Dodaj do ulubionych

Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystycznego

24.09.08, 11:07
www.zdrowie.sprawdz.info/news,147,Chlopiec-zmarl-podczas-zabiegu-dentystycznego.html

Raz na 100 tys wystepuje hipertermia ,to jest b.rzadkie.
Szpitale itp ,nie zaopatruja sie w lek ,ktory ,mogly
uratowac zycie DANTROLEN ,bo jest drogi-7000 tys zl

Sa tylko 2 szpitale w Wawie ,ktore posiadaja ten lek

Pogotowie ,ktore przyjechalo (wiedzialo o co chodzi) nie
przywiozlo tego leku

Winny system?
Dlaczego dr nie informuja pacjentow o zagrozeniu? -pyta
ojciec dziecka?

Anestezjolog juz nie pracuje ,bo poszla na EMERYTURE. itd

Ma postawiony zarzut nieumyslnego spowodowania smierci itd
Obserwuj wątek
    • liton Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 13:20
      a) "Oficjalnie jednak tego jeszcze nie wiadomo." - więc dlaczego
      wyjeżdżasz z hipertermią złośliwą? Co reporter sobie nieoficjalnie
      dopisał/wymyślił - nie interesuje mnie.
      b) odgrzewany kotlet - "Gazeta Wyborcza 16.07.2007
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4391848.html"
      c) pod wskazanym adresem wyskakuje "Nie znaleziono strony o podanym
      adresie."
      • cccykoria Re:Oki liton 24.09.08, 14:17
        Ogladalam wczoraj reportaz ,jak rowniez czytalam podalam
        linka ,a teraz podal linka do reportazu
        www.itvp.pl/video.html?channel_id=-1&site_id=-1&genre_id=-1&form_id=-1&video=43932
        Z tym ,ze 1-szy reportaz ,to o chlopcu ktorego pobili
        policjanci ,a 2 to ten reportaz o ktorym mowa.
        To co napisalam (oki zle ) ,mogla wziasc w cudzyslow
        Hej ,czy Ty myslisz ,ze ja "jade na lekarzy"? to sie
        mylisz
        A jezeli o ta strone co podalam w 1-szym watku to MNIE
        sie otwiera ,a Ty podajesz zupelnie inny LINK ,albo sie
        nie rozumiemy ,a moze tem "ODRZEWANY KOTLET" u Ciebie jest
        WINNY? :D

        Nie powinnam sie w tym momencie smiac ,ale to Ty
        spowodowales ,ze to zrobilam ,sorry

        • snajper55 Re:Oki liton 24.09.08, 15:24
          cccykoria napisała:

          > Hej ,czy Ty myslisz ,ze ja "jade na lekarzy"? to sie
          > mylisz

          Jeśli piszesz takie zdania:
          "Pogotowie ,ktore przyjechalo (wiedzialo o co chodzi) nie przywiozlo tego leku",
          to się potem nie dziw, że tak jest Twój post odbierany. Jako atak na służbę
          zdrowia, lekarzy czy obsługę karetki, która wiedziała o co chodzi, a nie
          przywiozła życie ratującego lekarstwa. No złośliwcy jacyś.

          S.
        • liton Re:Oki liton 24.09.08, 19:07
          > A jezeli o ta strone co podalam w 1-szym watku to MNIE
          > sie otwiera ,a Ty podajesz zupelnie inny LINK ,albo sie
          > nie rozumiemy ,a moze tem "ODRZEWANY KOTLET" u Ciebie jest
          > WINNY? :D
          >
          > Nie powinnam sie w tym momencie smiac ,ale to Ty
          > spowodowales ,ze to zrobilam ,sorry>


          ależ śmiej się, śmiech jest częstą reakcję na głupotę - np. autora
          wątku - link mi się otwiera, do "e-pacjent" - nawet zamieściłem cytat
          w punkcie "A"

          moja rada: więcej czytaj, a mniej pisz..
          • cccykoria Re:Oki liton 24.09.08, 19:45
            liton napisał:

            > > A jezeli o ta strone co podalam w 1-szym watku to
            MNIE
            > > sie otwiera ,a Ty podajesz zupelnie inny LINK ,albo
            sie
            > > nie rozumiemy ,a moze tem "ODRZEWANY KOTLET" u Ciebie
            jest
            > > WINNY? :D
            > >
            > > Nie powinnam sie w tym momencie smiac ,ale to Ty
            > > spowodowales ,ze to zrobilam ,sorry>
            >
            >
            > ależ śmiej się, śmiech jest częstą reakcję na głupotę - np. autora
            > wątku - link mi się otwiera, do "e-pacjent" - nawet zamieściłem
            cytat
            > w punkcie "A"
            >
            > moja rada: więcej czytaj, a mniej pisz..
            >
            >

            No coz, odnioslam sie w mojej wypowiedzi do punktu b(link)
            i punktu c(link sie nie otwiera) , o punkcie a nic nie
            wspominalam bo podales cytat ,a nie link.
            To co napisales swiadczy o Tobie

            "ależ śmiej się, śmiech jest częstą reakcję na głupotę - np. autora
            > wątku -"

            NIie bedzie vica versy z mojej strony

            I jeszcze jedno "ODGRZEWANY KOTLET" mialam zupelnie co innego
            na mysli-ze Tobie po zjedzeniu zaszkodzil:(((
    • obs2 Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 14:12
      > Pogotowie ,ktore przyjechalo (wiedzialo o co chodzi) nie
      > przywiozlo tego leku

      znaczy co? Dobrze, źle, obojętnie?
      Nie przywiozło bo pogotowie nie wozi leków które nie są w wykazie
      leków stosowanych w karetce.

      > Dlaczego dr nie informuja pacjentow o zagrozeniu? -pyta
      > ojciec dziecka?

      informują. Ryzyko jest zawsze. Nie należy w związku z tym brać nawet
      witaminy C bo po niej też możliwe są powikłania.

      > Ma postawiony zarzut nieumyslnego spowodowania smierci itd

      szczyt wszystkiego.
      Pora przestać was leczyć, po prostu. Umierajcie, i oskarżajcie
      akurat przechodzącego pana o "nieumyślne spowodowanie".
      No paranoja po prostu.
      • cccykoria Re:Obs2 oki moja wina 24.09.08, 14:29
        Wyzej wytlumaczylam dlaczego tak napisalam .Czego tak sie
        wnerwiasz .
        Mowia tam o anestezjologach i ich pismie ,posluchaj dobrze
        tego reportazu ,kto sie wypowiada itd

        Ty tez mysiswz ,ze cykoria nie ma swojego rozumu? to
        przykro mi
        • slav_ Re:Obs2 oki moja wina 24.09.08, 15:22
          >Dlaczego dr nie informuja pacjentow o zagrozeniu? -pyta
          >ojciec dziecka?

          Informują.
          Poza ustną informacją (lepszą czy gorszą) takie ostrzeżenie jest zawarte a
          ankiecie anestezjologicznej którą rodzice wypełniają i podpisują przez
          znieczuleniem wyrażając zgodę na znieczulenie.
    • vlad Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 14:24
      Czy w karetce mają być leki na b. rzadkie choroby?
      Czy jak nie daj Boże nabawisz się aplazji szpiku po zażyciu dużych dawek
      ibuprofenu będziesz oskarżać aptekarza , że cie nie ostrzegł ?
      • przeciwcialo Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 15:43
        Dwójka moich dzieci miała zabiegi dentystyczno-chirurgiczne wykonane
        pod narkoza. Zanim dotarł do nas anestezjolog dostałam ankietę i 2
        strony wiadomości o narkozie, pozytywach i negatywach.
        Poza tym każda narkoza niesie ze soba ryzko.
      • obs2 Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 15:50
        dlatego im dłużej pracuję tym większe mnie ogarnia przerażenie
        na kompletną niewiedzę o pewnych aspektach pracy lekarza, i na
        bezwiedne pakowanie się w bardzo tak naprawdę dziwnie funkcjonujący
        zawód.
        Co dziwniejsze, aspektów tych nie widzi się nawet pochodząc z
        lekarskiej rodziny albo stykając się z różnymi lekarzami - znajomymi
        rodziców, od dzieciństwa.
        O tym, że medycyna to sporo nauki, w tym pamięciowej, trąbią
        wszyscy, ja to wiedziałem już koło 7 roku życia.
        O tym, że jest to praca gdzie nie ma oczywistości typu weekendy,
        wolne noce, wolne święta, też wiadomo od dziecka.
        A o tym, że dosłownie wszystko, każdy ruch, zgodnie z filozofią
        Kierkegaarda - co nie zrobisz, będziesz żałował - jest ryzykiem,
        człowiek dowiaduje się już w toku pracy, bo jeszcze na stażu
        podyplomowym tego nie widzi.
        Ja w każdym razie jakąś wiedzę o tych sprawach powziąłem po kilku
        latach pracy, tak naprawdę wydaje mi się, że po jakichś pięciu.
        Teraz pracując już lat kilkanaście- tylko sobie tą wiedzę utrwalam.

        To zresztą jest kolejna- niedoceniana- przyczyna takiego a nie
        innego wizerunku pracy lekrza POZ.
        Związane jest to z apriorycznymi warunkami tej pracy - nie widzisz
        pacjenta codziennie, a nawet kilka razy dziennie, co może mieć
        miejsce w szpitalu: zatem włączenie acenokumarolu czy insuliny,
        oczywiste w warunkach szpitalnych, w warunkach przychodni bywa
        problemem.
        Związane jest to także z warunkami specyficznymi dla Polski: jak
        mam "rozgryźć" włączenie kolejnego, nawet potrzebnego leku, u starej
        schorowanej osoby, która już bierze 10 innych leków i ma kilka
        chorób, w momencie gdy mam na tą chorą niby 15 minut, ale skróconych
        dodatkowo przez pacjentów ekstra (sezon infekcyjny) którzy domagają
        się natychmiast przyjęcia itd.
        W tej sytuacji - nie jest dziwne że lekarz POZ JUŻ świadomy ryzyka
        wynikającego z najdrobniejszej interwencji lekarskiej, odsyła- do
        kardiologa przed włączeniem b-blokera, do diabetologa przed
        włączeniem choćby leku doustnego na cukrzycę itd. itp. Oczywiście
        odbywa się to pod hasłem: niech kardiolog zrobi holtera, niech
        diabetolog oznaczy HbA1C. Ale tak naprawdę: niech kto inny bierze
        ryzyko włączania leku i możliwych jego skutków, niech nie będę to ja
        w tym młynie, zamieszaniu i naporze.
        Chore? Tak.
        Ja w każdym razie mam teksty standardowe:
        - dla kobiet w ciąży "może pani wziąć rutinoscorbin i ewentualnie
        ibuprom, ale proszę pamiętać, że w ciąży KAŻDY lek może zaszkodzić".
        - przed włączeniem antybiotyku: pytanie o wywiad uczuleniowy
        - przed każdym NLPZ: pytanie o wywiad chorób żołądka
        itd itp.
        Ale wiem że to i tak za mało. W sumie nie miałbym nic przeciwko
        nagrywaniu każdej wizyty lekarskiej, nalepiej i fonii i wizji.
        Oczywiście wpisuję też różne takie informacje do dokumentacji, ale
        to i tak za mało.
        Obawiam się, że zmierzamy w stronę czasów, w których o włączeniu
        iburpomu w ilości więcej niż 1 tabletka będzie decydować konsylium
        co najmniej 2 lekarzy, przy recordingu wizyty i PRZY OBECNOŚCI
        PRAWNIKA.
        W sumie - nie byłoby to takie złe. Ja nie mam w gabinecie nic do
        ukrycia!
        • slav_ Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 15:58
          Ostatnio mieliśmy małą sesję z prawnikiem.
          Zalecał pobieranie PISEMNEGO oświadczenia o zgodzie pacjenta na zlecenie
          KAŻDEGO leku ze sformułowanym potwierdzeniem uzyskania informacji o działaniach
          ubocznych.
        • marcinoit Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 16:02
          obs2 czas juz cos zrobic bo narastajaca flustracja Cie zabije.
          do autorki watku. mogla bys laskawie napisac w jakim celu
          zamiescilas swoj post?? o czym chciala bys podyskutowac? o
          hipertermii, zaletach indukcji wziewnej znieczulenia czy moze ryzyku
          znieczulenia dzieci w warunkach ambulatoryjnych??
          czy moze jest to kolejny watek z seri" jak mordercy w bialych
          fartuchach zamordowali dziecko"?
          • obs2 Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 16:07
            > obs2 czas juz cos zrobic bo narastajaca flustracja Cie zabije.

            przybliż bo aż tak tego nie czuję.
            • marcinoit Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 16:13
              wybacz prosze te podworkowa psychoanalize na odleglosc :)
              nie mniej z twoich postow bije jesli nie flustracja to conajmniej
              totalne wkorwienie .
          • cccykoria Re: Marcinnoit 24.09.08, 19:59
            marcinoit napisał:

            > obs2 czas juz cos zrobic bo narastajaca flustracja Cie zabije.
            > do autorki watku. mogla bys laskawie napisac w jakim celu
            > zamiescilas swoj post?? o czym chciala bys podyskutowac? o
            > hipertermii, zaletach indukcji wziewnej znieczulenia czy moze
            ryzyku
            > znieczulenia dzieci w warunkach ambulatoryjnych??
            > czy moze jest to kolejny watek z seri" jak mordercy w bialych
            > fartuchach zamordowali dziecko"?

            Nic z tych rzeczy Marcin ,chcialam tylko " pokazac"
            dramat rodziny po smierci synka przez chory system i
            niewiedze rodzicow ,a takze "statystyki"
            A Ty jako rodzic co bys zrobil?
            Wiadomo ,kazdy boi sie dentysty ,a co dopiero dzieci?


        • aron2004 Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 17:35
          jak ci tak źle w tym zawodzie to czemu się nie zwolnisz?
          • obs2 Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 21:17
            > jak ci tak źle w tym zawodzie to czemu się nie zwolnisz?

            źle mi w realiach nie w zawodzie.
            Poza tym, Aron, popelniasz podstawowy błąd logiczny.
            Większość ludzi narzeka na swój los. WIĘKSZOŚĆ. Pracuję z ludźmi,
            spotykając ich setki miesięcznie- wiem co mówię.
            Wszystkie statystyki mówiące o poziomie zadowolenia to bzdura, a
            powody tego zakłamania są oczywiste, wielu wstydzi się przyznać do
            braku zadowolenia.
            Większość ludzi podchodzi do pracy z obrzydzeniem. Ja do poziomu
            obrzydzenia nie dotarłem i szanuję to że i tak nie mam najgorzej.
            To nie jest tak "nie podoba ci się - zrezygnuj".
            Większość ludzi umie robić jedną rzecz zawodowo i nie ma ochoty na
            zmianę - z prostej przyczyny, po zmianie będzie tak samo.
            Pasjonatów jest niewielu.
            To prawda o tym świecie z którą trzeba żyć.
            Lekarze to tylko jedna z grup narzekających na pracę. Robią to
            prawie wszystkie nauczycielki, prawie wszyscy urzędnicy itd itp.
            Zachwyconych pracą jest kilku aktorów, pojedyczny lekarze i jeszcze
            kilku pasjonatów.
            • aron2004 [...] 24.09.08, 21:52
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 0.9_procent Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 17:28
      Taaaaa.
      Kolejny mądry tatuś, który wini wszystkich dookoła tylko nie siebie.

      Jaki jest sens znieczulenia ogólnego do extrakcji 2 zębów - może
      ktoś mnie oświeci ???

      "Dlaczego dr nie informuja pacjentow o zagrozeniu? -pyta
      ojciec dziecka?"
      Informują, informują, ale pacjent i jego rodzina nie chcą tego po
      prostu słyszeć.
      Po operacji kałowego zapalenia otrzewnej u 94 latki tłumaczyłem
      rodzinie, że rokowanie jest w zasadzie beznadziejne, choć cuda w
      medycynie się zdarzają. Na to syn pacjentki patrząc na mnie
      maślanymi oczami odparł: "Ale wszystko w porządku?" K... ręce mi
      opadły!


      • marcinoit Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 18:10
        >
        > Jaki jest sens znieczulenia ogólnego do extrakcji 2 zębów - może
        > ktoś mnie oświeci ???
        naprawde nie widzisz sensu znieczulenia 4 latka do extrakcji 2
        zebow???
        • 0.9_procent Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 20:16
          Nie, nie widzę sensu narażania dzieciaka, chyba, że nie chodziło o
          zwykłą ekstrakcję, a zabieg z zakresu chirurgii szczękowej.

          Widzę za to sens leczenia zębów, zanim trzeba będzie je usuwać. Z
          trójki moich dzieci ŻADNE nie miało znieczulenia ogólnego przy
          leczeniu/extrakcji zębów i jakoś nic się nie stało.
        • maga_luisa Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 22:12
          Marcinoit, ogólne do mleczaków?
          • marcinoit Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 22:14
            a czy wiemy napewno co robiono temu dziecku?
            a poza tym TAK ogolne do mleczakow jesli sa wspkazania.
      • cccykoria Re: 0,9 procent 24.09.08, 20:15
        Taaaaa.
        > Kolejny mądry tatuś, który wini wszystkich dookoła tylko nie
        siebie.
        >
        > Jaki jest sens znieczulenia ogólnego do extrakcji 2 zębów - może
        > ktoś mnie oświeci ???

        A Ty co bys zrobil ,jezeli chodziloby o Twojego syna?
        Z tego co piszesz wynika ,kazalbys zrobic BEZ ZNIECZULENIA
        (nie mam na mysli ogolnego)

        TATUS- SADYSTA?

        Zapewniam Ciebie ,ze nie wszyscy informuja ,ja jestem
        tego przykladem

        • 0.9_procent Re: 0,9 procent 24.09.08, 20:29
          Przepraszam, sugerujesz, że dzieciak zmarł po znieczuleniu
          miejscowym? Bo takie też istnieje i niesie ze sobą znacznie mniejsze
          ryzyko powikłań, a i anestezjologa nie wymaga.
          Więc daruj sobie pseudoelokwentne hasełka o tatusiu-sadyście.

          Ponieważ mam trójkę dzieci, więc jednak musiałem COŚ robić w sprawie
          ich zębów, bo bezzębne nie chodzą. I NIGDY nie miały znieczulenia
          ogólnego.

          Co do informowania. Mam znaaaaaacznie więcej niż jeden przykład na
          to, że rodzina nie słucha, bądź nie przyjmuje do wiadomości
          informacji o złym rokowaniu, bądź możliwości wystąpienia powikłań.
          Poza tym, czy zadanie pytania lekarzowi gdy się czegoś nie wie jest
          dla pacjenta zbyt trudne????
          • cccykoria Re: 0,9 procent 24.09.08, 20:41
            Ja nic nie sugeruje ,tylko pamietam jak syn byl w chyba
            w 2 klasie i trzeba bylo usunac szostke -dramat
            Samo znieczulenie miejscowe gdy syn zobaczyl igle, krzyk
            szloch itp

            Moze masz racje z tym pytaniem do dr ,ale wydaje mi
            sie ,ze to dr powinien o powiklaniach poiformowac ,takie
            jest moje zdanie.

            Nie pisz mi ,ze podpisue sie zgode i czyta sie punkt po
            punkcie ,co sie podpisuje. Kazda podpisac i kropka inaczej
            nie przyjma do szpitala
            • 0.9_procent Re: 0,9 procent 24.09.08, 21:09
              cccykoria napisała:

              > Ja nic nie sugeruje ,tylko pamietam jak syn byl w chyba
              > w 2 klasie i trzeba bylo usunac szostke -dramat
              > Samo znieczulenie miejscowe gdy syn zobaczyl igle, krzyk
              > szloch itp.
              Dla mnie histeria ośmiolatka z powodu widoku igły to gruba przesada.
              Moje dzieci nie boją się stomatologa, bo też nie wpadłem na pomysł
              by je kiedykolwiek stomatologiem straszyć, a wielu rodziców tak
              robi. Kontakt z lekarzem jakiejkolwiek specjalności zwykle nie jest
              przyjemny, chyba, że się z lekarzem umówisz do kina.


              > Moze masz racje z tym pytaniem do dr ,ale wydaje mi
              > sie ,ze to dr powinien o powiklaniach poiformowac ,takie
              > jest moje zdanie.
              Z własnego doświadczenia wiem, że zarzut nieinformowania pacjenta
              jest często fałszywy. Zbyt wielu miałem pacjentów, którzy do
              planowego zabiegu operacyjnego mieli odstawić niektóre leki, ale
              tego nie zrobili „bo doktor im nie powiedział !!”. Spuszczają z
              tonu, gdy się okazuje, że zalecenie jest wpisane na odwrocie
              skierowania.
              Nie zamierzam udowadniać, że lekarze zawsze i o wszystkim pacjentów
              informują, ale czy dla pacjenta zadanie pytania lekarzowi w tak
              ważnej sprawie jak własne zdrowie i życie naprawdę stanowi wyzwanie
              nie do pokonania??? Przecież to pacjent powinien być najbardziej
              zainteresowany uzyskaniem informacji o planowanym leczeniu, czyż nie?

              >
              > Nie pisz mi ,ze podpisue sie zgode i czyta sie punkt po
              > punkcie ,co sie podpisuje. Kazda podpisac i kropka inaczej
              > nie przyjma do szpitala
              Nikt Cię nie zmusi do przeczytania tekstu przed jego podpisaniem,
              ale i nikt Ci tego nie może zabronić. Wszystko jedno, czy jest to
              informacja o leczeniu, czy jakakolwiek inna. Nie musisz niczego
              czytać. Naprawdę. Ale to jest WYŁĄCZNIE Twoja sprawa i Twoje ryzyko.
              Kiedyś dyrektorowi mojej szkoły podsunięto wśród wielu innych
              dokumentów kartkę, na której napisano „jestem skończonym idiotą”.
              Podpisał czytelnie imieniem i nazwiskiem. Zapewniam Cię, że od tego
              czasu dokładnie czytał każdy dokument przed jego podpisaniem.
        • super-reset Re: 0,9 procent 24.09.08, 20:44
          Poza znieczuleniem ogólnym istnieje jeszcze miejscowe. Ale trzeba to
          zrobić przy pomocy iniekcji...Moje dzieci pierwsze zęby miały
          wyrywane w wieku ok. pięciu lat (choć nie z powodu próchnicy, ale
          leczenia wady zgryzu).
          Do głowy by mi nie przyszło,żeby im robić narkozę...Wsparcie,
          trzymanie za rękę, prezent po "operacji"(wybrany przez małego
          pacjenta), unikanie okazywania dziecku własnych emocji są w stanie
          zapewnić dziecku przyzwoity komfort...
          • cccykoria Re: super-reset 24.09.08, 20:53
            Sa rozne dzieci i roznie reaguja.Jedno doswiadczenie ,zab
            leczony w szkole przez nieuprzejma dentystke ,bol
            itp ,dziecko dlugo pamieta i chocbys nie wiem co robila i
            obiecywala ,pozostaje WIELKI STRACH

            Chyba nie ma ludzi ,ktorzy sie nie boja dentysty?

            • 0.9_procent Re: super-reset 24.09.08, 21:13
              cccykoria napisała:

              > Chyba nie ma ludzi ,ktorzy sie nie boja dentysty?

              CHYBA SOBIE ŻARTY ROBISZ !

              Moje dzieci nie boją się dentysty, a ja większość zębów leczę bez
              znieczulenia! Ustaliłem z moim dentystą, że jeżeli istotnie będę
              tego znieczulenia potrzebował, to o tym powiem. I NIE JESTEM
              MASOCHISTĄ.
              • marcinoit Re: super-reset 24.09.08, 22:11
                1. ja , stary chlop, boje sie dentysty. mimo to lecze zemby.
                2. dziecko , szczegolnie 4 letnie, ma prawo bac sie nie tyle
                dentysty ale bolu i nie wszystkie dzieci daja sie przekonac
                bardziej lub mniej ( prezent) racjonalnymi argumentami
                3. znieczulenie jest procedura ulatwiajaca a niekiedy wogole
                umozliwiajaca wykonanie innych procedur. i zawsze wymaga rozawzenia
                ryzyka w stosunku do spodziewanych korzysci. w omawianym przypadku
                nie wiemy nic o wskazaniach do znieczulenia.
                4. znieczulenie miejscowe nie zawsze jest mniej ryzykowne. to ze nie
                wymaga obecnosci anestezjologa nie oznacza ze jest pozbawione ryzyka.
                ( uczulenie na lek, przedawkowanie, podanie donaczyniowe itd...)
                5. to wspaniale ze masz tak odpowioedzialne i odwazne dzieci ale ,
                wybacz, twoje osdobiste doswiadczenia nie upowazniaja cie do oceny
                postepowania innych .
                i na koniec pytanie:
                gdyby zaszla koniecznosc usuniecia ktoremos z twoich dzieci
                migdalkow zgodzil bys sie na znieczulenie czy kazal bys wyciac w
                znieczuleniu miejscowym??
                • 0.9_procent Re: super-reset 24.09.08, 23:43
                  marcinoit napisał:

                  > 1. ja , stary chlop, boje sie dentysty. mimo to lecze zemby.
                  Lecz zĘby, będzie Ci łatwiej.

                  > 2. dziecko , szczegolnie 4 letnie, ma prawo bac sie nie tyle
                  > dentysty ale bolu i nie wszystkie dzieci daja sie przekonac
                  > bardziej lub mniej ( prezent) racjonalnymi argumentami
                  Jeżeli dziecko idzie do dentysty po raz pierwszy dopiero wtedy,
                  kiedy boli go ząb, to tak. Będzie miało złe doświadczenia na
                  początku. Szczególnie, jeśli rodzice postraszyli kiedyś dzieciaka
                  dentystą – zdarza się i to nierzadko.
                  Jeżeli dziecko trafi do dentysty ze zdrowymi zębami i po przeglądzie
                  okaże się, że to już koniec i wcale nie bolało, doświadczenia będą
                  zupełnie inne. I dziecko nie będzie się bało bólu, bo będzie
                  wiedziało, że u dentysty wcale nie musi boleć.

                  > 3. znieczulenie jest procedura ulatwiajaca a niekiedy wogole
                  > umozliwiajaca wykonanie innych procedur. i zawsze wymaga
                  rozawzenia
                  > ryzyka w stosunku do spodziewanych korzysci.
                  Jasny kołek! Zawsze się zastanawiałem, dlaczego
                  anestezjolog „ruruje” pacjenta przed operacją, w końcu mnie
                  oświeciłeś!

                  > w omawianym przypadku
                  > nie wiemy nic o wskazaniach do znieczulenia.
                  A co ja napisałem!? „…chyba, że nie chodziło o zwykłą ekstrakcję, a
                  zabieg z zakresu chirurgii szczękowej.”

                  > 4. znieczulenie miejscowe nie zawsze jest mniej ryzykowne. to ze
                  nie
                  > wymaga obecnosci anestezjologa nie oznacza ze jest pozbawione
                  ryzyka.
                  > ( uczulenie na lek, przedawkowanie, podanie donaczyniowe itd...)
                  Aleś Amerykę odkrył!
                  Mimo wszystko nie zamierzam prosić anestezjologa o ogólne do
                  nacięcia zanokcicy. Zaryzykuję chlorek etylu… miejscowo.

                  > 5. to wspaniale ze masz tak odpowioedzialne i odwazne dzieci ale ,
                  > wybacz, twoje osdobiste doswiadczenia nie upowazniaja cie do oceny
                  > postepowania innych .
                  Owszem. Tyle, że ojciec dzieciaka postąpił jak postąpił, podjął
                  ryzyko znieczulenia ogólnego i skończyło się jak skończyło.

                  > i na koniec pytanie:
                  > gdyby zaszla koniecznosc usuniecia ktoremos z twoich dzieci
                  > migdalkow zgodzil bys sie na znieczulenie czy kazal bys wyciac w
                  > znieczuleniu miejscowym??
                  Ja widzę dość istotną różnicę między wyrwaniem zęba (tym bardziej
                  mlecznego), a usunięciem migdałków.
                  Owszem, można nawet pryszcze wyciskać w ogólnym, tylko PO CO ???
                  • marcinoit Re: super-reset 25.09.08, 16:18
                    coz pozostane przy swoim zdaniu :)
                    zapomnialem ze jestes chirurgiem wiec wlasciwie juz sie nie dziwie.
                    co do zEbow masz oczywiscie racje :) nie ma jednak zamiaru tlumaczyc sie z mojej dysortografii.
                    mam nadzieje ze z tym chlorkiem to byl zart.
                    migdalki tez mozna wyciac w miejscowym pewnie boli tak samo jak wyrwanie zeba
      • mindflayer Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 22:21
        > Na to syn pacjentki patrząc na mnie
        > maślanymi oczami odparł: "Ale wszystko w porządku?" K... ręce mi
        > opadły!

        Bo trzeba mówić "mama umiera", bez opowiadania o cudach i nadziei. Wiem,
        parszywe zadanie ale to działa. Jak się pomylę i pacjent nie umrze, to tylko się
        wszyscy cieszą.
        • 0.9_procent Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 23:49
          Dla mnie zdanie "Musiałby się cud zdarzyć, żeby przeżyła" raczej nie
          powinno dawać rodzinie nadziei.
    • mindflayer A skąd mają ten lek? To niegospodarność. 24.09.08, 22:37
      Dantrolen nie jest w Polsce zarejestrowany. W przypadku potrzeby jego
      natychmiastowego zastosowania, należy wystąpić z IMIENNYM WNIOSKIEM NA
      KONKRETNEGO PACJENTA podpisanym przez konsultanta wojewódzkiego do ministerstwa
      zdrowia, gdzie w ciągu 2 tygodni wniosek zostanie rozpatrzony i po zwrotnym
      przekazaniu zgody do wnioskującego szpitala, będzie sprowadzony do kraju (nawet
      w ciągu kilku dni).
      Szpital posiadający Dantrolen łamie prawo i jest niegospodarny. Jeśli lek się
      przeterminuje, to 7000 złotych idzie do kubła, a to budżetowa zbrodnia.
      Powikłanie jest tak rzadkie, że wg polskich realiów bardziej opłacalne jest
      pozwolić na 1 zgon co 3 lata niż zabezpieczać się przed tym powikłaniem
      ryzykując wydatek, którego nie można rozliczyć z NFZ.
      • marcinoit Re: A skąd mają ten lek? To niegospodarność. 24.09.08, 22:40
        nic dodac nic ujac. ot brutalna prawda.
        ps. nie wiem czy cos sie zmienilo ale kiedys lek miala u siebie MZ i
        mozna go bylo ponac od Niej w naglej potrzebie dostac. :)
        • loraphenus marcinoit 25.09.08, 09:44
          ale jak wyobrażasz sobie dostać dantrolen z MZ jeśli hypertermia maligna była by
          powiedzmy np. w Krośnie. Tego nie dowiózłbyś na czas.
          • marcinoit Re: marcinoit 25.09.08, 19:50
            pierwsza sprawa MZ to nie Ministerstwo Zdrowia :)
            poza tym nie twierdze ze bylo to dobre rozwiazanie ot taka polska zeczywistosc.
            zreszta jesli dobrze pamietam dantrolem mialy miec wyznaczone szpitale w polsce i od nich mozna bylo lek uzyskac ( nie mam pojecia jaki byl najblizej Krosna)
            jesli ktos z Kolegow pamieta lepiej niech bedzie laskaw uscislic.
            w miejscu w ktorym teraz pracuje lek jest w aptece szpitalnej
      • osmanthus 7000 złotych za dawkę? Jakim cudem? 27.09.08, 13:31
        Skąd wam się właściwie wzięło te 7000 złotych za dawkę Dantrolenu?

        Producent (Procter & Gamble Pharmaceuticals Germany GmbH) podaje, że
        opakowanie 36 dawek sprzedaje za 1185 euro, czyli dawka kosztuje
        niecałe 33 euro. W UK wożą w karetkach, w celu podawania w razie
        hipertermii spowodowanej przedawkowaniem MDMA (Ecstasy)przez ćpunów.

        www.dantrolen.de/fachkreise/kontakt_international.php
        Dantrolen i.v. 36 vials, Material no. 45958
        The price for Dantrolen i.v. 36 vials are EUR 1.185,69 per pack.

        Tamże zwięzła instrukcja jak szpital albo lekarz może kupić
        Dantrolen bezpośrednio od producenta, bez pośrednikow.
    • snajper55 Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 24.09.08, 23:32
      cccykoria napisała:

      > mogly uratowac zycie DANTROLEN ,bo jest drogi-7000 tys zl

      Siedem milionów zł ???

      S.
      • cccykoria Re: Chlopiec zmarl podczas zabiegu dentystyczn 25.09.08, 09:18
        snajper55 napisał:

        > cccykoria napisała:
        >
        > > mogly uratowac zycie DANTROLEN ,bo jest drogi-7000 tys zl
        >
        > Siedem milionów zł ???
        >
        > S.

        hehe ,wreszcie mnie"zlapales" :)
        rzeczywiscie gafa ,to cholernie duzo kasy:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka