Dodaj do ulubionych

Działalność prywatna wobec NFZ

01.10.08, 21:55
Jak wykonywać etycznie działalność prywatną wobec NFZ ?
Pracuję w szpitalu i od niedawna jestem specjalistą.
Wielokroć pacjenci mnie się pytali czy przyjmuję prywatnie - czy to
gdy wręczałem im wypis, czy jakiś znajomy znajomego potrzebował
konsultacji w mojej specjalności. Tłumaczę że nie przyjmuję i że
muszą zdać się na Lekarza Rodzinnego, czy specjalisty z Przychodni
ale na ogół robię to za darmo - każąc np przyjść do szpitala i mnie
łapać w wolnej chwili.
Czy etycznie by było wykonywać płatne wizyty domowe bądź przyjmować
u siebie (nie posiadam gabinetu, ale prowadzę działalność w miejscu
wezwania) i w razie wskazań kierowć ich do oddziału na którym
pracuję?
Albo i nawet wykonać badanie (np TK lub rtg) kierując ich do Poradni
przyszpitalnej?
Obecnie jeśli u kogoś stwierdzam potrzebe wykonania badania czy
skierowania do szpitala to to robię w ww spsób. A pacjenci
korzystają z tego wobec znanych wszystkim problemów w NFZ (długie
kolejki do specjalisty itd)
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Działalność prywatna wobec NFZ 01.10.08, 22:20
      To czy działalność będzie etyczna zależy od Ciebie.
      Zakazu nie ma.

      > ale na ogół robię to za darmo - każąc np przyjść do szpitala >i mnie łapać w wolnej chwili.

      Narażasz się na podejrzenia że nie robisz tego bezinteresownie czyli bierzesz łapówki.

      > Czy etycznie by było wykonywać płatne wizyty domowe bądź przyjmować u siebie (nie posiadam gabinetu, ale prowadzę działalność w miejscu
      > wezwania)

      Jak najbardziej.

      >i w razie wskazań kierować ich do oddziału na którym pracuję?

      Lekarz praktykujący prywatnie ma prawo wydać skierowanie do szpitala jeśli są wskazania do hospitalizacji.

      > Albo i nawet wykonać badanie (np TK lub rtg) kierując ich do Poradni
      > przyszpitalnej?

      Lekarz praktykujący prwyatnie nie ma uprawnień do kierowania na konsultacje do poradni w ramach nfz.
      Oraz na badania w ramach NFZ - wyłącznie odpłatnie.

      > Obecnie jeśli u kogoś stwierdzam potrzebę wykonania badania czy
      > skierowania do szpitala to to robię w ww sposób.

      ???
      to znaczy jak? ignorujesz limity i rozliczenia z nfz ? a kto za te badania płaci?
      • szlachcic Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 11:58
        slav_ napisał:

        >> ale na ogół robię to za darmo - każąc np przyjść do szpitala >i
        >>mnie łapać w wolnej chwili

        > Narażasz się na podejrzenia że nie robisz tego bezinteresownie
        >czyli bierzesz ł apówki.

        hehehe
        Twoje opinie slav sa tendencyjne jak malo kogo
        nie powinna robic z duzo wazniejszego powodu. Dlaczego o nim nic nie
        pisales?

        > Lekarz praktykujący prywatnie ma prawo wydać skierowanie do
        >szpitala jeśli są w skazania do hospitalizacji

        lekarz praktykujacy prywatnie powinien zarejestrowac dzialalnosc
        to nade wszystko slav
        dlaczego w tym poscie tego nie napisales?

        • slav_ Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 15:06
          >nie powinna robic z duzo wazniejszego powodu. Dlaczego o nim nic nie
          >pisales?

          Ten który wymieniłem jest wystarczający ale jesli masz ochote wymien więcej powodów dla których NIE POWINNA tak robić.

          > lekarz praktykujacy prywatnie powinien zarejestrowac dzialalnosc
          > to nade wszystko slav

          "nade wszystko" glabella ma zarejestrowaną działalność co napisała w pierwszym poście.
          radzę - najpierw przeczytać, potem pomyśleć (wiem, wymagam dużo) potem ewentualnie komentować (lub siedzieć cicho - to najlepszy sposób ukrycie niekompetencji)
          • szlachcic Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 18:43
            slav_ napisał:

            > Ten który wymieniłem jest wystarczający ale jesli masz ochote
            >wymien więcej pow odów dla których NIE POWINNA tak robić.

            ano taki ze nie powinno sie napedzac pacjentow z publicznego do
            prywatnego
            a jak wiesz to jest jedna z wielu patologii

            > radzę - najpierw przeczytać

            no umknelo mi to, co nie zmienia faktu ze lekarz w szpitalu nie ma
            prawa napedzac pacjentow z dzialalnosci publicznej na praktyke
            prywatna

            i doskonale o tym slav wiesz bo temat byl przerabiany juz na forum
            • slav_ Re: Działalność prywatna wobec NFZ 03.10.08, 00:23
              Czy ty czasem czytasz to co komentujesz?

              Oto czego glabella nie powinna robić:

              (...)ale na ogół robię to za darmo - każąc np przyjść do szpitala i mnie łapać w wolnej chwili(...)

              Nie powinna tego robić bo miedzy innymi naraża się na podejrzenie łapownictwa ( przecież sam najlepiej wiesz że nikt nie uwierzy że robi to za darmo).

      • marcinoit Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 12:58
        do wypowiedzi slava dodalbym tylko ze udzielajac porad
        w "miedzyczasie" za darmo wysylasz do chorych falszywy przekaz" moja
        praca nic nie kosztuje".
        • claratrueba Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 14:24
          Opiszę Ci punkt widzenia mnie jako pacjenta. Leczę się prywatnie (rzadko,
          zdrowie mam końskie)- czas jest dla mnie większym problemem niż pieniądze tzn. w
          czasie zmarnowanym po przychodniach nie zarabiam, nie jestem w pracy.
          Poczekalnia pełna chorych ludzi jest dla mnie potencjalnym zagrożeniem zdrowia-
          cos tam pamietam o mikrobach (choruję- nie zarabiam). Przebywanie w szpitalu
          ("proszę mnie łapać w wolnym czasie") jest dla mnie okropne. Jako lekarzowi
          trudno Ci pewnie zrozumiec jak ciężkim przeżyciem dla ludzi spoza SZ jest
          oglądanie ludzi tam leżących w charakterze "zdrowego widza". Jest to po prostu
          b. krępujące. Tez nie chciałabym ,żeby jakaś zdrowa, elegancka pani lub pan
          oglądała mnie kiedy leżę jak Łazarz w koszulinie, potargana. "Prywatny lekarz"
          ma pacjentów kilkudziesięciu a nie parę setek, pamięta mnie więc nie muszę za
          każdym razem opowiadać tego samego o swoim stanie, denerwować się czy nie
          zapomniałam o czymś. Badania podst. a więc tanie robię odpłatnie. Jesli potrzeba
          bedzie drogich skomplikowanych to raczej trzeba je robić w szpitalu,
          skierowanie, NFZ i po problemie. I rzecz może śmieszna, ale dla mnie istotna: ja
          chcę, żeby moje pieniądze trafiły do określonego-mojego lekarza. W NFZ trafią
          jak leci (może i do takich niegodnych swojego zawodu- w każdym tacy są).
          Pamiętaj o jednym- nieetyczne jest mówienie "proszę przyjść do mnie prywatnie"
          jeśli nie proponujesz czegoś co może dać "państwowe" (np. zabiegu
          kosmetycznego). Natomiast jeśli pacjent sam Cię pyta to inna sprawa. Jest
          dorosłym, poczytalnym człowiekiem, chce płacić- jego, nie Twoja sprawa.
          • marcinoit Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 17:11
            mmmmm piekne. napewno jestes z Polski??
            • claratrueba Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 18:55
              No, jestem. Choć czasem myślę, że nie.
        • szlachcic Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 20:32
          marcinoit napisał:

          > do wypowiedzi slava dodalbym tylko ze udzielajac porad
          > w "miedzyczasie" za darmo wysylasz do chorych falszywy przekaz"
          >moja praca nic nie kosztuje".

          ja uwazam ze wysyla przekaz ze nie ma co robic jak znajdujesz czas
          dla tylu pacjentow bo rozumiem jakby bylo to incydentalne przyjecia
          pacjenta to nie byloby o czym mowic
          No ale mozna powiedzec ze jak lekarz tak sobie zagospodaruje czas
          pracy w panstwowym szpitalu to dlaczego nie mialby przyjmowac
          prywatnie, oczywiscie za pieniadze aby nie wysylac falszywego
          przekazu ze praca lekarza nic nie koztuje

          ty jestes lekarzem?
          hehehe
          • marcinoit Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 21:28
            jestem , Stworku :)
          • maga_luisa Re: Działalność prywatna wobec NFZ 02.10.08, 21:40
            Taj, Szlachcic, jasne, lekarz nie powinien mieć ani 5 minut przerwy między
            jednym a drugim pacjentem... w przeciwnym razie marnotrawi publiczne pieniądze.
            Przypominasz mi takiego mojego pacjenta, który siedział przedwczoraj w moim
            gabinecie jako - powiedzmy - dwudziesty ósmy tego dnia, słysząc że się
            przejęzyczyłam i przeprosiłam, że to ze zmęczenia, pokiwał ze zrozumieniem głową
            i stwierdził "No tak, to niby nie praca, ale jednak praca"...
            • szlachcic Re: Działalność prywatna wobec NFZ 03.10.08, 08:48
              Myslalem Luiso ze jestes rozsadniejsza od kolegow tu na forum
              nie rzecz w tym czy ma miec 5 minut wolnego czy nie i powinnas
              wiedziec ze moj poprzedni tekst to kpina bo w innych watkach
              piszecie jak to nie macie czasu na nic, jak musicie zajmowac sie
              biurokratycznymi bzdurami NFZ a nie pacjentami
              Tu mozna przywolac takze watek przywiezienia autem pacjenta i to ze
              zaden z lekarzy nie raczyl sie nim zajac - mowiliscie ze taki
              pacjent, gdyby mu sie cos stalo jest niebezpieczny dla pacjenta
              i w tym watku nagle chrzanicie cos odwrotnego
              ale tak jak wczesniej mowilem, mowicie polprawdami czyli
              manipulujecie
              koledzy lekarze sugeruja kasowanie a robienie ZA DARMO JEST ZLE
              to jest Wasza podwojna moralnoisc, ten wlasnie watek pokazuje m in
              ze jestescie moralnymi bankrutami
              Przyjmowanie pacjentow w szpitalu w czasie godzin pracy to prywata
              na panstwowej posadzie, nawet jak robisz to z a darmo, a tego nie
              wiem
              od tego sa poradnie przyszpitalne
              a jezeli masz na tyle duzo czasu przelozony powinien Cie albo
              odsylac do poradni albo kazac robic cos innego - byle dla szpitala
              • slav_ Re: Działalność prywatna wobec NFZ 03.10.08, 14:07
                >Przyjmowanie pacjentow w szpitalu w czasie godzin pracy to >prywata
                >na panstwowej posadzie, nawet jak robisz to z a darmo, a >tego nie
                >wiem
                >od tego sa poradnie przyszpitalne
                >a jezeli masz na tyle duzo czasu przelozony powinien Cie >albo
                >odsylac do poradni albo kazac robic cos innego - byle dla >szpitala


                Problem polega na tym że glabella robi to dla "państwowych" pacjentów - jak wielu lekarzy widzących bezsens sytemu, kolejki i zatory utrudniające leczenie i czyniące zalecenie (oczekiwanie) bezsensownymi - lekarze ci starają sie "protezować" system swoją dodatkową i nieopłaconą pracą, ryzykując dodatkowo podejrzenia łapownictwa a w razie powikłań odpowiedzialność zawodową.
                Jest to działanie na szkodę własną - wykonuje dodatkową, nieopłaconą pracę (za którą spokojnie może wziąć legalnie opłatę choćby w prywatnym gabinecie) oraz naraża się na podejrzenia:
                (...)nawet jak robisz to z a darmo, a tego nie wiem(...)
                Oraz działanie "konserwujące" system - m. in. takie postępowanie (BARDZO częste) powoduje że cały czas "jakoś to działa".

                Wyjątkowo całkowicie sie z tobą zgadzam - glabella powinna takich pacjentów odsyłać do poradni przyszpitalnej - bez względu na to jaki jest czas oczekiwania na wizytę w tej poradni i jej dostepność.

                > odsylac do poradni albo kazac robic cos innego - byle dla szpitala

                Masz rację - to co robi glabella robi dla pacjentów (kierując jakąś naiwną motywacją typu dobro pacjenta itp - jak widać całkowicie niepotrzebnie) a powinna robić "dla szpitala" czyli swojego pracodawcy - nie udzielać nieopłaconych (limity) przez nfz porad.
                • szlachcic Re: Działalność prywatna wobec NFZ 03.10.08, 17:14
                  slav_ napisał:

                  > Problem polega na tym że glabella robi to dla "państwowych"
                  >pacjentów

                  Kto mowil tu na forum, ja czy lekarze, ze kazde przyjecie pacjenta w
                  specjalistyce ponad limit do generowanie strat dla szpitala?
                  to jest dowod, mysle ze nie do podwazenia ze wyspecjalizowaliscie
                  sie w mowieniu polprawd

                  > lekarze ci starają sie "protezo
                  > wać" system swoją dodatkową i nieopłaconą pracą,

                  to jest praca w "etacie" za ktore ma placone, wiec przestan slav
                  bredzic
                  niedlugo bedziecie zadali dodatkowej placy za dzwiganie stetoskopu
                  jedyny problem to ze lepszym rozwiazaniem byloby uoficjalnienie tych
                  przyjec, nie musza byc one platne, to jest nauka dla mlodych lekarzy
                  Tak robi sie w wielu krajach

                  > Wyjątkowo całkowicie sie z tobą zgadzam - glabella powinna takich
                  pacjentów ods yłać do poradni przyszpitalnej - bez względu na to
                  >jaki jest czas oczekiwania n a wizytę w tej poradni i jej dostepność

                  Ty to mowisz w kontekscie wygody lekarza i "psucia" bezplatna pomoca
                  w stosunku do pacjenta
                  Wiec to co mowisz jest podle i chore
                  Nie powinna przyjmowac tak pacjentow bo to
                  - moze rodzic podejzenia
                  - bo dlaczego nie robi tego oficjalnie jak jest na to czas
                  bo rozumiem ze nie byloby tematu jakby byly to incydentalne przypadki
                  jezeli pani doktor stworzyla watek o tym to znaczy ze tych pacjentow
                  przyjmuje znaczna ilosc
                  I nic zlego nie ma w tym ze ich przyjmuje a w tym ze jest to jakby
                  na dziko i nawet jakby bezplatnie byli przyjecie to brak tego w
                  dokumentacji jest zle dla szpitala w kontekscie kolejnego kontraktu
                  z NFZ
          • slav_ Re: Działalność prywatna wobec NFZ 03.10.08, 00:36
            Tu masz galbella najlepszą odpowiedź.

            Warto czytać fora bo pozwalają "spuścić nieco pary" gdy nam się wydaje że
            jesteśmy tacy wspaniali, pomagamy ludziom, załatwiamy
            "bo system zły a kolejki wielomiesięczne" a oni są na tak wdzięczni że hej.

            Przyjmujesz pacjentów "ekstra" - się nudzisz w robocie i masz za dużo czasu :-)
            Wpadła byś na to sama?
            Standardowym pytaniem gdy ktoś w towarzystwie powie o takiej "ekstra" wizycie
            jest "ile dałeś" i zapewniam że niejeden powie ile mimo że nie dał ani grosza.

            Bez złudzeń.
            • szlachcic Re: Działalność prywatna wobec NFZ 03.10.08, 08:55
              od tego slav sa poradnie przyszpitalne
              nie mozna przyjmowac sobie tak pacjentow
              jezeli pani doktor ma na tyle czasu aby zajmowac sie godzine czy 2
              pacjentami poza szpitalnymi to niech na ta godzine czy 2 idzie do
              poradni
              niech to beda oficjalne wizyty w oficjalnym przystosowanym do tego
              miejscu z zasadami znanymi dla wszystkich a nie "widzimisie" lekarza
              takie zasady zapewnia poradnia, mozna tez stworzyc jakis substytut
              przyjec poradnianych
              ale to musi miec rece i nogi
              to co opisala pani doktor to tak jak powiedziales, rodzi podejrzenia
              • claratrueba do szlachcica 03.10.08, 09:32
                Pytali mnie tu czy ja jestem z Polski, ale ty to chyba z Kryptona jesteś. Nie
                wiem jaka specjalizację ma autor(ka) wątku ale raczej jako lekarz szpitalny nie
                może zaplanowac kiedy jest mniej pacjentów, w jakim stanie i pójść sobie do
                poradni. Dam Ci przykład: oddział szpitalny wyznaczył mojemu mężowi badania na
                termin kiedy będzie mniej pacjentów (paru wyszło dzień wcześniej), więc będzie w
                miarę "wolny" lekarz i sprzęt. Poszedł, jak kazali o 8. Ledwie wypisano
                dokumentację przywieziony został "ciężki przypadek", więc stary czekał aż go
                przyjmą (papiery) i zbadają (kolejność pewnie odwrotna). Nawet nie miał mu kto
                krwi pobrać. Potem na badania "ze sprzętem", żeby lekarz mógł postawić
                wiarygodna diagnozę. Sprzęt zajęty- pacjent przywieziony przez R-kę. Czekał.
                Badania zrobione, trzeba poczekać aż lekarz skończy przglądać badania tego z
                R-ki. Chyba oczywiste, że ten co spokojnie siedzi i gazetę sobie czyta jest
                mniej pilny. A miało być tak spokojnie- mógłby sobie w tym dniu lekarz
                poprzyjmować w poradni, czyż nie?
                • marcinoit Re: do szlachcica 03.10.08, 13:58
                  claratrueba przywracasz mi wiare :) juz myslalem ze nikt nie rozumie
                  na czym polega praca doktora szpitalnego :)
                  a szlachcicem sie nie przejmuj , nikt tu nie traktuje go powaznie .
                  mysle ze Koledzy odpowiadajac na jego bzdurne wynuzenia zwyczajnie
                  sie bawia jego kosztem.to troche okrutne tak obnazac nieustannie
                  czyjas glupote ale coz biedactwo pewno mysli ze te "dyskusje " z Nim
                  to na powaznie .
                  • slav_ Re: do szlachcica 03.10.08, 15:42
                    radzę traktować szlachcica poważnie :-)

                    prezentuje on wręcz archetyp jednej z BARDZO częstych postaw życiowych i sposobu postrzegania rzeczywistości która modeluje życie Polsce i sprawia że wielu określa swoja ojczyznę słowami "w tym kraju" i sprawia że padają pytania "czy Ty na prawdę jesteś z Polski?"

                    osobowość którą tutaj z taką swobodą ujawnia (pozwala na to anonimowość wypowiedzi i brak bezpośredniego kontaktu bo takie osoby często nie ujawniają swych poglądów modyfikując zachowania i wypowiedzi na takie jakie "wypada" w danej chwili mieć) jest obficie reprezentowana w tzw. społeczeństwie jak również w sporej części tzw. klasy politycznej (swój wybiera swego)

                    lekceważenie tego naraża na przykre niespodzianki w życiu codziennym, osoby takie niczego nie wnoszą dla dobra ogółu (choć na prawo i lewo głoszą że taką motywacją się kierują i uważają się za najlepszych z najlepszych) natomiast potrafią skutecznie zatruć swoje otoczenie i życie innym ludziom czyniąc je nieznośnym

                    dla tego warto czytać wynurzenia szlachcica :-)
                    zagrożenia należy rozpoznawać :-)
                    • marcinoit Re: do szlachcica 03.10.08, 16:14
                      >
                      > dla tego warto czytać wynurzenia szlachcica :-)
                      > zagrożenia należy rozpoznawać :-)

                      jest cos w tym co piszesz. tylko ile mozna?? szlachcic jest tak
                      przerazajaco przewidywalny w swych wypowiedziach ze poprostu
                      niebywale nudny.
                      dla mnie jego wypowiedzi maja o tyle wartosc o ile przypominaja mi
                      jeden z powodow dla ktorych nie pracuje juz w Polsce.
                      • szlachcic Re: do szlachcica 03.10.08, 17:31
                        marcinoit napisał:

                        > szlachcic jest tak
                        > przerazajaco przewidywalny w swych wypowiedziach ze poprostu
                        > niebywale nudny.

                        tak, ja wiem co mowie i sam sobie nie zaprzeczam, jestem wiec
                        przewidywalny
                        Wy natomiast zaprzeczacie sobie non stop
                        wystarczy poczytac kilka watkow
                        wez ten watek i przyjmowanie pacjentow i watek o przyjmowaniu
                        pacjentow ponad limit
                        pozornie inne watki ale tutaj jakos nie widzicie OGROMNEGO
                        ZAGROZENIA JAKIM JEST GENEROWANIE DLUGOW
                        a wg Waszego zdania z watku o poradnianych limitch pani doktor z
                        tego watku powinna isc siedziec i byc wyrzucona ze szpitala

                        Co Ty na to panie inteligentny, logiczny doktorze?
                        • marcinoit Re: do szlachcica 03.10.08, 18:24
                          a nie mowilem?? zacielo sie Chlopisko :)
                    • szlachcic Re: do szlachcica 03.10.08, 17:26
                      slav_ napisał:

                      > u postrzegania rzeczywistości

                      Wszystkich lekarzy postrzeganie rzeczywistosci funkcjonowanie SZ
                      jest oto takie
                      W tym watku piszecie jak to fajnie ze pani doktor przyjmuje
                      w szpitalu pacjentow ot tak

                      W watku zalozonym przeze mnie gdzie dyskutowalismy o tym dlaczego
                      poradnie nie przyjmuja pacjentow jak nikogo nie ma bo skonczyly sie
                      limity WSZYSCY lekarze mowili ze kazda wizyta ponad limit generuje
                      dlugi szpitali
                      Co oczywiscie nazwalem bzdura
                      Wiec wszyscy lekarze tutaj mowia polprawdami
                      Ten watek pokazuje i udowadnia po raz kolejny jakie bzdury opowidacie
                      Zaprzeczacie sobie sami wszyscy w tym watku i o przyjmowaniu
                      poradnianym ponad limit
                      No ale rozumiem, w tym watku potrzebne sa takie argumenty, a w innym
                      juz inne
                      a ze to sie samo wyklucza to nic
                      taka jest z Wami dyskusja

                      Dlaczego wiec slav nie odpowiedziales pni doktor ze nie moze
                      przyjmowac tych pacjentow bo GENERUJE DLUGI?
                      • maga_luisa Re: do szlachcica 03.10.08, 17:36
                        szlachcic napisał:


                        >
                        > Wszystkich lekarzy postrzeganie rzeczywistosci funkcjonowanie SZ
                        > jest oto takie
                        > W tym watku piszecie jak to fajnie ze pani doktor przyjmuje
                        > w szpitalu pacjentow ot tak


                        Slav tak pisze? Zacytujesz? Przeczytałam jeszcze raz wątek i nie widzę, gdzie
                        któryś lekarz napisał, że "to fajnie".

                        > W watku zalozonym przeze mnie gdzie dyskutowalismy o tym dlaczego
                        > poradnie nie przyjmuja pacjentow jak nikogo nie ma bo skonczyly sie
                        > limity WSZYSCY lekarze mowili ze kazda wizyta ponad limit generuje
                        > dlugi szpitali
                        > Co oczywiscie nazwalem bzdura

                        Bo oczywiście nie rozumiesz, tak? Lekarz przyjmuje w poradni, kieruje na
                        badania, zużywa energię i czas pracy pielęgniarki. NFZ za to nie płaci. Bilans
                        ujemny jak w pysk strzelił. Ty to "oczywiście nazywasz bzdurą".


                        > Dlaczego wiec slav nie odpowiedziales pni doktor ze nie moze
                        > przyjmowac tych pacjentow bo GENERUJE DLUGI?

                        Nie masz pojęcia o czym mówisz. Nie pracowałeś jako lekarz.
                        A\slav odpowiedział, cytuję: "Lekarz praktykujący prwyatnie nie ma uprawnień do
                        kierowania na konsultacje do poradni w ramach nfz.
                        Oraz na badania w ramach NFZ - wyłącznie odpłatnie."

                        Na czym jeszcze znasz się, szlachcic? Albo inaczej, czy jest coś, na czym się
                        nie znasz?
                        • aron2004 Re: do szlachcica 03.10.08, 18:06
                          no ale szlachcic z dwojga złego lepiej mieć możliwość pójścia
                          prywatnie do lekarza niż czekać pół roku w kolejce "na panstwowym".

                          Obawiam się, że zakaz łączenia praktyki prywatnej z pracą w szpitalu
                          spowodowałby potworne kolejki do przychodni "państwowych".

                          Ja na przykład bym się wściekł, gdybym nie mógł pójść prywatnie do
                          alergologa tylko miałbym katar całe lato a wizytę wyznaczoną na
                          jesieni jak już kataru nie mam.

                          Może właśnie dlatego kolejne rządy tolerują brak kas fiskalnych u
                          lekarzy i korzystanie ze szpitalnego sprzętu.
                          • szlachcic Re: do szlachcica 03.10.08, 19:12
                            > Może właśnie dlatego kolejne rządy tolerują brak kas fiskalnych u
                            > lekarzy i korzystanie ze szpitalnego sprzętu.

                            mysle ze to moze byc prawda jednak nie zmienia to faktu ze zle jest
                            pracowanie na dwoch etatach, z wielu wzgledow
                            a potok pacjentow mozna regulowac latwo, eliminujac zbedne wizyty
                            jakimis szykanami - temt do przeanalizowania
                        • extorris Re: do szlachcica 03.10.08, 18:51
                          ale tu szlachcic ma racje

                          jesli przyjmiesz pacjenta na korytarzu, zlecisz badania i nie zarejestrujesz
                          wizyty, szpital nie dostaje tych 30-60 zl za pacjenta

                          albo inaczej: przy w pelni wykorzystanym limicie to jest nierejestrowany pacjent
                          ponadlimitowy

                          nie mozna robic nic ponad obowiazki sluzbowe, niezaleznie od motywacji, chocby i
                          rozum i serce podpowiadaly inaczej
                          nie mozna zrobic nic dla dobra chorego, bo oskarza cie o prace na czarno,
                          nieplacenie podatkow, prywate na panstwowym sprzecie, lapownictwo i wyludzanie
                          srodkow z NFZ

                          to nie lekarze sa od "sztukowania" systemu
                          nie mozna Judymowac
                        • szlachcic Re: do szlachcica 03.10.08, 19:09
                          > Oraz na badania w ramach NFZ - wyłącznie odpłatnie."

                          alez to w watku o poradniach limitach inie przyjmowaniou bylo
                          ba byl watek stworzony przez matke ktor chciala wypisac recepte dla
                          dziecka ktore od dawna bierze ten lek
                          co pisaliscie
                          generowanie dlugow
                          Luiso, nie obronisz tematu
                          mozesz powiedziec ze tak lekarze nie mowili
                          ja Tobie odpowiem ze szukac tego watku nie bede bo mam w d.... czy
                          mi wierzysz ze tak lekarze mowili czy nie
                          • marcinoit Re: do szlachcica 03.10.08, 19:29
                            > ja Tobie odpowiem ze szukac tego watku nie bede bo mam w d.... czy
                            > mi wierzysz ze tak lekarze mowili czy nie
                            no wiecie co!!! zeby tak do Kobiety !!! przecie to szlachcicowi
                            absolutnie nie wypada :)
                            • szlachcic Re: do szlachcica 03.10.08, 22:52
                              marcinoit napisał:

                              > no wiecie co!!! zeby tak do Kobiety !!! przecie to szlachcicowi
                              > absolutnie nie wypada :)

                              powiedzial co wiedzial
                      • slav_ Re: do szlachcica 03.10.08, 21:22
                        > Dlaczego wiec slav nie odpowiedziales pni doktor ze nie moze
                        > przyjmowac tych pacjentow bo GENERUJE DLUGI?

                        Nie mam obowiązku wymieniać wszystkich "przeciw". Możesz sam.
                        A to akurat było:

                        (...)nie udzielać nieopłaconych (limity) przez nfz porad.
                        • szlachcic Re: do szlachcica 03.10.08, 23:02
                          slav_ napisał:

                          > Nie mam obowiązku wymieniać wszystkich "przeciw". Możesz sam.

                          To jednak pani doktor generuje dlugi?
                          uwazam ze powinien byc prokurator, za dzialanie na szkode
                          szpitala ...

                          > A to akurat było:
                          > (...)nie udzielać nieopłaconych (limity) przez nfz porad.

                          slav, przeszukaj dobrze ten watek
                          poszukaj tez w watku zalozonym przez matke ktorej nie przyjeto do
                          lekarza bo skonczyly sie limity a ona chciala tylko kolejna recepte
                          dla coreczki
                          tez ten watek przerodzil sie w dyskusje o poradniach limitach i cala
                          tego otoczka i chorymi zasadami
                          Wydziwiek Waszego zdania byl jasny i jednoznaczny
                          Przyjmowanie pacjentow generuje dlugi
                          Pamietasz zapewne jak kpilem ile kosztuje po kropelki tuszu jako
                          argument ze tej matce powinno sie udzielic pomocy w postaci
                          wypisanie recept
                          Takich przykladow jest wiecej
                          Byles jednym z oponentow moich, nie zgodziles sie z niczym
                          Widzisz, na tym polega postrzeganie normalnosci i zauwazanie glupot
                          SZ
                          Ja sie w swoich argumentach nie gubie, Wy gubicie sie ze smiac sie
                          chce, mowie Wam od dawna ze mowicie polprawdami
                          Teraz Wam tylko wskazuje kolejny przyklad
                          Ale to i tak nic, Loraphenus w 2 zdaniach obok sobie sam zaprzecza
                          Takze z Toba nie jest tak zle jeszcze

                          • slav_ Re: do szlachcica 04.10.08, 11:18
                            >To jednak pani doktor generuje dlugi?
                            >uwazam ze powinien byc prokurator, za dzialanie na szkode
                            >szpitala ...

                            Oczywiście że generuje.
                            Albo wprost - zlecając badania czy inne czynności za które płaci szpital (bo ich
                            nie odzyska nawet w części z powodu nierejestrowanej porady) albo na zasadzie
                            "utraconej korzyści" - nie uzyska zapłaty którą powinien uzyskać a nfz nie
                            zakontraktuje porad skoro nie są potrzebne (bo zostaną wykonane - dla nfz - za
                            darmo).
                            Czemu prokurator? To sprawa między pracodawca a pracownikiem narażającym go na
                            straty.

                            gdzie tu twoje ulubione "półprawdy"?

                            Całkiem spora cześć polskiej opieki zdrowotnej tak funkcjonowała przez lata i
                            nadal funkcjonuje (choć w mniejszym stopniu). Między innymi z powodu
                            ograniczania dostępu do tego typu nierejestrowanych porad (ba skala się wyraźnie
                            zmniejsza) pojawiło się wiele problemów z dostępem do lekarza i
                            wielomiesięcznymi kolejkami. Po prostu przez lata lekarze byli łatwo dostępni
                            również na oddziałach szpitalnych, udzieli "ekstra" porad w poradniach nawet nie
                            wpisując ich do dokumentacji - "buforując" chronicznie niewydolny system.
                            Pacjenci byli z tego stanu rzeczy ZADOWOLENI (!) bo mogli w łatwy sposób uzyskać
                            poradę (i badania) a działalność taka łagodziła niedoróbki systemu. Byli
                            zadowoleni na tyle że często odwdzięczali się lekarzom upominkami (a nawet
                            zapłatą) i nie były to wymuszone opłaty ani łapówki ale uznawana przez pacjentów
                            za naturalną "zapłata" za czynności których lekarz absolutnie nie miał obowiązku
                            wykonywać - to jeden z powodów opinii o wysokim stopniu korupcji w opiece
                            zdrowotnej - bo wszystkie takie zachowania są kwalifikowane jako łapówki.
                            Żeby rozwiać twoje wątpliwości i nie zmuszać cię do pisania o "podwójnej
                            moralności i półprawdach" - nie pochwalam tego i nie usprawiedliwiam tylko
                            opisuję ci element rzeczywistości opieki zdrowotnej funkcjonujący przez lata a
                            nawet (w mniejszym stopniu) obecnie.

                            Ale to się szybko zmienia (lekarz zmądrzeli poza tym "mądrzeć" pomagają
                            prokuratorzy ścigając za podarowane pęto kiełbasy).
                            • szlachcic Re: do szlachcica 04.10.08, 12:39
                              slav_ napisał:

                              > Oczywiście że generuje.

                              slav, uwzam ze nadszedl odpowiedni moment abys uciekl od dyskutownia
                              na powyzszy temat lub niech ci pomoze wielki moderator snajper i
                              niech usunie watek
                              Tu sa dowody jaki poziom dyskusji prezentujesz
                              mowilem to wielokrotnie przede wszystkim polprawdy
                              i faktycznie opowiadajac i argumentujac polprawdami mozna miec mylne
                              wrazenie ze to co mowisz ma sens
                              Sprawa zaczyna sie gmatwac jak zaczniesz laczyc swoje wypowiedzi z
                              wielu watkow
                              Wychodzi ze sobie sam zaprzeczasz
                              Loraphenus jakis czas temu zaprzeczyl sobie w 2 zdaniach obok siebie
                              Rekordu juz nie pobijesz slav
                              Straszne jest to slav ze Ty wydaje mi sie faktycznie w to wierzysz w
                              to co tu piszesz
                              dotychczas mialem problem z ocena, czy to propaganda czy takie masz
                              zdanie

                              >zlecając badania czy inne czynności za które płaci szpital

                              Probujesz wybrnac?
                              Nasz spor mozna sprowadzic do prostego pytania
                              Czy kazda wizyta u specjalisty wiaze sie z kosztami dla poradni?
                              tak/nie

                              > gdzie tu twoje ulubione "półprawdy"?

                              czy w watku o poradnianych limitach poparles mnie ze NIE KAZDA
                              WIZYTA U SPECJALISTY WIAZE ZE SOBA KOSZTY?
                              Wszyscy lekarze mowili ze kazda, Ty mowiles tez tak, a na pewno
                              wydzwiek Twoich postow taki wlasnie byl
                              Wiec nawet przemilczajac kolejny watek byl argumentowany polprawdami

                              A podobno tak chcesz normalnosci w tym kraju

                              >Po prostu przez lata lekarze byli łatwo dostępni
                              > również na oddziałach szpitalnych

                              Wiec kolejny raz Twoim argumentem ma byc "Kiedys"?
                              problem przyjec do specjalisty mozna zamknac w ponizszym
                              NFZ musi wiedziec ile razy i z czym ludzie chodza do lekarza
                              Zgodziles sie ze mna ze wielu pacjentow chodzi bez potrzeby
                              notrmalnoscia bedzie jak system bedzie eliminowal niepotrzebne
                              wizyty a jezeli to nie spowoduje takiego zmniejszenia potoku
                              pacjenta aby mozna bylo to okielznac to byc moze potrzebne bylyby
                              jakiesz "szykany" dla chodzacych zbyt czesto/rejestrujacych sie w
                              kilku miejscach
                              na tym uwazam moglby opierac sie system
                              mam faktyczna potrzebe i nie chodze do lekarza czesto system mnie
                              przyjmuje bez kosztow
                              chodze czesto, czyli zaczynam obciazac ponad srednia system musze go
                              wspomoc, czy jakies inne rozwizania, tu jest pole do popisu duze

                              > Pacjenci byli z tego stanu rzeczy ZADOWOLENI (!) bo mogli w łatwy
                              >sposób uzyskać poradę

                              ale ja nie potepiam pani doktor ze chciala komus pomoc
                              ja uwazam ze to wszystko trzeba robic oficjalnie
                              to jest korzystne dla szpitala na dzisiaj i moze byc bardziej
                              korzystne na jutro
                              i tez by nie placili a masz atut w dokumentacji i statystyce

                              >Byli zadowoleni na tyle że często odwdzięczali się lekarzom
                              >upominkami (a nawet
                              > zapłatą) i nie były to wymuszone opłaty ani łapówki ale uznawana
                              >przez pacjentó w za naturalną "zapłata"

                              jezeli uwazasz ze dla szpitala dokument ze przyjelismy 100 a nie 10
                              pacjentow w zeszlym roku w gabinecie alergologicznym jest nie
                              istotny to powiedz to tak
                              albo tak
                              my mamy gdzies szpital, nam pacjenci przynosza fanty i kase i
                              jestesmy zadowoleni, po co nfz, po co kasa z funduszu, jedna swinia
                              na miesiac nam wystarcza i 5 tysiaczkow tez wpadnie
                              ale potem krzyczycie jaki jest syf, jaki nfz zly, jak malo ksy
                              no i ze lapowkarstwa nie ma

                              slav, w tym watku udowadniasz i potwierdzasz ze korupcja w SZ jest
                              ogromna
                              I znowu, w innym watku mowisz ze to temat rozdmuchany przez media
                              Znowu sobie zaprzeczasz


                • szlachcic Re: do szlachcica 03.10.08, 17:19
                  >dokumentację przywieziony został "ciężki przypadek", więc stary
                  >czekał aż go przyjmą

                  czy ty nie rozumiesz ze chodzi o dokumentowanie tego
                  NFZ byc moze za ponadlimitowe przyjecia zaplaci
                  jak nie zaplaci jest to atut przy negocjacjach na kolejny rok
                  przyjmowanie nieodplatne w przyszpitalnej poradni eliminuje
                  podejrzenia, staje sie powszechne dla wszystkich, kazdy wie kiedy ma
                  sznase byc przyjetym
                  Jaka jest roznice miedzy czekaniem tu a czekaniem tam? moim zdaniem
                  zadna
    • young_doc Re: Działalność prywatna wobec NFZ 03.10.08, 14:38
      Pozwolę sobie - jak najbardziej zgadzając się z zastrzeżeniami podniesionymi
      wyżej przez kolegów - zwróci uwagę na nieco inny aspekt sprawy.

      Otóż jeśli przyjmujesz prywatnie pacjentów potrzebujących konsultacji
      neurologicznej, których stac na zakup tej usługi, a którzy nie mogą jej legalnie
      zakupi od szpitala, rozładowywujesz kolejkę dla osób korzystających z
      przyszpitalnej przychodni właśnie z tej grupy pacjentów (bo w przeciwnym
      przypadku ustawiliby się w niej jako jedynym dostępnym miejscu), a przez to
      skracasz czas oczekiwania na wizytę chorych których nie stac na wizytę u Ciebie.

      Wybacz proszę fatalną składnię tego wywodu ale ufam że zrozumiesz o co mi
      chodzi. Patrząc z tej perespektywy Twoja działalnośc jest jak najbardziej
      etyczna tak długo, jak długo Twoi pacjenci nie są traktowani w szpitalu na
      warunkach preferencyjnych. Ponadto w gabinecie prywatnym możesz poświęcic im
      więcej uwagi - a zatem otrzymają lepszą pomoc - kolejny plus.

      Oczywiście - zawsze istnieje podejrzenie że będziesz preferowac własnych
      pacjentów - jednak sądząc po Twoich wątpliwościach jesteś już dostatecznie
      uwrażliwiona na ten temat - nie pozwól proszę byś zawahała się udzielic komuś
      pomocy tylko dlatego by nie zostac posądzona o niecne intencje. Efekt netto
      takiego działania jest w mojej ocenie równie negatywny dla zdrowia pacjenta co
      zaniechanie z jakiejkolwiek innej przyczyny. Jeśli ktoś całe życie ciężko
      pracował dlaczego zabraniac mu korzystac z owoców swojego trudu dla ratowania
      swojego zdrowia?

      Pozdrawiam.
      • claratrueba Re: Działalność prywatna wobec NFZ 04.10.08, 07:08
        Bardzo celnie to ująłeś.
    • barabara6 Re: Działalność prywatna wobec NFZ 04.10.08, 12:04
      Szanowna Glabello
      Gratuluję zdanej specjalizacji.
      Któregos dnia zrozumiesz, że szanuje sie tylko to, czego zdobycie
      wymaga starań, wysiłku. Wiele lat uczyłas sie, odmawiałas sobie
      wielu rzeczy aby zostać specjalistą - dlatego ten tytuł tak wiele
      dla ciebie znaczy.
      Sa jednak ludzie, którzy tego nie rozumia i nie sa w stanie
      uszanować. To ci, którzy przychodza "tylko po pieczątkę". Którzy
      budza cie o 2 wnocy do bolącej od 5 dni d.py. Którzy wzywaja cie na
      wizyte domową do gorączki - 37 stC (to forum jest pełne takich
      przykładów)
      "na ogół robię to za darmo - każąc np przyjść do szpitala i mnie
      łapać w wolnej chwili."
      Któregoś dnia bedziesz musiała wybrać - zażądać honorarium za
      udzielona poradę - lub wziąc kolejny dyzur aby zarobic na ksiazke
      czy szkolenie. Któregos dnia bedziesz musiała zdecydować - co
      wazniejsze? Twoje dziecko łąpiące cie za nogę (mama! nie idz na
      dyzur! a wrócisz dzisiaj?) Czy darmowa porada dla obcej osoby?


      • loraphenus a ja bym tylko dodał że praca Twa glabello 04.10.08, 12:32
        nigdy doceniona nie zostanie -ponieważ niektórzy -co tutaj na forum otwarcie
        prezentują -szacunku za grosz nie mają - ani do lekarzy, ani do kobiet.

        Moja nauczycielka (dr n.med., kobieta) mówiła-że jak dyżurowała na SOR to
        potrafił przyjść podpity robotnik o 3 w nocy, z bolącą od tygodnia pupą

        Brudny, zanieczyszczony kałem. Kiedy zwróciła uwagę- czemu przychodzi nietrzeźwy
        o trzeciej w nocy i czemu nie używa papieru toaletowego i mydła usłyszała -bo
        tutaj urwo jesteś od leczenia jak upa od sr.nia i będę przychodził w takim
        stanie w jakim będę chciał i jak będę chciał to jeszcze przyp.dole

        Masz tutaj na forum przykłady podobnych postaw, składaczy toruńskich wypełzłych
        z suteren zagrzybionych, gdzie składają najtańsze pecety -,stawiają windows xp
        home i nazywają siebie informatykami...

        A odreagowując swe ograniczenie poznawcze wyzywają innych na forum- co w życiu
        osiągnęli, co sobą stanowią? Nic, tylko że to nie dociera do nich, nie dociera
        że do szkoły pod górkę było, że słów kilka wyrwanych z kontekstu tylko w języku
        obcym...Dla nich każdy jest zerem bo..bo skąd maja mieć wpojone jakieś wartości?
        Skoro niczego w życiu nie czytali, skoro nie byli by w stanie zrozumieć 0- to
        liczysz glabello że zrozumieją Twoją pracę i poświęcenie?

        Ktoś w literaturze powiedziął - chamstwo trzeba w mordę lać.

        Poza tym pracując w Polsce nie spodziewaj się proszę niczego dobrego od
        marginesu społecznego, które swego chamstwa nie zauważa bo z chamstwa zrodzonym
        i chamstwo z mlekiem matki wyssało.

        Zastanów się ,czy Twój wkład w życiu glabello nie powinien być realizowany
        inaczej. Gdzie indziej.

        Pomyślności Tobie życzę.

        • young_doc Re: a ja bym tylko dodał że praca Twa glabello 04.10.08, 15:25
          > Ktoś w literaturze powiedział - chamstwo trzeba w mordę lać.

          Pozwolę sobie się z tym twierdzeniem nie zgodzic. Gdyba wulgarnie mówiąc "lanie
          po mordzie" stanowiło skuteczny środek propagacji kultury (lub nawet tylko
          prewencji prostactwa) stanowilibyśmy chyba jeden z lepiej wychowanych narodów
          świata.
          Świnia w chlewie zawsze będzie czuła się jak u siebie w domu. Na salonie może i
          zabrudzi wszystko, ale przynajmniej będzie wiedziała że nie jest na swoim
          miejscu. Nie żebym był aniołem - w pogotowiu nieraz nerwy mi puściły, nieraz
          wdałem się w niepotrzebną pyskówkę, a i gdy ktoś próbował uderzyc mnie lub inny
          personel odpowiednie środki wychowawcze zostały podjęte.. jednak z rzucającym
          się w oczy brakiem efektu dydaktycznego. Nie tędy droga.
          Zaś od marginesu nie należy wiele oczekiwac niezależnie od kraju.

          Natomiast otwartą zawsze pozostanie kwestia: czy warto z pewną grupą pacjentów
          pracowac? Nie ma na to pytanie chyba jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno moi
          przedmówcy mają wiele racji podnosząc temat sensu takowych generalnie rzecz
          biorąc bezowocnych wysiłków. Czy warto? Myślę że dla każdego człowieka jest na
          to inna odpowiedź. I jeśli ktoś uważa że ma ku temu powołanie, nie należy go
          zatrzymywac. Oczywiście - chwalebnym jest wygłoszenie przestrogi, ale to jego
          życie i ma pełne prawo zrobic co uważa za stosowne.

          Sam nigdy nie pracowałem bez wynagrodzenia (czasem niskiego, ale zawsze),
          podczas gdy jedna z moich koleżanek z pracy udziela się dośc aktywnie w
          programie hospicyjnym na zasadzie wolontariatu. Podziwiam ją, choc uważam że nie
          tędy droga. Należy stworzyc instytucjonalne ramy zapewniające godne warunki
          umierania każdemu, nie zaś poleganiu że ludzie dobrej woli zajmą się tą kwestią
          (albo i nie - państwa to nie obchodzi).
          Natomiast będę bronił jak niepodległości stwierdzenia że to czy biorę pieniądze
          za moją pracę (i ile biorę) jest to moja własna sprawa. Równy sprzeciw budzi we
          mnie nawoływanie do obowiązku pracy za darmo (czy minimalne wynagrodzenie) jak i
          potępianie pracy za zbyt niskie wynagrodzenie (bo to psuje rynek). Zaś
          przyjmowanie na korytarzu w godzinach pracy pacjentów uważam za głęboko
          niestosowne - ale z zupełnie innych względów.

          Wiem że to niezupełnie był sens wypowiedzi moich poprzedników, lecz pozwoliłem
          sobie na tą wypowiedź w kontekście wielu innych wątków na tym forum.
        • szlachcic [...] 04.10.08, 17:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • szlachcic Re: Działalność prywatna wobec NFZ 04.10.08, 17:05
        > Któregos dnia bedziesz musiała zdecydować - co
        > wazniejsze? Twoje dziecko łąpiące cie za nogę (mama! nie idz na
        > dyzur! a wrócisz dzisiaj?) Czy darmowa porada dla obcej osoby?

        Jakis czas temu byl watek o lekatrzach ktorzy wszyscy sie zwolnili z
        pracy i wszyscy jak jeden maz zaproponowali swe uslugi TYLKO na
        DYZURY
        Barbaro, poslowie w sejmie tez narzekaja na warunki pracy, fotele sa
        za twarde i w knajpie sejmowej aby napic sie setki wodki trzeba dwa
        razy przechylic szklo. Z fotelami to nie zart a z wodka nmala kpinka
        z tego co mowisz
        Jak jest tak ciezko na dyzurach dlaczego sie tam tak pchacie?
        dlaczego walczycie z dyrektorami szpitali ktorzy chca to zmienic?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka