. Jest to chamskie i jest to łamaniem netykiety. Dodatkowo manipuluje wypowiedziami innych osób, które po tym fakcie zrezygnowały z dyskusji z tą osobą. Rozumiem, że dla Ciebie ktoś kto powie prawdę jest wrogiem. Byli tacy w historii. Tylko pogratulować. > Od wydawania opini na temat osob ,czy sa > poczytalne ,uposledzone itp ,jest psychiatra? Przeczytaj > ostatni swoj post (jedno i w kolko to samo) Nie sadzisz? > Stawiasz diagnoze przez internet?,czy mozesz to robic ? Nie > obrazasz w ten sposob innych,a tym samym andnowa? > Skoro jest radca prawnym tak ? ,to co mozesz wiedziec w tym > temacie ? Własnie chodzi o to że adnow2 ostatnimi czasy pomawia i zniesławia innych użytkowników forum z powodu: a) suwerenności wypowiedzi b) oczywistych przesłanek etc. itd. Adnow2 używa słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite i jego posty wycinane są przez administratorów. Rozumiem że to spisek przeciwko trybunowi ludowemu, który chce dobrze i przez to dopuszcza się chamstwa na forum, jak i obrażania innych. Adnow2 nie zachowuje się jak na kulturalnego i wykształconego człowieka przystało. Diagnozuje przez forum to co widac- a widać np. posty do p.atryka zatytułowane per prostaczku etc. Czy tak zachowuje się wykształcona osoba na poziomie? Czy może per prostaczku to zwracają się do siebie chamy ze wsi podwarszawskiej? > > Co mnie obchodzi co w USA sie dzieje? > Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego? > Podarowal ,bo ,kazdy dr popelnia bledy(moze wrecz mu > wolno ,jest bezkarny?) ,czy walczylbys? Na początek spamowałbym 1000x razy każdy watek na każdym forum i każdego, kto twierdziłby że jest to nieprzyzwoite i łamaniem netykiety oskarżałbym o prostactwo i obrażanie mojej osoby. Na pewno zmieniło by to stan rzeczy i poszkodowanej osobie przywróciło by sprawność. > > Nigdy nie dowiesz sie co pacjent czuje ,jakie meki > przechodzi ,bo nie doswiadczyles tego. > I dlaczego ,jak dr nie ma juz zadnych argumentow ,to robi > z pajenta "( Ten sam schemat o ktorym piszesz)" > uposledzonego"? Spotkalam sie z tym ,wiec pisze z cala > odpowiedzialnoscia, stwierdzono ,ze "mam problem ze > soba" ,podaja psychotropy itp Wolno tak ? NIE > Moze bys wcielil sie w postac pacjenta i > odpowiedzialbys ,na moje pytanie? Niestety- pudło, ponieważ mam bliską osobę dotkniętą błędem medycznym -nie trafiłaś ....ale co Ty o tym możesz wiedzieć. i co ? Czy upoważnia mnie to do pisania o innych że są prostaczkami ? Wylewania spamów na forum i wklejania milion razy ciągle tych samych linków, przekłamywania wypowiedzi? Wiesz cykoria, powiem tak. Uderz w stół, a nożyce. Powiem tak. Wolnośc jednostki pozwala na fascynowanie się na forum floodami i spamami oraz łamaniem netykiety i szerzeniem chamstwa. Wiec - Twój wybór - pozwól mi nie zgadzać się z Twoim. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja.ruda Re: Re Loraphenus 29.08.08, 00:21 > Nie ten poziom. Na forum każdy wybiera z kim chce > dyskutować - ja np. nie chcę dyskutować z chamstwem ze wsi Wesoła. > Co Ci się w Wesołej nie podoba? skąd takie uogólnienie ? Byłeś tam chociaż kiedys? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Re Loraphenus 19.08.08, 15:45 cccykoria napisała: > Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego? Osoba uważająca się za ofiarę błędu lekarskiego ma do swojej dyspozycji cały aparat policyjno-prokuratorsko-sądowy i ten aparat taka osoba powinna wykorzystać. S. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Re 19.08.08, 17:48 snajper55 napisał: > cccykoria napisała: > > > Co bys zrobil ,jakbys byl ofiara bledu medycznego? > > Osoba uważająca się za ofiarę błędu lekarskiego ma do swojej dyspozycji cały > aparat policyjno-prokuratorsko-sądowy i ten aparat taka osoba powinna wykorzyst > ać. > > S. Dziekuje Panie Witoldzie za rade i to bardzo cenna.Aaach te "awanse" zmieniaja ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Re 19.08.08, 18:25 cccykoria napisała: > Dziekuje Panie Witoldzie za rade i to bardzo cenna. Błądzących a do tego być może pokrzywdzonych należy pokierować we właściwym kierunku. > Aaach te "awanse" zmieniaja ludzi. Czyżby Szanowna Pani ostatnio "awansowała" ? I co ? Trudno w lustrze się poznać ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus a tak poza tym to zadałem pytanie 19.08.08, 14:27 i Pani sprytnie na nie nie odpowiedziała więc zadam je ponownie wprost. Czy wobec istnienia sądów powszechnych i przepisów prawnych umożliwiających karanie i orzekanie naprawienia szkody jakikolwiek sens przenoszenia de facto zadań sądu powszechnego do sadu korporacyjnego ma sens? dlaczego sąd korporacyjny, którego zadaniem jest rozpatrywanie przewinień względem zawodu lekarza ma zajmować się sprawami z zakresu prawa karnego i zakresem odszkodowań ? Przecież to zadanie sądów powszechnych. Równie dobrze można przenieść sprawy o rabunek do sadu gospodarczego i tam sadzić kogoś, kto popełni morderstwo na tle rabunkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: a tak poza tym to zadałem pytanie 20.08.08, 00:32 Wiesz Loraphenus ja na tym forum jestem od dawna. Pamiętam Twoje pierwsze posty, bardzo mi się podobały, ciekawie pisałeś, miałeś dużo do powiedzenia. Nie wiem, co się takiego stało, że postanowiłeś rozpocząć prywatną wojnę z Alergenzb. Nigdy nie darzyłam sympatią tej osoby, nie mniej jednak, kiedy uznałam, że przesadziłeś, zareagowałam pisząc post. Nawet go nie zauważyłeś. Alergenzb została przez Ciebie „sprowadzona do parteru i wdeptana w ziemię”, za cichym przyzwoleniem forumowiczów, którzy z nią tak chętnie kiedyś prowadzili wymianę zdań. Teraz na tapecie jest Andnow. Ja rozumiem, że floodowanie i spamowanie może być irytujące, ale sposób, w jaki z Nim „walczysz” w moim odczuciu jest nie do przyjęcia. Nawet teraz, kiedy odpowiadasz na mój post dotyczący prawników, nie mogłeś powstrzymać się obrażania Andnowa. Loraphenus napisał: „- skoro nie są w stanie swoimi zasobami intelektualno-poznawczo-kognitywnymi zrozumieć, iż nie floodowanie i spamowanie forum jest zadaniem znacznie prostszym niż budowanie merytorycznej dyskusji...” Liczył na merytoryczną dyskusję zakładając wątek na temat wypadku Huberta. Paru lekarzy wypowiedziało się na ten temat, paru wpadło, aby obrazić piszących, nic nie wnosząc do dyskusji. Na koniec swojego „panowania” na tym forum, Felinecaline posłała wątek na oślą ławkę. Szkoda, że Andnow nie założył nowego wątku i nie zaczął w nim pisać od początku na temat tego wypadku. Wiesz Loraphenus jakoś nie zauważyłam, aby Andnow jako pierwszy zaczął obrażać lekarzy. Powiedz mi proszę jak długo może człowiek panować nad sobą, czytając bez przerwy na temat swojego rzekomego upośledzenia umysłowego i chamstwa. Jak długo można wytrzymać czytając na temat rzekomych zaburzeń mikcji ,defekacji i innych. Ile jeszcze wyzwisk padnie pod adresem Andnowa zanim Snajper zacznie wycinać posty? Dziwi mnie bardzo, że post, w którym padło słowo „bałwan” został skasowany a postu gdzie jest określenie „menda” nie można wykasować. Snajper kosz nie działa? Loraphenus napisał: „a tak poza tym to zadałem pytanie i Pani sprytnie na nie nie odpowiedziała więc zadam je ponownie wprost. Czy wobec istnienia sądów powszechnych i przepisów prawnych umożliwiających karanie i orzekanie naprawienia szkody jakikolwiek sens przenoszenia de facto zadań sądu powszechnego do sadu korporacyjnego ma sens? dlaczego sąd korporacyjny, którego zadaniem jest rozpatrywanie przewinień względem zawodu lekarza ma zajmować się sprawami z zakresu prawa karnego i zakresem odszkodowań ? Przecież to zadanie sądów powszechnych.” Nie uchylam się od odpowiedzi, jeśli jesteś zainteresowany moją opinią na ten temat, to odpowiem. W moim odczuciu nie ma sensu przenoszenia zadań sądu powszechnego do sądu korporacyjnego. Wydaje mi się jednak, że tu nie chodzi o zajmowanie się sprawami z zakresu prawa karnego lub odszkodowaniami. Chodzi o to, że pacjent nie ma żadnych praw w SL. Nie będę Tobie pisała o moich doświadczeniach związanych ze sprawą toczącą się w SL , rozmawiałam o tym z Extorrisem. Gdybym miała takie doświadczenie jak obecnie to poszłabym prosto do Prokuratury i nie zawracałabym sobie głowy dochodzeniem prawdy w SL bo to jest strata czasu, nerwów i pieniędzy podatników. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: a tak poza tym to zadałem pytanie 20.08.08, 00:41 odwracasz kota ogonem... ale cóż -czy pisanie o kimś, kto kulturalnie nie zgadza się ze zdaniem adwersarza nie jest chamstwem? wiesz czym jestem zdegustowany? p.s. pamietam alergenzb i jej pretensje o to że z mezem nie może leżeć na łózku w obecności innych pacjentów Czy radca prawny powinien w ramach suwerenności poglądów i obiektywnych przesłanek pisac o ludziach, którzy reprezentują poziom (p.atryk) per prostaczek? Dlaczego wmawiasz sobie coś, co na świętość nie zasługuje? Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: a tak poza tym to zadałem pytanie 22.08.08, 01:54 Ja również zadałam Tobie pytanie, na które nie dostałam odpowiedzi. Tak więc Lorapenus ponownie pytam, ile człowiek może znieść obelg kierowanych pod swoim aderesm i jak długo można zachować spokój będąc bez przerwy atakowanym w tak ohydny sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus ale ja odpowiedziałem 22.08.08, 01:59 - i teraz dośc nieelegancko odpowiem pytaniem. Czy stwierdzenie faktów uważa Pani za notoryczne obelgi?! Czy wspomniany użytkownik w ciągu kilkunastu miesięcy: a) nie floodował forum (tylko kilkanaście osób ma zbiorowe zaburzenia postrzegania) b) nie spamował forum (kilkanaście osób jak wyżej c) nie zniesławiał innych użytkowników (chociażby zniesławienie p.atryka z braku powodu) ? Jeżeli Pani uważa inaczej to niestety funkcjonujemy w odmiennych rzeczywistościach, rzeczywistościach równoległych. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 loraphenus, witaj w moim wątku i jak każdy 22.08.08, 09:26 jesteś mile widzianym gościem, pod warunkiem jednak, że wypowiadasz się na temat. Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane osobowe i adresowe, których ujawnianie narusza nie tylko prawo, ale i netykietę. Wypowiedziami na temat tego wątku nie są też epitety pod adresem mojej Bogu ducha winnej miejscowości no i wreszcie epitety pod adresem mojej Bogu ducha winnej i skromnej osoby. Chętnie poznałbym Twoją i innych opinię na temat tej oto, moim zdaniem, kuriozalnej opinii: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222880,2,3.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222884,2,4.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1222889,2,5.html Masz jakieś zdanie na temat tej opinii i profesjonalizmu jej autora? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: loraphenus, witaj w moim wątku i jak każdy 22.08.08, 10:50 andnow2 napisał: > Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane > osobowe i adresowe, których ujawnianie narusza nie tylko prawo, ale > i netykietę. Czy mógłbyś wskazać post, w którym zostały ujawnione Twoje dane osobowe i adresowe ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Przede wszystkim nie chciałbym, choćby po to, 22.08.08, 23:55 snajper55 napisał: > Czy mógłbyś wskazać post, w którym zostały ujawnione Twoje dane > osobowe i adresowe ? by właśnie nie ujawniać tych danych. W wypadkach, o których wspomniałem użyłem kosza i chyba zadziałało, gdyby było inaczej, to przyślę Tobie link na skrzynkę mailową. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Prośba. 23.08.08, 11:18 andnow2 napisał: > W wypadkach, o których wspomniałem użyłem kosza i chyba zadziałało, > gdyby było inaczej, to przyślę Tobie link na skrzynkę mailową. Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie istnieje. Człowiek skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne wrażenie i traci swą wiarygodność. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Tak, to o czym napisałem faktycznie istniało 23.08.08, 11:55 snajper55 napisał: > Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie istnieje. Człowiek > skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne wrażenie i traci swą > wiarygodność. Natomiast problematyczny jest moderator, który tego nie dostrzegł, a chciałby, żebym publicznie wskazywał posty, które nie powinny się pojawić, a jeśli już się pojawiły, to powinny zniknąć zanim ujrzą je inni. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Ale nie istniało, gdy się na to skarżyłeś. 23.08.08, 13:26 andnow2 napisał: > Natomiast problematyczny jest moderator, który tego nie dostrzegł Moderator dostrzegł i usunął/ > a chciałby, żebym publicznie wskazywał posty, które nie powinny się > pojawić Moderator chciałby, abyś się nie skarżył na posty, których nie ma na forum. > a jeśli już się pojawiły, to powinny zniknąć zanim ujrzą je inni. Niestety, ale to jest nawet teoretycznie niemożliwe. :) Posty same z siebie nie znikają, a usunąć je zanim ktokolwiek inny je zobaczy może tylko autor. Trochę logiki, please. :) S. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula.8 Re: Prośba. 23.08.08, 12:13 snajper55 napisał: > andnow2 napisał: > > > W wypadkach, o których wspomniałem użyłem kosza i chyba zadziałało, > > gdyby było inaczej, to przyślę Tobie link na skrzynkę mailową. > > Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie istnieje. Człowiek > skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne wrażenie i traci swą > wiarygodność. > > S. Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia ... i to juz nie jest zwykłe złamanie netykiety, tylko wykroczenie podchodzące pod paragraf KK. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Dzięki paczula.8 za uwiarygodnienie, 23.08.08, 12:20 paczula.8 napisała: > Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia ... i to > juz nie jest zwykłe złamanie netykiety, tylko wykroczenie > podchodzące pod paragraf KK. no bo jak inaczej mógłbym obronić się przed zarzutem narzekania na słoneczny żar ciemną nocą. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Dzięki paczula.8 za uwiarygodnienie, 23.08.08, 13:28 andnow2 napisał: > no bo jak inaczej mógłbym obronić się przed zarzutem narzekania na > słoneczny żar ciemną nocą. Nie możesz się obronić przed słusznym zarzutem. Skarżyłeś się na post już dawno usunięty. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie jest dobrze, kiedy moderator prowadzi wojenkę 23.08.08, 13:44 snajper55 napisał: > Nie możesz się obronić przed słusznym zarzutem. Skarżyłeś się na > post już dawno usunięty. snajper55 zacytuję in extenso fragment mojego postu, do którego nawiązałeś: "...jesteś mile widzianym gościem, pod warunkiem jednak, że wypowiadasz się na temat. Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane osobowe i adresowe, których ujawnianie narusza nie tylko prawo, ale i netykietę. Wypowiedziami na temat tego wątku nie są też epitety pod adresem mojej Bogu ducha winnej miejscowości no i wreszcie epitety pod adresem mojej Bogu ducha winnej i skromnej osoby." Podaję również link do tego postu celem uwiarygodnienia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83685903 Ja nie skarżyłem się w tym tekście na jakiś istniejący rzekomo post. Ja prosiłem jedynie o zaniechanie w przyszłości pewnych zachowań z przeszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Moderator nie prowadzi żadnej wojenki. 23.08.08, 14:03 Moderator reaguje na informację o ujawnieniu danych osobowych i usiłuje je znaleźć tam, gdzie zgłaszający sugeruje ich ujawnienie. Moderator prosi o ich wskazanie, gdy ich znaleźć nie może. Gdy zgłaszający nie jest w stanie wskazać postu z ujawnionymi danymi, moderator prosi aby na przyszłość użytkownik nie skarżył się na posty, które dawno już zostały usunięte i były w całkiem innym miejscu niż sugerował użytkownik. Gdzie tu wojenka ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: Prośba. 23.08.08, 12:52 Bez przesady. Sam tępię używanie (cudzych) personaliów na forum i również uważam że takie posty powinny być kasowane - osobiście protestowałem np. wobec postów ujawniających dane arona. Cała jednak ta sprawa jest warta tylko kliknięcia kosza a nie KK - Protestujący sam osobiście na tym forum linkuje do materiałów zawierających jego dane osobowe. Pretensje o ich użycie tutaj ma wprawdzie słuszne bo na tym forum używanie personaliów jest sprzeczne z netykietą i nieeleganckie ale z tym KK to zdecydowanie przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 tak slav_, chodzi wyłącznie o elegancję 23.08.08, 13:06 slav_ napisał: > Bez przesady. ... > Cała jednak ta sprawa jest warta tylko kliknięcia kosza a nie KK - ... nie widzę powodu podawania czyichkolwiek adresów w wypowiedziach o ochronie zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Pan radca andnow2 (przeszanowny)... 23.08.08, 13:20 ...wspomial, ze "chodzi o elegancje"??? Kuriozalne :D. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Przeszanowny pan radca andnow2... 23.08.08, 13:02 ...sam ujawnil swoje dane osobowe na forum. Pojawialy sie one nie wiele razy w linkach, przez wymienionego publikowanych, stad zarzut ujawniania jest bezpodstawny. Trudno "ujawnic" cos, co jest juz ujawnione przez samego zainteresowanego.Zarzuty wobec Loraphenusa nie maja podstaw. Dla pelnego obrazu motywow "dzialalnosci publicystycznej" przeszanownego panan radcy brakuje jeszcze jednej informacji. Rowniez zawartej w publikowanych linkach-czyli stopnia pokrewienstwa z ofiara wypadku. O tym sie pan radca nie zajaknie, gdyz ciagle pozwala mu to ( w jego mniemaniu) kreowac sie na "obiektywnego poszukiwacza prawdy". W istocie wchodza w gre rozne mechanizmy kompensacyjne,a glownie uruchomiony zostal psychologiczny, silny system zaprzeczen i iluzji. Generalnie w takich przypadkach zaleca sie opieke i terapie psychologiczna- usilne przekonywanie swiata do absurdalnych tez, niestety nie pomaga w powrocie do rownowagi. A wspolczuc nie wspolczuje-widzialem gorsze tragedie, jak i widzialem tez godnosc cierpiacych... Tu z tragedii przeszanowny andnow2 od dawna robi farse. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Przeszanowny pan radca andnow2... 23.08.08, 17:13 Mylisz sie Patryku, NIC nie usprawiedliwia zachowania Loraphenusa. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 uzupełnienie 23.08.08, 17:44 Patryku, jestes podobnie jak ja człowiekiem prawicy ... ludzie prawicy cenią wolność słowa, ale cenią również zasady ... i szanują prawo, mylę się? pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Owszem... 24.08.08, 01:45 Do podstaw konserwatywnego liberalizmu nalezy rowniez ywierdzenie, ze kazdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. I ponosi ich konsekwencje. Osoba, ktorej koniecznie chcesz poswiecac swoja i moja uwage, najpierw ekshibicjonistycznie szasta swoimi danymi po calym internecie w celach marketingowych, a ze szczegolnym uwzglednieniem tego forum. A pozniej podnosi placz w nieboglosy, ze ktos te dane jednak zna. I ja mam bronic takiej postawy? Zartujesz,tak? Trzeba byc konsekwentnym, na biadolenie juz za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Owszem... 24.08.08, 02:37 zgadzam sie skoro andnow jakis czas temu umiescil w internecie, w miejscach powszechnie dostepnych dane pozwalajace go zidentyfikowac, a nastepnie stawal na glowie, aby zainteresowac tymi informacjami jak najwiecej osob, wydaje mi sie, ze czynil to swiadomie sadze rowniez, ze jest on osoba pelnoletnia, w pelni wladz umyslowych (mozna czasem w to watpic, ale na tle sredniej krajowej nie wypada tak zle) i nie jest ubezwlasnowolniony nie ma zadnego zlamania prawa, ani netykiety w zacytowaniu informacji, ktore ktos wczesniej ujawnil tak jak nie ma niczego zlego w szukaniu w internecie dat urodzenia chinskich gimnastyczek, jak i w informowaniu, ze w google mozna znalezc zdjecia Paris Hilton z gola dupa byc moze za jakis czas Paris Hilton uzna, ze sie osmieszyla pokazujac gola dupe w internecie, tak jak andnow osmieszajac sie na forum mogl zaczac wstydzic sie swojego nazwiska ale tak samo jak Paris Hilton zrobil cos glupiego i musi ponosic konsekwencje, nie ma przed tym ratunku skoro andnow tak bardzo chcial zainteresowac wszystkich swoja "gola dupa" nie moze miec teraz pretensji, jesli ktos mu przypomni, ze sie niegdys obnazyl zatem uwazam, ze nie ma zadnych podstaw do usuwania danych osobowych andnowa z tego forum, skoro sam je kiedys ujawnil Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus a całkiem powaznie pisząc 24.08.08, 02:43 mnie sie wydaję że tu chodzi o to ,iż w tym aspekcie adnow2 wstydzi się swych suwerenności wypowiedzi, obiektywnych przesłanek i prejudycjalnych etc. oraz innych neologizmów tworzonych na potrzeby trollowania na forum i nie ma ochoty by jednak kojarzono jego jakże szanowną osobę z real life z tworzonymi tutaj arcydziełami sztuki literackiej, intelektualnej i umysłowej. W świetle możliwości tworzenia rożnych proxy oraz innych rozwiązań kwestia jest dyskusyjna. Natomiast nie rozumiem "przesłanek" ekshibicjonizmu etc. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Ja nie do końca rozumiem Twój ekshibicjonizm 24.08.08, 03:10 loraphenus napisał: > W świetle możliwości tworzenia rożnych proxy oraz innych rozwiązań kwestia jest > dyskusyjna. Natomiast nie rozumiem "przesłanek" ekshibicjonizmu etc. w tym oto poście: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83690148 podpisanym imieniem i nazwiskiem realnie istniejącego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Przeslanki? 24.08.08, 03:20 Proste- maja zagluszyc poczucie winy. Stad te ekshibicjonistyczne wiwisekcje "casusu Huberta" andnowa2. Mozna miec wrazenie, ze gdyby nie "lekarz pogotowia Andrzej M." to Hubert otrzepalby dlonie i wysiadl z wraku samochodu, po czym udalby sie na kolacje. andnow2 nie bierze pod uwage swojej kleski wychowawczej- wychowal czlowieka niebezpiecznego dla otoczenia, pedzacego z zabojcza predkoscia 1.5 tonowym samochodem po sliskiej nawierzchni w centrum miasta. Cieszmy sie, ze na drodze samochodu Huberta nie znalazla sie niewinna, przypadkowa ofiara-zawdzieczamy to jedynie szczesliwemu zbiegowi okolicznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Orzecznicy na drogi zamiast ratowników?! 24.08.08, 03:56 p.atryk napisał: > ... Mozna miec wrazenie, ze gdyby > nie "lekarz pogotowia Andrzej M." to Hubert otrzepalby dlonie i > wysiadl z wraku samochodu, ... Ja takie wrażenie odnoszę z obserwacji skutków podobnych i bardziej dramatycznych w przebiegu wypadków, których ofiarom udzielono szybko i profesjonalnie pomocy. Czeski skoczek poturbowany upadkiem na skoczni, dostarczony natychmiast do szpitala, opuścił szpital po kilku dniach o własnych siłach i na własnych nogach. Kierowcę głośnego i dramatycznego w przebiegu wypadku Ferrari pokazywano samodzielnie spacerującego po galeriach handlowych. > andnow2 nie bierze pod uwage swojej kleski wychowawczej- wychowal > czlowieka niebezpiecznego dla otoczenia, pedzacego z zabojcza > predkoscia 1.5 tonowym samochodem po sliskiej nawierzchni w centrum > miasta. Cieszmy sie, ze na drodze samochodu Huberta nie znalazla sie > niewinna, przypadkowa ofiara-zawdzieczamy to jedynie szczesliwemu > zbiegowi okolicznosci. Opis p.atryka niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Samochód Huberta jechał 50-60 km/h. Abstrahując jednak od nietrafności opisu, to zaskakuje mnie logiga tego rozumowania, zmierzająca do przeniesienia na kierowcę winy za brak profesjonalizmu ratowników. Czyżbyś sugerował wysyłanie do wypadków orzeczników, którzy jeszcze przed przybyciem ratowników będą rozważali dotychczasowe życie rannych i czy zasłużyli na natychmiastową pomoc?! Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Jako komentarz... 24.08.08, 04:54 ...wyniki crash testu Scody Octavii przy predkosci 64 km/h. www.ltsa.govt.nz/vehicles/ancap/skoda/octavia-2007.html "Head/neck 4 pts" (na 4 pkt. mozliwe)-oznacza to brak obrazen zewnetrznych i wewnetrznych tego regionu. Jak wyglada wybielany tu na wszelkie sposoby Hubert-odsylam do linkow andnowa2. To ponoc skutek wypadku "przy predkosci 50-60 km/h", po oslabieniu impaktu przez wczesniejsze dachowanie. Pospolite klamstwo. Pan mnie mierzi, panie andnow2. Wystarczajacy powod, by ignorowac panskie pytania. Uprzejmie sugeruje, by pan sobie oszczedzil trudu ich zadawania. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Auto Huberta zachowało się tak jak w teście. 24.08.08, 09:51 p.atryk napisał: > Jako komentarz wyniki crash testu Scody Octavii przy predkosci 64 km/h. > > www.ltsa.govt.nz/vehicles/ancap/skoda/octavia-2007.html > "Head/neck 4 pts" (na 4 pkt. mozliwe)-oznacza to brak obrazen > zewnetrznych i wewnetrznych tego regionu. Jak wyglada wybielany tu > na wszelkie sposoby Hubert-odsylam do linkow andnowa2. To ponoc > skutek wypadku "przy predkosci 50-60 km/h", po oslabieniu impaktu > przez wczesniejsze dachowanie. Pospolite klamstwo. Cały obrys kabiny auta zachował swój zasadniczy kształt. Przestrzeń wewnętrzna auta przeznaczona dla kierowcy i pasażera nie uległa zmniejszeniu. Hubert w następstwie dachowania i uderzenia w słup nie doznał żadnych obrażeń typu złamania, czy skaleczenia z wyjątkiem draśnięcia lewej skroni oprawką okularów na skutek otwarcia bocznej kurtyny powietrznej. Zapięty pasami wisiał do góry nogami i oczekiwał na będącą na miejscu pomoc medyczną przez ponad 70 minut. Również i to wskazuje, że gdyby pomocy medycznej udzielono na czas, szanse szybszego powrotu ofiary do zdrowia mogłyby być większe. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 I znów daliście się wkręcić. :( /nt 24.08.08, 11:38 p.atryk napisał: > ...wyniki crash testu Scody Octavii przy predkosci 64 km/h. > > www.ltsa.govt.nz/vehicles/ancap/skoda/octavia-2007.html > "Head/neck 4 pts" (na 4 pkt. mozliwe)-oznacza to brak obrazen > zewnetrznych i wewnetrznych tego regionu. Jak wyglada wybielany tu > na wszelkie sposoby Hubert-odsylam do linkow andnowa2. To ponoc > skutek wypadku "przy predkosci 50-60 km/h", po oslabieniu impaktu > przez wczesniejsze dachowanie. Pospolite klamstwo. > > Pan mnie mierzi, panie andnow2. Wystarczajacy powod, by ignorowac > panskie pytania. Uprzejmie sugeruje, by pan sobie oszczedzil trudu > ich zadawania. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Kto jest adresatem tej konstatacji,DrogiSnajperze? 24.08.08, 12:39 snajper55 napisał: > I znów daliście się wkręcić. :( /nt Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Owszem... 24.08.08, 08:48 extorris napisał: > zatem uwazam, ze nie ma zadnych podstaw do usuwania danych osobowych andnowa z > tego forum, skoro sam je kiedys ujawnil Forumowicz, o którym mowa umieścił swoje dane na tym forum, czy w necie? Znasz regulamin forum? To się go trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Owszem... 24.08.08, 15:41 na ktory punkt regulaminu sie powolujesz? nie ma w nim zakazu cytowania tresci dostepnych w internecie? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Bez paragrafu nie można być draniem? 24.08.08, 16:42 extorris napisał: > na ktory punkt regulaminu sie powolujesz? > nie ma w nim zakazu cytowania tresci dostepnych w internecie? extorris, zakładam że istnieją w internecie Twoje publikacje, pod Twoim rzeczywistym nazwiskiem. Zakładam dalej, że zdarzyło się Tobie na tym forum odesłać linkiem do tych publikacji. Dalsze założenie, to takie, że jeden z lekarzy uczestniczących w forum jest lub był zatrudniony przez operatora sieci, której modemem łączysz się często z internetem. Korzystając, albo i nawet nie korzystając z tych kontaktów skojarzył Twój nick forumowy z danymi adresowymi przypisanymi do Twojego rzeczywistego nazwiska (n.p. zamieszczonymi we wspomnianych publikacjach podpisanych rzeczywistym nazwiskiem) i ogłosił adres zamieszkania extorrisa tu na forum. Nie widzisz draństwa w postępowaniu tego Twojego kolegi? Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Bez paragrafu nie można być draniem? 24.08.08, 18:27 tak, to dranstwo, nawet wiecej, to jest zlamanie prawa, bo zaklada wykorzystanie poufnych danych (uzycie poufnych danych operatora sieci) jednak, jesli ktos skojarzy moje nazwisko z moim nickiem z tego powodu, ze bede np "reklamowal" swoje publikacje w sieci, wykorzystujac udostepnione przeze mnie informacje i kojarzac proste fakty to nie zlamie prawa, bedzie to wylacznie moja wina a wiec jesli napisze na tym forum, ze np opublikowalem przelomowa prace w pismie X na temat Y, a gdzie indziej umieszcze te prace w internecie pod swoim nazwiskiem, kazdy latwo mnie zidentyfikuje i nie zlamie wowczas prawa jesli bedzie wykorzystywal moje dane osobowe na tym forum aby wyzlosliwiac sie, bedzie to zgodne z prawem, chociaz moim zdaniem moralnie niezbyt chwalebne Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Istotne jest -moim zdaniem- autorstwo skojarzenia 24.08.08, 18:56 extorris napisał: > jednak, jesli ktos skojarzy moje nazwisko z moim nickiem z tego powodu, ze bede > np "reklamowal" swoje publikacje w sieci, wykorzystujac > udostepnione przeze mnie > informacje i kojarzac proste fakty to nie zlamie prawa, bedzie to > wylacznie moja wina > > a wiec jesli napisze na tym forum, ze np opublikowalem przelomowa > prace w pismie > X na temat Y, a gdzie indziej umieszcze te prace w internecie pod > swoim nazwiskiem, kazdy latwo mnie zidentyfikuje i nie zlamie > wowczas prawa > jesli bedzie wykorzystywal moje dane osobowe na tym forum aby > wyzlosliwiac sie, > bedzie to zgodne z prawem, chociaz moim zdaniem moralnie niezbyt > chwalebne Zgoda na publikację danych osobowych musi być wyraźna. Nie można jej domniemywać, a tym bardziej wyinterpretowywać ze skojarzeń. Jeśli, n.p. extorris, to Jan Kowalski z Warszawy, to z samego faktu, że extorris zlinkował swoją wypowiedź na forum z opublikowanym w internecie materiałem z adresem Jana Kowalskiego z Warszawy nie można wywodzić zgody Jana Kowalskiego na ogłoszenie wszem i wobec, że mieszka, n.p. przy Hożej 13 i używa na forum SZ nicka extorris. Dopóki extorris nie napisze, że jest Janem Kowalskim zamieszkałym w Warszawie przy Hożej 13, to wszelkie ogłaszane skojarzenia tych danych - jeśli są trafne - będą moim zdaniem nieuprawnionym ujawnieniem danych osobowych bez zgody extorrisa. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Powiem więcej, jeśli extorris wyraził zgodę 24.08.08, 19:13 na podanie adresu prywatnego w konkretnej książce telefonicznej lub na konkretnym portalu internetowym, to jeszcze daleko nie oznacza to zgody na ogłaszanie jego adresu przez inne osoby w innych książkach telefonicznych, spisach lekarzy, czy też na innych portalach internetowych. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Powiem więcej, jeśli extorris wyraził zgodę 24.08.08, 19:19 jesli zgadzam sie na upublicznienie moich danych, staja sie one publiczbne jesli swoj gabinet oglaszam w ksiazce telefonicznej, pacjenci maja prawo powolac sie na dane z ksiazki telefonicznej np w dyskusjach na forum np: - szukam pomocy, mam klykciny, szukam lekarza, ktory wyleczy mnie ziolami - znalazlem takiego w ksiazce telefonicznej: ulica... telefon..., nazywa sie..., widac ze zajmuje sie nie tylko klykcinami, pomogl nawet Lechowi K. na biegunke! co innego jesli inny wydawca wyda swoja ksiazke telefoniczna przepisujac tamta ale to juz sprawa miedzy wydawcami, ja swoje dane upublicznilem, wiec sa one publiczne Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie bez powodu regulamin portalu zabrania 24.08.08, 19:35 ujawniania danych osobowych osób trzecich bez ich zgody. Zamieszczenie tu na portalu danych osobowych pozwala na ich przetwarzanie, które to przetwarzanie wymaga konkretnej zgody danej osoby na przetwarzanie jej danych przez konkretny podmiot. I dopóki dana osoba sama nie poda tu na forum danych wrażliwych podlegających ochronie, zamieszczanie tych danych bez jej zgody jest niedozwolone. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Nie bez powodu regulamin portalu zabrania 24.08.08, 19:56 nie da sie ujawnic czegos co juz jest jawne to tak jakbysmy musieli poslugiwac sie tu skrotami nazwisk politykow, bo nie wyrazili zgody na poslugiwanie sie ich danymi na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus gwoli scisłości Extorrisie 24.08.08, 20:05 dane które użyłem robiąc świństwo zostały pozostawione na tym forum przez samego zainteresowanego około 12 miesięcy temu. Nie był to jednostkowy przypadek. Jakiekolwiek skojarzenia bym miał dostęp do rejestrów serwerów autoryzacyjnych usługi ADSL neostrada -serwerów Radius TP , obsługujących daną podklasę adresową typu C, 83.24.0.0 - 83.24.127.255 - TPSA Neostrada (DIP, BB) - Warszawa 83.31.0.0 - 83.31.255.255 - TPSA Neostrada Plus (DIP, BB) -Warszawa są mżonką i literaturą science fiction. Zwłaszcza, że w ramach dzierżawy DHCP użytkownik otrzymuje adres IP na sesję z DSLAM nie dłuższą niż 24godziny, przy założeniu iż się nie rozłączy wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Nie bez powodu regulamin portalu zabrania 24.08.08, 20:02 jeszcze jedno w regulaminie nie ma mowy o danych osobowych jest wzmianka dzialaniach niezgodnych z prawem a zatem czy cytowanie tresci z internetu jest niezgodne z prawem? mowimy o polsce, nie chinach Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Istotne jest -moim zdaniem- autorstwo skojarz 24.08.08, 19:14 jesli zamieszcze gdzies w sieci swoje nazwisko i adres a nastepnie bede sie wypowiadal na forum w sposob pozwalajacy skojarzyc moj nick z opublikowanymi (swiadomie przeze mnie) danymi osobowymi to kazdy ma prawo poslugiwac sie tymi skojarzeniami i wyciagac wnioski, oraz dzielic sie swoimi przemysleniami z innymi myslenie jest legalne np jesli bede w internecie oglaszal pod swoim nazwiskiem swoj gabinet w warszawie w ktorym lecze klykciny za pomoca tybetanskich ziol oraz, ze pomoglem Lechowi K. w zwalczeniu biegunki, a nastepnie w dyskusji na forum pochwale sie sukcesami w leczeniu pewnego prezydenta oraz przedstawie sie jako wybitny warszawski specjalista od tybetanskich ziol i klykcin - kazdy bedzie mogl mnie zidentyfikowac na forum z imienia, nazwiska, adresu gabinetu, telefonu, bedzie tez mogl nawet zidentyfikowac jednego z moich pacjentow i uczyni to legalnie byc moze sie pomyli byc moze sa w warszawie 2 gabienty zajmujace sie leczeniem klykcin tybetanskimi ziolami i byc moze jest wielu Lechow K. i wielu prezydentow, ktorym dokucza(la) biegunka ale mylenie sie jest rowniez legalne Odpowiedz Link Zgłoś
m.algorzatka Extorris... 24.08.08, 19:18 ...uwazasz, ze ludzie zakladajacy konto podaja swoje prawdziwe dane? Szczerze mowiac, podziwiam tych, ktorzy w swojej wizytowce umieszczaja swoje zdjecie (i inne personalne informacje); albo jest to glupota , albo nie maja nic do stracenia, albo robia to w jakims okreslonym celu. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Extorris... 24.08.08, 19:20 tym bardziej nie jest to problem upubliczniac czyjes falszywe dane? Odpowiedz Link Zgłoś
m.algorzatka Re: Extorris... 24.08.08, 19:22 Uwazam, ze w kazdym wypadku jest to swinstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Extorris... 24.08.08, 19:54 alez oczywiscie w takim kontekscie w jakim do tego tu doszlo (?) (moglo dojsc?) jest to swinstwo ale legalne swinstwo Odpowiedz Link Zgłoś
m.algorzatka Re: Extorris... 24.08.08, 20:03 ...legalne swinstwo, ktore swiadczy o klasie wspoluzytkownikow forum. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus polemizowałbym.... 24.08.08, 20:07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83774178 Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus o klasie współużytkowników zapomniała Pani dodać 24.08.08, 20:11 świadczy: ilość produkowanego spamu. ilość zniesławień w ramach obiektywnych przesłanek i suwerenności wypowiedzi ilość tworzonego na dobę floodu. jakkolwiek moje działanie było złośliwym świństwem - to niestety blednie w blasku spamów i floodów zainteresowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 znowu zgadzam się z m.algorzatką 24.08.08, 20:08 m.algorzatka napisała: > ...legalne swinstwo, ktore swiadczy o klasie wspoluzytkownikow forum. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: znowu zgadzam się z m.algorzatką 24.08.08, 20:15 no i widzisz ty wykorzystales szanse dokopania lorafenusowi, malgorzatka miala okazje podkreslic swoja moralna wyzszosc, skutek bedzie taki, ze lorafenus nazwany swinia odgryzie sie jak umie najlepiej co dostarczy ci pretekstu do uzalania sie nad swym losem bawcie sie dobrze, ale juz beze mnie EOT Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Dlaczego nie miałaby podkreślić czegoś, 24.08.08, 20:20 extorris napisał: > no i widzisz ... > malgorzatka miala okazje > podkreslic swoja moralna wyzszosc, ... co ją wyróżnia w tym towarzystwie?! Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Owszem... 24.08.08, 17:23 extorris napisał: > na ktory punkt regulaminu sie powolujesz? > Regulamin, pkt.4 forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617538.html pomoc: Które wątki kasujecie, a które przesuwacie do Oślej Ławki? Kasujemy jedynie wątki łamiące prawo (na przykład zawierające groźby karalne lub ujawniające cudze dane osobowe) lub tzw. spam (np. wątki powtarzające się, reklamowe). W przypadku rażących naruszeń Netykiety, administracja forum może usunąć wszystkie posty sprawcy z okresu, w którym naruszanie wystąpiło. forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476438.html podstawa prawna : Art. 51 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19971330883&type=3&name=D19970883Lj.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Owszem... 24.08.08, 18:18 zacytowanie ujawnionych danych osobowych nie jest ujawnieniem danych osobowych jesli ktos zamieszcza w internecie swoje dane to mozna je zacytowac oczywiscie poslugiwanie sie tymi danymi, aby komus zrobic na zlosc, w ramach jakis prywatnych wojenek nie jest eleganckie, ale nie ma nic wspolnego z lamaniem prawa Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Patryku 24.08.08, 09:09 WASZE POTYCZKI z Andnowem (podobnie jak sam Andnow) mnie NIE INTERESUJĄ i nie mam zamiaru zawracać sobie nimi głowy. Rozmawiamy tu o ujawnieniu danych osobowych. Ujawnienie tych danych usprawiedliwiacie zachowaniem (winą) poszkodowanego (tak, nie pomyliłam się , zrobiliście z Andnowa poszkodowanego) ... uprzejmie informuję, że tylko sąd ma prawo decydować o ujawnieniu tych danych. > Do podstaw konserwatywnego liberalizmu nalezy rowniez ywierdzenie, > ze kazdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. I ponosi ich > konsekwencje. Tak, gdyby mnie ktoś pytał o zdanie, powiedziałabym, że Loraphenus, za to co zrobił, powinien ponieść konsekwencje. > Osoba, ktorej koniecznie chcesz poswiecac swoja i moja uwage, > najpierw ekshibicjonistycznie szasta swoimi danymi po calym > internecie Wybacz, ale nie śledzę po całym internecie foorumowiczów, ich dane mnie nie interesują. Jeśli ktokolwiek umieszcza gdzieś SWOJE dane, to jego sprawa. > A pozniej podnosi placz w nieboglosy, ze ktos te dane > jednak zna. Nie że zna, tylko, że umieszcza ... bez zgody właściciela. BTW na innym forum spotkałam się z sytuacją, że ktoś ujawnił wizerunek nielubianego forumowicza tłumacząc się, że sam umieścił swoje zdjęcie w necie. Takie zachowanie też byś usprawiedliwił? > I ja mam bronic takiej postawy? Zachowanie Loraphenusa jest nie do obrony, złamał regulamin forum, prawo i w ostatnim poście do mnie – etykę lekarską, ale jesli chce to go broń ... mamy wolność ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Przeszanowny pan radca andnow2... 24.08.08, 11:41 p.atryk napisał: > ...sam ujawnil swoje dane osobowe na forum. Pojawialy sie one nie > wiele razy w linkach, przez wymienionego publikowanych, stad zarzut > ujawniania jest bezpodstawny. Mógłbyś dać link do postu, w którym andnow2 ujawnił swoje dane ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Prośba. 23.08.08, 13:44 paczula.8 napisała: > Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia Był, ale już dawno go nie ma. Tak jak nocą dawno nie ma już słońca. ;) Do tego ten post był nie w tym wątku, a andnow2 napisał: "loraphenus, witaj w moim wątku (...) Wypowiedziami na temat tego wątku nie są z pewnością moje dane osobowe i adresowe". Fałszywy alarm o ujawnieniu danych osobowych w wątku o 250 postach nie jest w porządku. ;) S. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Prośba. 23.08.08, 17:33 snajper55 napisał: > paczula.8 napisała: > > > Andonow pisze prawdę, był post ujawniający jego personalia > > Był, ale już dawno go nie ma. Tak jak nocą dawno nie ma już słońca. ;) No to co, ze nie ma? Uważam, Twój komentarz do wypowiedzi Andnowa był nie na miejscu, ale po kolei ... Andonow napisał do Loraphenusa post, w którym dał mu do zrozumienia, ze nie zyczy sobie ujawniania danych. Miał do tego pełne prawo. Na to wtraciłes sie Ty z prośbą o wskazanie tego postu. To też bym zrozumiała, ale zupełnie nie rozumiem co Toba powodowało, kiedy pisałes ten tekst: „Na przyszłość sprawdzaj, czy to o czym piszesz faktycznie istnieje. Człowiek skarżący się na słoneczny żar ciemną nocą sprawia dziwne wrażenie i traci swą wiarygodność” oraz komentarz „Moderator chciałby, abyś się nie skarżył na posty, których nie ma na forum.” Zwracam uwagę, ze Andonow się NIE SKARŻYŁ tylko odpowiedział na Twoje pytanie, a wcześniej zwrócił się z grzeczną prośba do człowieka, który złamał regulamin (delikatnie rzecz ujmując), żeby tego więcej nie robił. Snajper, takie są fakty ... a ty masz zasady ... podobno :) Dodam jeszcze, że to, czy osoba poszkodowana jest lubiana czy nie, oraz czy na podstawie tego co pisze mozna odnaleźć jej dane w necie, nie ma najmniejszego znaczenia dla oceny zachowania Loraphenusa. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Prośba. 23.08.08, 17:40 Ty tak odbierasz pewne posty, ktoś inny może je odbierać inaczej. Roztrząsanie tych różnic wydłuży ten wątek do circa about 2 tys. postów, na co nie mam ochoty. ;) Dobrze, że co do naganności ujawniania danych osobowych jesteśmy zgodni. :) S. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Prośba. 23.08.08, 17:45 Dobrze, że co do naganności ujawniania danych osobowych jesteśmy > zgodni. :) oczywiście :) Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus snajperze,mają rację 23.08.08, 12:37 ktoś zaspamował danymi osobowymi serwisy e-prawnik, no i kilkadziesiąt innych stron. Człowiek ma problem. Tam jest nawet prywatna komórka, dziwię się Adnow2'owi, że z tym jeszcze nic nie zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: snajperze,mają rację 23.08.08, 13:35 loraphenus napisał: > ktoś zaspamował danymi osobowymi serwisy e-prawnik, no i kilkadziesiąt innych > stron. Człowiek ma problem. Tam jest nawet prywatna komórka, dziwię się > Adnow2'owi, że z tym jeszcze nic nie zrobił. To, że ktoś źle robi nie jest dla nas żadnym usprawiedliwieniem. Na forum nie wolno podawać cudzych danych. Jest to zasada bardzo ściśle pilnowania i wszelkie posty z takimi danymi są i będą usuwane. S. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: snajperze,mają rację 23.08.08, 17:16 przeczytałam tytuł Twojego postu i pomyślałam, że przyznajesz sie do winy, że nie jest z Toba tak źle ... niestety jest fatalnie, bo zamiast powiedzieć przepraszam piszesz 'ktoś zaspamował danymi osobowymi' do kompletu brakuje tylko stwierdzenia, że ktos za Ciebie napisał post ujawniajacy dane Andnowa. I żeby była pełna jasność: nie ma znaczenia kim jest osoba poszkodowana - liczą się fakty, a fakty są takie, że zrobiłeś cos czego na forum robić nie wolno. Mam nadzieję, ze zrozumiałeś ... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Tu był post Loraphenusa, 24.08.08, 08:50 czytałam go i świadomie pozostawiłam bez odpowiedzi. To był post w którym Loraphenus kompromitował się jako człowiek i lekarz. Snajperze, szkoda, że go usunąłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Czy przeprosił Pan za zniesławienie p.atryka? 22.08.08, 10:51 nazywając go bez wcześniejszej jakiejkolwiek agresji słownej z jego strony "prostaczkiem"? czy rozumie Pan przysłowie "chłop może ze wsi wyjść a wieś z chłopa nigdy" ? oraz "z chama nie zrobisz pana" - bo te przysłowia ex definitionem obejmują chamstwo forumowe, które swego czasu i ja uprawiałem, obrażając specyficznych użytkowników forum. Różnimy się tym,Panie Andrzeju, iż mnie wychowano, iż za obrażenie kogoś wypada przeprosić, Pan do dzisiejszego dnia nie przeprosił p.atryka - z jakich pobudek to już nie moja rzecz. piszę te słowa z racji zniesławiania osób na forum przez Pańską -nazwijmy rzecz po imieniu -flooderską osobę. Flooduje Pan forum linkami tego i samego przypadku od miesięcy z pobudek nieznanych, prawdopodobnie z potrzeb prejudycjalnych,suwerenności wypowiedzi jak i obiektywnych przesłanek. Zachowuje się Pan nie tak, jak ludzie wykształceni mogli by się zachowywać. Na normalnym forum skończyło by się banem na IP za flood lub banem na host/domenę ISP. Rozumiem ze zniesławianie p.atryka mieściło się w ramach obiektywnych przesłanek i suwerenności wypowiedzi. Co do danych osobowych - to raczy Pan żartować -są one powszechnie dostępne ponieważ ktoś zaspamował nimi większość polskiego internetu. Jeżeli zrobił to bez Pańskiej woli to proszę zgłosić to do prokuratury. dodatkowo odsyłam do słownika znaczeń języka polskiego - słowo epitet jest słowem, którego Pan najwyraźniej nie rozumie. Prosze także pamietać że język polski pozwala nam na używanie "mowy znaczącej" - można jak np. w Sachem używać parabol, metafor, hiperbolizacji aby nasi adwersarze wiedzieli o co chodzi i o kim mowa. P.S. Proszę popracować nad emocjami, kulturą osobistą wypowiedzi (obraził pan miedzy innymi magę luisę jakis czas temu jak i zniesławił niedawno p.atryka). Rozumiem że w Pana mniemaniu wynika to z potrzeby suwerenności wypowiedzi jak i innych neologizmów i zwrotów wyrazowych, które na potrzeby awanturowania sie słownego na Pan tworzy. Tym niemniej proszę pamiętać iż niektórzy lekarze, bardzo złośliwi jak ja mają znajomych w prawniczym środowisku.. A w kwestii zniesławiania - coś Panu opowiem. No i niedawno mój znajomy NOTARIUSZ mówił mi -wiesz W., ludzie ze wsi dostawali za komuny 50 punktów za pochodzenie robotniczo chłopskie i skończyli prawo, medycynę, czy ekonomię w wyższej szkole planowania bo co sesja egzaminacyjna telefon z komitetu wojewódzkiego PZPR był. Potem poprzez rodzinne koneksje w Milicji Obywatelskiej czy UB dostawali się na aplikantury i je kończyli bo musieli, dostawali się na specjalizacje - sam wiesz, dostawali się do placówek dyplomatycznych. Tak spauperyzowano prawnicze, medyczne i inne inteligenckie środowisko. Dziś ci ludzie wrócili na wieś i upajają się swoją marnością, egzystując z kompleksami pochodzenia. ----- Co Pan sądzi o tej opinii notariusza o polskiej inteligencji ? Dlatego Pan, jako człowiek obyty i wykształcony powinien unikać tworzenia - jakichkolwiek -nazwijmy to - przesłanek, by ktoś nie wyciągnął pochopnych wniosków. To co Pan od miesięcy wkleja to flood -czyli łamanie netykiety. Ja juz raz na ten temat się wyraziłem i nie zamierzam floodować forum.Jeżeli tak bardzo interesuje Pana moja opinia to znajduje się ona na forum. Jakkolwiek nie zgadzam się z Pańską kulturą osobista na forum i działaniami o typie abuse - spamowaniem i floodowaniem forum - chciałbym aby Pan się zastanowił nad swoim postępowaniem.Nie odpowiada mi Pański ton wypowiedzi i częsty poziom ironii i egotyzmu w postach, więc Pan wybaczy. Już prozaicznie - należy wysłuchać głupca, bo czasami ma coś mądrego do powiedzenia. Pomyślności Panu życzę, lek. med. Wiktor Klaudziński Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re:Loraphenus ,chyba przesadzasz ,nie sadzisz? 22.08.08, 13:55 Czy p.atryk jest " ubezwlasnowolniony " ,ze Ty jedno i to samo w jego imieniu? (nie urazajac tu p.atryka). Zygac mi sie chce jak to czytam . To Ty zasmiecasz ,ten watek "gadajac w kolko to samo" ,a slowo prostaczek nie uwazam za znieslawienie. Ale Ty masz znajomosci:D ,chwal sie dalej ,ale zaloz sobie osobny watek ile moderator pozwoli. Z powazaniem :D Prosta baba z miasta Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus prosiłem Cię 22.08.08, 14:18 o nie nawiązywanie ze mną jakichkolwiek tematów, gdyż nie odpowiada mi Twój poziom wypowiedzi jak i poziom percepcji. Wiesz ile interesuje mnie opinia, co uważasz za zniesławienie? Dokładnie tyle ile Twoją osobę. Dziękuję. P.S. Słownik ortograficzny zalecałbym kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus no i zapomniałbym 22.08.08, 14:21 cccykoria napisała: > Czy p.atryk jest " ubezwlasnowolniony " ,ze Ty jedno i to > samo w jego imieniu? (nie urazajac tu p.atryka). Czy adnow2 jest "ubezwłasnowolniony", że występują Państwo w jego imieniu? Zauważ że post NIE BYŁ kierowany do cccykoria. Dziękuje za zrozumienie i życzę mniej agresji. To ostatni post w życiu kierowany do Państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Agresywny ,to jestes Ty 22.08.08, 14:45 Ty piszesz "gluposci" odnosnie przeprosin itp ,dlaczego nie mam napisac ,co o tym mysle? Przeciez ,sam siebie osmieszasz:D Aha ,rzeczywiscie slownik :D ,juz lece kupic ,dziekuje za rade:D Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: Agresywny ,to jestes Ty 23.08.08, 01:17 Lorapenus napisał: „Czy wspomniany użytkownik w ciągu kilkunastu miesięcy: a) nie floodował forum (tylko kilkanaście osób ma zbiorowe zaburzenia postrzegania) b) nie spamował forum (kilkanaście osób jak wyżej” Wiesz Lorapenus , te pytania powinny być kierowane nie do mnie, lecz do Snajpera. Skoro ( jak twierdzisz) kilkanaście osób uważało, że to są „spamy i floody”, to mam jedno pytanie: czy którakolwiek z tych osób zwracała się w tej sprawie do admina tego forum? Jeśli tak to interesuje mnie, jaką otrzymała odpowiedź. Lorapenus napisał: „Jeżeli Pani uważa inaczej to niestety funkcjonujemy w odmiennych rzeczywistościach, rzeczywistościach równoległych”. To, co ja uważam (jak zdążyłam się ostatnio przekonać) jest bardzo mało istotne. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 znów napisałeś wiele, ale nie na temat wątku 23.08.08, 01:27 myślę, że nie ma powodu, byś angażował się w moją relację z p.atrykiem. Od wielu miesięcy nawracasz do problematyki punktów na studia za pochodzenie społeczne. Więc, choć nie ma to żadnego związku z tym forum, wyjawię Tobie, że nie korzystałem z tych punktów. Czy pozwoli to może już Tobie skoncentrować się na tematyce wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
szlachcic Re: znów napisałeś wiele, ale nie na temat wątku 23.08.08, 19:05 staraj sie formulowac pytania tak aby doprowadzic oponenta do odpowiedzi TAK/NIE, posty powinny byc mozliwie krotie nawiazujace do 1 problemu sporu o ile to mozliwe inaczej nie osiagniesz celu i przegrasz oni sa mistrzami polprawd i gownoprawd, przmilczania faktow, mowieniu nie na temat, schodzeniu na boczne tory Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re*:Przychodzi lekarz do prawnika* 23.08.08, 20:46 www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2007/n200703/n20070320 Zaczely sie "schody" ,bo nie wiem co podpisalam? Dr , ktory okaleczyl mnie ,zaczal bronic sie wlasnie tym. Srodoperacyjne uszkodzenie nazywa powiklaniem?.Podwazyl opinie ordynatora ,ktory przeprowadzil mi druga operacje ,zapowiada ,ze ma swiadkow ,caly zespol operacyjny ,ze operacja byla oki.Czy spotkal sie ktos z taka obrona ,czy to jest normalne? Wracam za m-c do szpitala na ten oddzial ,wiec narazie tylko rozmowa . Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Może wystarczy ? 24.08.08, 11:55 Proponuję już skończyć przepychanki osobiste. Forum nie jest dobrym na nie miejscem. Jeśli ktoś chce, może je przenieść w zdecydowanie bardziej odpowiednie dla takich polemik miejsca. Roztrząsanie problemów wzajemnych stosunków proponuję kontynuować za pomocą poczty. Chyba nie mają one wiele wspólnego ze służbą zdrowia ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 I tak i nie 24.08.08, 12:20 snajper55 napisał: > Proponuję już skończyć przepychanki osobiste. Forum nie jest dobrym na nie > miejscem. Jeśli ktoś chce, może je przenieść w zdecydowanie > bardziej odpowiednie > dla takich polemik miejsca. Roztrząsanie problemów wzajemnych stosunków > proponuję kontynuować za pomocą poczty. Chyba nie mają one wiele wspólnego ze > służbą zdrowia ? Wiele z wypowiedzi uczestniczących w tych przepychankach lekarzy daje obraz ich osobowości, pozwala nam pacjentom rozpoznać z kim możemy mieć do czynienia w krytycznych dla nas sytuacjach. Nie ma więc tego złego, co nie dałoby się spożytkować w dalszym życiu, w myśl zasady: co nas nie zabije, pewnie nas wzmocni. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Zapewne, a jakze... 24.08.08, 12:42 andnow2 napisał: > Wiele z wypowiedzi uczestniczących w tych przepychankach lekarzy > daje obraz ich osobowości, pozwala nam pacjentom rozpoznać z kim > możemy mieć do czynienia w krytycznych dla nas sytuacjach. ...Rozpoznac na podstawie "obiektywnych przeslanek". Profesjonalna pomoca czlonkom rodzin ofiar tragicznych wypadkow zajmuja sie wyspecjalizowani psycholodzy. Jak kto woli, moze byc i duszpasterz odpowiedniego wyznania. Forum "SZ" nie jest miejscem do nachalnego epatowania czytelnikow czymkolwiek (rowniez "casusem H.N."), juz nawet pomijajac tendencyjnosc przekazu. Rola lekarza bardzo czesto jest zburzyc budowany przez pacjenta system klamstw, iluzji i zaprzeczen. oczywiscie, zaden pacjent tego nie lubi-oni czuja sie swietnie pielegnujac swoj wlasny,maly swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 [...] 24.08.08, 13:04 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: I tak i nie 24.08.08, 12:42 andnow2 napisał: > pozwala nam pacjentom Za ilu pacjentów się uważasz ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie bądźmy drobiazgowi, a tym bardziej stronniczy 24.08.08, 12:55 snajper55 napisał: > Za ilu pacjentów się uważasz ? Są zachowania i pytania, które moderatorowi po prostu nie przystoją. To pytanie jest jednym z nich. Zapewniam Ciebie, że jestem w stanie wylegitymować się nawet formalnymi dokumentami legitymującymi mnie do wypowiadania się w imieniu kilku pacjentów. Ale przecież nie o to chyba chodzi na forum służącym między innymi wymianie poglądów między lekarzami i pacjentami. Niestety forum to nie miało dotychczas szczęścia do moderatorów, będących w stanie łagodzić przebieg dyskusji, zamiast ją zaostrzać, generując niepotrzebne konflikty. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie bądźmy drobiazgowi, a tym bardziej stronn 24.08.08, 13:03 andnow2 napisał: > snajper55 napisał: > > > Za ilu pacjentów się uważasz ? > > Są zachowania i pytania, które moderatorowi po prostu nie przystoją. > To pytanie jest jednym z nich. To pytanie pacjenta zadziwionego, że ktoś się w jego imieniu wypowiada. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nic nie poradzę snajper55, 24.08.08, 13:08 snajper55 napisał: > To pytanie pacjenta zadziwionego, że ktoś się w jego imieniu > wypowiada. że jesteś w tej grupie - mam nadzieję mniejszościowej - pacjentów, którzy nie potrafią dokonać oceny wypowiedzi lekarzy na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus snajperze, jak widzisz poniżej, 24.08.08, 13:13 nie nadajesz się na pacjenta, nie potrafisz po pierwwsze ocenić zachowań lekarzy na podstawie obiektywnych przesłanek jak i zniesławić ich w imię suwerenności wypowiedzi. Taki blamaż, snajperze. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 No, ale może dasz się podłechtać jednemu 24.08.08, 13:23 loraphenus napisał: > snajperze, jak widzisz poniżej, nie nadajesz się na pacjenta, nie > potrafisz po pierwwsze ocenić zachowań lekarzy > na podstawie obiektywnych przesłanek jak i zniesławić ich w imię > suwerenności wypowiedzi. > > Taki blamaż, snajperze. ;-) z adwersarzy o dość wyrazistych wypowiedziach, podlegających ocenie uczestniczących w dsykusji pacjentów, choćbyś jako pacjent w ogóle nie był zdolny do dokonywania jakichkolwiek ocen wypowiedzi lekarskich. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: No, ale może dasz się podłechtać jednemu 24.08.08, 13:42 andnow2 napisał: > uczestniczących w dsykusji pacjentów, choćbyś jako pacjent w ogóle > nie był zdolny do dokonywania jakichkolwiek ocen wypowiedzi > lekarskich. oczywiście, ku ścisłości dodajmy iż snajper nie jest zdolny do oceny jakichkolwiek wypowiedzi lekarskich na podstawie: a) obiektywnych przesłanek b)suwerenności poglądów bowiem każda inna ocena niż wyobrażenia użytkownika adnow2 jest oceną moralnie naganną i złą. > Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie bądźmy drobiazgowi, a tym bardziej stronn 24.08.08, 13:33 andnow2 napisał: > Zapewniam Ciebie, że jestem w stanie wylegitymować się nawet > formalnymi dokumentami legitymującymi mnie do wypowiadania się w > imieniu kilku pacjentów. Do wypowiadania się na forum, jak mniemam ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Czy ty myślisz w systemie zerojedynkowym? 24.08.08, 13:45 snajper55 napisał: > Do wypowiadania się na forum, jak mniemam ? To może efektywniej byłoby powierzyć funkcję moderatora komputerowi? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Czy ty myślisz w systemie zerojedynkowym? 25.08.08, 10:43 andnow2 napisał: > Zapewniam Ciebie, że jestem w stanie wylegitymować się nawet > formalnymi dokumentami legitymującymi mnie do wypowiadania się w > imieniu kilku pacjentów. To masz formalne dokumenty legitymujące Cię do wypowiadania się w imieniu kilku pacjentów na forum Służba zdrowia, czy nie masz ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Odpowiedzią niech będzie usunięty post cccykoria, 25.08.08, 11:02 snajper55 napisał: > To masz formalne dokumenty legitymujące Cię do wypowiadania się w > imieniu kilku pacjentów na forum Służba zdrowia, czy nie masz ? jako ofiary błędu lekarskiego. A jeśli nie rozumiesz nietaktu, jakiego się dopuściłeś usuwając ten post, to poproś proszę o zastąpienie Ciebie na funkcji moderatora przez osobę potrafiącą zachować neutralność. I nie wciągaj mnie proszę w wojenkę, bo nie taka jest rola moderatora. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Czyli nie masz takich dokumentów. 25.08.08, 11:47 W takiej sytuacji powstrzymaj, proszę, swe zapędy wypowiadania się na forum w imieniu pacjentów. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Skończ tę błazenadę, proszę 25.08.08, 12:15 snajper55 napisał: > Czyli nie masz takich dokumentów. > W takiej sytuacji powstrzymaj, proszę, swe zapędy wypowiadania się > na forum w imieniu pacjentów. i przeczytaj jeszcze raz uważnie mój post: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=83761081 i zastanów się nad bezsensownością skierowanej wobec mnie zaczepki i żądaniem pełnomocnictw z powodu użycia w poście zwrotu: "pozwala nam pacjentom". Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nam ludziom żyje się dobrze 25.08.08, 12:40 Czy na tę wypowiedź, drogi Moderatorze tego forum też będziesz żądał ode mnie okazania pełnomocnictw całej ludzkości?! Widzisz już różnicę między myśleniem zerojedynkowym i anstrakcyjnym? Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus [...] 24.08.08, 13:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś