26.10.03, 16:36
witam wszystkich pracuje w sluzbie zdrowia i powiem tyle ze to co sie dzieje
w szpitalach i jakie sa nastroj pracpwnikow bialego personelu powinno
zastanowic nasze wladze paracuje na ciezkim oddziale i dostaje 600zl wiem
wybierajac ten zawod wiedzialam jak bede zarabiac ale wybaczcie chce zyc
normalnie a nie zastanawiac sie co kupic do jedzenia by bylo jak najtaniej
nawet nie mam jak zaoszczedzic na studia a nalezy sie doksztalcac czyz nie?
jetem zmeczona.........
Obserwuj wątek
    • Gość: dradam Re: kpina IP: *.direcpc.com 05.11.03, 15:05
      no to na co jeszcze czekasz ? Znasz jakis jezyk obcy ( poza rosyjskim ) ?
      • Gość: Andre Re: kpina IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.11.03, 19:55
        Widzisz synku. Nie każdy ma 15 latek jak Ty i może trzasnąć drzwiami i
        wyjechać. Jest w tym kraju bardzo wiele osób, które są albo starsze albo mają
        na utrzymaniu takich mądrali jak Ty.
        • Gość: dradam Re: kpina IP: *.direcpc.com 06.11.03, 06:02
          Gość portalu: Andre napisał(a):

          > Widzisz synku. Nie każdy ma 15 latek jak Ty i może trzasnąć drzwiami i
          > wyjechać. Jest w tym kraju bardzo wiele osób, które są albo starsze albo mają
          > na utrzymaniu takich mądrali jak Ty.

          Ale sie komus walnelo.
          15 lat to ja spedzilem w Polsce pracujac jako lekarz. A po tych ponad 15 latach
          zmadrzalem nareszcie i wyjechalem. A w miedzyczasie urodzily sie nam juz wnuki.

          Tak, ze okreslanie mnie "synkiem" brzmi co najmniej niepowaznie, jako ze
          do "dziadka" sie pisze.

          Pozdrowka
          • Gość: Andre Re: kpina IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.11.03, 16:03
            Musiałem tak odpowiedzieć bo zachowałeś się jak1 15-tolatek. W takich
            sytuacjach nie daje się rad jakich Ty udzieliłeś a przynajmiej w taki sposób.
            • Gość: dradam Re: kpina IP: *.direcpc.com 06.11.03, 16:42
              Gość portalu: Andre napisał(a):

              > Musiałem tak odpowiedzieć bo zachowałeś się jak1 15-tolatek. W takich
              > sytuacjach nie daje się rad jakich Ty udzieliłeś a przynajmiej w taki sposób.

              Nie sadze abys mial jakiekolwiek upowaznienie do udzielania mi nauk. Ani z
              osobistego doswiadczenia , ani z obserwacji, nie masz wiedzy na temat tego o
              czym piszesz. Zwlaszcza w odniesieniu do mnie.

              Jest niestety oczywistym problemem , ze wiekszosc mlodych ludzi chce wyjechac
              za granice . Widac to niejednoznacznie z badan opinii publicznej. Dla
              pracownikow polskiej ochrony zdrowia - niestety jest to rowniez jedyna
              dostepna wizja . Bo ani zawodowo ( profesjonalnie) , ani personalnie/finansowo
              pracownicy sluzby zdrowia perspektyw w Polsce nie maja.

              Jest w Polsce coraz gorzej i tego nie da sie ukryc. Moi korespondenci z Polski
              w tym zakresie nie pozostawiaja wielu watpliwosci. Slysze o tym kierunku
              rozwoju sytuacji w polskiej ochronie zdrowia blisko od 20 lat, od polskich
              korespondentow. Moje uprzednie osobiste obserwacje , w Polsce, wieloletnie,
              rowniez nie byly optymistyczne.

              No wiec najpierw poobserwuj sobie sytuacje w Polsce, sprawdz jak to jest za
              granica, popracuj przynajmniej z 10 lat za jej granicami, a potem mozesz
              zabierac glos. Zwlaszcza uzywajac argumentow "ad personam".

              Pozdrawiam



    • Gość: g@mdan Re: Jest problem. IP: *.tvsat364.lodz.pl 06.11.03, 15:25
      Czy jedynym lekarstwem na to ma być ucieczka z ojczyzny?
      Brubru musi oszczedzać, więc nie będzie wydawać kasy zbytnio. Z tego powodu
      nie zarobią sklepikarze. Nie pójdzie do kina więc nie zarobią kiniarze. Nie
      wyjedzie na wakacje więc nie zarobią firmy turystyczne. Nie zapłaci czynszu
      więc zacznie się kołomyja z właścicielem mieszkania, sądem itd.
      Wreszcie brubru trafi do wiezienia albo do szpitala i wszyscy za to zapłacimy.
      Państwo to system naczyń połączonych.
      Dziura w jednym powoduje że wody brakuje we wszystkich.
      Kiedy wreszcie zacznie się zalepianie tych dziur?
      • lekarzyna Re: Jest problem. 06.11.03, 20:40
        co chcesz powiedziec to to ze lekarz jest w lancuchu zywieniowym. Ano
        jest.Ludzie sie najpierw cisza ze 'lekarzy skubneli, bo...' ale nie zauwazaja
        ze za chwile (lat 5 sami wyladuja na dworcach kolejowych. Problem jest bo
        oznacza to ze wszyscy sa dotknieci ta sytuacja czylinastepuje ubozenie, w tym i
        lekarzy a nie tak mialo byc... czy wyjazd jest rozwiazaniem? Dla jednych jest a
        dla innych nie. Czy wiek ma znaczenie? Zalezy od 'ukladu' i stanu zdrowia. Czy
        warto? Nie.
        • Gość: dradam Re: Jest problem. IP: *.direcpc.com 07.11.03, 16:59
          lekarzyna napisał:

          > (...) Problem jest bo oznacza to ze wszyscy sa dotknieci
          > ta sytuacja czyli nastepuje ubozenie, w tym i
          > lekarzy, a nie tak mialo byc... czy wyjazd jest rozwiazaniem ?
          > Dla jednych jest a dla innych nie.
          > Czy wiek ma znaczenie? Zalezy od 'ukladu' i stanu zdrowia. Czy
          > warto? Nie.



          A czy zanosi sie, ze nastapi poprawa stanu materialnego (w Polsce) takich
          zawodow jak: lekarze, pielegniarki, polozne, technicy medyczni ?

          Moja odpowiedz jest, ze nie nastapi. W odniesieniu do lekarzy wynika to z tej
          prostej przeslanki, ze w Polsce lekarzy jest za duzo. Naprodukowano ich pelno
          za PRL ( z przyczyzn doktrynalnych) , a teraz jest trudno pozamykac uczelnie (
          bo wladza nie umie i nie wie jak to zrobic).

          Czy nastapi polepszenie stanu materialnego takich stanow jak nauczyciele,
          policjanci ? Rowniez nie widze mozliwosci .


          Jaka jest przyszlosc ?

          Czym wiec moga sie ratowac lekarze ? A no wyjazdami za granice. Wyjechalo ich
          ponad 򙔠 w ciagu ostatnich 20 lat i proces ten nie bedzie mial tendencji do
          ograniczania sie. Beda to kraje EU gdzie wyjechac latwo ( nawet wlaczajac
          Norwegie, gdzie dobrze , jak na Europe, placa).

          Pielegniarki maja zagwarantowane w umowach EU akcesyjnych uznanie dla ich
          kwalifikacji przez kraje EU, wiec nie bede musialy zdawac egzaminow
          licencyjnych !

          Bariere bedzie stanowil oczywiscie jezyk. Z nauczaniem obcych jezykow w Polsce
          zawsze bylo zle.

          I wreszcie ostatnia kwestia : Czy warto wyjechac ? Piszesz "Nie". Z tym
          niestety nie moge sie zgodzic. To po prostu jest kwestia osobistych oczekiwan.

          Jezeli mam swiadomosc ze oczekuje sie ode mnie medycyny na "swiatowym" poziomie
          i ja ta medycyne potrafie dostarczyc = to jest to dla mnie powod do
          satysfakcji. I w tym aspekcie uwazam, ze wyjazd za granice "oplacil mi sie".

          Jezeli jednak jakiemus lekarzowi wystarcza swiadomosc, ze pacjenci wiedza , ze
          takiej medycyny nie dostana od lekarza ani systemu ochrony zdrowia , ze dostana
          cos co kosztuje 22 x mniej i warte jest 22 razy mniej = no to mowi sie fajno.
          Jezeli lekarz wie, ze nie musi podnosic swego poziomu wiedzy, ze nie musi
          spedzic 3-4 godziny tygodniowo podnoszac stan swojej wiedzy, ze jego praca nie
          jest oceniana ani nadzorowana. Ze pacjenci przyjda do niego, bo musza ( a nie ,
          ze chca do niego przyjsc) to tez fajnie. Ze co 3 pacjent nie bedzie zazywal
          najtanszego, przepisanego mu leku = bo go na niego nie stac.

          Praca za granica to jest praca w innym systemie. Powiedzmy , ze na innej
          plaszczyznie. Pare miesiecy temu ja, lekarz rodzinny, dostalem pismo proszace
          mnie o kierowanie pacjentow na zabieg przeszczepu komorek trzustki. Kierowania
          na ten zabieg oczekuja ode mnie , lekarza rodzinnego. I jest to dla
          mnie "normalna czynnosc".Ja zlecam badania i o ile pacjent znajduje sie w
          kwalifikacyjnych kryteriach to wypisuje skierowanie do osrodka.

          Wyobrazmy sobie, ze rzecz dzieje sie w Polsce (gdyby ten zabieg byl dostepny w
          tym kraju). To nie lekarz rodzinny by kierowal do osrodka wykonujacego
          procedure. To bylby bardzo wazny internista-diebetolog. Do ktorego by staly
          kolejki sfrustrowanych pacjentow, dzierzacych w rece koperty.

          Ktora sytuacja jest prawidlowa ?

          Jak latwo sobie wyobrazic nawet lekarz rodzinny pracuje z gruntu inaczej na
          zachodzie. Nie musze sie martwic,ile kosztuje MRI stawu barkowego czy
          kregoslupa zlecone przeze mnie. Jak tylko istnieja wskazania - to podpisuje
          skierowanie. Jak chce miec US guided biopsje sutka to radiolog zrobi to z
          przyjemnoscia i bez grymaszenia.

          Jak sobie zazzycze poziom proteiny C lub S = to jest to zrobione. Nie mowiac
          juz o HgbA1C ktora jest wrecz obowiazkowa dla pewnych grup pacjentow co 3 lub
          co 6 miesiecy.

          I ja osobiscie jestem z tego stanu zadowolony. Pacjenci do mnie nie przychodza
          z kopertami. Co roku, na swieta bozego narodzenia, dostaje (do moch
          wieloletnich pacjentow) te 10 czy 15 butelek koniaku i to mi wystarcza na caly
          rok bez obawy zalamania mojej watroby. Pani Janina, Polka, przynosi mi co 3
          miesiace, upieczony przez siebie sernik ( wspanialy). Wiem, ze wlozyla w jego
          upieczenie czesc swego serca wiec go z przyjemnoscia zjadam. Wiem, ze ona wie,
          iz w leczenie jej i meza wlozylem czesc mego serca rowniez.

          I uwazam, ze taki stan jest prawidlowy. Wiec dla mnie sie ta moja decyzja
          sprzed wielu lat oplacila.

          Pozdrawiam

          dradam
          • medka korekta 07.11.03, 17:12
            > Moja odpowiedz jest, ze nie nastapi. W odniesieniu do lekarzy wynika to z tej
            > prostej przeslanki, ze w Polsce lekarzy jest za duzo. Naprodukowano ich pelno
            > za PRL ( z przyczyzn doktrynalnych) , a teraz jest trudno pozamykac uczelnie
            (
            > bo wladza nie umie i nie wie jak to zrobic).


            w poslce jest mniej lekarzy/na mieszkanca- i to dosc znaczaco- niz w europie
            zach (podrzucalam kiedys linka). europa uwaza, ze jest tu za malo lekarzy i
            sciaga lekarzy z polski.

            • Gość: dradam Re: korekta IP: *.direcpc.com 07.11.03, 18:11
              To nie jest takie proste.

              Bo lekarzy wyedukowanych w Europie zachodniej jest w Europie zachodniej
              naprawde mniej niz polskich w Polsce (per capita) .
              Blisko 1/3 lekarzy w Wielkiej Brytanii nie otrzymala na przyklad dyplomow tym
              kraju. Podobnie jest we Francji , nieco mniej w Niemczech. Blisko 35 % lekarzy
              w Norwegii pochodzi z innych krajow skandynawskich.

              W Polsce tego zjawiska (migracji zawodowej do Polski) prawie nie ma i to
              zaciemnia porownanie.

              Nadal podtrzymuje wiec moja teze , ze w Polsce produkowalo sie wiecej lekarzy
              (per capita) niz w krajach EU.

              Pozdrawiam


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka