Dodaj do ulubionych

Specjalnie dla was...

03.07.08, 16:08
Mam przed soba kopie karty ubezpieczeniowj HMO.Jest na niej rowniez informacja
dla pacjenta:
"If you experience a sudden unexpected madical problem that may endanger your
life if not treated immediately(for example: severe sudden chest pain, loss of
consciosness, or uncontrolled bleeding) go directly to the nearest medical
facility. ... For all other care you must call your HealthAmerica personal
phisician, befor seeking treatment. ... Failure to comply with these
procedures may result in denial of payment for services. ..."

Tak wiec w bogatej Ameryce nie idzie sie do ER(albo wzywa ambulans)do :
kataru, kolki, podwyzszonej temp.,zlego samopoczucia...itp.
Obserwuj wątek
    • p.atryk To poszukaj jeszcze jakiejs karty PPO... 03.07.08, 16:13
      ...Moze napisali cos innego?
    • andnow2 USA: szokująca śmierć w szpitalu 03.07.08, 21:56
      To tytuł relacji na wp.pl o tym jak pacjentka zmarła na nowojorskim
      pogotowiu, czekając na pomoc przez prawie dobę. Zdjęcia z kamery
      pokazują lekarza, który zajrzał do pokoju i odszedł nie pomagając
      chorej:

      wptv.wp.pl/wid,10117267,news.html
      • andnow2 Msza za ofiarę szokującej śmierci w szpitalu 07.07.08, 22:00
        link do relacji:

        wiadomosci.onet.pl/1784247,441,item.html
        zawierającej reakcje i oceny tego incydentu.

        Poniżej kilka obszernych cytatów z relacji:

        "Na nagraniach z kamer bezpieczeństwa z dziewiętnastego czerwca,
        które obiegły cały świat, widać jak czterdziestodziewięcioletnia
        kobieta, matka sześciorga dzieci zsuwa się z krzesła w poczekalni
        oddziału psychiatrycznego szpitala, upada twarzą na podłogę, a jej
        ciałem wstrząsają konwulsje. Green została przyjęta do szpitala
        osiemnastego czerwca cierpiąc, jak to określił szpital,
        na "nadmierne pobudzenie i psychozę". Czekała na przyjęcie przez
        lekarza przez ponad dobę. Na nagraniach z kamer widać jak do
        poczekalni zaglądają pracownicy szpitala, najwyraźniej ignorując
        leżącą na podłodze kobietę. W końcu jeden z pracowników nogą trąca
        jej ciało i decyduje się na wezwanie pomocy. Jest już jednak za
        późno. Lekarze stwierdzają zgon.

        Wyniki sekcji zwłok kobiety nie zostały ujawnione w związku z
        toczącym się śledztwem. Śmierć Green oburzyła wielu członków
        lokalnej społeczności. Dla wielu, jak podkreślała pastor podczas
        nabożeństwa żałobnego, była testem wiary. Pochodząca z Jamajki Esmin
        Green mieszkała samotnie na Brooklynie. W Stanach Zjednoczonych nie
        miała żadnej bliskiej rodziny. Pracowała w opiece społecznej, a
        także w innych miejscach, zaś zarobione pieniądze wysyłała swym
        dzieciom na Jamajkę. Jak mówią jej przyjaciele, kobieta cierpiała z
        powodu problemów emocjonalnych – raz nawet trafiła z tego powodu do
        szpitala. Ostatnio miała poważne kłopoty – straciła i pracę i
        mieszkanie.

        Podczas wczorajszego nabożeństwa widok matki w trumnie był wstrząsem
        dla najstarszej córki Green, trzydziestojednoletniej Tecii Harrison.
        Kilka osób musiało ją podtrzymywać, gdyż była zbyt słaba i
        wstrząśnięta, by stać o własnych siłach. Harrison, która mieszka na
        Jamajce nie widziała swej matki przez osiem lat. Nie chciała
        obejrzeć taśmy wideo na której widać jak zmarła. - Nie jestem w
        stanie na to patrzeć. Nie wytrzyma tego moje serce i moja psychika.
        To przecież moja matka. Kobieta, która dała mi życie trzydzieści
        jeden lat temu - powiedziała Harrison sieci CNN. Ciało Green ma
        zostać przewiezione jeszcze w tym tygodniu na Jamajkę, gdzie
        odbędzie się pogrzeb.

        Pastor Marilyn Johnson, która wezwała karetkę po tym jak Green
        pojawiła się u niej rano osiemnastego czerwca będąc w bardzo złym
        stanie, przyznaje, że decyzja o wezwaniu pomocy prawdopodobnie
        będzie ją prześladować do końca życia. Podczas nabożeństwa
        wielokrotnie podkreślała, że śmierć Green „jest wielką stratą”. Na
        nabożeństwo stawiło się też wielu utytułowanych ludzi, pełniących
        różne funkcje, między innymi konsul generalna Jamajki, ambasador USA
        na Jamajce, i kilku nowojorskich polityków. Wszyscy deklarowali, że
        szpital poniesie konsekwencje za to jak potraktował pacjentkę. - Nie
        pozwolimy, by umarła na próżno - obiecywała konsul generalna
        Jamajki Geneive Brown Metzger. Deputowana Izby Reprezentantów z
        Nowego Jorku Yvette Clark podkreślała, że "system bezpieczeństwa i
        opieki w mieście poniósł całkowitą porażkę". Dodała, że Green
        została "zignorowana, znieważona i porzucona". Po wstępnym
        dochodzeniu zawieszono lub rozwiązano umowy łącznie z siedmioma
        pracownikami szpitala - z ordynatorem oddziału psychiatrycznego,
        szefem ochrony, jednym lekarzem, dwoma pielęgniarkami i dwoma
        strażnikami.

        Nowojorska służba zdrowia (The New York City Health and Hospitals
        Corporation), która sprawuje nadzór nad szpitalem wydała w ubiegłym
        tygodniu oświadczenie, w którym stwierdza, że jest "zszokowana i
        ubolewa z powodu zaistniałej sytuacji”. „Nie ma wątpliwości, że
        niektórzy z naszych pracowników nie podjęli odpowiednich działań, i
        nie kierowali się wyznawanymi przez nas standardami opieki nad
        pacjentami”.

        Związek Praw Obywatelskich Nowego Jorku (New York Civil Liberties
        Union) zarzucił w ubiegłym tygodniu szpitalowi próbę zafałszowania
        danych i karty pacjenta Green, by ukryć fakt jak długo kobiecie nie
        udzielano żadnej pomocy. W momencie tego szokującego zdarzenia
        przeciwko szpitalowi już toczyło się jedno śledztwo federalne, w
        związku z pozwem sądowym zarzucającym, że w szpitalu panuje brud i
        urągające warunki. Według treści pozwu pacjenci często muszą spać na
        plastikowych niewygodnych krzesłach, albo na brudnej od moczu,
        wydzielin i krwi podłodze, czekając, aż zwolni się dla nich łóżko.
        Nie mają też zapewnionych podstawowych warunków, jeśli chodzi o
        higienę – czyli pryszniców, czystej pościeli i czystych ubrań.

        Dochodzi także do fizycznego znęcania się nad pacjentami, których
        faszeruje się końskimi dawkami leków by byli spokojni i posłuszni.
        Jak podkreśla się w pozwie, szpital nie spełnia "minimalnych wymogów
        podstawowej czystości, przestrzeni, prywatności i higieny osobistej,
        które są konstytucyjnie zagwarantowane nawet skazańcom"."
        • marcinoit Re: Msza za ofiarę szokującej śmierci w szpitalu 07.07.08, 22:41
          a co to ma wspolnego z postem otwierajacym temat????
          • andnow2 tożsamość miejsca i czasu 07.07.08, 22:51
            marcinoit napisał:

            > a co to ma wspolnego z postem otwierajacym temat????
            • marcinoit Re: tożsamość miejsca i czasu 07.07.08, 23:15
              jasne ale o czym niby mial by swiadczyc podany przez Ciebie przyklad w odniesieniu do zacytowanej instrukcji???
              • andnow2 najbardziej zależało mi na zobrazowaniu, 07.07.08, 23:42
                że w surowej obyczajowo Ameryce ochrona zdrowia ma swą wysoką cenę,
                ale w wypadku wpadki potrafi przyznać błąd i wziąć na siebie
                odpowiedzialność:

                "Nowojorska służba zdrowia (The New York City Health and Hospitals
                Corporation), która sprawuje nadzór nad szpitalem wydała w ubiegłym
                tygodniu oświadczenie, w którym stwierdza, że jest "zszokowana i
                ubolewa z powodu zaistniałej sytuacji”. „Nie ma wątpliwości, że
                niektórzy z naszych pracowników nie podjęli odpowiednich działań, i
                nie kierowali się wyznawanymi przez nas standardami opieki nad
                pacjentami”.

                Związek Praw Obywatelskich Nowego Jorku (New York Civil Liberties
                Union) zarzucił w ubiegłym tygodniu szpitalowi próbę zafałszowania
                danych i karty pacjenta Green, by ukryć fakt jak długo kobiecie nie
                udzielano żadnej pomocy. W momencie tego szokującego zdarzenia
                przeciwko szpitalowi już toczyło się jedno śledztwo federalne, w
                związku z pozwem sądowym zarzucającym, że w szpitalu panuje brud i
                urągające warunki. Według treści pozwu pacjenci często muszą spać na
                plastikowych niewygodnych krzesłach, albo na brudnej od moczu,
                wydzielin i krwi podłodze, czekając, aż zwolni się dla nich łóżko.
                Nie mają też zapewnionych podstawowych warunków, jeśli chodzi o
                higienę – czyli pryszniców, czystej pościeli i czystych ubrań.

                Dochodzi także do fizycznego znęcania się nad pacjentami, których
                faszeruje się końskimi dawkami leków by byli spokojni i posłuszni.
                Jak podkreśla się w pozwie, szpital nie spełnia "minimalnych wymogów
                podstawowej czystości, przestrzeni, prywatności i higieny osobistej,
                które są konstytucyjnie zagwarantowane nawet skazańcom"."
                • studmw Re: najbardziej zależało mi na zobrazowaniu, 08.07.08, 00:40
                  widze ze na tym forum panuje niepodzielnie nurt kompletnej
                  generalizacji..Na podstawie jednego przykladu mozna zdeprecjonowac
                  _KAZDY_ system, osobe, kraj, i co tylko ma sie ochote.Ten przypadek
                  mogl sie zdarzyc wszedzcie, co wiecej, smiem twierdzic ze i w Polsce
                  i USA podobne sytuacje zdarzaja sie duzo czesciej niz sie o tym
                  pisze.
                  • andnow2 Podzielam Twój pesymizm, jakkolwiek mimo wszystko 08.07.08, 11:57
                    studmw napisał:

                    > Ten przypadek
                    > mogl sie zdarzyc wszedzcie, co wiecej, smiem twierdzic ze i w
                    > Polsce i USA podobne sytuacje zdarzaja sie duzo czesciej niz sie o
                    > tym pisze.


                    z intuicyjną korektą na korzyść Polski. Wydaje mi się, że w Polsce
                    aż takiej znieczulicy na razie jeszcze nie osiągnęliśmy.
                    • p.atryk Pospieszyles sie z ocena, Andnow... 08.07.08, 12:36
                      Co pozwala stawiac teze o "znieczulicy"? I co rozumiesz
                      przez "znieczulice"-personel wiedzial,ze pacjentka umiera tylko nie
                      chcialo mu sie podejsc?
                      Jest to spore zaniedbanie obowiazkow , owszem. Ale "znieczulica" to
                      jednak cos innego.
                      • andnow2 Intuicyjnie czuję, że w Polsce ochroniarz lub 08.07.08, 13:00
                        p.atryk napisał:

                        > Co pozwala stawiac teze o "znieczulicy"? I co rozumiesz
                        > przez "znieczulice"-personel wiedzial,ze pacjentka umiera tylko
                        > nie chcialo mu sie podejsc?
                        > Jest to spore zaniedbanie obowiazkow , owszem. Ale "znieczulica"
                        > to jednak cos innego.


                        sprzątaczka wezwaliby pomoc, gdyby lekarzom się nie chciało, w co
                        też raczej nie wierzę (by im się nie chciało, gdyby kobieta spędziła
                        w tej poczekalni całą dobę).
                        • p.atryk Ale w USA nikogo to nie dziwi... 08.07.08, 13:10
                          Szczegolnie poczekalnie oddzialow psychiatrycznych pelne sa
                          pacjentow, ktorzy czekaja na przyjecie (jak podawalem w innym watku-
                          7% czeka ponad 24h) lub czekaja na rodzine, by ich odebrala (znalezc
                          rodzine, by odebrala do domu pacjenta psychiatrycznego to tez
                          czasami wyczyn).
                          I normalna rzecza jest,ze ludzie spedzajacy tyle czasu w poczekalni
                          klada sie na krzeslach, fotelach czy podlodze i spia. Obrazek nota
                          bene czesto wydywany na polskich dworcach-nikt nie wzywa pogotowia i
                          nie mowi o "znieczulicy".
                          Owszem, blad zostal popelniony-ale tylko tyle.
                          • andnow2 Rzeczywiście, rzecz gustu, ale chyba i wyboru 08.07.08, 13:36
                            p.atryk napisał:

                            > Ale w USA nikogo to nie dziwi...

                            Z autopsji problemu nie znam, jedynie ze słyszenia.

                            Kiedyś w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, by pokazać
                            Polakom podobne klimaty, wożono ich wieczorem w Moskwie na
                            Kazachskij Wokzal.

                            Zawsze intuicyjnie czułem, że Ameryka i Sojuz, to mentalnie bardzo
                            bliskie sobie kraje. Ja osobiście lepiej czuję się w Europie.


                            > Szczegolnie poczekalnie oddzialow psychiatrycznych pelne sa
                            > pacjentow, ktorzy czekaja na przyjecie (jak podawalem w innym
                            > watku- 7% czeka ponad 24h) lub czekaja na rodzine, by ich odebrala
                            > (znalezc rodzine, by odebrala do domu pacjenta psychiatrycznego to
                            > tez czasami wyczyn).
                            > I normalna rzecza jest,ze ludzie spedzajacy tyle czasu w
                            > poczekalni klada sie na krzeslach, fotelach czy podlodze i spia.


                            Chyba dobrze, że Lechu obiecał drugą Japonię, a nie Amerykę.


                            > Obrazek nota bene czesto wydywany na polskich dworcach-nikt nie
                            > wzywa pogotowia i nie mowi o "znieczulicy".


                            Rzeczywiście, coraz częściej. No i chyba z tej obiecanej Japonii,
                            mimo wszystko robi się Ameryka lub Kazachskij Wokzal.


                            > Owszem, blad zostal popelniony-ale tylko tyle.


                            Jeśli chodzi o błąd i jego konsekwencje, to chyba jednak amerykańscy
                            adwokaci sprawili już pewne różnice zachowań w porównaniu z polskimi
                            zwyczajami:

                            "Na nabożeństwo stawiło się też wielu utytułowanych ludzi,
                            pełniących różne funkcje, między innymi konsul generalna Jamajki,
                            ambasador USA na Jamajce, i kilku nowojorskich polityków. Wszyscy
                            deklarowali, że szpital poniesie konsekwencje za to jak potraktował
                            pacjentkę. - Nie pozwolimy, by umarła na próżno - obiecywała konsul
                            generalna Jamajki Geneive Brown Metzger. Deputowana Izby
                            Reprezentantów z Nowego Jorku Yvette Clark podkreślała, że "system
                            bezpieczeństwa i opieki w mieście poniósł całkowitą porażkę".
                            Dodała, że Green została "zignorowana, znieważona i porzucona". Po
                            wstępnym dochodzeniu zawieszono lub rozwiązano umowy łącznie z
                            siedmioma pracownikami szpitala - z ordynatorem oddziału
                            psychiatrycznego, szefem ochrony, jednym lekarzem, dwoma
                            pielęgniarkami i dwoma strażnikami.

                            Nowojorska służba zdrowia (The New York City Health and Hospitals
                            Corporation), która sprawuje nadzór nad szpitalem wydała w ubiegłym
                            tygodniu oświadczenie, w którym stwierdza, że jest "zszokowana i
                            ubolewa z powodu zaistniałej sytuacji”. „Nie ma wątpliwości, że
                            niektórzy z naszych pracowników nie podjęli odpowiednich działań, i
                            nie kierowali się wyznawanymi przez nas standardami opieki nad
                            pacjentami”.

                            Związek Praw Obywatelskich Nowego Jorku (New York Civil Liberties
                            Union) zarzucił w ubiegłym tygodniu szpitalowi próbę zafałszowania
                            danych i karty pacjenta Green, by ukryć fakt jak długo kobiecie nie
                            udzielano żadnej pomocy. W momencie tego szokującego zdarzenia
                            przeciwko szpitalowi już toczyło się jedno śledztwo federalne, w
                            związku z pozwem sądowym zarzucającym, że w szpitalu panuje brud i
                            urągające warunki."
                            • p.atryk Tos sie zapedzil,Andnow... 08.07.08, 19:56
                              Porownujesz mentalnowsc Amerykanow i obywateli ZSRR i w dodatku
                              uwazasz je za sobie bliskie :)?
                              Niestety, to dwa skrajnie rozne bieguny. A jakbym mial szukac
                              podobienstw, to do myslenia sojuzopodobnego blizej juz Polakom niz
                              Amerykanom. Czego na tym forum sa setki przykladow.
                              Ta "zla" Ameryka ma dla mnie niezaprzeczalna zalete-kazdy odpowiada
                              za siebie. Wystarczy mi za reszte jej wad.
                              • andnow2 Cenię pluralizm poglądów 08.07.08, 22:22
                                p.atryk napisał:

                                > Porownujesz mentalnowsc Amerykanow i obywateli ZSRR i w dodatku
                                > uwazasz je za sobie bliskie :)?

                                Tak uważam i myślę, że nie tylko ja. Ale każdemu wolno myśleć
                                inaczej. Dlatego nie będę nalegał na zmianę Twoich ocen, poczekam,
                                aż zmienisz je sam.


                                > Niestety, to dwa skrajnie rozne bieguny.

                                Nie ma rzeczy bardziej podobnych od dwóch biegunów. W końcu różnią
                                się jedynie ładunkami.


                                > A jakbym mial szukac podobienstw, to do myslenia sojuzopodobnego
                                > blizej juz Polakom niz Amerykanom. Czego na tym forum sa setki
                                > przykladow.

                                Niektórzy oczywiście widzą podobieństwa również między słoniem i
                                mrówką. W tym sensie trudno się z Tobą nie zgodzić.


                                > Ta "zla" Ameryka ma dla mnie niezaprzeczalna zalete-kazdy
                                > odpowiada za siebie. Wystarczy mi za reszte jej wad.

                                Znowu rzecz gustu i wyboru. Ja lepiej czuję się w Europie.
                                • p.atryk Cecha pogladow... 09.07.08, 04:23

                                  ...jest mozliwosc argumentowania pewnych tez.
                                  Pokusilbys sie o uzasadnienie, gdzie owa "mentalna bliskosc"
                                  Amerykanow i Sowietow zauwazasz? Chyba ze nalezaloby zacytowac Twoje
                                  wlasne slowa:
                                  " ...Niektórzy oczywiście widzą podobieństwa również między słoniem
                                  i mrówką..."
                                  Pozostane zobowiazany, a niewykluczone ze i zmienie swe oceny.

                                  > Ta "zla" Ameryka ma dla mnie niezaprzeczalna zalete-kazdy
                                  > > odpowiada za siebie. Wystarczy mi za reszte jej wad.

                                  > Znowu rzecz gustu i wyboru. Ja lepiej czuję się w Europie.

                                  Szanuje Twoje przekonania. Kazdy ma prawo byc socjalista, czemu nie.
                                  • andnow2 dyskutować warto i trzeba 09.07.08, 05:32
                                    p.atryk napisał:

                                    > ...jest mozliwosc argumentowania pewnych tez.
                                    > Pokusilbys sie o uzasadnienie, gdzie owa "mentalna bliskosc"
                                    > Amerykanow i Sowietow zauwazasz? Chyba ze nalezaloby zacytowac
                                    > Twoje wlasne slowa:
                                    > " ...Niektórzy oczywiście widzą podobieństwa również między
                                    > słoniem i mrówką..."

                                    Gdyby już pozostać przy słoniu i mrówce, to ja powiedziałbym, że
                                    podobieństwo Amerykanów i Rosjan wynika z niezaprzeczalnego
                                    podobieństwa dwóch słoni.


                                    > Ta "zla" Ameryka ma dla mnie niezaprzeczalna zalete-kazdy
                                    > odpowiada za siebie. Wystarczy mi za reszte jej wad.

                                    W tym jest sporo racji. Są jednak obszary, gdzie jednostka zostaje
                                    zgnieciona niezgrabnymi ruchami słonia i staje się mocno bezradna,
                                    bez niezbędnych gwarancji wolności, którą - jak zdążyłem się
                                    zorientować - bardzo cenisz.


                                    > > Znowu rzecz gustu i wyboru. Ja lepiej czuję się w Europie.
                                    > Szanuje Twoje przekonania. Kazdy ma prawo byc socjalista, czemu
                                    > nie.

                                    Nie chodzi jedynie o wybór systemu społeczno-politycznego.

                                    Chodzi również o podstawowe wartości niezbędne dla dobrego
                                    samopoczucia liberała, za którego - jak rozumiem - się uważasz.
                                    Wartością taką niewątpliwie jest wolność jednostki, a z tą w
                                    państwach słoniach jest coraz trudniej.

                                    Odnoszę wrażenie, że również w tej dziedzinie zaczyna działać słynna
                                    maksyma, że kolor auta może być dowolny, byle był czarny.
                                    • p.atryk Mimo wszystko, Andnow... 10.07.08, 03:32
                                      Pytalem o konkretne przyklady-gdziez ta "sowieckosc" Amerykanow sie
                                      ukrywa?
                                      Okragle frazesy mnie nie interesuja-jestem przekonany ,ze jestes w
                                      stanie z pieknych ogolnikow przerzucic sie tez i na na argumenty?

                                      Jak nie jestes, to zwyczajnie powiedz "pas"-nie bede poczytywal
                                      Tobie za zle (naklepszym moze sie zdarzyc)...ale nie ublizaj wlasnej
                                      i mojej inteligencji.
                                      • andnow2 W takim razie mniej abstrakcyjnie, ale jednak 10.07.08, 17:55
                                        p.atryk napisał:

                                        > Pytalem o konkretne przyklady-gdziez ta "sowieckosc" Amerykanow
                                        > sie ukrywa?

                                        z zachowaniem również różnic i odrębności obu tych krajów i ich
                                        obywateli, czyli mutatis mutandis.

                                        Ja niechętnie używałbym określenia "sowieckość" Amerykanów, zresztą
                                        równie niechętnie, jak i "amerykiańskość" Rosjan.

                                        Pierwsze i najważniejsze podobieństwo postrzegania tych państw i ich
                                        obywateli wynika z ich zasadniczej odmienności, tej wspomnianej już
                                        w naszej dyskusji biegunowości i przeciwstawności.

                                        Oba Państwa są hegemonami dwóch biegunowo przeciwnych bloków państw,
                                        spolaryzowanych do niedawna w pierwszym rzędzie na osi wschód -
                                        zachód świata.

                                        Taka hegemonistyczna rola państwa nie pozostaje bez wpływu na
                                        mentalność i świadomość ich obywateli. Zarówno Rosjanie, jak i
                                        Amerykanie spoglądają z poczuciem pewnej wyższości na ludność z
                                        krajów z kręgu ich hegemonii.

                                        Ja nie słyszałem, by kiedykolwiek jakiś obywatel radziecki narzekał
                                        na problemy z prawem pobytu w którymś z dawnych demoludów.
                                        Analogicznie wyglądała, n.p. sprawa prawa pobytu obywateli
                                        amerykańskich na zachód od Łaby. Kiedyś opowiadałem mieszkającemu w
                                        Niemczech Amerykaninowi o szykanach stosowanych przez różne urzędy
                                        wobec Polaków. On odpowiedział krótko, spróbowaliby wobec nas, to
                                        jeden telefon z naszej ambasady, a nawet tylko wspomnienie takiej
                                        możliwości by wystarczyło.

                                        Usprawiedliwiało to swobodę i butę hegemonów podczas pobytu w
                                        krajach z ich orbity wpływów.

                                        Lektura umów i porozumień o warunkach stacjonowania wojsk i doradców
                                        radzieckich na obcych terytoriach nie różni się wiele od takich umów
                                        określających warunki stacjonowania wojsk i doradców amerykańskich.

                                        Charakterystyczne dla obu państw jest też unikanie podsądności
                                        zagranicznej ich obywateli.

                                        Państwa o tak dużej prezencji militarnej poza granicami pielęgnują
                                        też podobnie etos i szacunek do swoich chłopców ginących i
                                        poświęcających się dla innych. Ceremoniał w tym zakresie nie odbiega
                                        wiele od siebie w obu krajach, nie wyłączając ich kościołów.

                                        Również duma z osiągnięć jest podobna. Amerykańskie i radzieckie
                                        filmy wychwalające męstwo na wojnie mają wiele wspólnego.

                                        Oba Państwa wymagają dla siebie wielkiego szacunku od swych
                                        poddanych. Za drobne przewinienia można trafić na wiele lat do
                                        ostrych więzień, które i u jednych i u drugich biją znacznie inne
                                        państwa statystykami liczby osadzonych.

                                        Oba Państwa nie patyczkują się z dysydentami i mają przyzwolenie
                                        swych obywateli na to. O różnych ośrodkach wczasów nie z własnego
                                        wyboru co rusz to głośno w mediach.

                                        Oba państwa są bardzo represyjne dla przestępców. Własnym obywatelom
                                        wiele wolno, ale gdy wejdą w konflikt z prawem, nie ma przebacz.
                                        Rosja wprowadziła wprawdzie moratorium na karę śmierci, Ameryka
                                        przywraca tę karę nawet w stanach, gdzie moratorium krótko
                                        obowiązywało.

                                        Obywatele obu państw myślą globalnie. Dla Amerykanów jesteśmy z
                                        Europy, dla Rosjan z Pribałtyki. Oni nie zadają sobie specjalnego
                                        trudu rozpoznawania specyfiki polskiej, czeskiej, czy litewskiej.

                                        I myślę, że podobieństwa możnaby jeszcze bez końca przytaczać.
                                        • p.atryk Liczylem na wiecej... 13.07.08, 02:47
                                          ...niz: "Zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie spoglądają z poczuciem
                                          pewnej wyższości na ludność z krajów z kręgu ich hegemonii..."
                                          i
                                          "...Obywatele obu państw myślą globalnie. Dla Amerykanów jesteśmy z
                                          Europy, dla Rosjan z Pribałtyki..."

                                          Tylko te dwa cytaty odnosza sie do mentalnosci Amerykanow i
                                          obywateli ZSRR (w skrocie:Sowietow, Rosjanie to nie synonim) i sa
                                          mocno dyskusyjne.
                                          Reszta postu to dosc luzne tezy, niespecjalnie trudne w wiekszosci
                                          do zakwestionowania, natomiast dotyczace roznych aspektow polityki
                                          panstw-nie mentalnosci ich mieszkancow.

                                          P.S. Nb. interesujacy jest fakt, ze prawnik(!) z surowego
                                          przestrzegania prawa stawia Amerykanom zarzut ;).

                                          • andnow2 Nie zarzut surowego przestrzegania, a surowości 13.07.08, 07:07
                                            p.atryk napisał:

                                            > ... Nb. interesujacy jest fakt, ze prawnik(!) z surowego
                                            > przestrzegania prawa stawia Amerykanom zarzut ;).


                                            Jeśli już można nazwać to zarzutem, to jest to raczej bardziej
                                            zarzut znacznej surowości prawa, a nie surowego jego przestrzegania.

                                            A przykładów takiej, z punktu widzenia europejskiego, niekiedy
                                            irracjonalnej surowości też możnaby kilka znaleźć. N.p. bezwzględny
                                            zakaz spożywania alkoholu przed osiągnięciem określonego wieku.
                                            Dorośli ludzie, wysyłani na wojnę nie mogą napić się legalnie piwa.

                                            Z niemieckiej telewizji sprzed lat znam głośny wypadek wsadzenia do
                                            więzienia jedenastolatka, który podglądał siostrę, gdy siusiała w
                                            ogródku, a złośliwi sąsiedzi donieśli, że wykorzystuje ją seksualnie.

                                            Utrzymywanie kary śmierci, przy wielu dotychczasowych pomyłkach
                                            sądowych, też powinno zdaje się być powodem do zastanowienia nad
                                            orzekaniem tej kary.
                                            • snajper55 Re: Nie zarzut surowego przestrzegania, a surowoś 13.07.08, 14:33
                                              andnow2 napisał:

                                              > Jeśli już można nazwać to zarzutem, to jest to raczej bardziej
                                              > zarzut znacznej surowości prawa, a nie surowego jego przestrzegania.

                                              Prawo w USA jest bardzo surowe. Oto kilka przykładów:

                                              1. Seks oralny jest nielegalny w osiemnastu Stanach - w tym w Arizonie.

                                              2. W Wirginii nie wolno kochać się przy włączonym świetle.

                                              3. Mężowie w Willowdale w stanie Oregon podczas stosunku nie mogą świntuszyć.

                                              4. Seks przedmałżeński jest zakazany w Georgii. Dodajmy od siebie - w
                                              Mississippi grozi za to kara 500 dolarów lub pół roku więzienia.

                                              5. W stolicy USA Waszyngtonie (tzw. Dystrykcie Kolumbia) zabroniony jest seks w
                                              innej pozycji niż misjonarska.

                                              6. W Connorsville w stanie Wisconsin mężczyźnie nie wolno strzelać z pistoletu,
                                              kiedy jego partnerka przeżywa właśnie orgazm.

                                              7. W Harrisburgu w Pennsylvanii nie wolno uprawiać seksu z kierowcą tira w budce
                                              telefonicznej.

                                              8. Na Florydzie zakazany jest seks z jeżozwierzem.

                                              9. W Utah nie wolno wziąć ślubu z bratem ciotecznym lub cioteczną siostrą. Ale
                                              tylko przed skończeniem 65 lat. Potem hulaj dusza, piekła nie ma.

                                              10. Seks ze zwierzętami jest zupełnie legalny w stanie Waszyngton - byle zwierzę
                                              nie ważyło więcej niż 40 funtów.

                                              www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article204594/Najglupsze_zakazy_seksualne_Ameryki.html

                                              S.
                                              • andnow2 p.atryk wierzę, że znasz te zakazy, 13.07.08, 17:05
                                                przytoczone przez snajper55 (dzięki za przykłady surowości prawa
                                                amerykańskiego) i nie padniesz "ofiarą" ich nieprzestrzegania.
                                                • m.algorzatka Re: p.atryk wierzę, że znasz te zakazy, 13.07.08, 17:18
                                                  Na szczescie nikt tu nie wymaga instalowania kamer w sypialniach.
                                                  Osobiscie przedkladam te absurdalno-humorystyczne "regulacje" nad regulacjami
                                                  ktore prdukuje NFZ.
                                                  • andnow2 Całe szczęście, 13.07.08, 17:34
                                                    m.algorzatka napisała:

                                                    > Osobiscie przedkladam te absurdalno-humorystyczne "regulacje" nad
                                                    > regulacjami ktore prdukuje NFZ.


                                                    że w Polsce nie grozi więzienie za naruszenie regulacji NFZ.
                                                  • m.algorzatka Re: Całe szczęście, 13.07.08, 17:41
                                                    Z drugiej strony, szkoda, ze jakis madry prawnik (zwiazany z grupa lekarzy czy
                                                    pacjentow)nie ciagnie po sadach "regulacjo-tworcow" z NFZ.
                                                  • andnow2 Lekarze nie dojrzeli jeszcze do korzystania 13.07.08, 18:19
                                                    m.algorzatka napisała:

                                                    > Z drugiej strony, szkoda, ze jakis madry prawnik (zwiazany z grupa
                                                    lekarzy czy
                                                    > pacjentow)nie ciagnie po sadach "regulacjo-tworcow" z NFZ.


                                                    z pomocy prawników, co i na tym forum też raczej widać.
                                                  • snajper55 Re: Lekarze nie dojrzeli jeszcze do korzystania 13.07.08, 18:58
                                                    andnow2 napisał:

                                                    > z pomocy prawników, co i na tym forum też raczej widać.

                                                    Ponieważ prawnicy oczekują absurdalnie wysokich wynagrodzeń. Należy zwolnić 20%
                                                    prawników aby stworzyć w ten sposób wśród nich bezrobocie. Wtedy prawnicy obniżą
                                                    stawki i zaczną pracować wydajniej.

                                                    S.
                                                  • marcinoit Re: Lekarze nie dojrzeli jeszcze do korzystania 13.07.08, 19:03
                                                    masz na mysli swoje porady???
                                                  • andnow2 Nie, mam na myśli wypowiedzi lekarzy 13.07.08, 19:58
                                                    marcinoit napisał:

                                                    > masz na mysli swoje porady???


                                                    na tematy relewantne prawniczo i ich skłonność do tańca św. Wita na
                                                    ostrzu żyletki.
                                                  • marcinoit Re: Nie, mam na myśli wypowiedzi lekarzy 13.07.08, 20:14
                                                    widzisz drogi andnow2 caly problem polega na tym ze tylko Ci sie wydaje ze wiesz o czym mowisz. byc moze z twojego punktu widzenia rady ktorych udzielasz sa sensowne , co wiecej moglbym nawet sie zgodzic z twoimi argumentami i trybem rozumowania gdyby nie to ze ja po prostu znam temat z wlasnego doswiadczenia. wobec tego twoje autorytatywne wypowiedzi na temat jak jest , jak powinno byc i co ty bys robil na naszym miejscu wywoluja jedynie usmiech politowania. pozdrawiam
                                                  • andnow2 Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, 13.07.08, 20:55
                                                    marcinoit napisał:

                                                    > widzisz drogi andnow2 caly problem polega na tym ze tylko Ci sie
                                                    > wydaje ze wiesz o czym mowisz. byc moze z twojego punktu widzenia
                                                    > rady ktorych udzielasz sa sensowne , co wiecej moglbym nawet sie
                                                    > zgodzic z twoimi argumentami i trybem rozumowania gdyby nie to ze
                                                    > ja po prostu znam temat z wlasnego doswiadczenia. wobec tego twoje
                                                    > autorytatywne wypowiedzi na temat jak jest , jak powinno byc i co
                                                    > ty bys robil na naszym miejscu wywoluja jedynie usmiech
                                                    > politowania. pozdrawiam



                                                    jak mówi stare przysłowie.

                                                    Możnym tego kraju też wydawało się kiedyś tam, n.p. że mogą
                                                    wprowadzić stan wojenny uchwałą Rady Państwa, mimo że obradował w
                                                    tym czasie Sejm. No i teraz na stare lata muszą prowadzać się latami
                                                    po sądach, niezależnie od tego, jakie intencje przyświecały im w
                                                    rzeczywistości. Niekiedy samo przeświadczenie optymalności decyzji
                                                    nie wystarczy. Liczy się również jej forma.

                                                    To tyle na temat Twego lepszego rozeznania realiów, marcinoit.
                                                  • marcinoit Re: Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, 13.07.08, 21:10
                                                    jak mawiala moja Babcia " jak bys sie nie obracal to i tak dupa z tylu" i tak wlascnie jest z wieloma podejmowanymi przez nas decyzjami. i zadne pseudo intelektualne pijekiwanie prawnika , ktory oczywiscie wie lepiej, niczego tu nie zmieni.
                                                  • andnow2 Babcia, jak to babcia pewnie miała rację, 13.07.08, 21:24
                                                    marcinoit napisał:

                                                    > jak mawiala moja Babcia " jak bys sie nie obracal to i tak dupa z
                                                    > tylu" ...
                                                    > ... i zadne pseudo intelektualne pijekiwanie prawnika, ... ,
                                                    > niczego tu nie zmieni.


                                                    bo i pojękiwanie doktorków, choćby intelektualne par excellence,
                                                    zawsze będzie tylko pojękiwaniem i na niewiele się zda.
                                                  • marcinoit Re: Babcia, jak to babcia pewnie miała rację, 13.07.08, 21:50
                                                    > bo i pojękiwanie doktorków
                                                    czyzby nasz Wszechwiedzacy sie denerwowal? zaczynamy sie uciekac do prob obrazania oponenta? bo chyba zgodzisz sie ze termin " doktorki" ma dosc nieprzyjemny wydzwiek? zreszta nie wazne zwyczajnie jak juz sie zdazylem zorientowac ,ostatnie zdanie musi nalezec do kolegi prawnika. wobec tego niech i tak bedzie oddaje mecz walkowerem.
                                                  • andnow2 Ależ skąd tam obrażanie! 13.07.08, 22:10
                                                    marcinoit napisał:

                                                    > > bo i pojękiwanie doktorków
                                                    > czyzby nasz Wszechwiedzacy sie denerwowal? zaczynamy sie uciekac
                                                    > do prob obrazania oponenta?


                                                    Chciałem po prostu dobrze zindywidualizować autorów par exellence
                                                    intelektualnego pojękiwania na forum w przeciwieństwie do
                                                    mego "pojękiwania pseudointelektualnego", jak to byłeś uprzejmy
                                                    określić, a mimo to nie zarzucałem Tobie obrazy.

                                                    No, ale, jeśli uraziłem Ciebie i/lub innych pojękujących
                                                    intelektualistów, to oczywiście przepraszam.

                                                  • marcinoit Re: Ależ skąd tam obrażanie! 14.07.08, 00:04
                                                    > No, ale, jeśli uraziłem Ciebie i/lub innych pojękujących
                                                    > intelektualistów, to oczywiście przepraszam.
                                                    alez skad. absolutnie nie czuje sie obrazony :)
                                                    1. nie jestem zadnym intelektualista ale zwyklym spiworem bez ambicji udowadniania za wszelka cene swoich racji
                                                    2. nie zwyklem pjekiwac ani tym bardziej jeczes pelnym glosem. nie sadze abys znalazl na tym forum jakis moj post ktory mozna by zaliczyc do pojekiwania :)
                                                    unikam rowniez jak ognia wypowiadania sie w kwestiach o ktorych mam niewielkie pojecie np. prawo. no ale przeciez na medycynie i ochronie zdrowia znaja sie wszyscy :) wiec smialo mozesz rowniez uwazac sie za eksperta w tej dziedzinie.
                                                  • andnow2 Więc mamy wiele wspólnego 14.07.08, 00:36
                                                    marcinoit napisał:

                                                    > alez skad. absolutnie nie czuje sie obrazony :)

                                                    - obu nas nie jest tak łatwo obrazić


                                                    > 1. nie jestem zadnym intelektualista ...

                                                    - obaj nie aspirujemy do miana intelektualistów



                                                    > unikam rowniez jak ognia wypowiadania sie w kwestiach o ktorych
                                                    > mam niewielkie pojecie np. prawo. no ale przeciez na medycynie i
                                                    > ochronie zdrowia znaja sie wszyscy :)
                                                    > wiec smialo mozesz rowniez uwazac sie za eksperta w tej dziedzinie.


                                                    Ja na medycynie się nie znam i dlatego często zadaję pytania Tobie i
                                                    Twoim kolegom.

                                                    Ostatnio udaje mi się nawet często uzyskać odpowiedź. Wcześniej
                                                    bywało różnie, ale patrzmy raczej optymistycznie w przyszłość. Jutro
                                                    pewnie będzie jeszcze lepiej.

                                                  • marcinoit Re: Więc mamy wiele wspólnego 14.07.08, 00:53
                                                    gwarantuje ,ze jesli mnie zapytasz ,zawsze uzyskasz odpowiedz jesli tylko bede ja znal. inna sprawa ze nie koniecznie musi byc ona taka jakiej bedziesz oczekiwal , zawsze jednak zgodna z moja wiedza na dany temat.
                                                    co do optymizmu. odkad ogladam polska "sluzbe zdrowia" z oddali patrze w przyszlosc z duzym optymizmem.
                                                    .
                                                  • andnow2 No to ja jestem ciut większym optymistą 14.07.08, 01:06
                                                    marcinoit napisał:

                                                    > co do optymizmu. odkad ogladam polska "sluzbe zdrowia" z oddali
                                                    > patrze w przyszlosc z duzym optymizmem.


                                                    Ja wierzę, że i w kraju nastąpi wreszcie jakieś przesilenie. Zresztą
                                                    i do tej pory z pewnością nie staliśmy w miejscu.
                                                • p.atryk Neverending story-ignorancja dziennikarzy odc. 937 13.07.08, 19:15
                                                  Ku uciesze czytelnikow, dziennikarze co jakis czas "odgrzewaja" te
                                                  kawalki.

                                                  Decyzja Sadu Najwyzszego (sprawa Lawrence vs.Texas, 2003) wszystkie
                                                  istniejace tzw. sodomy laws zostaly uniewaznione (invalidated).

                                                  Poszczegolne stany samodzielnie znosily te przepisy, glownie w
                                                  latach 60-tych i 70-tych pod wplywem orzeczen sadow stanowych,gdy
                                                  dochodzilo do spraw karnych z tytulu tzw. sodomii.

                                                  Podobnie z pozostalymi "smiesznymi" przepisami. Niestety, nie sa to
                                                  przyklady "surowosci prawa amerykanskiego", a raczej dowody jakosci
                                                  amerykanskiego systemu sadownictwa. W przypadku oskarzenia z
                                                  kuriozalnego artykulu- oskarzony byl uniewinniany, w ewentualnych
                                                  pozniejszych sprawach oskarzeni korzystali z instytucji precedensu
                                                  sadowego.

                                                  I to JA musze TOBIE to tlumaczyc, Andnow? :)
                                                  • andnow2 Myślę, że katalog niezrozumiałych dla europejczyka 13.07.08, 20:06
                                                    p.atryk napisał:

                                                    > I to JA musze TOBIE to tlumaczyc, Andnow? :)


                                                    zakazów nie został jeszcze wyczerpany.

                                                    Czy sądzisz, że ci młodzi chłopcy, wysyłani w świat z bronią
                                                    najnowszej generacji, nie dojrzeli jeszcze do legalnego wypicia piwa
                                                    po fajrancie?

                                                    Kazus z jedenastolatkiem przetrzymywanym w więzieniu za podglądanie
                                                    siostrzyczki to też spora egzotyka z naszego europejskiego punktu
                                                    widzenia.
                                                  • p.atryk Jestem zwolennikiem tego prawa... 13.07.08, 20:26
                                                    Uwazam, ze powinno byc szczegolnie surowo przestrzegane w armii,
                                                    szczegolnie w czasie misji bojowych.
                                                  • andnow2 A w niedzielę, po kościele? 13.07.08, 20:34
                                                    p.atryk napisał:

                                                    > Uwazam, ze powinno byc szczegolnie surowo przestrzegane w armii,
                                                    > szczegolnie w czasie misji bojowych.
                                                  • p.atryk Na ten temat... 13.07.08, 20:49
                                                    ...toczy sie od lat dyskusja i podobne do Twoich argumenty padaja w
                                                    niej czesto. Podatnosc na uzaleznienie od alkoholu w wieku 18 lat
                                                    jest ciagle znaczaco wyzsza niz w wieku 21 lat. Rowniez w wyniku
                                                    wprowadzenia tego obostrzenia od 1984r.- co roku nie ginie 40 tys.
                                                    mlodocianych kierowcow i ich pasazerow wiecej (statystyki MADD).

                                                    W kilkunastu stanach 18-latek moze sie napic legalnie alkoholu w
                                                    niedziele po kosciele...z rodzicami w domu. Nielegalny jest zakup i
                                                    publiczne spozywanie alkoholu.
                                                  • andnow2 p.atryk, nie musisz brać tego tak osobiście 13.07.08, 21:12
                                                    p.atryk napisał:

                                                    > Jestem zwolennikiem tego prawa...


                                                    W Polsce też obowiązuje wprowadzony w 1982 r. pod wyraźnym wpływem
                                                    abstynenckich upodobań gen. Jaruzelskiego zakaz spożywania piwa w
                                                    miejscach publicznych nawet przez dorosłych.

                                                    Ja jako legalista żyję w zgodzie z tą regulacją, ale nie sądzę, by
                                                    patriotyzm wymagał ode mnie jej popierania i bezwzględnej obrony,
                                                    jak polskiej racji stanu.
                                                  • p.atryk Mylisz sie,Andnow 13.07.08, 21:20
                                                    To nie patriotyzm tylko swiadomosc problemu. Bagatelizujesz
                                                    alkoholizm w Polsce i alkoholizm mlodocianych, skoro tak piszesz.
                                                  • andnow2 Problemu ciąż nie rozwiązesz zakazem współżycia 13.07.08, 21:28
                                                    p.atryk napisał:

                                                    > To nie patriotyzm tylko swiadomosc problemu. Bagatelizujesz
                                                    > alkoholizm w Polsce i alkoholizm mlodocianych, skoro tak piszesz.


                                                    Tak samo nie podniesiesz kultury spożywania alkoholu, ukrywając jego
                                                    spożycie w piwnicach.
                                                  • snajper55 Re: Problemu ciąż nie rozwiązesz zakazem współżyc 13.07.08, 21:33
                                                    andnow2 napisał:

                                                    > Tak samo nie podniesiesz kultury spożywania alkoholu, ukrywając jego
                                                    > spożycie w piwnicach.

                                                    Podobnie jak nie podniesiesz w ten sposób kultury aplikowania heroiny.

                                                    S.
                                                  • andnow2 od piwa do heroiny droga daleka 13.07.08, 21:38
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Podobnie jak nie podniesiesz w ten sposób kultury aplikowania
                                                    > heroiny.


                                                    Chyba nie będziemy dopatrywać się związku zakazu zabijania z zakazem
                                                    picia piwa w miejscach publicznych?
                                                  • p.atryk Mozesz miec wlasna opinie, Andnow... 13.07.08, 21:51
                                                    Ale kultura spozywania alkoholu to troche cos innego niz chroniczne
                                                    uzaleznienie.
                                                    Poza tym, skoro 40 tys. ofiar wypadkow DUI mniej rocznie do Ciebie
                                                    nie przemawia, to nie bede wiecej przekonywal o celowosci (czy nie)
                                                    takich metod zwalczania problemu.
                                                  • andnow2 Zgadzam się i dlatego proponuję 13.07.08, 22:15
                                                    p.atryk napisał:

                                                    > Ale kultura spozywania alkoholu to troche cos innego niz
                                                    > chroniczne uzaleznienie.


                                                    zajmować się chronicznie uzależnionymi, a nie wysyłać patrole
                                                    szykanujące młodych ludzi pijących piwo na ławce w parku.
                                                  • m.algorzatka I to... 13.07.08, 22:22
                                                    ...to picie piwa "na lawce w parku", robi ta roznice(jedna z nich) miedzy Polska
                                                    a Stanami.
                                                  • m.algorzatka Re: I to... 13.07.08, 22:28
                                                    Ooops...wyglada, ze mam balagan w sygnaturkach.
                                                  • andnow2 Mogłabyś to rozwinąć? 13.07.08, 22:29
                                                    m.algorzatka napisała:

                                                    > I to to picie piwa "na lawce w parku", robi ta roznice(jedna z
                                                    > nich) miedzy Polska
                                                    > a Stanami.


                                                    Czy Ciebie to bardzo bulwersuje, że ktoś pije piwo w parku, czy też
                                                    na promenadzie nad brzegiem morza?

                                                  • m.algorzatka Re: Mogłabyś to rozwinąć? 13.07.08, 22:32
                                                    Cenie sobie bezpieczenstwo, o kulturze picia nie wspomne.
                                                  • andnow2 Ale co to ma wspólnego z miejscem spożywania piwa? 13.07.08, 22:36
                                                    m.algorzatka napisała:

                                                    > Cenie sobie bezpieczenstwo, o kulturze picia nie wspomne.
                                                  • m.algorzatka Re: Ale co to ma wspólnego z miejscem spożywania 13.07.08, 22:38
                                                    Serio nie widzisz roznicy?
                                                  • andnow2 Serio, odróżniam studenta z butelką piwa, 13.07.08, 22:55
                                                    m.algorzatka napisała:

                                                    > Serio nie widzisz roznicy?


                                                    zaczepianego przez sfrustrowanego policjanta od chuligana
                                                    zaczepiającego przechodzącą dziewczynę, której to powinien bronić
                                                    policjant, ale nie dlatego, że chuligan pije piwo, tylko dlatego, że
                                                    zaczepia dziewczynę.
                                                  • p.atryk Andnow... 13.07.08, 22:39
                                                    Nie bede robil wykladu z teorii uzaleznien, bo ani mi sie chce ani
                                                    to miejsce ku temu. Sprawdz sobie jedno haslo-"prewencja uzaleznien"
                                                    i statystyki przestepstw, popelnianych pod wplywem substancji
                                                    psychoaktywnych.

                                                    Z Twoich wypowiedzi wynika rowniez, ze nie jestes przeciwnikiem tzw.
                                                    polskiego modelu spozywania alkoholu (jego elementem sa "mlodzi
                                                    ludzie pijacy piwo na lawce w parku"). Zastanow sie, czego bronisz.
                                                  • andnow2 Bronię wolności, 13.07.08, 22:49
                                                    p.atryk napisał:

                                                    > Zastanow sie, czego bronisz.


                                                    którą podobno sobie najbardziej cenisz.

                                                    Nie odpowiada mi państwo gnojków z długimi pałami, uzbrojonych po
                                                    zęby i wyżywających się na studencie niosącym butelkę piwa w ręku.

                                                    Idąc tokiem rozumowania lekarskiej większości tego forum, to jeśli
                                                    wszystkie patrole będą ganiały studentów z butelkami piwa po Polach
                                                    Mokotowskich, to zabraknie patroli tam, gdzie ich rzeczywiście
                                                    potrzeba, i gdzie m.algorzatka czuje się mało bezpiecznie.
                                                  • m.algorzatka Bronisz wolnosci... 13.07.08, 22:53
                                                    ...hmmm, w ten sposob mozesz bronic tez pedofilow, jak wolnosc to wolnosc.
                                                  • andnow2 No nie, znaj proszę proporcje 13.07.08, 22:58
                                                    m.algorzatka napisała:

                                                    > ...hmmm, w ten sposob mozesz bronic tez pedofilow, jak wolnosc to
                                                    wolnosc.


                                                    Pijący piwo student nie narusza niczyjej wolności, a pedofil narusza
                                                    wolność dziecka.
                                                  • snajper55 Re: No nie, znaj proszę proporcje 13.07.08, 23:42
                                                    andnow2 napisał:

                                                    > Pijący piwo student nie narusza niczyjej wolności, a pedofil narusza
                                                    > wolność dziecka.

                                                    Student dający sobie w żyłę też nie narusza.

                                                    S.
                                                  • andnow2 No właśnie, znaj proszę proporcje 14.07.08, 00:05
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > > Pijący piwo student nie narusza niczyjej wolności, a pedofil
                                                    > > narusza wolność dziecka.
                                                    > Student dający sobie w żyłę też nie narusza.


                                                    Student dający sobie w żyłę narusza swoją wolność w stopniu
                                                    nakazującym państwu udzielić mu pomocy w zapobieżeniu samodegradacji.

                                                    Podobnie jest z samookaleczaniem się lub też głodówkami i t.p.

                                                    Od pojawienia się z butelką piwa w parku do uzależnienia
                                                    alkoholowego, czy też samodegradacji organizmu, wynikającej z
                                                    przedawkowania alkoholu, narkotyków lub innych używek, to jednak
                                                    jeszcze daleka droga.
                                                  • snajper55 Re: No właśnie, znaj proszę proporcje 14.07.08, 00:53
                                                    andnow2 napisał:

                                                    > Student dający sobie w żyłę narusza swoją wolność w stopniu
                                                    > nakazującym państwu udzielić mu pomocy w zapobieżeniu samodegradacji.

                                                    Student pijący piwo narusza swą wolność w stopniu nakazującym państwu udzielić
                                                    mu pomocy w zapobieżeniu samodegradacji.

                                                    Jeśli Ty jesteś prawnikiem, to ja jestem cesarzem chińskim.

                                                    S.
                                                  • andnow2 No to mamy nowego cesarza chińskiego 14.07.08, 01:09
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Jeśli Ty jesteś prawnikiem, to ja jestem cesarzem chińskim.


                                                    Taka optymistyczna wiadomość tuż przed igrzyskami.
                                                  • p.atryk Zeby juz zakonczyc... 14.07.08, 01:03
                                                    ...Andnow, rozumiem ze uwazasz pomysl wprowadzenia limitow wiekowych
                                                    dla sprzedazy i spozycia alkoholu (18 lat w Polsce) za niecelowy?

                                                    Rowniez za niecelowe (a nawet "ograniczajace wolnosc osobista")
                                                    uwazasz zapisy w ustawie o wychowaniu w trzezwosci i
                                                    przeciwdzialaniu alkoholizmowi-"uznającej życie obywateli w
                                                    trzeźwości za niezbędny warunek moralnego i materialnego dobra
                                                    Narodu"-zabraniajace spozywania alkoholu w miejscach
                                                    publicznych "ulicach, placach i w parkach", tak?
                                                  • p.atryk Re: Bronię wolności, 13.07.08, 23:04
                                                    ...A powinienes prawa. Nie mowimy tu o katowaniu studentow palami,
                                                    tylko o ukaraniu ich zgodnie z obowiazujacymi przepisami ( sad
                                                    grodzki). W Polsce istnieja odpowiednie miejsca przeznaczone do
                                                    konsumpcji alkoholu i nie jest ich malo.
                                                    Poza tym wolnosc jednostki mozna ograniczyc z uwagi na interes
                                                    spoleczny. W zywotnym interesie spoleczenstwa lezy ograniczenie
                                                    strat, powodowanych przez uzaleznienia i przestepstwa PWSP -droga do
                                                    tego prowadzi m.in. przez pewne restrykcje.
      • szlachcic Re: USA: szokująca śmierć w szpitalu 13.07.08, 17:39
        andnow2 napisał:

        > To tytuł relacji na wp.pl o tym jak pacjentka zmarła na
        nowojorskim
        > pogotowiu, czekając na pomoc przez prawie dobę. Zdjęcia z kamery
        > pokazują lekarza, który zajrzał do pokoju i odszedł nie pomagając
        > chorej:

        I tak beda wyciagniete konsekwencje w stosunku do ludzi jak i
        szpitala
        w naszym pieknym kraju aby udowodnic wine lekarzowi/szpitalowi za
        swiadka trzeba miec Boga. wtedy dopiero szanse sa 50 na 50
        • andnow2 Niestety, sporo racji. 13.07.08, 18:22
          szlachcic napisał:

          > w naszym pieknym kraju aby udowodnic wine lekarzowi/szpitalowi za
          > swiadka trzeba miec Boga. wtedy dopiero szanse sa 50 na 50


          przynajmniej na podstawie znanych mi spraw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka