Dodaj do ulubionych

Firma farmaceutyczna ordynator i dr

04.12.08, 10:30
No wiec wczoraj robiac 3 podejscie do ustalenia terminu
przyjecia do szpitala z ordynatorem -czekam

Nie wspomne o moich stratach -150 zl na dojazd:D

Na drzwiach pisze "Przyjecia interesantow w godz 11 -13"
moje przemylenia -a moze by tak zmienic "w chwilach
wolnych " itp

Mam cierpliwosc anielska -moze dzisiaj bedzie ordynator-

- ale przyjechalam o 10

.Puk -puk do gabinetu lekarskiego -czekam -otwiera dr ,czy
dzisiaj bedzie ordynator (w myslach ,moze mi sie uda i
zalatwie to w godzinach innych)-

odp - bedzie o godz 11 -oki

Jest godz 12- nIma nikt nie wie gdzie jest

no coz moze operacja ,moze cos wypadlo pilnego

Czekam dalej

Jestem na luzie ...


Widze idzie mezczyzna - czarny garnitur ,plaszcz i Duza
czarna teczka

Skad ja to znam - to logo firmy farm...

Aha to wiem o co chodzi

Ale ja madra jestem:D

Jeszcze jedna mozliwosc mi przyszla -moze niewinnie osadzilam?

- puk puk , lap za klamke i wchodzi (a gdzie kultura
prosze Pana ,tak sobie pomyslalam)

Przedstawia sie i jak wszedl to szybko wyszedl -a dobrze Ci

Facet nie odpuszcza -teraz robi manerw na wkreta , puk
puk do ordynatora do ktorego czekam

Zwrocilam mu uwage grzecznie ,ze kolejka

Zmierzyl mnie z gory do dolu -nie wiedzialam o co mu
chodzi?:D ,czy mial na mysli moj wzrost( a moze jest
krawcem i dorabia sobie) ,a moze spodniczke mialam za krotka
i te wysokie szpile- oki ,niech mu bedzie

wnioski - moze rzeczywiscie przesadzilam z tym ubiorem

pukaj sobie pukaj i tak nikogo tam nie ma- ciesze sie
jak male dziecko ,a moze cos mam z deklem?:(

Nie daje za wygrane - ta sama metoda -wchodzi do gabinetu
lekarzy - bardzo dlugo tam "obraduje ,a moze przekonuje?

Wychodzi - po mimice jego twarzy ,chyba cos zalatwil, ale tu
tez moge sie mylic- rzecz ludzka.

Czas szybko przelecial - o 13 ,juz sobie odpuscilam ,juz
nie bylo mi do smiechu.

Czwartego podejscia juz nie bedzie - jaby cos ,to przyjmna
mnie na ostro -uslyszalam na izbie przyjec .Wypadek -
facet ma bole glowy CT itp

Podoba mi sie takie podejscie -chociaz tam nie lekcewaza
pacjenta z wypadku.

Co do mojej sprawy -brak oceny


Obserwuj wątek
    • studmw Re: Firma farmaceutyczna ordynator i dr 04.12.08, 15:51
      Przepraszam, ale to jest belkot. Uscislajac Twoja wypowiedz chodzi o to ze czekalas na nieobecnego ordynatora przez 3h, w miedzyczasie widzac repa firmy farm?
      Ale jaki wniosek? Poza tym ze nie uswiadczylas ordynatora?
      Btw gdybym ja musial dojezdzac na jakakolwiek wizyte za 150zl( obstawiam jakis szpital specjalistyczny ~400km od miejsca Twojego zamieszkania bo innej opcji nie widze) to raczej zadzwonilbym i umowil sie na konkretna godzine, aby wykluczyc np chorobe i wypadki losowe decydenta.
      • cccykoria Re: Firma farmaceutyczna ordynator i dr 04.12.08, 16:59
        Uscislajac ,byla to trzecie moje "podejscie" ,a wiec 3
        razy po 50 zeta. Miejscowosc oddalona o 50 km, wiec nie
        jest daleko.

        Oczywiscie ,ze dzwonilam (nie jestem tepa) i otrzymalam taka
        informacje.

        Od pisania belkotow jestem mistrzynia.

        Opisanie tego to nie zal hehe , przeciez napisalam
        wyraznie - a tu takie wnioski?
    • borderlineonline o rany..... 04.12.08, 16:29
      Jakieś grafomańskie wypociny Ci wyszły cykoria-
      miało być pewnie lekko, błyskotliwie i zabawnie,
      a wyszedł żałosny gniot.
      Dlaczego tutaj chcesz załatwić swój problem-
      a wczoraj - brakło przebojowości, pewności siebie i cierpliwości?
      • cccykoria Re: o rany..... 04.12.08, 17:16
        Julek ,nastepny -Tak niech beda wypociny itp

        O jakim gniocie mowisz ? - bo pierwsza mysl to kaka

        Nie przyszlam tu zalatwic swojego problemu- mylisz sie i
        to bardzo.

        Opisalam cala sytuacje ,a wnioski prosze wyciagnac samemu -
        ile ludzi tyle opini .

        O czym Ty piszesz "brakło przebojowości, pewności siebie i
        cierpliwości?"- mylisz pojecia
        • borderlineonline Cykorio 04.12.08, 18:14
          Nie wiem czy świadomie kreujesz się na , przepraszam za szczerość, z lekka
          prymitywną babę, czy też taka jesteś.
          Czasem Twoje posty są pozbawione owej tępawej aury- z gatunku skojarzenia z kaka
          (jakie bogactwo duszy takież właśnie skróty myślowe, a co za tym idzie- widzenie
          i rozumienie świata), wreszcie epatowanie strojem- jak sama napisałaś- przesadziłaś.
          Moje skojarzenie z brakiem pewności u Ciebie wypływa właśnie z owego
          podkreślania swojej wartości, atrakcyjności, udowadniania luzu i dowcipności.
          Niestety wychodzi to w sposób sztuczny, bez polotu,
          bez dramatyzmu.
          Jednak dostrzegam dystans do siebie, i odbieram Twój wątek jako śmiech przez łzy.
          Na pocieszenie Ci powiem, ze przecież nie tylko na lekarzy czeka się bez skutku,
          spróbuj załatwić coś w jednym z wydziałów urzędu wojewódzkiego - w jeden dzień,
          szybko i pewnie.
          A Rep-y - dajże kobieto spokój- to tylko Twoje insynuacje, a zresztą temat tak
          już wyświechtany, że aż zatęchły.
          Jednak rep- czy nie rep- znalazł w sobie tyle determinacji, ze tam wszedł.
          Pewnie spłaca kredyt za mieszkanie - i miał większą motywację od Twojej.
          Jeśli Cię to ukoi- wg. nowej ustawy, repom nie będzie wolno odwiedzać lekarzy w
          godzinach ich pracy.
          Tralalala!
          A pacjentom - nadal wolno :-).
          Pozdrawiam.
          • extorris Re: Cykorio 04.12.08, 18:40
            > A pacjentom - nadal wolno :-).

            to tez powinno byc zabronione
            • borderlineonline Re: Cykorio 04.12.08, 20:42
              Extorrisie- nie toleruję przyjmowania pacjentów "prywatnych" w godzinach pracy
              oddziałowej- to jest czas przeznaczony dla osób leżących na oddziale.
              Są oddziały gdzie asystenci to robią- i nie zajmują się pracą etatową, a
              badaniem swoich, "cywilnych" pacjentów.U mnie by to nie przeszło.
              Ordynatorzy rzadko przyjmują w przyszpitalnych poradniach, i wtedy godziny
              konsultacyjne są cenne dla takich właśnie pacjentów- z zewnątrz. Trudno skazywać
              kogoś na wizytę prywatną - jakoś niesympatycznie się kojarzy stwierdzenie, że
              ordynator przyjmuje tylko prywatnie.
              Ustalanie godzin przyjęć, umawianie pacjentów, a potem wymawianie się pracą
              oddziałową- jest zwyczajnie niegrzeczne, prócz innych nieładnych określeń.
              To po co wieszać kartkę, że w określonych godzinach ten czas będę miał?
              Rozumiem o co chodzi cykorii,
              nie podoba mi się tylko taki wydumany, rażący niczym zbyt mocny makijaż na
              ładnej dziewczynie, sposób sprzedania problemu.
              Bo w innych postach cykoria nie pokazuje takiej strony,
              kiedyś rozmawialiśmy o elastyczności-
              tutaj jednak mam wrażenie, że to źle zagrana rola mało rozgarniętej dziewczyny.
              • extorris Re: Cykorio 04.12.08, 21:10
                ja mialem tylko na mysli to, ze jesli ktos pracuje (np lekarz) to jest zajety i
                nie mozna mu przeszkadzac
                dlatego pacjenci, tak jak repowie, nie powinni przychodzic do lekarzy w
                godzinach pracy
                • borderlineonline Extorrisie 04.12.08, 23:56
                  Twoje posty są zawsze pełne mądrych, życzliwych, zdystansowanych uwag,
                  a zarazem są pozbawione złośliwości, uszczypliwości, sarkazmu czy kpiny (ależ
                  znam masę wyrazów bliskoznacznych!)
                  Nie bardzo wiedziałem, czy Twój post to puszczenie oka, czy też drobna
                  złośliwostka- nie sądzę.
                  Dlatego wytłumaczyłem swój punkt widzenia- ale nie Tobe :-).
                  Uściśliłem swoją opinię na temat przyjęć pacjentów spoza oddziału w godzinach pracy-
                  to absolutnie niedopuszczalne- wyjątkiem są godziny wyznaczone na konsultacje
                  przez samego ordynatora.
                  Wtedy do dobrego tonu należałoby zjawić się w owych godzinach na spotkaniu.
                  No chyba, że pech , i obowiązki nie pozwalają.
                  Do Loraphenusa-
                  rozumiem Twój szok, zniesmaczenie, bunt przeciw zastanej rzeczywistości.
                  Niemniej- przerażenie ogarnia mnie , kiedy odkrywam, że od czasu kiedy ja
                  kończyłem studia- a to już 20 lat- w powiatowych szpitalach- nic się nie zmieniło.
                  To straszne.
                  W Polsce opieka zdrowotna, ale nie tylko- inne branże kuleją tak samo, jest
                  chora sama w sobie.
                  Tak to widzę.
                  BOrder.
                  Niestety.
              • loraphenus borderline, to wybitnie jak u stoików 04.12.08, 21:25
                zależy gdzie ordynatorzy przyjmują. W oddziale w którym odbywałem staż oglądam
                przyjętego pacjenta. Historia choroby pusta - dwoma zszywaczami wpięta recepta z
                indywidualnej praktyki lekarskiej ordynatora - i na niej napisane niedbale,
                ukośnie - przyjąć! Leczyć troskliwie.

                Raz spotkałem się z wpiętą wizytówką jakiegoś lokalnego kacyka z NFZ - biegły
                referent miał nawet wizytówkę (zapewne na koszt podatnika) - no i stażyści nie
                mogli wejść na sale nawet. Bo układ był taki że jak będzie dobra opieka to się
                jakoś dogadamy co do wyceny punktowej za procedury i zwiększymy wartość kontraktu.

                Pacjenci prywatni pana ordynatora spali na oddziale w traperach w łóżku, w
                pozycji lezącej palili papierosy w łóżku, rozmawiali sobie przez telefon a nawet
                w dzień uprawiali seks. Ze wskazań terapeutycznych chyba...

                Raz musieliśmy się ukrywać i nie szwendać po oddziale jak taksówkarz ciężko
                choremu Panu przywiózł "dwie opiekunki" o ciemnej karnacji. "Ciężko choremu"
                Panu na ustne polecenie ordynatora załatwiano AngioCT, MR, cykliczny peptyd
                cytrulinowany a także pełen panel CD żeby nie daj Boże nie było czegoś złego -
                ordynator na odprawie powiedział - nie interesują mnie wskazania -to Wasz
                problem czym te badania umotywujecie. No i lekarki internistki oczka spuściły i
                pod poświadczeniem nieprawdy się podbiły. Między sobą sfora żre się zachowując
                pozory -by jak stary basior odejdzie schedę po nim zająć.

                Najbardziej dyskusyjne jednak było to że nikomu to nie przeszkadzało.

                Echo serca wykonywane w oddziale zmonopolizowała jedna z sekretarek medycznych -
                wykształcenie średnie bez matury - czasami pytała się jak pismo napisać bo z
                autokorekty w Ms Office nie potrafiła korzystać. Była jednak szwagierką
                dyrektora -uwaga - menedżera.

                I to ona ustalała zapisy i kolejkę, którą w rozmaity sposób zainteresowani mogli
                przeskoczyć. Lekarz kardiolog wykonujący echo serca nie miał nic do powiedzenia
                - choć podejrzewałem że sekretarka która zarządzała listą pozwalała mu od czasu
                do czasu dorobić.

                Szwagrem menedżera dyrektora był informatyk, który przez 11 tygodni mojego stażu
                tam nie potrafił skonfigurować modemu i routera adsl -w końcu otrzymałem zgodę
                na jego skonfigurowanie. W szpitalu do dnia dzisiejszego nie pracuje nikt
                przypadkowy, za obopólną aprobatą miłościwie tam panujących. Sukcesja ustalona
                na lata, w tym samym szpitalu pracują ich dzieci (które nota bene jakimś cudem
                pełnopłatne studia skończyły, cześć z nich studiowała na Ukrainie bo nie
                potrafiła zmierzyć się z egzaminem wstępnym).

                Menedżer tego szpitala jest tam od 12 lat, ma pełne zaufanie kolejnych władz i
                jest nie do ruszenia. Sprawy nadużyć zgłaszane do prokuratury są wyciszane
                -odmowa wszczęcia postępowania ze względu na brak znamion popełnienia
                przestępstwa natomiast zgłaszający ma ogromne kłopoty... Dzień Dobry Temido ,
                Augenheilkunde brauchen wir!

                Opisywana sytuacja jest wymyślona i fikcyjna z oczywistych powodów których
                istnienia na forum przestrzeni publicznej podawać nie muszę *** aczkolwiek
                postawy w niej prezentowane rzucają tony zawartości colum descendens w uczciwie
                i z poświęceniem pracujących internistów.
              • cccykoria Re: borderlineoline 05.12.08, 08:54
                Oczywiscie zgadzam sie z Toba . Duzo trafnych spostrzezen.
                Z ta kaka to zartowalam(no taka jestem) ,przeciez nie
                zauwazyles smiejacej sie buzki?, doskonale wiem o co Tobie
                chodzilo.

                Przedstawiona historia miala miejsce nic nie
                wymyslilam ,oprocz spodniczki ktora skrocilam:D , szpilki
                byly . Czy uwazasz ,ze kobieta ,ktora chodzi w szpilkach
                itp ,nie jest wartosciowa? ,a moze pusta ,naiwna
                gaska ,czy po prostu zdzira:D- nie musisz odp

                Fama poszla cykoria taka i owaka ,wiec napisalam tak ,aby
                tak to wygladalo. Smiech przez lzy , mozna tez tak
                nazwac .W zyciu sa rozne sytuacje ,niekiedy ,kogos
                dotyka "dramat" ,ale to tak przedstawia ,ze czlowiekowi
                chce sie smiac pomimo ,ze powinien.

                Zle mnie zrozumieliscie ,przeciez na poczatku napisalam ,ze
                chodzilo ustalenie terminu na oddzial(mam skierowanie na
                oddzial gastroenerol...) ,przyczyna obwod brzucha ,tak na oko
                3 -4 miesiace w ciazy ,swiad skory z remisjami i bol itp

                Sa rozne formy ustalania terminow. U mnie ide na
                IP ,schodzi dr dyzurujacy itd.
                W innych szpitalach ,jezeli chodzi np o operacje ,ustala
                sie termin w sekretariacie.

                W tym wlasnie szpitalu nie ma innej mozliwosci ,jak tylko
                przez ordynatora - tak powiedzial ordynator w rozmowie
                tel ,a naprawde ciezko sie dodzwonic- gluchy tel. Nie mam
                zalu ,bo wiem w czym rzecz.

                W innym szpitalu rowniez -rozmawiajac rowniez tel z
                ordynator -powiedziala te same godziny ,jak rowniez
                zapytala ,dlaczego tu ,a nie u mnie w miescie? odp
                szczerze ,ze nie mam zaufania .Nie chodzi o caly
                szpital ,tylko o jeden oddzial, a wiadomo szukajac przyczyny
                chorobowej wchodzi w gre ,ze moga mi zrobic gasrto ,lub
                kolon... ,a kto to bedzie robil znajomy dr chirurg.

                Nie wymadrzalam sie ,tylko rodzinna ,zastanawiala sie co z
                tym fantem zrobic - powiedziala o tej ewentualnosci itp
                Potrktowala mnie powaznie -nie zbyla mnie z kwitkiem-
                wreszcie trafilam na dr ,ktora nie lekcewazy mnie ,podchodzi
                rzeczowo itp

                Rep byl ,mozna wyciagnac dwa wnioski ,albo "zaprzyjazniony",
                lub z "kultura na bakier".
                Czy to prawda z ta ustawa ?- bo rowniez widac ich po
                przychodniach .

                Naprawde nikt nie wiedzial (pytalam kilkakrotnie) ,gdzie jest
                ordynator z dr pielegniarek ,a powinni wiedziec.

                Jeszcze dr fajny podsunal mi taka mysl ,ewentualnia
                zastepca ordynatora- ale jak pozniej sie dowiedzialam byl po
                duzurze.

                Tu nie moge "psow wieszac" na ordynatorze ,bo naprawde nie
                wiem gdzie byl ,ale nasuwa sie mysl ,czy nie mozna
                zmienic formy w razie nieobecnosci ,przydalo by sie


                Ta kartka z informacja ,byla -wnioski same sie nasuwaja.

                To by bylo na tyle. I now nie wyszlo ,ale nie moglam
                napisac tego w kilku zdaniach.
                A coby bylo ,jak byl napisala w innej formie ?- ta to
                znow ma problemy ,pretensje itp


                • borderlineonline szpilki 05.12.08, 09:03
                  uważam, że nie ma piękniejszego widoku niż kobieta
                  na obcasach.
                  Nawet srednie nogi wyglądają w takich butach świetnie-
                  a jeśli dziewczyna ma nogi zgrabne- w szpilkach wygląda bajkowo.
                  Nie ma najmniejszego związku pomiędzy byciem zdzirą a szpilkami.
                  Nie lubię tylko kiedy swoją kobiecość sprzedaje się w tandetny sposób.
                  Ale tak jak myślałem- literacko to przerysowałaś.
                  Dla efektu.
                  Pozdro.
                  W jakim rejonie Polski mieszkasz?
                  Znam paru świetnych gastroentero.
                  • cccykoria Re: borderlineonline 05.12.08, 09:49
                    Dziekuje serdecznie ,ale narazie dalam sobie spokoj.Jezeli
                    zdecyduje sie ,to napisze na priva ,jezeli moge?

                    To nie oznacza ,ze sie poddalam ,nie w tym rzecz.

                    Zaczne od CT jamy brzusznej, usg, zrobie prywatnie i inne
                    badania alaty aspaty itp i zobacze i bede miala "jakis
                    obraz", po konsultacji z rodzinna ,ktora jest oki
                    i nie chce naduzywac grzecznosci.

                    Dziekuje jeszcze raz i pozdrawiam

                    Znow mnie " rozszyfrowales" :D ,ale to jest mile.
                    • borderlineonline Re: borderlineonline 05.12.08, 12:16
                      poczułem się jak wielkie medium rozszyfrowujące ludzkie umysły przez net :-).
                      Tak sobie czasem myślę, ile osób ma na forach swoje różne wcielenia-
                      często się zdarza, że pod różnymi nickami ukrywa się ta sama osoba, która dla
                      dodania życia na forum prowokuje , podsyca, kieruje dyskusją prowadząc dialog
                      między swoimi wcieleniami.
                      Mam jednak nadzieję, ze jesteś kobietą, a nie dwumetrowym gościem z owłosionymi
                      nogami-
                      wtedy musiałbym Ci powiedzieć cobyś nie nosiła jednak tych szpilek cykorio......
                      Pozdrawiam.
                      • marcinoit Re: borderlineonline 05.12.08, 12:25
                        borderlineonline moglbys pisac czesciej??
                        • borderlineonline Re: borderlineonline 05.12.08, 15:10
                          Marcinoit- piszę wtedy, kiedy sądzę, ze mogę coś dodać do dyskusji.
                          Też nieczęsto się zjawiasz.
                          Słyszałem, że w Hiszpanii mieliście śnieg?
                          • marcinoit Re: borderlineonline 05.12.08, 15:17
                            bywam z rozna czestoscia. ostatnio faktycznie zniechecily mnie
                            wyczyny niejakiego arka i tradycyjnie szlachcica.
                            a snieg faktycznie spadl :) i wywolal male zamieszanie.
                            ale w okolicy w ktorej mieszkam snieg w zimie nie jest jakims
                            wydarzeniem i czasami nie mozna dojechac do Madrytu.
                            • borderlineonline Re: borderlineonline 05.12.08, 15:54
                              To trolle i prowokatorzy-
                              nie ma sensu mądra rozmowa z nimi- ja stosuję metodę "głupie pytanie-
                              głupia odpwiedź".
                              Jeszcze parę lat, a i w Polsce śnieg wywoła zamieszanie.
                              Marzę o klimacie, w którym nie będę potrzebował kurtki.
                              • marcinoit Re: borderlineonline 05.12.08, 17:18
                                > Marzę o klimacie, w którym nie będę potrzebował kurtki.
                                polecam pol. Hiszpanie.np. Malaga , Grenada
                      • cccykoria Re: borderlineonline 05.12.08, 22:08
                        Zapewniam Cie ,ze jestem kobieta:D

                        Pisze tylko pod tym nickiem ,chociaz dawno dawno
                        temu ,kiedy na forum nie bylo moderatora i wybieralismy
                        wszyscy ,mialam inny nick.

                        Zaraz ,przeciez jakbym chciala pisac pod innym -napewno bys
                        mnie wyczail:D

                        No popatrz odnosnie wcielen ,jestem na topie czytania
                        ksiazki Reinkarnacja

                        Ty to masz nosa:)
                        • cccykoria Re: Musze naskarzyc na Marcina 05.12.08, 22:11
                          Kiedys tak sie zagalopowal ,ze pisal pod innym nickiem:D

                          i masz juz jednego winowacje:)

                          Marcin sorry -nie chcialam:(
                          • borderlineonline Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 18:19
                            O rany!
                            W innym poście piszesz,że masz dziecko-
                            więc musisz mieć więcej niż 10 lat.
                            Udajesz taką infantylną, czy naprawdę taka jesteś?
                            • cccykoria Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 19:26
                              borderlineonline napisał:

                              > O rany!
                              > W innym poście piszesz,że masz dziecko-
                              > więc musisz mieć więcej niż 10 lat.
                              > Udajesz taką infantylną, czy naprawdę taka jesteś?

                              Oj , znow wzywasz mnie na pojedynek:D

                              Ty tez umiesz wbijac szpile ,niezle to Tobie wychodzi::D

                              Napialam delikatnie "naskarzyc" , co nie oznacza ,ze tylko
                              dzieci posluguja sie takim jezykiem.
                              Mam wiecej niz 10 lat i mam juz dorosle dzieci ..

                              Marcin sam osobiscie przyznal sie do tego -wiec nie jest
                              zadna tajemnica. Wrecz to tak fajnie zrobil ,ze mnie niezle
                              rozbawil.

                              Pisales o wcieleniach i ja piszac o reinkarnacji ,nie mialam
                              nic na celu ,aby wbic Tobie szpilki.Tym razem nie trafiles.

                              Interesuje mnie to i wlasnie wczoraj bedac w biblotece ,
                              wypozyczylam sobie nastepna ksiazke- Andrzeja Donimirskiego-
                              Reinkarnacja ,naprawde byl to zbieg okolicznosci:D
                              Mam wszelakie zaiteresowania

                              Czy mam sobie juz pojsc?
                              • borderlineonline Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 20:00
                                Przepraszam.
                                Rozdrazniony dzisiaj jestem.
                                Przepraszam za szpilę.
                                Absolutnie nie pytaj nigdy czy masz sobie już pójść.
                                Kobiety lubią zadawać pytania- nie zakładając przy tym, że mogą nie
                                chcieć usłyszeć odpowiedzi. :-)
                                Oczywiście- absolutni nie myśl, że ja mógłbym odpowiedzieć
                                twierdząco.
                                Lubię Cię Cykorio- lubię się z Tobą droczyć, aż do przesady :-(.
                                Reinkarnacji nie wziąłem za szpilę, a za dowcipne skojarzenie, myślę
                                że wielośc nicków to raczej efekt rozdwojenia jaźni niż reinkarnacji
                                hihihihi.
                                Swoją drogą- strach pomyśleć w jakim wcieleniu odpokutuję moje
                                aktualne humorki i fochy.
                                • franc_tireur Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 20:07
                                  Będziesz lekarzem, który długie zimowe sobotnie wieczory spędza na błyskotliwych
                                  pogawędkach na forum o nazwie "Służba Zdrowia", zbrodniarzu Ty!

                                  Przepraszam, nie mogłam sie powstrzymać ...;)
                                  • borderlineonline Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 20:22
                                    to będę strzelał fochy nieustannie aby uczciwie zapracować na ów
                                    czas na pogawędki na forach!
                                    • super-reset Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 20:49
                                      Ale jako kara za grzechy będzie 100 aronów, 200 arków i tysiąc
                                      szlachciców:))
                                      • franc_tireur Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 20:51
                                        I cyk...wisienka na torcie ;)
                                        • borderlineonline Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 20:57
                                          Co za mściwe kobiety!
                                          Nie tort- a tortura :-)
                                          W kolejnym wcieleniu będę ciepłą, kochaną istotą,
                                          będę sobie w sobotnie wieczory słuchał Kate Bush
                                          popijał ulubione wino, i marzył.
                                          • cccykoria Re borderlineonline 06.12.08, 22:07
                                            oki ,nie musisz mnie przepraszac ,bo sie nie obrazilam.

                                            Ja juz od kilkunastu lat poszukuje prawdy , dlaczego mam w
                                            zyciu pod gorke:D

                                            Kazdy gdzie nie pojde mowi ,jakie piekne szlacheckie i
                                            rzadkie nazwisko i to mnie zaiteresowalo i nastepne
                                            oto "hobby"

                                            Trafilam na ksiazke Prawem i lewem - Wieslawa Łozinskiego
                                            polecam ,moze znajdziecie przodkow i cala prawde

                                            A tam dopiero sie dzialo
                                            i az oczom nie wierze czytam -sedzine(nazwisko) ,utopiono w
                                            stawie ale za co ,juz nie pisze.

                                            I tak sobie pomyslalam ,ze musialam niezle " narozrabiac"

                                            Chyba poddam sie hipnozie ,ale tu jeszcze sie waham ,czy
                                            warto wiedziec:D

                                            Ale jeszcze doksztalcam sie reinkarnacja i nie doszlam do
                                            konkretnych wnioskow -ale mam czas

                                            Poco mam zalame strzelic i nastepny klopot.

                                            Dzisiaj rzeczywiscie pogoda taka ,ze kazdy czuje sie zle.
                                            Ja tez tak mam .Pozdro
                                          • franc_tireur Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 22:30
                                            Nie tort, a tortura.
                                            Nie Kate, a George.
                                            I forum potforum.
                                            Ty lepiej powiedz, co nabroiłeś w poprzednim żywocie człowieka niepoczciwego.
                                            • super-reset Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 22:32
                                              Może był szlachciem-warchołem...?
                                              • franc_tireur Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 22:40
                                                Wżdy cnota i ślachetnością nie nagrzeszył...
                                                • super-reset Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 22:49
                                                  Może i tu by hipnoza pomogła...
                                                  Kurczę, znów cccykoria powie,że do niej pijemy:)
                                                  • franc_tireur Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 22:57
                                                    Cóż złego w piciu? Byle miód był przedni i kompanija wesoła.
                                                    Dobrej nocy.
                                                  • borderlineonline Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 23:15
                                                    Mam się tak wyspowiadać? :-)
                                                    Nie nadążam za Waszymi skojarzeniami dziewczyny-
                                                    są świetne i dowcipne, tylko mnie staremu refleksu
                                                    już brak aby coś dołożyć od siebie.

                                                    Cykoria- jak chcesz hipnozy- ponoć czasem wpadam w ton, który
                                                    hipnotyzuje, więc uważaj, mogę poznać Twoje rzadkie nazwisko
                                                    i inne grzeszki :-).
                                                    Myślisz, że da się wyguglować "hrabina utopiona w stawie"?
                                                    Dobrej nocy .
                                                  • super-reset Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 23:24
                                                    Sędzina, nie hrabina...
                                                    Kurczę, tych prawników to zawsze jakoś nie lubili...
                                                    A grzeszki może przy pomocy miodu, o którym franc pisała, same
                                                    wyciągniemy i na hipnozie się zaoszczędzi...:) Trza ciąć koszty w
                                                    każdych warunkach:)
                                                    Dobranoc wszystkim:)
                                                  • borderlineonline Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 23:30
                                                    sędzina czyli sędziwa hrabina.
                                        • cccykoria Re: Franc i reset myslicie 06.12.08, 22:16

                                          ,ze mnie sprowokujecie:D -nie ze mna te numery:)))
                                          • super-reset Nie, nie myślimy...:) 06.12.08, 22:27
                                            A wisienki dobre-chociaż... czasem kwaśne:)
                                            Ale na torcie-no to miód, po prostu...
                                          • franc_tireur Re: Franc i reset myslicie 06.12.08, 22:31
                                            Warto próbować...w końcu stawka większa niż życie ;)
                                            • cccykoria Re: Franc i reset 07.12.08, 16:28
                                              ale sie usmialam ,piszcie to dobrze robi na zdrowie:)

                                              Te szlacheckie nazwisko mam po mezu ,a sedzina miala moje
                                              panienskie nazwisko -a utopili ja wlasnie przodkowie meza -
                                              co za zbieg okolicznosci -chyba to przeznaczenie :)
                                              oby historia sie nie powtorzyla :(

                                              Ciekawostka jest ,ze miedzy innymi moje zaineresowania - to
                                              prawo
                                              Kiedys jak jeszcze nie mialam neta - to Gazeta prawna goscila
                                              w moim domu.
                          • marcinoit Re: Musze naskarzyc na Marcina 06.12.08, 23:55
                            cccykoria napisała:

                            > Kiedys tak sie zagalopowal ,ze pisal pod innym nickiem:D
                            >
                            > i masz juz jednego winowacje:)
                            >
                            > Marcin sorry -nie chcialam:(
                            ale znic nie szkodzi . nie obrazam sie o prawde :)
                            a wlasnie :) kto zgadnie co oznacza?? "lapolla"
                            podpowiem ze uzywalem go glownie na forum hiszpanskojezycznym ;)
                            • cccykoria Re: Musze naskarzyc na Marcina 07.12.08, 15:51
                              marcinoit napisał:

                              > cccykoria napisała:
                              >
                              > > Kiedys tak sie zagalopowal ,ze pisal pod innym nickiem:D
                              > >
                              > > i masz juz jednego winowacje:)
                              > >
                              > > Marcin sorry -nie chcialam:(
                              > ale znic nie szkodzi . nie obrazam sie o prawde :)
                              > a wlasnie :) kto zgadnie co oznacza?? "lapolla"
                              > podpowiem ze uzywalem go glownie na forum hiszpanskojezycznym ;)

                              odp -dysortografia? :)
                              Pierwsze skojarzenie

                              • cccykoria Re: Musze naskarzyc na Marcina 07.12.08, 15:54
                                cccykoria napisała:

                                > marcinoit napisał:
                                >
                                > > cccykoria napisała:
                                > >
                                > > > Kiedys tak sie zagalopowal ,ze pisal pod innym nickiem:D
                                > > >
                                > > > i masz juz jednego winowacje:)
                                > > >
                                > > > Marcin sorry -nie chcialam:(
                                > > ale znic nie szkodzi . nie obrazam sie o prawde :)
                                > > a wlasnie :) kto zgadnie co oznacza?? "lapolla"
                                > > podpowiem ze uzywalem go glownie na forum hiszpanskojezycznym ;)
                                >
                                > odp -dysortografia? :)
                                > Pierwsze skojarzenie

                                Tzn -dysortografik? -trafilam ? ,bo mi juz kopara sie cieszy

                                • marcinoit Re: Musze naskarzyc na Marcina 07.12.08, 22:21
                                  cccykorio przykro mi ale pudlo :)
                              • cccykoria Re: Apropos Hiszpani 07.12.08, 16:06

                                W gimnazjum sztuki uczyl syna plastus(tak go nazywali:D)
                                Lazil ciagle z wahadelkiem itp( ciagle byl breht) interesowal
                                sie rowniez reinkarnacja.
                                I pewnego dnia syn przynosi uwage -nie pamietam juz tresci -
                                ale dostal ja za to:D

                                ze plastus mowi na lekcji- ze w ktoryms tam wcieleniu
                                byl hiszpanska dziewica:D

                                Syn jeden z nielicznych zaczal sie tak smiac i oczywiscie
                                nie obylo sie to wizyta u dyrektora

                                Ma cos po mamusi:D

                                Tak sobie pomyslalam moze ja kiedys bylam hiszpanskim
                                prawiczkiem? :)
                                • vlad cccykoria , sprawdz poczte na gazeta.pl n/t 07.12.08, 16:34
                                • franc_tireur Re: Apropos Hiszpani 07.12.08, 23:11
                                  Nikt sie nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji!
                • vlad Re: borderlineoline 06.12.08, 05:17
                  sprawdź priv
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka